Skocz do zawartości

MVP dla Nasha!!! Co to się porobiło


ignazz

Kto powinien odebrać MVP  

40 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Kto powinien odebrać MVP



Rekomendowane odpowiedzi

- KB gra doskonały sezon i nawet Joseph jest w stanie to przyznać

Co to znaczy "nawet Joseph"??? A czy ja kiedykolwiek mu czegoś ująłem. Jeśli miałem do niego jakieś ale zawsze to argumentowałem, a to że uważam go za buca nie niedobrze mi się robi na jego widok nie zmiania faktu, że indywidualnie Brylant gra fenomenalny sezon :!:

Pozatym jak DJ przychodził do Cavs to było mnustwo głosów, że będzie mu tam dobrze, bo LBJ świetnie skupia uwagę obrońców i DJ będzie miał dużo miejsca do rzutów. Więc nie wiem czemu teraz piszesz, że wszyscy wiedzieli, że będzie grał gorzej

Tutaj czuję się zobowiązany do wygłoszenia opinii na temat DJa. W zeszłym RS nie raz i nie 5 udowadniałem Szakowi i właśnie Tobie P, że Jones to patałach. Po przejściu do Cavs nadal twierdziłem, że to patałach i że Cavs ostro dali siię wydymać na kasę, bo z niego takie wzmocnienie jak w Bulls z Piatkowskiego. Szedłem w zaparte, że przy Jamesie nie będzie miał tyle miejsca i z tego co pamiętam fani Heat twierdzili całkiem podobnie z tą tylko rónicą, że uważali DJa z kolesia, który będzie potrafił odnaleźć się w nowej roli!!!

On i Marsh to dwa przykłady graczy, które obrazują, jak to robienie innych lepszymi jest rozdmuchane i jak faktycznie obecność LBJa wpływa na innych. Nawet jeśli przyjąć , że uczynił Boozera lepszym (co jest absurdem) to jest to jeden gracz. A co z innymi. Co z BigZ, który nie bardzo lubi grć z Jamesem i po RS chętnie by zmienił klub, co z Hughesem, który też miał zatargi z Dzieciakiem choc grał krótko. Czy oni też waszym zdaniem są lepsi u boku Jamesa? Grają duuuuużo gorzej. Oczywiście w przypadku Larrego można było się tego spodziewać, bo to jest typ, który zapolował na kaskę w ostatnim sezonie i Ferry się na to złapał, ale co z BigZ?

Wniosek jest oczywisty- Czynienie innych lepszymi przez Jamesa to absurd. Przyjęło się tak pisać o wszechstronnych graczach, ale tych naprawdę czyniacych innych lepszymi jest jak na lekarstwo. Obecnie w NBA takich można policzyć na palcach jednej ręki i nie ma wśród nich ani LeBrona, ani KB, ani Dirka, czyli trzech bardzo poważnych kandydatów do MVP!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A jakie to ma znaczenie co ja o nich sądziłem? Ważny był potencjał oceniany przez fachowców. Oni oceniali, że Cavs będą mieli lepszy sezon, więc grają poniżej oczekiwań. A to, że Ty uwarzałeś, że będą grali tak jak grają nic

do dyskusji nie wprowadza.

Rozumiem ze mowisz o dziennikarzach tak?? Jezeli tak to powiem że ich spostrzeżenia nie zawsze są trafne a czesto nawet absurdalne (np Parker i MVP). Jakby nie było i to i to mowili dziennikarze a że Ci czesto mowiac dziwne rzeczy to przekonywac Ciebie raczej nie musze.

 

Czemu dla Kobe to za dużo, a dla Lebrona to w sam raz?

 

Najprosciej jak umiem

Kobe to świetny gracz, najlepszy indywiudalny zawodnik tego sezonu. Tyle że nie moge typowac kogos do MVP jeżeli jego zespól ma 11 pozycje w lidze pod wzgledem bilansu i powiem Ci że to w jakiej gra konferencji ma raczej małe znaczenie o czym świadczy chociazby fakt wyboru AI na MVP w roku 2001 kiedy Spurs w silniejszej i konferencji i dywizji mieli lepszy bilans a Lakers takze w trudniejszych warunkach tę sama liczbe zwycięstw.

 

Wygodny jesteś, ale my tu nie dostosowujemy faktów do rzeczywistości tak jak nam pasuje. Pytanie: czy Lakers są poza TOP 4 Question TAK. Czy Cavs są poza TOP 4 Question TAK.

Przypomnij sobie sezon 87-88. Bilans Bulls 50-32, czyli idealnie taki jaki mamy na mysli. Bulls są 3 ekipa dywizji, 4 konferencji i 7 ekipa w calej lidze a MVP mimo wszystko trafia do Jordana-pierwsze MVP w jego karierze. . Sytuacja prawie jak LeBrona pod wzgledem poczynan zespołowych, tyle ze Bron ma jeszcze szanse na 6 lokate.

 

Van pisał też o bilansach ze wschodem i zachodem. Mam się pobawić i liczyć Question

 

Wszystko zalezy od Twojej woli 8)

 

Nie ma - i jeden i drugi bilans nie kwalifikuje drużyny na TOP 4. To jest 1.

Dla Jordana dwa razy zrobiono wyjatek od Top4. Raz był 7 a innym razem na rowni z Jazz 4-5.

Jescze inny przykład po drodze znalazłem.

 

1981-82 - Moses Malone, Houston. Bilans nawet ponizej 50 W, a Rockets wtedy byli 2 ekipa dywizji(na równi z Nuggets), 4 z konferencji(na równi z Nuggs i Suns) i także 7 ekipa całej ligi(na równi z Nuggs,Suns). Takze jakbysmy chcieli sie mocno przyczepic to moga byc nawet na 9 pozycji.

 

PS. Przeglądałem od lat 80-81. Nie wiem ilu tam graczy miało wybinte sezony, ale zadnego z bilansu powyzej 10 w lidze MVP nie znalazlem(tak sie zapowiada u KB) a z takim jak ma Bron kilku jest a gadamy narazie o tym ze to on ma byc jednym z głównych kandydatow a nie laureatem.

 

2 to, że jeśli tak bardzo chcesz, to policzymy jak Cavs i Lakers grali z drużynami ze wschodu i zachodu i się przekonamy ile w bilansie Cavs jest dobrej gry, a ile geograficznego położenia.

No spoko, tylko jak pisałem dziennikarze nie musza koniecznie patrzec na to w jakiej konferencji kto gra a na ogólne wrazenie(patrz AI i wybor w 200-2001).

Dla mnie zreszta konferencja to sprawa stała z ktora trzeba sie liczyc od poczatku ze jest tak a nie inaczej i dlatego dla mnie nie ma to wiekszego wpływu na moja decyzje co do MVP.

 

- KB gra doskonały sezon i nawet Joseph jest w stanie to przyznać (punkt dla KB

 

A czy ja kiedykolwiek temu zaprzeczałem ze KB ma słąby sezon? Swoja droga to Bron nie ma świetnego sezonu?

Jeżeli juz odwołujesz sie do statystyk puktowych(wczesniejszy punkt) to Bron jest minimalnie poza czołówka asystentow-12 miejsce a KB ledwie miesci sie w 30 dziesiatce-29 miejsce.

 

ja np. wiedziałem, ale ci wszyscy co to twierdzą, że LBJ czyni partnerów lepszymi trochę się przejechali. Pozatym jak DJ przychodził do Cavs to było mnustwo głosów, że będzie mu tam dobrze, bo LBJ świetnie skupia uwagę obrońców i DJ będzie miał dużo miejsca do rzutów. Więc nie wiem czemu teraz piszesz, że wszyscy wiedzieli, że będzie grał gorzej...

 

ja twierdzilem ze bedzie lepiej inz jest jest teraz ale spodziewalem sie róznicy miedyz gra u boku Jamesa i u boku Shaqa i Wade'a.

Aha no i nie napisałem ze "wszyscy wiedzieli ze bedzie gorzej", ale napisałem do Vana ze on od poczatku wiedział ze bedize gorzej.

 

Pzdr.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Boozerowi wszyscy po rookie season wróżyli, że dostanie rok później taki kontrakt jaki dostał, a K-Mart był uznawany za beztalencie, które przez przypadek dostało 1 nr w drafcie. Nie mówię, że Kidda nie polepszył Martina, ale LeBron miał duży wpływ na znaczną poprawę notowań Loozera.

Nie masz racji Kily, ale brniesz w to dalej :? Joseph już napisał facet był odkryciem w drugiej rundzie, zaliczył bardzo dobry pierwszy sezon więc naturalnym było, że będzie czynił dalsze postępy co się stało odszedł do Jazz i tam do czasu kontuzji nie grał gorzej niż z Jamesem w Cavs.

A to, że Boozowi wzrosła średnia punktów w Utah to też zasługa LBJ?

W Jazz był pierwszą opcją w ataku, w Cavs miał BigZ i przede wszystkim Brona. Taka subtelna różnica. Nie twierdzę, że to co przy każdej okazji mówi Steve Kerr o LeBronie nie jest wyolbrzymione, ale też nie jest wyssane z palca.

 

Kily piszesz o KB i tych popisach strzeleckich, ale nie zdajesz sobie sprawy chyba z tego co takie popisy strzeleckie robią z rywalami i ich trenerami kiedy mają grać z Lakers i ile wolnego miejsca mają w ataku pozostali gracze Lakers dzięki tym popisom strzeleckim i zaliczają świetne jak na ich możliwości sezony, a Lebron z tym całym graniem dla zespołu jak powiedziałem nie ma żadnego gracza do zaprezentowania, który grając z nim był lepszy niż przedtem lub po odejściu od niego gorszy. Na temat defensywy nie chce mi się nawet dyskutować bo nie ma o czym.

To nie tak. Naprawdę doceniam to co robi Kobe i jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak niemal w pojedynkę w wielkim stylu potrafi wygrać mecz. To oczywiste, że bez niego Lakers wiele nie znaczą. Już napisałem zresztą, że jego popisy strzeleckie dają bardzo wiele drużynie. Na porównania obu graczy nie mam ochoty, choć wiele aspektów przemawia na korzyść Brona.

 

btw jeśli dla ciebie ponad 5 zbiórek i prawie 5 asyst to jest nic (bo słowem o tym nie wspomniałeś) to tylko pogratulować :)

Fajnie, jednak również Joseph przyznał, że popisy KB są głównie strzeleckie i o to mi w tym wszystkim chodziło.

 

On i Marsh to dwa przykłady graczy, które obrazują, jak to robienie innych lepszymi jest rozdmuchane i jak faktycznie obecność LBJa wpływa na innych.

To dlaczego Marsh gra tak słabo widać doskonale po wczorajszym meczu i bynajmniej nie chodzi tu o winę LBJ-a.

 

Co z BigZ, który nie bardzo lubi grć z Jamesem i po RS chętnie by zmienił klub

Skąd Ty te informacje bierzesz? Tak się dziwnie składa, że Litwinowi kontrakt wygasł ubiegłego lata i zdecydował się podpisać nową, wyraźnie niższą umowę i stwierdził, że świetnie mu się gra z LeBronem.

 

co z Hughesem, który też miał zatargi z Dzieciakiem choc grał krótko. Czy oni też waszym zdaniem są lepsi u boku Jamesa? Grają duuuuużo gorzej.

Ten Dzieciak, który ma imię i nazwisko miał takie zatargi, że obaj się co chwile śmiali po każdej akcji. Kto te rzekome zatargi potwierdził? Zresztą wystarczy popatrzeć jak reagują partnerzy po jego wsadach, by stwierdzić, czy rzeczywiście LeBron jest taki konfliktowy jak mówisz. A BigZ rzeczywiście gra "duuuuużo gorzej"?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W Jazz był pierwszą opcją w ataku, w Cavs miał BigZ i przede wszystkim Brona. Taka subtelna różnica. Nie twierdzę, że to co przy każdej okazji mówi Steve Kerr o LeBronie nie jest wyolbrzymione, ale też nie jest wyssane z palca.

Akurat to, że sprawił, że Boozer grał lepiej jest wyssane z palca, ale skoro chcesz wierzyć, że to prawda to ja już nie będę cię przekonywał.

 

Co z BigZ, który nie bardzo lubi grć z Jamesem i po RS chętnie by zmienił klub

Skąd Ty te informacje bierzesz? Tak się dziwnie składa, że Litwinowi kontrakt wygasł ubiegłego lata i zdecydował się podpisać nową, wyraźnie niższą umowę i stwierdził, że świetnie mu się gra z LeBronem.
Podejrzewam, że z artykułu, który niedawno się ukazał, tam właśnie pisało, że Z chce odejść z Cavs latem.

 

Ten Dzieciak, który ma imię i nazwisko miał takie zatargi, że obaj się co chwile śmiali po każdej akcji. Kto te rzekome zatargi potwierdził? Zresztą wystarczy popatrzeć jak reagują partnerzy po jego wsadach, by stwierdzić, czy rzeczywiście LeBron jest taki konfliktowy jak mówisz.

Kily pokazać ci filmiki jak Kobe i Shaq wspólni cieszyli się z udanych akcji, jak Shaq reagował po udanych akcjach KB i odwrotnie :?: aha i mam tu na myśli ostatni wspólny sezon.

 

Wczoraj oglądałem świetny mecz Cavs-Heat niesamowicie Wade i Lebron wymiatali, ale jedno w tym zwróciło moją uwagę po raz kolejny to jak Cavs są strasznie zdominowani przez Lebrona :? nie wiem czy to właśnie się wcześniej Hughesowi nie podobało albo Z, on tam po prostu robi wszystko z jednej strony to zajebiste kolejne triple double, ale z drugiej jakiś podział ról w zespole chyba powinien być a w Cavs tego przy nieschodzącym praktycznie wcale z parkietu Jamesie kompletnie nie ma, on zbiera, rozgrywa, ustawia akcje albo pod siebie albo pod kolegów ciekawa jest pochwalna wypowiedź trenera po tym meczu:

"He makes me look like I can coach," Cavaliers coach Mike Brown said. "He waived me off so many times, called a play, and got us over the hump tonight. I should've just sat down and just let him get his triple-double and coach the team."

Człowiek orkiestra robi po prostu wszystko tylko czy to na pewno dobrze i czy o to chodzi :?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A jakie to ma znaczenie co ja o nich sądziłem? Ważny był potencjał oceniany przez fachowców. Oni oceniali, że Cavs będą mieli lepszy sezon, więc grają poniżej oczekiwań. A to, że Ty uwarzałeś, że będą grali tak jak grają nic do dyskusji nie wprowadza.

Wez sie nie osmieszaj k? Maja bilans 43-29 i zostalo im jeszcze 10 spotkan do rozegrania. O ile sie nie myle w zeszlym sezonie skonczyli z bialansem 42-40 co juz im to w tym sezonie nie grozi. Maja 4 miejsce na Wschodzie i nie bylo ani przed sezonem mowy o tym, ani tez w trakcie, ze moga wskoczyc wyzej. W koncu musieli by przeskoczyc Detroit co na ten sezon jest niemozliwoscia, zreszta na dzis dzien zadnej druzynie w lidze narazie sie to nie udalo. Graja tak jak mieli grac. Oczywiscie moglo byc lepiej, ale niestety kontuzja Hughesa na poczatku stycznia wszystko popsula, co takze, jak na gre bez niego prawie caly sezon, ten bilans jest swietnym osiagnieciem. Wiec dlaczego sadzisz, ze graja ponizej oczekiwan? Chodzi o bilans czy o "tylko" 4 miesjce?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Co z BigZ, który nie bardzo lubi grć z Jamesem i po RS chętnie by zmienił klub

Skąd Ty te informacje bierzesz? Tak się dziwnie składa, że Litwinowi kontrakt wygasł ubiegłego lata i zdecydował się podpisać nową, wyraźnie niższą umowę i stwierdził, że świetnie mu się gra z LeBronem.
Podejrzewam, że z artykułu, który niedawno się ukazał, tam właśnie pisało, że Z chce odejść z Cavs latem.
Może jestem naiwny, ale nie przekonuje mnie to. BigZ grał wcześniej przed dwa sezony z Bronem i jakoś nie narzekał, podpisał nowy kontrakt i stwierdził, że gra mu się świetnie z młodym liderem. Po prostu nie wierzę, że teraz miałby nagle twierdzić inaczej, tym bardziej, że mówi przeciwnie, a takich wymysłów dziennikarskich było już wiele.

 

Wczoraj oglądałem świetny mecz Cavs-Heat niesamowicie Wade i Lebron wymiatali, ale jedno w tym zwróciło moją uwagę po raz kolejny to jak Cavs są strasznie zdominowani przez Lebrona :? nie wiem czy to właśnie się wcześniej Hughesowi nie podobało albo Z, on tam po prostu robi wszystko z jednej strony to zajebiste kolejne triple double, ale z drugiej jakiś podział ról w zespole chyba powinien być a w Cavs tego przy nieschodzącym praktycznie wcale z parkietu Jamesie kompletnie nie ma, on zbiera, rozgrywa, ustawia akcje albo pod siebie albo pod kolegów ciekawa jest pochwalna wypowiedź trenera po tym meczu:

 

"He makes me look like I can coach," Cavaliers coach Mike Brown said. "He waived me off so many times, called a play, and got us over the hump tonight. I should've just sat down and just let him get his triple-double and coach the team."

Człowiek orkiestra robi po prostu wszystko tylko czy to na pewno dobrze i czy o to chodzi :?
To wiadomo już od dawna. W tej drużynie wszystko zależy przede wszystkim od LeBrona. Sądzę, że żaden zawodnik nie daje swojej drużynie tyle co LeBron Kawalerzystom i również dlatego uważam, że 50 win w jego przypadku powinno równać się raczej MVP. Często zarzuca się Cavsom brak myśli szkoleniowej i mówi się, że wszystko zależy od tego, co wymyśli LBJ. Po przyjściu Hughesa się to trochę zmieniło, LeBron już nie musiał kreować każdej akcji, często odciążał go właśnie Boogie i wyglądało to zdecydowanie bardziej jak zespół, nie takie one man show. Od czasu kontuzji Larry’ego, czyli od początku roku widzimy praktycznie powrót do tego, co było choćby w ubiegłym sezonie. LBJ robi na parkiecie dosłownie wszystko i na całe szczęście, często ze znakomitym skutkiem, doskonale pokazuje, że jednak ma jaja i wie co to lidership. Owszem, zdarza się, że jest ktoś zdolny wziąć ciężar trzymania wyniku na swoje barki i wtedy LeBron da mu pograć – już nie raz widzieliśmy taką sytuację z Flipem, ale on jest jednak nierówny. Czy to dobrze? Patrząc na to, jakie daje to ostatnio efekty i na grę pozostałych graczy (już były takie mecze, że przy wydawałoby się wygranym meczu Brown zdejmował LeBrona, dał pograć rezerwowym i po chwili robi się nerwowo), to niewątpliwie bardzo dobrze, ale jednocześnie cieszę się ze zbliżającego się powrotu Hughesa i liczę na zmianę sytuacji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fajnie, jednak również Joseph przyznał, że popisy KB są głównie strzeleckie i o to mi w tym wszystkim chodziło.

Przykro mi ale tak nie napisałem. Podkreśliłem, ze za grę w ataku ligendy są pamiętane, ale podkreśliłem też, że niejest to z korzyścią dla koszykówki. Skoro nie widzisz różnicy to już nie mój problem

Skąd Ty te informacje bierzesz? Tak się dziwnie składa, że Litwinowi kontrakt wygasł ubiegłego lata i zdecydował się podpisać nową, wyraźnie niższą umowę i stwierdził, że świetnie mu się gra z LeBronem.

Jak na jkogoś kto uważa się za wielkiego fana Cavs to zdeydowanie mało o nich czytasz, no chyba, że czytasz tylko te pochlebne taksty i dlatego masz taki, a nie inny pogląd na sytuację. Jeśli chodzi o BigZ to głośnie całkiem niedawno o tym było. Pisali o tym i na RealGM i na Hoopsie i pewnie na ESPN...

A z Hughesem też na początku sezonu daszło do przepychanki i wymoiany poglądów. Nie mam oczywiscie źródła, bo po cholerę mi takie informacje, ale skoro taki wielki znawca Cavs jak Ty tego nie pamięta to coś tu jest nie tak...

Ten Dzieciak, który ma imię i nazwisko miał takie zatargi, że obaj się co chwile śmiali po każdej akcji. Kto te rzekome zatargi potwierdził? Zresztą wystarczy popatrzeć jak reagują partnerzy po jego wsadach, by stwierdzić, czy rzeczywiście LeBron jest taki konfliktowy jak mówisz.

Moze się obrazisz, ale to najgłupszy "argument" jaki przeczytałem od długiego czasu więc pozwolisz, że go poprostu pominę i udajmy, że to się nie stało.

A co do określenia "Dzieciak" to napiszę tylko, że niektórzy nazywają go King, a inni Dzieciak. Jakbyś nie zauważył jest to napisane z wielkiej litery, więc nie jest to określenie obraźliwe. Możliwe, że jest chybione, ale napewno nie bardziej jak King więc oszczędź sobie takich wywodów bo to tylko odwracanie uwagi od fakycznego problemu, do tego nieudolne. Jak nie masz się czym bronić (a po "argemntach" twierdzę, że kończy Ci się arsenał) to lepiej nic nie pisz :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak na jkogoś kto uważa się za wielkiego fana Cavs to zdeydowanie mało o nich czytasz, no chyba, że czytasz tylko te pochlebne taksty i dlatego masz taki, a nie inny pogląd na sytuację. Jeśli chodzi o BigZ to głośnie całkiem niedawno o tym było. Pisali o tym i na RealGM i na Hoopsie i pewnie na ESPN...

A z Hughesem też na początku sezonu daszło do przepychanki i wymoiany poglądów. Nie mam oczywiscie źródła, bo po cholerę mi takie informacje, ale skoro taki wielki znawca Cavs jak Ty tego nie pamięta to coś tu jest nie tak..

Doskonale pamiętam to info o Hughesie, tylko nic nie potwierdziło tego i jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć w prawdziwość tego. Na początku sezonu czytałem również o tym, że niby DJ jest obrażony trenera, bo jest rezerowym, a sam Jones później stwierdził, że gra mu się lepiej w Cleveland niż w Miami (bo nie ma nad sobą olbrzyma, który grozi mu wysłaniem na Syberię :lol: ).

 

EDIT:

 

Fajnie, jednak również Joseph przyznał, że popisy KB są głównie strzeleckie i o to mi w tym wszystkim chodziło.

Przykro mi ale tak nie napisałem.

KB nie imponuje tylko popisami strzelckimi, choć napewno głównie.

A co do określenia "Dzieciak" to napiszę tylko, że niektórzy nazywają go King, a inni Dzieciak. Jakbyś nie zauważył jest to napisane z wielkiej litery

Skoro sam napisałem z wielkiej, to raczej zauważyłem. ;)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Doskonale pamiętam to info o Hughesie, tylko nic nie potwierdziło tego i jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć w prawdziwość tego.

Wiesz czymś takim to możesz odrzucić każdy nasz zarzut i będziesz miał czyste rączki. Tyle, że w dyskusji chyba nie o to chodzi.

Pamiętam sytuację kiedy Garnett dał sobie po ryju z Wallym, a później też obaj zaprzeczali, że coś do siebie "czują". Pamietam jak LeBron chwalił Rickyego za grę, a za chwilę wytransferoewał go do Celtics. Takich przykładów mogę mnożyć i mnożyć tylko nie mam pojecia czemu by to miało służyć

Na początku sezonu czytałem również o tym, że niby DJ jest obrażony trenera, bo jest rezerowym, a sam Jones później stwierdził, że gra mu się lepiej w Cleveland niż w Miami

Dziwisz, że gra mu się lepiej. Płacą mu za nie robienie niczego. Też bym się cieszył jak bym tyle zarabiał i miał możliwość oglądać mecze NBA z pierwszego rzędu :wink:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak czy inaczej rzeczywiście w tym sezonie nie ma murowanego kandydata do mVP.

 

Z czysto koszykarsko-indywidualnych parametrów mimo wielu sprzeciwów gdyby każdy zespół mial bilans 41-41 bezsprzecinie KB8 byłby MVP. Nie ma pytań. Gdyby decydował wpływ na wyniki zespołu ( w kontekście składów i bilansów) na pewno Nash. Jesli pewnośc w grze i panowanie nad zespołem raczej Billups, gdyby głosowali kibice Yao, dla ogólnie rozumianego marketingowego rozwoju Ligi - LeBronn ale łącząc wszystkie elementy Dirk Nowicki.

Metodologia szacowania wartości graczy jest przy wyrównanej stawce bardzo ważna. Nie można wykluczyc że klucz top4 odpadnie.

 

Łatwiej zrobic Piątki niż wybrać tego jednego.

 

1 Piątka: Nash, KB, LBJ, DN i kto ( Szaqu, Yao Camby czy BBen?)

2 Piątka Parker,Billups, ( ciasno dla Wade), Melo lub Matrix, Duncan, C jeden z ww

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam sytuację kiedy Garnett dał sobie po ryju z Wallym, a później też obaj zaprzeczali, że coś do siebie "czują". Pamietam jak LeBron chwalił Rickyego za grę, a za chwilę wytransferoewał go do Celtics. Takich przykładów mogę mnożyć i mnożyć tylko nie mam pojecia czemu by to miało służyć

Z tego co czytałem, to Bron i Ricky to nadal kumple. Nie sądzę, aby jego transfer był spowodowany konfliktem, a raczej chęcią zbudowania wokół LeBrona normalnej drużyny. To samo później było z Milesem. Zresztą w ogóle w tym całym stwierdzeniu o konfliktowości LBJ-a jest IMO tyle racji, co w tym, że Cavsom trzęsą się nogi na myśl o PO. ;)

 

2 Piątka Parker,Billups, ( ciasno dla Wade)

Wcale nie, Wade jest zdecydowanie przed Parkerem.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co to znaczy "nawet Joseph"??? A czy ja kiedykolwiek mu czegoś ująłem. Jeśli miałem do niego jakieś ale zawsze to argumentowałem, a to że uważam go za buca nie niedobrze mi się robi na jego widok nie zmiania faktu, że indywidualnie Brylant gra fenomenalny sezon

oj Joseph, aleś Ty sie sztywny zrobił ;) może to przez obronę pracy? :) dobrze wiesz, że nieobiektywność zarzucam Ci bardzo rzadko, bo w większości spraw nie da się z Tobą nie zgodzić (ale oczywiście nie we wszystkich ;) ). To był taki żart, jak już chyba się domyśliłeś :)

 

Szedłem w zaparte, że przy Jamesie nie będzie miał tyle miejsca i z tego co pamiętam fani Heat twierdzili całkiem podobnie z tą tylko rónicą, że uważali DJa z kolesia, który będzie potrafił odnaleźć się w nowej roli!!!

Ja się domyślałem, że nie zagra już tego samego co w Heat, ale fakt - przeceniłem zdolności Jamesa. Myślałem, że DJ zagra conajmniej przyzwoicie. No ale to tylko obrazuje ile dobrego samą obecnością czyni Shaq. BTW to jeśli mi (Nam) już wytykasz przecenienie, to co powiesz o Keyu? On jeszcze dłuugo szedł w zaparte, że DJowi trzeba było dać mnustwo kasy, tyle ile chciał a Paytona usunąć z książki telefonicznej z komórki ;)

 

 

Karsp będę się pomału streszczał, bo cienko u mnie z czasem, a na razie nie widzę żadnych postępów w naszej wymianie zdań. Konkretnie:

 

:arrow: Gra Cavs poniżej oczekiwań:

 

1. Sprawa Flipa - zamknięta.

 

2. Ocena dziennikarzy:

Rozumiem ze mowisz o dziennikarzach tak?? Jezeli tak to powiem że ich spostrzeżenia nie zawsze są trafne a czesto nawet absurdalne (np Parker i MVP). Jakby nie było i to i to mowili dziennikarze a że Ci czesto mowiac dziwne rzeczy to przekonywac Ciebie raczej nie musze.

Jasne, że nie zawsze są zgodne. To tylko ludzie. Ale jest tak, że pogolądy reprezentowane przez większość dziennikarzy pokrywają się z poglądami ogółu. Druga sprawa, że to oni są fachowcami i biorą za to kasę. Pozatym to Ci dziennikarze przyznają MVP, a nie ja czy Ty, więc liczy się ich zdanie przede wszystkim. Skoro ktoś dostał możliwość głosu na MVP, tzn od niego zależy kto dostanie najważniejszą nagrodę indywidualną, to na pewno jest to ktoś kto ma jakieś pojęcie o NBA. Jasne, ze zdażają się dziwne głosy i to co roku, ale to są pojedyncze przypadki.

 

:arrow: MVP dla MJ'a jako potwierdzenie szans LBJ

Przypomnij sobie sezon 87-88. Bilans Bulls 50-32, czyli idealnie taki jaki mamy na mysli. Bulls są 3 ekipa dywizji, 4 konferencji i 7 ekipa w calej lidze a MVP mimo wszystko trafia do Jordana-pierwsze MVP w jego karierze. . Sytuacja prawie jak LeBrona pod wzgledem poczynan zespołowych, tyle ze Bron ma jeszcze szanse na 6 lokate.

No bardzo fajny sobie przykłąd wybrałeś :) tylko chyba nie sprawdziłeś czego dokonał w tamtym sezonie MJ. Są 3 główne warunki na bycie MVP - czołówka strzelców (ścisła), czołówka defensorów (mniej ścisła) i czołówka drużyn (ścisła). MJ w tamtym sezonie (pomijając statsy) był NAJLEPSZY W CAŁEJ LIDZE w dwóch pierwszych kategoriach. Więc nie wiem jaki procent musiałby mieć drużyna, żeby nie dostał MVP. Także jak dla mnie to zadne potwierdzenie.

A sytuacja faktycznie prawie jak Lebrona - prawie robi wielką różnicę, bo Dzieciak (hehe) nawet nie jest najlepszy w NBA w zadnej z tych 3ch kategorii.

 

Dla Jordana dwa razy zrobiono wyjatek od Top4. Raz był 7 a innym razem na rowni z Jazz 4-5.

o roku 88 już pisałem, a o tym drugim to napisałeś wyraźnie - Bulls byli z Jazz ex equo na 4tej pozycji.

 

1981-82 - Moses Malone, Houston. Bilans nawet ponizej 50 W, a Rockets wtedy byli 2 ekipa dywizji(na równi z Nuggets), 4 z konferencji(na równi z Nuggs i Suns) i także 7 ekipa całej ligi(na równi z Nuggs,Suns). Takze jakbysmy chcieli sie mocno przyczepic to moga byc nawet na 9 pozycji.

Ja wiem zdecydowanie za mało na temat tamtego sezonu, więc póki co nie podejmuję się dyskusji o MVP Malone'a. Jeśli chodzi o przyznanie go komuś "z dołu" to ok.

 

:arrow: Czemu nie KB

Kobe to świetny gracz, najlepszy indywiudalny zawodnik tego sezonu. Tyle że nie moge typowac kogos do MVP jeżeli jego zespól ma 11 pozycje w lidze pod wzgledem bilansu i powiem Ci że to w jakiej gra konferencji ma raczej małe znaczenie o czym świadczy chociazby fakt wyboru AI na MVP w roku 2001 kiedy Spurs w silniejszej i konferencji i dywizji mieli lepszy bilans a Lakers takze w trudniejszych warunkach tę sama liczbe zwycięstw.

już pisałem - obaj mają bilanse, które stawiają ich na gorszej (wg mnnie straconej) pozycji. To, że Ty uwarzasz, ze granica jest za LBJ, a przed KB jest już subiektywne i wytłumacz mi czemu ma tak być? Ja swoje zdanie na temat TOP 4 opieram na tym co było (wyjątek Malone'a potwierdza regółę), a Ty operujesz pojęciem elestycznym, a takie mają to do siebie, że ciężko żeby były obiektywne. To samo co u Dirka na ASW.

 

:arrow: Sprawa konferencji (podpina się też pod punkt wyżej, bo konferencja dotyczy bilansu)

No spoko, tylko jak pisałem dziennikarze nie musza koniecznie patrzec na to w jakiej konferencji kto gra a na ogólne wrazenie(patrz AI i wybor w 200-2001).

Dla mnie zreszta konferencja to sprawa stała z ktora trzeba sie liczyc od poczatku ze jest tak a nie inaczej i dlatego dla mnie nie ma to wiekszego wpływu na moja decyzje co do MVP.

Oczywiście, że z tym trzeba się liczyć, ale ja nigdzie nie chcę przeniesienia LA do wschodniej konferencji, tylko jeśli Ty jako jedyny swój argument trzymasz bilans to chcę Ci uświadomić, że nie dosć, że nie kwalifikuje się on do MVP to jeszcze wcale nie jest o tyle lepszy od KB o ile Ty twierdzisz czy o ile być powinien oceniając potencjał obu drużyn.

 

:arrow: ppg

A czy ja kiedykolwiek temu zaprzeczałem ze KB ma słąby sezon? Swoja droga to Bron nie ma świetnego sezonu?

Jeżeli juz odwołujesz sie do statystyk puktowych(wczesniejszy punkt) to Bron jest minimalnie poza czołówka asystentow-12 miejsce a KB ledwie miesci sie w 30 dziesiatce-29 miejsce.

Ja nie twierdzę, że zaprzeczyłeś tylko wypisałem przewagi KB. Twoim jedynym argumentem jest bilans, więc w sumie do tego powinniśmy się ograniczyć.

Co do asyst to je pominąłem z tego względu, że skupiłem się na tych elementach, które są niezbędę (a przynajmniej w ogromnej większości były) do osiągnięcia MVP.

 

 

W Jazz był pierwszą opcją w ataku, w Cavs miał BigZ i przede wszystkim Brona.

Po przejściu do Jazz jakoś nie widać było, żeby Boozer był jakiś zagubiony czy w iny sposób oczuwał brak LBJ...

 

Fajnie, jednak również Joseph przyznał, że popisy KB są głównie strzeleckie i o to mi w tym wszystkim chodziło.

Spłycasz rolę KB do strzelca, a on robi trochę więcej. No ale to trzeba obejrzeć przynajmniej parę meczy...

 

Wez sie nie osmieszaj k? Maja bilans 43-29 i zostalo im jeszcze 10 spotkan do rozegrania. O ile sie nie myle w zeszlym sezonie skonczyli z bialansem 42-40 co juz im to w tym sezonie nie grozi. Maja 4 miejsce na Wschodzie i nie bylo ani przed sezonem mowy o tym' date=' ani tez w trakcie, ze moga wskoczyc wyzej. W koncu musieli by przeskoczyc Detroit co na ten sezon jest niemozliwoscia, zreszta na dzis dzien zadnej druzynie w lidze narazie sie to nie udalo. Graja tak jak mieli grac. Oczywiscie moglo byc lepiej, ale niestety kontuzja Hughesa na poczatku stycznia wszystko popsula, co takze, jak na gre bez niego prawie caly sezon, ten bilans jest swietnym osiagnieciem. Wiec dlaczego sadzisz, ze graja ponizej oczekiwan? Chodzi o bilans czy o "tylko" 4 miesjce?[/quote']

i od tego pytania na koniec powinieneś był zacząć. A tak nie dość, że mnie nie ośmieszyłeś, to pokazałeś jak fachowo umiesz przeczytać prosty tekst w języku poslkim.

co do poprawy bilansu to pewnie nie miałęś okazji zauważyć - Cavs poczynili poważne wzmocnienia w offseasonie. Nie będę ci tu teraz wykładał. Poczytaj o nich trochę to się dowiesz. Druga sprawa, to że Królewna :) jest rok starsza.

Wytłumacz mi w czym konkretnie przeszkadzają Cavs Pistonsi, że bez ich wyprzedzenia drużyna Lebrona nie może zająć wyższego miejsca w lidze niż obecne 7. Bo chyba czegoś tu nie rozumiesz :)

 

 

2 Piątka Parker,Billups, ( ciasno dla Wade)
Wcale nie, Wade jest zdecydowanie przed Parkerem.

Zgadzam się w 100% Kily.

Ale myślę, że o piątkach powinniśmy dyskutować w innym temacie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zresztą w ogóle w tym całym stwierdzeniu o konfliktowości LBJ-a jest IMO tyle racji, co w tym, że Cavsom trzęsą się nogi na myśl o PO.

Tutaj idealnie pasuje jeden argument (i nawet związany z naszą dyskusją). Przypomnij sobie sezon 1996/97. Wtedy do NBA przyszedł Bryant, z którego NBA zrobiła sobie marketingową maskotkę (jak teraz z LeBrona). Wtedy również wszyscy, włącznie z graczami (nawet z Shaqiem) i władzami (na czele z Imperatorem) zachwalali Brylanta. Też wszyscy podkreślali jego dobre wychownie, to z jakim szacunkiem odnosi się do innych graczy, to że nie jest zarozumiały i jak to wszyscy którzy z nim grają są happy, że jest wśród nich. Dopiero po jakimś czasie wyszło na jaw, że KB to arogancki buc, którego większośc kolegów w zespole unika jak ognia. Czy był tak na początku? Nie wiem, może przez ten cały szum taki się stał (i nadal taki jest co by nie twierdzili fani LAL). Wiem natomiast jedno- podobnie jest z Jamesem. Juz chocby jego wypowiedź w pierwszym sezonie kiedy nie wybrano go do ASG daje powody przypuszczać, że jest troszkę inny niż ten wizerunek, który jest kreowany w mediach
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wade przed Parkerem .Wcale nie tak zdecydowanie. Ok. Może przed ale nie że zdecydowanie.

róznice - SAS walczą jeszcze o najlepszy bilans w Lidze, Heat pierwszą część zawodzili.

Duncan i Manu G gra słabo a grę ciągnie właśnie Parker ( 1 z 2 najlepszych ekip) a o grze Heat nadal decyduje Shaq. Z czysto koszykarsko indywidualnego podejścia Wade dużo lepszy ale ogólnie patrząc zespołowo już nie tak wyrażnie.

Ale rzeczywiście Wade przed Parkerem tylko szkoda że TP tak grający nie otrzyma żadnej nagrody indywidualnej. Nash KB8 Wade Billups Parker - najlepsza 5 Guards i ktoś musi popłynąć. A czy Melo nie gra teraz na SG a ruben na SF??????

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale jest tak, że pogolądy reprezentowane przez większość dziennikarzy pokrywają się z poglądami ogółu

A poglady ogółu przeważnie nie są trafne :twisted:

 

Druga sprawa, że to oni są fachowcami i biorą za to kasę

Na spoko ale jezeli biora za to kase to znacz ze ich wyboru sa bardziej obiektywne? Dla mnie nie do konca i jak sam zauwazyłęs to tylko ludize wiec mimo ze to ich praca czesto tez ubustwiaja swoich faworytow, próbuja ich wyzej forsowac.

Poza tym wspominałem juz o Answerze i jego wyrózenieniu w rok 00-01. Bodajze wtedy była najwieksza róznica poziomow miedzy Wschodem i Zachodem ale dziennikarzy jakos specjalnie to nie zmartwiało i moze to pokazywac ze oni patrza nie na to gdize łatwej jest wygrac ale na ogólne wrażenie.

Są 3 główne warunki na bycie MVP - czołówka strzelców (ścisła), czołówka defensorów (mniej ścisła) i czołówka drużyn (ścisła)

Bron:

Czołówka strzelców- 3 miejsce wiec uważam ze ścisła.

Czołówka defensorów-no jest z tym problem, powiedmzy ze LeBron to średniak

Czołówka druzyn-skoro MJ uznałes wtedy za scisła to i Brona tez jest w niej teraz.

 

A sytuacja faktycznie prawie jak Lebrona - prawie robi wielką różnicę, bo Dzieciak (hehe) nawet nie jest najlepszy w NBA w zadnej z tych 3ch kategorii.

Heh, ten zywiec :wink: Tyle że fakty są takie ze Bron moze miec 6-7 miejsce i przy tym byc 3 strzelcem zespołu. Rok temu dano MVP dla słąbego defensora wiec nie widze teraz przeszkód aby Lebron był w czołówce. Wydjae sie też, że jezeli Cavs osiagnał 50(tylko taki scenariusz bierzemy pod uwage) to beda na 6 bo Nets raczej zwolnia tempo przed PO, gdyż nie opłaca im sie gonic Heat.

 

już pisałem - obaj mają bilanse, które stawiają ich na gorszej (wg mnnie straconej) pozycji

Czyli to co mowisz o mnie-opinia subiektywna. Pozycja do MVP jest stracona ale do czołówki nie, gdyz skoro dostawali z niższych pozycji tę nagrode to kandydatem mozna byc tym bardziej.

 

To, że Ty uwarzasz, ze granica jest za LBJ, a przed KB jest już subiektywne i wytłumacz mi czemu ma tak być?

Malone dostał z bilansem przed 50(47 bodajże). Jordan czegokolwiek dokonał w roku 87-88 to tez miał 50. W tej chwili nie biore pod uwage ze Cavs beda ponizej 47, w 50 wierze i uważam że jeżeli tak bedize to wystarczy aby sie liczył(nie dostal).

A KB. Świetny sezon idywiudalnie ale cokolwiek mowili fachowcy, jak nisko go stawiali to w mojej opinii nie mozliwe jest, że bierzemy pod uwage kogos ktorego zespól ma bilans 44-38(powiedmzy ze w tkaiej formie w jakiej są teraz Lakers to jest to w zasiegu ich reki, choc wydaje mi sie ze troche gorzej bedize patrzac na ich rywali). I jak piszesz sa potrzebne 3 głowne czynniki do bycia MVP. Kobe jest w czołówce strzelców, defenosrzy są jednak lepsi a do czołówki ligi jego zespól tez nie nalezy, bo jest w środku. Wiem że to nienajlepsze pornwanie ale Answer miał rok temu chyba 43 zwyciestwa i fani LAL strasznie krzyczeli ze przy takiej grze zespołu nie mozna dostac MVP. Fakty sa takie ze AI grał wtedy sezon zycia, Kobas gra teraz "troche" lepiej, no ale jak nie mozna to nie mozna dla kazdego.

 

To samo co u Dirka na ASW.

tzn. co? :) Chodiz o te ułamki sekundy co do ktorych do teraz mamy odmienne zdanie?

 

ylko jeśli Ty jako jedyny swój argument trzymasz bilans to chcę Ci uświadomić, że nie dosć, że nie kwalifikuje się on do MVP

To nie jest moj jedyny argument, ale ten najwazniejszy wykluczajacy KB.

 

e nie dosć, że nie kwalifikuje się on do MVP to jeszcze wcale nie jest o tyle lepszy od KB o ile Ty twierdzisz czy o ile być powinien oceniając potencjał obu drużyn.

No spoko moze i róznica powina byc wieksza, ale nie dlatego ze to Cavs zawodza ale dlatego ze Lakers graja sporo ponad swoje oczekiwania. Nie zmienia to jednak faktu, że bilans LAL jest troche za slaby i nie ważne czy tak zakladano czy nie bo w takim wypadku mozemy tez rozwazyc kandydature Paula, gdyz wiekszosc nie dawał im nawet 20 zwyciestw a Ci prezd dłuzszy czas kwalfikowali sie do PO.

 

Co do asyst to je pominąłem z tego względu, że skupiłem się na tych elementach, które są niezbędę (a przynajmniej w ogromnej większości były) do osiągnięcia MVP.

 

Nash w tamtym roku z tego co wiem dostał nagrode mimo że nie miał 20 pkt w meczu ale wyrózniał sie włąsnie w asystach. Dlatego uwazam ze nie jest to mniej wazne, a chcac niechcac LeBron ma na tym polu przewage.

Przewaga jest ponad 2. Wiec daje to powiedzmy 4 pkt. Kobe prowadzi w strzelcach o niecale 3 "oczka".

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tutaj idealnie pasuje jeden argument (i nawet związany z naszą dyskusją). Przypomnij sobie sezon 1996/97. Wtedy do NBA przyszedł Bryant, z którego NBA zrobiła sobie marketingową maskotkę (jak teraz z LeBrona). Wtedy również wszyscy, włącznie z graczami (nawet z Shaqiem) i władzami (na czele z Imperatorem) zachwalali Brylanta. Też wszyscy podkreślali jego dobre wychownie, to z jakim szacunkiem odnosi się do innych graczy, to że nie jest zarozumiały i jak to wszyscy którzy z nim grają są happy, że jest wśród nich. Dopiero po jakimś czasie wyszło na jaw, że KB to arogancki buc, którego większośc kolegów w zespole unika jak ognia. Czy był tak na początku? Nie wiem, może przez ten cały szum taki się stał (i nadal taki jest co by nie twierdzili fani LAL). Wiem natomiast jedno- podobnie jest z Jamesem. Juz chocby jego wypowiedź w pierwszym sezonie kiedy nie wybrano go do ASG daje powody przypuszczać, że jest troszkę inny niż ten wizerunek, który jest kreowany w mediach

Po raz kolejny Joseph nie mogę nie się z tobą zgodzić:

po pierwsze nie można porównywać Kobiego z początków kariery do lebrona, to są dwa zupełnie inne zjawiska, kiedy Kobe przyszedł do NBA, owszem widziano w nim tego(nie lubię tego stwierdzenia) "nowego jordana", podpisał kilka kontraktów reklamowych itd.

Sytuacja która teraz ma miejsce jest nieporównywalnie na wiekszą skalę, bron gra 3 sezon i ma trzeci model butów, kontrakt z nike za 100 mln$ zanim jeszcze zaczął grę w NBA, a teraz przychylne traktowanie go przez wszystkich: sędziów, komentatorów, dziennikarzy, a każde jego zachowanie czy zagranie jest chwalone pod niebiosa, z Kobe'im tak nie było.

A nazywając Kobe'ego "bucem" mijasz się z prawdą, wystarczy obejrzeć kilka meczów lakersów, kilka wywiadów i powinieneś dostrzec że Kobe jest dobrym duchem drużyny(i Turiaf :wink: ), w trudnych momentach mobilizuje partnerów do walki, często żartuje, szczególnie było to widać podczas meczu gwiazd, kiedy w czasie przerwy do każdego starał się zagadać, pośmiać się, rozbawił nawet shaqa.Polecam też obejrzeć wywiad dla abc po ostatnim meczu z houston, tam też pokazał że nie jest tym kim ty joseph go nazwałeś.

Pozdro :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po raz kolejny Joseph nie mogę nie się z tobą zgodzić

NIe wszyscy muszą podzielać moje zdanie. Licze się z tym :wink:

 

Po pierwsze to nie chodziło mi o porównianie ich portfeli, ale o porównanie wizerunków jakie Liga im zrobiła. Jasne było, że chcąc zrobić z nich wizytówki NBA nowej ery musieli retuszować to czy tamto. Masz rację. KB nie miał tak łatwo jak LeBron, który na rok przed wejściem do NBA był juz gwiazdą na ktorą się dmuchało. LeBron jak zauważyłeś wykorzystał to lepiej, a raczej jego agent, bo NBA usilnie w tamtym okresie poszukiwali jakiewgoś boźca, który przyciągnąłby nowych kibiców. KB, AI i reszta się już opatrzyli, a przebojowy i utalentowany LeBron był idealnym kandydatem.

Ale sytuacja z tworzeniem co by nie mówić fałszywego wizerunku obu graczy była bardzo podobna. W obu przypadkach Liga robiła wszystko co tylko mogła, żeby promować nową gwiazdę. W 90tych co mecz Bulls z Lakers to zaraz robienie szumu wokól pojedynków starego mistrza i jego następcy, pamiętny ASG'98 itd. Podobnie było w pierwszym sezonie gry Jajo. Też co mecz z Lakers to zaraz Shaq&Yao I, Shaq&Yao II, aż mdło się robiło.

Teraz w podobny sposób promuje się LeBrona i w podobny sposób Liga chce zatuszować jego większe lub mniejsze przewinienia, też wielu stara się, żeby rózniego rodzaju spory nie wychodziły na śwaitło dzienne, ale jednak w epoce kiedy wszędzie są kamery i wścibscy reporterzy nie da się tego uniknąć. Stad też te przecieki na temat chęci odejścia BigZ, i jeszcze parę innych, ktore jak na złość wypadły mi teraz z głowy.

A nazywając Kobe'ego "bucem" mijasz się z prawdą, wystarczy obejrzeć kilka meczów lakersów, kilka wywiadów i powinieneś dostrzec że Kobe jest dobrym duchem drużyny

Ja Kobiego postrzegam tak jak go postrzegam z wielu powodów, o których po raz kolejny nie będę się rozpisywał (znowu odsyłam do wcześniejszych tematów). Faktem jest, że prawdopodobnie moje postrzeganie jego osoby jest nie do końca obiektywne bo na tym forum zaliczam się na największych jego przeciwników . Ale powiem szczerze, że nie wierze w metamorfozę KB tak jak jest to pokazywane przez fanów LAL. KB dalej jest zarozumiały i nadal ma ten swój obrzydliwy wyraz twarzy, który utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jest taki różowiutki. Już choćby mecz z memphis w ktorym polował na Millera, czy ostatni mecz z Cavs, w którym też do rywalizacji z LBJem podszedł w dość niezdrowy dla mnie sposób mogą być przykładami. Jest też parę innych o których już wcześniej parę razy w tym sezonie w dyskusjach głównie z Vanem pisałem.

Dla mnie nierealnym jest, że KB w przeciągu roku stał się dobrym duchem zespołu. Rok temu Van też chciał mnie przekonać do tego, ale potem wyszła na jaw sytuacja z Atkinsem i plan legł w gruzach. Wy, fani KB uważacie jego niektóre zachowania za zdrową rywalizację czy co tam jeszcze chcecie, ale wiele osób neutralnych, czy tym bardziej jego haterów postrzega go w inny sposób i kazdy ma po części rację. KB się trochę zmienił, nie jest już aż tak bucowaty jak w czasach gry z SO, ale nadal zostało w nim wiele z tego gracza, ktorego tak niznosze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

widzę joseph, że nie ma sensu spierać się już o to czy Kobe jest zarozumiały czy nie, czy jest dobrym duchem drużyny czy nim nie jest bo ja mam na ten temat swoje poglądy ty masz swoje i raczej żaden z nas ich nie zmieni, więc zostawmy to tak jak jest. :wink:

A co do tego meczu z memphis to nie powiedziałbym że to było tak do końca że Kobe polował na Millera, a nawet jeśli to Kobe musiał mieć swoje powody.

O co chodzi z tym meczem z cavs :?: , oglądałem tem mecz i nie dostrzegłem żadnych krzywych ruchów ze strony Kobe'go, tylko ze strony sędziów :evil: , ale postwa ich została już dokładnie omówiona na forum lakers więc nie ma sensu znów tego zaczynać.

:wink:

 

P.S. sorry za ten post u góry, można go spokojnie usunąć, ale ja już nie mogę nie mam już takiej opcji. pozdro :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie raczej jeden drugiego nie przekona, bo obaj stoimy po przeciwnych stronach barykady i raczej żaden z nas nie chce przejśc na stronę tego drugiego :wink:

 

O meczu z Cavs mogę napisać tylko, że nie podobało mi się w jaki sposób KB podszdł do rywalizacji z LBJem. Nie potrafię tego opisać słowami tak jak bym chciał, ale odniosłem wrażenie (i z tego co sobie przypominam nie tylko ja), ze KB wprowadził pewien element niezdrowej rywalizacji w tym pojedynku. Oczywiście zaznaczam tutaj, że moje opinie nie mogą w tym przypadku być brane pod uwagę jako obiektywne, bo do obiektywnych nie należą :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzeba to przerzedzić, bo dyskusja się rozrasta bez sensu, a my odchodzimy od głównego problemu.

 

A poglady ogółu przeważnie nie są trafne

ok, w takim razie podaj mi lepsze źródło najbardziej obiektywnych jak się da poglądów na temat potencjału drużyn.

 

Na spoko ale jezeli biora za to kase to znacz ze ich wyboru sa bardziej obiektywne? Dla mnie nie do konca i jak sam zauwazyłęs to tylko ludize wiec mimo ze to ich praca czesto tez ubustwiaja swoich faworytow, próbuja ich wyzej forsowac.

to pomyśl w ten sposób - jakbyś miał płacić kupę kasy komuś kto pieprzy od rzeczy i nie ma pojęcia o koszu oraz komuś kto jest specem w tej dziedzinie to kogo byś wybrał?

 

Poza tym wspominałem juz o Answerze i jego wyrózenieniu w rok 00-01. Bodajze wtedy była najwieksza róznica poziomow miedzy Wschodem i Zachodem ale dziennikarzy jakos specjalnie to nie zmartwiało i moze to pokazywac ze oni patrza nie na to gdize łatwej jest wygrac ale na ogólne wrażenie.

Sixers mieli wtedy drugi ex equo bilans w NBA, więc w tym momencie różnica konferencji jest mało istatna. Tak na prawdę jest ważna wtedy gdy dokonania zawodników są zbliżone. To nie jest zaden decydujacy czynnik, tylko kwestia pomocnicza. Pozatym, żeby rzeczywiście wykazać, że Sixers nabili ten bilans ze wschodem to trzeba by policzyć procenty.

 

Bron:

Czołówka strzelców- 3 miejsce wiec uważam ze ścisła.

Czołówka defensorów-no jest z tym problem, powiedmzy ze LeBron to średniak

Czołówka druzyn-skoro MJ uznałes wtedy za scisła to i Brona tez jest w niej teraz.

1. zgadzam się. Duży punkt dla LBJ

2. średniak jak na zawodnika NBA, jak na MVP (nie, Nash to wyjątek) raczej słaba. Ale już przymiotnik jest mneij ważny - najważniejsze ze słabsza niż KB, czyli tak jak w punkcie pierwszym.

3. w którym miejscu uznałem MJ za ścisłą? wtedy jak był w TOP 4? (sezon 87-88 uwarzam za zamknięty) tak, bo pisałem już 100 razy, ze ścisła to TOP 4, a 7 miejsce to już nei jest ścisła czołówka, czyli ta sama klasa co Lakers, chociaż lepszi. mini zwycięstwo LBJ

 

reasumując - po 1 mini zwycięstwie dla obu panów + (mini) zwycięstwo dla KB za klasyfikację strzelców.

 

Tyle że fakty są takie ze Bron moze miec 6-7 miejsce i przy tym byc 3 strzelcem zespołu. Rok temu dano MVP dla słąbego defensora wiec nie widze teraz przeszkód aby Lebron był w czołówce. Wydjae sie też, że jezeli Cavs osiagnał 50(tylko taki scenariusz bierzemy pod uwage) to beda na 6 bo Nets raczej zwolnia tempo przed PO, gdyż nie opłaca im sie gonic Heat.

piszesz jakby LBJ był świetnym defensorem...

o gdybaniu co z Nets, a co z Cavs, a jak która drużyna będzie kończyć to gdybanie i Nets mogą mieć równie dobrze te 50, więc w to się nie bawimy.

LBJ może dostać MVP jak Nash. Powiem więcej! Damon Jones może dostać MVP - nie rzuca dużo, ale Nash też nie; nie broni dobrze, ale Nash też nie; nie prowadzi drużyny do TOP 4 - Malone też nie... widzisz tu sens?

 

Czyli to co mowisz o mnie-opinia subiektywna. Pozycja do MVP jest stracona ale do czołówki nie, gdyz skoro dostawali z niższych pozycji tę nagrode to kandydatem mozna byc tym bardziej.

tak i może jeszcze zaczniemy dyskutować, które miejsce musi zająć LBJ w głosowaniu żeby to była jeszcze czołówka, co?

 

Malone dostał z bilansem przed 50(47 bodajże). Jordan czegokolwiek dokonał w roku 87-88 to tez miał 50. W tej chwili nie biore pod uwage ze Cavs beda ponizej 47, w 50 wierze i uważam że jeżeli tak bedize to wystarczy aby sie liczył(nie dostal).

Jak LBJ dostanie DPOTY to ja (jakbym mógł) głosowałbym na niego na MVP. Słowo!

 

A KB. Świetny sezon idywiudalnie ale cokolwiek mowili fachowcy, jak nisko go stawiali to w mojej opinii nie mozliwe jest, że bierzemy pod uwage kogos ktorego zespól ma bilans 44-38(powiedmzy ze w tkaiej formie w jakiej są teraz Lakers to jest to w zasiegu ich reki, choc wydaje mi sie ze troche gorzej bedize patrzac na ich rywali). I jak piszesz sa potrzebne 3 głowne czynniki do bycia MVP. Kobe jest w czołówce strzelców, defenosrzy są jednak lepsi a do czołówki ligi jego zespól tez nie nalezy, bo jest w środku. Wiem że to nienajlepsze pornwanie ale Answer miał rok temu chyba 43 zwyciestwa i fani LAL strasznie krzyczeli ze przy takiej grze zespołu nie mozna dostac MVP. Fakty sa takie ze AI grał wtedy sezon zycia, Kobas gra teraz "troche" lepiej, no ale jak nie mozna to nie mozna dla kazdego.

A czy ja uwarzam, ze KB powinien dostać MVP lub być w czołówce? nie. Nie rozumiesz wogóle o co mi chodzi. uwarzam, ze ani LBJ ani KB nie powinni być brani pod uwagę, bo są lepsi kandydaci.

 

Chodiz o te ułamki sekundy co do ktorych do teraz mamy odmienne zdanie?

tak - wtedy te 0,3 to była subiektywna pinia (bo czemu nie 0,5?) tak jak teraz czemu TOP 7 ma być czołówką, a TOP 11 nie, skoro tak na prawdę wiadomo, ze czołówką jest TOP 4, a ścisłą TOP 2?

 

To nie jest moj jedyny argument, ale ten najwazniejszy wykluczajacy KB.

ok, to do tego sprowadzimy naszą dyskusję, bo to jest główny punkt sporny.

 

No spoko moze i róznica powina byc wieksza, ale nie dlatego ze to Cavs zawodza ale dlatego ze Lakers graja sporo ponad swoje oczekiwania. Nie zmienia to jednak faktu, że bilans LAL jest troche za slaby i nie ważne czy tak zakladano czy nie bo w takim wypadku mozemy tez rozwazyc kandydature Paula, gdyz wiekszosc nie dawał im nawet 20 zwyciestw a Ci prezd dłuzszy czas kwalfikowali sie do PO.

Pokazałem, że są zawodnicy, którzy w Cavs zawodzą. Nie ma takiego który by był objawieniem sezonu, więc sumując Cavs jako zespół zawodzą. Ponadto bilans jaki mają jest mimo wszystko trochę słabszy od tego jakiego po nich oczekiwano.

 

Nash w tamtym roku z tego co wiem dostał nagrode mimo że nie miał 20 pkt w meczu ale wyrózniał sie włąsnie w asystach. Dlatego uwazam ze nie jest to mniej wazne, a chcac niechcac LeBron ma na tym polu przewage.

Przewaga jest ponad 2. Wiec daje to powiedzmy 4 pkt. Kobe prowadzi w strzelcach o niecale 3 "oczka".

A przytoczyć Ci przykłady 20 MVP którzy mieli mniej asyst niż KB?

A na Nasha trochę ciężko (nie wypada?) się powoływać, bo to był wyjątek wszechczasów w nagrodach indywidulanych przyznawanych w NBA :)

A MVP to nie IBM, że się sumuje i przelicza statsy...

 

 

A teraz może małe podsumowanie:

Ja uwarzam, że obaj nie zasłużyli na bycie w gronie głównych kandydatów do nagrody, bo przekreśla to ich bilans. Ty uwarzasz, że bilans przekreśla tylko szanse KB. Porównując obu, KB jest lepszy w:

- punktach

- obronie

- gra drużyny powyżej oczekiwań

- gra fenomanalny sezon

 

z żadną z tych przewag się nie kłuciłeś, niektóre przyznałeś otwarcie.

A LBJ? ma lepszy bilans drużyny, ale NIE W TOP 4, czyli to nie jest przewaga duża, tylko mała, jakich KB ma 4.

 

Co więcej różnica w bilansach obu ekip nie jest wcale taka porażajaca, szczególnie, ze weźmiemy pod uwagę potencjały obu drużyn. Do tego Cavs grają na wschodzie, więc dodatkowo bilans by się wyrównał. Czyli bilans nie jest żadnym mocnym argumentem, bo wynika głównie z położenia Cleveland.

 

Przeszedłem do konkretów. mam nadzieję, że Ty uczynisz to samo.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.