Skocz do zawartości

Miami Heat Sezon 2005 / 2006


kore_old

Rekomendowane odpowiedzi

wytłumaczy mi ktoś w czym tkwi wartośc tego gracza

Np. w tym, ze pomimo tych karygodych przywar (np. male kroczki), jakos wykreca w karierze te prawie 20-9. Nikt nie wie jakim cudem, podejrzewa sie, ze przeplacil kogos na gorze i mu po meczach dopisuja statsy...

 

Moim zdaniem kwestia czasu jest to, ze trafi do pierwszej piatki. Oczywiscie zakladajac, ze dalej bedzie mu tak slabo szlo z lawki. Ale w to, jak mysle, malo kto z tutaj obecnych watpi :) W momencie, gdy Posey nie daje tego, co dawal Eddie Jones, a J-Will daje wiecej niz DJ, Miami wychodzi z grubsza na rowno. Jedynie poglebienie skladu (Payton, Zo od poczatku sezonu, moze Kapono) sprawia, ze sa troche na plus (biorac pod uwage potencjal sily roboczej, a nie liczac zgrania, ktorego jeszcze nie ma). Ale to Walker byl nabytkiem najwiekszego kalibru i to on mial stanowic o wzmocnieniu. Srednie, ktore obecnie ma, moze i bylyby ok, gdyby nie towarzyszyla temu slaba skutecznosc. Dlatego, jesli on dalej bedzie ssal, to mysle, ze Riles wstawi go do pierwszej piatki zamiast Haslema. Chocby tylko dla sprawdzenia. Heat nie stac na jego zmarnotrawienie. Bez wkomponowania Walkera z sukcesem w druzyne, Heat nie dorosna do oczekiwan, ktore pojawily sie w lecie po wymianie, tj. do bycia zdecydowanym kandydatem do tytulu. Beda silni, nieprzewidywalni, ale nierowni i o krok za Detroit i San Antonio, a jak zle pojdzie to jeszcze za kims bardziej zgranym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jako że Miami to jedna z moich ulubionych ekip, nie odmówie sobie przyjemności napisania 1 postu. Wydaje mi sie ze najlepiej by bylo gdyby wyslac Walkera z kims jeszcze do Indiany za Artesta. Bardzo bym tego chcial, ale nie oszukujmy sie, jesli by do tego doszlo to mozna by smialo powiedziec ze GM Pacers to skonczony kretyn. Cicha nadzieje jednak mam. Zamiast niego wolalbymbym juz chyba Paennego Hardaway'a.... :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Haslem nie gra wcale tak najgorzej, od niego sie nie wymaga jakiejś magicznej ilości punktów, on ma swoje zadanie czyli zbieranie piłek i dobrze mu to wychodzi

Ale jak czytam relacje, to podobno jakis rozkojarzony jest w tym roku. Nie jest tak skupiony i pewny, jak w zeszlym sezonie. Ale z nim bedzie wszystko ok. Chodzi o to, ze on niezaleznie od tego, czy bedzie wchodzil z lawki, czy gral w S5, to zrobi, co do niego nalezy. A taki Walker wyglada jakby cierpial na syndrom startera wrzuconego na lawe. Niby minut ma sporo, ale jakos nie umie sie rozkrecic. Z drugiej strony w S5 byloby z nim troche za duzo ludzi do macania gały. Nie wiem, co to bedzie. Riles mowi, ze bedzie sie staral dac mu jeszcze wiecej minut grajac nim tez jako zmiennikiem na SF.

 

Ja szczerze mowiąc przed sezonem miałem nadzieję że do Miami wezmą Stojakovica

Tak...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie jestem świerzo po meczu na szczycie czyli Heat-Pistons i muszę przyznać, że tak grających Heat w tym sezonie jeszcze nie widziałem (był to zdecydowanie najlepszy mecz jaki widziałem wogule w tym RS). Heat pomimo, że przegrali pokazali charakter i wolę walki, choć nie obyło się bez kilku kluczowych dla wyniku błędów, zwłaszcza w defensywie. Za Riley'a faktycznie atak Miami wydaje się być swobodniejszy, gracze mają pewien luz, ale kontorlowany luz i to wychodzi im na dobre. Choc strasznie wieśniacko wyglada transmisja defensywna w tej ekipie, wielu graczy wracając nie kontroluje sytuacji, wracają nie patrząc na piłkę co rodziło w tym spotkaniu kilka długich podań, po których gracze Pistons zaliczali łatwe punktyi. Oczywiście broń przeciw Shaquowi czyli wysoko stawiane zespóly przez graczy, których on kryje nadal zdaje egzamin, więc przydłoby się, żeby poćwiczyć przejęcia w takich sytuacjach, bo niestety z tego też rodziło się kilka akcji punktowych. Ogólnie Heat spaprali niesamowicie końcówkę, bo po ich błędach..w ataku tracili piłke. Najpierw Wade chciał odegrać do ścinającego pod kosz po postawieniu zasłony Haselma, ale podanie poszło za plecy (trzeba nadmienić, że Wade miał kilka takich siłowych podań, bo nie bardzo wiedział co zrobić)), naszczęście dla Miami przechycił piłkę Williams (który ten mecz zagrał koncertowo :shock:), niestety przestrzelił z całkiem dogodnej pozytcji, za chwilę w obronie wynikło jakieś nieporozumienie i 4 graczy poszło do Billupsa (w tym pilnujący Wallace'a Haselm), a Sheed czekał już tylko na podanie za łuk skąd odpalił kolejną, już 4 w meczu trójkę i było po meczu. Jeszcze na ok 20 sek do końca Haselm podaje jak dziecko do Shaqa, piłkę zbija BigBen i Miami może tylko faulować, ale faulowany jest Billups więc...Heat przez własne błędy, niewymuszone w końcówce błędy przegrywa to spotkanie. Ale wrażenie na mnie tez zespół zrobił niemałe, zwłaszcza masakrujący po raz kolejny rywali w czwartej qtr Wade. Dziwne dla mnie było, że ostatnia akcja, w której Haselm spieprzył podanie nie była przepuszczana właśnie przez Dwayne'a. Myślę, że on jeśli nie zrobiłby czegoś sam to przynajmniej dobrze wykreowałby kolegów. Mecz naprawdę wart obejżenia, do tego wersja, którą ściągałem z Davki naprawdę swietnej jakości.

 

Co się tyczy Pistons to wspomnę tylko, że bardzo zdziwiłem się jak od początku meczu Wade'a krył Hamilton, ale jeszcze bardziej zdziwiłem się jak zobaczyłem, że RIP całkiem dobrze radzi sobie z DW#3. Fakt, że w sytuacjach kiedy bez piłki Wade uciekał RIPowi, to po dobrych podanach od kolegów przeważnie Heat zaliczali punkty, ale na piłce (a to przecież zywioł Wade'a) miał naprawdę spore problemy, bo Hamilton bardzo mocno naciskał na niego co często kończyło się albo złymi decyzjami (zwłaszcza w pierwszej połowie kilka naprawdę głupich podań) lub rzutami przez ręce. Oczywiście takie same rzuty w czwartej kwarcie Wade już trafiał i to praktycznie on w pojedynkę grał przeciw Pistons. Koledzy ograniczali się głównie do stawiania wysokich zasłon i przez jakiś czas zdawalo to egzamin, ale jak to się mówi- w takich meczach jeden gracz nie jest w stanie dać zespołowi zwycięstwa, zwłaszcza kiedy zespół praktycznie w ostatniej części gry nie wykorzystuje swojego największego gracza (Shaq oddał w czwartej kwarcie chyba 3 rzuty). Mecz naprawdę godny polecenia, nie tylko dla fanów obu ekip, ale zdecydowanie dla wszystkich, bo to widowisko z najwyższej półki

 

Aha i podtrzymuję to co pisałem ostatnio w temacie o C+ o Walkerze- Riley nie wpuszcza go zbyt chętnie w sytuacjach kiedy zespól stawia spore wyzwanie rywalom i dobrze, bo AW niestety również w tym meczu wprowadzał zamieszanie w szeregi Heat, przetrzymywał chwilami niep[otrzebnie piłkę, a to jego przepychanie sie pod kosz staje się powoli irytujace :?. Naszczęście w tym meczu co próba wepchnięcia to Pistons zaliczali kolejny blok- może to go czegoś nauczy- a może jednak nie :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

HORNETS vs. HEAT

 

:x :cry: :( :?

 

o D.W. nie będę pisał bo aż mi szkoda to co dziś uzbierał

Ale Qurwa dlaczego Pat nie daje więcej grac Simien’owi czy zachwycony jest grą Antka Ceglarza (1-9) (0-3) w 15 min. A Kapono to kto że daje mu grać 21 min (1-6) (1-3). ŻENADA totalna

 

 

D.Wade MVP

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Od wczoraj jak to przeczytałem na Lakersground zastanawiałem się czy wrzucić to tutaj, ale jak to zwykle bywa ostatecznie nie mogę się powstrzymać :lol: Komentarze kibiców Miami pochodzące z bloga jakiegoś dziennikarza piszącego o Heat po meczu z Hornets. No cóż na Florydzie nareszcie dojrzeli to co widzieli w LA już dwa lata temu 8)

A taki jeszcze niedawno mieli ubaw z Lakers, Bussa, Bryanta cóż ten się śmieje kto się śmieje ostatni :twisted:

 

This game was terrible. Shaq is the epitome of what this team is: mediocre and lazy. They think they're the best team in the league, but they have a long way to go. Not showing up every night is bush.

 

 

Well there are two views. Either he's lazy, or he's done. I'm hoping he's just being lazy cuz it's regular season. I'm sick of him pretending he's hurt. He's not hurt anymore. He's just lazy or done. And yeah, pretty sad that Shaq is STILL the best out there. The center position has really gone down the toilet.

 

 

--Well there are two views. Either he's lazy, or he's done.--

 

I think i'd go with lazy. Please, how long are we going to continue this charade that he's still playing hurt? Or that he is just getting into the mix of things? If he were on another team everyone here would be ripping him. Lets not forget, part of his fued with Kobe stemmed from him continously being out of shape and his inability to show constant "ZO" like determination. We cant ignore what everyone in LA was screaming when he left. Sure, a lazy Shaq is still the best Center in the NBA, but is that really saying much? He's still lazy, why does everyone deny that? I mean just look at him, he's an athlete, and he's overweight! Do you know how hard it is to play that game and be overweight?

 

 

I think Shaq is done. I thought say last season when he played the Pistons. Who from Shaq's draft class is still in the NBA? And who from that draft class is still making an impact? Mourning (who missed a couple seasons), Jim Jackson (who still plays, right) and big shot Bob Horry (who's considered one of the league's old men). For the last 3 seasons Shaq has either been hurt or still recovering from an injury. There's no injury... he's just old.

 

I think the trade for him was smart, but 5 years at 20 million? Riley should have went out an gotten up and comers, instead of hasbeens.

 

 

Yeah, unfortunately that's what I'm thinking too Mike. It's enough already with him being injured. I don't know how hurt he was in last year's playoffs, but so far this year he has been very unimpressive. Even before he got hurt, in the Memphis and Indiana games, he looked slow, lazy, and fat. It's pretty frustrating that the difference between this team winning a championship and this team struggling around a .600 winning percentage is one guy's lack of determination.

 

 

Shaq needs to dominate. He is playing like Olowokandi out there. His defense and rebounding is terrible. What the hell is wrong with him? Lazy, hurt, unmotivated during the regular season? I don't know but what he's doing out there is not enough for this team and definitely not enough to bring us a championship.

 

 

Shaq has made me beyond angry this season. He's just lazy. His career is gonna be cut 3 or 4 years short by pure apathy.

 

 

Shaq is just a shadow of his former self, and unless he is spoon fed right at the rim, he cant even back down the like's of the Hornet's Chris Anderson..

 

He looks like his feet are concrete blocks, he cant even get off the ground, he watches rebounds go right by him, and totally ineffective any more than 3 feet from the rim.

 

For the team Shaq isnt getting it done, but for the organization he is still filling seats and selling jerseys, so im sure they arent that upset, but for how much longer?

 

The lakers dont look that crazy anymore do they?

 

You see all of you guys ignored me when I said we should trade Shaq, Toine and Haslem for KG ....now my proposition is looking good. The HEAT have to move this over size horse manuer, he is a big Mojon at 7-1 330 pounds trades his fat @ss...heck I would trade him for Alan Ogg if I could. At least we could have fun with Ogg's name and one thing Ogg would do is play with heart if he was in the L.

 

 

what pisses me off more about Shaq is that everytime the HEAT have a huge game he comes out with one of hs stupid quotes such as "Flash and Hulk had to carry SUperman today" ohh please you Big Fake, stop making excuses and play hard, MAN UP (Bleep)!!!!! He always mumbles like a big dummy and now plays like one. Too...you can see D Wade wants to win, the kid had nearly a 3 double by half time and ZO playing with one kidney (the other is not his) are giving it their all and this @sshole is playing half way.

 

 

Miami is 19-14, and that record looks better than we really do. First off Shaq has always in his entire career been extremely lazy, even in his most dominate years. People need to realize that he's 33, huge, and can't move like he use to. He’s been playing like this since he started with Miami (he even looked slower in LA last two seasons.), but at least he's been consistent at it. Last nights game with 19 points on 9/13 with 9 rebounds is all he can do now, maybe a little bit more some other nights but last night was a good average...(still the best center in the league)

 

When you're a 7'1", 300 lbs man-child with great balance, good footwork and decent court vision from the post, what incentive is there to hustle? That's the Shaq conundrum: he still thinks that he can dominate just by virtue of his rare combination of size and talent. He probably thinks that he can still "turn it on" at will. He probably rationalizes his conditioning by noting that despite being in some of the best shape ever last year, he was sidelined by an injury during crunch time. That's no excuse, just a hypothetical reason.

There is no denying Shaq's greatness and Hall of Fame achievements. Yet, it's somewhat tragic to realize that with just a little effort he could have been the undisputed best player in the history of the game. Instead, he is content with being one of the best players in the history of the game. Add to that the ironic juxtoposition of Shaq and Zo on this team. If not for Shaq's ego, perhaps he would learn a thing or two about effort from a guy playing for the league minimum and a transplanted kidney.

 

I have been meaning to write for some time that I took umbrage with Shaq's attitude following the Conference Finals last year (following the SVG "resignation"). The fact is that if he wants the ball in his hands late then either he needs to make shots in the process of being hacked OR he needs to hit his free thwows. If he can't do the former at the same level as before, then how about improving on the latter.

 

 

2. The big guy...I don't even like thinking this but is it fair to say maybe Jerry Buss was on to something when he traded the big guy. Buss has always stuck to his guns and said the reason he traded Shaq instead of Kobe was the conditioning issue for Shaq and his age. I think we are seeing a very slow out of shape Shaq at the moment. He has been back long enough to get into a good rhythm but he looked very old and slow last night. I'm going to keep my eye on the big fellow.

 

PS. Wiem, że jestem monotematyczny i nudny, ale trudno, ja się świetnie ubawiłem czytając te komentarze, kilku osobom się z pewnością nie spodobają, ale mam nadzieję, że kogoś rozweselą 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

HEAT vs. SUPERSONICS

 

dobry mecz Miami a przede wszystkim Dwyana Wada - triple-double 15 pts, 14 ast i 10 zbiórek - czapki z głów. Cały zespól trzeba pochwalić - należy wspomnieć o 5 blkoach ZO w czasie 21mi i skutecznosci 71.4%. Posey'a za 5 trójek. O'Neal za skuteczność 71.4% za 2 i 85.7% za 1 :shock: cieszy mnie że Simien dostaje troche minut i wykorzystuje to. Troche martwi obrona ale mysle ze Pat cos z tym zrobi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam troche czasu i ochoty, to postanowilem przesledzic troche statsy i porownac te druzyne do tej sprzed roku. Ciagle nie jest to to, co ma byc, ale chyba jakos juz ta druzyna bedzie dochodzic do siebie.

 

W tym roku, w porownaniu do zeszlego, zmniejszyla sie liczba zdobywanych punktow. Ze 101.6 spadla do 100.0. Czyli atak slabiej trzepie. Niestety obrona tez slabiej powstrzymuje, bo jak rok temu rywale zdobywali srednio 95.0 punktow, to teraz jest to 95.9.

 

W tym roku Heat rzucaja ze skutecznoscia z gry 47.0% (rok temu bylo to 48.6%). Choc na tle reszty ligi nie jest zle. Rok temu Heat byli drudzy w skutecznosci w lidze, a obecnie sa trzeci. Wtedy jeszcze strzelcy podciagali, teraz to pewnie wieksza zasluga pakujacych z bliska Wade'a i Shaqa.

 

Teraz obrona pod wzgledem skutecznosci rywali. Rok temu Miami pozwalalo by rywale trafiali im 42.7% ze swoich rzutow. W tym roku jest gorzej, bo trafiaja 43.3%. Choc teraz troche lepiej bronia przed rzutami za 3, bo 33.0% (rok temu - 34.8%). Tylko ze nie wiadomo, czy nie jest to np. efekt tego, ze rywale czesciej wchodza pod kosz. Ale meczow Miami nie widzialem, to nie wiem, jak to teraz wyglada. Ale podejrzewam, ze to moze byc to. Tacy Nets rok temu w playoffs zostali zamienieni w druzyne walaca z dystansu. A jak byly mecze w tym sezonie, to pelno highlightow z wejsc Cartera i Jeffersona...

 

Teraz skutecznosc za 3, bo tutaj sie obawiano duzego spadku. Heat trafiaja obecnie 37.0% rzutow za 3. Rok temu bylo troche lepiej, bo 37.7%. Ale spadek nie jest drastyczny. Heat sa pod tym wzgledem na 9-tym miejscu w lidze, ale czy to swiadczy o czyms istotnym? Trudno powiedziec, bo najlepsze w tym elelemcie sa Bulls, Philly i Atlanta, czyli powiedzmy, ze obecnie klasa srednia i doły (to Hawks ofkors).

 

Liczba punktow zdobywanych z trojek sie ogolnie zwiekszyla, a to dlatego ze Heat czesciej rzucaja - az 18.6 trojek na mecz. Pewnie podziekowac mozna za to Walkerowi. Rok temu Heat wykonywali srednio 15.4 rzutow za 3 na mecz.

 

Przyjrzalem sie tez nazwiskom. Oto czterej najczesciej rzucajacy za 3 zawodnicy w obecnym skladzie:

- Williams

- Walker (tak, dopiero drugi!)

- Posey

- Payton

 

Gdy dodac do siebie to, co trafiaja, podzielic przez to, co rzucaja i pomnozyc wszystko razy stro procent, to wychodzi, ze powyzsza grupa trafia ze skutecznoscia 38.7%.

 

Jak bylo pod tym wzgledem w sezonie 2004-05?

- DJ

- EJ

- Butler

- Dooling

(dalem Doolinga, choc odrobine czesciej niz on rzucali Person, Wright czy Smith, ale tylko Dooling gral caly sezon, a nie kilka/kilkanascie gier, w Heat).

 

Gdy pododawac itd. wychodzi skutecznosc 39.0%, czyli tylko minimalnie lepiej niz obecna druzyna. Wynika to z tego, ze tamta druzyna byla chudsza, bardziej nastawiona na najefektywniejsze wykorzystanie tego, co dostawali. Zas obecna ekipa wali (ilosciowo) z grubej rury i wraz z tym troche mniej skutecznie. Ogolnie w porownaniu do zeszlego roku obecna druzyna czerpie wiekszy dochod punktowy z trojek.

 

Warto dodac, ze na chwile obecna J-Will i Posey maja najwyzsze skutecznosci za 3 w karierze, a Walker (choc dwa razy miewal lepsze) ma najwyzsza od 5 sezonow.

 

Obecna druzyna lepiej wykonuje wolne trafiajac 70.9% w porownaniu do 67.2 z zeszlego roku. Lepiej (choc minimalnie) jest ze zbiorkami, teraz - 43.7 do 43.0. Co ciekawe gorzej z asystami. Dodanie tylu dobrze grajacych z pilka zawodnikow jak J-Will, Wialker czy Payton sprawilo, ze liczba asyst nie wzrosla, a zmalala z 21.8 do 20.7. Ale tutaj chyba trzeba by troche poczekac na Shaqa, bo jemu srednia asysty spadla az dwukrotnie w porownaniu do zeszlego roku. A to jest niedopuszczalne w dluzszej perspektywie. Jest rowniez o 0.4 mniej przechwytow. Blokow tyle samo, ale tutaj tez Shaqa daje ciala, grajac ponizej poziomu, do ktorego nas przyzwyczail. Ale Zo nadrabia i wychodzi na to samo.

 

Ogolnie Miami jest w TOP10 ligi wsrod druzyn NBA, jesli chodzi o ilosc zdobywanych punktow i odsetek na jakim sie to odbywa. Sa tez w miare wysoko w utrudnianiu rywalom celnego rzucania czy to za 2 czy za 3 punkty. Fajnie rowniez, ze istnieja druzyny, ktore gorzej wykonuja wolne, dokladnie 3 :) , a w tym Spurs i Memphis. Jesli chodzi o asysty to tutaj sa w srodku stawki (zarowno pod wzgledem tego, ile sami zdobywaja, jak i ile ich przeciwnicy). W przewadze zbiorek wlasnych nad zbiorkami przeciwnika sa czwarci w lidze, a jesli chodzi o suchą ilosc, to sa trzeci. Sa w TOP10 klasyfikacji najczesciej blokujacych i najrzadziej blokowanych zespolow. Niestety przechwytuja najrzadziej w lidze (ale tacy Spurs i Pistons tez sa w ogonie).

 

Wprawdzie sie nie zaglebialem, ale jedna powazna roznica, jaka rzucila mi sie w oczy, to ogromny wklad, jaki ma w gre tej druzyny Wade. Statystyka +/- obrazujaca, jak radzi sobie druzyna w czasie, gdy jest dany zawodnik na boisku, a jak bez, to dobitnie pokazuje. Z Wade'm Heat sa 8.7 na plus, a bez niego az 11.8 na minus, czyli roznica 20.5 - dwa razy wiecej niz Bryant w LAL (rok temu DW byl na minusie 0.1 !!!). Jesli chodzi o Shaqa czy Posey'a to ten pierwszy wyglada prawie identycznie jak rok temu pod tym wzgledem, a ten drugi podobnie wowczas EJ. No i w tym roku Haslem daje roznice minusowa, a rok temu dawal dodatnia.

 

Co z tego wynika? Dziwne, ale chyba niestety nic, co mogloby rodzic wprost jasne wnioski. Bilans jest, jaki jest. Nie taki, jaki byc powinien. Ale statystycznie, pomimo slabej gry, druzyna znajduje sie przewaznie na wysokich lub chociaz przyzwoitych miejscach w roznych statystycznych zestawieniach. Nie nastapil spodziewany, drastyczny spadek skutecznosci. Plusem jest poglebienie skladu, widoczne w postaci srednich punktowych zawodnikow i tego, ze rozni goscie juz w tym sezonie miewali dobre mecze pod tym wzgledem.

 

Moj wniosek jest taki, ze to, ze Miami nie ma takiego bilansu, jak spodziewany, to jeszcze brak zgrania (choc to nie bedzie wymowka dlugo, wrecz powinien nastepowac juz schylek chowania sie za tym), a do tego dawajace sie do niedawna we znaki kontuzje i zawirowania - chodzi o przejecie stanowiska przez Rilesa, a jakis tydzien temu ogloszenie przez niego (co raczej nie bylo dobrym, motywujacych itp. zagraniem), ze potrenuje najpewniej tylko do konca tego sezonu. Teraz sa juz wszyscy zawodnicy, co byc powinni. Choc J-Will ma problemy z kolanem caly czas, to jednak przewaznie gra. Powinno byc lepiej. Shaq ma miejsce na poprawe, Walker na jako takie wyrownanie formy, Posey'a tez stac na troche wiecej, choc tego moze nie byc widac w statystykach, bo oczekuje sie od niego obrony.

 

Nie ma sie co ludzic, ze uda sie przescignac Detroit. Wiadomo, ze rozne rzeczy sie dzieja, ale Pistons zbieraja teraz owoce wieloletniego zgrania i do konca rozgrywek powinni (wylaczajac kontuzje) utrzymac prowadzenie na Wschodzie. Heat musza sie zgrywac, poznawac i pracowac nad soba, zeby pod koniec sezonu i w playoffs osiagnac optymalna, mozliwa do osiagniecia w pierwszym sezonie, forme i skoro nie teraz, to wtedy miec drugi bilans w konferencji (jak najbardziej wykonalne) i powalczyc z Pistons jak rowny z rownym (choc juz bez przewagi wlasnego parkietu).

 

 

Jak ktos doczytal do konca to gratulacje i wielkie dzieki :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak ktos doczytal do konca to gratulacje i wielkie dzieki :wink:

Doczytałem i nie powiem jestem pod wrażeniem, profesjonalna analiza i porównaniu statystyk drużyny z tego i zeszłego roku, chyba nie ma co dodawać bo wszystko co można było napisałeś. Czyli jutro masz Szaku pierwszy raz okazję zobaczyć Heat w tym sezonie :?:

 

Aha przy okazji top ten cytatów Shaqa pewnie każdy slyszał, ale z niektórych naprawdę można się pośmiać :)http://s31.yousendit.com/d.aspx?id=0GPZ ... Q35CMOXWGA

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli jutro masz Szaku pierwszy raz okazję zobaczyć Heat w tym sezonie :?:

Nie liczac krotkich highlightow z ESPN to tak.

Niestety jako, ze mecz z Lakers bedzie grany na zachodnim wybrzezu, to zacznie sie na dopiero na godzine przed moim normalnym (w przyszlym tygodniu) czasem wstawania. Czyli gdzies w polowie trzeba bedzie zjesc sniadanie, ubrac sie i wyjsc do roboty... A jedyna retransmisja zaczyna sie na tyle wczesnie po poludniu, ze jak wroce, to bedzie dawno po :cry:

Moze uda sie to jakos nagrac.

 

z niektórych naprawdę można się pośmiać

Szkoda tylko, ze nie gada troche wyrazniej :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niech zgadne te cytaty na temat Shaqa po części są autorstwa Barkleya?

No cóż Shaq jest jednym z najlepszych Centrów historii NBA i nikt tego nie ma prawa zaprzeczyć :], co do jego ,,lazy" to troche racji jest ostatnio oglądałem Sonic vs Heat i ostatni w obronie był nie raz, przez to łatwe punkty były na korzyść Sonics.....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Parę spostrzeżeń po meczu z Lakers :)

 

Przede wszystkim Wade nie umie rzucać. http://putfile.com/pic.php?pic=1/1600415884.jpg&s=x12 tutaj jest shot chart Bryanta i Wade'a. Skuteczność rzutów z odelgłości większej niz ok. 2,5metra jednego i drugiego Wade: 2-12 Bryant: 12-19. Nie chodzi nawet tylko o ten mecz, ale kiedy widziałem jak Wade szykował się do rzucenia trójki w końcówce bylem pewny na 100%, że punktów z tego nie będzie, jest niesamowity we wjazdach pod kosz, w wymuszaniu fauli, ale ja bym mu na miejscu rywali dawał zdecydowanie więcej miejsca na dystansie i niech sobie rzuca do woli.

 

Shaq miał potężną dobitkę nad Bynumem, ale poza tym raczej nie błysnął, zdaje się kiedy siadł na ławce Heat prowadzeni przez Wade'a, Haslema i Joeya Crawforda zmniejszyli dystans Fajny taki symboliczny moment w drugiej kwarcie między nim i Bynumem niepotrzebne tylko zachowanie jednego i drugiego później, tylko dwie akcje, ale jednak pojedynek wielkiego centra u schyłku kariery i młodego, głodnego gry młokosa dopiero rozpoczynającego swoją.

 

Alonzo Mourning nie przestaje mi imponować kiedy on był na parkiecie odnosiło się wrażenie, że Lakers nie mogą zdobyć punktów z pomalowanego, blokował co się dało każdego, który próbował zdobyć nad nim punkty, niesamowity wojownik.

 

Posey trzepnął kilka trójek i w zasadzie niczym się więcej nie wyróżnił, Williams partolił Payton tym razem już bez rewelacji chociaż przeciwko Bryantowi chyba najlepiej mu szła defensywa ze wszystkich graczy Heat.

 

Na koniec mój ulubieniec :lol: coś trafił, na początku, ale w czwartej kwarcie kiedy Heat się zbliżyli spartolił chyba ze dwie akcje a po drugiej stronie punktował akurat Bryant, no jest ogólnie bezużyteczny, długo nie pograł i nic dziwnego, trafił chyba jedną trójkę i jakiś rzut hakiem i tyle są gracze, ktorych braku drużyna na pewno nie odczuje co najwyżej bez nich może być lepsza i Walker z pewnością do takich zawodników należy.

 

Dosyć dziwne było to, że odnosiło się wrażenie, że to młodzi Lakers są bardziej zdyscyplinowaną, realizującą jakieś założenia taktyczne trenera drużyną, Heat trochę za dużo improwizacji, momentami za mało wykorzystywania Shaqa i słaba obrona, w pierwszej połowie powiedziałbym, że wręcz beznadziejna.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widzialem cala pierwsza polowe i druga polowe trzeciej kwarty. Nie podobala mi sie gra w wykonaniu Heat. Lakers faktycznie wygladali lepiej, grali swobodniej i wszechstronniej. Fajnie ze Shaq z Kobasem sie normalnie przywitali i nie bylo juz jakiejs widocznej wrogosci, ale tez wiekszosc meczu wygladala troche, nie wiem jak to ując, mało nagląco. Chyba, ze w IV kwarcie, ktorej nie widzialem...

 

W Miami za duzo bylo akcji, ze jeden czlowiek dostawal pilke, cos kreowal i odgrywal. Podoba mi sie to, ze J-Will potrafi wejsc pod kosz. Wprawdzie wykonczenie w kilku akcjach zawiodlo, ale grunt, ze to potrafi. Fajna odmiana po Damonie Jonesie, choc ten ostatni mial pewniejszy rzut. Posey jest troche marnowany, on potrafi wiecej niz tylko stac na obwodzie. Haslem jako oportunista wykrecil fajne cyfry, ale moglby byc lepszy, gdyby Shaq gral lepiej w tym sezonie. Diesel w ogole przez jeden okres wyklada niezle, a przez inny jak slimak. Moglby wziac sie w garsc. Wiek wiekiem, ale stac go na aktywniejsza gre. Obrona spowolniona, na obwodzie bojazliwa i starajaca sie kryc przed wejsciami, malo presji. Atak bez wiekszych pomyslow (nie liczac paru lepszych okresow). Ktos wchodzi i jak dobrze odegra, to cos wyniknie, a jak zle, to potem ktos rzuca z byle jakiej pozycji, zeby nie zmarnowac czasu na akcje. Walker jest dziwny i tyle. Albo ma faze, albo nie ma. Jak ma, to ochy i achy, a jak nie ma, to tylko rwac wlosy z glowy.

 

Lakers rzeczywiscie wygladali na sprawniejszy mechanizm. Swietna zmiane dal George. Kluczem chyba byl Odom. Bardzo aktywny, co widac chocby w tym, ze wykrecil niemal triple-double. Bryant raczej nie forsowal, bral to, co lezalo na talerzu. W ataku podobalo mi sie to, ze w jednej akcji potrafili robic kilka ponowien. Ale nie chodzi o zbiorki w ataku, ale o to, ze czesto jeden gosc wchodzil, jak nie umial skonczyc, to oddawal i zaraz ktos nastepny wchodzil. Wieksza presja, nacisk i wiecej, dobrze wykorzystanych, wolnych. W obronie zagrali solidnie, choc bez rewelacji. Shaqowi nie pozwolili sie za blisko dopchac.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

po prostu - OBRONA, często tak łatwo przeciwnicy zdobywają punkty że to jest parodia koszykówki

A czego spodziewasz się po tak zbudowanym zespole. MIami ma kilku naprawdę dobrych defensywnie graczy, ale sposób ich gry bardzo ogranicza poczynania Wade'a, Zo czy nawet Poseya. Miami z założenie gra koszykówkę opartą na ataku i małym dodatkiem obrony i to będzie się na nich mścić. Jeśli na boisku niema Walkera to atak wygląda dobrze, ale czy z Walkerem czy bez obrona pozostawia wiele do rzyczenia i dlatego między innymi nie lubie takich Heat i nie wróżę im sukcesów większych niż rok temu
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

to jest mój post na innym forum więc wkleje go tu co sądze o obecnej sytuacji:

 

,,ehh FATALNA OBRONA!!!!

 

to co powiem napewno wzbudzi wiele kontrowersji, ale uważam że pierwsza 5 powinna być budowana defensywnie i z tego względu:

Zo

Haslem

Posey

Wade

Payton

wg mnie tylko takie ustawienie jest w stanie wykorzystać cały potencjał jaki ma obecnie Miami Heat

 

pewnie najbardziej dziwi Zo zamiast Shaqa - otóż wg mnie Shaq ma już swoje lata dalej jest w stanie zdominować strefę podkoszową, ale już nie jest tak atletyczny jak wcześniej, głupotą Rileya było wyznaczenie kontraktu 5 letniego z gwarancją 20mln/sezon, w ostatnich meczach zauważyłem że ZO po prostu potrafi zablokowac KAŻDĄ piłkę, jedynym problemem jest jego faulowanie przez plasknięcie łapami w ręce rzucającego/wsadzającego, może nawet Shaq niech gra w pierwszej 5, ale niech ZO dostanie więcej czasu na boisku!!!!!

 

a Payton oglądam go ostatnio i ma mniej szalone pomysły na gre niż J-Will który już mnie denerwuje swoimi wjazdami pod kosz kończącymi sie cegłami!!!(czasami nawet poręczy piłka nie dotyka)

 

Walker on powinien być wytransferowany gdzie będzie miał miejsce w S5 bo ławka mu chyba źle działa na psyche

 

Wade - tylko jedno zastrzeżenie - niech nie dąży ciągle do miejsca w TOP 10, w meczu z Lakers troche za bardzo chciał być efektowny co miało zły efekt również w meczu z Raptors (którego nie daruje)

 

Dzięki wszystkim którzy wytrwali do końca tego postu "

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.