Bastillon Opublikowano 18 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Lutego 2010 Lakers-Celtics to jest rivalry, oni sie nie znosza. tu nie ma znaczenia czy uwazaja siebie za godnych przeciwnikow nawet. sama nienawisc i pamiec o 2008 roku sprawi ze Lakers beda grac na 100%. na tej zasadzie mozna powiedziec, ze NYK-Miami w ktoryms tam roku nie bylo statement game, bo jedna druzyna byla duzo mocniejsza. c'mon now. you're better than that. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dunk Fan Opublikowano 18 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Lutego 2010 I znów nie rozumiem wypowiedzi fana Lakers. Statement game dla Bostonu, bo dostali w tyłek u siebie niedawno, a Lakers jako mistrzowie traktują przyjazd Celtów jakby to Leśne Wilki na luźny mecz przybyli Czy to tekst na wypadek porażki bez KB? Gorzej jak znów wygrają bez KB, to wtedy jeszcze trudniej będzie się kibicom tłumaczyć. Jak dla mnie to idealne potwierdzenie klasy supportu KB, Cavaliers jakby wygrali jeden taki mecz, to w Ohio powinni zorganizować święto stanowe... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 18 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 18 Lutego 2010 Wygrają wasi ulubieńcy parę tytułów, to zrozumiecie. A DF, dobrze, że dodałeś to , bo bym się nie domyślił. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
badboys2 Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 szkoda tego meczu. przeciwko takiej defensywie jaka ma boston musial wyjsc brak kb. 3/18 naszego froncourtu mowi wszystko. wielkie brawa dla chlopakow, dla sashy za tom, ze to ON poderwal zespol na poczatku 4q i lakers zrobili niesamowitego runa 15-0, dzieki czemu wyszli na prowadzenie 84-80. zabraklo troche szczescia troche rozumu (timeout!) i troche talentu. w tych ostatnich 2 minutach wyszedl brak kobego. defensywnie nie zagrali tak fatalnie. smieszne jest to jak nieporadny na 5-6m jest rajon rondo. szkoda, ze nie wygrali, swoja postawa bez kb wrecz na to zasluzyli. naprawde dobrze sie zdarzylo, ze moaja okazje sie zmierzyc z takimi celtics bez kb bo teraz uwierza, ze nawet bez kb sa w stanie z nimi wygrac. to powinno zaprocentowac w dalszej czesci sezonu. teraz 4 dni przerwy. kolejne dni przerwy dla kb, w sumei to juz 2 tygodnie sie zaraz uzbieraja. weekend bez lakers ojezu. ciezk obedzie. za to nastepny tydzien powinien wynagrodzic to. @mem, @dal, pozniej phi i denver u siebie. nie ukrywam, ze bedzie bardzo trudno nawet o 2-2 ale obstawiam pozytywnie, ze zrobia 4-0. oby juz z kb. a c's zrobili swoje. przed tym spotkaniem wiedzialem, ze bedziemy mieli ogromne problemy w ataku i przeczuwalem, ze predzej czy pozniej stana. mieli kilka takich postojow i szkoda, ze ten najwazniejszy zdarzyl sie w samej koncowce. z mila checia spotkalbym sie jeszcze w tym sezonie z celtics... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mac Clane Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 krótko mówiąc, dzisiaj zabrakło Bryanta - gdyby to on miał 10 sec na ostatnią akcję to byśmy mogli świętować zwycięstwo:) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Me Myself and I Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 szkoda tego meczu. przeciwko takiej defensywie jaka ma boston musial wyjsc brak kb. 3/18 naszego froncourtu mowi wszystko. chyba backcourtu ogólnie końcówka była strasznie chaotyczna - Boston spudłował 4 rzuty - LAL spudłowało 3 rzuty i strata ... może gdyby Bryant był to coś by trafił jak w Bostonie Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
badboys2 Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 powiem tak: jezeli ktos mial nam przelamac to spotkanie w koncowce to tylko bryant. 2. opcja to gasol, ale po zagraniu z kb... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 To jak? Zagrali w końcu na 100% czy nie? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 Zdecydowanie najbardziej budująca porażka roku. Świetny defense w drugiej połowie (11 punktów Celtów w czwartej kwarcie), odważne atakowanie kosza (postery Odoma, choć najbardziej zaskoczył mnie dunkami Artest), frontcourt Lakers znów okazał się lepszy. Zabrakło closera, mecz przegraliśmy głównie przez fatalną grę obwodowych (za wyjątkiem Vujacica), zwłaszcza Fishera. Dobrze, że nie pozyskaliśmy Hinricha, bo byłoby to względem reszty ligi zwyczajnie nie fair :] Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 mowilem jendras ze dadza 100%. Celtics tez dali 100%. mozna naprawde kwestionowac impact Kobego. robi roznice, ale na pewno nie MVP-level roznice. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 A czy ja mówiłem, że nie dadzą? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 Ja po prostu uważam, że dla Lakers, jako mistrzów, praktycznie nie ma w tym sezonie czegoś takiego jak statement game. To dla ich rywali pokonanie obrońców tytułu, czy też, jak np. w przypadku Denver, swoich pogromców, jest wysłaniem jakiejś wiadomości. tak to odczytalem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 Ja widzę różnicę między grą na 100% a statement game. Zresztą, bez Bryanta to w ogóle nie ma o czym mówić - Lakers grają zmobilizowani jak należy ze wszystkimi rywalami, poza Warriors. W pełnym składzie chyba tylko Celtics są w stanie spowodować takie zaangażowanie, choć też nie widzę, co to za statement by był, gdyby Lakers taki mecz wygrali. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 ostatni raz jak Lakers grali z Celtics w Staples to byl chyba najwazniejszy mecz calego RS dla LAL (xmas zeszloroczne), podczas gdy Celtics podeszli do tego meczu na duzym lajcie. mysle ze z Celtics kazdy mecz jest dla nich statement game. to jest rivalry. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 Zgadza się, to był dla LA bardzo ważny mecz (choć z tym lajtem Bostonu to bez jaj). Wtedy to było statement game, bezpośrednio po finałach, z Lakers chcącymi pokazać, że teraz są już w stanie sprostać defensywie i fizyczności Celtów. Ale teraz nie mają już Bostonowi kompletnie nic do udowodnienia. Nie w regular. Finały to oczywiście zupełnie inna sprawa. Statement oznacza jakieś oświadczenie, wysłanie wiadomości, ja nie widzę niczego takiego, przynajmniej nie gdyby Lakers grali w pełnym składzie. Prestiżowe zwycięstwo, rivalry - jasne. Statement? Nie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 19 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Lutego 2010 Czyli spotkania LAL-C's: - w tamtym roku były statement tylko dla Lakers - w tym tylko dla C's ??? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kubbas Opublikowano 20 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 20 Lutego 2010 Sry Jendras i BB, ale Hujacic cały mecz robił wszystko źle, w 4q prawda poderwał nas ofensywną zbiórką i b2b buckets, ale jak dla mnie ponownie pokazał, że nie wie gdzie ma być na boisku, co grać, i ogólnie do c***a się nadaje A no i brak closera w końcówce to nieciekawa sprawa, jedyny koleś, który z obwodu potrafi sobie coś dobrego wykreować, Farmar, siedział na ławce a pod koszem było zbyt ciasno z KG i Perkiem Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 20 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 20 Lutego 2010 btw. ile bylo airballi w tym meczu ? 15 ? 20 ? rekordowe liczby :shock: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kubbas Opublikowano 20 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 20 Lutego 2010 Było tak dużo? Ja w sumie nie pamiętam nic szególnego oprócz airballi 2 pod rząd Browna i Farmara z long range Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kubbas Opublikowano 24 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 24 Lutego 2010 Kobe being Kobe, ostatnie 9 pkt drużyny zdobyte przez KB, później wpadka i został zblokowany, ale powrócił mocniejszy i po broken zagrywce trójeczka dagger. btw Mayo drugi w tym sezonie asystuje przy game winnerze KB po sacto Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się