Skocz do zawartości

WCF: Dallas Mavericks (4) - Phoenix Suns (2)


Greg00

Jaki przewidujecie wynik serii?  

24 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jaki przewidujecie wynik serii?

    • 4-0 Mavs
      0
    • 4-1 Mavs
    • 4-2 Mavs
    • 4-3 Mavs
    • 4-0 Suns
      0
    • 4-1 Suns
      0
    • 4-2 Suns
      0
    • 4-3 Suns


Rekomendowane odpowiedzi

Van: Jmy czy Ty naprawdę nie widzisz, że statystyki Diawa, które właśnie przytoczyłeś potwierdzają tylko, że jego obecna gra to zasługa jego rozwoju jako koszykarza i znalezienia dla niego odpowiedniej roli w zespole, a nie tego, że coś w Nashu niby jest gdyby to były same punkty jeszcze spoko, ale po raz kolejny siłą Diawa jest jego wszechstronność i co ma niby Nash wspólnego z tak sporym wzrostem liczby jego zbiórek i asyst

Dziwne, bo teraz Ty dałeś mi dużo do myślenia. Naprawde uważasz, ze rola lidera zespołu, mało MVP, ściślej dwukrotnego MVP, polega tylko i wyłącznie na tym, że ktoś w drużynie odnotuje wyzszy współczynnik ppg? Więc w takim bądź razie przy wyborze MVP patrzmy tylko na asysty i ilośc zobywanych punktów przez reszte zespołu. Van, własnie o to chodzi, ze ktos taki jak Nash, kreator gry nie tylko zapewnia odpowienie pozycje swoim partnergom (czyt. dogodne do rzutu) ale równiez swoją grą sprawia, że przy nim inni graja lepiej. Punkty? Kropla w morzu. Taka większa. Co ma z tym wszytkim wspólnego Nash? Powiem Ci. To cos jak serce w człowieku albo silnik w samochodzie. Wszytko idealnie pracuje ale ktos musi tym wszytkim pokierowac. Co z tego, ze zbierzemy sobie grupę swietnych zawodników, jak nie będzie kogos kto bedzie tym motorem napędowym NA BOISKU. Role trenera narazie odpuścimy sobie. I oczywiście możesz tutaj wysuwac argumenty statystyk asyst i zbiórek, przechwytów i bloków. Ale tu w ogóle o to nie chodzi. Możesz się tym licytowac i cóx z tego. Trudno jest jednoznacznie okreslić słowami jak to możliwe, bo to się po prostu dzieje. Czynnik psychiczny, też ma na to ogromny wpływ. Oczywiście nie mam zamiaru wmówić komukolwiek, że cała gloria chwały spływa w tym momencie na Steva.

 

Ale spójrz, własnie o to chodzi. Phoenix, którzy zaskakują swoją gra, bo graja koszykówke której tak naprawdę zaden inny klub w NBa nie gra. Czytse szaleństw i wariactwo. Jak porwac się z motyka na księzyc. Play-offy z taka grą? Kto wróźył temu zespołowi choćby awans do play-offs. Mówiło się, ze Amare. Nie ma Amare, jest jeszcze lepiej. Na tym polega jego geniusz. Geniusz, ktory zasługuje na miano dwukrotnego MVP ligi. Zrozum, oni wykręcaliby takie statsy, może nawet lepsze, polegając jedynie na swoim talencie. Ale jesli nie wskażesz kogoś kto tym wszytkim w zespole pokieruje, nic nie osiągniesz. I nawiązując. co am z tym wszytkim wspólnego Nash. To w jakim miejscu sa obecnie Suns. Własnie to jest odpowiedz na Twoje pytanie. Talentu Diaw'owi nie umniejszam. Nikomu w lidze, jedni z większym, jedni z mniejszym, inni nie dostają swojej szansy na jego szybki rozwój (Milicic) Tu jest ogromny potencjał talentu. To jest NBA. Ale zapewniam Cię, stwórz odpowiednie warunki, daj odpowiedniego lidera, partnerzy mogą grać "w Twoim mniemaniu świetnie, przeciętnie, słabo" ale tak naprawde sumę tego wsyztkiego odzwierciedla wynik końcowy zespołu. Dlategonie warto opierac się na statsach i gadce, temu wzrosło temu zmalało, rozpatrując aspekt, człowieka, który tym wszytkim kieruje w tym wypadku Nasha. Tu trzeba szerszego spojrzenia. To jest własnie to o czym mówię.

Strasznie to piękne Jmy tylko w zasadzie sprowadza się do tego, że bez Nasha Suns by tyle nie wygrywali, przecież to jest logiczne, że każdy dobry czy tym bardziej bardzo dobry zawodnik sprawia, że drużyna wygra więcej meczów, system gry Suns wymaga dobrze podającego rozgrywającego a Ty ponieważ Nash jest takim rozgrywającym od razu uważasz, że należy mu się MVP ja przeciwnie, powiedziałem, że z rozwojem Diawa ma niewiele wspólnego i tego się trzymam. Wiesz samo to, że ktoś przykładowo ja może przyczepiać sie do Nasha o różne sprawy też świadczy o czymś. Naprawdę jest zdumiewające jak wiele rzeczy się jemu po prostu odpuszcza podczas gdy innych graczy, którzy nie są MVP krytykujemy :? chociażby za ich defensywę mówiąc, że aby być kompletnym graczem trzeba grać po obu stronach parkietu a dwukrotny MVP nie musi, jak mówimy o liderach to także o tym jak to spisują się w końcówkach meczów za co tak Lebronowi się dostawało a wiesz jak Nash się spisuje w takich sytuacjach :) :?: tylko znowu nie mów, że jest rozgrywającym i ma inną rolę, ma świetny i bardzo skuteczny rzut a w końcówkach meczów jakoś tego nie widać, Suns nie wygrali w sezonie żadnego zaciętego spotkania, w PO wygrywali mu je Tim Thomas, Bell czy Diaw a gdzie był wtedy dwukrotny MVP :?

 

Odsyłam do tekstu powyżej. I o to w tym wszytkim chodzi. A mówiąc dobitniej o kolesia, który na szczyty druzynę pociągnie. Tak sprawiał. Bo byc lepszym to pojęcie względne. Patrzysz z perspektywy dobra dla druzyny, czy dla zwodnika? Zastanow się nad tym aspektem. Suns nie mieli szans na play-offs i każdy to wiedział. Grac lepiej dla drużyny a grac lepiej dla siebie to różnica. I tak oczywiście JJ grał dla drużyny, tylko nie o to chodzi i nie zadawaj tego retorycznego pytania. Sens wyjaśniłem.

Ty patrzysz Jmy z jakiejś dziwnej perspektywy :? z tego co piszesz to wynika, że JJ był lepszy w Suns, ale ze względu na to gdzie byli Suns jako drużyna a gdzie są Hawks, ale fakt grania z trzema All-Starami się już nie liczy :?: daj spokój Jmy z JJ po spudłowałeś strasznie podając jego przykład nie biorąc na początku pod uwagę tego jak grał wcześniej i z której strony byś nie patrzył to teraz poczynił jest jeszcze lepszy ponieważ się po prostu jako młody gracz rozwija i Nash nie ma tu nic do rzeczy a teraz się motasz strasznie próbując dziwnymi sposobami udowodnić, że JJ z punktu dobra dla drużyny był lepszy w Suns 8)

 

ku... znowu się wciągnąłem w dyskusję o Nashu a miałem tego nie robic, koniec niech Suns wreszcie dzisiaj odpadną i będzie spokój :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Van: ku... znowu się wciągnąłem w dyskusję o Nashu a miałem tego nie robic, koniec niech Suns wreszcie dzisiaj odpadną i będzie spokój

O właśnie chciałem to napisac. Wstrzymajmy sie jeszcze z tymi komentarzami do zakończenia tej serii. tak sobie myslę, rzeczywiście tak naprawde boisko zweryfikuje ta całą naszą gadke. Tylko, że to nie my będziemy grac pierwsze skrzypce na tym koncercie.

 

Ty patrzysz Jmy z jakiejś dziwnej perspektywy z tego co piszesz to wynika, że JJ był lepszy w Suns, ale ze względu na to gdzie byli Suns jako drużyna a gdzie są Hawks, ale fakt grania z trzema All-Starami się już nie liczy daj spokój Jmy z JJ po spudłowałeś strasznie podając jego przykład nie biorąc na początku pod uwagę tego jak grał wcześniej i z której strony byś nie patrzył to teraz poczynił jest jeszcze lepszy ponieważ się po prostu jako młody gracz rozwija i Nash nie ma tu nic do rzeczy a teraz się motasz strasznie próbując dziwnymi sposobami udowodnić, że JJ z punktu dobra dla drużyny był lepszy w Suns

więć pwoiem Ci bardziej obrazowo z jakiej perspektywy patrze. Hmm w zasadzie to musielibysmy sie cofnac o kilka lat wstecz i Vince'a w Raps. własniepo jego przejściu a w zaszadzie podczas nieudlnego ciągnięcia tego niewygodnego bagażu zaczałem to w ten sposób postrzegać. Tak troche te moje postrzeganie się zmieniło, z racji tego, ze przeciez tu ( w NBA) się walczy o najwyższe trofeum. Cała ta bieganina i wysiłki słuza tylko jednemu. Pawda? Klase zawodnika rozpoznasz nie po tym co osiągnie grając "samemu" (oczywiście nie można tego onosic do JJ, ale spojrz z szerszej perspektywy) ale grajac w drużynie np. z trzema all-starami. I to jeszcze też nie wszytko. Kocham przykład Detroit, ponieważ tam jest tylu wybitnych zawodnikow, mogących sprawowac pierwsza role w jakiś innych pobocznych zespołach, a jednak.

 

To jest dopiero cos. I wiesz, gadka o tej przeciętności JJ. No tak bo w sumie jak tu porównywac zawodników grających w druzynach na szczycie ligi i tych samych (mówie o pozycjach) z niższej pólki (różnica kilku poziomów, jesli chodzi o klase druzyny) O tym własnie mowię. Przyznam w czasie kiedy ta dyskusja sie rozkręciła (powiedzmy była w połowie) rzeczywiście miałem moment zawachania, zebu upierac się przy tej przecietnosci JJ'a. Rzeczywiście nie wziąłem pod uwagi jego wczesniejszej gry (powiedzmy przemilczałem) ale czy Ty naprawd euważasz, ze Nashowi nic do tego? Nie sadzisz, ze własnie z tego punktu, z punktu dobra druzyny to Suns byli dla niego lepszym rozwiązaniem.

 

Wiesz to nie jest tak, ze wielki lider jest tylko po to, zeby obsługiwac partnerów i sprawiac, zeby oni grali lepiej. To działa w dwie strony (chyab niedawno o tym SN mówił) Dlatego z punktu widzenia dobra JJ, dobra drużyny, ogólnie, Suns byli lepsi dla niego i on dla nich, niż jego obecna rola i branie odpowiedzialnosci na swoje barki. A jesli juz tak naprawe z niego "taki lider" to zobaczymy co z tego wyjdzie za pare lat i jak wokol niego będa lepiej grali. Zawodnicy, druzyna...

 

Ok, tak od konca ide, ale do pierwszego akapitu sięnie będę odnosił. Może po dzisiejszym meczu :wink: Bo w przeciwnym razie to raczej sensu nie będzie miało.

 

PS. Jedyne co mnie zaskoczylo w statsach JJ'a to te asysty. O punktach wiedzaiełm zbióry rzecz jasna, ale nie spodziweałem się tych asyst, az tylu dopoki tego nie sprawdziłem :o

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nah na na nah na na na hey hey hey goodbyeeeeee :twisted:

 

Wiele osób się cieszyło z porażki Pistons mnie to ani specjalnie nie ucieszyło ani nie zmartwiło, ale porażka Suns :D:D:D

 

Na szczęście niczego nie muszę odszczekiwać, pewien styl gry wciąż do finałów nie prowadzi czyli jednak nie wszystko się w NBA na złe zmieniło i Suns nareszcie łowią ryby 8) Dirk ma szansę na to MVP które jest zdecydowanie cenniejsze dla każdego zawodnika :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

cieszy mnie taki obrót sprawy, na taki właśnie Finał liczyłem odkąd poznaliśmy finalistów Konferencji, Dirk wreszcie zagra o najwyższe laury, być może zdobędzie upragniony tytuł, w finale spotkają się dwie drużyny grające na bardzo podobnym poziomie, napewno będzie ciekawie

uznanie i respekt dla Phoenix Suns, przeszli ciężką batalię z drużynami z LA, walczyli jak mogli z Mavs, do tego cały sezon bez Amare, to też o czymś świadczy (strach pomyśleć co by było gdyby byli zdrowi), nie jestem fanem stylu gry prezentowanej przez Phx ale naprawdę mi zaimponowali, a przecież trzy sezony temu drużyna ta niemal dotknęła dna...

 

gratulacje dla Phx za dobrą postawę w tym sezonie a dla Mavs za to że wreszcie udało im się zdobyc Mistrzostwo Zachodu i awansować do Finału

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Muszę przyznać że bardzo cieszyłem się z odpadnięcia pistons na wschodzie, ale teraz moja radość jest nieporównywalnie większa po odpadnięciu "słoneczek" :twisted:

Wreszcie ktoś pokazał suns(znowu), ze muszą bronić żeby coś w tej lidze poważniejszego wygrać. W tym momencie wielu fanów suns może powiedzieć, zę i tak zaszli daleko, ale popatrzcie z kim oni grali: z Lakersami i teraz popatrzcie na skład lakers i na skład suns i popatrzcie po jakich męczarniach wygrali tę serię, dalej clips i tak samo duże problemy mimo nieporównywalnie lepszego składu suns. Z roku na rok dostrzegam że coraz mniej drużyn daje się wciągnąć w tę bieganinę suns. Nibt teraz ma wrócić Amare, ale wydaje mi się ze ktoś z tej drużyny odejdzie, bo czy nie za mało miejsca jest w pierwszej piątce dla Amare, Mariona, Diawa, Thomasa i drugiego Thomasa :?: :P

Mavs udowodnili że jednak aby wygrać coś w tej lidze trzeba bronić i fajnie to zostało napisane na nba.com "Doing it with defense" i bardzo się cieszę że znowu ktos pokazał miejsce suns, ich miejsce w szeregu, może za rok zmienią trochę swój styl :?: (daremna nadzieja :wink: )

 

 

P.S. KB81, C+ pokaze wszystkie mecze finałów, bez względu na to ile ich będzie. :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i stało się! Najgorszy mvp od lat wreszcie odpadł.Co prawda dopiero w finale konferencji ale tylko formalnie bo gdyby nie idiotyczny system Sterna to stałoby sie to już w półfinale.

 

Shaq powinien niszczyc panów D,Dirk po udowodnieniu kto zasłużył na MVP w tym roku także nie powinien zawieśc.Wade będzie pewnie też szalał ale w obronie Miami ma problem-myślę,że Terry i Howard będą dawac radę.Ciekawe jak zagra Walker bo dotychczas gra naprawdę dobrze,do tego ma dodatkową motywację-miał byc kluczowym graczem dallas ale mu niezbyt poszlo i teraz może udowodnic,że jest jednak coś wart a ksywka cegła jest raczej tylko żałosnym epitetem...

 

Nie mam pojęcia kto wygra finał,jakoś w tym roku wszelkie przewidywania brały w łeb.Będę kibicował Heat mimo,że po ewentualnym zwycięstwie będę pewnie musiał wysłychiwac idiotycznych komentarzy pod adresem Kobasa i Lakers to jednak sentyment pozostał i życzę O'Neal'owi kolejnego pierścienia.

kolejnego mistrzostwa.GO HEAT!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dallas w Finale i dobrze bo byli lepsi a ogóladnaie PHX w Finale byloby meczarnia i z pewnoscia wiele zespołow zaczeloby grac jak oni, a tka drugi raz padaja w Finale Zachodu i powoli raczej jasne staje sie ze taktyka bieganiny z zerem obrony zawsze padnie w konfrontacji z uporządkowaną obroną. Mavs najedli sie troche nerwów w tym spotkaniu bo do IV kwarty to oni przegrywali, swojego czasu nawet spora liczba punktow ale kiedy bylo trezba wzieli sprawy w swoje rece, wzmocnili obrone połaczona z niezlym atakiem i Suns w IV Q nie byli w stnaie ani zagrac na tyle dobrego ataku by isc razem z Mavs ani przecistwawic sie ich offensywie. Wielkie brawa dla chlopaków z Dallas za bardzo dobry mecz. Dirk kolejny raz pokazal klase, w tych PO to on jest chyba tym najlepszym liderem, w tylu meczach zawiodł tylko raz i wczoraj takze byl na swoim miejscu krecąc obrona rywali.Howard to dla mnie kolejny z bohaterow zwyceistwa. Z tego co pamietam to nie gral w g1 ale potem był jednym z glownych ogniw zespołu. Terry był w miare stabilny, oprócz momentow kiedy chciał isc z Suns na wymiane w run and gun, ale to w miare upływu czasu przestalo byc widywane, po 2 pierwszych meczach zrozumiał ze to nie ma wiekszego sensu. W Phoenix Diaw walczyl pod koszami jak mogł, ale sam nie był w stanie przeciwstawic sie sile podkoszowej Dallas ktora byla niewątpliwie wieksza. Nash takze w konfrontacji z dobrą obrona nie byl tym samym graczem, nie mial tej kontroli nad gra i nie znajdowal juz tak partnerow na wolnych pozycjach co odbiło sie tym, że nie było wysokich wyników, kosmicznych cyferek skutecznosc wszystkich graczy w ataku co spodowowalo porazke juz drugi raz w WCF.

Z niecierpliwoscia czekam na Finały.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Juz tera zotwarcie D'Antoni mówi o tym, ze Nash był zmęczony. Po prostu zuzyli. I już teraz chca szukac jakiegoś zmiennika na przyszły sezon, ktroy choć na kilak minut odciązy go na parkiecie. wiem, ze to nie żadne wytłumazcenie, i nie odczytuj tego Van w takich kategoriach.

 

I znowu to samo Howard +20 (był w ogóle w tym sezonie jakiś mecz, w którym on zdobył +20 i Maverics przegrali spotkanie? Ma ktoś takie iinformacje?) Rzeczywiście opdegrał w tej rywalizacji ( i nie tylko) olbrzymia rolę. Dalej Stackhouse, hmm kto by sie spodziewał tak dobrej gry od niego w play-offs... Nowitzki i Terry to już anwet nie wspominam. Ale warto dodac, ze Karaluch wspominał na konferencji prasowej o istotnejroli Harrisa i że kolo się spisał...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.