Skocz do zawartości

Suns załatwili LAL wyjazd na ryby


Van

Jak zakończy się rywalizacja Suns-Lakers?  

62 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak zakończy się rywalizacja Suns-Lakers?



Rekomendowane odpowiedzi

No i jak chlopaki samopoczucie? Ja caly dzien chodze zawieszony w ciulatym nastroju. Jedyny plus jaki upatruje w tej porazce to ze w koncu wezme sie za nauke i zaczne zyc wlasnym zyciem, a nie lakersow. Oczywiscie tylko do kolejnego sezonu ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Qpa: nie bede tu umieszczal prywatnych rozmow na gg, gdzie kilku osobom pisalem, ze jestem przygotowany na ta porazke, bo ja wiem swoje i nie musze tu nikogo przekonywac

 

Hehe, jestem przygotowany. A jakby wygrali to byś pwoiedział, ze byłeś przygotowany na wygraną tak :?: Hehe daj spokój. Rozumiem, że frustracja ogromna ale może powoli powoli gniew i złośc będa ustępowały. Kiedyś musza :wink:

 

A, ze wiesz swoje to z pewnością. I nie musisz do tego przekonywać ani mnie ani niekogo innego. Wierzę Ci na słowo. Zresztą chyba każdy "wie swoje" :P

 

A smieszny to ty jestes czlowieczku

Chces o tym porozmawiać? Czy takie rozmowy też prowadzisz na gg. Wiesz o co w tym chodzi? Bo widze, ze nie zrozumiałeś. Przeczuwałeś etc, ale co mnie to... obchodzi. Co to kogokolwiek obchodzi. Suns grali u siebie. I jeśli targały tobą watpliwości co do tego meczu to bardzo dobrze. Jak pisałem mogłeś ulokowac jakąś kwotę pieniężna w zakładach bukmacherskich.

 

Chodzi o to, ze jak ktoś psize, przeczuwałem to, wiedziałem, etc, mało tego kibic przegranej drużyyny to takie coś wzbudza politowanie. Były dwa rozwiazania (nie?) wiec mogłeś sobie przeczuwac, było 5o/5o. Tylko po co wtedy mecz oglądac. Trzeba to było napsiać publicznie, ciekawe jak na to zareagowali by koledzy kibicujący LAL. I to jest coś. A nie że po fakcie ktoś sobie napsize, pzreczuwałem, wiedziałem. Śmiech na sali, tyle. Człowieczku :?:

 

AirCam: Kto tu mowi o plakaniu

 

Ja mówię.

 

^^ Wcale sie nie rozplakal ^^

Łzy w jego oczach można bylo dostrzec. I pewnie nie raz zapłakał. zresztą posatw się na jego miejscu. Płakac to chyba nie żaden wstyd... Czasami nawet pomaga. MOże jemu tez

 

 

Nie nie skoncze bo jestem ciekaw dlaczego tak postanowil Jax, a tak jak napisales forum jest dla wszystkich wiec i ja mam prawo

Wiesz czego się czepiam? Tego zdania

 

Watpie przeciez zeby chcial aby Lakers odpadli i sie skupil na innych sprawach:|

Napsiałeś, ze wątpisz. A to się w ogóle kłóci ze wszytkim. Zarzucić, pzrepraszam rzucić chocby cień podejrzenia w stronę Jax'a, kolesia, który jest chodząca historią, na to, ze ON chciał, zeby LAL nie awansowali... Spodziewasz się aprobaty po takim texcie :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pozytywy z tej serii?

 

- Vujacic pokazał się z dobrej strony, nie był przyklejony do linii trzy punktowej, mniej łapał głupich fauli, grał skuteczniej

 

- Może ta porażka uświadomi kierownictwu Lakersów że zespół trzeba wzmocnić, ewenyualny awans mógłby zatrzeć prawdziwy obraz tej drużyny.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i opbejżałem to coś zwane siódmym meczem PO i niestety nie przypominało to siódmego meczu PO, prędzej mecz ligi letniej...

 

Oleję Suns bo oni grają prawie tak samo jak grali z tą różnicą że częściej szukają pomalowanego niż zwykle i przejdę do Lakers bo to co się z nimi stało jest dla mnie niewiadomą, choć oglądałem mecz.

Obrona- jaka obrona. LAl bronili na wyprostowanych nogach, dawali sobie wchodzic w środek jak w masło, na zasłonach zostawał każdy kto był w pobliżu. Ileż to było sytuacji, że MAtrix stawiał zasłonę Nashowi i uciekał pod kosz, a dwóch "obrońców" zostawało przy kudłatym?

Poza tym zastawianie pomalowanego- jak taki ktoś jak Barbosa może 4 razy pod rząd penetrować i 3 razy kończyć akcję punktami i nie ma przy nim obrońcy? Jak tak dobry defensor jak KB może dawać mu się mijać na jednym zwodzie? (zdarzało sie). Jak Tim Thomas skoro wszystkim wiadomo, że w Suns odżył jest czesto sam na obwodzie, ew jest przy nim niejaki Cook? Jak można dawać mijać "pierwszą linię" i nie zamykać drogi pod kosz wysokimi? Gdzie wogule byli wysocy?

W ataku było jeszcze gorzej i nie dziwi mnie to, bo lakers w ataku mają mniej atutów niż w obronie (a do pewnego czasu myślałem, że jest odwrotnie). Zero pomysłu, zero wykorzystywania pomalowanego do zdobywania punktów dużo jumeprków, trójek, głupich podań. Zupełnie inna gra niż w pierwszym meczu, gdzie LAl szukali pomalowanego a trójki się bali jak diabeł święconej wody.

Już nie było komfortu i już te wszystkie Kwame (Rodman), Cooki czy Waltony (Kukoc) nie rzucały tak pewnie, już rączka drżała i już z czystych pozycji nie wpadało.

To samo z Odomem. Koleś nie grał tak jak ostatnio musię zdarzało- znowu był przygaszony, jakby niepewny i do tego okazało się, że nadal jest miekki i łatwo go złamać. Faul na Barbosie całkowicie niepotrzebny i intencjonalny. I to w reakcji za co? Za to, że Brazylijczyk go uderzył PRZYPADKOWO w czasie penetracji :? Po tym faulu Odoma jak by nie było z krótkimi przerwami na zrobienie czegoś pożytecznego.

Bryant też mi się nie podobał. Trafiał to prawda, ale nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że chwilami spowalnieł grę Lakers w niepotrzebny sposób i forsował ją pod soiebie. Miał kilka naprawdę dogodnych okazji do odegrania jak obrońcy po zasłonie zostawali przy nim i nie robił tego tylko szukał kogoś na obwodzie, kiedy np Kwame stał sam na skrzydle. Dodatkowo te rzuty- wpadały w większości, ale widać było, że KB chce dać Bellowi nauczkę i dlatego wali mu sprzed nosa. Zdecydowanie za dużo jumpów odpalał, a wogule nie próbował penetracji.

Lakers wogule niepotrafili wykorzystać faktu, że dominowali na atakowanej desce- ten element jakby wogule dla nich nie istniał, liczyły się jumperki, choć okazji do penetracji było dużo.

Kto mi powie co się stało. Kto mi powie dlaczego zabrakło Lakersom środków do dobicia Suns, dlaczego nikt, absolutnie nikt z KB i Odomem na czele nie wywiązywał się ze swoich zadań narzuconych przez coacha? Kto mi odpowie to ma u mnie piwo.

 

Żenada jakiej już dawno w PO nie oglądałem. Przypomniały mi się Finały LAL-Det, tyko, że tam się cieszyłem, a tutaj czułem się dziwnie źle (czy ja kibicują Lakers? :P)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Nie moze być 30 drużyn grjacych tak samo, Joseph dla każdego coś miłego, są Pistons i Spurs, są Suns i jeszcze inne style, jakby każdy grał jak lubisz (i ja też lubię) to byłoby nudno.

Odkąd interesują się tą ligą nie przypominam sobie zespołu grającego jak Suns i jakoś nudno czy monotonnie nie było a wręcz przeciwnie.

 

A Kings albo Mavs kilka lat temu? Nie grali tak smao jak Suns ale też były to teamy wyraźnie ofensywne, ze strzelbami, obronę stawiajace na 2 miejscu. Ale to nieważne bo chodzi o różne koncepcje gry a nie drugą taką samą drużynę jak Suns. Jesli piszesz ze takiej nie było to właśnie dobrze, bo teraz jest jedna i nie ma na co narzekać nawet jak się nie lubi takiej gry, dobrze, ze NBA jest różnorodna.

 

Co do samego meczu to niesamowicie mi sie to oglądało, Suns po prostu wszytsko wychodziło, Nash był ponizej formy ale to co robil Barbosa było niesamowite, Lakers nie mieli nic do powiedzenia, widac było frustrację i nie dziwię się, Suns jeszcze nieźle bronili i nawet nie musieli sie wysilać i specjalnie walczyć o wygraną, po prostu co rzucili to im wpadało.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napsiałeś, ze wątpisz. A to się w ogóle kłóci ze wszytkim. Zarzucić, pzrepraszam rzucić chocby cień podejrzenia w stronę Jax'a, kolesia, który jest chodząca historią, na to, ze ON chciał, zeby LAL nie awansowali... Spodziewasz się aprobaty po takim texcie :roll:

 

Dobrze powinienem napisac "Nie sadze" pewnie lepiej by to brzmialo. I tak a propro takie cos moze miec miejsce ale akurat "NIE WIERZE!" zeby tak postapil Jax. Czlowieku nie czepiaj sie tak, chyba ze wy wszyscy tacy.

 

MOD

Proszę o zaprzestanie tej dyskusji, lub przeniesienie jej na PM. Tutaj nie miejsce do takich przepychanek.

PS: reagujemy najszybciej jak się tylko da :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Nie moze być 30 drużyn grjacych tak samo, Joseph dla każdego coś miłego, są Pistons i Spurs, są Suns i jeszcze inne style, jakby każdy grał jak lubisz (i ja też lubię) to byłoby nudno.

Odkąd interesują się tą ligą nie przypominam sobie zespołu grającego jak Suns i jakoś nudno czy monotonnie nie było a wręcz przeciwnie.

 

A Kings albo Mavs kilka lat temu? Nie grali tak smao jak Suns ale też były to teamy wyraźnie ofensywne, ze strzelbami, obronę stawiajace na 2 miejscu. Ale to nieważne bo chodzi o różne koncepcje gry a nie drugą taką samą drużynę jak Suns. Jesli piszesz ze takiej nie było to właśnie dobrze, bo teraz jest jedna i nie ma na co narzekać nawet jak się nie lubi takiej gry, dobrze, ze NBA jest różnorodna.

 

Ofensywnych teamów było sporo, ale takiego jak ci Suns ja nie pamiętam :) Nawet Mavs z tym samym Nashem nie byli aż tacy jak oni. Ja jednak wolę zdecydowanie bardziej tracdycyjnie zbudowane i grające zespoły, a nie wystawienie na parkiet 5 strzelców, kompletne olewanie pozycji na parkiecie i defensywy, wiem, że są osoby, którym dokładnie to się właśnie podoba mnie niestety nie tym bardziej w PO.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

cóż, stało się dokładnie to, co przewidywałem przed tym meczem w poprzednim poście - Lakers przegrali wyraźnie i to nawet bardzo...

 

nie ma się co rozwodzić, jak już stwierdziłem wcześniej - materiał się wyczerpał i tyle...nawet Jax nie naleje z pustego, choć długo mu się to wbrew wszystkim prawom fizyki i nie tylko udawało (cudotwórica w końcu :wink: )....z tak przeciętnymi graczami do towarzystwa Bryantowi i Odomowi to Lakers na wiele nie mają szans...mam przynajmniej nadzieję, że nie zostaną rozdzieleni a postępy Browna i Parkera w połączeniu z dobrymi transferami uczynią tą drużynę w przyszlym sezonie zespołem na miarę, kto wie, może nawet finału konferencji....

 

tak że nie ma co załamywać rąk, każdy fan Lakers wziąłby z pewnością porażkę 3:4 z Suns przed serią z pocałowaniem ręki....grali dobrze, byli na ustach całego koszykarskiego świata, co potwierdzają nie tylko nasze żywe dyskusje na forum ale i podane przez Vana wyniki oglądalności game 6....piękny sen trwał długo, ale niestety skończył się tak jak chyba jednak musiał...

 

i nie mówcie proszę, że zabrakło jednej zbiórki, bowiem deprecjonujecie akurat ten element gry....zastawianie własnej tablicy jest równie ważne jak zdobywanie punktów po drugiej stornie parkietu.....jak się tego nie umie to się przegrywa....poza tym zbiórka to nie wszystko, czego zabrakło Lakers w tamtej akcji.....potem przecież łagodnie mówiąc "niedociągnięciami" w obronie wykazał się z kolei Brown, który przeleciał jak samolot zamiast bronić "tego neandertalczyka" (bardzo mi się podoba to określenie Szaka :D )Thomasa do końca...w tej akcji Tim był od Kwame lepszy, tak jak i lepszym jest od niego koszykarzem.....proste

 

powinniście teraz za to wszyscy zwórcić honor D'Anotniemu, do którego mam teraz sporo większy szacunek....tylko sporo, a nie dużo, gdyż bądź co bądź znalazł spoośb na pokonanie 3 razy z rzędu tylko co by nie mówić, słabych w sumie Lakers (biorąc pod uwagę ich miejsce w tabeli zachodu przed playoffs)....ale tak czy inaczej zdołał tego dokonać, zdołał zaordynować Sunsom taką taktykę, która doprowadziła do trzech wysokich z rzędu zdobyczy punktowych (114, 126, 121), którym po prostu atak Lakers nie mogł się przeciwstawić i musieli przegrać....

 

głowa do góry więc fani Lakers, seria pokazała, że możecie grać dobrze (pytanie tylko czy to nie jest czasem maksimum możliwości obecnego składu :?:).... na pewno powinniście jednak także, brzydko mowiąc, odszczekać wiele buńczucznych i obraźliwych słów o Suns, z Nashem, D'Antonim, Bellem i ich "beznadziejnym" stylem gry na czele......życie uczy nas pokory

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

tak że nie ma co załamywać rąk, każdy fan Lakers wziąłby z pewnością porażkę 3:4 z Suns przed serią z pocałowaniem ręki....

nie każdy :(

 

i nie mówcie proszę, że zabrakło jednej zbiórki, bowiem deprecjonujecie akurat ten element gry....zastawianie własnej tablicy jest równie ważne jak zdobywanie punktów po drugiej stornie parkietu.....jak się tego nie umie to się przegrywa....poza tym zbiórka to nie wszystko, czego zabrakło Lakers w tamtej akcji.....potem przecież łagodnie mówiąc "niedociągnięciami" w obronie wykazał się z kolei Brown, który przeleciał jak samolot zamiast bronić "tego neandertalczyka"

Jak wolisz Greg to zabrakło faulu na Marionie, który zebrał tą piłkę Jax kazał im faulować jeśli Suns zbiorę i Lakers tego nie zrobili, jakby na to nie patrzeć wystarczyło zrobić coś co nie wymagało żadnego wysiłku po prostu sfaulować Matrixa i dlatego ta porażka jest tak bolesna. Nie dlatego, że Suns tak skopali tyłki w 5 i 7 meczu będąc wyraźnie lepsi w tych spotkaniach, ale dlatego, że w 6 meczu zabrakło jeśli nie zbiórki bo to element, z którym zawsze jednak może być różnie i piłkę zebrał jakby nie było jeden z najlepszych zbierających w lidze to tego przewinienia na nim.

 

Odszczekiwać nie będę, ale jednak Nash swoją postawą na parkiecie zasłużył na szacunek bo świetnie dyrygował swoim zespołem grając także z różnymi urazami, nie pasuje mi jego styl, nie dałbym MVP jemu tylko Dirkowi, ale jednak sama jego gra zrobiła na mnie wrażenie, na temat Bella nie zamierzam więcej nic dodawać bo musiałbym się posłużyc jakimiś obraźliwymi tekstami a nawet tego nie jest tego wart.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Key, jestes jak zdarta płyta

Eno wiesz, sa pewne kwestie,w ktorych zdania nigdy nie zmienie.

Tak, bo Suns nagle stali sie defensywni specjalistami i zmienili styl gry z biegania i rzucania jumperow na silowy i podkoszowy?

Jak dobrze wiesz nie o to mi chodzilo. Poprostu nie dam wiary slowom, ze jedyny i najwazinejszy powod przegranej serii przez LA to zla gra LA w ost 3 meczach. Jak zwykle zaslugi przeciwnikowi nie przyznaja, ale widza tylko niby swoje bledy :)

Dlatego mozesz sie wysmiewac z Lakers, ale to oni pokazali sie z dobrej strony, wykonujac wiecej niz sie po nich spodziewano, a to Phoenix ma kaca po I rundzie, ktora mieli przejsc szybko i gładko.

Owszem, tylko rownie pokazali sie zdobrej strony prowadzac w serii 3-1, co potem ja totalnie spieprzyli pozwalajac wygrac rywalowi 3 mecze z rzedu nie mogac przepchnac jednego zwyciestwa. Powiedz mi jaka druzyna myslaca o sukcesie pozwala w PO wygrac rywalowi 3 razy z rzedu?

A co do Suns to masz racje, onie pewnie mysleli przed rywalizacja, ze skonczy sie ona max 4-2 i to te dwie wygrane LA padna w Staples Center.

Paradoksalnie D'Antoniego uratowalo kto wie czy nie zawieszene Bella, bo to zmusilo go do polozenia wiekszego ciezaru na grze Barbosy. I to on swoja szybkocia i penetracjami podkręcał tempo i wymuszal faule wysokich Lakersow.

Chyba nie powiesz mi ze te serie z przygniatajaca koncowka 3-0 i ost meczem przegranym 30 pkt zapewnil ktos taki jak Barbosa. Nie wierze tez w to, ze nie beylo w tym reki D'Antoniego, a jedynie slaba gra LA.

ale strasznie naiwny jesteś Key jeśli myślisz, że Suns zmienili cokolwiek w swojej grze od momentu gdy było 3-1 i zaczęli grać inaczej. Oglądając wszystkie 7 spotkań widzisz we wszystkich tych samych Suns, z tym samym pomysłem na atak i tą samą defensywą, oglądając Lakers widzisz inny zespół w meczach 1-4 niż w meczach 5-7 przede wszystkim w defensywie i jeśli chodzi o egzekucję w ataku.

Czyli tak jak myslalem; seria przegrana tylko i wylacznie przez zawalenie ost 3 meczy przez LA, bron Boze przez dobra gre Suns? Jesli tak to mozemy uciac watek, bo osiagne wtedy to co chcialem.

Jak przedstawisz jakieś argumenty, że pisząc to na ich temat po usłyszeniu ich wypowiedzi na temat zbyt ostrej gry Lakers i sędziowania nie miałem racji to będę zobowiązany

Niech argumentem bedzie to, ze te same komentarze na temat mieczakostwa pojawiaja sie w stosunku do kazdych POfowych rywali, najpierw Kings, teraz Suns. Sami mieczacy trafiaja na twardzieli z LA i placza, ze robia im krzywde. To cyklicznie sie powatarza. :)

......życie uczy nas pokory

Zly adres. Fani La naprawde bardzo rzadko wiedza co to pokora, nie mieli jej nawet w momencie gdy wielki sklad (shaq kobe malone payton) dostal baty. Takze nie oczekuj od nich tego teraz gdy zaledwie jednym konkretem jest tam KB :).

nie każdy

Pewnie, ze nie kazdy, bo jak czytales wypowiedzi niektorych po game 3 kiedy to bylo 2-1 do LA moglesodniesc wrazenie, ze LA serie juz maja w kieszeni. :)

Odszczekiwać nie będę, ale jednak Nash swoją postawą na parkiecie zasłużył na szacunek bo świetnie dyrygował swoim zespołem grając także z różnymi urazami, nie pasuje mi jego styl, nie dałbym MVP jemu tylko Dirkowi, ale jednak sama jego gra zrobiła na mnie wrażenie, na temat Bella nie zamierzam więcej nic dodawać bo musiałbym się posłużyc jakimiś obraźliwymi tekstami a nawet tego nie jest tego wart.

Szkoda, ze co do Nasha tez zdanie jest zupelnie inne niz w polowie tej serii, gdzie w raz z reszta Suns byl wysmiewany, a komentarze byly w stylu: Suns te cioty graja jak dzieci, sa tak banalni doogrania. potem nastepowala para zdan, ktora nie jedoznacznie jednak czytajac z kontekstu oswiadczala, ze LA juz sa w 2nd round

 

A tak juz na marginesie to debiut Jaxa jesli chodzi o przegrana w pierwszej serii. Ja szczerze mowiac nigdy do konca nie wierzylem w jakosc trenerska Jaxa, ostatnio zdaje sie to potwierdzac przy okazji osmieszenia sie ze skladem 4 x allstars i w sumie teraz tez. Poprostu jak nie ma paru gwiazdek z najwyzszej polki nie potrafi sklecic sukcesywnego zespolu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po prostu byli i sa mocniejsi - tyle w temacie

 

 

czuje rozgoryczenie bo przy stanie 3-1 dla nas nie sadzilem ze mimo wszystko odpadniemy ale coz... szkoda

 

Brawo Suns

 

 

 

A przynajmniej Lakers spowodowali zeJmy nie moze sie tutaj chwalic bo nie przegralismy 20 punktami tak jak przewidywal tylko ponad 30 8) :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Maciek: A przynajmniej Lakers spowodowali zeJmy nie moze sie tutaj chwalic bo nie przegralismy 20 punktami tak jak przewidywal tylko ponad 30

Inni za to mogą się pochwalic tym, ze to przewidzieli i na gg się podzielili tym czym się dzielili. Poza tym fakty sa takie, ze w tej serii kibicowalem Suns i to oni awansowali. Wiec mogę się rzeczywiście chwalić, cieszyć , chlubić, śmiac i płakac z radosci. Widze natomiast, ze humor dopisuje również Tobie. To natomaiast może rzeczywiście dziwic...

 

AirCam: Dobrze powinienem napisac "Nie sadze" pewnie lepiej by to brzmialo. I tak a propro takie cos moze miec miejsce ale akurat "NIE WIERZE!" zeby tak postapil Jax. Czlowieku nie czepiaj sie tak, chyba ze wy wszyscy tacy.

 

Ok, sorry naprawde, źle Cię zrozumiałem. Mślałem, ze przyczyn szukasz w taktyce Phila. Bo tak jak była ona skuteczna wczesniej tak teraz zawiodłą. A wiadomo, nie chwalmy słonca przed zachodem. Więc była dobra, ale nie wystarczająco dobra. Pisałeś również: Ale to co chcial udowodnic nasz ZEN Myslę, ze chciał wygrać. Czy takie cos o czym pisaełs moze miec miejsce? Ok, może ale chyba tylko w teorii. Co innego jeśli znasz jakieś przykłady. Chętnie posłucham.

 

PS. I tak jak Arenas ma o czym myślec na rybach tak samo Kobe. Ten rzut będzie mu się śnił po nocach. I oczywiście leadrship w g7, którego dostarczył zespołowi...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli tak jak myslalem; seria przegrana tylko i wylacznie przez zawalenie ost 3 meczy przez LA, bron Boze przez dobra gre Suns? Jesli tak to mozemy uciac watek, bo osiagne wtedy to co chcialem.

Nie Suns zmienili całkowicie koncepcję gry w ostatnich trzech meczach postanowili dla odmiany zacząć biegać, rzucać z dystansu i starać się wygrywać rzucając ile się da i wzięli tym Lakers z zaskoczenia :roll:

 

Niech argumentem bedzie to, ze te same komentarze na temat mieczakostwa pojawiaja sie w stosunku do kazdych POfowych rywali, najpierw Kings, teraz Suns. Sami mieczacy trafiaja na twardzieli z LA i placza, ze robia im krzywde. To cyklicznie sie powatarza. :)

Oj Key sam podsunąłeś mi doskonałą ripostę 8)

Lakers od samego 2000 roku grywali w PO przeciwko: Suns, Blazers, Pacers, Spurs, Wolves, Sixers, Rockets, Nets z kilkoma drużynami więcej niż raz, może kogoś jeszcze pominąłem, ale to nie istotne, a Ty piszesz każdych PO rywali tak jakbyśmy przez te wszystkie lata grali tylko przeciwko tym drużynom, a tymczasem jak zresztą doskonale wiesz było ich wiele, ale tylko te dwa zasłużyły swoim marudzeniem, jęczeniem na to określenie :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie Suns zmienili całkowicie koncepcję gry w ostatnich trzech meczach postanowili dla odmiany zacząć biegać, rzucać z dystansu i starać się wygrywać rzucając ile się da i wzięli tym Lakers z zaskoczenia

Czyli suns wygralicala serie dzieki slabej grze LA w 3 ost meczach ? tak?

Lakers od samego 2000 roku grywali w PO przeciwko: Suns, Blazers, Pacers, Spurs, Wolves, Sixers, Rockets, Nets z kilkoma drużynami więcej niż raz, może kogoś jeszcze pominąłem, ale to nie istotne, a Ty piszesz każdych PO rywali tak jakbyśmy przez te wszystkie lata grali tylko przeciwko tym drużynom, a tymczasem jak zresztą doskonale wiesz było ich wiele, ale tylko te dwa zasłużyły swoim marudzeniem, jęczeniem na to określenie

Skupmy sie na druzynach, z ktorymi walczyli leb w leb i ciezko bylo o kazdy kawalek parkietu, a nie o reszcie, z ktora pewnie wygrali i nie bylo oczym dyskutowac.

A teraz z troche innej beczki. Przypominj sobie jak ostatnio dostawaliscie baty z SAS czy Pistons jak plakaliscie o wszystko. Zdaje sie, ze ogolne narzekanie na cos to przywilej przegranych i wy doskonale ta regule zdajecie sie potwierdzac. Nigdy nie potrafiliscie powiedziec jednoznacznie, ze ktos byl lepszy tylko od razu do tego byla dodawana lawina lamentu bo cos tam i ze waszteam salbo gral. I wy chcecie mowic, ze ktos jest mieczakiem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie Suns zmienili całkowicie koncepcję gry w ostatnich trzech meczach postanowili dla odmiany zacząć biegać, rzucać z dystansu i starać się wygrywać rzucając ile się da i wzięli tym Lakers z zaskoczenia

Czyli suns wygralicala serie dzieki slabej grze LA w 3 ost meczach ? tak?

 

Nie rozumiem Key dlaczego za każdym razem w tak dziwny sposób podchodzisz do Lakers i tego wszystkiego co się o nich pisze :? Przecież to jest chyba oczywiste dla każdego, że gdyby Suns jednocześnie nie grali dobrze to by nie wygrali. Suns od początku interesował wyłącznie atak, Lakers żeby z nimi wygrać musieli grać w obronie kiedy tego nie robili Suns wygrywali i tyle, i po co tu doszukiwać się czegoś wiecej. Obejrzałbyś wszystkie mecze to nawet jako zagorzały hater tu byś tego może nie przyznał, ale wiedziałbyś o czym mówie, Suns nie grali nic innego niż w pierwszych spotkaniach tylko Lakers grali inaczej gorzej przede wszystkim w defensywie, to oni się zmienili w tej serii nie Suns tylko czy to w jakikolwiek sposób odbiera zasługi Suns za wygraną :?

Zawsze starasz się to w ten sposób przekręcić kiedy to nie ma żadnego znaczenia bo liczy się w tej chwili tylko to, że Suns wygrali cztery mecze więc jest jeden wniosek to oni byli lepsi i są w drugiej rundzie a Lakers jadą na ryby.

 

Nigdy nie potrafiliscie powiedziec jednoznacznie, ze ktos byl lepszy tylko od razu do tego byla dodawana lawina lamentu bo cos tam i ze waszteam salbo gral. I wy chcecie mowic, ze ktos jest mieczakiem.

Kiepsko u mnie z pamięcią, ale wydaje mi się, że kiedyś już udowodniłem Ci kiedy coś podobnego twierdziłeś na temat finałów z Pistons jak to nie potrafimy przyznać, że ktoś był lepszy, że nie masz racji cytując swoje wypowiedzi, w których pisałem wtedy wyraźnie, że to Pistons byli zdecydowanie lepszą drużyną i teraz znowu próbujesz wciskać ten sam kit :?

 

Podstawowa sprawa jest taka, że ja nie mówię w tej chwili o kibicach, bo kibice zawsze będą narzekać w mniejszym lub większym stopniu, na sędziowanie czy na co innego mówię o zawodnikach, którzy po meczu starali robić z siebie ofiary tych brutali z Lakers i niesprawiedliwych arbitrów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A wiecie jaki dwa powody do radości dla mnie ma ta porażka?

 

Po pierwsze pewnie tak szybko jak się pojawili tak samo szybko znikną "fani" LAL którzy w połowie sezonu zauważyli to co robił KB i byli wielkimi/wiloletnimi fanami Lakers :? Czytając ich wypociny na różnych forach z trudem się powstrzymywałem :roll: Większość z nich to małolaty którzy pewnie od dziś kibicują Suns albo Mavs, Cavs czy komuś innemu bo te ekipy są w drugiej rudzie..

 

Po drugie nie będe musiał czytać tych wypocin ze Kwame znowu pilkę stracił, albo ze Bryant grał samolubnie bo zdobyl 40 pkt pisanych przez fanów sixers. Pol roku odpoczynku - coś pięknego :wink: .

 

O pierwszą czesc postu bardzo prosze, a za drugą czescią tak serio bede tesknił (mam nadzieje ze ten Offseason nie bedzie nudny :) ). No cóż takie życie.. :x Przynajmniej byliśmy w PO :wink:

 

/ Czekam na AV ..

/ Ide zbierac butelki :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

PS. I tak jak Arenas ma o czym myślec na rybach tak samo Kobe. Ten rzut będzie mu się śnił po nocach. I oczywiście leadrship w g7, którego dostarczył zespołowi...

Oj tu przesadziłeś, i to bardzo.Arenasa bardzo lubie, zresztą można bylo to zauważyć w temacie o serii Cavs-Wizz, ale porównanie sytuacji jaką "pozostawili po sobie" jest bardzo nietrafne.Akurat Bryantowi naprawde malo można zarzucić podczas tej serii, co najwyżej pojedyńcze błędy i słabszy mecz nr.1.W 7 tylko on grał cokolwiek i trzymał ten zespół na powierzchni.W 3 kwarcie uaktywnić miał się caly zespół, to byl plan Phila, rozsądny zresztą, bo sam Bryant meczu by nie wygrał.Nie udało się - tyle :? .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przynajmniej byliśmy w PO :wink:

I jest dobrze :) Druzyna ma jakies doswiadczenie, jest lepiej zgrana wiec moze ruszac na nowy sezon [sezon daleko a ja juz o nim mowie :P]. Bedzie dobrze ;) Ja w nich wierze. Trudno teraz sie noga podwinela no ale kazdemu moze sie zdarzyc. Next RS bedzie zdecydowanie lepszy niz ten a Lakers beda w czolowce konferencji i calej ligi.

 

 

Ok, sorry naprawde, źle Cię zrozumiałem. Mślałem, ze przyczyn szukasz w taktyce Phila. Bo tak jak była ona skuteczna wczesniej tak teraz zawiodłą. A wiadomo, nie chwalmy słonca przed zachodem. Więc była dobra, ale nie wystarczająco dobra. Pisałeś również: Ale to co chcial udowodnic nasz ZEN Myslę, ze chciał wygrać. Czy takie cos o czym pisaełs moze miec miejsce? Ok, może ale chyba tylko w teorii. Co innego jeśli znasz jakieś przykłady. Chętnie posłucham.

No spox przeciez kazdy sie myli ;) Phila taktyka, tak jak napisales byla dobra ale moim zdaniem to zawodnicy zawiedli a nie za taktyka byla niewystarczajaca. Chyba za bardzo sie bali tego meczu. Gdyby byl on rozgrywany w Staples Center to by sie czuli bardziej komfortowo, gdyz mieliby wlasna publicznosc, ktora na pewno by im pomogla. W American... jak widac nie idzie im.

Co do tego "specjalnego przegrania" to tylko w teorii. Nie przypominam sobie zeby jakas druzyna tak zrobila ale np. niektorzy komentatorzy mowili ze lepiej zeby teraz odpadla (jakakolwiek druzyna) i sie przygotowala do nowego sezonu w ktorym by cos pokazali, lub zeby nie wszedli do PO [chociaz mieliby szanse] ale za to wybierali z lepszym numerem w drafcie. Byla taka sytuacja z Bulls. Mowilo sie o tym. Nie wiem juz gdzie to przeczytalem. Moze na tym forum :?: :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

emjey23: Oj tu przesadziłeś, i to bardzo.Arenasa bardzo lubie, zresztą można bylo to zauważyć w temacie o serii Cavs-Wizz, ale porównanie sytuacji jaką "pozostawili po sobie" jest bardzo nietrafne.Akurat Bryantowi naprawde malo można zarzucić podczas tej serii, co najwyżej pojedyńcze błędy i słabszy mecz nr.1.W 7 tylko on grał cokolwiek i trzymał ten zespół na powierzchni.W 3 kwarcie uaktywnić miał się caly zespół, to byl plan Phila, rozsądny zresztą, bo sam Bryant meczu by nie wygrał.Nie udało się - tyle

Hmm, mam troche inne zdanie na ten temat... Widzisz Kobe mógł to wszytko zakończyć. "Ten" rzut, o którym piszę mógł dać awans LAL. Kobe jak clutch player powinien go trafic, nie byłoby zadnych meczy w Phx bla, bla, bla.. Tak się jednak nie stało. widocznie tak miało być. Nie psize o tym co pozostawili po sobi Wizz a co LAL. Bo co do LAL mogę pwoiedzieć, byli tak blisko a jednak tak daleko Tu naprawde mało zabrakło. Porównywałem to za co może obwiniac się Arenas i toz a co moze obwiniac się Kobe. zapominasz o jednym jeszcze. Ja nie mówię o g7. Bo tez który rzut miał trafic Kobe i co mu się niby miało snic po nocach... Nie udało się ale musisz pamiętac, ze ten mecz był formalnoscią. LAL mieli sznse i jej nie wykorzystali. Ale wczesniej. Poza tym i to tylko i wyłącznie mój punkt widzenia. te wszytkie buzzery, koncówki, dogrywki. sporo tych meczy (heh 2 z 3 a już napewno 1) zostało roztrzygniete w dramatycznych okolicznościach. Ta seria powinna sie skonczyc wczesniek. Formuując końcowy wniosek: SPRAWIEDLIWOŚCI STAŁO SIĘ ZA DOŚC.

 

AirCam: No spox przeciez kazdy sie myli Phila taktyka, tak jak napisales byla dobra ale moim zdaniem to zawodnicy zawiedli a nie za taktyka byla niewystarczajaca. Chyba za bardzo sie bali tego meczu. Gdyby byl on rozgrywany w Staples Center to by sie czuli bardziej komfortowo, gdyz mieliby wlasna publicznosc, ktora na pewno by im pomogla. W American... jak widac nie idzie im.

Oczywiście, komfort własnego parkietu. Sparwa jakże ważna. Ale jak psiaęłm wcześniej LAL mieli swoją sznse, a dokladniej Kobe, której nie wykorzystał.

 

Co do tego "specjalnego przegrania" to tylko w teorii. Nie przypominam sobie zeby jakas druzyna tak zrobila ale np. niektorzy komentatorzy mowili ze lepiej zeby teraz odpadla (jakakolwiek druzyna) i sie przygotowala do nowego sezonu w ktorym by cos pokazali, lub zeby nie wszedli do PO [chociaz mieliby szanse] ale za to wybierali z lepszym numerem w drafcie. Byla taka sytuacja z Bulls. Mowilo sie o tym. Nie wiem juz gdzie to przeczytalem. Moze na tym forum

No tak ale mimo wszytko jest równica pomiędzy tym co mówią komentatorzy a tym co obmyśla sztab trenerski na dane spotkanie.... Oczywiście, masz racje ale jedno z drugim nie ma wiele wspólnego. Mówimyo nieawansie do play-offs i o walce o drugą rundę. Ba, o kluczowym spotkaniu...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

emjey23: Oj tu przesadziłeś, i to bardzo.Arenasa bardzo lubie, zresztą można bylo to zauważyć w temacie o serii Cavs-Wizz, ale porównanie sytuacji jaką "pozostawili po sobie" jest bardzo nietrafne.Akurat Bryantowi naprawde malo można zarzucić podczas tej serii, co najwyżej pojedyńcze błędy i słabszy mecz nr.1.W 7 tylko on grał cokolwiek i trzymał ten zespół na powierzchni.W 3 kwarcie uaktywnić miał się caly zespół, to byl plan Phila, rozsądny zresztą, bo sam Bryant meczu by nie wygrał.Nie udało się - tyle

Hmm, mam troche inne zdanie na ten temat... Widzisz Kobe mógł to wszytko zakończyć. "Ten" rzut, o którym piszę mógł dać awans LAL. Kobe jak clutch player powinien go trafic, nie byłoby zadnych meczy w Phx bla, bla, bla.. Tak się jednak nie stało. widocznie tak miało być. Nie psize o tym co pozostawili po sobi Wizz a co LAL. Bo co do LAL mogę pwoiedzieć, byli tak blisko a jednak tak daleko Tu naprawde mało zabrakło. Porównywałem to za co może obwiniac się Arenas i toz a co moze obwiniac się Kobe. zapominasz o jednym jeszcze. Ja nie mówię o g7. Bo tez który rzut miał trafic Kobe i co mu się niby miało snic po nocach... Nie udało się ale musisz pamiętac, ze ten mecz był formalnoscią. LAL mieli sznse i jej nie wykorzystali. Ale wczesniej. Poza tym i to tylko i wyłącznie mój punkt widzenia. te wszytkie buzzery, koncówki, dogrywki. sporo tych meczy (heh 2 z 3 a już napewno 1) zostało roztrzygniete w dramatycznych okolicznościach. Ta seria powinna sie skonczyc wczesniek. Formuując końcowy wniosek: SPRAWIEDLIWOŚCI STAŁO SIĘ ZA DOŚC.

 

Całą serię i cały leadership Kobe'go sprowadzasz do tego jednego rzutu.Mówiłem ze mozna Bryantowi zarzucić pare błędów w tej serii.Jednym z nich była właśnie ta akcja, bo źle ją rozegrał.Jak sam powiedział "zapomniał na chwile że kryje go Marion a nie Barbossa czy Bell".Ale to nie umniejsza jego zasług, bo tych "Kobe heroics" było w tej serii aż nadto.Mało tego, w tym samym meczu, dał nam niemal zwycięstwo na talerzu w IV kwarcie.Wiem że co do Kobe'go oczekiwania są wielkie ale to tylko człowiek.Arenas w swojej serii wyglądał zupełnie inaczej.Powtarzam, porównanie bardzo nietrafne,

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.