Skocz do zawartości
  1. Koszykówka

    1. NBA

      Tu porozmawiasz o wydarzeniach i innych sprawach ligi koszykarskiej NBA

      482,3 tys.
      odpowiedzi
    2. PLK / FIBA

      Tauron Basket Liga, czyli Polska Liga Koszykówki PLK i koszykówka europejska FIBA

      5,7 tys.
      odpowiedzi
    3. 17,9 tys.
      odpowiedzi
    4. Kupię / Sprzedam

      Giełda koszykarska, miejsce gdzie sprzedaż niepotrzebne produkty lub kupisz nowe

      1,2 tys.
      odpowiedzi
  2. Ligi Wirtualne

    1. SimBasket

      Liga Fast Break Basketball

      104 tys.
      odpowiedzi
    2. FBL East

      Fantasy Basketball na E-NBA.PL

      7,7 tys.
      odpowiedzi
    3. FBL West

      Fantasy Basketball na E-NBA.PL

      8,9 tys.
      odpowiedzi
    4. FBL Keeper

      Fantasy Basketball na E-NBA.PL

      39,4 tys.
      odpowiedzi
    5. beGM

      All-Time Fantasy na E-NBA.PL

      118,2 tys.
      odpowiedzi
    6. Roto-League

      Liga wirtualna Roto-League

      29,1 tys.
      odpowiedzi
    7. Inne ligi wirtualne

      Liga wirtualna Roto-League, Fantasy i inne

      55,9 tys.
      odpowiedzi
  3. Inne

    1. Inne

      Rozmowy forumowiczów nie związane z NBA, pogadasz o wszystkim o czym chcesz...

      289,1 tys.
      odpowiedzi
    2. Hokej NHL

      Forum miłośników i pasjonatów hokeja NHL. 

      4 tys.
      odpowiedzi
    3. NBA Live / 2KSports

      Wszystko o grach NBA Live i 2K Sports, czyli NBA 2k14 na konsole Xbox, PS3 i PC

      3,3 tys.
      odpowiedzi
    4. E-NBA.PL

      Wszelkie sprawy ogólne i techniczne związane z serwisem koszykarski E-NBA.PL

      2,9 tys.
      odpowiedzi
    5. 2 tys.
      odpowiedzi
  • Statystyki forum

    6,9 tys.
    Tematów
    1,2 mln.
    Odpowiedzi
  • Statystyki użytkowników

    7338
    Użytkowników
    5449
    Najwięcej online
    jioBut
    Najnowszy użytkownik
    jioBut
    Rejestracja
  • Kto jest online?   4 użytkowników, 1 anonimowych, 156 gości (Zobacz pełną listę)

  • Odpowiedzi

    • Choć na początku autentycznie cieszyłem się na możliwość merytorycznego zmierzenia się z @january w tej dyskusji, to teraz muszę zweryfikować swoje podejście.W Wrzutka o tym, że moją odpowiedź napisało AI, jest całkowicie niezgodna z faktami, głęboko niesprawiedliwa i traktuję ją po prostu jako tanią próbę zdeprecjonowania mojej opinii, wiedzy oraz doświadczenia. Czy korzystałem z AI? Tak – do wygładzenia tekstu i korekty językowej, by był on bardziej przejrzysty. Sam trzon analizy, wnioski i argumenty są jednak w 100% moje (co ma swoje wady i zalety – styl dostał profesjonalny szlif, ale esencja pozostała niezmieniona). Liczyłem na twardą, rzeczową debatę na argumenty, ale najwyraźniej wpadłeś na strzelaninę z... wiadrem wiśni. Skoro już przy wiśniach jesteśmy – abyśmy wszyscy dobrze się rozumieli i wiedzieli, na czym polega Twój błąd – poprosiłem to AI o przygotowanie precyzyjnej definicji zjawiska, które właśnie uprawiasz: Cherry picking (wybiórcze dobieranie faktów) – błąd heurystyczny i manipulacja w analizie danych. Polega na celowym wybieraniu wyłącznie tych statystyk, meczów lub pojedynczych okresów gry, które potwierdzają z góry założoną tezę, przy jednoczesnym ignorowaniu pełnego kontekstu, długofalowych trendów oraz danych jawnie tej tezie przeczących. W naszym koszykarskim kontekście objawia się to u Ciebie poprzez: Wycinkową ocenę zawodników: Wyciąganie daleko idących wniosków o formie gracza na podstawie kilku świetnych (lub fatalnych) występów, z całkowitym pominięciem jego średnich z przekroju całego sezonu. Ignorowanie kontekstu taktycznego: Ocenianie efektywności zawodnika lub drużyny w oderwaniu od założeń trenera, rotacji, boiskowego fitu oraz kontuzji, które kluczowo wpływają na formę i flow zespołu. Manipulację match-upami: Wykazywanie wyższości jednego zespołu nad drugim tylko dlatego, że w bezpośrednim starciu jeden ze „zadaniowców” miał dzień konia, przy jednoczesnym ignorowaniu ogólnych ratingów ofensywnych i defensywnych (ORtg/DRtg) obu ekip. Twoich zarzutów nagromadziło się mnóstwo. Siłą rzeczy nie jestem w stanie odnieść się do każdego pojedynczego zdania w skali 1:1, ale odpowiem na kluczowe punkty, żeby w końcu wyprostować tę dyskusję i sprowadzić ją na właściwe tory. Przejdźmy do konkretów: 1. Atak Blazers - szersza perspektywa Rzućmy światło na szerszy kontekst, ponieważ mprzedstawiono jedynie bardzo wybiórczą i niereprezentatywną część danych. Jalen Suggs: W całym sezonie jego Three-Point Attempt Rate (3PAr) wynosi 55% (74. percentyl), a Shooting Quality Index to 56.7 (66. percentyl). Nie jest więc nawet w połowie tak tragicznie, jak próbuje się to tutaj sugerować. Ponadto koszykówka to nie tylko rzucanie. Gdy spojrzymy na inne kluczowe wskaźniki Suggsa, widzimy elitarność: Offensive Load Index na poziomie 43.6 (90. percentyl), Box Creation Index wynoszący 7.8 (90. percentyl) oraz Passer Rating na poziomie 64.3 (91. percentyl). Wniosek jest prosty: Suggs wcale nie musi forsować rzutów, skoro na elitarne sposoby zarządza grą w ofensywie. Jalen Green: Średnie z całego sezonu to wprawdzie 31.3% za 3 pkt i TS% na poziomie 51.6, ale jego 3PAr wynosi 44.9% (53. percentyl), a Shooting Quality Index to 54.5 (58. percentyl). Do tego dochodzi Offensive Load Index na poziomie 45.1 (91. percentyl) oraz Box Creation Index rzędu 6.3 (84. percentyl). Corey Kispert: Jego TS% to 60.4% (75. percentyl), Shooting Quality na poziomie 64 (79. percentyl), a 3PAr wynosi 58.8% (81. percentyl). Można na siłę próbować przedstawiać go jako ligowego scruba, ale jedna słabsza seria w żaden sposób go nim nie czyni. Nikola Vucević: Shooting Quality na poziomie 64.3 (80. percentyl), Offensive Load Index wynoszący 35.3 (73. percentyl), Box Creation Index na poziomie 5 (75. percentyl) i Passer Rating rzędu 50.9 (79. percentyl). 2. Manipulacja co do Dejounte Murraya i jego roli Celowo wprowadza się czytelników w błąd, pisząc: „A tu ma być wedle opisu rywala wraz z Avdiją główną bronią oponenta. No nie bardzo to wróży sukces Blazers”. Zawodnik wraca po kontuzji i w RL NBA grał krócej, ale ma lepsze FG%, Offensive Load Index na poziomie 51.5 (95. percentyl) oraz Box Creation Index na poziomie 9.5 (95. percentyl). W moim opisie czarno na białym stoi jednak coś zupełnie innego: „Wciąż jest bardzo wartościowym rozgrywającym z doświadczeniem, który potrafi uporządkować atak i dać drużynie stabilność na piłce. Po kontuzji nie jest już graczem, na którym można opierać wszystko, ale jako pierwszy lub drugi ball-handler nadal ma dużą wartość.” „Kluczową strategią zespołu jest utrzymywanie na parkiecie przynajmniej jednego zawodnika odpowiedzialnego za kontrolę tempa gry — Dejounte Murray lub Deni Avdija.” Podsumowując: Murray nie ma być naszą „główną bronią”, ale graczem dyktującym tempo i kontrolującym rytm meczu. A to akurat wróży Blazers bardzo dobrze. Spacing Kisperta i Dicka Cytuję: „I naprawdę pisanie przez AI o Kispercie, czy Dicku że wchodzą poprawić spacing to mocno niezweryfikowany przez oponenta opis sztucznej inteligencji…” Sprawdźmy zatem twarde dane o dystrybucji rzutów tych zawodników: Kispert (416 rzutów): 250 za 3 punkty, 12 z głębokiego dystansu, 59 z półdystansu, 96 spod kosza. Gradey Dick (383 rzuty): 185 za 3 punkty, 56 z głębokiego dystansu, 50 z półdystansu, 92 spod kosza. Jaki z tego wniosek? Obaj gracze z racji swojej czystej charakterystyki gry jak najbardziej generują spacing i rozciągają obronę. Twierdzenie przeciwne to celowe zakłamywanie rzeczywistości. Skuteczność to osobna kwestia, ale skoro Lakers zamierzają ich odpuszczać w defensywie, to Kispert dostaje darmowe punkty, a nawet przechodzący gorszy okres Dick bez problemu wykorzysta tak czyste pozycje rzutowe. Anatomia defensywy Lakers Mój rywal twierdzi, że po rzekomym ograniczeniu naszego najgroźniejszego duetu (Cytuję: "świetna defensywa Casona Wallace’a na Avdiji oraz Quety/CMB na Holmgrenie, połączona z pomaganiem od „ceglących” rolesów"), Lakers rzekomo cieszą się, że w PO będą ich atakować Green, Suggs i Murray. Zanotujmy tę informację. Skoro Avdija i Holmgren mają skupiać na sobie najlepszych defensorów rywala, a na boisku na ataku skupieni są Curry i LeBron, oznacza to, że: Jalen Green dostaje na parkiecie hektary wolnej przestrzeni i o wiele więcej swobody niż w RL. Matas Buzelis wchodzi z pełnym impetem na swoje 15 minut i bezlitośnie to wykorzystuje. Suggs i Murray mogą spokojnie i bez presji rozgrywać piłkę, bo nie ma ich kto w tym skutecznie zatrzymać. Ignorowanie grawitacji ofensywnej Greena, Suggsa i Murraya to taktyczny błąd. Żaden z nich to nie jest Ben Simmons, jak próbuje się ich tutaj malować. Gdzieś w narożniku zawsze będzie czekał niepilnowany Kispert czy Dick. Walker i Vucević dostaną autostradę do zdobywania łatwych punktów spod kosza lub z półdystansu. Bądźmy jednak poważni – ani Deniego (35.0% za 3 przy 4.0 próbach, 56.2 TS%), ani Cheta (38.9% za 3 przy 4.5 próbach, 70.6 TS%) obrońcy Lakers nie odetną całkowicie od gry. Mogą ich co najwyżej spowolnić lub lekko obniżyć ich efektywność. Stawianie tezy, że w związku z tym Blazers nie będą w stanie zdobywać punktów, to – delikatnie mówiąc – wyjątkowo odważna teoria. Defensywa Blazers Czytam w opisie rywala narrację o tym, jakoby Lakers mieli rzekomo bezproblemowo radzić sobie z defensywą Blazers. Sprowadźmy dyskusję na ziemię: Blazers są zespołem fizycznie większym – to jest fakt, a nie opinia. Chet Holmgren i Jalen Suggs to absolutne TOP 3 na swoich pozycjach w zaawansowanych metrykach defensywnych takich jak D-EPM oraz DRIP. Każdy lineup z tą dwójką zamyka rywalom drogę do kosza i jakicholwiek łatwych punktów. Jalen Suggs to mistrz w destrukcji Pick-and-Rolla. Jako obrońca gracza z piłką pozwala przeciwnikom na zaledwie 0.78 punktu na posiadanie (PPP), co plasuje go w 95. percentylu całej ligi. Proszę sobie wyobrazić, co to oznacza dla płynności ofensywy Lakers. Zabawne jest to skupianie się oponenta na walorach defensywnych jego zawodników rotacyjnych. Tworzy to prostą pułapkę: jeśli jego defensywa ma być skuteczna, musi trzymać tych graczy długo na boisku. A im dłużej oni grają, tym mocniej cierpi ofensywa Lakers, w której ci zawodnicy nie generują żadnej realnej wartości. „Hypowanie” kolegi z zespołu Cudowny, niezwykle „merytoryczny” argument. Ktoś w RL powiedział coś miłego w wywiadzie, więc nagle cały zespół ma z tego tytułu otrzymać specjalne bonusy i perki w beGM? W takim razie chętnie się dowiem, jaki realny wpływ na chemię w szatni ma Kevin Durant i których konkretnie zawodników Lakers dotyczyły komentarze z konta na X (w stylu „getoffmydickerson”), gdyż chyba powinniśmy uwzględnić ten fakt w finalnej ocenie mentalu drużyny. Casus Matasa Buzelisa i Jarace'a Walkera Pięknie dobrano sobie bardzo wygodną, choć wewnętrznie sprzeczną narrację: Z jednej strony twierdzono by, że gdyby Buzelis grał więcej, to LeBron James mijałby go i przepychał bez problemu, a w ataku Matas nie dałby spacingu. Z drugiej strony narzeka się, że gra za mało, a powinien więcej, bo to utalentowany gracz, który w jego ulubionej statystyce akurat stoi wysoko. Wyjaśnijmy to taktycznie. Jeśli ktoś ma grać większość minut na PF i stawiać opór LeBronowi, to Jarace Walker pasuje do tej roli lepiej. Ma 249 funtów wagi, 7'3'' rozpiętości ramion, a przy tym generuje zbliżoną grawitację i potencjał przestrzeni ofensywnej. Jarace to gracz niezwykle sprawny, z doskonałą pracą nóg i stosunkowo wysokim boiskowym IQ w obronie. Walker idealnie uzupełnia Cheta w aspektach obrony on-ball. Notuje Deflections na poziomie 3.5 (78. percentyl) oraz Regularized Adjusted Defensive Turnovers rzędu 0.3 (76. percentyl). To są dokładnie te obszary, w których Chet ma nieco niższe wskaźniki. Na pozycji silnego skrzydłowego potrzebowałem twardego, fizycznego matchupu na Jamesa – dlatego logicznym, czysto koszykarskim wyborem na większość minut był Walker, a nie Buzelis. @MarcusCamby, może Ciebie to też zainteresować. Jakość, nie ilość Rzucono hasłem: „Naprawdę jakość, nie ilość”. Z całym szacunkiem, ale jeśli u mnie w rotacji mówimy o drugim garniturze, to u przeciwnika mamy do czynienia co najwyżej z koszulą z krótkim rękawem i chinosami. Nie wspomnę już o tej pokretnej logice , który jeszcze kilka zdań wcześniej pisał, że to „większa ilość” jego zawodników prezentuje wyższy poziom defensywny niż moi. Skoro jednak ostatecznie wyznajemy zasadę: „jakość, nie ilość”, to musimy się pogodzić z faktem, że topowi obrońcy Lakers nie mają nawet podjazdu do mojego elitarnego, defensywnego duetu. Bo w końcu – jakość, nie ilość. Prawda? Uwagi ogólne Jedna, nawet wybitna seria w prawdziwym życiu nie czyni z DiVincenzo historycznego sharpshootera, ani tym bardziej zawodnika, który w pojedynkę odwróciłby losy tej serii na korzyść Lakers, gdyby tylko był dostępny. Z wielką chęcią bym zobaczył, jak prawie 42-letni LeBron James walczy z 22-letnim, świetnie zbudowanym, sprawnym i szybkim Jarace Walkerem, którego najważniejszym zadaniem w tej serii będzie bezwzględne wykorzystanie swojej energii do ciągłego naciskania na lidera Lakers. Przejdźmy do statystyk. Napisałem o nim m.in., że jego „ataki na kosz są rzadsze”. Twarde fakty: obecnie zaledwie 6,5% swoich rzutów oddaje spod samego kosza, a 14,5% z bliskiej odległości. Dla porównania: w poprzednim sezonie było to odpowiednio 10% i 17,6%, a dwa sezony temu 12,5% oraz 15,3%. Liczby jasno pokazują, że stwierdzenie „ataki na kosz są rzadsze” jest w 100% prawdziwe, a Twoja ironiczna uwaga, że „Durant przecież praktycznie nie atakuje kosza”, tylko to potwierdza. Im więcej Stephena Curry'ego w defensywie, tym lepiej będzie funkcjonować moja ofensywa. Każde posiadanie, w którym zmuszamy go do ciężkiej pracy w obronie, to kolejny potężny plus dla Blazers. Mówimy o tym samym Austinie Reavsie, który w serii play-off oddał 35 rzutów za trzy i trafił zaledwie 9? O tym, którego ogólne FG% wynosiło marne 40%? Gorąco wierzę, że tę jego „świetną” dyspozycję również rzetelnie uwzględnimy w finalnej ocenie serii. Przecież nie jesteśmy hipokrytami, prawda? Matas Buzelis wchodzi na parkiet na 15 intensywnych, pełnych energii minut. Bierze to, co jego, bezlitośnie naciska przypisanego mu obrońcę i pozwala nam konsekwentnie realizować plan meczowy. Gwarantuję, że będzie niezwykle skuteczny, bez względu na to, kogo z tej wąskiej rotacji Lakers na niego rzucą. Powtórzę jeszcze raz, bo chyba nie wybrzmiało to dostatecznie mocno: „ważniejsze od konkretnych liczb są odpowiednie przedziały czasowe, uzależnione od aktualnej rotacji rywala i przebiegu meczu”. Zarzucany mi brak kompatybilności wynika wyłącznie ze zbyt sztywnego trzymania się minut i z góry ustalonych założeń, co w prawdziwym sporcie jest nierealne. Prawdziwa koszykówka to elastyczne przypisywanie graczy do rotacji w myśl pojęcia wymienności pozycji, a nie sztywne ustawienie ich na jednej pozycji w tabelce. Tworzona jest wygodna narracja, ale jest ona tak samo prawdopodobna jak to, że Kevin Durant na obecnym etapie kariery jest w stanie bezkonfliktowo dzielić szatnię i budować ducha zespołu (który przecież nie jest skrojony pod niego) ze Stephenem Currym i LeBronem Jamesem. Albo że Curry i James będą bez wpływu na ich dyspozycję wraz z biegiem meczu, biegać po 40 minut w meczu przeciwko młodym graczom, których jedynym zadaniem jest ich fizyczne zamęczenie. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że jeden z naszych obrońców na obwodzie jest elitarny (Suggs), a drugi ma potężne warunki fizyczne, by postawić twarde warunki LeBronowi (Walker). Wszyscy, którzy choć trochę interesują się NBA, doskonale o tym wiedzą. Nawet jeśli Blazers nie są niezniszczalnym murem, to na pewno jest ekipą zdolną skutecznie zatrzymać liderów Lakers i maksymalnie utrudnić życie ich rolesom, którzy i tak nie potrafią zrobić na boisku wielkiej różnicy. Jeśli dodamy do tego wspomnianą zasadę „jakość, nie ilość” – Blazers posiadają najlepszego podkoszowego defensora w lidze (Chet) oraz absolutnie elitarnego obrońcę obwodowego (Suggs). Liderów Lakers w czołówce tych zaawansowanych metryk defensywnych w ogóle nie widać, a jak wiemy - mają grać po 40 minut na mecz.  Zespół może być w swoim prime, można mieć rzekomą „masę” zawodników i całkowicie ignorować regułę, że liczy się jakość, a nie ilość. Tyle że to nie ma żadnego znaczenia, skoro ci gracze nie są w stanie realnie odmienić losów rywalizacji. Poza tym, czy tylko mi się wydaje, że używanie słowa „masa” w kontekście rzekomej głębi składu Lakers to jakieś głębokie nieporozumienie? To z całą pewnością potężny overstatement. Mniam, jaka smaczna, kolejna wisienka! Czekam teraz tylko na Twoje stwierdzenie, że Kispert i Dick nie potrafią zapewnić spacingu i nie wykorzystują czystych pozycji wykreowanych przez Murraya, Suggsa czy Avdiję, albo że Nikola Vucević ze swoim ogromnym doświadczeniem nie będzie w stanie zdobywać łatwych punktów w pomalowanym i zbierać piłek po cegłach. Wystarczy dać nieprzewidywalnemu Greenowi słabszego obrońcę i odrobinę wolnej przestrzeni, a z całą pewnością wykręci statystyki o lata świetlne lepsze niż próbuje się tu wmówić. Poza tym – Jalen Green w Suns to zupełnie inny gracz niż Jalen Green w Blazers. W Phoenix nie miał obok siebie nikogo, kto mógłby efektywnie kreować mu pozycje, tymczasem w Portland sytuacja jest odwrotna. Tutaj przestrzenie dla niego kształtują się zupełnie inaczej, a cała koszykarska infrastruktura po obu stronach parkietu stoi na wyższym poziomie. Przez to suche statystyki z RL nijak się mają do realnego potencjału Greena w Blazers. To jest element rotacji i boiskowego fitu, które wpływają na formę i flow zespołu, co powinno być brane pod uwagę w ocenie.  No tak, idąc tym tokiem myślenia, jeśli Chet Holmgren nie gra w beGM u boku zawodnika pokroju Isaiah Hartensteina, to nagle traci całą swoją efektywność. Skoro tak stawiana jest sprawa, to z kolei nie ma uniwersum, w którym jakakolwiek hala pomieści jednocześnie Curry'ego, Jamesa i Duranta, a już tym bardziej uniwersum, w którym z tak przeciętną rotacją wokół siebie to trio pokonuje zbalansowany zespół mający wszelkie argumenty, by ich zatrzymać i regularnie punktować. Ostatni raz, kiedy słyszałem z taką pewnością, że jakiś projekt jest absolutnym "TOP", to wtedy, gdy zatrudniano Paulo Sousę w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Obawiam się, że Lakers w tej serii skończą dokładnie tak samo, jak nasza kadra za czasów Siwego Bajeranta – pięknymi opowieściami i brutalną weryfikacją na boisku. Czy możemy w końcu zrozumieć, że to nie jest SimBasket, w którym musisz sztywno ustawić suwakami opcje w ataku. Prawdziwa koszykówka to ciągły ruch piłki i zawodników, inteligentne szukanie mismatchów, dynamiczny Pick-and-Roll czy drive and kick w poszukiwaniu najlepszej możliwej pozycji rzutowej. I to jest właśnie największa siła Blazers – niesamowita wielowymiarowość i brak oczywistych, przewidywalnych rozwiązań. W przypadku Lakers sprawa jest banalnie prosta: schemat jest czytelny, doskonale wiadomo, co wydarzy się na parkiecie i wiadomo, jak temu przeciwdziałać. I to właśnie ułatwi zadanie Blazers. Nie będzie łatwo, ale łatwiej.   Podsumowanie:  Przeczytana analiza oraz późniejsze komentarze mocno zmobilizowały mnie do głębszego przyjrzenia się temu spotkaniu i przygotowania kontry. Mam nadzieję, że argumenty okażą się dla przekonujące i pomogą podjąć właściwą decyzję. W mojej opinii większość sportowych argumentów wciąż przemawia tutaj za Portland Trail Blazers. Kluczowym czynnikiem są przede wszystkim poważne osłabienia w Los Angeles Lakers – brak ważnych zawodników rotacji drastycznie zawęża ich pole manewru i odbije się na jakości gry formacji rezerwowej. Z drugiej strony mamy ekipę z Portland, która przystępuje do tego meczu w pełnym zdrowiu, a co najważniejsze – z ogromną motywacją. W NBA determinacja i świeżość fizyczna często biorą górę nad marką rywala. Widzę tu ogromną wartość w kierunku Blazers i moim zdaniem to oni wyjdą z tego starcia zwycięsko.   Końcowy wynik: Niezmiennie 4-2 dla Blazers
    • Nie ma co marudzić .Trzeba się cieszyć z G7 w niedzielę. W sumie wyszło na to, że słusznie zatrzasnęli Donovi drzwi do MSG
    • Tylko z tego flopowania nawet “ciasta nie ma” dzisiaj. Mitchell pobil Hardena w smiesznosci boiskowej o glowe. jego lasting legacy to bedzie 39pt w drugiej polowie g3 przegranej serii w eastern semis trzeci rok z rzedu, harold chowajacy bol here-i-come NYK sa pol klasy lepsi od obu ale to jest gdzies nadal klasa nizej OKC
    • Wypada pogratulowac Pistons, po przegranej w slabym stylu przyszli naladowani i narobili nam na glowe przed nasza publicznoscia. Mitchell to jest poprostu elitarny przegryw z boiskowym iq oubre jr i niestety trzeba przyznac ze Harden robi w portki as advertised. i tak moze bedzie - fani Lakers pluja na Jamesa, niech wroci
    • smieszna sprawa bo wymieniasz Hardena na 40 latka Lebrona i jestem pewien ze Cavs to biora
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.