Skocz do zawartości

Victor Wembanyama


lorak

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, ignazz napisał(a):

Ale dalej nie rozumiem dlaczego taki aspekt jak granie ciężkiej 7 meczowej serii z OKC vs 4 szybkie mecze z długim śmieciowym czasem rezerwowych mamy ignorować? 

To pewnie kwestia tego jak to przedstawiasz. Jakbyś przed serią napisał, że Knicks mają handicap paru meczów mniej w playoffach, to pewnie nikt by nie polemizował. Jak po porażkach piszesz, że Spurs są zmęczeni, a Knicks mogli chillować na Wschodzie to już tak se, zwłaszcza, że w tym G2 tak to nie wyglądało, już abstrahując od sędziowania. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, BMeF napisał(a):

To pewnie kwestia tego jak to przedstawiasz. Jakbyś przed serią napisał, że Knicks mają handicap paru meczów mniej w playoffach, to pewnie nikt by nie polemizował. Jak po porażkach piszesz, że Spurs są zmęczeni, a Knicks mogli chillować na Wschodzie to już tak se, zwłaszcza, że w tym G2 tak to nie wyglądało, już abstrahując od sędziowania. 

Co nie zmienia FAKTU że te minuty dodatkowe miało spurs. 

Czyli element się nie zmienia tylko forma i czas jego pokazania ma wpływ? Na forum tak. Ale na graczy? 

Dla mnie ważne że w nogach spurs mają dużo więcej ostatnio. A dla Wemby w przeciwieństwie do kolegów na forum forma napisania o tym czy czas edycji posta nieistotny. 

W czasie meczu w obu przypadkach twierdziłem że knicks są lepszą drużyną na parkiecie. Wystarczy cofnąć i tak te emocjonalne często wypowiedzi na żywo. Czepiać się tego kibica danej ekipy? 

Ma w nogach więcej? Ma. Miał trudniejszą serię? Miał. Mój wpis zrobiony dziś wczoraj czy przedwczoraj i forma jego napisania dla jego nóg nie ma znaczenia. 

Więc to zdanie kolegów że mój wpis jest „taki se” nie zmienia konsekwencji posiadania większego przebiegu licznika. U gracza który intensywnością grania nie grzeszy. I to jest jego wada. 

Pechowo każde prowadzenie jak siada na ławkę jest z marszu niwelowane. 

I trener go na siłę szybciej musi wrzucać spowrotem. 

I to jest świetny game plan knicks aby mieć inicjatywę i tymi rewelacyjnymi minutami bez Wemby cisnąć że musi wracać wbrew innym game planom trenera spurs. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, agresywnychomik napisał(a):

Moim zdaniem zmęczenie i stres podczas tych finałów kapie tylko z postów @ignazz myślę że dobry sen (w końcu jest długi weekend) mógłby zdziałać cuda, ostudzić tą gorąca głowę.

Rozumiem że oceniasz spurs wyżej niż ja. Nie do zajechania fizycznie. I psychiczni Jordany all time. Ok. 
 

Ja chcąc rozmawiając o powodach porażek zastanawiam się nad nimi aby w przyszłości eliminować błędy które sprawiają że jest 0:2 zamiast 2:0. 
Jeżeli to kwestie zmęczenia to większa uwaga na kondycję w treningach. Jeżeli psychicznie nie dowożą to wystarczy poczekać bez nerwowych ruchów aż ekipa z wiekiem dojrzeje. Jeżeli brak skrzydłowego na KaTa to takowego ściągnąć zamiast posiadać te picki przyszłościowe i wydawać 30 mln na Sochana Olynika i Plumlee i Biyombo co było w lutym błędem że nie ruszono po 1 nazwisko ekstra. 
 

szukam diagnozy stanu rzeczy nie spłycając tego do tylko knicks są lepsi. 
Właśnie w tych dyskusjach ważne jest co zrobić aby byli knicks gorsi a to spurs lepsi? 
 

tak was to uwiera takie pytanie? 
 

przywoływane akcje Brunsona i próba bloku Champa czy Devina choć nieskuteczna to jednak obrońca był tam gdzie miał być. 
Czy to tylko geniusz Brunsona? Czy plan defensywny zły? Czy może też zmęczenie i w świeżych nogach byłaby czapa? 
to mnie jako kibica zastanawia. I na przyszłość interesuje w kontekście kolejnych lat. 
 

to takie dziwne dla Was? Serio? 

Na forum o NBA dziwi i jedynie warte waszej krytyki takie rozważania? Kibica jednej drużyny? 

W kontekście serii mnie to też zastanawia czy w raz z kolejnymi meczami to zmęczenie spurs będzie się pogłębiać na tyle że już jest po serii czy czasem jest nadzieja w tym że różnica w zmęczeniu nagle będzie się niwelować tym że knicks po spokojnych 10 dniach nagle w 3 czy 4 meczu też zaczną w końcu odczuwać trudy serii. To dla mnie kluczowe. 

Czy spurs mają jeszcze szansę wrócić do serii. I ja fizycznie zacząć dominować. 
Rzutowo są słabsi. Trener wygrywa knicks pojedynek. Lider knicks się stawia. Inni gdy siada Wemby szczególnie wtedy dominują. Czy może się ta seria odwrócić? I niedokładność pojawić po stronie zmęczonych knicks. 

Zadam serię pytan. 
 

czy uważacie ze na starcie serii knicks mieli przewagę regeneracyjną? 
Czy możliwe że ona już w drugim spotkaniu została częściowo zniwelowana przez lepszą regeneracje ( młodszy pesel). 
Czy istnieje szansa że w kolejnych meczach nagle to spurs okażą się bardziej energetyczni poprzez kolejny cykl szybszej regeneracji? 
 

Czy może to was kompletnie nie interesuje, zmęczenie nie ma znaczenia i tak sobie pisze bez sensu. I warto zamiast dyskusji pogillowac. 
 

Nie wykluczam scenariusza że uszło ze spurs powietrze bo po takiej przegranej gdy dali z siebie wszystko może być po serii. Takie mecze i serię widziałem. Nie raz. 

Chciałbym aby proporcje zmęczenia niwelowały się niż żeby proporcjonalnie rosły na tyle że już po zabawie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, ignazz napisał(a):

czy uważacie ze na starcie serii knicks mieli przewagę regeneracyjną? 

równie dobrze można by pójść w kierunku tego, że to Spurs powinni być w lepszym rytmie meczowym na początku serii bo Knicks mieli tak długa przerwę. Ja nie widzę w tej serii tego, że Knicks wygrywają bo mają więcej w baku, ani na chwilę w tych dwóch meczach nie czułem, że to jest przyczyną zwłaszcza patrząc jak słabo w przekroju całych dwóch meczów wygląda Brunson.

Knicks wyglądają na lepiej przygotowanych taktycznie, bardziej chcących. W akcjach w obronie Spurs cisnacych Knicks ja nie widzę zmęczenia, to co najbardziej mnie osobiście waliło po oczach to jak długie minuty oni grają w ataku kiedy Wemby jest na parkiecie i nje dotyka nawet piłki, nie widzę pro szukania go, zagrań p'n'r, dawanie mu piłek na post, mid post poza jakimiś fragmentami. Knicks widać co chcą grać, jaka taktykę obrali na ten finał, jak to często bywa raz wpada jak nie, ale widać co chcą grać, Spurs w ataku ja patrząc na ich gre nie widzę tu zamysłu za bardzo. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, ignazz napisał(a):

Rozumiem że oceniasz spurs wyżej niż ja. Nie do zajechania fizycznie. I psychiczni Jordany all time. Ok. 
 

Ja chcąc rozmawiając o powodach porażek zastanawiam się nad nimi aby w przyszłości eliminować błędy które sprawiają że jest 0:2 zamiast 2:0. 
Jeżeli to kwestie zmęczenia to większa uwaga na kondycję w treningach. Jeżeli psychicznie nie dowożą to wystarczy poczekać bez nerwowych ruchów aż ekipa z wiekiem dojrzeje. Jeżeli brak skrzydłowego na KaTa to takowego ściągnąć zamiast posiadać te picki przyszłościowe i wydawać 30 mln na Sochana Olynika i Plumlee i Biyombo co było w lutym błędem że nie ruszono po 1 nazwisko ekstra. 
 

szukam diagnozy stanu rzeczy nie spłycając tego do tylko knicks są lepsi. 
Właśnie w tych dyskusjach ważne jest co zrobić aby byli knicks gorsi a to spurs lepsi? 
 

tak was to uwiera takie pytanie? 
 

przywoływane akcje Brunsona i próba bloku Champa czy Devina choć nieskuteczna to jednak obrońca był tam gdzie miał być. 
Czy to tylko geniusz Brunsona? Czy plan defensywny zły? Czy może też zmęczenie i w świeżych nogach byłaby czapa? 
to mnie jako kibica zastanawia. I na przyszłość interesuje w kontekście kolejnych lat. 
 

to takie dziwne dla Was? Serio? 

Na forum o NBA dziwi i jedynie warte waszej krytyki takie rozważania? Kibica jednej drużyny? 

W kontekście serii mnie to też zastanawia czy w raz z kolejnymi meczami to zmęczenie spurs będzie się pogłębiać na tyle że już jest po serii czy czasem jest nadzieja w tym że różnica w zmęczeniu nagle będzie się niwelować tym że knicks po spokojnych 10 dniach nagle w 3 czy 4 meczu też zaczną w końcu odczuwać trudy serii. To dla mnie kluczowe. 

Czy spurs mają jeszcze szansę wrócić do serii. I ja fizycznie zacząć dominować. 
Rzutowo są słabsi. Trener wygrywa knicks pojedynek. Lider knicks się stawia. Inni gdy siada Wemby szczególnie wtedy dominują. Czy może się ta seria odwrócić? I niedokładność pojawić po stronie zmęczonych knicks. 

Zadam serię pytan. 
 

czy uważacie ze na starcie serii knicks mieli przewagę regeneracyjną? 
Czy możliwe że ona już w drugim spotkaniu została częściowo zniwelowana przez lepszą regeneracje ( młodszy pesel). 
Czy istnieje szansa że w kolejnych meczach nagle to spurs okażą się bardziej energetyczni poprzez kolejny cykl szybszej regeneracji? 
 

Czy może to was kompletnie nie interesuje, zmęczenie nie ma znaczenia i tak sobie pisze bez sensu. I warto zamiast dyskusji pogillowac. 
 

Nie wykluczam scenariusza że uszło ze spurs powietrze bo po takiej przegranej gdy dali z siebie wszystko może być po serii. Takie mecze i serię widziałem. Nie raz. 

Chciałbym aby proporcje zmęczenia niwelowały się niż żeby proporcjonalnie rosły na tyle że już po zabawie. 

Wiesz że jak odrzucisz najprostsze rozwiązanie to później rzucasz się w wir szukania irracjonalnych rozwiązań które umówmy się powodują uśmiech na twarzach forumowiczów.

Serio jak zaakcptujesz że Knicks są lepsi niż się spodziewałeś to odpowiedzi same się znajdą i to dość szybko.

Ja od siebie powtórzę jeszcze raz, to nie Spurs przegrali te 2 mecze, to Knicks je wygrali.

Edytowane przez agresywnychomik
Ale rozumiem etap "zaprzeczania" xD
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy element zmęczenia o który pytam jest irracjonalny to wątpię. 
To że ekipa knicks jest lepsza pisałem nie raz i możesz sprawdzisz. Mimo wszystko pomimo stanu rzeczy 0:2 szukam wyjścia z sytuacji co by trzeba było zmienić w grze spurs. I gotowy jestem na odpowiedź że przy takiej grze knicks nic więcej się nie da zrobić.  
Wtedy będzie czas na narracje że są młodzi i czas przed nimi zacny. 
Mimo dwóch gongów i to mocnych szukam dalej. 
@Van ja widzę ten brak z Foxem pick n rolli. Tego fatalnego braku szukania słabości w obronie Brunsona czy Shameta. Tego kozłowania bez sensu w pobliżu długich łap OG co kończy się stratą. 
Co ważne spurs po prostu tak grają w sposób mocny fizyczny, na aferę, z kontr i wbijając się pod kosz. Gdy równocześnie trafiają za trzy mecząc przeciwnika fizycznością to wygląda to jak z automatu. Spurs jednak odeszli ( ma to Harper na szczęście) od takiej poukładanej koszykówki bo nie mają do tego personelu. 
Możliwe że knicks obnażyli właśnie te braki i o ile spurs swoją fizycznością odbili się od muru to zaproponowane alternatywne granie w bardziej ułożony sposób całkowicie premiuje knicks. 
A ze spurs opierają grę na fizyczności i dominowaniu właśnie tak przeciwnika to warunki kondycyjne mają kluczowe znaczenie. 
Dlatego latają po parkiecie zbiry w osobie Castle Vesssla czy Szampana. Żadni wirtuozi techniki. Zero kontroli tempa tylko ciągle do przodu. Ciągle do przodu. Taki na dziś mają spurs styl. Pchać piłkę do przodu. Szybciej. Mocniej. Głębiej. 
 

Dlatego w tym kontekście to istotne ta kondycja i zmęczenie.  Spurs nie grają w szachy. Ani warcaby. Tylko w zbijaka. I efektów to z knicks nie przynosi. 

I jako kibica interesuje mnie odpowiedź na pytanie czy taka fizycznością którą grają spurs i dali przepchnąć OKC da się robić tytuły. I czy to po prostu wyczerpanie sezonem sprawia że fizyczność już jest za mało intensywna czy to nie jest sposób  do wygrania tytułu. 

Spurs przeszli przez ten sezon zbytnio nie kalkulując. Tylko waląc głową przed siebie. Czy ten gong jest spowodowany od knicks tym że to słaba metoda czy że uderzenie spurs poprzez wyczerpanie jest zbyt słabe. 

Rozbicie powodów sukcesu knicks zostawień kibicom drużyny przeciwnej. 

A że spurs seryjnie tracą przewagi początkowe już jak Wemby siada na ławkę w 1Q to tylko bardziej mi chłopaków żal. 

Dywagacje aż takie o kondycji i zmęczeniu spurs wynikają z ich stylu gry. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, ignazz napisał(a):

To na pewno. A cos jeszcze? 

Zakrzepica, silna-slaba konferencja, sędziowie (a to nie to)  nie wiem co jeszcze ale obiecuję że będę notował.

Gdzieś słyszałem że Knicks są największym underdogiem (zakłady) odkąd jest to mierzone, nie chce mi się w to wierzyć.

Kurcze jak były przed finałami pytania do Wembiego w stylu "Gdzie jedziesz na wakacje po 4 meczach" to ja się w sumie nie dziwię że kibice Spurs obudzili się w innej nowej (lepszej !) rzeczywistości tylko adaptacja nie jest ich mocną stroną.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Najlepsze jest to że ja knicks lubię i akurat taki finał po tylu latach rewanż z 99 przyjąłem z zadowoleniem w kontekście dwóch lubianych ekip. W czasach Jordana za knicks trzymałem kciuki. Tyko era Melo dla mnie była taka obrzydzająca. 

W imię sympatii użyłem nawet edycji zgodnie z życzeniem Jaśniepana 

Ale tylko raz. Teraz nadpisuje po swojemu. 

3 minuty temu, agresywnychomik napisał(a):

Znowu się mylisz.

Wątpię. 

Edytowane przez ignazz
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.