Skocz do zawartości
RonnieArtestics

Coronavirus

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, starYfaN napisał:

Zawodowym? Nie. Po prostu z perspektywy czasu uważam, że był konieczny. 

Nie spotkałem się jeszcze z takim egzaminem koncowym który bym uznał za konieczny:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, polskignom napisał:

Swoją droga ciekawe czy ktoś wyciągnie wnioski z tej lekcji i przeprowadzi gruntowna reformę służby zdrowia.

Ale w jakim kierunku ta reforma by miała iść? Model Singapurski?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Artlan napisał:

Ale w jakim kierunku ta reforma by miała iść? Model Singapurski?

Singapurska nie przejdzie. W Wawie czy na Śląsku mogłaby, ale z perspektywy całego kraju nie ma szans. Choć niektóre aspekty fajne, pare rzeczy moznaby ściągnąć tez z Portugalii tam 3 eur, u nas 10 zł za wizytę. Dużo niepotrzebnej papierologii, dziwne refundacje z NFZ, mało miejsc na studiach (a personel w Pl jest koszmarnie stary), tyle widze z mojej perspektywy. Pewnie chłopaki mogą opowiedzieć więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
38 minut temu, polskignom napisał:

Singapurska nie przejdzie. W Wawie czy na Śląsku mogłaby, ale z perspektywy całego kraju nie ma szans. Choć niektóre aspekty fajne, pare rzeczy moznaby ściągnąć tez z Portugalii tam 3 eur, u nas 10 zł za wizytę. Dużo niepotrzebnej papierologii, dziwne refundacje z NFZ, mało miejsc na studiach (a personel w Pl jest koszmarnie stary), tyle widze z mojej perspektywy. Pewnie chłopaki mogą opowiedzieć więcej.

Częściowa odpłatność jest jednak niezbędna. W urzędach się płaci za różne usługi typu wyrobienie prawa jazdy, w służbie zdrowia powinno być podobnie.

Oczywiście pomijam onkologie czy operacje ratujące życie, to powinno być finansowane wyłącznie ze składek i podatków.

Zwiększenie liczby lekarzy to również konieczność.

Wielu lekarzom pewnie pasuje jak jest, bo mała konkurencja, pacjentów z NFZ można odsyłać do swoich prywatnych gabinetów i ogólnie kasa się zgadza. Nie przypadkiem jest obecnie mniej protestów niż kilkanaście lat temu. :)

 

Edytowane przez Artlan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Artlan napisał:

Częściowa odpłatność jest jednak niezbędna. W urzędach się płaci za różne usługi typu wyrobienie prawa jazdy, w służbie zdrowia powinno być podobnie.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mazowieckie już padło:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, fluber napisał:

Żeby zdać ustny, to muszą się na niego nauczyć czyli poświęcić czas który powinni spędzać z chorymi bo mamy sytuację jak na wojnie. 

przynajmniej na jesieni 2020 ustne się nie odbyły, wystarczyło zdać pisemny. A teraz się odbywają? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to gruby LOL jakiś, jesienio bodajże w październiku to było, sytuacja była przecież sporo lepsza niż teraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.03.2021 o 18:06, ely3 napisał:

@fluber

Taka historyjka z wczoraj. Byłem u fryzjera. Miałem przeczucie i już się umawiałem w poniedziałek ale nie o to chodzi. Przede mną siedział kolo co właśnie wrócił z Niemiec. Bez maseczki. Bez kwarantanny. Bez jakiejkolwiek kontroli na granicy. Nikt nie sprawdza temperatur. Nie spisuje danych . Kompletny luz w temacie wracających na Wielkanoc rodaków...

O dziwo roboty mamy ogrom ale problemem jest to ,że już jedna cała zmiana wypadła bo albo Covid albo kwarantanna. Całe Laboratorium mam wycięte z powodu pozytywnych wyników. Praktycznie sami młodzi ludzie. Część przechodzi to ciężko .40 latkowie bez żadnych objawów od 4 dni nie są w stanie wstać z łóżka w domu a do szpitala i tak ich nikt nie przyjmie chyba że zaczynają mieć problemy z oddychaniem a i takie przypadki mam

Wygląda na to ,że brytyjska odmiana rozwala zakłady pracy

Czytam i niedowierzam. A pisze to, ja z miasta, które pół roku temu zostało okrzyknięte na tym forum, polskim Bergamo. Przez ostatnie pół roku odciąłem się prawie całkowicie od sprawdzania głównych wiadomości w necie (telewizji nie mam od 10-ciu lat). Pracuje w fimie 50-osobowej. Żadnych maseczek, żadnego trzymania dystansu, płyn do dezynfekcji jest i tyle. Żadnego rotacyjnego wychodzenia na przerwę. Ściśle współpracujemy z dwiema wielkimi firmami produkcyjnymi (po trzy zmiany) - kilkaset osób. W zasadzie kilka razy w tygodniu ja albo ktoś inny przebywa po kilka godzinach w tamtych dwóch firmach. Tam również żadnych tego typu cyrków. Kilkudziesięciu dostawców, odbiorców i kurierów dziennie. Chorobowe w pracy: jeden przez wyrotek robaczkowy, drugi złamał kość ogonową. W mojej rodzinie - siostra bratowej mojej żony z Dolnego Śląska miała Covida. Pracuje jako pielęgniarka w szpitalu. Objawy typowe dla przeziębienia. Z mojej perspektywy, odcięty od kampanii strachu w necie i tv - gdyby nie widok ludzi w maseczkach na ulicach i mecze piłkarskie bez udziału publiczności - zadałbym sobie pytanie - "what the f***". Maseczki na świeżym powietrzu nie noszę, w sklepie tylko gdy mijam ochronę, potem zdejmuję, czasem przy kasie jak mnie poproszę o założenie to zakładam. Nie trzymam dystansu (bo w sklepach po prostu nie da się - w kościołach jest większa szansa), nie dezynfekuje rąk co 10 minut.

Jedno wiem na pewno. Ta cała pandemia transmitowana na żywo pozostawi ogromne spustoszenie w relacjach międzyludzkich. Już chyba z pięc razy spotkałem się na ulicy ze słowną agresją z powodu nie noszenia maseczki lub noszenia jej na brodzie. Nie było to "proszę założyć maseczkę", tylko stek wyzwisk na jakie stać prymitywów pokroju Lempart.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Deltuś napisał:

Ta cała pandemia transmitowana na żywo pozostawi ogromne spustoszenie w relacjach międzyludzkich. Już chyba z pięc razy spotkałem się na ulicy ze słowną agresją z powodu nie noszenia maseczki lub noszenia jej na brodzie. Nie było to "proszę założyć maseczkę", tylko stek wyzwisk na jakie stać prymitywów pokroju Lempart.

Niektórym to nawet transmisja z pandemii nie jest potrzebna by im spustoszyło relacje międzyludzkie.

57 minut temu, Deltuś napisał:

Z mojej perspektywy, odcięty od kampanii strachu w necie i tv - gdyby nie widok ludzi w maseczkach na ulicach i mecze piłkarskie bez udziału publiczności - zadałbym sobie pytanie - "what the f***". Maseczki na świeżym powietrzu nie noszę, w sklepie tylko gdy mijam ochronę, potem zdejmuję, czasem przy kasie jak mnie poproszę o założenie to zakładam. Nie trzymam dystansu (bo w sklepach po prostu nie da się - w kościołach jest większa szansa), nie dezynfekuje rąk co 10 minut.

Znam takiego jednego co też się tej "nowej grypy nie bał". Jak dostał wynik pozytywny to twierdził, że to błąd testu a on tylko przeziębiony jest. A jak mu zmarła matka, z którą mieszkał to stwierdził, że ze starości, schorowana była. 🤷‍♂️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Deltuś napisał:

Czytam i niedowierzam. A pisze to, ja z miasta, które pół roku temu zostało okrzyknięte na tym forum, polskim Bergamo. Przez ostatnie pół roku odciąłem się prawie całkowicie od sprawdzania głównych wiadomości w necie (telewizji nie mam od 10-ciu lat). Pracuje w fimie 50-osobowej. Żadnych maseczek, żadnego trzymania dystansu, płyn do dezynfekcji jest i tyle. Żadnego rotacyjnego wychodzenia na przerwę. Ściśle współpracujemy z dwiema wielkimi firmami produkcyjnymi (po trzy zmiany) - kilkaset osób. W zasadzie kilka razy w tygodniu ja albo ktoś inny przebywa po kilka godzinach w tamtych dwóch firmach. Tam również żadnych tego typu cyrków. Kilkudziesięciu dostawców, odbiorców i kurierów dziennie. Chorobowe w pracy: jeden przez wyrotek robaczkowy, drugi złamał kość ogonową. W mojej rodzinie - siostra bratowej mojej żony z Dolnego Śląska miała Covida. Pracuje jako pielęgniarka w szpitalu. Objawy typowe dla przeziębienia. Z mojej perspektywy, odcięty od kampanii strachu w necie i tv - gdyby nie widok ludzi w maseczkach na ulicach i mecze piłkarskie bez udziału publiczności - zadałbym sobie pytanie - "what the f***". Maseczki na świeżym powietrzu nie noszę, w sklepie tylko gdy mijam ochronę, potem zdejmuję, czasem przy kasie jak mnie poproszę o założenie to zakładam. Nie trzymam dystansu (bo w sklepach po prostu nie da się - w kościołach jest większa szansa), nie dezynfekuje rąk co 10 minut.

Jedno wiem na pewno. Ta cała pandemia transmitowana na żywo pozostawi ogromne spustoszenie w relacjach międzyludzkich. Już chyba z pięc razy spotkałem się na ulicy ze słowną agresją z powodu nie noszenia maseczki lub noszenia jej na brodzie. Nie było to "proszę założyć maseczkę", tylko stek wyzwisk na jakie stać prymitywów pokroju Lempart.

To może spytaj kogoś mądrzejszego -  siostry bratowej twojej żony. 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Eliasz napisał:

To może spytaj kogoś mądrzejszego -  siostry bratowej twojej żony. 
 

Spytałem, dawno temu. Czytaj uważniej. Objawy typowe dla przeziębienia. W domu mieszka z rodzicami , mężem i synem. Pozostali bez korony. 

Przekaz tv jest bardzo mocny. Tego nie neguję. Ostatni raz szczepiłem się dwadzieścia lat temu, więcej nie zamierzam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Deltuś napisał:

Przekaz tv jest bardzo mocny. Tego nie neguję. 

I tak od roku - po osobach które tylko żyją tv i wiadomościami widać jak zorało łepetynki , ja tylko radio czasami odpalę na 2-3 minuty/tydzień i przekaz jest ciężkawy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie, przechodziłem wraz z kilkoma znajomymi na początku listopada (prawdopodobnie zaraziliśmy się na hali od siebie) + w podobnym okresie jeszcze kilku innych znajomych niezależnie od siebie. Podział był taki, że część miała przez mniej więcej 5 dni gorączkę albo utratę węchu czy smaku po tych dniach objawy ustąpiły. Fakt do końca miesiąca człowiek był lekko osłabiony, ale w grudniu wróciliśmy na hale i było zero problemów z zadyszkami czy innymi takimi (pierwszy mecz wszedł ciężko z braku ruchu ale każdy kolejny był lepszy). Rodzice moi mieli w styczniu, wujostwo w lutym każdy z gorączką, ojciec dodatkowo stracił smak, ale też 5 dni i finito (choć smak ojcowi wracał stopniowo przez miesiąc). O osobie z rodziny co złapała na początku pandemii pisałem już tutaj. Fakt mieszkamy w mieście gdzie nie ma problemów z jakością powietrza (poza jedną osobą).

Były też trzy osoby zmarłe. Jedna po 50-tce z otyłością, cukrzycą, nadciśnieniem, przebytym zawale i problemami z sercem przez, które musiał zrezygnować ze sportu.

Druga blisko 80-tki podobnie zawałowiec, który leczył się na serce.

Trzecia jest najciekawsza. Kobieta również po 70-ce. Miała cukrzycę, dostała zapaści, pojechała do szpitala gdzie na drugi dzień zmarła. Wpisano jej covid choć rodzina nie mogła się doprosić aby pokazali im wynik testu, więc tak naprawdę nawet nie wiadomo.

W każdym razie ta większość z nas to albo mieliśmy szczęście albo media hiperbolizują albo nie wiem co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Deltuś napisał:

 

Przekaz tv jest bardzo mocny. Tego nie neguję. Ostatni raz szczepiłem się dwadzieścia lat temu, więcej nie zamierzam. 

W sprawie covida wyjeżdżasz z przekazem medialnym forumowiczowi który jest lekarzem i widzi ten covid na oczy codzirnnie i to wcale nie w tv? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, fluber napisał:

W sprawie covida wyjeżdżasz z przekazem medialnym forumowiczowi który jest lekarzem i widzi ten covid na oczy codzirnnie i to wcale nie w tv? :)

Ja niczego nie neguję. Nie jestem żadnym antycovidowem. Po prostu za głupotę uważam m.in noszenie maszeczki na świezym powietrzu, czy apele niektórych tv gwiazd -  medycznych znawców od pandemii nawołujących do wysłania wojska na ulice. Nie pracuję w szpitalu, nie słucham przekazów o liczbie codziennych zakażeń. Po prostu nie żyję tym. Nie stresuje się. Co mam więcej pisać? Nie mam żadnych argumentów przeciw ani za. Nie wyszukam na szybko opinii z ekspertów z wdwóch strpn barykady.  Nie znam się na tym. Po prostu napisałem jak ta cała pandemia wygląda z mojej perspektywy. Może mam lepszą odporność? Ostatnia poważna choroba to angina w 2008 roku chyba. Jak łapię przeziębienie zażywam narkomańskie dawki witamin i wciągu 24 h całkowicie mi przechodzi. Piszę to z rzekomego polskiego Bergamo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, fluber napisał:

W sprawie covida wyjeżdżasz z przekazem medialnym forumowiczowi który jest lekarzem i widzi ten covid na oczy codzirnnie i to wcale nie w tv? :)

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak wygląda przekaz medyczny + mam wrażenie, że większość społeczeństwa, mimo nagonki mediów nie ma pojęcia jak naprawdę wygląda sytuacja. Suche liczby nie wyglądają strasznie :) 20% więcej zgonów, to tylko około 80000 osób - zwykła liczba. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, jack napisał:

Niektórym to nawet transmisja z pandemii nie jest potrzebna by im spustoszyło relacje międzyludzkie.

Wiem, że dużo nadzieji wiązałeś z Lempart, ale przykro mi. Jaka baba jest sam dobrze widzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Deltuś napisał:

Ja niczego nie neguję. Nie jestem żadnym antycovidowem. Po prostu za głupotę uważam m.in noszenie maszeczki na świezym powietrzu, czy apele niektórych tv gwiazd -  medycznych znawców od pandemii nawołujących do wysłania wojska na ulice. Nie pracuję w szpitalu, nie słucham przekazów o liczbie codziennych zakażeń. Po prostu nie żyję tym. Nie stresuje się. Co mam więcej pisać? Nie mam żadnych argumentów przeciw ani za. Nie wyszukam na szybko opinii z ekspertów z wdwóch strpn barykady.  Nie znam się na tym. Po prostu napisałem jak ta cała pandemia wygląda z mojej perspektywy. Może mam lepszą odporność? Ostatnia poważna choroba to angina w 2008 roku chyba. Jak łapię przeziębienie zażywam narkomańskie dawki witamin i wciągu 24 h całkowicie mi przechodzi. Piszę to z rzekomego polskiego Bergamo.

akurat maseczki na świeżym powietrzu są kompletnie z czapy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.