Skocz do zawartości

Detroit Pistons (1) - Cleveland Cavaliers (4)


Jmy

Pistons - Cavaliers  

33 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Pistons - Cavaliers



Rekomendowane odpowiedzi

Tak pewna wygrana Tłoków to na pewno zaskoczenie, ale jak się trafia 15/22 za 3 to nic dziwnego. Cavs coś grali tylko pierwsze pare minut, potem było już tylko gorzej. A właściwie to tylko James coś pograł. Murray nic nie trafiał, a reszta też słabo. Chyba Hughes najbardziej zawiódł.

Zobaczymy co będzie we wtorek.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ta skutecznosc za trzy przez dlugi czas byla na poziomie 11-12. Pozniej Detroit spudlowali jedna trojke i zrobilo sie 13-15 za trzy ;]. To jest po prostu niemozliwe. Oczywiscie w miare jak wszedly rezerwy to ten wynik troche sie pogorszyl i ogolnie skutecznosc spadla ale te cyfry koncowce nie pokazuja tego co sie tam dzialo, bo jak juz zaznaczylem wczesniej Pistons pierwszym skladem trafiali po prostu wszystko. Cos czuje, ze bedzie po prostu gladki sweep. Mysle, ze oni nie zwolnia na 99%, a my nie mamy z czego wyciagac takich cyferek jak detroit. Ale i tak nie ma co plakac w sumie. Jak na pierwsza obecnosc Cavs w PO od 8 lat, zakawalifikowanie sie do drugiej rundy pierwszy raz od 13 lat uwazam za dobre osiagniecie jak na tak dluga nieobecnosc i brak obycia w tej fazie rozgrywek ;). Nie jest zle ;D moglo byc gorzej ;D.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Billups oddal 5 rzutów z gry. Słownie: PIĘĆ. Starterzy Pistons zagrali wszyscy około 30 minut, najdłużej chyba Ben, 37. Mimo to mamyu Blowout. Cavs są na Pistons zdecydowanie za słabi, LeBron urwie im jeden mecz, tylko co z tego? Ogólnie czekam na rewanż Pistons - Miami, choć w zasadzie to bliżej mi do Nets ;-]. Nudno sie zapowiada ta para, można rozdmuchiwać Pistons vs. James, porównywać do Pistons vs. Jordan, ale to bedzie seria bez histori, chyba że w Pistons sie coś zatnie. Ale sie nie zatnie, bo Chauncey jest mądry, Sheed nakręcony an rewanż ze Spurs, Ben własnie dostało DPOTY co w połączniu z krytyką będzie dawało efekt checi udowodnienia, że potrafi lepiej niż Bowen, Hamilton bedzie rzucał dalej te swoje jumperki po zasłonach a Tay bardzo cichutko wyłączy LeBrona tak jak się to stało niegdyś z Kobem. Ogólnie Pistons to z braku Sixers mój "faworyt", ale jak widze wygraną 27 punktami to mi się meczu nie chce oglądać. Postarałby się LeBron przynajmniej dla dobra tego widowiska wznieść się na wyżyny, przegrać chociażby nawet 0:4, ale po dobrych spotkaniach z wynikiem na styku. Żeby przynajmniej tworzyło to jakąś atmosferę, PO-atmosferę a nie Ligę Letnią.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Master, czy Ty uważasz, że LeBron w G1 był w stanie sprawić, aby wynik był na styku? :? No bez jaj. Rzucił w pierwszej połowie 22 punkty na znakomitej skuteczności i pokazał, że żaden Prince mu nie groźny, a mimo to i tak już wtedy kwestia zwycięstwa była rozstrzygnięta, bo Pistons mieli m.in. 10/11 za 3. A że Pistons dużych przewag nie tracą, to już nawet nie było o co walczyć. G2 musi być zdecydowanie inny, G1 był najdziwniejszym meczem tych PO. Nawet dużo dziwniejszy niż G3 z serii Pistons - Bucks. Tylko, aby rzeczywiście była walka do samego końca LeBron musi dostać wsparcie, którego zupełenie nie miał w pierwszym meczu. GO CAVS!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Master, czy Ty uważasz, że LeBron w G1 był w stanie sprawić, aby wynik był na styku? :? No bez jaj. Rzucił w pierwszej połowie 22 punkty na znakomitej skuteczności i pokazał, że żaden Prince mu nie groźny, a mimo to i tak już wtedy kwestia zwycięstwa była rozstrzygnięta, bo Pistons mieli m.in. 10/11 za 3.

Co nie zmienia faktu, ze w drugiej rzucił całe zero.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Master, czy Ty uważasz, że LeBron w G1 był w stanie sprawić, aby wynik był na styku? :? No bez jaj. Rzucił w pierwszej połowie 22 punkty na znakomitej skuteczności i pokazał, że żaden Prince mu nie groźny, a mimo to i tak już wtedy kwestia zwycięstwa była rozstrzygnięta, bo Pistons mieli m.in. 10/11 za 3.

Co nie zmienia faktu, ze w drugiej rzucił całe zero.

Po pierwsze ile on gral w tej drugiej polowie i ile oddal samych rzutow? Ja tu widze, ze niektorzy maja satysfakcje z tego, ze zdobyl 0 (slownie zero) punktow. Tak jak to bylo w ktoryms spotkaniu z wizards gdzie takze w 3 kwarcie zdobyl 0 punktow a oddal tylko 3 rzuty. Dla niektorych to jest takie wydarzenie jak wyczyn MVP Nasha, ktory zdobyl przez caly mecz 0 punktow. Tylko, ze kwarta, a cale spotkanie nie jest tym samym. No ale skonczmy te wywody. Kily ma racje. Do przerwy jak jeszcze bylo o co grac mial 9-15 z gry i 22 punkty. A cala czwarta kwarte nasza s5, procz Hughes'a na pare minut, sobie odpuscili. Dla LeBrona w sumie nie ma roznicy, czy gra z Wizards czy z Pistons, natomiast dla zespolu, ich stylu gry, obrony, ataku itp ma. Z drugiej strony mniej niz 48 godzin to zupelnie zbyt malo aby sie przestawic i przygotowac na inny styl gry po bardzo emocjonujacej, meczacej a przedewszystkim historycznej dla tego team'u serii. Zreszta co ja wam bede mowil. Na dzis dzien pokonanie Detroit rowna sie z mistrzostwem. Ani cavs, ani miami, ani przede wszystkim nets nie sa w stanie na 95% tego zrobic. Cavaliers po samych wywiadach, tekstach mozna ocenic jakie maja podejscie do Pistons. Czuc przede wszystkim respekt i tym samym brak wiary w zwyciestwo. Nawet James watpi w szanse Cleveland, zwlaszcza po tym co ostatnio pokazalo Detroit, a to zle. Z drugiej strony to nawet i dobrze. Porazka 4-0 czy 4-1 moze wywolac u niego zlosc i motywacje niczym u Jordana sprzed kilkunastu lat. Lacznie z postepami jakie poczynil LeBron w tym sezonie i przedewszystkim z doswiadczeniem jakie zdobyl (poprowadzil druzyne przez cale RS i do drugiej rundy w PO) to juz w kolejnym moze wyciagac kosmiczne statsy, 33ppg i 50%fg jak najbardziej w zasiegu. James powoli zaczyna rozumiec tajniki obrony i nie raz zaskoczyl w tym PO pokazujac jak sie powinno bronic, zwlaszcza w krytycznych momentach. W miedzy czasie bedzie draft, druzyna moze poczynic wzmocnienia na niektorych pozycjach, detroit oczywiscie bedzie starsze o rok i kto wie ;D. Bilans na zakonczenie rs rzedu 55wins jest jak najbardziej w zasiegu. Jednak mimo wszystko to Pistons beda nas zawsze blokowac przed zajeciem np 1 miejsca w konferencji czy awansu do czegos wyzej niz 2 runda. Jedna mozliwosc to czekac az oni sie wypala albo po prostu jakos zespol byc lepszymi niz oni. Niestety na oba scenariusze przyjdzie nam raczej jeszcze troche poczekac ;). Eh ale sie rozmarzylem ;D.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

[

Po pierwsze ile on gral w tej drugiej polowie i ile oddal samych rzutow? Ja tu widze, ze niektorzy maja satysfakcje z tego, ze zdobyl 0 (slownie zero) punktow.

Hmm... nie chce mi sie sprawdzać, ale zakładając że nie zszedł z parkietu przez pierwszą połowę, to w drugiej grał łacznie cała jedną kwartę. Te 3 rzuty jak na pierwszą opcję w ataku, od której zależy najwięcej w zespole, to troche mało. Bardzo mało. Jak już był na tym parkiecie, to miał grać jak przystało na kandydata na MVP, a nie jak Eric Snow.

 

Nie mam satysfakcji z tego, ze rzucił zero. Szczerze to mi to wisi tak jak jego osoba (no prócz tego promowania go na siłę, ale jakby się temu przyjrzeć, to nie jego wina).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tłumaczycie tę porażkę Cavs tym, że Pistons mieli zadziwiającą skuteczność, ale pamiętajcie, że żeby z taką skutecznością grać to trzeba mieć masę zajebiście dobrych pozycji co chyba daje do myślenia. Cavsi poprostu dali ciała w obronie (jakiej obronie chciało by się powiedzieć) i to się na nich mściło. Pistons nie trafiliby tylu trójek i nie mieliby ponad 50%FG, gdyby gracze Cavs grali dobrze w obronie. mecz się dopiero ściąga (i jeszcze się pościąga :?), ale nie można tłumaczyć zespołu Cavs jedynie tym, że Pistons dobrze rzucali, bo Pistons sprawili też, że Cle rzucili w 3 qtr 63pts na kiepskiej skuteczności, sprawili swoją grą w ataku, że [prawdopodobnie] Cavsi nie wiedzieli co się dzieje i dlatego wynik jest taki a nie inny. NIe jest przyczyną porażki jedynie fakt, że Pistons potrafią rzucać, bo to każdy wie. Nawet Hawks potrafią rzucać :wink:

A że Pistons dużych przewag nie tracą, to już nawet nie było o co walczyć

No z takim podejściem to faktycznie nie ma sensu walczyć, nie ma sensu wychodzić na parkiet, nie ma sensu nawet siedzieć w Detroit :twisted:

Oglądałeś zapewne mecz piąty Clipps-Nuggets. Tam też LAC uzystali już 25pts przewagi, ale Nuggets nie złożyli broni. Zmniejszyli straty chyba do 12 pts na ok 3 minuty i zaczynało przez chwilę robić sie ciekawie, ale tam nawet ten kiepsko grający Melo nie zszedł z parkietu tylko grał najlepiej jak mógł (czyli srednio :wink:).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kurde Joseph uprzedziłes mnie z tym postem :PP

chcialem dokladnie to samo napisac :D :twisted:

W kazdym razie ja obstawiam 4:0 w ostatecznosci 4:1 ale watpie zeby nawet "wielki" bronek urwał wam ten mecz nie z pistons przy ich obronie nie ma bata.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zapowiada sie drugi blowout. Ogólnie szkoda, zę emczu nie wdize, bo nie wiemc zy James sie sam wyłączył czy Tay tutaj ma najwiecej do powiedzenia. Znowu w pyte duża skutecznośc za 3, Cavs tak słabo bronią na obwodzie czy co się dzieje. Rasheed 4/5, a cały team Pistons prawie 54 %. Spodziewałem się czegoś więcej, ale w tych PO chyba same finały będa emocjonujące.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przegralismy "tylko" 97-91 :o. Zapowiadal sie znowu pogrom bo do przerwy tracilismy cos kolo 20 punktow, jednak po przerwie zaczelismy troche walczyc ale znowu przegralismy kolejna kwarte, lecz tym razem 2 punktami. LeBron slabo sobie radzil do tego czasu. Jednak nastapilo male przebudzenie w ostatniej kwarcie ;]. James gdy tylko zauwazyl szanse wygrania tego, zaczal trafiac wszystko jak leci praktycznie. Z 5-16 wspial sie na 11-23 i tym razem mial 30pkt, 14 zbiorek i 7 asyst. Najmniej dystansu do Pistons tracilismy jakos minute przed koncem kiedy po and1 LeBrona bylo 92-87. No ale Rip w wolnych dzis za duzo razy sie nie pomylil niestety ;] i w koncu na 30 sec trafil swoj pierwszy FG ;P. Od poczatku spotkanie przypominalo game 1. Detroit ladnie pocinalo za trzy, a Cavs trafiali z ledwoscia na poziomie 30%. Pistons szybko odjechali im na 20pkt i reszta meczu to byla pogon za nimi niestety. No ale udalo sie dojsc na 6pkt wiec uwazam, ze az tak zle nie bylo. Z pewnoscia pozwoli to uwierzyc chlopakom z Cavs, ze Pistons sa nie tacy straszni jak je maluja. Moze wreszcie przestana sie ich bac i uwierza, ze pare spotkan jednak sa w stanie wygrac. To z pewnoscia dalo mi jakies nadzieje osobiscie. Oczywiscie nadzieje na wygranie przynajmniej jednego spotkania, dla pewnej przyzwoitosci ;].

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ten boxscore sie chyba powalił czemu james gral tylko 22 min ? czemu r.h gral tylko 9 min a zdazyl wrzucic 15/18 fg :/

wogole tam to jest jakos pokrecone w druzynie cleveland zaden zawodnik nie gral dluzej niz 30 minut :/ a w detroit tylko jeden ponad 18. 8) :shock:

jesli te staty są dobre to moge powiedziec ze przegraliscie na tych faulach i na stratach bo skutecznosc rzutowa mieliscie o dziwo lepszo :D

nawet bronek dobrze prawie 50 % :D

moze powoli rozpracujecie pistons i w g4 uda sie wam tego jednego mecza wyrwac :D

Pozdro

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Larry Hughes powoli wyrasta nam na antybohatera całych play-offs. Ten faul na Hamiltonie (2+1) przypieczętował wygraną detroit. Z drugiej strony może zastanawiać fakt ponad 40 wolnych Pistons(31-42) przy nieco ponad 20 (15-22) Cavs... Pozaa tym znakomita psotawa Sheeda, po jednej akcji Taya, ogarnęła go znowu wielka radość i w podskokach i obrotach wracał do obrony. Raaashheeed :D No i nie można pominąć posatwy Brona, hmm. Cóz Deeetroooit Baaskeetbaaalll 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jako, że mi wywaliło przydługiego posta i nie mam za bardzo czasu ani chęci na pisanie tego wszystkiego od nowa, będzie ogólnikowo. Mecz niestety znowu przegrany w pierwszej połowie (a dokładnie w drugiej kwarcie), ale dobrze, że walczyliśmy do końca. Oglądając czwartą kwartę powiało mi nutą optymizmu, bo wtedy naprawdę graliśmy tak jak bym chciał, i to wreszcie po obu końcach parkietu (w obronie zdarzało się zdecydowanie za łatwo tracić punkty, ale generalnie w przekroju czwartej kwarty dobrze to wyglądało). Oczywiście był wtedy przestój na bezmyślne decyzje Flipa, brak egzekucji Varejao czy jumshot Hughesa, lecz później nastąpiła dalsza część odrabiania strat i zbliżyliśmy się nawet na 5 punktów.

 

Larry Hughes powoli wyrasta nam na antybohatera całych play-offs. Ten faul na Hamiltonie (2+1) przypieczętował wygraną detroit.

Larry rzeczywiście gra fatalnie w tych PO i obok BigZ jest dla mnie zdecydowanie najbardziej negatywnym zaskoczeniem tej fazy sezonu. Co do tej akcji Hamiltona, mam do niego pretensje jednak tylko o to, że łatwo dał się minąć, bo faulu w moim odczuciu sędziowie odgwizdać nie powinni. Takie wrażnie miałem zresztą w wielu innych sytuacjach.

 

Czekam z niecierpliwością na G3. Mam nadzieję, że udana czwarta kwarta nas zmobilizuje i zagramy z bardzo dużym zaangażowaniem, że Hughes jeśli już nie może nic trafić to chociaż będzie unikał jumpshotów i że Gooden dostanie wreszcie dużo czasu gry. Nie będzie też na pewno przegięć typu dwa razy więce FT po stronie Pistons. Jestem przekonany, że stać nas na zwycięstwo w Q i liczę na przynajmniej jedno zwycięstwo we własnej hali. GO CAVS!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Larry Hughes powoli wyrasta nam na antybohatera całych play-offs.

Aż trudno sie nie zgodzic. Larry gra ponizej pewnego poziomu, na przekoreczenie ktorego wydawał mi sie za dobrym graczem. Z meczu na mecz coraz bardziej sie na nim zawodze. Rozumiem ciezką sytuacje brata a teraz jego smierc i ze trudno mu było skoncentorwac sie na czyms innym ale granice przyzwoitosci powinny i tak byc zachowane. Swoja droga to jest profesjonalista i powinien na jakis czas umiec sie chociaz w czesci wyłaczyc z zycia rodzinnego i skoncentrowac na grze, trudne ale uwazam ze nie niewykonalne, aczkolwiek rozumiem go i w jakims stopniu jest to usprawiedliwienie jego gry.

Teraz w perspektywnie g3 w ktorym moze nie wystapic uwazam ze nie byłoby to jakies wielkie osłabnienie w ataku. Nie wiem jak z obrona bo w pierwszym meczu ładnie zastopowal Ripa, ale ten w drugim spotkaniu juz sobie radził. Nie jestem jednak za jego wystepem bo nie trudno sie domyslic w jakiej bedzie sytuacji psychicznej i ze granie mu przyjdzie jeszcze z wiekszym trudem. Poza tym jestem zwolennikiem aby wazniejsze były sprawy rodzinne od zawodowych i Larry teraz powinien zostac z rodzina. Mam nadzieje ze sobie jakos poradzimy, jezeli Flipa nie bedzie ponosiło to moze nam to wyjsc nawet na plus, bo jak ten zacznie trafiac to bedziemy mieli osobe ktora bedzie w stanie nas poprowadzic do wygranej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Larry rzeczywiście gra fatalnie w tych PO i obok BigZ jest dla mnie zdecydowanie najbardziej negatywnym zaskoczeniem tej fazy sezonu. Co do tej akcji Hamiltona, mam do niego pretensje jednak tylko o to, że łatwo dał się minąć, bo faulu w moim odczuciu sędziowie odgwizdać nie powinni. Takie wrażnie miałem zresztą w wielu innych sytuacjach.

 

Juz o sedziowaniu lepiej nic nie piszmy bo znowu mnie poniesie ;D. Faule z **** to normalnie jakas norma sie zrobila. Co do ostatniej akcji 2+1 to tam nie bylo faulu po pierwsze, a po drugie od kiedy takie cos sie gwizdze w ostatniej minucie spotkania? Inna sprawa to ktos z Detroit w czasie meczu w ostatniej chyba kwarcie strzelil airballa i sedziowie zresetowali zegar (nowe 24 sec) dzieki czemu Ben mogl 2 dobijac sobie po zbiorkach i w koncu trafil "prawie" fade awaya ;D. Airball padl jak na zegarze byly 2 sec wiec powinien byc blad 24 sekund. Podobnie wygladal faul z kosmosu LBJ na BBenie w ostatnich paru minutach... zalosne. No ale sedziowie co biegali po boisku jak dla mnie mieli po 70-80 lat wiec wady wzroku w tym wieku to norma. To im jeszcze wybacze i to ich jakos usprawiedliwia. Nie powinni jakos emerytowac tych sedziow w wieku max 60-65 lat? Przeciez z roku na rok to coraz gorzej bedzie ;D.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

here i'm - nie powiesz mi, że arbitrzy mieli kontorwersyjne gwizdki tylko na korzyść Pistons. Sędziowie mylili się w tym meczu wielokrotnie i praktycznie do każdej akcji 2+1 można by się przyczepić. Tyle że Detroit częściej atakowało kosz przeciwnika i dzięki takiej aptece więcej zyskali, ale gracze Cavs powinni mieć o to pretensje tylko i wyłącznie do siebie.

 

Tak się też zastanawiam czy zostawianie R.Wallece'a samego za linią 3 punktów to jakaś przemyślana strategia ;)? Jeśli tak to efektów nie widać skoro Sheed trafił dotychczas w serii 7 trójek na 10 oddanych rzutów. Czemu Cavs nie cisną w obronie tak jak w IV kwarcie? To jest PO i nie można tu przesypiać pierwszej połowy licząc na to, że prawdziwa gra zaczyna się gdzieś w połowie III kwarty. Pistons bezlitośnie to wykorzystują.

 

Wydawać by się mogło, że LeBron ma niezły support, ale patrząc na poczynania niektórych graczy trzeba zweryfikować ten pogląd. Właściwie tylko Gooden okazuje się mieć na tyle charakteru i umiejętności aby podjąć walkę z Tłokami. I co ciekawe to przecież jest ten zawodnik na którym Cavsom nie zależy aż tak bardzo. Bo cóż z tego, że Big Z jest jednym z niewielu klasycznych centrów w lidze, cóż z tego że jest wyższy od graczy z Detroit co najmniej o pół głowy skoro nie potrafi tego wykorzystać? Te rozpaczliwe haki do niczego dobrego prowadzić nie mogą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja doskonale wiem o tym, ze sie sedziowie myla w obie strony. W kazdym meczu byly pomylki sedziow na korzysc obu druzyn (w meczach z Wiz takze) tylko, ze czasem jeden zespol bardziej obrywal niz inny w wyniku tych bledow. Przyczapiam sie ogolnie do sedziowania. Naprawde ci 70 latkowie biegajacy po bosiku z gwizdkami nie uspokajaja mnie jakos ;D. Juz kiedys byl tak temat poruszany na pewnym zagranicznym forum dotyczacy wieku sedziow. To jest tragiczne momentami. Ja wiem, ze maja oni spore doswiadczenie itp ale jakos nie widac tego, bo ich decyzje momentami pozostawiaja wiele do zyczenia (na wzrok im mocniej siada?). W koncu wraz z wiekiem owszem zdobywa sie doswiadczenie ale jak juz przekroczy sie pewna granice to traci sie na innych rzeczach ;D. Po prostu nie widac tego, ze koles ma na swoim koncie XXXX meczy w PO z gwizdkiem w lapie. Oni myla sie czesto i kto wie czy nie bardziej niz ich mlodsi odpowiednicy. O to sie tutaj rozchodzi. Akurat jesli chodzi o koncowke to wydaje mi sie, ze polecialo troche kontrowersyjnych gwizdkow na korzysc Detroit ale czy moglo by to cos zmienic? To juz jest przeszlosc i nie chce mi sie tego rozpatrywac bo prawda jest taka, ze na wygranie serii z Pistons i tak mamy jakies 5% szans przy dobrych wiatrach ;).

 

Co do bledow w ustawieniach to mnostwo ich popelniaja: Varejao, Ilgauskas i Gooden. Jednak to oni sa odpowiedzialni za krycie "braci Wallace" a poprzez ich glupie zapedzanie sie czy tez zapominanie o tym kogo sie powinno kryc czesto Detroit zdobywa latwe punkty. Obwod akurat czesto zostawiamy wolny lub zapominamy o nim stad latwosc Pistons w zdobywaniu trojek ale to co bylo w meczu nr1 to nie mala sztuka mimo bledow w kryciu i ustawieniu. Faktem jest, ze sporo trojek tlokow pada z czystych pozycji i to jest niestety blad po stronie cavs. Tutaj mozna by duzo pisac o Mike'u Borwnie i jego asystentach. Przede wszystkim przydalby sie ktos od strony ofensywnej. Brown w Cleveland spedzi jeszcze conajmniej jeden sezon wiec licze na zatrudnienie jako asystenta jakiegos speca od ofensywy, zeby wreszcie gra cavs po obu stronach parkietu jakos wygladala. Przydalby sie w koncu jakis dobry pg, ktory by nam ladnie rozciagal gre na obwodzie i mial rzut (!!!). Moze w drafcie cos sie trafi? Byc moze trade lub cos innego. Nie wnikam jak ale o tym sezonie Cavs sie wzmocnia na 90%. Dodajac do tego dowiadczenia z tego sezonu przede wszystkim dla naszego head coacha to w przyszlym sezonie mozemy powalczyc nie tylko o czolowe miejsce w lidze (55 zwyciestw minimum?) ale takze byc moze powalczymy z Detroit w PO jesli do takiego pojedynku dojedzie w ogole.

 

Co do supportu LeBrona. Gooden najlepiej zdecydowanie wypada juz od serii z wizards. Zreszta wiele osob go nie docenia. Potrafi rzucic z dystansu. Potrafi podejsc pod kosz, spin move walnac i zdobyc ladne punkty. Strasznie podoba mi sie jego gra momentami. Uzywa troche sily w przeciwienstwie do Z wchodzac pod kosz. Niestety z obrona troche jest juz gorzej, tutaj potrafi czesto lapac glupie faule chociaz nie zawsze sa one sluszne. Czesto sie wkurza po niektorych decyzjach sedziow i wcale sie mu nie dziwie ;>. Ponosi go czasem to fakt, ale jest nr1 w naszym zespole w zbiorkach imo dlatego czesto sie dziwilem dlaczego np w serii z wizards gralismy caly czas niskim skladem i Drew byl wrecz pomijany w tamtej serii przez trenera mimo tego, ze przegrywalismy od 3-4 meczu regularnie na deskach. BigZ daje ciala i jedyne co mu wychodzi to zdobywanie punktow bedac sam na sam z koszem lub tez czasem walnie zbiorke w ataku badz blok. Gdy poda mu sie pilke pod koszem i ma na plecach kogos to najczesciej to zmarnuje. Chyba on nie rozumie tego, ze jak juz dostanie pilke to nie oznacza to tego, ze musi to skonczyc. Ostatnio nawet hooka walnal z 5-6 metra... po prostu zalosne momentami co on wyprawia. Zreszta wystarczy popatrzyc na jego statsy gdzie widac w nich, ze rzuca z 40% skutecznoscia w porownaniu do 50% w RS. Te 40% to malo jak na takiego Centra jak on, ktory o pol glowy jest wyzszy od Pistons. Wiele osob mowilo tutaj, ze Cavs za malo graja naszym Zydrunasem ;]. Fakt jest taki, ze nim sie nie da po prostu grac. Czesto wymusza bezsensowne rzuty zamiast np podaj pilke na wolny w tym czasie obwod. Z takich silowanych akcji to nie wiem czy chociaz jedna czy dwie w tych PO mu wyszly. Po prostu granie nim przynosi wiecej zlego niz dobrego. Co innego podac pilke do Goodena, ktory trzeba przynac potrafi ladnie skonczyc dostajac pilke pod koszem i co najwazniejsze potrafi zapakowac pilke od gory (!!!). BigZ jakos tego nie robi i w wrecz banalnych sytuacjach daje czesto plame. Zdecydowanie wole Varejao pod koszem niz go. Reszta takze nie zachwyca. Marshall dosyc ladnie w ataku sobie ostatnio radzi ale w obronie to straaasznie daje ciala. Ze zbieraniem to tez tak srednio u niego. Bardziej jest to wynik tego, ze spedza wiecej czasu bilzej kosza niz z umiejetnosci ;D. Murray znowu daje plame na poczatku serii i nic nie moze skonczyc. Hughes mial przez dlugi czas ciezko chorego brata, ktory ostatnio zmarl w wieku 20 lat i nie wiadomo czy bedzie gral w kolejnych meczach. Na pewno jutrzejszy, a wlasciwie dzisiejszy mecz stoi pod wielkim znakiem zapytania. Snow standardowo poza obrona niczym innym sie nie wyroznia wlasciwie ;]. Tak mozna wymieniac i wymieniac. Jedynie Lebron regularnie notuje dobre wystepy.

 

Przede wszystkim gra Cavs wygladala w game1 tragicznie. Wlasciwie to kawalerzysci przespali ja. W game2 od dopiero drugiej polowy cos sie zaczelo dziac. Mam w zwiazku z tym nadzieje, ze w game3 bedzie wreszcie od poczatku do konca jakis przyjemny dla oka styl i mecz przede wszystkim. Narazie ta seria jest niezwykle nudna procz 4 kwarty g2 ;]. No nie przesadze jak powiem, ze najnudniejsza z wszystkich w tej fazie rozgrywek w tym roku. Brakuje takiej zacietosci i walki. Wpada jeden zespol. W poltorej kwarty rzuci 20pkt wiecej niz drugi i reszte spotkania mozna sobie odpuscic. Chyba najwyzszy czas na cos nowego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Apropos wieku sędziów to napomknę tylko, że Ci "70cio latkowie" moim zsromnym zdaniem o wiele lepiej radzą sobie na boisku niż Ci "młodzi", którzy za często dają się ponieść emocją i uważają się za nieomylnych, a jka im coś nie pasi do sięgają po dachy. Że tylko przytoczę nazwisko Bavetty czy Crawfordów. To najlepsi sędziowie, a dlaczego najlepsi- bo doświadczeni i na pewna sprawy patrzacy z dystansem, mający szacunek u kibiców i zawodników...

 

Pistonsom się zawsze na dużo pozwala, zwłaszcza teraz kiedy jest PO, a miekki i niedoświadczony zespół w Cle nie radzi sobie z tym. To wszystko i szczerze to taki styl gry Det bardzo mi się podoba. A kibice przegrywających zawsze mają jakieś ale do sędziów, zwłaszcza kibice Cavs co mieliśmy okazję obserwowac w serii z jeszcze bardziej miekkimi Wizards...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A kibice przegrywających zawsze mają jakieś ale do sędziów, zwłaszcza kibice Cavs co mieliśmy okazję obserwowac w serii z jeszcze bardziej miekkimi Wizards...

 

Oj J pisałem juz do Vana o tym. Otóz kibice Cavs nie narzekali na sedziów do poki nie zaczeło sie gadanie po meczu nr 3 jak to strasznie sedziowie faworyzuja LeBrona po obejrzeniu jednej czy tam dwoch najwazniejszych akcji. Wczesniej były tylko lekkie napominania(napewno ze strony wiekszosc ale chyba to byłą jednogłosnosc) na to ze na troche za duzo pozwala sie dla Arenasa ale nic wiecej, zadnych krzykow o niesprawiedliwosc, wyzwisk itd nie było, a jak zaczeło sie gadanie o tym jak znowu zebry faworyzuja Cavs i Jamesa gdy teraz szło troche w inna strone, bardziej na Wizz(gwizdki były kontrowersyjne w obie strony ale wiecej dla Was a szczególnie dla Gilberta), trzeba było powiedziec jaka jest prawda i wtedy zaczely sie narzekania ale nie same z siebie a wymuszone kolejnymi atakami na Jamesa. (z tego co pamietam to byłes jednym z nich). Takze z Cavs nikt nie krzyczał o nic do poki nie zaczeły sie głosy na temat niesprawiedliwosic dla Cavs ktorej ine było-bo oba zespoły dostany mniej wiecej po rowno gwizdko a IMO Wizz troche, dosłownie minimalnie wiecej.

Narzekac na wszystko od razu czy po atakach bezpodstawnych na Twojego idola to w mojej opinii 2 rozne sprawy. My "ale' nie mielismy do poki tego "ale" nie mieli haterzy LBJ-a...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.