Skocz do zawartości

ECF: Detroit Pistons (1) - Miami Heat (2)


Jmy

Pistons - Heat  

33 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Pistons - Heat



Rekomendowane odpowiedzi

Zapowiada się wielka rywalizacja. Wielka siła podkoszowa Heat przeciwko zelaznej i nie gorszej sile Detroit. Co Shaq będzie robił z Wallace'am? Czy Detroit będa w stanie go powstrzymać. Czy Rasheed okaże się dobrym wsparciem pod koszem. I w końcu czy jego zmiennik McDyess podoła zadaniu, w przypadku wykluczenia Sheeda z gry. Co zaprezentuje Wade, który dotarł najdalej spośród wielkiej trójki draftu 2oo3. Shaq jest juz stary ( i w dodtaku nie w pełni zdrowy),Walker jescze nie ale powoli tez, nie mówiąc już o Rekawicy. Nasówa się więc pytanie, jesli nie teraz to kiedy? Miami stoi przed ogromną sznsa i z pewnościa tanio skóry nie sprzedadzą. Wade mówi o mistrzostwie. I z pewnościa będzie się starał grac jak mistrz.

 

Pistons mieli juz kilka poślizgów w teorocznych play-offs i z pewnościa nie będa chcieli doprowadzić do podobnej sytuacji. Czy w tej rywalizacji zobaczymy "Innych Pistos'ów" tak miało byc już w rywalizacji z Cavs, któzy stawiali ogromny opór faworyzowanym Tłokom. Myslę jednak, ze Pistons się jeszcze nei wypompowali. Wręcz przeciwnie sa tym bardziej zmobilizowani i świadomi swoich błędów. Lekcewazyć pzreciwnika nie nalezy nigdy. Chocby nie wiadomo kim był. To będzie ostra rywalizacja i nie zdziwiłbym się gdyby Sheed powiększył swój dorobek faulów technicznych. Pierwsze spotkanie już we wtorek. Niech wygra lepsza koszykówka. GO PISTONS :!:

 

 

MóJ TYP 4-2 PISTONS. MARZE O 4-3 ALE TO ZBYT PIĘKNE. CHYBA WYCZERPALISMY LIMIT G7 W TYM ROKU... :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No tu mamy doczynienia z PRAWDZIWYM finalem konferencji (w przypadku zachodu ten final odbył się niestety w półfinale :().Naprawdę nie mogę się doczekać tej rywalizacji.To że Detroit są do ogrania pokazali już Cavsi(chociaż wydaję mi się że Pistonsi za bardzo ich zlekceważyli), Heat są za to podbudowani zwycięstwem.Ciekawe będzie to, czy Tłoki znajdą odpowiedz na zdrowego Wade'a.Wydaje mi się że D-Wade ma tu olbrzymią szanse na potwierdzenie swojego talentu i umiejętności (poparty lepszym zapleczem niż LBJ), to może być jego seria.Jednak typuje 4-2 Pistons,ew 4-3 :).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Heat dobrnęli do Finału w końcu bezpiecznie, obecnie bez większych kontuzji, i 1 mecz Finału powinien przynieść im zwycięstwo. Odpoczywali a jest to urazowa drużyna stąd jak najbardziej przydatne było ich szybkie 4:1!

Jak grają z Pistons? Mają jak Mavs z SAS materiał na zmianę stylu gry przeciwników a każdy alter ego pasuje nieżle! Wade jest za szybki żeby cały czas latał za nim Prince! Posey jest silny a Walker wysoki aby Prince zagrał tyłem do kosza jak w G7!

Para podkoszowców godna siebie przy normalnym ustawieniu ze wskazaniem na Heat!

Jednak kluczowa będzie postawa Wade! Jeśli zdominuje mecze na poziomie 30 ppg to zespołowośc i mądrość big shota nie starczy!

ale jeśli Shaqowi zaczną dalej gwizdać ass-fouls to nie będzie wesoło!

Ja tam wierzę w Poseya Zo i Paytona! Oby Walker nie okazał się głupszy niż myślimy!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i cholera nie wiem na kogo tu postawic. W regular season Pistons wprost deptali heat (aby z nimi wygrac Wade musiał zagrac fantastyczną,zdarzającą się bardzo rzadko końcówkę) ale po tym co pokazali w serii z Cavs to wyglądają dośc słabo a przecież takie New Jersey jest porównywalne (albo nawet mocniejsze) do drużyny Jamesa.

 

Jak dla mnie to możliwa jest każda wersja:pogrom na Heat albo na Pistons lub też zacięty bój.Fajnie gdyby Heat zwyciężyli i stoczyli walkę z Dallas.Liczę,że Shaq wykrzesa z siebie jeszcze trochę energii a Wade będzie rozgrywał genialne play-off-bo chyba tylko wtedy mogą coś zdziałac.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sam nie wiem z jednej strony Pistons mogą wydawać się do pokonania bo w końcu Heat są lepsi od Cavs, ale z drugiej podejście Pistons też wydaje mi się, że będzie inne po pierwsze dlatego, że grają z Heat, którzy byli blisko wyeliminowania ich rok temu po drugie dlatego, że do wysiłku zostali zmuszeni rundę wcześniej niż wszyscy i oni sami się spodziewali. Nets przeciwko Shaqowi mieli w zasadzie tylko Collinsa Pistons mają W&W z ławki McDyessa no i w końcu chyba właśnie na tą rundę sprowadzili sobie zapomnianego Dale'a Davisa czy nawet w ostateczności Cato to sporo fauli do wykorzystania a Saunders o ile dobrze pamiętam przeciwko Shaqowi jeszcze z czasów gry w Lakers lubił stosować taktykę hack a Shaq. Lindsey Hunter wchodząc z ławki na te kilkanaście minut bedzie Wadowi utrudniał życie ile sie tylko da, Heat będą potrzebowali sporego wsparcia od Walkera i reszty dla pary Shaq-Wade żeby wygrać.

 

Chciałbym zobaczyć 7 spotkań w tej serii, trudno przewidzieć jak będzie, czy zobaczymy starych dobrych Pistons, których widzieliśmy w drugiej połowie ostatniego meczu z Cavs, nie wiadomo jak spisywać się będzie support Heat, tutaj raczej więcej będzie obrony 1na1 przeciwko Shaqowi co może oznaczać mniej okazji do rzutów z czystych pozycji dla jego partnerów, wydaje mi się, że Pistons grający tak jak potrafią powinni wygrać w 6 spotkaniach, ale podobnie jak wszyscy nie obraziłbym się gdyby do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był 7 decydujący mecz.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam

po odpadnieciu LAL nie ogladalem meczy na żywo wiec nie wiem jak sie to prezentuje na żywo wszystko. Ale mam nadzieje że aktualne PO zwiastuje zmierch misztrzów. SAS juz odpadło a starzy mistrzowie szczerze życze żeby podzielili jego los. finał NBA między Dallas i MIami byłby bardzo interesujacy.

tak otwarcie przyznaje nie lubie DET ale darze ich szacunkiem nalezym zespołowi o takiej klasie. moim zdaniem kluczowa bedzie obrona MIami. jak napisal niedano SZAK jeśli udałoby by sie Miami pokazac taka obrone jak udało sie CAVS w pewnym momencie tamtej serii to wielkie szanse ma drużyna z florydy.

i jeszcze ciekawe czy Szak sie jakos specjalnie zmobilizuje w koncu mały rewanż za finały 2004 może być ale szczerze wątpie. Szak to mądry koles wie kiedy dać Flashowi wszystkich zmeczyć a kiedy samemu dupą pokręcić...i tym ładnym rymem kolejnej pieknej serii Nam życze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No ja rzecz jasna licze na detronizacje Pistonsow na czele z czolowym pajacem i glupkiem ligi, ktorego poziom wzbudzania irytacji u innych osiagnal chyba apogeum :?

 

Licze bardzo ze Shaq mimo lat i walki z brzuszkiem obudzi sie na Detroit tak jak to bylo obiecane :)

 

Postawilem 4:3 na Heat bo raz ze mam ogromną nienawisc do tych dtrugich, dwa ze milo bedzie zobaczyc diametralnie inny finał niz przed rokiem :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wlasciwie po tych wszystkich niespodziankach, milych zaskoczeniach i rozczarowaniach PO, kazdy wynik serii jest dla mnie mozliwy. Rok temu zdecydowanie kibicowalem Pistons w tej rywalizacji. Teraz traktuje ją bardziej na luzie, z lekkim juz tylko wskazaniem na Detroit. Koszykowka Miami moze sie podobac. Drink Wade+Shaq smakuje kazdemu :P. Szczegolnie ten pierwszy mysle duzo bedzie bral na siebie w tej serii, gdyz "Daddy" moze byc tlumiony nieco przez Bena. Jak dotad w PO Shaq nie mial dosc godnego obroncy przeciw sobie, doczekal sie. Pistons nie moga sie zawieszac w ataku jak w poprzedniej rundzie. To bedzie batalia defensywnych Tlokow z jednak ofensywnymi Żarami. Osobiscie spodziewam sie 7 meczow, a kto wygra w ostatnim who knows :roll: . Moje serce zawsze bylo/jest/bedzie na wschodzie, wiec licze ze bedzie to przedwczesny final ligi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To doprawdy bardzo prestizowy kawalek NBA.

Powtorka z rozrywki, gdzie z jednej strony bedzie silny team prezentujacy sie najlepiej w RS i po mimo nie tak gladkiego przejscia do tej pory przez PO sadze, ze moze byc uznawany za lekkiego faworyta. Z drugiej team, ktory ma wiele do udowodnienia, bo to juz kolejny raz jak sie scieraja, bo Shaq stoi prawdopodobnie przed pytaniem: jak nie teraz to kiedy?. Obecnie nie jest juz tym kim co kiedys, a za rok bedzie jeszcze gorzej. Takze, Heat zdaje sie miec wiecej bodzcow motywacyjnych. Ja jednak gleboko wierze w sile Detroit i mam nadzieje, ze ich pokonaja. Mam nadzieje, ze zostana mistrzami, bo z obecnie pozostalej czworki oni mi najbardziej na to miano pasuja.

Co do wylonienia zwyciezcy tej serii sadze, ze bedzie potrzebnych min 6 spotkan. Dla dobra widowiska i smaku wolalbym jednak by zeby seria skoncla sie w siedmiu spotkaniach.

">

Drink Wade+Shaq smakuje kazdemu .

Oj uwierz nie kazdemu. Mi nie przechodzi nawet przez gardlo :) No chyba, ze ujmniesz jeden skladnik; chyba nie musze mowic ktory :)

">

To bedzie batalia defensywnych Tlokow z jednak ofensywnymi Żarami.

Noo. trzeba przyznac tutaj, ze to juz nie taka tylko sama stricte defensywa od kad sa pod okiem Saundersa
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że to będzie dla Pistons łatwiejsza seria od tej przeciwko Cavs. Widziałem trzy mecze z SF Heat - Nets i rzecz jasna wszystkie sieden Pistons - Cavs i poziom defensywy był nieporównywalny w obu starciach. Co za tym idzie - sądzę, że Heat nie są w stanie zagrać chociaż w jakimś stopniu w obronie tego co Cavs i to może mieć duże znaczenie.

 

Inna kwestia to siła ofensywna całych Heat, a przede wszystkim duetu Shaq-Wade. Tu już Pistonsi nie będa mogli sobie pozwolić na taką grę przeciwko D-Wade'owi, jak przeciwko LeBronowi, raz po raz go potrajając. Ale i tak myślę, że ich obrona przeciwko Flashowi może zdziałać bardzo dużo i trudno będzie mu zagrać tak jak przyzwyczaił do tego w seriach z Bulls czy Nets. Na SO mają odpowiedź jak mało kto i nawet konsekwentnie go faulując mogą dużo zdziałać, a jak napisał Van, mają kim to robić. Cała reszta niewątpliwie będzie lepiej korzystała z koncentracji obrony na duecie Superstarów, ale IMO to za mało na Pistons. Typuję, że w najlepszym razie dla Heat będzie 4-2.

 

Chciałbym zobaczyć 7 spotkań w tej serii, trudno przewidzieć jak będzie, czy zobaczymy starych dobrych Pistons, których widzieliśmy w drugiej połowie ostatniego meczu z Cavs

Z tym się nie zgadzam. IMO Pistons przez cały mecz grali konsekwentnie swoje, za to Cavs ewidetnie obniżyli loty w tej drugiej połowie. Może w pewnym momencie pierwszej połowy nie bronili na swoim najlepszym poziomie, ale generalnie zagrali bardzo równo przez cały mecz i trudno mówić, aby w całej serii z Cavs nie byli sobą.

 

P.S. Jakaż szkoda, że nie będzie pojedynków James-Wade w ECF. A było tak blisko... :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Licze, ze Miami sie sprezy i poprawi obrone, ktora miala juz zadatki na calkiem przyzwoita w serii z Nets. Pistons sa duzo bardziej poukladani i w roli faworytow. Gdyby tłukli w playoffs wszystkich (przede wszystkim Cavs) tak, jak robili to w RS, to wskazanie na nich byloby bezsporne. Ale meczarnie, ktore przezywali z Cavs sprawily, ze wydaja sie wyglądać do ugryzienia. I licze na to, a nawet na zagryzienie :)

 

W tym roku Heat sa glebsi, maja wiecej ludzi do rzucenia w bój, wiecej opcji w ataku (choc i tak wiekszosc zalezy od wiadomo którego duetu) i Shaq jest zdrowy. Mourning powiedzial, ze druzyna ewoluuje, stając sie lepszą. Jasne, ze moga to byc tylko pozory, bo przez caly sezon to raz wygladalo juz fajnie, a kiedy indziej znow krok wstecz, ale... Oby tak bylo i oby Detroit przezywalo kryzys, ktorego zabraklo w ich grze w czasie RS :wink:

 

Chcialbym, zeby Shaq zagral znow w finale i strzasnął dodatkowo chociaz ten jeden (jesli juz złudnym jest myslenie, ze moze ich byc wiecej) tytuł. Uzasadniloby to jego sciagniecie i w jakis sposob bylo spełnieniem. Pistons to faworyci, ale mysle, ze Miami ma szanse.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

no cóż, Pistons wypadli dosyć blado w serii przeciw Cavs no ale w końcówce pokazali wreszcie swoją starą dobrą grę..może też to Cavs byli jednak lepszą drużyną niż Nets i większe problemy Detroit niż Miami w półfinałach konferencji nie powinny nas dziwić? choć trochę trudno zgodzić się z tym, co mówił Hamilton po 7 meczu (co udało mi się usłyszeć pomimo zagłuszania przez Michałowicza :roll: ): "If it ain't rough, it ain't right"", bo kto by chciał przeciągać serię, którą mógł wygrać wcześniej..no ale może właśnie to, że było tak ciężko spowodowane było tym, że Cavs grali tak dobrze jak kiedyś New Jersey czy Miami i inaczej jak w 7 meczach nie dało sie z nimi wygrać....

 

ja bym był wiec skłonny przyznać, że to nie Det grali słabo, ale Cleveland bardzo dobrze, co oznacza, że Det wciąż potrafią grać jak grali przez ostatnie 2 lata i powinni się uporać z Miami....w sumie cały sezon uważałem że są lepsi i chyba nic się w tym względzie nie zmieniło.....wciąż uważam, że rollsi Heat nie reprezentują takiej klasy jaką powinni by ten zespół mógł stać się mistrzem NBA..ale to moje zdanie, mogę się mylić....myślę, że zostanie to zwerfikowane wreszcie ostatecznie w serii z Det....zobaczymy na ile pomóc będzie mógł Walker i Williams czy Payton i Posey.....ciekawe też czy Sheeda będzie potrafił zatrzymać Zo...

 

no i z drugiej strony czy Detroit czyli pewnie Prince będzie umiał powstrzymać Wade'a no i jak zaprezentuje się cała koalicja naprawdę solidnych graczy podkoszowych (Ben, Davis i Cato) przeciw Shaqowi...no cóż, na pewno nie będzie miał łatwego życia, ale gra w tym playoff dobrze, więc spodziewam się że swoje rzuci i raczej to nie on będzie winowajcą porażki...porażki, którą przewiduję w stosunku 4-2....bowiem obrona podkoszowa jak i obwodowa Det jest wciąż mocna a jak potrzeba to wręcz nie do przejścia, szczególnie gdy nastawiona jest na jednego zawodnika, jakim będzie Wade (vide II połowa z Cavs) a w ataku poczynili widoczny postęp....według mnie więc różnica między tymi drużynami w stosunku do zeszłego roku się nie tylko nie zmniejszyła ale nawet zwiększyła i stąd typowałbym nieco wyższe zwycięstwo Det niż przed rokiem choć z drugiej strony Miami ma potencjał (Walker, Wade i w pewnym stopniu Shaq są nieobliczalni) i nie wykluczam, że mogą nas (i mnie) zaskoczyć tak jak to po części robili w RS

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sercem jestem za Miami, rozum podpowiada Pistons.

Zgodnie ze statystykami ktore podalem pare ladnych dni temu w temacie "ciekawostki" Miami powinno powinno pogonic Detroit i w meczu nr 1 jak i 2, przynajmniej historia ostatnich 15 lat na to wskazuje, poprzez dlugi odpoczynek Miami bedzie swiezsze co jest bezcenne gdy glowne role odgrywaja Czakil, Payton (no moze troche mniejsza:)), Walker i paru innych wiekowych grajkow. Jezeli Wade nie zlapie glupiej kontuzji to ich powioza, szczerze w to wierze, w zeszlym roku ta kontuzja zawazyla w duzym stopniu.

Poza tym Miami gra obecnie lepsza koszykowke od Detroit, przynajmniej w tych PO, od meczu nr 5 z Bykami rozkrecili sie na dobre. No i maja lepszego coacha, lepsza lawke rezerwowych.

W sumie same superlatywy a ja pisze ze rozum podpowiada Detroit :) Pistons to Pistons, moga zniszczyc kazdego rywala, im dluzej ta seria potrwa tym daje im wieksze szanse, wiec trzeba ich skonczyc w 5-iu grach :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym, żeby Miami wygrało i myślę, że wcale to nie jest nierealne :D

Wiadome jest, że w tej parze będzie dużawalka co pokazały mecze RS. Pamiętam jak Wade zdobył ostatnie 17pkt. druzyny i rzucił game winnera. Wspaniały mecz licze na takie same w ECF

Moj typ to 4-3 dla Miami

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja stawiam 4-3 dla Pistons, mieli oni problem z Cavs to i z Maiami też będzie problem, ale i tak Detroit będzie mistrzem NBA :) Ben vs. Szak ciekawe nie powiem. O'neil nie będize tak szalał jak z Miami bo Wallec go przykryje dobrze, ShEEd do pomocy. A i Chancey który ma zabujczy rzut z dystansu ;p Richard z pól dystansu a Tay tez jest dobrym defensorem. Wszyscy się swietne uzupełniają ale Miami nie da się tak łatwo.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze koty za płoty. Po cichu liczyłem na to zwycięstwo. Pistons mogli byc jeszcze zmeczeni i nieprzygotowani jeszcze mentalnie do tej serii. Wyglada na to, ze w tych playoffs Detroit cofnęło sie do czasow jednak Browna (a na ESPN na Yahoo zartowano, ze nawet Carlisle'a), czyli duzo pary na obrone, a atak jakos utracil te dynamike, ktora mial w sezonie regularnym i ktora stanowila o tym, ze mowilo sie, ze Pistons sa lepsi niz rok temu.

 

To, co jest mocna strona Detroit, bylo widac. Solidnie bronili, choc trzeba przyznac, ze nierowno. Przez jedne okresy stanowili zapore nie do przejscia, ale kiedy indziej raz po raz Wade, J-Will czy nawet Payton wjezdzali pod kosz. Nie bylo tego luzu na obwodzie, stad Miami rzadziej rzucalo za 3 (14 rzutow to nie jest jakos malo, ale jak im pozwolic to beda rzucac od cholery, trafiac roznie :wink: ). Wyszlo dobrze, bo Heat grali do srodka i zdobyli wiekszosc punktow z pomalowanego. Stąd dobra skutecznosc i tam Detroit przegralo mecz. Wypadli tez slabiej na tablicach, choc w koncowce jak probowali zrobic ostatni zryw, to mieli pod tym wzgledem lepsze efekty. Lindsay Hunter rzeczywiscie wydaje sie byc niezly w kryciu Wade'a. Jak musieli odrabiac straty, to trzymali na boisku strzelca Hamiltona, ale gdyby prowadzili, to mogliby Hunterowi dac wiecej okazji do wykazania sie. Zawiodla ich skutecznosc, ale w wielu elementach byli lepsi. Ciagle jak na nich przystalo mieli malo strat i duzo wiecej rzutow z gry. Do tego na poczatku gracze Miami sporo faulowali.

 

W Miami podobalo mi sie to, ze za punktowanie wzielo sie wiecej zawodnikow. No i to, ze duzo sie pchali pod kosz. Trafiali akurat wtedy kiedy bylo trzeba, zeby trzymac mecz pod kontrolą. Nie podobaly mi sie straty i to Pistona mieli az 18 rzutow z gry wiecej. Rok temu tez tak bylo. Tzn. tak, ze Miami gralo efektywnie, na wysokim procencie, wygladali lepiej niz Pistons, ale za to ci ostatni albo na tablicy ofensywnej albo przez straty zalatwiali sobie o kilkanascie FGA wiecej i dzieki temu łatali dziurę w skutecznosci.

 

Co do zawodnikow Heat, to Shaq niestety dno. Na pewno ma wiecej w baku niz to, co pokazal. Albo za bardzo wypoczął albo musi sie przyzwyczaic, ze w tej serii pod koszem nie bedzie dziury, ale tak byc nie moze. Nie wiem skąd te 8zb wziął, bo był niewidoczny w tym elemencie przez prawie caly mecz. Musi trzymac nizej lokcie, bo Ben sie podkłada. W serii z Nets widac bylo wyrazniej, ze sie obraca inaczej, zeby tych lokci nie wystawiac "na pokuszenie", ale to byl Collins. Przy Bena taka zmiana moze byc zbyt kosztowna. Zreszta i tak za czesto tracil pilke, bo mu ktos wybijal. Albo Ben albo jakis mniejszy z pomocy. Pod kosz sie dostanie bez jakichs karkolomnych problemow, ale musi byc lepszym, jak to mówią, finisherem. Kurcze, nie myslalem, ze to powiem o Shaqu. No i te faule. W ofensywnie sie trafiaja, ale to w obronie o nie latwiej. Jakis mniejszy gostek jak leci na kosz, to wystarczy ze Shaq niemrawo sprobuje interweniowac, to od razu jest faul. Kompletnie sie stoczyl defensywnie. Jak jest ciasniej, to on swoim rozmiarem utrudnia wejscia i po prostu zabiera duzo miejsca. Ale jak obrona na obwodzie da ciala, jakis obronca sie przebije i ma otwarta droge do kosza na ktorej stoi tylko Shaq... Albo faul albo Diesel puszcza. Troche mozna by z niego wykrzesac na polu wiekszej energii wkladanej w gre, ale tego, ze niestety staje sie powolny nie da sie ominąć.

 

Wade zagral swietnie, ale podobnie jak Shaq nalapal wczesnie fauli i duzo czasu spedzil na lawce. On sobie powinien dac rade w tej serii. Payton aktywnie, w obronie i w ataku, czesto z pilka. Nawet blisko go wpuszczali i to czy tamto sobie trafił. J-Will. Ze 2 narwane rzuty, ale ogolnie niezle. W obronie nie bardzo, ale wyglądało ze sie starał :) Grunt, ze w ataku cos na dobrej skutecznosci rzucil. Walker... Taaak, dla niego jest w tej serii miejsce, by mogl sie rozwinac. Od niego zalezy czy to wykorzysta. Wprawdzie daje sie mijac, ale wcale nie jest na straconej pozycji wzgledem Prince'a. Walker jest wiekszy, niewiele ustepuje mu predkoscia i Prince nie moze sobie na nim bezkarnie grac postupów. Jesli Walker bedzie dalej trafial rzuty z czystych pozycji, to Detroit nie bedzie moglo go olac na obwodzie, a w takich sytuacjach juz w tym meczu Walker robil czesto fake'a i zaczynal wjazd pod kosza. Pare razy fajnie odegral, ale np. Haslem nic tego dnia nie trafial. Tak wiec moim zdaniem wcale nie stoi na przegranej pozycji i ma okazje, by cos zdziałac. Zobaczymy w drugim meczu, czy Detroit cos zmieni albo on sam bedzie gral slabiej. Ale wedlug mnie ma papiery na odegranie roli, przynajmniej po tym, co widzialem w game 1. Zostali jeszcze do wymienienia Mourning i Posey. Obaj zapewnili dawke niezlej defensywy i o to chodzilo.

 

Podsumowujac, to Detroit ma troche rzeczy do poprawienia, ze skutecznoscia na czele. Dali ciala w pierwszym meczu, ale pewne cechy ich gry jednak byly obecne. Miami zagralo skutecznie, ale tez moga sie jeszcze poprawic. Glownie chodzi o jeszcze skuteczniejsza gre, no i jest zapas w postaci tych okolo 10 dodatkowych minut dla obu: Wade'a i Shaqa, ktorych to minut nie zagrali w G1 z powodu fauli.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam sie co takiego stało sie z atakiem Tłków... Szok. Nie idzie wygrac meczu rzucając tak kiepsko jak zrobili to Detroit. Dzisiaj to było 37% z pola, ale pozycje i same rzuty były straszne. Oczywiście nie idzie wyselekcjonowac jakiegoś głównego winowajcy. To sie tyczy całego zespołu.

 

Dalej kiedy Shaq i Wade przebywali na ławce (faule) Pistons powinni byli to wykorzystać. Nie zrobili tego a konsekwencje tego widać. Cóż Miami było w miarę wypoczete, moze to jakies małe usprawiedliwienie. Ale z taką grą tej serii napewno nie wygrają. GO PISTONS :!:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc stawiam w tej rywalizacji na Heat i im kibicuje w tej serii, ale to bardziej przez niechęć do tłoków niż przez sympatię do heat, chociaż lubię oglądać Wade'a w akcji. Wielu fanów, szczególnie cavs pisało że ta rywalizacja powinna być dla pistons o wiele łatwiejsza niż ta z cavs. Nie moge się z tym zgodzić ponieważ trzeba zwrócić uwagę na 2 czynniki:

po 1 to cavs grali dobrze w tamtej serii

po 2 to pistons grali słabo, poniżej swoich możliwości

a po tym pierwszym meczu z żarem nie widać aby coś miało zmienić się na lepsze, nie dość że pistons nie bronią tak jak potrafią to do tego grają też tragicznie w ataku, ktoś powie że to tylko jeden mecz, ale proszę popatrzeć na skuteczność z gry pistons w meczach z cavs, tam w kilku meczach ten % był albo nie wiele lepszy albo prawie identyczny, dlatego wydaje mi się że problem pistons jest poważniejszy, nawet billups przez wielu nazywany "big shot" gra słabo, zagrał słabo dziś i grał ogólnie przeciętnie w rywalizacji z cavs, postawy sheeda w dzisiejszym meczu lepiej nie komentować.

Już w pierwszym meczu pistons stracili przewagę własnego parkietu i w takiej sytuacji stawiam na 4-2 dla Heat , grają oni naprawdę dobrze i biorąc pod uwagę dół pistons heat powinni awansować do finału NBA, w którym jednak przegrają z mavs. :wink: , bo przecież zachód jest "zawsze" górą. :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.