Skocz do zawartości

Chicago Bulls- sezon 2005/06


josephnba

Rekomendowane odpowiedzi

BULLS WON :!: :!: :!:

Udało się utrzymać na plusie. Bałem się o to spotkanie, w obliczu coraz to nowych rewelacji dotyczących urazów w zespole, ale naszczęście udało się dzięki dobrej grze trzonu zespołu wywieźć tak cenne zwycięstwo z Orlando. Kluczową po raz kolejny okazała się świetna gra ławki, która wypunktrowała przeciwników 59-24 :shock: co po raz kolejny potwierdza tezę, że rezerwowi w Bulls są ich wielkim atutem. Dziś takim atutem okazał się Pargo, który ma właśnie czasem takie mecze i dzięki takim meczom może w okresie transferowym być smakowitym kąskiem i dodatkiem do jakiejś większej wymiany (co prawdopodobnie nastąpi). Często narzekałem, że się niepotrzebnie podpala, wali cegły zza łuku, ale dziś był ojcem sukcesu. Po raz kolejny nie zawiódł Deng, który zalicza ostatnio fenomenalne mecze i często jest czołowym strzelcem, a dziś dodatkowo pierwszym zbierającym. Gordon zagrał na niezłym poziomie, a bałem się o niego. Na nasze szczęście nie zawiódł jeśli chodzi o skuteczność, ale znowu spora liczba przewinień i co gorsze 6 strat pozwalają sądzić, że jeszcze długa droga przed nim w walce o stałą gre w starting5. Ogólnie jestem z niego zadowolony, bo zagrał lepiej niż przypuszczałem że zagra, ale takie mecze z łatwiejszymi rywalami są idealnym przygotowaniem do rywalizacji na wyższym szczeblu i do stresów związanych ze stałą grą pod presją. Zaczęlo się dobrze i mam nadzieję, że Ben nadal będzie grał dobre mecze (a ten zważywszy, że to było S5 był dobry) i że będzie z czasem tak zabójczy dla rywali jak wtedy kiedy był benchem :wink: Ogólnie niewiele da się napisać po cyferkach, ale jakieś wnioski wysująć mogę. Na pierwszy plan rzuca się oczywiście tragiczna postawa za deskach, o której zmuszony jestem wspominać praktycznie za każdym razem :? 4 zbiórki w ataku- MASAKRA :x, ale wymuszenie aż 23 strat (to podobno rekord Magiców w tym RS) już napawa optymizmem, zwłaszcza, że sami Bulls pozwolili sobie na "tylko" 15 TO's, co i tak w moim odczuciu jest zdecydowanie za dużo, ale w sumie jedynie Gordon pod tym względem kompletnie zawiódł, reszcie byłbym w stanie wybaczyć te 9 strat :P

Cieszę się z tej wygranej, tym bardziej, że tak jak przypuszczłem Tyson nie był w stanie wspomóc zespołu w trudnym wyjazdowym spotkaniu. Niestety chyba trzeba będzie wyjść na Lakers bez niego i mam nadzieję, że reszta graczy podkoszowych stanie na wysokości zadania, bo po pierwsze będzie to szczególna noc dla wszystkich starych kibiców Bulls, a po drugie do cholery będę to oglądał na zywo :!:

W LAL braki są równie wielkie jak w Bulls, kilku ich kluczowych zawodników gra z urazami inni są zmuszenie do absencji, więc szanse są w miarę wyrównane, z tą różnicą, że w Lakers gra i z tego co wiem ma się dobrze ich lider, a naszego chyba niestety zabraknie, choć pewnie wszyscy robią cuda, żeby Kirka przygotować do tego spotkania. Chciałbym wygranej z kilku powodów, które pewnie w większośco są wszystkim znane, ale liczę się z faktem, że niestety bez Tysona i Kirka może być niezwykle ciężko. No chyba, że Sweet się wreszcie przebudzi ze snu w który zapadł (jak większość misiów na zimę) i zagra taki mecz jak ostatnio w Staples przeciw Landrynkom :twisted:

GO BULLS BEAT LAKERS :!:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W LAL braki są równie wielkie jak w Bulls, kilku ich kluczowych zawodników gra z urazami inni są zmuszenie do absencji, więc szanse są w miarę wyrównane, z tą różnicą, że w Lakers gra i z tego co wiem ma się dobrze ich lider, a naszego chyba niestety zabraknie, choć pewnie wszyscy robią cuda, żeby Kirka przygotować do tego spotkania. Chciałbym wygranej z kilku powodów, które pewnie w większośco są wszystkim znane, ale liczę się z faktem, że niestety bez Tysona i Kirka może być niezwykle ciężko. No chyba, że Sweet się wreszcie przebudzi ze snu w który zapadł (jak większość misiów na zimę) i zagra taki mecz jak ostatnio w Staples przeciw Landrynkom :twisted:

GO BULLS BEAT LAKERS :!:

Hmm czyli w Bulls też kontuzje. Nie żebym komyś życzuł urazu, ale nie powiem gdybym miał wybierać to wolałbym żeby przeciwko Lakers zagrał Hinrich a nie Chandler wtedy atakowanie kosza Bulls stałoby się dużo łatwiejsze podobnie jak zbieranie piłek :) Tak się zastanawiam czy jest jakaś szansa, że Canal+ pokaże w przerwie uroczystość zastrzeżenia numeru Pippena czy wyłączą się na 15 minut i zaczną pokazywać drugą połowę :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmm czyli w Bulls też kontuzje. Nie żebym komyś życzuł urazu, ale nie powiem gdybym miał wybierać to wolałbym żeby przeciwko Lakers zagrał Hinrich a nie Chandler

Ja chętnie zobaczyłbym ich obu, ale ze wskazaniem na Kirka, którego gra w Bulls znaczy bardzo wiele. Już nie mówię o punktach czy innych statystykach, ale o fakcie, że z nim na boisku zespoł prezentuje się zupełnie inaczej niż w sytuacji kiedy Kirk nie jest w stanie wybiec na parkiet. Sam wiesz jak LAL grają pod nieobecnośc KB, który przecież jako lider zespołu ma wiele zadań nie ujętych w statach i tego niestey może zabraknąć, no chyba, że Deng i Duhon, którzy tak wiele ostatnio robią wezmą i tę częśc obowiązków na swoje barki. Co się tyczy strefy podkoszowej to masz po części rację, ale ja bardziej martwię się, że nie będzie komu zająć się na dłuższą metę KB. Gdyby kpt.Kirk zagrał na 100% grałby przeciw KB i myślę, że napsułby trochę krwi waszemu liderowi, a tak trzeba będzie liczyć jeynie na Denga i Noca (który w ostatnim meczu słabo sobie radził w obronie przeciw KB), choć tego dnia chyba nikt w NBA nie byłby w stanie przeszkodzić przy tych jumperkach, którymi co chwilę bombardował kosz, ale już w końcówce meczu, kiedy to Deng zajął się KB, a Noc Odomem slabo szło Lakersom, a zwłaszcza KB, który praktycznie był niewidoczny, dzięki dobrej grze Luola i świetnym przejęciom właśnie Kirka. Licze na podobny wyczyn w tym meczu. Niech sobie KB walnie 43pts, ale niech reszta zagra tak jak poprzednio :twisted:

Tak się zastanawiam czy jest jakaś szansa, że Canal+ pokaże w przerwie uroczystość zastrzeżenia numeru Pippena czy wyłączą się na 15 minut i zaczną pokazywać drugą połowę :?

No właśnie to była pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy jak przeczytałem, że to spotkanie będzie w TV. Boję się, że jeśli pokuszą się o pokazanie tego, to niestety będzie to jakiś mały skrócik, ale z drugoiej strony jednak może specjalnie na tę okolicznośc postanowili wyemitować ten mecz. W końcu Michałowicz to wielki kibić tamtych Bulls. Biorąc pod uwagę fakt, ze tego dnia będzie kilka bardziej "medialnych" spotkań jak choćby DET-GSW czy NJN-Cavs można mieć nadzieję, że jednak pokażą tę jakże ważną dla mnie uroczystość
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Josephnba napisał:

bo po pierwsze będzie to szczególna noc dla wszystkich starych kibiców Bulls, a po drugie do cholery będę to oglądał na zywo Exclamation

Zdecydowanie C+ nas "Byków" zaskoczył i miejmy nadzieję że nie ostatni raz zobaczymy Chicago na żywo w akcji,a mecz może być ineteresujący bo przecież nie wierze że Pan Jackson nie ma sentymentu do Bulls :wink: :wink:

Mam nadzieję że zdorwie(mam zapalenie oskrzeli :? )pozwoli Mi wyczekać do 2.30 na to spotkanie :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja chętnie zobaczyłbym ich obu, ale ze wskazaniem na Kirka, którego gra w Bulls znaczy bardzo wiele. Już nie mówię o punktach czy innych statystykach, ale o fakcie, że z nim na boisku zespoł prezentuje się zupełnie inaczej niż w sytuacji kiedy Kirk nie jest w stanie wybiec na parkiet. Sam wiesz jak LAL grają pod nieobecnośc KB, który przecież jako lider zespołu ma wiele zadań nie ujętych w statach i tego niestey może zabraknąć, no chyba, że Deng i Duhon, którzy tak wiele ostatnio robią wezmą i tę częśc obowiązków na swoje barki. Co się tyczy strefy podkoszowej to masz po części rację, ale ja bardziej martwię się, że nie będzie komu zająć się na dłuższą metę KB. Gdyby kpt.Kirk zagrał na 100% grałby przeciw KB i myślę, że napsułby trochę krwi waszemu liderowi, a tak trzeba będzie liczyć jeynie na Denga i Noca (który w ostatnim meczu słabo sobie radził w obronie przeciw KB), choć tego dnia chyba nikt w NBA nie byłby w stanie przeszkodzić przy tych jumperkach, którymi co chwilę bombardował kosz, ale już w końcówce meczu, kiedy to Deng zajął się KB, a Noc Odomem slabo szło Lakersom, a zwłaszcza KB, który praktycznie był niewidoczny, dzięki dobrej grze Luola i świetnym przejęciom właśnie Kirka. Licze na podobny wyczyn w tym meczu. Niech sobie KB walnie 43pts, ale niech reszta zagra tak jak poprzednio :twisted:

 

Nie miałbym nic przeciwko temu żeby oba zespoły zagrały w najsilniejszych składach, ale niestety rzeczywistość jest jaka jest. Wiem jak wiele znaczy dla Bulls Hinrich, ale z punktu widzenia kibica Lakers większe zagrożenie upatruję pod koszem Bulls nie na obwodzie, na obwodzie Lakers są zdecydowanie silniejsi niż pod koszem kiedy nie ma Kwame zresztą było to widoczne w ostatnim meczu obydwu drużyn. Lakers zaczynają w ostatnich meczach wyglądać jak drużyna, Byki z pewnością będą zmobilizowane ze względu na okoliczności, ale dla Bryanta i Jaxa te same okoliczności i obecność pewnych osób na trybunach będą także mobilizujące, no i z pewnością ta przegrana z Bulls zmarnowanie prowadzenia zostanie drużynie przez Jaxa przypomniane przed meczem :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiem jak wiele znaczy dla Bulls Hinrich, ale z punktu widzenia kibica Lakers większe zagrożenie upatruję pod koszem Bulls nie na obwodzie, na obwodzie Lakers są zdecydowanie silniejsi niż pod koszem

Ok, Lakers są mocniejsi na obwodzie, ale gra Bulls na całym boisku wygląda inaczej z Kirkiem i to mnie martwi :x

kiedy nie ma Kwame

Akurat jego nieobecnośc to brak jedynie cm nic pozatym. Kwame nie wnosi praktycznie nic do gry LAL. Piszę to wpradzie w oparciu o 2 mecze z jego udziałem i jeden w którym już go niebyło, ale szczerze to poza niezłym zastawianiem nie widziłem, żeby stanowił w jakiś sposób o sile Lakers, no ale czasami i taki gracz zalicza niezły mecz- przykład to dzisiejszy występ Pargo :P

i z pewnością ta przegrana z Bulls zmarnowanie prowadzenia zostanie drużynie przez Jaxa przypomniane przed meczem :)

Z tego co sobie przypominam to LA prowadzili tylko przez chwilę w czwartej kwarcie (coś koło 7-9pts chyba), a tak to inicjatywa leżała po stronie Bulls, więc to najwyżej Skiles mógł mieć pretensje do swoich graczy, że stracili przewagę jaką stworzyli w trzeciej qtr i potem musieli gonić :roll:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

]Akurat jego nieobecnośc to brak jedynie cm nic pozatym. Kwame nie wnosi praktycznie nic do gry LAL. Piszę to wpradzie w oparciu o 2 mecze z jego udziałem i jeden w którym już go niebyło, ale szczerze to poza niezłym zastawianiem nie widziłem, żeby stanowił w jakiś sposób o sile Lakers

Znaczenie Kwame dla defensywy Lakers jest z jakiegoś powodu często pomijane także przez wielu kibiców LA. Z nim w składzie nie musimy podwajać pod koszem, zajmuje sporo miejsca i pracę nóg w defensywie ma naprawdę na dobrym poziomie. Kiedy nie trzeba podwajać tak często gracza podkoszowego obrońcy mogą spokojnie pilnować obwodu, cóż z Kwame w skłądzie Sweetney nie zagrałby przeciwko Lakers takiego meczu tego akurat jestem pewny 8)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znaczenie Kwame dla defensywy Lakers jest z jakiegoś powodu często pomijane także przez wielu kibiców LA. Z nim w składzie nie musimy podwajać pod koszem, zajmuje sporo miejsca

No właśnie zajmowanie miejsca to praktycznie jedyny pozytyw w jego grze. Nie żebym się go czepiał, ale on jest mało produktywny i jego akurat (jesli by zagrał) bałbym się najmniej :cool:.

pracę nóg w defensywie ma naprawdę na dobrym poziomie. Kiedy nie trzeba podwajać tak często gracza podkoszowego obrońcy mogą spokojnie pilnować obwodu

Praca nóg faktycznie pozwala miec nadzieję, że może po bólach uda się coś z niego wycisnąć, ale nie przesadzałbym z chwaleniem go. Może być niezłym wsmocnieniem składu, ale droga przd nim bardzo długa

 

A tu macie chacik, który był wczoraj przeprowadzony ze Scottiem Pippenem

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ekhm!! sorry Joseph, ale kiedy to Hinrich pilnował kobego w pierwszym meczu?? Przeciz LA zagrali na SG jakims Profitem czy kims takim a Kirk przy KB był znikome ilosci sekund w tym meczu i pewnie tak by było i w piątek. Jest za słaby fizycznie i za mały by utrudniąc zycie Kobemu. Znając zycie pewnie zdrowo nam nawali tych punktów (zresztą jak zwykle, kwestia jak zagra reszta LA).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ekhm!! sorry Joseph, ale kiedy to Hinrich pilnował kobego w pierwszym meczu?? Przeciz LA zagrali na SG jakims Profitem czy kims takim a Kirk przy KB był znikome ilosci sekund w tym meczu i pewnie tak by było i w piątek.

Tego, że nie grałby przeciw KB pewien nie jestem, mało tego biorąc pod uwagę, że Bryant zagrałby na pozycji SG (a na takiej grał w ostatnich spotkaniach) to praktycznie pewnie jest, że to Kirkowi zostałby przydzielony. W jutrzejszym spotkaniu będzie o tyle ciężko, że Gordon będzie miał za zadanie kryć chyba Parkera, a Duhona przydzielą do Bryanta. Chris to swietny defensor, ale równica wzrostu mnie przeraża. Prawdą jest, że Kirk jest jedynie 6 cm wyższy, ale to zawsze 6 cm więcej, które zwłaszcza w grze przeciw KB mogłyby okazać się kluczowymi. No chyba, że Skitels zaryzykuje i wystawi w S5 na pozycjach SG/SF duet Noc/Deng, bo Ci panowie bardzo dobrze wspólnie radzili sobie z najgroźniejszymi graczami Lakers, ale z drugiej strony Gordon w meczu z Magic zagrał statystycznie lepiej niż ostatnio przy okazji gry w S5 i szkoda byłoby teraz to psuć

W poprzednim meczu faktycznie Kirk mało grał przeciw KB, ale był istotnym elementem przy przejęciach. Faktycznie głównie przeciw KB grali Deng i Noc, ale Hinrich swoją robotę w obronie na obwodzie odwalał i o to konkretnie mi chodziło :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tego, że nie grałby przeciw KB pewien nie jestem, mało tego biorąc pod uwagę, że Bryant zagrałby na pozycji SG (a na takiej grał w ostatnich spotkaniach)

 

Wyprowadze Cie z błędu Joseph.. (Zawsze to chciałem napisać :) W osatnich spotkaniach na SG występował Vujacić Kobe gra osatnio jako niski skrzydłowy, więc raczej Kirk na tej pozycji by rady grać nie dał.. W nastepnym meczy też tak chyba będzie, bo to ustawienie przynos skutki i LAL grają jako drużyna a nie tylko Bryantem.. zreszta zobaczycie w piątek.. :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wyprowadze Cie z błędu Joseph[...]

Jak tak to sorry, ale opierałem się na boxach z Yahoo, gdzie na pozycjach guards są KB i Smush, a Vujacic na SF (choć to wydawało mi się cholernie dziwne :wink:)

Żeby niebyć gołosłownym to proszę:

http://sports.yahoo.com/nba/boxscore?gid=2005120728

http://sports.yahoo.com/nba/boxscore?gid=2005120615

http://sports.yahoo.com/nba/boxscore?gid=2005120413

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No właśnie także problem krycia Bryanta raczej z głowy :) Pytanie tylko czy Phil wystawi znowu taką S5, tak było bo i Bucks i Raptors grali dwoma niskimi obrońcami Bulls w sumie podobnie tylko z najnowszych wieści z Lakers wynika, że możliwy jest powrót na ten mecz Kwame wszystko zależy od tego jak mu pójdzie piątkowy trening. Tak czy inaczej defensywnie cenię w Bulls zarówno Duhona jak i Hinricha, ale żaden z nich nie ma za bardzo szansy na ograniczenie Bryanta, jemu największe problemy sprawiają wyżsi defensorzy o długich łapach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

emu największe problemy sprawiają wyżsi defensorzy o długich łapach.

no własnie,

kobego raczej niezatrzymamy predzej sam sie zatrzyma (oby!)choć jak na trybunach bedzie MJ, to KB bedzie zmobilizowany jak cholera. Szansę upatruje raczej w niemrawej i niestabilnej formie pozostalych członków ekipy z miasta aniołów.JAk zagra Odom? Lepiej zeby Sweet dał sobie spokoj z kryciem Larrego bo skonczy sie to szybkim faulami Sweet w dziejszym meczu z Magic wygadla jakby grął nieprzerwanie z 6 spotkan wolny uciekajcy od kosza.Niech skiles przesunie go na środek i gra na skrzydłach parą Deng-Noci to pędzej moze zdac egzamin. Co do obrony przeciw KB jest jeszcze Basden który zagrął bardzo dobre zawody z Orlando nieodpuszcza przechwytuje i nie łapie głupich fauli. Zeby tylko Pajk nie krył Kobasa bo nam z 50 stuknie. :)

ps. Juro ide na dach przestawiac satke na Hot Birda tuner cyfry pozyczam i czekam czekam. Zegnamy Pippena!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kirk zagra z Lakersami. Tyson nie jestem pewien ale pewnie tez... przynajmniej mam takie przeczucie. Na yahoo nic nie wspominaja o kontuzji Chandlera wiec mam nadzieje ze zagra. problem tylko czy bedzie bronil czy cieniowal jak ostatnio. Uraz jest nieprzyjemny i Deng ostatnio nielze sobie radzi w zbiorkach.

 

Zeby tylko Pajk nie krył Kobasa bo nam z 50 stuknie.

:lol:

 

ps. Juro ide na dach przestawiac satke na Hot Birda tuner cyfry pozyczam i czekam czekam. Zegnamy Pippena

no to wkoncu sobie ogladne mecz na duzym ekranie... :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jedna taka uwaga... w sumie jako fan obydwu druzyn nikogo krytykowac nie bede a w koncu spojrze obiektywnie ;-)

 

zarowno Van jak i joseph czyli dwaj wielcy tego forum przyznali zgodnie jedna rzecz :> a mianowicie ze Lakers sa lepsi na obwodzie...

 

hmmm... ale w jakim sensie ?? :P domyslam sie z konmtekstu ze chodzilo o punktowanie... a tutaj ulubiona droga argumentacji kazdego z nas i najprostsza czyli statsy, w tym przypadku 'trojek' :

 

Gordon + Duhon + Hinrich (wiem ze nie tak wyglada to zestawienie S5 ale to w sumie sila obwodu Bulls) = 82 celne trojki w tym sezonie

 

Parker + Bryant + Odom = 66 celnych trojek...

 

niby 'tylko' 16 celnych wiecej ale zawsze, poza tym domeną trojki bulls jest obwod, a np. domena Kobego czy Lamara sa bardziej penetracje...

 

nie wiem, moze ktos sie nie zgodzi ale takie jest moje zdanie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

zarowno Van jak i joseph czyli dwaj wielcy tego forum przyznali zgodnie jedna rzecz :> a mianowicie ze Lakers sa lepsi na obwodzie...

Przeczytaj jeszcze raz dokładnie naszą dyskusję. Mieliśmy na myśli że Lakers są mocniejsi na obwodzie niz pod koszem, a nie że LA są mosniejsi na obwodzie od Bulls :wink:

Już tylko kilkanaście godzin.....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jedna taka uwaga... w sumie jako fan obydwu druzyn nikogo krytykowac nie bede a w koncu spojrze obiektywnie ;-)

 

zarowno Van jak i joseph czyli dwaj wielcy tego forum przyznali zgodnie jedna rzecz :> a mianowicie ze Lakers sa lepsi na obwodzie...

 

hmmm... ale w jakim sensie ?? :P domyslam sie z konmtekstu ze chodzilo o punktowanie... a tutaj ulubiona droga argumentacji kazdego z nas i najprostsza czyli statsy, w tym przypadku 'trojek' :

 

Gordon + Duhon + Hinrich (wiem ze nie tak wyglada to zestawienie S5 ale to w sumie sila obwodu Bulls) = 82 celne trojki w tym sezonie

 

Parker + Bryant + Odom = 66 celnych trojek...

 

niby 'tylko' 16 celnych wiecej ale zawsze, poza tym domeną trojki bulls jest obwod, a np. domena Kobego czy Lamara sa bardziej penetracje...

 

nie wiem, moze ktos sie nie zgodzi ale takie jest moje zdanie

1. Joseph już wyjaśnił Twoją pomyłkę. Gdyby chodziło o to kto jest silniejszy na obwodzie to wywiązałaby się jakaś dyskusja.

 

2. Zachowujesz się conajmniej dziwnie i traktujesz 'grę na obwodzie' zbyt dosłownie. Rzuty za trzy to tylko 1 z wielu elementów gry zawodników obwodowych i nie mam pojęcia czemu akurat ilością celnych trójek wykazujesz wyższość Bulls. Strasznie lipnie to zrobiłeś. Jeszcze jakbyś wyliczył średnią to przynajmniej wyglądałoby to jako tako. Nie wspomnę już że opierasz się tylko na statsach... :?

 

3. Wybrałeś sobie po 3 zawodników, tak zeby Ci pasowało, żeby wyszło na Twoje. Myślałeś że nikt nie zauważy? Każdy głupi wie czemu wziąłeś Gordona. Masz w d.. że Odom gra bardziej pod koszem od całej trójki Bulls razem wziętej. No i nadal nie rozumiem co niby rzuty za 3 mają udowodnić. Jedynie to kto więcej rzuca za 3, nawet nie skuteczność. Chociaż nie, ten Twój post nie udowadnia nawet kto rzuca więcej za 3, bo nie wyliczyłeś żadnych średnich :) nie wiem o czym miał to być post :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kore chyba żartował z tym postem bo jakiś taki strasznie dziwny mu wyszedł i nie bardzo wiadomo co miał udowodnić :) W dyskusji chodziło oczywiście o to, że Lakers są silniejsi na obwodzie niż pod koszem i dlatego mniej się obawiam siły obwodu Bulls bo na to mamy jakąś odpowiedź a pod koszem jak nie ma Kwame to nie bardzo.

 

Tak właściwie gdyby chcieć porównać obwód obydwu drużyn to nie byłaby to taka łatwa sprawa. Gdyby wziąć po dwóch ze S5 i po dwóch rezerwowych to w Lakers mielibyśmy duet Parker- Bryant i dostający najwięcej czasu z rezerwowych guardów Vujacic z Profitem, a w Bulls Duhon-Hinrich, Gordon i Pargo. Obrońcy Lakers mają przede wszystkim przewagę wzrostu najniższy Parker jest wyższy od najwyższych w Bulls Gordona czy Hinricha.

 

Bryant jest zdecydowanie najlepszy z tego towarzystwa, ale każdy z jego partnerów jest słabszy od trójki Duhon/Hinrich/Gordon, chociaż Parker i Duhon hmm przed sezonem nie miałbym wątpliwości, chciałem Duhona i dalej chciałbym w Lakers, ale teraz musiałbym się już poważnie zastanowić gdybym mógł mieć tylko jedengo z nich i chyba wybrałbym Parkera 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.