Skocz do zawartości

Suns załatwili LAL wyjazd na ryby


Van

Jak zakończy się rywalizacja Suns-Lakers?  

62 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak zakończy się rywalizacja Suns-Lakers?



Rekomendowane odpowiedzi

Tego nie widziałem wcześniej

Ja szczerze mowiac nigdy do konca nie wierzylem w jakosc trenerska Jaxa, ostatnio zdaje sie to potwierdzac przy okazji osmieszenia sie ze skladem 4 x allstars i w sumie teraz tez. Poprostu jak nie ma paru gwiazdek z najwyzszej polki nie potrafi sklecic sukcesywnego zespolu.

Nie wiem Key co starasz się osiągnąć, ale co by to nie było kiepsko Ci idzie :? Nie przypominam sobie żebyśmy w Lakers mieli 4 Allstars za kadencji Jaxa, to chyba ta moja kiepska pamięć, o której wspominałem, mieliśmy w 98, ale później to nie bardzo, no oczywiście chyba, że liczymy w taki sposób jak Ty to Heat są jeszcze lepsi pod tym względem bo mają 5 All-Starów i jak wrócił Zo to wszycy zdrowi już są nawet także mając więcej All-Starów niż Pistons powinni ich roznieść :)

 

A co do teraz to nawet nie chce mi się tego komentować, trzeba przyznać, że przywaliłeś z grubej rury bo jeszcze nie widziałem żeby ktokolwiek miał zastrzeżenia do pracy trenerskiej Jaxa w tym sezonie i tego co osiągnął z tym składem, do Bryanta owszem były jak to zwykle bywa jakieś "ale" przypisywanie większości zasług Philowi, ale do Jaxa jeszcze się nie spotkałem nawet ze strony wielkich haterów :?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

emjey23Całą serię i cały leadership Kobe'go sprowadzasz do tego jednego rzutu.

Ok więc, będę sie trzymał konkretów, a w zasadzie faktów:

 

Napisałem kilka postów temu: I tak jak Arenas ma o czym myślec na rybach tak samo Kobe. Ten rzut będzie mu się śnił po nocach. I oczywiście leadrship w g7, którego dostarczył zespołowi...

emjey23:Mówiłem ze mozna Bryantowi zarzucić pare błędów w tej serii.Jednym z nich była właśnie ta akcja, bo źle ją rozegrał.Jak sam powiedział "zapomniał na chwile że kryje go Marion a nie Barbossa czy Bell".Ale to nie umniejsza jego zasług, bo tych "Kobe heroics" było w tej serii aż nadto.

Temu nie przecze. W zasadzie to potwierdzam.

 

emjey23:Mało tego, w tym samym meczu, dał nam niemal zwycięstwo na talerzu w IV kwarcie.Wiem że co do Kobe'go oczekiwania są wielkie ale to tylko człowiek.Arenas w swojej serii wyglądał zupełnie inaczej.Powtarzam, porównanie bardzo nietrafne,

A ja jeszce raz powtarzam: NIE WIDZE NIC NIE TRAFNEGO W PORÓWNANIU : I tak jak Arenas ma o czym myślec na rybach tak samo Kobe Dalej:

 

emjey23: cały leadership Kobe'go sprowadzasz do tego jednego rzutu

Napsiałem wcześniej:Ten rzut będzie mu się śnił po nocach. I oczywiście leadrship w g7 [...]

PS. Wystarczy czytac wcześniejsze posty... uważniej :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jmy - Ja sie odwołałem do leadershipu Bryanta w całej serii, w tym do meczu nr.7.Napisałeś że Kobe "będzie miał o czym myśleć, podobnie jak Arenas".Dla mnie ta aluzja do Gila była jasna - on zawiódł, a Ty najwyraźniej sugerujesz że tak samo było z KB.Jeśli się myle to wyprowadz mnie z błedu, bo tak to odczytałem.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

emjey23: Jmy - Ja sie odwołałem do leadershipu Bryanta w całej serii, w tym do meczu nr.7.Napisałeś że Kobe "będzie miał o czym myśleć, podobnie jak Arenas".Dla mnie ta aluzja do Gila była jasna - on zawiódł, a Ty najwyraźniej sugerujesz że tak samo było z KB.Jeśli się myle to wyprowadz mnie z błedu, bo tak to odczytałem.

Piszac Kobe będzie miał o czym myślec tak jak Arenas bedzie miał o czym mysleć, miałem na mysli (heh myśl) własnie te nietrafione rzuty, praktycznie, błąd faktycznie przesądzające o całej serii. I to własnie starałem się zasugerowac pisząc Ten rzut będzie mu się śnił po nocach Dalej jeśli chodzi o leadership w g7, zdania nie zmieniam.

 

PS. Kobe grał rewelacyjnie w serii, oczywiście poza momentami powszechnie znanymi i tu dyskutowanymi. Potrafił się dopasowac do stylu gry jakizespół od niego potrzebował. W TYM szczególnym jednak momencie zawiódł, a to pociągnęło za sobą OLBRZYMIE, kolosalne, potworne, okrutne, fatalne, przerażające i zarazem ekscytujące skutki. Nie wierzę w to, ze ten rzut nie będzie pzrez niego rozpamiętywany. Szczególnie teraz kiedy zna finał tego dramatu. I jego konsekwencje. Tyle.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

emjey23: Jmy - Ja sie odwołałem do leadershipu Bryanta w całej serii, w tym do meczu nr.7.Napisałeś że Kobe "będzie miał o czym myśleć, podobnie jak Arenas".Dla mnie ta aluzja do Gila była jasna - on zawiódł, a Ty najwyraźniej sugerujesz że tak samo było z KB.Jeśli się myle to wyprowadz mnie z błedu, bo tak to odczytałem.

Piszac Kobe będzie miał o czym myślec tak jak Arenas bedzie miał o czym mysleć, miałem na mysli (heh myśl) własnie te nietrafione rzyty, praktycznie przesądzające o serii. I to własnie starałem się zasugerowac pisząc Ten rzut będzie mu się śnił po nocach Dalej jeśli chodzi o leadership w g7, zdania nie zmieniam.

 

PS. Kobe grał rewelacyjnie w serii, oczywiście poza momentami powszechnie znanymi i tu dyskutowanymi. Potrafił się dopasowac do stylu gry jakizespół od niego potrzebował. W TYM szczególnym jednak momencie zawiódł, a to pociągnęło za sobą OLBRZYMIE, kolosalne, potworne, okrutne, fatalne, przerażające i zarazem ekscytujące skutki. Nie wierzę w to, ze ten rzut nie będzie pzrez niego rozpamiętywany. Szczególnie teraz kiedy zna finał tego dramatu. I jego konsekwencje. Tyle.

Ok spoko, Twoje zdanie.Choć dalej się z Toba nie zgadzam, heh.Troszkę mnie tylko zbiłeś z tropu bo w jednym zdaniu wsponiasz o nietrafionym rzucie (rozumiem g.6) i rzutach w liczbie mnogiej(?).Kiedy takowe przesądzające oserii rzuty miały jeszcze miejsce? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ktos przypatrujacy sie tej rozmowie z boku mógłby posądzic nas o takie modne słówko na forum (tym i chyba każdym) jak nabijanie :D Ok więc:

 

emjey23: Troszkę mnie tylko zbiłeś z tropu bo w jednym zdaniu wsponiasz o nietrafionym rzucie (rozumiem g.6) i rzutach w liczbie mnogiej(?).

Piszac Kobe będzie miał o czym myślec tak jak Arenas bedzie miał o czym mysleć, miałem na mysli (heh myśl) własnie te nietrafione rzyty, praktycznie przesądzające o serii.

Mysle, ze wynikło zamieszanie wynikające z hm, ok może nie sprecyzowałem i źle przelałem swoje mysli na papier ehm na własnie tutaj :D Miałem na myśli zarówno rzut Kobe'go jak i rzut-y (2) Arenasa. Z tym, ze ten drugi rzucał free-throws'y. Ale w liczbie mnogiej, biorąc pod uwagę osiągniecia tych dwóch wychodza z tego rzuty... Heh, tak jakoś smiesznie wyszło. Ale od początku miałem to własnie na myśli piszac o nieprzespanych nocach obu panow. pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No. Nie bylo mnie ponad tydzien w domu, rywalizacje jak i forum sledzilem jedynie dorywczo jako gosc i obserwator. Jeszcze kilka dni temu chcialem skakac z radosci ale postanowilem poczekac bo w sumie 3-1 to nic pewnego, zwlaszcza w przypadku Lakers. I czemu do cholery mialem racje. Joseph zakreslil juz z grubsza sytuacje ktorej nie pojmuje i ktora mnie tak wkur*ia. Van przypomnial o nieszczesnej zbiorce z GAME#6 ktora snic sie bedzie po noc oraz dobrze podsumowal serie rozrozniajac super - Lakers z pierwszych 4 i frajerow - Lakers ostatnich 3 meczow, a takze wiecznie monotonnych Suns.

 

A ja natomiast chcialem o czyms innym. Obserwujac tak "z daleka" wasze wypowiedzi mam kilka refleksji na temat niektorych, którymi chcialbym sie podzielic ;-)

 

spabloo - nie spodziewalem sie ze moze byc taki zlosliwy :P

 

joseph - nie spodziewalem sie ze moze miec tyle klasy. Szacunek za obiektywizm, a takze pisanie na temat a nie bezsensowne wysmiewanie m.in. kibicow Lakers, jak to robili inni.

 

master - o ile w/w user mnie zaskoczyl, to w przypadku mastera przezylem prawdziwy szok. Naprawde pokazal mi ze nie jest tylko zwyklym prowkatorem i jak chce to pisze normalnie, a i klase w tym co pisal pokazal. Naprawde szacunek dla obydwu panow.

 

jmy - nawet nie mam ochoty do niego zwracac sie osobiscie, mam tylko jeden komentarz - ŻYGAĆ mi sie chce jak widze jego posty. Ja wiem ze to forum dla wszystkich, ale moglby zbastowac z aktywnoscią. Nawet ja gdy bylem jechany za pisanie glupot nigdy nie bylem osamotniony w swoich pogladach a takze nie atakowala mnie taka ilosc innych userow. Po prostu zenada, tylu glupot dawno nie czytalem.

 

monty - całą serie nic nie mowil, przyszedl sie ponabijac po siodmym meczu. Gdybym chcial byc zlosliwy odpisalbym na zaczepki ale sobie daruje. Ale on wie ze zrobilbym to w duzo brzydszym stylu :P (joke). A co do tego komentarza ze KB winny zmianie itd, to mam nadzieje ze to oczko przy tym rzeczywiscie oznacza zart bo tylko idiota moglby brną w takie osądy :>

 

Key - od takiej strony go nie znalem... Van sie strasznie chyba tym przejął, mnie tam to rozsmieszylo o Jaxie, o stylu suns itd. Bardziej wydaje mi sie ze koles sobie jaja robi, bo na powaznie nikt by tak nie mogl mowic :)

 

No i na koniec - fani Lakers. Kurde, chlopaki mowilem wam, spokojnie, bez podniecania sie. To sa niestety jeszcze zoltodzioby jako druzyna i w kazdej chwili mogl sie skonczyc ten fajny dzien dziecka :/ dobrze ktos powiedzial - mieli Suns na widelcu i im spadli. Przez własną glupote i niekonsekwencje...

 

Co do Suns - to jestem ich nowym haterem. W jednej chwili znienawidzilem tego popi****le*ca Bella, ktory - powtorze po innych - okazal sie skonczonym debilem i kretynem i w myslach zycze mu najgorszych rzeczy.

 

Przekonalem sie takze o "dziecinnej koszykowce" Phx i swojej naiwnosci, gdy wierzylem ze D'Antoni uklada to jakos, przekonalem sie ze Nash nie zasluzyl na pewno na drugie MVP, a takze ze te wszystkie sloneczka to banda panienek ktora powinna grac w WNBA i mam szczerą nadzieje ze Clippers im skopią te delikatne dupska, grajac przy okazji twardą i brutalną koszykowke, aby uzmyslowic nieuswiadomionym co znaczą prawdziwe PO. Przy okazji takze mam nadzieje ze po raz kolejny, tym razem skutecznie, udowodnione zostanie im, ze takim stylem nigdzie nigdy sie nie zajdzie.

 

Tak wiec niechaj Clippersi bronią honoru LA i - nie myslalem ze to kiedykolwiek powiem - GO CLIPPERS!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kore: jmy - nawet nie mam ochoty do niego zwracac sie osobiscie, mam tylko jeden komentarz - ŻYGAĆ mi sie chce jak widze jego posty. Ja wiem ze to forum dla wszystkich, ale moglby zbastowac z aktywnoscią. Nawet ja gdy bylem jechany za pisanie glupot nigdy nie bylem osamotniony w swoich pogladach a takze nie atakowala mnie taka ilosc innych userow. Po prostu zenada, tylu glupot dawno nie czytalem.

Ty jesteś chyba nienormalny, nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć. Pozdro

 

PS. W SWOIM PODSUMOWANIU ZAPOMNIAŁEŚ O JEDNYM:

Van: "ZGADZAM SIĘ Z TOBA WE WSZYTKIM"

 

[edit]

 

W SUMIE TO NIE POWINIENEM CZEGOS TAKIEGO PISAC, ALE PRZEPRASZAM BARDZO. KTOS WYSKAKUJE JAK FILIP Z KONOPI, NIE WIADOMO SKAD CO JAK I DLACZEGO. SZCZEGOLNIE, ZE CZLOWIEKA NIE BYLO MASE CZASU NA FORUM (A SIE MONTY'ego) CZEPIA. TO CO CI W KONCU PRZESZKADZA AKTYWNOSC CZY TRESC? a MOZE JEDNO I DRUGIE. W TAKIM BADZ RAZIE POROZMAWIAJMY NA TEMAT "TYCH GŁUPOT" NA FORUM, GG, PM...MAM TO GDZIES NA CZYM. ALE TAKIE KOMENTARZE PASUJA DO LUDZI... NIE WEIM ILE MASZ LAT, ALE NAPEWNO WIECEJ NIZ 16

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oj, ale z ciebie sarkastyczny niemilec :P

spabloo - nie spodziewalem sie ze moze byc taki zlosliwy :P

Dziękuję, że zostałem w ten sposób doceniony :). Ale czy jesteście pewni, że ja byłem najbardziej złośliwy w tym temacie :twisted:? (postawcie się w sytuacji fana Suns :P ).

 

 

Na zakończenie tej serii chciałem docenić to co zrobili Lakers w tej serii. Wygrana była naprawdę blisko, ale tak to już w sporcie jest, że zwycięzca może być tylko jeden. Suns trzeba było narzucić swój styl gry co udawało się przez 4 spotkania i naprawdę nie wiem co się stało, że się to nagle załamało (jeszcze sobie na to popatrzę). I co ciekawe teraz czuję małą pustkę, nie mam już czego analizować. Chyba przerzucę się na Spurs-Mavs, bo może ktoś się zacznie czepiać Dirka :).

 

Naprawdę fani Lakers mogą patrzeć w przyszłość z wielkim optymizmem. Na pocieszenie powiem wam, że doskonale wiem jak smakuje przegrana 4-3 kiedy wygrywało się 3-1. I tak jak w tamtym przypadku można powiedzieć, że jeden zawodnik to nie wszystko - potrzebne jest jeszcze wsparcie drużyny.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

monty - całą serie nic nie mowil, przyszedl sie ponabijac po siodmym meczu. Gdybym chcial byc zlosliwy odpisalbym na zaczepki ale sobie daruje. Ale on wie ze zrobilbym to w duzo brzydszym stylu :P (joke). A co do tego komentarza ze KB winny zmianie itd, to mam nadzieje ze to oczko przy tym rzeczywiscie oznacza zart bo tylko idiota moglby brną w takie osądy :>

Nie było mnie wcześniej nic nie poradzę. Ale ogólnie na forum, nie tylko w tym temacie.

 

Nie nazwałbym tego nabijaniem się, nie ukrywam, ze się cieszę, ale wielu z fanów Lakers nabijało się z Suns i Nasha (chcoiażby zdjecie ze statuetką MVP) jak LAL prowadzili 3-1 wiec na pewno mój post nie był gorszym nabijaniem sie z Lakers, niz tu było nabijanie się z Suns. Łyso wam teraz? ;)

 

Lakers zabrakło składu, woli walki, Suns są po prostu lepsi. Ale Bryanta też obwiniam o to co zaszło bo po pierwsze to lider i jakoś w tych 3 ostatnich meczach nie potarfił wziać na siebie ciężaru gr i pomóc kolegom, poza tym kiedy zdobywał mało punktów i atak Lakers to był nie tylko on, to Lakers jakoś lepeij grali, w przegranych meczach widac już że wiecej rzucał, w tym meczu ostatnim też oddał klka niepotrzebnych jumperów, wiec tak, po cześci przegrana LAL spada na niego, ale nie w 100% dlatego te ;)

 

Dobrze że mnie nie było bo po proerwszych meczach dostałby ode mnie dużo pochwąłę, grał naparwde świetnie i mądrze, ale jak teraz patrzeć na całą serie to imho Kobe mocno zawiódł i nie spisał się.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jmy - powtorze to co inni mowili na glos, a inni przemilczeli na forum ogolnym ale powiedzieli w duchu - nie ma z tobą dyskusji i ja dyskutowac nie bede. Nie wiem ilu osob jeszcze potrzebujesz dla udowodnienia ci tego ze jestes po prostu błazen. Ja tak siegajac do krotkiej pamieci przypominam sobie co najmniej 6-7, ale z tobą to jak grochem o sciane - dalej uparcie brniesz w swoje i wiesz tylko swoje. Na koniec przytocze slowa jednego z forumowiczow, ktory stwierdzil ze juz twoj av pokazuje co reprezentujesz sobą na tym forum - pozerke i nic poza tym. Tyle, nie sil sie na odpisywanie, bo ja juz skonczylem a i zasmiecac forum nie chce.

 

Monty - co do serii. Chyba oprocz tego ze na 4um nie byles to i meczow nie ogladales. Ja nie bardzo rozumiem w tym momencie jak wyglada Twoje myslenie, bo wychodzi mi na to ze wyciagasz wszystkie wnioski z box score'ów :> Inna sprawa, ze jak KB oddawal po 30 rzutow i zdobywal po 40 pkt to byl samolubem a teraz gdy gral pod team gdy tego bylo trzeba rezygnujac z rzeczy ktore w jakikolwiek sposob wiazaly sie z okresleniem indywidualny samolub to znaczy ze nie bierze ciezaru gry na siebie? Chyba troszke tutaj zagubiles sie w pojeciach :>

 

PS. a nowy LOST wcale nie byl az tak wymiatajacy :P

 

PS2. na specjalną prosbe - Van zgadzam sie z Tobą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i okazało się na samym początku tej serii dobrze obstawiłem 4:3 dla Suns, oraz emocjonującą parę. Dzisiaj potwierdziły się moje prognozy. Wielki resp dla Lakers za to że pomimo, iż moim zdaniem dysponowali gorszym składem, wygrali 3 mecze z rzędu, zaskakiwali nie ustawianiem gry pod KB co myśle myliło graczy Suns, Jax potwierdził się jako dobry trener (bo o jego wybitności nie mogę rozmawiać), a LAL jako zespół który w przyszłym sezonie namiesza bardziej. Suns natomiast to zimni zabójcy, nie złamała ich fatalna sytuacja 1:3 dla LAL, wzięli się do roboty i pokonali rywala, który miał ich na widelcu.

 

ps. nie martwcie się fani Los Angeles, wasza drużyna wciąż gra w Suns :twisted:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale Bryanta też obwiniam o to co zaszło bo po pierwsze to lider i jakoś w tych 3 ostatnich meczach nie potarfił wziać na siebie ciężaru gr i pomóc kolegom, poza tym kiedy zdobywał mało punktów i atak Lakers to był nie tylko on, to Lakers jakoś lepeij grali, w przegranych meczach widac już że wiecej rzucał, w tym meczu ostatnim też oddał klka niepotrzebnych jumperów, wiec tak, po cześci przegrana LAL spada na niego, ale nie w 100% dlatego te ;)

Err...ugh...bleh! Gdyby Kobe mial zdobyc punkty to by je na pewno zdobyl. Ale wkoncu nie raczy sie sprzeciwiac trenerowi co? :D On by z checia ladowalpo 35 rzutow ale taka byla taktyka w tych przegranych meczach, ktora nie wyszla. Co do ostatniego to faktycznie oddal kilka niepotrzebnych rzutow no ale i tak byly one lepsze nizeli rzuty pozostalych Jeziorowcow ;) Ja ubolewam nie tylko nad porazka ale takze nad tym, ze nie zobacze juz w tym sezonie zadnego meczu Lakers :( A szkoda, wielka szkoda. Mialem nadzieje, ze jeszcze cos poleci a tu klapa :evil: Pozostaje tylko czekac...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Lakers zabrakło składu, woli walki, Suns są po prostu lepsi. Ale Bryanta też obwiniam o to co zaszło bo po pierwsze to lider i jakoś w tych 3 ostatnich meczach nie potarfił wziać na siebie ciężaru gr i pomóc kolegom

, poza tym kiedy zdobywał mało punktów i atak Lakers to był nie tylko on, to Lakers jakoś lepeij grali, w przegranych meczach widac już że wiecej rzucał, w tym meczu ostatnim też oddał klka niepotrzebnych jumperów, wiec tak, po cześci przegrana LAL spada na niego, ale nie w 100% dlatego te ;)

 

Dobrze że mnie nie było bo po proerwszych meczach dostałby ode mnie dużo pochwąłę, grał naparwde świetnie i mądrze, ale jak teraz patrzeć na całą serie to imho Kobe mocno zawiódł i nie spisał się.

 

Monty jest klasycznym przykładem na to o czym niedawno pisałem, Bryanta ludzie będą się czepiali zawsze niezależnie od tego co by nie zrobił mając fakty w głębokim poważaniu. W 5 meczu oddał 17 rzutów z czego trafił 10, w 6 już rzucał sporo, ale na świetnej skuteczności i trudno mówić o tym, że partnerzy nie mogli przez to grać skoro Lamar miał 22 punkty i prawie triple double, Kwame 17/9 George i Walton dorzucili po 14 i 10 punktów zawiodła defensywa i tu znowu wraca ta jedna akcja, której ja ciągle nie mogę przeboleć, Kobe zdobywa wcześniej 5 punktów trafiając najpierw kosmiczną trójkę z rogu wyprowadzajac Lakers na prowadzenie a potem wjeżdża pod kosz i dokłada kolejne dwa punkty i mamy tą akcje, w której wystarczyło sfaulować Mariona i to wszystko co miało miejsce później się nie dzieje, nie ma niecelnego rzutu KB przed dogrywką, nie ma samej dogrywki i kompromitującego dla Lakers 7 spotkania, w którym to co ja osobiście bym zarzucił Bryantowi to słuchanie się Jaxa i granie dla zespołu zamiast po przerwie rzucić się na Suns i liczyć, że reszta może się w końcu obudzi chociaż przy tej defensywie i tak by to pewnie wiele nie zmieniło a do niego wszyscy by się przypieprzali, że rzucał nie za mało, ale za dużo bo chciał swoją średnią punktową poprawić :lol:

 

Niestety jest jak jest, stało się, ale ta jedna akcja, nie chodzi o celny czy nie celny rzut bo to zawsze się może zdarzyć tylko zrobienie czegoś co nie wymagało talentu, umiejętności czy czego tam jeszcze czyli walnąć po łapach Matrixa jak zebrał tą piłę i już wtedy Suns nie byliby lepsi, już Bryant by nie był liderem, który zawiódł a w tej chwili dyskutowalibyśmy o tym co Lakers muszą zrobić, żeby wygrać drugi mecz z Clippers po przegraniu pierwszego :wink:

 

PS. Wiem, że to tylko takie głupie gadanie i oczywiście potem Lakers również mogli wygrać gdyby byli lepsi, ale taka mała pierdołka, która nie tylko mogła, ale powinna mieć miejsce a ile spraw mogło wyglądać w tej chwili zupełnie inaczej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jmy - powtorze to co inni mowili na glos, a inni przemilczeli na forum ogolnym ale powiedzieli w duchu - nie ma z tobą dyskusji i ja dyskutowac nie bede. Nie wiem ilu osob jeszcze potrzebujesz dla udowodnienia ci tego ze jestes po prostu błazen. Ja tak siegajac do krotkiej pamieci przypominam sobie co najmniej 6-7, ale z tobą to jak grochem o sciane - dalej uparcie brniesz w swoje i wiesz tylko swoje. Na koniec przytocze slowa jednego z forumowiczow, ktory stwierdzil ze juz twoj av pokazuje co reprezentujesz sobą na tym forum - pozerke i nic poza tym. Tyle, nie sil sie na odpisywanie, bo ja juz skonczylem a i zasmiecac forum nie chce.

Ok, wiec to będzie także mój ostatni post. Jeśli się na to zdobędziesz to proponuje pm. Twoją złość rozumiem, bo też wiem co pisałeś i co na Twoje posty odpowiedziałem. Błazen? Nie będę proponował przejrzenia sie w lustrze bo też do Twojego poziomu zniżac się nie będe. Przypominasz sobie ale, żadnego nie przywolasz. A tych słów "tego" forumowicza nie pamiętam. Pozerkę? Jesli już nawet to czego? Nie chcesz zaśmiecać. I tak juz to zrobiłeś. I nie mam zamiaru Ciebie obrażac, bo to zbyt proste pisać obelgi. Trudniej natommiast wykazać, ze ktoś rzeczywiscie jest błaznem jak to powiedziałes. Ja też skonczyłem....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Monty, zupełnie nie rozumiem na jakiej podstawie mówisz że Kobe w tej serii zawiódł, starając się być obiektywnym, powiem że Kobe zagrał w tej serii bardzo dobrze( nieobiektywnie - wyśmienicie 8) ).

W ostatnim meczu oddał 16 rzutów, a trafił z tego 8 więc nie rozumiem o jakich niepotrzebnych rzutach mówisz. A mówiąc że nie potrafił wziąc na siebie ciężaru gry, chyba żartujesz. W 5 meczu grał bardzo dla druzyny, mało rzucał i porażka, słaba obrona, ale w tym meczu widać było że nastawiają się na mecz nr 6, no i Kobe nie bierze na siebie ciężaru gry, prawda :?:

Zdobywa "tylko" 50pkt na bardzo dobrej skuteczności, do tego dorzuca jeśli dobrze pamiętam 8zb. i 5as i zdobywa 5pkt w ostatniej minucie 4 kwarty. :wink:

Mówisz że kiedy mniej rzucał był win, więc w 7 meczu 16 rzutów, a w 5 też coś koło tego a jak wiesz to właśnie w 6 meczu byli najbliżej zwycięstwa a w tym meczu Kobe oddał najwięcej rzutów. Z resztą ten mecz chyba będę rozpamiętywał chyba cały offseason, cały czas nie daje mi spokoju, ah, jak szkoda.

 

Dalej piszesz że Kobe w tej serii zawiódł, więc nie wiem jak dla was haterów musiałby zagrać, aby nie zawiódł, grał dla drużyny, świetnie dyrygował kolegami w ataku, rzucił game winnera, a że przegrali tę serię to przecież nie tylko wina Kobe'go, on grał to co wcześniej, tyle że partnerzy nie grali już tak jak na początku serii, np. Parker, a obrona była o wiele słabsza, a broni cała drużyna a nie tylko Kobe, według mnie zagrał świetnie w tej serii.

Może jakiś wpływ miały narodziny córki i to go rozproszyło, nie mógł skupić się tylko na koszykówce :?: Nie wiem, ale wiem jedno, następny sezon będzie dla nas jeszcze lepszy niż ten, który mimo wszystko można uznać za udany.

 

GO LAL :!: :!: :!:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Lakers zabrakło składu, woli walki, Suns są po prostu lepsi. Ale Bryanta też obwiniam o to co zaszło bo po pierwsze to lider i jakoś w tych 3 ostatnich meczach nie potarfił wziać na siebie ciężaru gr i pomóc kolegom

, poza tym kiedy zdobywał mało punktów i atak Lakers to był nie tylko on, to Lakers jakoś lepeij grali, w przegranych meczach widac już że wiecej rzucał, w tym meczu ostatnim też oddał klka niepotrzebnych jumperów, wiec tak, po cześci przegrana LAL spada na niego, ale nie w 100% dlatego te ;)

 

Dobrze że mnie nie było bo po proerwszych meczach dostałby ode mnie dużo pochwąłę, grał naparwde świetnie i mądrze, ale jak teraz patrzeć na całą serie to imho Kobe mocno zawiódł i nie spisał się.

 

Monty jest klasycznym przykładem na to o czym niedawno pisałem, Bryanta ludzie będą się czepiali zawsze niezależnie od tego co by nie zrobił mając fakty w głębokim poważaniu. W 5 meczu oddał 17 rzutów z czego trafił 10, w 6 już rzucał sporo, ale na świetnej skuteczności i trudno mówić o tym, że partnerzy nie mogli przez to grać skoro Lamar miał 22 punkty i prawie triple double, Kwame 17/9 George i Walton dorzucili po 14 i 10 punktów zawiodła defensywa i tu znowu wraca ta jedna akcja, której ja ciągle nie mogę przeboleć, Kobe zdobywa wcześniej 5 punktów trafiając najpierw kosmiczną trójkę z rogu wyprowadzajac Lakers na prowadzenie a potem wjeżdża pod kosz i dokłada kolejne dwa punkty i mamy tą akcje, w której wystarczyło sfaulować Mariona i to wszystko co miało miejsce później się nie dzieje, nie ma niecelnego rzutu KB przed dogrywką, nie ma samej dogrywki i kompromitującego dla Lakers 7 spotkania, w którym to co ja osobiście bym zarzucił Bryantowi to słuchanie się Jaxa i granie dla zespołu zamiast po przerwie rzucić się na Suns i liczyć, że reszta może się w końcu obudzi chociaż przy tej defensywie i tak by to pewnie wiele nie zmieniło a do niego wszyscy by się przypieprzali, że rzucał nie za mało, ale za dużo bo chciał swoją średnią punktową poprawić :lol:

 

Niestety jest jak jest, stało się, ale ta jedna akcja, nie chodzi o celny czy nie celny rzut bo to zawsze się może zdarzyć tylko zrobienie czegoś co nie wymagało talentu, umiejętności czy czego tam jeszcze czyli walnąć po łapach Matrixa jak zebrał tą piłę i już wtedy Suns nie byliby lepsi, już Bryant by nie był liderem, który zawiódł a w tej chwili dyskutowalibyśmy o tym co Lakers muszą zrobić, żeby wygrać drugi mecz z Clippers po przegraniu pierwszego :wink:

 

PS. Wiem, że to tylko takie głupie gadanie i oczywiście potem Lakers również mogli wygrać gdyby byli lepsi, ale taka mała pierdołka, która nie tylko mogła, ale powinna mieć miejsce a ile spraw mogło wyglądać w tej chwili zupełnie inaczej.

Tak dokladnie nie opdpisze poniewaz od GAME#5 wzwyz nie dane mi bylo obejrzec z przyczyn technicznych, ale zaptytam o cos co wczesniej mi umknelo...

 

W jaki sposob Kobe Bryant "mocno zawiodł" i na jakiej podstawie oceniasz ze sie "nie spisał" ?

 

Pytanie oczywiscie do Montego ;-)

 

EDIT:

 

Powtorzenie zagadnien wynika z tego ze pialem prawdopodobnie posta rownoczesnie z Grabosiem :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

kore: Jmy - powtorze to co inni mowili na glos, a inni przemilczeli na forum ogolnym ale powiedzieli w duchu - nie ma z tobą dyskusji i ja dyskutowac nie bede. Nie wiem ilu osob jeszcze potrzebujesz dla udowodnienia ci tego ze jestes po prostu błazen. Ja tak siegajac do krotkiej pamieci przypominam sobie co najmniej 6-7, ale z tobą to jak grochem o sciane - dalej uparcie brniesz w swoje i wiesz tylko swoje. Na koniec przytocze slowa jednego z forumowiczow, ktory stwierdzil ze juz twoj av pokazuje co reprezentujesz sobą na tym forum - pozerke i nic poza tym. Tyle, nie sil sie na odpisywanie, bo ja juz skonczylem a i zasmiecac forum nie chce.

I jeszcze jedno. Bo jak do teraz nie odezwałeś sie na pm. I jeśli Ci sie wydaje, ze nie powinienes tego zrobic to jestes w głębokim błędzie. Dalej czekam na przywołanie chociaż 1 posta, nawet nie 2,3,4,5 czy 7 jak raczyłeś napisać, który wykazałby, że nie ma ze mną dyskusji, że jestem błazen, że brne w swoje i wiem tylko swoje. Druga sprawa, w ogóle nie rozumiem Twojej argumentacji dotyczącej ava, bo tez co może miec wspólnego jedno z drugim :?: I ja nie będę podpierał się innymi użytkownkammi, co na ten temat sądzą. To Ty zarzuciłeś mi te rzeczy o których napisałes i Ty powinienes umieć sie z tego wybronić. I jak juz powiedziałem mało dbam o to w jaki sposób. Wcale nie musisz zaśmiecac forum, ale musisz tez wiedziec, że publicznie kogos obrażając musisz równiez ponieść konsekwencję swoich słow. W tym wypadku to udowodnic. Ale oczywiscie trudno jest przejrzec cała dyskusję, lepiej walnać takie podsumowanie i napsiać, już sie nie odzywam. Wiesz co to jest naprawdę nie na poziomie. Teraz Ty się wysil i napisz w końcu to czym chciałes mnie obrazić.

 

PS. Posta Byka nawet nie komentuje. Ale dzieki za porade. Z pewnością wiecej posiedze przy ksiązkach. Z tym projektowaniem nie wiem czy chciałes byc smieszny czy jak ale to juz Twój problem...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bryant zawsze bedzie mial za cos przesrane niezaleznie co zrobi lub czego nie zrobi. Widzi sie, ze w miare postępowania serii więcej brał na siebie i za to spada na niego krytyka, bo przeciez to zespolowa gra dala Lakers prowadzenie. Ale nie widzi sie, ze wszystko ma swoje przyczyny i wzrost udzialu Bryanta byl spowodowany uchodzeniem powietrza z innych zawodnikow. Dla zwolennikow talentu trenerskiego D'Antoniego moze to byc nie tyle to uchodzenie powietrza, co zmiany, ktore spowodowaly, ze np. Walton przestal szalec. Itp. itd. Ale oceniajta jak chceta. Ja mam tylko nadzieje, ze w tym wszystkim nikomu nie przyjdzie do glowy sądzić, ze Bryant byl powodem porażki, bo samowolnie odciął się od stylu przynoszącego zwycięstwa tylko po to, by poprawić sobie statsy tak, by bardziej pasowały do zdobyczy z sezonu. Bo uwazać, że tak doświadczony zawodnik przedkłada ponad awans jakieś ulotne statsy, to co najmniej zasługuje na postukanie się w czoło :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.