Skocz do zawartości

wojna na ukrainie


lorak

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, ely3 napisał:

Gdyby Ukraina nie zabrał połowy sił z południa by bronić  stolicę to pewnie by nie była takiego dramatu. Zaryzykowali bo jednak Kijów jest wązniejszy. Udało im sie obrnić Mikołajów ale zdrada to zbyt proste wyjasnienia tamtej sytuacji

Wszystko co piszesz to prawda. I wiem że ruscy na południu byli bardzo ogarnięci. Ale też pisałem najbardziej o Chersoniu(mieście) gdzie akurat podziały się "bardzo dziwne" rzeczy.  Na rzece można było ruskich zatrzymać lub mocno wykrwawić. Co do wyjścia z Krymu już takiej pewności nie mam co do zdrady ale jest dosyć dużo poszlak że tam też ciężki sprzęt szybko przejechał dzięki "pomocy". Natomiast Zaporoże było nie do uratowania z powodów które pisałeś. Ukraina prawie do samego końca myslała że atak na Kijów to podpucha. Między innymi ze względu na słabe zaopatrzenie wojsk ruskich na połnocy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Gregorius napisał:

Wszystko co piszesz to prawda. I wiem że ruscy na południu byli bardzo ogarnięci. Ale też pisałem najbardziej o Chersoniu(mieście) gdzie akurat podziały się "bardzo dziwne" rzeczy.  Na rzece można było ruskich zatrzymać lub mocno wykrwawić

Ale wtedy i tak już mieli zdobytą Nową Kachowkę i tamtędy mogli przerzucać ciężki sprzęt.Dalczego most nie wyleciał to jest kilka teorii ale finalnie to i  tak rosjanie byli już po drugiej stronie rzeki

Na szczęscie potem beztosko ustawili sobie 20 heliktopterów bez odpowiedniej osłony pploit i Toczki załatwiły większość a bez osłony lotniczej to im się front posypał i Ukraina odzyskała małym najładem sił sporo terytorium pod Mikołajowem. Zepchnęli Rosjan az pod lotnisko  irzękę Inhulet

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fajna rzecz te dmuchane himarsy. Ale coś podobnego  działało/działa też w drugą stronę.Artykuł z przed paru miesięcy, nie wiem czy coś w temacie zmieniło się.

https://www.google.com/amp/s/www.money.pl/gospodarka/zestrzeliwanie-iranskich-dronow-kamikadze-na-ukrainie-jest-ekonomicznie-nieoplacalne-6825080693767104a.html%3famp=1

Choć tu powinno się też brać pod uwagę jeszcze jedno. Często koszt rakiety, która zdejmie drona jest mniejszy niż ewentualny koszt tego co dron może zniszczyć.

 

Edytowane przez DRK
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na białoruskim lotnisku „Maczuliszcze” wysadzono w powietrze rosyjski samolot wojskowy AWACS A-50 . Informuje o tym kanał "Białoruski Gejun".

 

Prawdopodobnie przednia i środkowa część samolotu, awionika i antena radaru zostały uszkodzone.

 

Rosyjscy korespondenci wojskowi potwierdzają również informacje o wybuchach na lotnisku na Białorusi. Mówią, że najprawdopodobniej był to atak drona.

 

A-50 to dość drogi samolot, Rosja ma tylko 3 takie samoloty.

Plus cytat z Wolskiego "No to ruscy będą "klepać matę" na północy Bachmutu.

17 SBPanc, 46 BDszt oraz bataliony z 3 BZ AZOW właśnie im robią kociołek w kształcie...no sami widzicie ????

Już jest kwiiik kolegów gruzowanych rusków na telegramie.

PS. to nie przełom w obronie Bachmutu rzecz jasna ale sukces UA dziś który pozwoli ustabilizować sytuacje na północy"

9179b9b99d48cecde7214fc84bd4ad0b31b0562b

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Reikai napisał:

PS. to nie przełom w obronie Bachmutu rzecz jasna ale sukces UA dziś który pozwoli ustabilizować sytuacje na północy"

Z tym kontraatakiem ot ja mam taki problem ,że ogłosił go Wolski i Lachowski z czego ten drugi jest przynjamniej obecnie gdzies w oijolicach frontu. I niestety jak na razie nie potwierdziła go żadna ze stron tylko kilka telegramów rosyjskich 

Ogólnie polska sfera blogerów wojennych oceniam nisko poza Kondradem Muizyką. Reszta niestety tworzy mity. A to jakies sukcesy rosyjskie pod Awidjką o których nikt nie pisze tzn rosjanie najpierw sobie wymyślili postęp ukraiński a potem ogłosili sukces w odbiciu tych pozycji a w realu front się nie zmienił. Pisza o dużych zdobyczach w Marince czego też nikt nie potwierdza poza oszłomami po stronie rosyjskiej. I podobnie się dzieje teraz z tym atakiem.. 

Sprawa jest dziwna bo w samym Bachmucie walczy kilkunastu Polaków i jest kilkunastu ochotników w sztabach medycznych

Nawet dziś rano nikt tego nie potwierdza. Dla mnie to jest dziwna historia i niestety nie jest ona wiarygodna obecnie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, ely3 napisał:

Z tym kontraatakiem ot ja mam taki problem ,że ogłosił go Wolski i Lachowski z czego ten drugi jest przynjamniej obecnie gdzies w oijolicach frontu. I niestety jak na razie nie potwierdziła go żadna ze stron tylko kilka telegramów rosyjskich 

Ogólnie polska sfera blogerów wojennych oceniam nisko poza Kondradem Muizyką. Reszta niestety tworzy mity. A to jakies sukcesy rosyjskie pod Awidjką o których nikt nie pisze tzn rosjanie najpierw sobie wymyślili postęp ukraiński a potem ogłosili sukces w odbiciu tych pozycji a w realu front się nie zmienił. Pisza o dużych zdobyczach w Marince czego też nikt nie potwierdza poza oszłomami po stronie rosyjskiej. I podobnie się dzieje teraz z tym atakiem.. 

Sprawa jest dziwna bo w samym Bachmucie walczy kilkunastu Polaków i jest kilkunastu ochotników w sztabach medycznych

Nawet dziś rano nikt tego nie potwierdza. Dla mnie to jest dziwna historia i niestety nie jest ona wiarygodna obecnie

Subiektywny ranking dzienikarzy/domorosłych analtyków. (Oczywiście moim zdaniem).

1) Wolski. Z reguły fajnie analizuje to co już sie zdarzyło plus faktycznie olbrzymia wiedza o wojskowym sprzecie. Natomiast odkąd zwiększyły mu się zasięgi popada w manie nieomylności. A że niestety jego przewidywania są bardzo słabe to często wymyśla argumenty lub nie akceptuje przeciwnych do swoich analiz. Był dużo lepszy kiedy masa informacji była ogólna dostępna. Do tego jest niekonsekwentny jeśli chodzi o "wiarę" w oficialny ruski przekaz. Raz im zupełnie nie wierzy żeby wierzyć w informacje np o produkcji czołgów w fabryce.

2) Gen Waldemar Skrzypczak - wielka wiedza praktyczna i dobrze się go słucha ale mam nieodparte wrażenie że jego wiedza jest bardzo ograniczona na temat tego co się dzieje w Ukrainie. Na podstawie błędnych informacji często wyciąga błędne wnioski.

3) M Wyrwał. - nie można odmówić mu dobrych intencji ale też niestety często tworzy clickbaitowe artykuły typu " po upadku sklepu ogrodniczego nad Bajmutem czeka nas ostateczne załamanie UA" . Do tego nie potrafi zupełnie przejść z obraz mikro na skale strategiczną. Historie pojedynczych żołnierzy/oddziałów rzutuje na cała Armie.

4)M Lachowski - z dziennikarzy (nie analityków) cenie go najbardziej. do tej pory nie przypominam sobie nie rzetelnych informacji od niego. Parę dni temu wrzucał filmy z wnętrza Bahmutu. Dlatego akurat w jego rewelacje jestem skłony uwierzyć z zastrzeżeniem że są one pewnie uzyskane od żołnierzy zaangażowanych. A oni nawet w dobrej wierze mogą przekazać zdecydowanie przesadzone informacje.

5) Konrad Muzyka - klasa sama w sobie. Jego analizy są bardzo rzetelne i tworzone na absolutnie sprawdzalnych informacjach. Ma to ten minus że pewnych rzeczy nie da się policzyć jak np. strat ludzkich które on szacuje zdecydowanie niżej niż jakiekolwiek inne zrodła. Dlaczego? Bo nie było zdjęc trupów bądz informacji z ruskiej armii. 

6) Artur Micek - sledze go ostatnie 2 miesiące . Do tej pory miał bardzo trafne i rzetelne oceny sytuacji głownie z okolic Bahmutu. Jego opinie są bardzo wyważone i nie wydają się pudrować rzeczywistość.

BTW :  @ely3 widziałeś informacje o zniszczenie ruskiego samolotu na Białorusi? A50U odpowiednik AWACS. Jeżeli się potwierdzi to był to być może jedyny zdatny do lotu samolot tej klasy po stronie RUS. Choć teoretyczne mogli ich mieć do 7 sztuk.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Koelner napisał:

Nic w nim nie ma fajnego.

Nie wiem, mi się podobają takie inside smaczki w 5 częściach artykułu meisiac po miesiacu i to jaka pracę podejmowano za kulisami, zwłaszcza w opozycji do tego że jeszcze niedawno można tu było przeczytać że w październiku nikt nie wiedział o inwazji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziwny jest ten chaos informacyjny wokół Bachmutu, bo kiedy w sobotę wieczorem znalazłem chwilę by poczytać ostatnie doniesienia z frontu, to wydawało się, że odwrót z miasta jest kwestią nie dni, lecz godzin. Wczoraj natomiast okazało się, że Ukraińcy nie tylko się nie wycofują, ale wręcz przeszli do kontrataku, który miał rzekomo zamknąć Rosjan w niewielkim kotle. Budzę się dzisiaj i widzę, że nikt z Bachmutu się nie cofa, ale też nikt nikogo nie okrążył, więc walki toczą się dalej. Widać ilu z tych naszych ekspertów ma faktyczne dojścia, do jakichś wiarygodnych informacji z pierwszej ręki, bo najpierw jak jeden mąż podawali te same informacje, a potem, kiedy niektórzy zaczęli poddawać je w wątpliwość, zaczęło się taktyczne studzenie nastrojów i wyciszanie tematu. Trochę to wszystko śmieszne i straszne zarazem, bo widać mocne parcie na szkło w temacie, który co do zasady lubi ciszę. 

Ogólnie z tego co udało mi się wyczytać, w ciągu ostatnich dni za wiele się na froncie nie zmieniło. Rosjanie cisną nieco mocniej, bo muszą, ale osiągają przy tym bardzo ograniczone sukcesy i ponoszą wysokie straty. Ukraińcy bronią się tym co mają, bo na tym etapie ewidentnie nie chcą wprowadzać do walki swoich odwodów, a i sytuacja na froncie pozwala im póki co angażować ograniczone siły do odpierania rosyjskich ataków. Tak jak jeszcze niedawno spodziewałem się dużej, rosyjskiej ofensywy z kilku kierunków (bardziej w stylu zeszłorocznej), tak faktycznie wygląda na to, że nic takiego się nie wydarzy. O ile początkowo te natarcia na kilku odcinkach jednocześnie mogły wyglądać na próbę związania sił ukraińskich i przerzucenia obwodów blisko pierwszej, liczącej ponad 300 kilometrów linii, o tyle po czasie wygląda na to, że oni po prostu uderzyli w ukraińskie pozycje od czoła, bez jakiejkolwiek finezji. Wykonali kilka odciągających uwagę Ukraińców działań, ale zrobili to w tak nieskoordynowany sposób, że nie przełożyło się to na efekty w skali większej niż lokalna. Biorąc pod uwagę to, jak ambitne plany rozrysowywane były przez analityków na mapach, postępy Rosjan na froncie są po prostu żenujące i na żadnym z kierunków nie udało im się poprawić sytuacji na tyle, żeby lokalne przełamanie pozwoliło im wyjść z uderzeniem dalej. W najgorszym wypadku, Ukraińcy po prostu cofają się na drugą linię i tracą od kilku do maksymalnie kilkunastu kilometrów przestrzeni, która nic Rosjanom w szerszej perspektywie nie daje. Nie wiem czy Rosjanie drugą fazę sobie po prostu odpuścili, czy też drugą fazą było to, co działo się w ciągu ostatnich kilku dni, ale spodziewałem się po nich o wiele, wiele więcej. Tak jak Ukraińcy w swoich uderzeniach zawsze próbują wyjść na tyły rosyjskich ugrupowań, szukając w obronie słabych punktów, tak Rosjanie uznali chyba, że jak nacisną w kilku miejscach jednocześnie, to Ukraińcy siłą rzeczy pękną, bo przecież ich armia nie będzie w stanie operować na tak długiej linii frontu. Cóż, okazuje się, że nawet nie musiała, bo Rosjanie skupili się nie na biciu w ukraińskie twierdze, które mogą być utrzymywane przy zaangażowaniu ograniczonych sił i środków. Pod takim Wuhłedarem ukraiński zmech nie ma jak wtłoczyć w zabudowania całej brygady, więc terenu bronią jedynie komponenty, o które Rosjanie raz po raz się w lutym rozbijali. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Hoolifan , @Gregorius Jedyne co może jest prawdziwe  to ,że Ukraina skontrowała Jahidne i wioska jest w połowie lub całości ich.. Do tego zniszczyli tamę która zalała rosyjskie okopy oraz tereny za Jahidne co utrudnia logistykę

Z północy chyba nie było ataku ale tam jest taka topografia terenu ,że Ukraina siedzi na wysokim płaskowyżu. Rosjanie mogą atakować wzdłuż liniii kolejowej w dolinie i na razie skończyło się to dla nich słabo. NA wzgórza na razie nie podeszli. . Rosjanie mają tam głównie moździerze więc nie mogą spędzić ze wzgórz Ukraińców

Co do samej koncepcji ataku to ma ona sens bo północ jest głównym ryzykiem. Jeśli Ukraina zepchnie Wagnera z powrotem do Soledaru to jest po walce. Nie wiem tylko na co czekają  bo na razie to są bardzo defensywnie ustawieni i tylko na zachód od miasta pod Iwaniwskie poszedł silny atak , który odepchnął Rosjan o 2-3 km

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Sebastian napisał:

Oby to tylko nie był pretekst dla Łukaszenki. 

Sugerujesz, że Baćka szuka pretekstu, aby iść na wojnę?

Czy, że przejmuje się Ruską stratą? 

Przecież zdaje sobie sprawę, że nie ma żadnych dobrych wyborów. Jedyny potencjalny pozytyw dla Łukaszenki, to Rosja dostająca tak mocno po pysku, że nie będzie mogła w pełni kontrolować Białorusi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.