Skocz do zawartości

Chicago Bulls- sezon 2005/06


josephnba

Rekomendowane odpowiedzi

2. Zachowujesz się conajmniej dziwnie i traktujesz 'grę na obwodzie' zbyt dosłownie. Rzuty za trzy to tylko 1 z wielu elementów gry zawodników obwodowych i nie mam pojęcia czemu akurat ilością celnych trójek wykazujesz wyższość Bulls. Strasznie lipnie to zrobiłeś. Jeszcze jakbyś wyliczył średnią to przynajmniej wyglądałoby to jako tako. Nie wspomnę już że opierasz się tylko na statsach... :?

 

3. Wybrałeś sobie po 3 zawodników, tak zeby Ci pasowało, żeby wyszło na Twoje. Myślałeś że nikt nie zauważy? Każdy głupi wie czemu wziąłeś Gordona. Masz w d.. że Odom gra bardziej pod koszem od całej trójki Bulls razem wziętej. No i nadal nie rozumiem co niby rzuty za 3 mają udowodnić. Jedynie to kto więcej rzuca za 3, nawet nie skuteczność. Chociaż nie, ten Twój post nie udowadnia nawet kto rzuca więcej za 3, bo nie wyliczyłeś żadnych średnich :) nie wiem o czym miał to być post :)

Napisalem ze posluze sie najprymitywniejsza metoda i najbardziej jasna i lubiana czyli statsami, i tak, zdaje sobie sprawe, ze same statsy wyzszosci nie wykazuja. Po prostu delikatnie chcialem zobrazowac roznice. Ale ok, nie pasi Ci wiec bede robil to inaczej.

 

To ze Odom jest graczem b.podkoszowym to chyba logiczne ale czy ja to zanegowalem ?? przeciez wyraznie stwierdzilem ze jego domena sa bardziej penetracje niz gra wlasnie na obwodzie (przynajmniej w tych ostatnicdh meczach co widze ;-) ).

 

OK, to skoro wybralem trzech, to idziemy dalej... Z Bulls; Nocioni, Deng, Pargo i nasz ulubiony Piatkowski. Jesli mowimy nie tylko o trojkach to na pewno do 'obwodowo grajacych' zawodnikow zalicza sie tez Songaila. Z Lakers - George i Cook ? Vujacic... Top juz raczej nie jest branie 3 pierwszych lepszych... Bulls grajac kazda mozliwa 'piatka' maja przynajmniej 2 'strzelby' grozace rzutem z dystansu (przynajmniej 2). Lakers w tym astylu graja mniej, raczej penetracja (Lamar), pol dystans (Kobe). Zauwazylem ze wlasnie b.duzo punktow zdobywaja Lakers spod kosza (mecze z Raps, Bucks - te obszerne skroty ktorezapodal Van). I to nawet nie Mihm czy Cook, a Parker, Walton, Kobe i Lamar. Np u Gordona wejscia pod obrecz udanego nie widzialem chyba od meczu z Knicks w tamtym roku, Kirk tez raczej woli razic z dystansu (on jak penetruje to po to zeby w ost. chwili oddac), jedynie Duhon poduczyl sie w tego typu akcjach, ale zawsze bedzie mial ciagoty do trojek.

 

Te srednie: (druzynowe)

 

Bulls - 39.9% (129 / 323)

Lakers- 34.0% (100 / 294)

 

Wiesz o co mi chodzi zreszta tak ogolnie. I nie wjezdzaj tak na mnie bo mowilem ze to tylko moje zdanie, kazdy ma prawo sie nie zgodzic ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

chociaż Parker i Duhon hmm przed sezonem nie miałbym wątpliwości, chciałem Duhona i dalej chciałbym w Lakers, ale teraz musiałbym się już poważnie zastanowić gdybym mógł mieć tylko jedengo z nich i chyba wybrałbym Parkera 8)

Hmm, bardzo zastanawiające stwierdzenie. Tak się składa, że obu ich widziałem w akcji i moim zdaniem dzieli ich przepaść na korzyść Duhona, który nie dość, że jest zdecydowanie lepszym kreatorem gry, to na dodatek o niebo lepszym defensorem i to nie tylko w grze 1&1, ale również co ważniejsze w obronie zespołowej (nie bez przyczyny uznany za jednego z 3 najlepszych obrońców wśród PG), faktem jest, że z zespołową D cały zespół LAL nadal ma problemy, ale nie zmienia to faktu, że Duhon na boisku lepiej odnajduje się od Parkera. Smush dobrze broni, dobrze pracuje na nogach, ale moim zdaniem niema tyle inteligencji na boisku co Chris, przez co jest gorszym obrońcą. Obaj są młodzi i obaj bez większego doświadczenia, ale Duhon w grze wydaje się jednak dojżalszy. Smush jest napewno bardziej przebojowy, ale czy lepszy- nie wydaje mi się, no ale to moje trochę mało obiektywne zdanie :wink:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmm, bardzo zastanawiające stwierdzenie. Tak się składa, że obu ich widziałem w akcji i moim zdaniem dzieli ich przepaść na korzyść Duhona, który nie dość, że jest zdecydowanie lepszym kreatorem gry, to na dodatek o niebo lepszym defensorem i to nie tylko w grze 1&1, ale również co ważniejsze w obronie zespołowej (nie bez przyczyny uznany za jednego z 3 najlepszych obrońców wśród PG), faktem jest, że z zespołową D cały zespół LAL nadal ma problemy, ale nie zmienia to faktu, że Duhon na boisku lepiej odnajduje się od Parkera. Smush dobrze broni, dobrze pracuje na nogach, ale moim zdaniem niema tyle inteligencji na boisku co Chris, przez co jest gorszym obrońcą. Obaj są młodzi i obaj bez większego doświadczenia, ale Duhon w grze wydaje się jednak dojżalszy. Smush jest napewno bardziej przebojowy, ale czy lepszy- nie wydaje mi się, no ale to moje trochę mało obiektywne zdanie :wink:

Wiesz ja mówię z punktu widzenia przydatności dla Lakers. Zgadzam się, że obrońcą Duhon jest lepszym jest też lepszym playmakerem, ale jak wiesz nominalny PG u Phila nie musi mieć talentu do prowadzenia gry. Parker w ataku jest lepszym graczem od Duhona jego skuteczność z gry to 48,1% Duhona-36,9%, skuteczność za trzy 41,8% do 31,9% gracza Bulls, Duhon ma zdecydowanie lepszą średnią asyst, ale jak wspomniałem porównuję ich pod względem przydatności dla Lakers.

 

Parker ma świetną skuteczność jak na gracza obwodowego i co ciekawe rzuca także sporo trójek co często wpływa negatywnie na FG%.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiesz ja mówię z punktu widzenia przydatności dla Lakers[...] Duhon ma zdecydowanie lepszą średnią asyst, ale jak wspomniałem porównuję ich pod względem przydatności dla Lakers.

Tu się z Tobą całkowicie zgadzam, w sumie mogłem się domyśleć, że miałeś przydatnośc dla LAL na myśli. Duhon jako pierwszy rozgrywający (nominalny) byłby pewnie trochę mniej przydatny w ataku na zasadach trójkątów od Smusha, bo to raczej first pass PG (choc statystyki pokazują coś trochę innego :wink:), ale w defensywie Lakersów Duhon byłby napewno wielkim wzmocnieniem. Naszczęście niejest ich graczem :twisted:

Parker ma świetną skuteczność jak na gracza obwodowego.

Właśnie skutecznością mnie trochę zadziwił. W meczach, które widziałem wprowadzał trochę nieładu swoimi decyzjami i myślałem, ze tak jest ciągle, ale jak spojżałem w sts to się szczerze zdziwiłem. Naprawdę imponujące, musi miec niezłą selekcję rzutów no i oczywiście rękę :wink:

 

EDIT

Kolejne nieciekawe wieści przed meczem z Lakers :?

1. Gordon nabawił się urazu kolana w meczu z Magic i odczuwa ból, który może zmusić go do opuszczenie dzisiejszego spotkania. Podobno nie trenował z zespolem, a wyniki prześwietlenia nie są dobre. Oto co on sam o tym mówi "It's sore and it swelled up [Wednesday night],'' he said. "If it doesn't get any better, I would say I wouldn't be able to play. We'll get the MRI and see what's going on with it.''

2. Tu całkiem pozytywna sprawa, bo Kirk wsnowił powoli treningi i Skiles jest zadowolony z jego gry. Jego powrót w dzisiejszym meczu nadal jednak stoi pod znakiem zapytania

3. Tyson jest day-to day, ale podobno jest mała poprawa więc licze na grę w dzisiejszym meczu

 

Ciekawe który się jeszcze popsuje :x

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiesz ja mówię z punktu widzenia przydatności dla Lakers[...] Duhon ma zdecydowanie lepszą średnią asyst, ale jak wspomniałem porównuję ich pod względem przydatności dla Lakers.

Tu się z Tobą całkowicie zgadzam, w sumie mogłem się domyśleć, że miałeś przydatnośc dla LAL na myśli. Duhon jako pierwszy rozgrywający (nominalny) byłby pewnie trochę mniej przydatny w ataku na zasadach trójkątów od Smusha, bo to raczej first pass PG (choc statystyki pokazują coś trochę innego :wink:), ale w defensywie Lakersów Duhon byłby napewno wielkim wzmocnieniem. Naszczęście niejest ich graczem :twisted:
No właśnie są gracze, którzy mogą być w jednej drużynie kompletnie nieprzydatni za to w innej potrafią doskonale grać swoją rolę. Kiedyś były te całe wielkie dyskusje na temat Damona Jonesa z Heat, w ich systemie się sprawdzał ktoś taki a Cavs już mu skuteczność poleciała w dół. Parker nie mógł się utrzymać w Suns czy Heat w zeszłym roku, w Lakers jego umiejętność gry bez piłki jest odpowiednio wykorzystywana, kiedyś czytałem, że zarzutem wobec niego jako PG jest to, że kreowanie gry mu kiepsko idzie tutaj nie musi tego robić i efekty od razu widać.

 

Parker ma świetną skuteczność jak na gracza obwodowego i co ciekawe rzuca także sporo trójek co często wpływa negatywnie na FG%.

Właśnie skutecznością mnie trochę zadziwił. W meczach, które widziałem wprowadzał trochę nieładu swoimi decyzjami i myślałem, ze tak jest ciągle, ale jak spojżałem w sts to się szczerze zdziwiłem. Naprawdę imponujące, musi miec niezłą selekcję rzutów no i oczywiście rękę :wink:
W sumie wiedziałem, że za 3 ma coś ok 40%, ale szczerze mówiąc dopiero dzisiaj zobaczyłem, że on z gry ma ponad 48% :) Jak widać gra w duecie z Bryantem nie dla wszystkich jest taka straszna, Chucky Atkins miałby pewnie coś do powiedzenia na ten temat grzejąc ławę w Wizards :roll:

 

Na pewno pojedynek Duhon-Parker będzie ciekawy, zobaczymy jak defensywnie Duhon będzie radził sobie z graczem Lakers i vice versa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Raz na wozie raz pod wozem" tak w skrocie mozna opisac gre Chicago Bulls w ostatnim czasie. Po wczorajszej porazce i niskiej skutecznosci, szczegolnie za 3 pkt dzis w Waszyngtonie Bulls sie rozstrzelali za 3 pkt. Meczu tego niestety nie ogladalem w calosci, zdazylem jedynue na ostatnie 1,5 minuty... ale zobaczylem na wlasne oczy jak Byki rozbijaja Wizards... 16-0 RUN i piekne, wysokie zwyciestwo 118 - 111. Powiem szczerze ze po wczorajszym meczu nie spodziewalem sie zwyciestwa nad Wizards. Ale jak widac Bulls nadal nieprzewidywalni, nadal bez Gordona i nadal z grajacym w kratke Songalia. Bo z tego co widzialem to on mial dzisiaj dzuy udzial w zwyciestwie, szczegolnie w ostatnich sekundach spotkania. Znakomite podanie spod kosza do Denga ktore dalo Bykom prowadzenie a ktorego juz nie oddali do konca meczu. Pozdr.

 

w statystykach widze ze T.Thomas gral kilkanascie sekund... LOL :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

YEAH :!: :!: :!:

Po 11 porażkach w MCI wreszcie udało się wywieźć z Washingtonu zwycięstwo (szkoda, że nie zrobili tego w PO :P). Ja podobnie jak mój kolega z USA obawiałem się o to spotkanie, bo nie dość, że Byki trapione są różnymi urazami to jeszcze dzień wcześniej zagrali powiedzmy...słabo i nieskutecznie. Byki po raz pierwszy w tym RS zaryzykowały wyjscie niskim składem co przyniosło naszczęście sukces. Mogli sobie na to pozwolić, bo w Wiz na PF gra Jamison, a więc SF/PF, a z takimi Noc ma doczynienia nie od dziś. Zdało to egzamin, bo Antwan został rozbity przez obronę Byków i nie był w stanie odpowiednio wspomóc zespołu. Nie udało się natomiast powstrzymać po raz kolejny Arenasa, który wprawdzie w końcówce się nie popisał, ale napunktował sporo, choć przyznać trzeba, że dużo punktował z FT. Punkty to punkty, a kolejne faule po sronie Bulls mogły zepsuć ten mecz. Naszczęście udało się powstrzymać resztę zespołu, a jeden zawodnik żadko jest w stanie wygrac mecz (chyba, że nazywa się Jordan :cool:).

Po stronie Bulls nikt z trzonu zespołu nie zawiódł (czego nie mogę napisać o meczu z LAL :?).

Duhon wszystkie swoje pts zdobył w ostatnich 24 minutach, co daje mu punkt na każdą minutę 3 i 4 kwarty :P.

Kirk po raz klejny rozegrał znakomite zawody, i daje chyba tym sposobem wszystkim do zrozumienia, że żaden Niemiec nie jest w stanie go na dłużej wyłączyć z gry- Dirk to jest przesłanie!!!

Luol po słabszym (ale i tak dobrym) meczu przeciw LA w tym znowu błysnął wszechstronnością i skuteczną grą z pola.

Noc ma chyba lekki kryzysik formy, bo statystycznie nie jest to ten sam gracz co ostatnio. W meczu z LA również nie wyglądał jak on. Był mało agresywny- kto wie, może jakiś uraz, do którego niechce się przyznać, a może poprostu ma słabszy okres. Mam nadzieje, że to drugie

No i nasz człowiek w Bulls- Pike. Zagrał i rzucił cenne 4pts :P (kto chce do fanclubu)

Co ciekawe wreszcie udało się wygrać walkę na deskach, co w tym sezonie niestety zdarza się Bykom niezwykle żadko, świetnie gra zespołowa pozwoliła na zanotowanie aż 33 asyst, co jest świetnym wynikiem. Tak się właśnie wygrywa mecze jak niejest się dobrze rzucającym zespołem- dzielenie się piłką i nie robienie niczego na siłę!

Mina zrzednie każdemu kto spojży na liczbę strat. Ok, wygrali, ok wygrali pierwszy raz od dawna w Washingtonie, ale jeśli ten zespół ma się liczyć w stawce, to nie może pozwalać sobie na stratę 20 piłek w jednym meczu. Poprostu nie może. Niby nikt się specjalnie nie wyrónił, ale fakt pozostaje faktem- zaliczyliśmy aż 20 strat :?

 

Teraz dwa dni odpoczynku i niesety kolejny bardzo trudny mecz. Do miasta przjedzie Heat już chyba ze zdrowym Shaqiem. Może byc naprawdę ciekawie i naprawdę ciężko. W tamtym RS udało się wygrać jedno spotkanie po OT, w którym kontuzji na początku nabawił się BigFatShaq.

Udało się pokonać Spurs w SBC, to czemu nie mielibyśmy pokonać super utalentoanego z wielkim potencjałem zespołu z Miami, tym bardziej, że gramy w United. Dajmy trochę miejsca Walkerowi, a już on nam wygraną załatwi :lol:

GO BULLS BEAT HEAT

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi sie ze Ben powinien wrocic na najblizszy mecz. Pauzowal nie z powodu jakiegos powaznego urazu tylko prawdopodobnie zostal uderzony w prawe kolano. Ja tez tak kiedys mialem, 2 dni lezalem ze spuchnieta noga i mialem trudnosci w zginaniu. Jednak szybko wszytstko minelo i mam nadzieje ze Ben bedzie gotowy do gry z Miami. A co do ostatniego meczu to niezle musial wygladac skoro przy 20 stu stratach rzucilismy Wizards az 118 pkt. Ale ze nic w przyrodzie nie ginie i wszystko sie posrodkuje to z LA rzucilismy tylko 80 pkt... co daje nam srednia na mecz 99 pkt czyli troche powyzej tego co Byki rzucaja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trochę szukałem o Bennim i niestety prognozy nie są tak łaskawe jak chciałbym. Podobno w kolanie zbiera się woda. Sam Gordon mówił prasie, że nie czuje się komfprtowo i chciałby odczekać aż uraz całkowicie się wyleczy, bo niestety z kolanami nie ma żartów.

Na Daily Herald we wczorajszym newsie jest taka oto wypowiedź Gordona: “It’s one of those things where it might feel good, but you want to wait until it’s fully healed, so I don’t come back and the next thing I know, I’m out another week

Prognozy są naprawdę nieciekawe. Gordon może pauzować nawet do końca nastepnego tygodnia, czyli w najgorszym wypadku (miejmy nadzieję, że uraz wyleczy się szybciej) Ben opuści jeszcze 3-4 mecze, międzyinnymi z Heat i Pistons :? Bez niego wygrana z tymi dwiema ekipami będzie niezwykle trudnym wyzwaniem. Mecze z Raps i Celts myślę, że nawet bez Gordona Bulls powinni wygrać. Zostaje nam tylko trzymać kciuki za szybki powrót do pełnej dyspozycji naszego najlepszego strzelca- bo niby co innego mozemy zrobić :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiesz Joseph ze gra Bykow jest nieobliczalna.

Wiem i to właśnie denerwuje mnie u nich najbardziej :wink:

 

Jak wiecie za 4 dni rusza okres transferowy i już zaczynają sie powoli spekulacje kto ewentulanie byłby dostępny. Podobno Byki planują wystawić Malika Allena. Myślałem, że będzie on pełnił choć marginalną rolę w zespole, bo widziałem go pare razy i nie jest z nim tak najgorzej, ale jak wiemy grał tylko na treningach więc Bulls nie mają nic do stracenia. Oczywiście na wylocie jest napewno Thomas i możliwe, że Pike. Ta trójka jest chyba najblizej opuszczenia Wind City, choc na Forum Bulls czytałem ostatnio, że Darius również nie moze czuć się bezpiecznie z uwagi na jego nierówną grę. Co z tewgo wyjdzie niewiadomo. Wiem jedno- Pax będzie musiał się wysilić, żeby komuś opchnąć Thomasa, wysiłek będzie tym większy, że nikogo chętnego na horyzoncie nie widać i możliwe, że jeśli dojdzie do wymiany to poleci jeszcze ktoś, kogo byśmy nie chcieli oglądać w innej koszulce. Taki biznes

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jego sprawa ale komentatorzy canal+ dość czesto mieli uwagi krytyczne do gry Kirka Hinricha w meczu z LAL . Dziwne , mówili cos o problemach w kryciu Kobego , za duzej roli w drużynie , itp . Dziwne !!!!!! bo bądź co bądź Kirk zagrał niezłe spotkanie . No chyba ze oni coś widzieli czego pewien ignorant nigdy nie zauważy .!!!!

 

troche to bedzie OT to jest cytat jedengo człowieka który upiera sie ze Kirk hinrich to cienki Bolek, ale c*** tam z nim. Chodzi mi o Swiatka i michałowicza czy naprawde mieli uwagio do gry Kirka w defensywie?? Pytam bo ja mecz oglądalem bez głosu bo Świątek doprowadza mnie do pasji, wiec z ciekawosci pytam, czy milei tak wielkie "ale" do gry Kirka??

prosze o szczerą odpwiedz! :wink:

 

co by nie było całkiem o dupie marynie!

Co sie stało z defnesywą Byków??

111 pkt!!! i w cholere nawrzucanych we wczesniejszych spotkaniach!

Curry miałbyc nasza zmora w o obronie, ale bez niego jest gorzej niz bylo.Wiem Wiem ze tyson gra padaczkę, ale reszta tez nie zachwyca owszem indywidualnie zdrzają sie im dobre mecze, ale jakos nie stanowia monlitu denfensywnego jako druzyna. Przeciwnicy od cholery zdobywają łatwych punktów, juz nawet nie spod kosza ale na połdystansie tez jest łatwiej. wystarczy czasem jedna zasłona a obrona Byków juz sie gubi ,spodziewąłm sie, ze ten sezon bedzie kontynujacja poprzedniego i ulepszaniem denfensywy, ale widze ze Sklies chyba chce wygrywac mecze atakiem i rzutami z dystansu. I daltego chyba mamy jak mamy jak nam siedzi to wygrywamy jak nie to juz cienko przedziemy. W minimnym sezonie było tak ze samą defensywa nawet z dupna skutecznoscią udawalo sie wybronic i wygrac teraz tego nie ma. Pytanie czy Bulls są w stanie grac dobra defensywę??

ps. i nie jest to pytanie retoryczne! :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

[...] BigFatShaq. [...] czemu nie mielibyśmy pokonać super utalentoanego z wielkim potencjałem zespołu z Miami [...] Dajmy trochę miejsca Walkerowi, a już on nam wygraną załatwi :lol:

A to masakra, ze te dwa "grubasy" akurat pozbieraly sie do kupy i na ten jeden mecz sklecily statsy, ktore maja rece i nogi... Jak pech, to pech :wink:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tyson kontuzjowany. Widzialem ta sytuacje i podejrzewalem ze moze sie skonczyc urazem. Na szczescie chyba niezbyt powaznym.

 

Bulls forward/center Tyson Chandler (left knee contusion) is probable for Friday's away game at the Detroit Pistons.

Chandler suffered the injury in his team's road victory over the Toronto Raptors on Wednesday.

Following the game, Chandler told reporters that he expects to play on Friday.

"I was going for a block," Chandler said. "I didn't see Darius [songaila] underneath me and came down funny. I banged it and it kind of twisted. I'm fine. I'm starting to feel like my old self. The medication they gave me is really helping me out. I'm starting to feel more lively. … I'm happy, excited."

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Późną porą przebrnąłem przez Wizards – bulls. Nie lubią takich meczy, nie lubie tak grających byków i nie lubie jak koleś, co siedzi na krzesełku obok parkietu nie potrafi wyciągać wniosków. I tak…

Bezładna bieganina „ala zachód” nie przystoi Bulls. Jeżeli chcą się liczyć na wschodzie to nie mogą dać się ponieść głupiej fantazji, publice i przeciwnikowi i biegać do obu stron parkietu tracić piłki i oddawać głupiutkie rzuty i patrzyć jak przeciwnik cyka punkty. A łysy siedzi na ławeczce i patrzy na to tymi bystrymi oczkami. Chicago ma narzucac swój styl gry a nie dostosować się do pieprzniętej koszykówki Wizz. Skiles czy sześć meczy w playoffs niczego Cię nie nauczyło?? Zastanawiam się czy ten człowiek może być tym, czego potrzebujemy, czy to odpowiednia osoba żeby zrobić krok do przodu? Początek sezonu już się skończył zagraliśmy już 20 gier i nie widać postępu w naszej grze, ba gramy gorszą defensywę nieprzewidywalny atak, ciągle tracimy masę piłek i faulujemy od cholery razy. Do tego problemu z przekazywaniem w obronie ciągle mało zagrywek w ataku i wysocy dostają mało piłek pod kosz .

Sam mecz to huśtawka koszykówki dobrej z beznadziejną, nie potrafimy wykorzystać formy strzeleckiej Duhona, który trafia raz za razem w III kwarcie i zamiast zdecydowanie prowadzić mamy remis. Nasi dwaj PG ciągle nie potrafią kontrolować tempa gry, za często gramy jakieś szybkie akcje gubimy się grając niekontrolowany basket. Sklies oczywiście siedzi i przygląda się w niemym skupieniu, choć aż się prosiło: „Timeout”!!

Oczywiście mecz wygraliśmy, ale następnych takich pięć mamy w plecy.

Dlaczego Bulls nie grają tak w defensywie jak w ostatnich minutach spotkania?

Nie mówię tu o 48 minutach intensywnej defensywy, ale o dobrej obronie w ważnych momentach meczu. Kiedy nie idzie w ataku to difens ma być „kołem ratunkowym”, tego nie ma tzn. było ale sytuacji już skrajnie beznadziejnej a przecież można spokojnie wygrywać takie mecze bez przyprawiania kibiców o choroby serca.

I kto trenuje naszych wysokich graczy??

Sweet to niedługo zamiast graczem rozwijającym się, będzie najszybciej łapiącym faule graczem w lidze tuz za nim Chanlder, który w ataku przez 4 lata w NBA nie nauczył się praktycznie nic. Co robią kolesie od trenowania w tym klubie??

Co by nie było, że popadłem w całkowitą skrajność krytykanctwa mamy tez to czego inni nie mają: dwóch myślących PG, w dobie jakiś pieprzniętych combo-guradów, Duhon z Hinrichem stanowią zaplecze na wiele lat.Oczywiście ciągle robią błędy ale oni to podstawa na wiele lat. Hinirch ma charakter. Głupia, prosta strata w końcówce za chwile popisuje się kapitalnym, trudnym podaniem do Denga, widać, że ma wiarę w swoje możliwości.

Songaila- jak Skiles da mu parę minut na rozkręcenie się to naprawdę dużo ciekawiej wygląda nasz atak, te podanie pod kosz czy walka na deskach może się podobać. Kwestia taka, że jak popełni jakies błedy czy nieudane rzuty i Skiles go zdejmie to trudno potem mu wrócić do swoje gry. Tak wiec więcej cierpliwości pani Sklies.

Loul „jumper” Deng jak trafia te swoje rzuty z półdystansu to niby jest oki, ale od razu widać ze gra bliżej kosza przynosi więcej korzyści i łatwiejsze punkty. Chłopak musi pracować nad grą 1-1 bo SF nie opiera się tylko na rzutach z paru metrów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bulls 82

Pistons 110

 

Co tu duzo pisac. Dostalismy Tłokiem po dupie az zal bylo patrzec. Pozytywnych momentow nie stwierdzilem o negatywnych nie chce mi sie pisac...

 

Zauwazylem pewna prawidlowosc tego sezonu. Poza wyjatkiem kiedy to pokonalismy na wyjezdzie Mistrzow z SA gramy na poziomie przyzwoitego sredniaka, tzn wygrywamy ze teoretycznie slabszymi a przegrywamy z silnymi ekipami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

infiniti - zpaomniales o takich druzynach teoretycznie lepszych jak wizards czy rockets z ktorymi wygraliasmy czy o takich slabiakach jak knicks z ktorymi przegralismy :> (slabiaki to chyba nie jest obrazliwe okreslenie :P)

 

a teraz mala dygresja:

 

tak sobie mysle od dluzszego czasu; joseph ja wiem ze obropna obroną, byku ja wiem ze charakter chatrakterkiem, ale moim zdaniem pozbycie sie currego mimo tego jakim jest bylo bardzo duzym bledem. W moim mniemaniu bulls bez Eda po prostu sie męczą, nie ma takiwego luzu ofensywnego jak rok temu ze bylo podanie inside i spokojne ustawienie sie nap ozycje w oczekiwaniu odegrania...

 

Wtedy nawet przy braku rozwiazania mielismy rozwiazanie, teraz jest kombinowanie, powolne ukladanie gry. Nie oszukujmy sie; nasz frontocurt ssie po calosci. Chandler jest do bani nawet juz nie w ofensywie (choc tam jeszcze gorzej wypda niz ok temu) ale i w defensie (i nie mozna tu wszystkiego zwalac nak ontuzje). To ma byc gracz za 8mln /sezon ?? :? Jak tak dalej ma grac to jap odziekuje, 100x wole Currego za taką kasę, ten przynajmniej troche lepiej zbiera niz rok temu, przyklada sie do obrony, a w ataku mimo kontuzji potrafi zdobywac 20+ pkt. Poza tym stanowi o stokroc wieksze zagrozenie i skupia stokroc wieksza uwage...

 

Naprawde mi szkoda Eda, mimo jego kaszany w obronie (choc jak widac jeog odejscie w obronie zespolowej nieqwiele zmienilo, wiec argument o wzmocnieniu obrony odpada). Mozna go bylo na luzie dopasowac do stylu gry, jego niedoskonalosci zamaskowac, a atuty wykorzystac na 100%. Charakter przemilczec i dac przeciez nie tak wielkie 7mln (jak patrze na takich 'tuzow' jak dalembert ktorzy dostaja wiecej to jest tego pewny). Curry bedzie wielki, jesli bedzie gral w dobrej druzynie co do tego nie ma watpliwosci. W Bulls taki by sie na pewno stal. Moze za qwczenise na ocene ale na dzien dzisiejszy Bulls spadli z poziomu niesamowicie obiecujacej druzyny ktora w tym roq mogla zawojowac PO na poziom typowego sredniaka z przeblyskami i perspektywicznym skladem... :?

 

Pomyslcie tylko... sklad z ubieglego sezonu, Deng sie w blyskawicznym tempie rozwija, Noc to samo, Curry tak samo, nie mowiac juz o Duhonie!!! Do tego mamy Songaile, Allena... moglismy miec silny, skonsolidowany, gleboki sklad, a tyak mamy jakas zbieranine na pozycjach 4 i 5 niewyrostkow + swietne trojki + niski backcourt ale przynajmniej ten sam...

 

o do Sweetneya; ja juz mam go dosc... z takimi umiejetnosciami i po tym co widzialem to ten gosc powinien w kazydm meczu dostarczac 20/10... nie wiem co sie dzieje... ehhh...

 

Po prostu chyba rozgoryczony jestem i na serio bardozm i szkoda odejscia Eda :( Mam juz dosc Bullsowych wyrobnikow w stylu songaili wlasnie a chcialbym miec jakas gwiazde w zespole na kotra wyrosnie Curry...

 

Szkoda szkoda...

 

PS. Zaznaczam ze to tylko moje zdanie, niekoniecznie obiektywne i nie kazdy musi sie z nim zgadzac... Oczyuwiscie mile widziane naprowadzanie mnie na inny styl myslenia ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie Curry w Bulls lepszy byc raczej nie mogł, nie wiem czy to miasto rodzinne czy idiotyczne wdrazanie młodych Bulls do składu fakt faktem ze Curryemu wydawało sie ze wszystko ma miec na tacy. nOwe miasto, nowy Klub, nowe wyzwanie to moze mu pomóc.

Oczywiscie nie uważam, że Curry jest lekiem na całe zło Bulls, nie był w tamtym sezonie i nie byłby teraz to tylko element układanki, jeden z kilku elemntów. Curry po podpisaniu kontratu w Bulls lepiej by nie grał. To dla mnie jest pewne,. A to ze dla NY gra statystycznie lepiej to plusik dla niego ze chce cos udowodnic a nie zadowlił sie konraktem jak sie niektórym wydawało. Tylko czy gra Currego przekłada sie na wyniki NY??

Brak dobrej defensywy i słaby Gordon to głowne powody takiej gry i takich wyników Bulls. Poatrz Kore na ostatni mecz z Raps, III kwarta i defensywa "ale sezon 2004/05" spowodowąła ze wygralismy. Dominujacy Tyson pod koszami i Bulls znów w swoim zywiole, tego brakuje. Nie Currego ale dobrej defensywy i myslacego Skliesa na ławce. No i "Gordon crunch timer", ile razy ratowłą dupe Bulls w zeszłym sezonie??

Tego Brakuje...

A Curry niech tam sobie biega po klepkach MSG...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Aj placzecie a rok temu o tej porze BYKI mialy taki bilans ze nikt nie wierzyl w PO ( listopad 2004,,, 1 zw/ 10 porazek) a raczej kazdy nastawial sie na kontynuacje poprzednich sezonow. Fakt faktem, gramy w kratke ale mamy 11/11 i chyba to sie liczy gdyz jest wyznacznikiem pewnego postepu, mimo slabej gry Gordona i braku Currego oraz slabego Tysona. Az strach pomyslec co bedzie jesli wkoncu ci gracze zlapia forme a jestm o to spokojny, tylko martwi mnie troche ta astma Tysona... zeby z tego facet wyszedl. Co pozatym, nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem... jesli ED mialby tak wielkie znaczenie to NY bylby wyzej w tabeli a jak narazie jest jednym z outsiderow wiec chyba nie jest az tak zle ze przeszedl do NY. Co jeszcze... Sweet stracil wysoka skutecznosc osobistych, na poczatku sezony mial chyba 83% albo nawet lepiej. Teraz ma moze z 50- 60 % a to niestety tez sa pkty ktorych pozniej brakuje. Tyson tez z tymi osobistymi powinien wkoncu sie poprawic ...

Przydal by sie jeszcze jeden gracz do pomocy Tysonowi. I uwazam ze bledem bylo pozbycie sie Davisa. Cudow nie robil ale zawsze swoje zebral i dorzucil. Gral w miare na rownym poziomie jesli chodzi o zbiorki.

Jesli chodzi o sama obrone to nie wydaje mi sie zeby Skilles cos kombinowal i probowal ustawiac zespol na bardziej ofensywna gre. Sprawa jest tego typu ze w przypadku gdy udaje nam sie wybronic, zaslonic i przeciwnik oddaje niecelny rzut to niestety wtedy nie ma kto tego zebrac. Glowny problem, nie zbieramy se swojej tablicy... bo Tyson bez formy a Sweet i Songalia jak narazie w tym elemencie zawodza.

 

 

BULLS 118

Celtic 86

 

Koszmar wczorajszego dnia sprawili Bullsi druzynie z Bostonu. Po wczorajszej wtopie w Detroit musieli dac upust energii co odbilo sie dzisiejszego wieczoru na Celtach z Bostonu. Wygralismy bardzo wysoko bo 32 pkt 118 - 86. Jest to juz drugie tak wysoko punktowe zwyciestwo Bykow w ostatnim tygodniu gdyz rownie wysoko pokonalismy Wizards. Kluczem do zwyciestwa okazala sie para wysokich Songalia i Sweet. Ich skutecznosc pod koszami a takze swietna dyspozycja "trojkowa" Duhona 6/7 za 3 pkt i Nocioniego 4/5 za 3 pkt okazala sie kluczem do dzisiejszego zwyciestwa. Martwi natomiast cigly spadek formy Bena Gordona, ktory dopiero w 3,4 kwarcie cos tam dorzucil... pierwsza polowe konczyl z zaledwie 2 pktmi.

 

ps wlasnie taki jak dzisiaj scenariusz marzyl mi sie przed sezonem, liczylem wlasnie na pare Songalia - Sweetney ktorzy razem beda w stanie zastapic EDa jesli chodzi o PKT i dostarczyc duzo wiecej zbiorek. jesli udalo by sie utrzymac taki stan rzeczy to byl bym spokojny o niedyspozycje Gordona ktory nie grajac pod presja moglby sie spokojnie rozwijac, a ze ma glupie straty to jest nad czym popracowac na spokojnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.