Skocz do zawartości

Suns załatwili LAL wyjazd na ryby


Van

Jak zakończy się rywalizacja Suns-Lakers?  

62 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak zakończy się rywalizacja Suns-Lakers?



Rekomendowane odpowiedzi

Ku#@!@ Stary.........

gromkie spier#@! do ksiązek!!!!

Mam dosc scrolowania Twoich nic nie wnoszących postów!

Dość!

Wiosna jałbonie kwitną, jest duza mozliwosc innego spedzania czasu niz wypisywania idiotyzmów w necie (mozesz np. projektowac nakrycia głowy).

Zrozum jest tez grupa ludzi któzy moze nie są zalogowani, któży nie sie udzielają, ale czytają to forum. Nie psuj im zabawy.

Prosze!

Ja wiem że matura cięzki czas i chcesz odreagowac, ale poszukaj jakies innej mozliwosci do upusty swojej energii.

Masz np forum Sixers.... tam sie wyżywaj!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie nie można mówić o tym że Kobe zawiódł, bo skoro odpada drużyna, to znaczy że drużyna zawiodła, bo odpadli wszyscy, a nie tylko Brajant. Kobe oddawał mało rzutów bo tak chciał Phil, uruchomienie pozostałych graczy LAL mocniej niż w RS napsuło krwi Suns, bo musieli kryć Kobego a zarazem nie mogli odpuszczać innych graczy przeciwnika, bo ci pokazali, iż też mogą punktować, strategia słuszna jak najbardziej i chwała Kobiemu za dostosowanie się do niej, zagrał nadzwyczaj dla drużyny a to dla mnie szalenie istotny element gry zespołowej, bo oczywiście gwiazdy są poto aby liderować, ale mecz nie toczy się gwiazda vs. 5zawodników drużyny przeciwnej, tak więc w moim odczuciu, nie zawiódł Brajant, ba nawet LAL niespecjalnie zawiedli, oni poprostu trafili na lepszą drużynę, i koniec. A 3 zwycięstwa zawdzięczają w dużej mierze Jaxowi który ewidentnie zaskoczył pomysły D'Antoniego w defensywie, bo kto by pomyślał że Kobi nie będzie ciskał piłek do kosza jak w trakcie RS. Ja tam do LAL, nie mam pretensji, wręcz po raz pierwszy cieszyły mnie ich zwycięstwa, bo dzięki nim zafundowano nam najbardziej emocjonującą serię pierwszej rundy PO, i za to dzięx. 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hehe, to może was wszytkich zaintersowac, a w szczególności Josephanba i autora tych słów (już nie pamiętam kogo) jakis czas temu:

 

Rutkowski, Wujec: Jackson jest długodystansowcem, a cierpliwość to jedna z jego największych zalet. "Triangle offense" jest trudny - zamiast wpychać go swym graczom do gardła, uczył go pomalutku. I w ostatnich tygodniach sezonu regularnego coś zaiskrzyło. Lakersi przestali być tylko pomagierami Bryanta. Zaczęli grać wspólnie i przy odrobinie dobrej woli można się było w nich dopatrzeć śladów dawnych Chicago Bulls. Kobe jako MJ, Lamar Odom jako Pippen dla ubogich, pod koszem - w roli Horace'a Granta - Kwame Brown. I niedoceniani role-players, jak Luke Walton, Sasza Vujacić, Smush Parker, którzy - jak w dawnych Bulls Kerr, Harper czy niezapomniany Jud Buechler - też mieli swoje zadania i chwile chwały. - Popatrzcie, jak teraz gramy. Jak zmieniliśmy się od grudnia. To wszystko zasługa trenera - mówił Kobe.

http://sport.gazeta.pl/koszykowka/1,65086,3328920.html

 

 

PS. PI3TR45, heh to jest dobre :D

 

"Chciałem być pierwszym czarnym człowiekiem, którego ujrzy moja córka. Chciałem, żeby wiedziała, jaki jestem piękny i seksowny, i że jeśli kiedyś zechce mieć chłopaka, on musi być tak seksowny jak ja" - O'Neal o tym, dlaczego asystował przy porodzie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem Key dlaczego za każdym razem w tak dziwny sposób podchodzisz do Lakers i tego wszystkiego co się o nich pisze

Bo za kazdym razem jest tak samo, tak samo smiesznie ze strony fanow LA.

Przecież to jest chyba oczywiste dla każdego, że gdyby Suns jednocześnie nie grali dobrze to by nie wygrali.

Czyzby to takie oczywiste?? Nigdy nie bylo dla was oczywiste. Znow teraz byla gadka, ze Suns wygralo bo LA zle grali. nie zauwazasz pewnej prawidlowosci w tym. Rok w rok to samo.

Zawsze starasz się to w ten sposób przekręcić kiedy to nie ma żadnego znaczenia bo liczy się w tej chwili tylko to, że Suns wygrali cztery mecze więc jest jeden wniosek to oni byli lepsi i są w drugiej rundzie a Lakers jadą na ryby.

Doprawdy?

Czy ja musze cokolwiek przekrecac czy wysatarczy, ze przeczytam wasze pierwsze reakcje, posty po game 7 i nie znajde tam szczypty zaslug Suns, a jedynie wine w zle grajacych Lakers.

Kiepsko u mnie z pamięcią, ale wydaje mi się, że kiedyś już udowodniłem Ci kiedy coś podobnego twierdziłeś na temat finałów z Pistons jak to nie potrafimy przyznać, że ktoś był lepszy, że nie masz racji cytując swoje wypowiedzi, w których pisałem wtedy wyraźnie, że to Pistons byli zdecydowanie lepszą drużyną i teraz znowu próbujesz wciskać ten sam kit

Moze moja pamiec tez jest kiepska, ale nic takiego sobie nie przypominam. Co udowodniles iprzed kim? Chyba ty przez innymi Lakers fanami, dla ktorych byz moze twoje argumenty byly przekonywujace.

A rywalizacji z Pistons nawet nie przypominaj, bo osmieszyliscie sie strasznie. Faktem bylo przyznanie Pistons, ze sa lepsi, ale temu towarzyszyl lament i plakanie o pierdoly, bo to bo tamto. Doprawdy teog nie pamietasz jak Bodajze mi i Josephowi bylo doslownie brak slow na to co wyprawiacie i jak sie blaznicie. To bylo zalosne jak w glowkach fanow LA nie moglo sie pomiescic ze LA dostali wpierdol.

Podstawowa sprawa jest taka, że ja nie mówię w tej chwili o kibicach, bo kibice zawsze będą narzekać w mniejszym lub większym stopniu, na sędziowanie czy na co innego mówię o zawodnikach, którzy po meczu starali robić z siebie ofiary tych brutali z Lakers i niesprawiedliwych arbitrów.

Nie jestem wszedobylski i wszystkoczytalski, ale nie przypominam sobie by kibice innych druzyn, z ktorymi czy to Suns czy Kings mieli okazje rywalizowac w PO musieli wyzywac ich od ciot i mieczakow za lamentujace ywpowiedzi. Bo takowych wypowiedzinie bylo, a skoro przy okazji Lakers sa to moze zaczniecie rozumiec, ze cos w tym jest.

Nie wiem Key co starasz się osiągnąć, ale co by to nie było kiepsko Ci idzie

Co chce osiagnac piszac to o Jaxie? Hmm... Uwaznie niechwszyscy sluchaja, zeby nie bylo mowy o przekrecaniu. Otoz uwazam, ze Jax jest przeceniany i zawsze byl. Nie sadzace tym samym, ze jest slabym coachem (musialem to napisac, bozaraz ktos by napsial , ze twierdze ze Jax to cienias.), poprostu w swietle innych mistrzowskich trenerow on zawsze do dyspozycji mial gromadke all starow i tyle. Spojrzmy kim zdobyli mistorzostwo chocby Pistons.

Nie przypominam sobie żebyśmy w Lakers mieli 4 Allstars za kadencji Jaxa, to chyba ta moja kiepska pamięć, o której wspominałem, mieliśmy w 98, ale później to nie bardzo, no oczywiście chyba, że liczymy w taki sposób jak Ty to Heat są jeszcze lepsi pod tym względem bo mają 5 All-Starów i jak wrócił Zo to wszycy zdrowi już są nawet także mając więcej All-Starów niż Pistons powinni ich roznieść

Zdaje sie czasy wielkiego dream teamu, mianowicie jeden sezon gdzie w obrzydliwie zolto-purpurowych koszulach grali Shaq, Kobe, Malone i Payton to czasy kiedy Lakers przewodzil Jax. I chocbys nie wiadomo jakchcial mi dogryzc na temat Paytona to w trakcie przechodzenia do LA mial on status All stara, tyle tylko, ze dla mnie to w tym sezonie wlasnie zaliczyl najwiekszy degres jednak caly pomysl byl od poczatku do dupy. Wiadomo bylo, ze trojkaty nie akceptuja klaszycznego, nominalnego PG. A wiec zamiast na sile sciagac Paytona, ktory wiadomo bylo od poczatku, ze jesli Jax nie zmiein taktyki z trojkatow nie bedzie pasowal to trzebab ylo brac jakiegos combo guarda, ktory dla trojkatow jest idealnym rozwiazaniem.

A co do teraz to nawet nie chce mi się tego komentować, trzeba przyznać, że przywaliłeś z grubej rury bo jeszcze nie widziałem żeby ktokolwiek miał zastrzeżenia do pracy trenerskiej Jaxa w tym sezonie i tego co osiągnął z tym składem, do Bryanta owszem były jak to zwykle bywa jakieś "ale" przypisywanie większości zasług Philowi, ale do Jaxa jeszcze się nie spotkałem nawet ze strony wielkich haterów

Moze rzeczywiscie sie zagalopowalem jesli przyanjminej chodzi o obecnych Lakers. Jednak za rok o tym czasie jesli bedzie tak samo to zdaine bedzie juz aktualne. Oczywiscie przy pewnych spelnionych warunkach jak chocby ten, ze wszyscy musza byc zdrowi, atmosfera dobra i sklad glebszy. Bo sam przyznasz, ze obecnie Lakers zlego skladu nie maja, a jedynie brakuje im glebokoci tj 2-3 solidnych rolsow, ktorzy byli by dobrze wpleceni w rotacje.

Key - od takiej strony go nie znalem... Van sie strasznie chyba tym przejął, mnie tam to rozsmieszylo o Jaxie, o stylu suns itd. Bardziej wydaje mi sie ze koles sobie jaja robi, bo na powaznie nikt by tak nie mogl mowic

Co cie rozsmieszylo? To, ze jest przecaniany? To nie sa jaja, co juz z reszta tlumaczylem Vanowi.

Zas co do stylu Suns to nie rozumiem o co biega.

A co do calej smiesznosci i jaj to zrozum w konuc jako fan Lakierkow, ze po za wami sa ludzie, ktorzy nie mysla tak jak wy. I ze sa rzeczy, dla niektorych oczywiste, jednoczesnie bedace bardzo trudne do zaakceptwoania przez Lakierki.

Co do Suns - to jestem ich nowym haterem. W jednej chwili znienawidzilem tego popi****le*ca Bella, ktory - powtorze po innych - okazal sie skonczonym debilem i kretynem i w myslach zycze mu najgorszych rzeczy.

Hehehe... Luuu ... ale typowe zachowanie Lakierka. Czyli to histioria o tym jak to przez jednego dupka mozna przypisywac cechy tego dupka calej druzynie :)

Przekonalem sie takze o "dziecinnej koszykowce" Phx i swojej naiwnosci, gdy wierzylem ze D'Antoni uklada to jakos, przekonalem sie ze Nash nie zasluzyl na pewno na drugie MVP, a takze ze te wszystkie sloneczka to banda panienek ktora powinna grac w WNBA

Van no i jak tu nie pisac. Czemu do cholery nie slysze takich slow od kibicow innych druzyn przygladajacych sie tej rywalizacji, badz bedacych kibicem druzyny, przeciwko, ktorej kiedys w PO grali wlasnie Suns. No czemu? Czyzby to przypadek? Nie sadze.

BTW: Co do Nasha to slyszalem wrecz przeciwne opinie o nim (opinie fanow Lakers), po GAME 7, ale widocznie Lakierki zdaja sie czasem miec rozne mysli. :)

Przy okazji takze mam nadzieje ze po raz kolejny, tym razem skutecznie, udowodnione zostanie im, ze takim stylem nigdzie nigdy sie nie zajdzie.

Gdybys mial troche pokory (oczywiscie to tylko potwierdznie tego co mowilem wczesniej o braku pokory wsrod fanow LA) to dodal bys do tego zdania, zee ten styl, ktory Suns nigdzie nie pozwoli zajsc pozwolil przygniesc Lakers.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Key: Otoz uwazam, ze Jax jest przeceniany i zawsze byl. Nie sadzace tym samym, ze jest slabym coachem (musialem to napisac, bozaraz ktos by napsial , ze twierdze ze Jax to cienias.), poprostu w swietle innych mistrzowskich trenerow on zawsze do dyspozycji mial gromadke all starow i tyle. Spojrzmy kim zdobyli mistorzostwo chocby Pistons.

W zasadzie do zaakceptiwania. Ale faktem jest to, ze Jax potrafił (zazwsze) pozbierać to wszysyko w jedna zgraną całość. Mając jednak w składzie samych all satrow czy nawet superstarów to jednak jeszcze nie wszytko, co pokazała np ostatnia olimpiada w Atenach. Moim zdaniem Jax to wybitny trener, i w grono przeciętniaków bym się nie odważył go zaliczyć...

 

I jeszcze w sprawie Nasha. Wiem, ze był tutaj jechany niesamowicie. Po oglądnieeciu konferencji prasowej tylko utwierdziłem się w fakcie, ze ten koleś naprawdę na to zasłużył. Można sobie bluzgac i przeklinac po nim. Ale fakty sa takie, ze po Duncanie to on jest tym kolejnym, który drugi raz z rzędu zdobył to MVP. A to plasuje go w gronie naprawdę wybitnych osobistowści. Bardzo podobał mi się równiez to jak powiedział, ze on bardzo wiele uczy się od partnerów, a nie tylko odwrotnie. I, ze to oni sprawiają, ze gra lepiej a to działa w dwie strony...

 

kore: Tak dokladnie nie opdpisze poniewaz od GAME#5 wzwyz nie dane mi bylo obejrzec z przyczyn technicznych, ale zaptytam o cos co wczesniej mi umknelo...

To ciekawa na jakiej podstawie stwierdzasz, ze moje posty to bzdury. Wiem, ze to wkurza jak ktoś kto nie kibicuje LAL oglądał więcej spotkan, niż zagorzały kibic tej drużyny ale tak to juz niestety bywa. Współczuje, bo jak zreszta mogłeś sobie poczytac emocje były przednie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moze moja pamiec tez jest kiepska, ale nic takiego sobie nie przypominam. Co udowodniles iprzed kim? Chyba ty przez innymi Lakers fanami, dla ktorych byz moze twoje argumenty byly przekonywujace.

A rywalizacji z Pistons nawet nie przypominaj, bo osmieszyliscie sie strasznie. Faktem bylo przyznanie Pistons, ze sa lepsi, ale temu towarzyszyl lament i plakanie o pierdoly, bo to bo tamto. Doprawdy teog nie pamietasz jak Bodajze mi i Josephowi bylo doslownie brak slow na to co wyprawiacie i jak sie blaznicie. To bylo zalosne jak w glowkach fanow LA nie moglo sie pomiescic ze LA dostali wpierdol.

No dobra skoro chcesz to przypomnę. Zarzucałeś mi kiedyś dokładnie to samo co teraz wspominając rywalizację z Pistons więc w odpowiedzi zacytowałem swoje wypowiedzi z okresu finałów, z których jasno wynikało, że nie masz racji, ale wtedy po prostu ominąłeś ten fragment mojej wypowiedzi bo niestety musiałbyś przyznać, że nie masz racji :)

Nie jestem wszedobylski i wszystkoczytalski, ale nie przypominam sobie by kibice innych druzyn, z ktorymi czy to Suns czy Kings mieli okazje rywalizowac w PO musieli wyzywac ich od ciot i mieczakow za lamentujace ywpowiedzi. Bo takowych wypowiedzinie bylo, a skoro przy okazji Lakers sa to moze zaczniecie rozumiec, ze cos w tym jest.

 

No właśnie nie wiesz czy wyzywali czy nie i w sumie co mnie to obchodzi czy inni ich wyzywali czy nie, tutaj po słuchaniu wywiadów z graczami Suns uważam, że były wszelkie powody żeby o nich pisać to co pisałem a nie śledzę tego czy kibice innych drużyn kiedy z nimi grali reagują podobnie i czy mają powody chociaż teraz moze posłucham bo Clippers dopiero fizycznie będą z nimi grali i dadzą im powody do narzekania na niesprawiedliwych arbitrów.

 

Poza tym tamtych Queens i tych Suns łączyło jeszcze jedno wtedy to oni byli faworytami i mieli problemy z udowodnieniem tego, w 2002 to Sacto miało przewagę parkietu, której nie potrafili wykorzystać, tutaj mieliśmy rozstawionych z 2 numerem Suns, którzy wpakowali się w dołek 1-3 i zaczęli już płakać weź też to pod uwagę, co innego gdy przegrywasz z kimś z kim każdy spodziewa się, że przegrasz, ale co kiedy teoretycznie słabszy zespoł kopie ci dupę i wtedy te drużyny zabrały się do poza parkietowego płakania, Queens się mimo to nie udało wygrać, Suns wygrali, ale nie zmienia to faktu, że kiedy palił im się grunt pod nogami zaczęli jęczęć na niesprawiedliwe sędziowanie.

 

Zdaje sie czasy wielkiego dream teamu, mianowicie jeden sezon gdzie w obrzydliwie zolto-purpurowych koszulach grali Shaq, Kobe, Malone i Payton to czasy kiedy Lakers przewodzil Jax. I chocbys nie wiadomo jakchcial mi dogryzc na temat Paytona to w trakcie przechodzenia do LA mial on status All stara, tyle tylko, ze dla mnie to w tym sezonie wlasnie zaliczyl najwiekszy degres jednak caly pomysl byl od poczatku do dupy. Wiadomo bylo, ze trojkaty nie akceptuja klaszycznego, nominalnego PG. A wiec zamiast na sile sciagac Paytona, ktory wiadomo bylo od poczatku, ze jesli Jax nie zmiein taktyki z trojkatow nie bedzie pasowal to trzebab ylo brac jakiegos combo guarda, ktory dla trojkatow jest idealnym rozwiazaniem.

Wiesz ja do Paytona nie mam wielkich pretensji o to jak grał w trójkątach o to jak grał w ataku, ja się cieszyłem kiedy przyszedł do Lakers ze względu na jego defensywę a tymczasem dostałem Billupsa jako MVP finałów.

 

Co do trenerów to ciekawe, którzy tak go faktycznie przewyższają, Popovich, i kto jeszcze :?: przed tym sezonem bez wątpienia wymieniono by tu Browna teraz już chyba nikt z nim nie wyskoczy 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale jaja! Key stwierdził,że Jackson jest przecenianym trenerem to dobre.Stary facet który jako trener zdobył 9 championów nie może byc przeceniany.To co zrobił z Lakers w tym roku tylko potwierdziło jego olbrzymią klasę.

Co do Nasha to jest to skandal.Facet nie gra w obronie, reprezentuje drużynę która jest słabsza od mavericks,sezon ma gorszy do takiego Nowitzkiego a ma dwa mvp .Taki Shaq który przez całą karierę był z 10 razy lepszy ma jedną statuetkę.Mam gdzieś jak on tam się wypowiadał na konferencji bo jego zawodem nie jest krasomustwo tylko granie w kosza a w tej dziedzinie w tym roku było kilku kolesi zasługujących na tą nagrodę bardziej.Nash zwyczajnie nie zasłużył na tą nagrodę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

panowie skończmy juz tą "wymanę zdań" sezon dla Lakers sie skończył i tyle, wiem ze niektórym to nie na rękę bo po kim bedziecie teraz jeździć ale dajcie sobie siana teraz są połfinały wiec tam wypowiadajcie sie a nie tutaj bo temat jest skończony. Lakers pojechali na ryby inni grają i tyle trzeba czekać na następny lepszy sezon oraz na MVP for KOBE :!: :!: :!:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem Jax to wybitny trener, i w grono przeciętniaków bym się nie odważył go zaliczyć...

A kto tutaj mowi o przecietniakach?

Predzej niektorzy wyzywaja go od cudotworcow.

Ja tylko stwierdzam, ze zdaje sie byc przecaniany.

To nie zmienia faktu, ze nalezy do smietanki trenerskiej NBA.

No dobra skoro chcesz to przypomnę. Zarzucałeś mi kiedyś dokładnie to samo co teraz wspominając rywalizację z Pistons więc w odpowiedzi zacytowałem swoje wypowiedzi z okresu finałów, z których jasno wynikało, że nie masz racji, ale wtedy po prostu ominąłeś ten fragment mojej wypowiedzi bo niestety musiałbyś przyznać, że nie masz racji

W tej kwestii nie popuszcze, bo doskonale pamietam wasze biadolenie po rozwaleniu LA przez Pistons.

Wydaje mi sie, ze wiedziales, ze ciezko jest mnie przekonac do innej mysli niz moja, ale kiedy prawda jest nie po mojej stronie w koncu potrafie to przyznac (zdarzylo sie to pare razy :) )

Poki nie zobcze jakichs konkretnych odnosnikow do tego o czym mowisz obstane przy swoim. I mowie to ze wzgledu na to, ze moja pamiec mowi zupelnie co inego niz Twoja, a nie ze wzgledu na to, ze przytoczenie cytatow z tamtego okresu moze byc nie mozliwe.

No właśnie nie wiesz czy wyzywali czy nie i w sumie co mnie to obchodzi czy inni ich wyzywali czy nie, tutaj po słuchaniu wywiadów z graczami Suns uważam, że były wszelkie powody żeby o nich pisać to co pisałem a nie śledzę tego czy kibice innych drużyn kiedy z nimi grali reagują podobnie i czy mają powody chociaż teraz moze posłucham bo Clippers dopiero fizycznie będą z nimi grali i dadzą im powody do narzekania na niesprawiedliwych arbitrów.

Mnie tez ogolnie nie wiele to interesuje to czy ktos na nich pod tymwzgledem narzekal, bowiem taka gadka fanow druzyny, ktora w rezultacie z nimi przegrala jest niczego warta.

Mnie zainteresowalo to tylko w kontekscie naszej rozmowy. I wydaje mi sie, ze cos bym slyszal jesli cos takiego by bylo. Od innych ludzi tez nic nie slysze, a wiec prawdopodbienstwo, ze jestescie wyjatkiem jest dosc wysokie.

Poza tym tamtych Queens i tych Suns łączyło jeszcze jedno wtedy to oni byli faworytami i mieli problemy z udowodnieniem tego, w 2002 to Sacto miało przewagę parkietu, której nie potrafili wykorzystać, tutaj mieliśmy rozstawionych z 2 numerem Suns, którzy wpakowali się w dołek 1-3 i zaczęli już płakać weź też to pod uwagę, co innego gdy przegrywasz z kimś z kim każdy spodziewa się, że przegrasz, ale co kiedy teoretycznie słabszy zespoł kopie ci dupę i wtedy te drużyny zabrały się do poza parkietowego płakania, Queens się mimo to nie udało wygrać, Suns wygrali, ale nie zmienia to faktu, że kiedy palił im się grunt pod nogami zaczęli jęczęć na niesprawiedliwe sędziowanie.

W stosunku do obecnych Suns zdaje sie to byc cos zgola innego niz w przypadku tamtych Kings.

Tamci Kings w duzej mierze swe pretensje kierowali w strone Shaqa na temat, ktorego gry (lagodnosci decyzji sedziow) bylo juz tutaj wiele klotni i i tak w nikt nie doszedl do ladu skladu, bo na konkretne przyklady jego brutalnej gry jak chocby locie wymierzane w twarz Dekembe w finale vs Sixers odpowiadaliscie przesadzonymi opowiastakmi o tym jakoby 3 obroncow wisialo na kazdej rece Shaqa.

Takze za bardzo czegos co laczy tamtych Kings z tymi Suns nie ma.

Wiesz ja do Paytona nie mam wielkich pretensji o to jak grał w trójkątach o to jak grał w ataku, ja się cieszyłem kiedy przyszedł do Lakers ze względu na jego defensywę a tymczasem dostałem Billupsa jako MVP finałów.

Z Paytonem musialem sie od razu zzabezpieczyc, zeby uniknac jak to mialo miejsce w wielu dyskusjach nie do konca zasadnych zarzutow. Bo ja w cale nie twierdze, ze forma i cyferki GP w tamtym sezonie byly tylko i wylacznie spowodowane bledem taktycznym Jaxa.

No coz, jedna gwiazda zachodzi, by mogle wzejsc druga.

Co do trenerów to ciekawe, którzy tak go faktycznie przewyższają, Popovich, i kto jeszcze przed tym sezonem bez wątpienia wymieniono by tu Browna teraz już chyba nikt z nim nie wyskoczy

Ja nie mowie o przewyzszaniu, a jedynie o prezentowania wysokiego poziomu bez wyrozniania kogokolwiek.

A co do Browna to zdajesz sie tym sezonem przekreslac to co zrobil chocby z Pistons w mistrzowskim sezonie. Od poziomu defensywy po zdeklasowanie 4 x ALL STARS, ktorym przwodzil sam "cudotworca" Jax i to dysponujac rosterem, z ktorego nikt nie mogl sie pochwalic takim statusem gracza NBA jak w/w czworka graczy Lakers. Dopiero po tym pamietnym finale, niektorzy z nich zaczeli byc tak nazywani, choc tak naprawde byli jedna wielka caloscia, z ktorej kazdy wykonywal cholernie dobrze swoje zadanie i jest tak po dzis dzien. Czy to moze byc przypadek? Odpowiadam; NIE, do cholery.

Ale jaja! Key stwierdził,że Jackson jest przecenianym trenerem to dobre.Stary facet który jako trener zdobył 9 championów nie może byc przeceniany.To co zrobił z Lakers w tym roku tylko potwierdziło jego olbrzymią klasę.

Jakies argumenty czy zwykle stwierdzenie, ktore bardziej zdaje sie zakrawac na jaja niz moja wypowiedz?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W tej kwestii nie popuszcze, bo doskonale pamietam wasze biadolenie po rozwaleniu LA przez Pistons.

Wydaje mi sie, ze wiedziales, ze ciezko jest mnie przekonac do innej mysli niz moja, ale kiedy prawda jest nie po mojej stronie w koncu potrafie to przyznac (zdarzylo sie to pare razy :) )

Poki nie zobcze jakichs konkretnych odnosnikow do tego o czym mowisz obstane przy swoim. I mowie to ze wzgledu na to, ze moja pamiec mowi zupelnie co inego niz Twoja, a nie ze wzgledu na to, ze przytoczenie cytatow z tamtego okresu moze byc nie mozliwe.

Więc mamy szczęście bo ten temat jest i moje posty nie zostały skasowane:)

Witam jestem kibicem Lakers od 8 lat i nie przypominam sobie tak beznadziejnego meczu w wykonaniu całej drużyny. Owszem zdażały się im już wielokrotnie mecze słabe ale zwykle przynajmniej Shaq lub Kobe grali przyzwoicie jak nie jeden to drugi, a tutaj po prostu tragedia nikt absolutnie nikt w drużynie nie pokazał że zależy mu na zwycięstwie. Po pierwsze nie rozumiem dlaczego tak mało akcji było przeprowadzanych przez Bryanta przecież na tym opiera się gra Lakers wtedy albo sam rzuca albo ściąga na siebie większą uwagę obrońców i odgrywa do wolnego partnera. Za mało jest w ich grze wysokich zasłon, przypominam sobie tylko jedną taką akcje w której po zasłonie chyba Malona Bryant uwolnił się od Prince'a i zdobył punkty. Po jaką cholerę grają wciąż uparcie te trójkąty skoro w serii ze Spurs ta taktyka przestała się sprawdzać i kiedy odeszli od niej w strone pick and rolla wygrali, a tutaj znowu grają uparcie to na co już Brown dawno znalazł receptę. Kolejna sprawa to lenistwo Shaqa, mało nie rozwaliłem pilota jak widziałem kolejny raz jak nie zastawia własnej tablicy i pozwala aby piłka sama wpadała w ręce graczy Pistons. Wciąż wierzę w zwycięstwo Lakers w tej serii ale muszą wrócić do tego co grali ze Spurs bo to co grają obecnie nie przynosi żadnego rezultatu w starciu ze świetnie broniącymi Pistons.

 

Przecież to jest oczywiste, że to świetna obrona Pistons ograniczyła grę w ataku Lakers co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości i kto twierdzi, że to słaby dzień Lakers był przyczyną ich porażki to chyba nie ogladał tego meczu. Inną sprawą jest to o czym pisałem wczoraj taktyka ofensywna Jacksona się już po prostu nie sprawdza i jeżeli nie zmienią jej tak jak to zrobili ze Spurs mogą się pożegnać z mistrzostwem.

 

na ten post nawet wtedy odpowiedziałeś :)

No wiesz, dla niektorych na pewno nie. Ci niektorzy zwani kasta LOVERS OF LA(oczywiscie to sie nie tyczy wszystkich) sa w stanie powiedziec, ze LA gralo na kosz pod slonce Smile

Myślałem, że Kobe i Shaq nie mogą mieć dwóch słabych meczów z rzędu i Shaq nie miał jeżeli chodzi o Kobego to niestety bardzo się myliłem.

Wyraźnie nie jest on sobie w stanie poradzić ze świetną obroną Prince'a. Niestety Detroit jest w tej chwili zdecydowanie lepszą drużyną niż Lakers, a Larry Brown pokazuje w całej tej serii jak świetnym jest fachowcem czego nie można powiedzieć o Jacksonie. Byłem pewny że po tym poprzednim meczu da sobie wreszcie spokój z tymi trójkącikami ale nie uparcie się trzyma tej taktyki, która nie przynosi żadnych rezultatów przy kapitalnej zespołowej obronie Pistons poza punktami Shaqa. Nie wiem kiedy on wreszcie zauważy że Bryant nie może sam wypracować sobie pozycji strzeleckiej bez pomocy kolegów. Przecież wystarczy postawić trochę zasłon i zaraz zmieni się przebieg gry, i pojawią się nowe możliwości w ataku.

Co do obrony Pistons to jest ona naprawdę niesamowita, całkowicie paraliżują Lakers swoją zawziętością i walecznością wielokrotnie przez 20s Lakers rozgrywali akcję nie bardzo wiedząc co zrobić z piłką aż wreszcie oddają ją Bryantowi, który oddaję wymuszone rzuty z dystansu, które przy długich ramionach Prince'a po prostu nie mają prawa wpaść i zazwyczaj nie wpadają. Inną sprawą, o której chciałbym wspomnieć jest sędziowanie, nie chce żeby ktokolwiek pomyśłał, że szukam wymówek dla porażki bo tak nie jest, ale momentami to naprawdę jest przesada Pistons grają cały czas bardzo dobrze w obronie ale świetna obrona nie jest możliwa bez twardej i fizycznej gry, z drugie strony kiedy tylko Lakers starają się ich przycisnąć zaraz jest gwizdek czy faul był czy go nie było, ale jak już mówiłem winę za porażkę ponoszą tylko i wyłącznie gracze Lakers.

Jestem w tej chwili przekonany ,że jezeli Lakers nie porzucą trójkątów we wtorek Pistons będą świętować mistrzostwo:(

Masz tu moje wychwalanie defensywy Pistons, pisanie, że słaba gra Lakers to zasługa ich świetnej defensywy, wychwalanie Browna, jechanie Lakers (bo tego też nigdy loverzy nie robią ) i przyznawanie, że Pistons są po prostu lepsi 8)

 

 

Tamci Kings w duzej mierze swe pretensje kierowali w strone Shaqa na temat, ktorego gry (lagodnosci decyzji sedziow) bylo juz tutaj wiele klotni i i tak w nikt nie doszedl do ladu skladu, bo na konkretne przyklady jego brutalnej gry jak chocby locie wymierzane w twarz Dekembe w finale vs Sixers odpowiadaliscie przesadzonymi opowiastakmi o tym jakoby 3 obroncow wisialo na kazdej rece Shaqa.

Mylisz się tamci Queens jęczeli na wszystko na co tylko się da, tu musze przyznać, że Suns w tym roku nie zniżyli się mimo wszystko aż do ich poziomu, tam narzekali równo wszyscy zawodnicy, Adelman na co tylko można było. Dorzuciłbym również coś o zachowaniu fanów jednych i drugich w czasie meczów, ale nie o tym tu mówimy, ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu o klasie tych dwóch organizacji, zresztą trudno się dziwić, że fani Suns skandują "Kobe sucks" czy "Kwame sucks" przecież gdyby zaczęli skandować "defence, defence " ich gracze na parkiecie by zgłupieli i nie wiedzieli co się dzieje i czego ci kibice od nich chcą :roll:

 

A co do Browna to zdajesz sie tym sezonem przekreslac to co zrobil chocby z Pistons w mistrzowskim sezonie. Od poziomu defensywy po zdeklasowanie 4 x ALL STARS, ktorym przwodzil sam "cudotworca" Jax i to dysponujac rosterem, z ktorego nikt nie mogl sie pochwalic takim statusem gracza NBA jak w/w czworka graczy Lakers.

Właśnie dlatego doczepiłem się od początku do stwierdzenia o 4 All Starach na temat Paytona w tamtym sezonie już mówiłem, ciagle wspominasz czterech, nie chciałem tego pisać bo jak zwykle uznałbyś to za jęczenie, ale zapominasz Key, że Malone grał w tej serii na jednej nodze a później już wcale :?:

 

Tylko nie bierz tego znowu za próbę umniejszania zasług Pistons bo lubisz w ten sposób interpretować sobie wypowiedzi kibiców Lakers, ale skoro uparcie ciagle piszesz o tym, że Jax nie potrafił wygrać z 4 All Starami to trudno żebym nie doczepił się do tego, 4 All Starów to mają w tym roku Pistons, Lakers mieli dwóch w 2004 i dwóch weteranów, którzy wielokrotnie mieli ten status, jeden z nich w niczym nie przypominam gracza tego formatu do drugiego nie mam się kompletnie o co przyczepić za tamten sezon i doceniam to co zrobił dla tamtej drużyny, ale w momencie jak Jax został pokonany Malone jak wiesz miał kontuzje. Po raz kolejny nie bierz tego za tłumaczenie porażki bo tego nie robię, ale kiedy starasz się umniejszyć zasługi Jaxa pisząc chociażby o tamtym sezonie to warto przyjrzeć się bliżej jak to faktycznie wyglądała sprawa porażki mimo posiadania w składzie 4 All Starów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Key: A kto tutaj mowi o przecietniakach?

Predzej niektorzy wyzywaja go od cudotworcow.

Ja tylko stwierdzam, ze zdaje sie byc przecaniany.

To nie zmienia faktu, ze nalezy do smietanki trenerskiej NBA.

Rzeczywiście może złe wnioski wysunałem na podstawie Twojego posta... Piszesz, ze nie jest słaby ale przeceniany. Troche to biednie brzmi jak na kogos takiego jak Phil. Dla mnie i chyba dla każdego szokiem było to, ze LAL awansowali i to nawet nie z ostatniego miejsca... To geniusz trenerski i gdyby udało się awansowac LAL do drugiej rundy, a zabrakło mniej niż mało, to ten facet zapisałby się jeszcze wyraźneij na kartach historii. Cóz stało sie jak się stało ale zasług odbierac mu nie można. A w moim mniemaniu tym odbieraniem moze być stwierdzenie, ze jest on przeceniany. Fakty mówią same za siebie a to jakich zawodników miał, cóż wg mnie nie umniejsza to jego geniuszowi co za tym idzie pozycji jaką zajmuje w gronie trenerskim. Na koniec nalezy zadac sobie proste pytanie: Czy jest taka drużyna, która pogardziłaby takim trenerem. Czy ktoś w ogóle zrezygnowałby z propozycji trenowania klubu przez niego? Dlatego własnie Jax nie jest przeceniany...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Stwierdziłem ze Bryant zawiódł, ponieważ w pierwszych 3-4 meczach wypadł świetnie grajac bardzo zepsolowo, oddajac mało rzutów i to miało pozytywny wpływ na drużynę. W kolejnym zaczłą rzucać, 50 punktów walnął ale przegrali. OK, próbował zabić swoja ofensywą Suns, nie udało się, ale zagrał dobrxe na drugi sposób ale miał pecha. A w finałowych dwóch meczach ani nie błyszczał ofensywnie, ani nie przypominał już Kobe'go z pierwszych spotkań, który uruchamia partnerów i z którym gra się lepiej. Grał przecietnie statystycznie, miał kilka niepotrzebnych rzutów w ostatnim meczu, na siłę. Dlatego uważam, ze mocno zawiódł, poza tym jak lider w 3 finałowych meczach z rzędu, kiedy jgo drużyna prowadzi 3-1, nie potrafi zapewnć jej zwycięstwa, to daje do myślenia. Dlatego uwazam, ze o ile na początku grał rewelacyjnie, to patrząc na cała serię, mocno zawiódł. I o ile na poczatku serii przeciwnicy Nasha mieli powód zeby być za MVP dla Kobasa, to teraz Nash zamknąl im usta, przy pomocy samego KB.

 

PS. Teoria spiskowa jest taka, że najpierw grał potulnie jak Jax chciał, zepsołowo i zgodnie z taktyką, później chciał soboe porzucać jak w sezonie wiec mu Jax pozwolił, a jak to sie skończyło porażką to się chłopak załamał i nie umiał już nic zrobić :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Stwierdziłem ze Bryant zawiódł, ponieważ w pierwszych 3-4 meczach wypadł świetnie grajac bardzo zepsolowo, oddajac mało rzutów i to miało pozytywny wpływ na drużynę. W kolejnym zaczłą rzucać, 50 punktów walnął ale przegrali. OK, próbował zabić swoja ofensywą Suns, nie udało się, ale zagrał dobrxe na drugi sposób ale miał pecha. A w finałowych dwóch meczach ani nie błyszczał ofensywnie, ani nie przypominał już Kobe'go z pierwszych spotkań, który uruchamia partnerów i z którym gra się lepiej. Grał przecietnie statystycznie, miał kilka niepotrzebnych rzutów w ostatnim meczu, na siłę. Dlatego uważam, ze mocno zawiódł, poza tym jak lider w 3 finałowych meczach z rzędu, kiedy jgo drużyna prowadzi 3-1, nie potrafi zapewnć jej zwycięstwa, to daje do myślenia. Dlatego uwazam, ze o ile na początku grał rewelacyjnie, to patrząc na cała serię, mocno zawiódł. I o ile na poczatku serii przeciwnicy Nasha mieli powód zeby być za MVP dla Kobasa, to teraz Nash zamknąl im usta, przy pomocy samego KB.

 

Monty mógłbyś mi powiedzieć dlaczego właśnie potwierdziłeś tym postem to co napisałem, że jesteś przykładem na to, że Bryanta zawsze będzie się objeżdżać bez względu na fakty :?:

 

W jaki sposób 5 mecz, który Lakers przegrali w wykonaniu Bryanta się jakoś różnił od wcześniejszych miał 29 punktów 7 zbiórek i 5 asyst, oddał tylko 17 rzutów z czego 10 trafił :?: potrafisz na to odpowiedzieć posługując się jakimkolwiek argumentem :?: nie mówię nawet o sensownym argumencie tylko jakimkolwiek.

 

Następnie 6 mecz, w którym rzucał najwięcej bo 35 razy, gdyby nie musieli gonić ich w dogrywce tych rzutów nie byłoby tyle, ale czy jego partnerzy przez to ucierpieli :?: napisałem o ich statystykach w tym meczu w poprzednim poście więc powtarzac się nie będę zresztą wystarczy zerknąć w box score żeby zobaczyć, że nie była to przegrana przez to, że lider chciał porzucać a reszta przez to nie mogła sobie pograć. Nawet nie oglądając meczu tylko przeglądając same statystyki powinieneś wyciągnąć sensowne wnioski.

 

Jednak 7 mecz i pisanie o niepotrzebnych rzutach :? gdzie :?: kiedy :?: cholera napisałbyś, że zawalił bo powinien wziąć na siebie zdobywanie punktów w drugiej połowie przyznałbym rację, ale tak. Zaczęło się od standardowego grania pod kosz, jego partnerzy partolili ile wlezie, gdyby nie jego rzuty w pierwszej połowie już wtedy byłoby pozamiatane, pozostali czterej starterzy mieli w pierwszej połowie 25% z gry, jednak po połowie Jax chciał żeby starali się zmniejszyć straty poprzez granie na nich więc to zrobił, ale przez dalsze granie w ten sposób i brak obrony szybko było po meczu.

 

Monty chociaż raz dla odmiany oprzyj swoją wypowiedź na faktach.

 

Gdybym był złośliwy to spytałbym dlaczego nie zawsze czepiasz się kiedy lider czegoś drużynie nie potrafi zapewnić, ale tu dyskutujemy o rywalizacji w PO.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem, czy niektorzy haterzy (chcialem uniknac tego slowa) albo sobie robia jaja i celowo sie droczą, albo akurat w odniesieniu do Kobasa musza wszystko infantylizowac i to akurat jemu zarzucac, ze nie slucha trenera, sabotuje, mysli tylko o statystykach a nie zwyciestwach. Przeciez to niedorzeczne.

 

A co do liderowania. Niektorzy liderzy, przykro przyznac, ale zdarza sie takie cos w przyrodzie, nie maja wystarczajaco dobrych partnerow, by zawsze prowadzic ich do zwyciestw. Dotyczy to m.in. takiego bardzo dobrego pana z Bostonu i jednego "małego" z Philadelphii :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szak: A co do liderowania. Niektorzy liderzy, przykro przyznac, ale zdarza sie takie cos w przyrodzie, nie maja wystarczajaco dobrych partnerow, by zawsze prowadzic ich do zwyciestw. Dotyczy to m.in. takiego bardzo dobrego pana z Bostonu i jednego "małego" z Philadelphii

 

Ja mimo wszytko unikałbym takich prowokacji. To było juz wałkowane X razy i po pierwsze do niczego nie doprowadziło, po drugie wyzwoliło wielkie pokłady agresji po obu stronach. Wiec wcale sie nie zdziwie jesli Monty nie odpowie na tą prowokacje. Poza tym nie wiem co oznacza termin "zawsze" w tym wypadku. I raczej unikałbym zbędnego używania tego słowa. Zawsze to nikt nie jest w stanie. Lepszym słowem jest często lub zazwyczaj.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Van nie chce mi się w ogóle na takie cos odpowiadac, napisalem że pierwsze 3-4 mecze zagrał naprawde wyśmienicie, bardzo go pochwaliłem nawet za ten mecz co rzucił 50 punktów i lipa, ale w ostatnich dwóch nie pokazał nic ciekawego, to Ty musisz oczywiście widzieć tylko tą moja końcówkę. I jakie fakty mam podawać, jak Ty zawsze coś wymyślsiz. Nie jadę na Kobego, po prostu rozpoczął serię świetnie a skończył bez wyróżniania się, to najlepiej wrzucic do worka "hater wiec znowu na niego jedzie, bo przegrali". A co do wymuszonych rzutów to chyba Ty nie oglądałeś G7 wiec nie widze sensu tego wątku kontynować jak i całej dyskusji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nie chce mi się w ogóle na takie cos odpowiadac

Dlaczego teraz Monty uciekasz? Dlaczego unikasz dyskusji którą sam wywolales. Troszke sie spoznilem z przyjsciem na 4um bo chcialem w podobnym stylu zareagowac i zapytac o rzecz najrpostszą ale jakze ważną - fakty wlasnie. Piszesz rzeczy opierając sie tylko i wylacznie na subiketywnych odczuciach (nie wierzysz - przeanalizuj sobie wlasnego posta) podsączonych porzadną antypatią. Wyglaszasz sądy które są co najmniej bzdurne (o zalamaniu, o winie, o zachciankach itd) i naprawde gdy sie to czyta ma sie wrazenie jak by sie slyszalo Leppera i jego slynne (choc juz troche gdzies zgubione ;-) ) haslo o Balcerowiczu. Aby glosno, aby duzo, ale konkretow to ani widac ani slychac.

 

Key - moze mnie ponioslo ale to nie tak ze przez jednego dupka od razu cala druzyna. Po prostu przygladajac sie blisko tej serii druzyna ktora wczenisej latala mi kolo dupy teraz stala sie dla mnie dalsza delikatnie mowiac ;-)

 

Co do Suns i ich gry to oczywiscie bede uparcie twierdzil ze grają tępą koszykowke ktora sie nigdy nie zmieni bo oni inaczej grac nie potrafią. To po prostu Lakers zabraklo konsekwencji, uporu i srodkow do realizacji calkowitego planu i to oni z wlasnej winy oddali tą serie.

 

Dla dobra NBA dobrze bedzie jak Phoenix odpadnie w tej rundzie bo "dystrybuje" zle koszykarskie wzorce i jest druzyną niereformowalną co zresztą widac.

 

No i nie pojme jak mozna uznac wynik serii 4:3 za "zgniecenie" pokonanych :roll:

 

A te opinie o Jaxie etc. to pomine milczeniem...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Dla dobra NBA dobrze bedzie jak Phoenix odpadnie w tej rundzie bo "dystrybuje" zle koszykarskie wzorce i jest druzyną niereformowalną co zresztą widac.

 

 

Wiem że jesteś rozgoryczony, ale żeby stawiać drużynę w takim świetle z powodu a-profesjonalnego, co tam takie zachowanie i wypowiedzi nie powinny mieć miejsca nawet na osiedlowych boiskach, Bella? Ja akurat lubie styl gry PHX, i raczej nie chciałbym aby była ona reformowana, bo to grający porywającą koszykówkę team, grający szybko, efektywnie i efektownie. Wiem że wyeliminowali LAL, ale nawet po przegranej należy zachować twarz, powinieneś pamiętać że zafundowaliście najlepszą pierwszą serię, którą bardziej się pasjonowałem niż pojedynkiem Cavs i Wizards, a nie roztrząsać przegraną i robić to jeszcze w sposób tak nie ładny.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nigdzie nie uciekam kore, napsialem tylko że jak czytam cos takiego to mi się nie chce odpisywać, bo tylko ręce można zalamać i mówić jak dziad do obrazu. Ale powiedz, gdzie ucieklem, odpisalem. Sądy o zachciankach? Nic nie wiem na ten temat. O winie? Napisałem, że Suns byli lepsi, pochwlailem Bryanta ale prowadzili 3-1 i odpadli,. ktoś musi być obarczony winą chcoiaż respekt za walkę sie nalezy, czemu nie KB, który w dwóch ostatnich meczach nie pokazał nic, gdzie jego leadership o którym pisałeś tak wiele smiejąc sie z Iversona. Dlatego jak ktoś jest zaślepiony i nie umie spojrzeć z boku jak Wy to się doechciewa pisać, co pokazałeś zreszta w zdaniu o tępej koszykówce Suns, bo jak tepa koszkówka jest lepsza niż koszykówka Lakers to ja już nic nie mam do dodania. I teraz ucieknę zeby nie doprowadzic do koeljnej kłótni z której nic nie wyniknie, see ya w temacie o LOST :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.