badboys2 Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 7 Kwietnia 2006 kolejna glupia porazka zbieramy 2 razy pilke w ataku gdy na zegarze jest ponizej 24 sekund i nikt nie pomyslal o tym zeby wycofac i ustawic spokojnie akcje. wnajgorszym wypadku(!!!) bylaby 2 dogrywkaa tak carmelo nas zalatwil. shit!! poza tym mielismy troche foul trouble. kobe,luke i odom ktory spadl. troche za male wsparcie dostal kb. niewidoczny kwame w koncowce choc ogolnie niezle zawody. szkoda co za dziecioly. "w pizdziec(...) i tak powiem" 40-36 39-37 sac my dzis gramy w phx sac w la z clippers. idzisiejsza noc moze byc jeszcze wazniejsza niz dzisiejsza.tzn wczorajsza. w zasadzie poranek. skoro wygrali ze spurs to czemu nie z clipers. faq i w tym momencie moze naprawde nie byc zabawnie bo kings maja prawie taki sam terminarz: a my mamy: @lac @phx hou lac phx gsw @den ptb noh (b2b) phx sea noh w zasadzie mamy podobny terminarz. tylko mamy 2x phx. juz sie witalem z gaska a tu.... teraz 3ba bedzie pokonac 2x phx zeby udowodnic ze sie na nich zasluzylo. ps.kobe pobil rekord bejlora. jedyny pozytyw tego poranka. milego dnia dostalismy w dupe i teraz wiem ze miejsce nr 7 jest nasze . Jestem Ku*wa zły czlowieku opanuj sie. przy 7 bedziesz mogl wpisac "nasze" jak to bedzie pewne. tymczasem jak znam zycie to zdarzysz jeszcze przed koncem sezonu umescic "nasze" przy 6,7,8,9 czy 10. toche realizmu panowie mod: 1. Nie pisz kilku postów z rzędu w krótkim czasie. Jeżeli piszesz post zaraz po tym jak napisałeś poprzedni, wciśnij EDIT i tam dopisz/zmień treść. Źródło: http://www.e-nba.pl/forum/viewtopic.php?t=6 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Van Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Nuggets zebrali zbyt dużo piłek na atakowanej tablicy, niestety jeśli tylko Cook przebywa na parkiecie wszystko co w jakikolwiek sposób wiąże się z defensywą kuleje, czego przykładem może być zyciowy mecz Elsona, który był głównym punktującym zespołu w tragicznej dla Lakers pierwszej kwarcie. Nie chcę jeździć po Lamarze bo zagrał w sumie dobre spotkanie zwłaszcza, że przez kłopoty z faulami sporą część pierwszej połowy przesiedział na ławie, ale ta jego akcja z końca czwartej kwarty :? klepał, klepał i zamiast wjechać pod kosz rzucił z dalszej odległości, Walton w dogrywce zdaje się błąd połowy podał piłkę do Sashy, który jeszcze nie przekroczył linii środkowej, w sumie o ostatnią akcję do niego za bardzo nie można mieć do niego zastrzeżeń miał pozycję i rzucił tyle, że nie trafił. Tak się zastanawiam, że teraz jakoś Bryant nie może wyjść w takich sytuacjach na dobrą pozycję, coś jest nie tak , przecież już w latach mistrzowskich był ściśle kryty w takich momentach, ale się uwalniał tutaj ciągle są jakoś źle rozgrywane te ostatnie akcje, nie wiem czy brak dobrej zasłony, która w takim momencie jest niezbędna czy wprowadzający do gry piłkę Walton popełnia błąd czy może Bryant coś robi nie tak, ale te akcje nie są rozgrywane tak jak powinny jest to o tyle dziwne, że Bryant strzelecko jest chyba lepszy niż kiedykolwiek a tutaj po przygotowanej w ostatnich sekundach akcji przez Jaxa, dokładnym ustaleniu wszystkiego wprowadzamy piłkę na połowie rywala i zazwyczaj jest lipa :? Dzisiaj Suns i trzeci już raz w tym sezonie back2back po meczu zakończonym dogrywkę poprzedniego wieczoru Wygramy czy przegramy mam nadzieję, że zrobimy to grając tak jak powinniśmy w swoją grę i jeśli Lakers będą rzucali za trzy więcej niż 20 razy nie mając rewelacyjnej skuteczności to znaczy, że albo gracze są po prostu głupi albo z Jaxem jest coś nie tak. Przy stabilizacji formy Kwame w ostatnim czasie 10-12 rzutów to powinno być dla niego minimum na dzisiejsze spotkanie nie powinien mieć problemów z punktowaniem przeciwko kolejnym kurduplom rzucanym na niego w pomalowanym Suns, no i przynajmniej w tym meczu rywal nie będzie miał nad biedym Cookiem przewagi fizycznej bo trafi mu się pewnie do krycia jakiś James Jones czy inny Tim Thomas a ci go w pomalowanym molestować raczej nie powinni :wink: Marionem czy Diawem będą się zajmować na zmianę Odom, George czy Kwame :roll: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ll_cool_majki Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 7 Kwietnia 2006 No szkoda, bo dobry mecz był. Szczególnie druga połowa i szaleńcza pogoń za Denver. Szkoda, że słabo zagrali w 1 kwarcie bo mogłoby być zupełnie inaczej. A przegrać tylko dwoma pkt to nie jest ciekawie:/ Ale pozytywny aspekt to to że Lakersi pokazali, że mimo dość dużej straty punktowej na poczatku meczu potrafili ją odrobić i doprowadzić do dogrywki. Co do miejsca po RS... 7 miejsce jest ok, trafimy na Phoenix którzy ostatnio zawodzą, graja naprawde źle i napewno mamy jakieś szanse. Tym bardziej że nie zagra Amare. Pozdrawiam. GO LAL!! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
king kobe the 8th Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Godammit!! :evil: takie porazki bola najbardziej - niczym drzazga w fiucie... mam nadzieje ze wygramy z Suns, bo to 7 miejsce wcale nie jest takie pewne Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Graboś Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Autor Udostępnij Opublikowano 7 Kwietnia 2006 Kurde, jak szkoda tej porażki , bardzo szkoda z trzech powodów: 1.bo każdej porazki jest szkoda 2.bo zwycięstwo było naprawdę blisko a, takie porażki po dogrywce najbardziej bolą 3.bo teraz przed nami 2 trudne mecze z suns i z clips i cięzko będzie je wygrać Dzisiaj kolejny dobry mecz Kwame, nienajgorzej Odom, dobra pomoc Waltona z ławki, ale bardzo cienko Parker. Kobe rzucił 42p. ale na bardzo słabej skuteczności i wydale mi się że słaba skutecznośc Kobe'ego w dogrywce też miała znaczenie. Był moment kiedy miał 11 celnych na 24 oddane rzuty, więc łatwo poiczyć, że póżniej trafił tylko 1 na 8 rzutów, a jeśli sie nie mylę to Kobe w dogrywce zdobył tylko 2 punkty, trochę się zdziwiłem i wku****em bo Kobe zazwyczaj ciągnął zespół w decydujących o losach meczu momentach, nie mówię w tym momencie o ostatnim rzucie bo akurat w tym wypadku uważam że dobrze że Kobe nie rzucał, i tak był podwajany a skoro Luke miał czystą pozycję to rzucał,nie trafił,trudno, ale naprawdę szkoda tej przegranej :evil: No i ten Carmelo, to już nie pierwszy raz kiedy daje ostatnim rzutem zwycięstwo swojej drużynie. W następnych meczach trzeba będzie zwrócić na niego większą uwagę. Dzisiaj gramy z suns i pewnie będzie cięzko o win, ale trzeba wierzyć, a zwycięstwo bardzo się przyda, bo potem gramy z clips, niby i siebie, ale tak naprawdę oni też będą w domu, więc też bedzie cięzki mecz.Mam nadzieję że uporamy sie z suns. Go L.A. !!! :wink: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
danp Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Bardzo dobry meczyk, musze przyznac ze po I kwarcie juz chcialem wylaczyc tv myslac ze popylniecie straszliwie, bo Denver robilo co chcialo a jakie grali kontry to banka mala, bezradni Lakersi byli w tym okresie gry. Ale nic nie trwa wiecznie i zaczelo sie odrabianie strat, szkoda tej koncowki, ten Anthony jest jednak niesamowity. ps-Podobala mi sie wypowiedz Rubena w przerwie meczu pokazywali jakis nagrany material sprzed meczu, dzwonil do Kobe'a dzien przed spotkaniem i gratulowal mu fantastycznej formy i postawy i na kazdym kroku podkreslal jego wielkosc. Wie ze Kobe'a nie mozna zatrzymac, mozna mu jakos utrudnic zycie, wymusic jakies rzuty z trudnych pozycji, zupelnie sympatyczny i normalny facet, calkowicie przeczy jego ogolnie przyjetemu wizerunkowi, czasami jak widac trzeba zmienic klub na "normalny", a defensorem dalej jest dobrym, daje DEN niesowite poklady energii ps2-juz zaraz rusza mecz z Suns ktory rowniez obejrze live, oby byl dobry bo na meczach PHO nudze sie niesamowicie, a TNT i ESPN katuja mnie nimi prawie co tydzien Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
orban Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 hoho ale gruby mecz z phx kobe na 6 minut do końca trzeciej kwarty juz 40 punktów kuźwa teraz techniczny dostał widać ze chłopaki chcą bardzo wygrac ten mecz.3 kwarta dla nas lol i zostaje tylko 1 punkt do odrobienia w 4 kwarcie Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
emjey23 Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Pięknie :? Moze nie jestem zawodowym trenerem ale Phil Jackson dziś przez moment też chyba nim nie był.Kiedy WRESZCIE jesteśmy w grze po 3eciej kwarcie, Phil na początku 4tej sadza Kobego na ławce.No i szaleją pozostali gracze Lakers który przez cały mecz nie grali absolutnie NIC, chyba ze Kobe im odgrywał i mieli czyste pozycje pod koszem... :? .Dzieki temu świetnemu zabiegowi Phil ochładza też Kobego będącego na fali.. :evil: :evil: :evil: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
orban Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 4 kwarta w plecy 10 i przegrana w całym meczu a było tak ładnie kobe 51 ale to nie wystarczyło jeszcze cipki z la przegarją z sacto zeby lakers spadło na 8 pozycję Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAL Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 no i niestety w plecy a było tak pieknie przed czwarta kwarta tylko punkt w plecy ale wtedy Phil nie wiedziec czmu kobasa na lawce posadzil i pho odskoczylo na 8 punktow pozniej jeszcze jakies dziwne rzuty vujacica i georga i było po meczu i po swietnym wystepie kobasa 51 i pewnie z ponad 60% z gry ale nie sprawdzalem wiec pewnosci nie mam. Zawiodła tez ławka no i podkoszowcy a szczegolnie kwame myslalem ze przeciwko takim gigantom jak marion czy diaw narzuca troche punktow a tu nic do tego dochodza szybkie faule cooka w pierwszej kwarcie i gralismy wiekszosc meczu bez rasowej 4 i 5. a na dodatek sacramento wygrało. ajajajaj niedobrze sie robi i zaczyna byc nieciekawie. nastepne mecze to juz trzeba bedzie grac z nozem na gardle bo NOK tez zaczeli wygrywac. Zapowiada sie ciezka koncowka sezonu ale mam nadzieje ze 7 miejsce utrzymamy bo tylko cud moze dac nam 6 i obysmy na 8 nie spadli bo po tym meczu widac ze z phoenix mozemy walczyc jak rowny z rownym(a z Sars to juz nie bedzie tak miło) do czego dzisiejszy mecz mnie przekonal ze mozna z nimi rowna walke podjac. A i im szczegolnie w playoffach trójki tak zawsze siedziec tez nie beda jak dzisiaj i do tego nasi podkoszowcy tez paru meczy z rzedu az tak słabych grac nie beda. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Van Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Dzięki Bogu pod ręką miałem tylko poduszkę bo skończyłbym oglądanie meczu na początku czwartej kwarty. Dlaczego Jackson tak się uwziął na granie niskim składem przez 3/4 meczu :? w trzeciej kwarcie kiedy Brown był na parkiecie nie zdobywali nam przynajmniej punktów spod kosza, za często Lakers nie biegali do ustawionych na wolnych pozycjach strzelców z dystansu co akurat ma zawsze miejsce jak gramy back2back a przy takich strzelcach jak Suns w ten sposób nie da się wygrać. Raja Bell mi działa na nerwy za bardzo przypomina mi Bowena nie skuteczną obroną, ale tym jak pobłażliwie traktują go sędziowie i chamskimi zagrywkami jak nie patrzą (popchnięcie Odoma). Dwa razy odgwizdali Bryantowi na nim faul w ataku, kiedy ten go trzyma praktycznie w każdej akcji, a jak Bell wjechał KB łokciem faul obrońcy i oczywiście techniczny dla Bryanta na dokładkę. W tej chwili jakoś nawet już taki wściekły nie jestem bo takim graniem jakie prezentują Suns nie wygrywa się w PO, te trójki Barbosie i Housowi nie będą tak wpadały nie ma takiej możliwości a to tych dwóch nas dzisiaj praktycznie załatwiło trafiając w ważnych momentach. No i oczywiście niszczący to co udało się odrobić Jax kiedy posadził Bryanta na rozpoczęcie czwartej kwarty na ławie, Suns zaraz zdobyli z miejsca kilka punktów, jak to powiedział Walton "dlaczego Kobe jest na ławce :?: on nie potrzebuje odpoczynku, odpocznie w lipcu " Aha jeśli Lakers faktycznie będą grali z Suns w tym roku kończy się data ważności posiadania rekordu punktowego przez Jordana w PO. Były momenty zwłaszcza trzecia kwarta gdzie Lakers grali swoje, nie dawali się wciągnąć w grę Suns, nie pozwalali im na łatwe punkty spod kosza, ale jednak za dużo dawali im pozycji na obwodzie i w pierwszej połowie kompletnie nie bronili dostępu do własnego kosza, w jednej akcji Nash sobie spacerkiem wszedł a nie było w pobliżu żadnego obrońcy. Jeszcze jedno co powtarzałem na temat Suns już wiele razy, ale jak taka koszykówka może się komuś podobać :shock: Jedna, słownie jedna ich akcja w ataku mnie poderwała to podanie Nasha do Thomasa, ale poza tym :? sterczą na obwodzie i oddają rzut za rzutem komentator z Sacramento jak Queens coś wyjdzie zawsze mówi " If you don't like that, you don't like NBA basketball" czy jakoś tak ja o Suns bym powiedział" If you like that, you don't like NBA basketball" Ups Queens nas wyprzedzili dzisiaj dobrze, że Mavs pyknęli Spurs zawsze jest szansa, że ich jednak wyprzedzą :roll: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_M Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Fuck co to jest wogóle :evil: zawaliła nam ten mecz przedewszystkim ławka rezerwowych :/ jak mozna grac po 25 minut i zdobyc 4 punkty to juz cook ktory i tak mnie zawiódł grał 2 razy mniej i tesh 4. Kwame tesh jakos krótko grał tylko 17 minut. kto mi powie dlaczego ?. z resztą jak mozna dac sashy grac 25 minut co ten jax wyprawia :/. Myslalem ze juz sobie wszystko poukładał jak ma grac a tu nagle wyjezdza z maxymalnie niskim składem grając ponad polowe meczu :/. Nie wiem Cholera co on zrobił. Nawet fantastyczna skutecznosc kobego nic nam nie dała 19/33. Fuck teraz trzeba po prostu wygrywac bo sacramento ma nasz bilans. a własnie kto mi powie dlaczego jest przed nami skoro ma ten sam bilans ?? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ll_cool_majki Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 a własnie kto mi powie dlaczego jest przed nami skoro ma ten sam bilans ?? dlatego, że w bezpośrednich spotkaniach byli lepsi. Kobe zagrał super, ale resza? Jak tak będziemy grać to za daleko w PO nie zajdziemy. Sam KB8 nie wygra wszystkich meczy i nie poprowadzi do zwyciestwa w po, do tego potrzeba jest drużyna, no i jeszcze ósme miejsce :/ Lakersi musza teraz zacząć grać by zakończyć sezon na siódmym miejscu, bo w konfrontacji z phoenix jest jakas szansa ( jeżeli poprawią gre ), a z ósmego, to raczej mało który zespół przechodził do drugiej rundy, tym bardziej, że prawdopodobnie przeciwnikiem będzie SAS, którzy są obok Detroit głównym faworytem do zwycięstwa w PO. No, ale jeszcze pięć(?) meczy przed nami. Trzeba być optymistą. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Graboś Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Autor Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 No i znowu porażka, ale tym razem Z dużyną od nas w tym meczu silniejszą, no bo jak wygrać skoro, Kobe rzuca 51 p., Odom 17, a Parker 14, a reszta zespołu 15 i żaden spoza wymienionej trójki nie rzucił więcej niż 4 punkty :?: :evil: W takim meczu wygrać z taką drużyną jak suns jest praktycznie niemożliwe.w dzisiejszym meczy zawiódł mnie Kwame, miał rozegrać dobry mecz, rządzić na deskach a tymczasem zagrał bardzo słabo, podobnie Cook jednak jego słabsza forma utrzymuje się już od dłuższego czasu, vujacic grał bardzo dużo a nie zrobił nic i po raz kolejny pokazał że jest za słaby na NBA, ale cóż nam pozostaje jak nie walczyć do końca sezonu o 7 lokatę(o 6 chyba już nikt nawet nie marzy) i wygrać jak najwięcej z tych 5 pozostałych meczów :?: Liczę na zakończenie sezonu na serię 5-0 i bilans 45-37 nie wyglądał by tak źle, więc gramy teraz z clips o zwycięstwi i ma nadzieję że zespół się obudzi. :wink: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
king kobe the 8th Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 damn!! taki wystep Kobe i porazka, lepiej zagrac chyba juz nie mogl... chyba za szybko uwierzylismy ze Lakers sa juz liczaca sie druzyna, co prawda z Denver szczescia zabraklo a z Suns porazka byla kalkulowana (ciekawostka bukmacherzy placili 1,20 za zwycieswto Suns a na Lakers 4,50 - 5zl przy okazji wtopilem) ale przeciez caly ten sezon to nieustajaca sinusoida, raz lepiej raz gorzej, nie udalo im sie w calym sezonie 5 z rzedu wygrac i nie bardzo wierze ze teraz sie uda, boje sie ze juz niestety nie odzyskamy tego 7 miejsca, i w pierwszej rundzie zagramy sobie ze Spurs i wszystkie rozwazania na temat MVP dla Bryanta mozna bedzie miedzy bajki wlozyc (jesliby Lakers udalo sie jakims cudem wejsc do 2 rundy - to nie ma bata, jestem pewny ze Kobe dostal by to MVP, a ze Spurs to nie ma co marzyc ) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Qpa Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Ale o czym wy w ogole mowiecie. Chyba jak jeden zawodnik zdobywa 51 punktow to naturalne, ze reszta zdobedzie mniej. Nie przegralismy tego meczu przez atak, bo srednio Lakers rzucaja niewiele wiecej - 98.9 punktu na mecz. Kluczem do wygrania z Phoenix jest defensywa, bo strzelanie sie z nimi nie ma najmniejszego sensu. Suns maja w tym sezonie bilans 5-9 (!) w meczach w ktorych zdoobywali ponizej 100 punktow i grajac z nimi trzeba przede skupic sie przede wszystkim na obronie. Czy myslicie ze gdyby George z Vujaciciem dolozyli 15 punktow to bysmy wygrali? Nie, bo Suns dolozyliby drugie tyle... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Maxec Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Muszę przyznać, że Lakers zaskoczyli mnie in plus, dla Was in minus :wink: A poważnie - robi się gorąco, bo nagrzani Queens idą na "siódemkę" na Zachodzie :? Wydaje się, że mecz z Clips to szansa LAL na pognębienie Jazz, bo jeśli nie to mamy bezpośrednią sudden death o ósme miejsce. Co ciekawe, Lakersi liczą na serię 5-0, Jazz mogą sobie pozwolić na serię 5-2 przy jakiejkolwiek kolejnej Kobe i ferajny wpadce :roll: Bowiem przy takim samym bilansie np. 42-40 liczy się bilans spotkań bezpośrednich. No ale w przeciwieństwie do LAL my nie mamy Brylanta :roll: :? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Van Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Muszę przyznać, że Lakers zaskoczyli mnie in plus, dla Was in minus :wink: A poważnie - robi się gorąco, bo nagrzani Queens idą na "siódemkę" na Zachodzie :? Wydaje się, że mecz z Clips to szansa LAL na pognębienie Jazz, bo jeśli nie to mamy bezpośrednią sudden death o ósme miejsce. Co ciekawe, Lakersi liczą na serię 5-0, Jazz mogą sobie pozwolić na serię 5-2 przy jakiejkolwiek kolejnej Kobe i ferajny wpadce :roll: Bowiem przy takim samym bilansie np. 42-40 liczy się bilans spotkań bezpośrednich. No ale w przeciwieństwie do LAL my nie mamy Brylanta :roll: :?Niestety dla Was Maxec sytuacja Jazz wygląda gorzej niż przedstawiłeś Lakers wystarczy w pozostałych 5 meczach na własnym parkiecie zaliczyć bilans 3-2 i Jazz nawet robiąc w swoich 7 meczach 6-1 kończą z bilansem 42-40 a my mamy wtedy 43-39 8) W bezpośrednich meczach jest 2-2, i będzie decydował bilans meczów z własnej konferencji, ale jak napisałem wyżej potrzeba by było totalnej załamki Lakers i rewelacyjnej gry mających trudniejszy kalendarz Jazz żeby to oni wskoczyli na 8 miejsce. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAL Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Patrzylem se na terminarze i wydaje mi sie ze powinnismy wygrac rywalizacje o 7 pozycje z sac, ale licze tez ze dallas wyprzedzi sars i w najgorszym wypadku bedziemy grac z nimi. teraz w niedziele derby LA trzeba to wygrac bo inaczej bedzie bieda a sacramento mogłoby z Houstoun popłynąć(licze na YAO :twisted: ). Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
LAL Opublikowano 8 Kwietnia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Kwietnia 2006 a własnie kto mi powie dlaczego jest przed nami skoro ma ten sam bilans ?? dlatego, że w bezpośrednich spotkaniach byli lepsi. Przeciez mamy z nimi bilans 2-2 wiec czemu jestesmy nizej?? Jak ktos wie to powiedzcie jak to sie liczy . Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi