Skocz do zawartości

karpik

Użytkownik
  • Postów

    3337
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    36

Treść opublikowana przez karpik

  1. To są najlepsi Knicks za naszego życia.
  2. Tylko jedną stratę w drugiej połowie mieli Nix, świetna egzekucja w ataku poza dramatycznym startem 3Q. Spurs bez pomysłu w ataku, jak trójki przestały wpadać, to nic nie działało, bo ileż można liczyć na to, że Castle czy Harper wejdą taranem i skończą w tłoku. Wemby zezłomowany przez potężnego KATa. Jakkolwiek by to zabawnie nie brzmiało, to najlepsze jest to, że ja nie byłem tym jakoś specjalnie zdziwiony. Niesamowite PO gra Towns. W ataku za dużo hero ball Brunsona, ale udało się to przepchnąć, jeszcze 3 razy i można jechać na wakacje.
  3. Zawodnicy San Antonio Spurs są statystycznie więksi od ich rywali, czyli New York Knicks. Nie wiem czy da się do inaczej wyjaśnić.
  4. Piękna seria może być. Z jednej strony Spurs majo najlepszego gracza, przewagę size zwłaszcza w backcourt oraz HCA. Z drugiej Knicks majo lepszy shooting, są wypoczęci i bardziej doświadczeni. Najciekawsze będą meczapy, bo dla mnie nie będzie to wcale oczywiste. Wemby najlepiej, żeby bronił najgorszego shootera, czyli Harta, tak jak bronił Caruso czy IHarta. No, ale po drugiej stronie nie ma już Holmgrena, który nawet nie próbował jechać z Vassellem, a nawet Foxem, gdy ci go bronili. KAT już se na takie traktowanie nie pozwoli i na pewno będzie próbował bully ball. Tutaj będą konieczne podwojenia, zobaczymy jak z nimi se będzie radzić Towns. Brunson będzie miał równie ciężko jak SGA, nie nastawiałbym się na jakieś super % z jego strony. Fajnie jakby trafiał trójki, nie tracił piłek i nie próbował hero ball. Także obstawiam, że Spurs będą bronić na początku serii mniej więcej tak: Wemby - Hart Champagnie - OG Vassell - KAT Castle - Brunson Fox - Bridges Fajnie by było, gdyby Bridges dalej był hot, bo będzie miał sporo okazji do rzucania nad niższym o pół głowy Foxem. Z drugiej strony kluczem będzie nie wpaść w foul trouble przez KATa, bo to raczej on będzie krył Victora, druga opcja to oczywiście OG. Obstawiam, że będziemy obserwować jedno i drugie, zwłaszcza na switchach, ale Towns wiadomo jaki jest, nigdy nie wiesz kiedy złapie 2 durne faule w 2 minuty, ale wiesz, że taki moment nastąpi. Druga opcja to KAT na Champagnie i OG na Francuzie, ale może się to odbić na zbiórce, także sam nie wiem ;] Chyba na miejscu Browna aż tak bym na początku nie kombinował i zaczął serię tak: KAT - Wemby OG - Castle Hart - Fox Bridges - Vassell Brunson - Champagnie Choć tutaj Brown to może wymyśleć dużo inaczej XD Ławka Nix jest znacznie niższa od tej Spurs i to też może być problem. Nie wiem czy tu przejdą lineupy na 4 guardów, raczej nie... Rok temu Nix przegrali z Pacers przez straty i tego się też najbardziej boję w tym roku. Spurs potrafili w kluczowych momentach serii z Thunder wygrać pojedynek na straty z absolutnymi miszczami w tym aspekcie. Takiej presji na piłce Knicks jeszcze nie doświadczyli i o ile o Brunsona jestem w miarę spokojny, to o resztę już nie. Zwłaszcza Hart ma tendencje do próbowania z piłką robienia więcej niż potrafi. Jednak jeśli Knicks ogarną straty i będą trafiać trójki lepiej od Spurs, to myślę, że mogą myśleć o wygranej, jak nie, to raczej nie XD
  5. karpik

    Futbol europejski

    Zagłębie Sosnowiec, nawet stadionu by nie musiał zmieniać.
  6. Wemby na miękkich nogach grał prawie cały mecz. Granie na takiej intensywności co drugi dzień to chyba za dużo na ten moment dla niego. Nie lubię narzekać na sędziowanie, ale ta sekwencja pod koniec 3Q z brakiem goaltending Wallace, piłką dla Thunder po wybiciu na aut przez but Holmgrena i brakiem challenge + technikiem dla Mitcha była wyjątkowo odrażająca.
  7. @LeweBiodroSmoka i jak tam? Shamet już zweryfikowany czy nadal czekamy?
  8. Back2back2back trójki z rogu Nicka Younga na zawsze w moim serduszku. A to o czym Ty mówisz to pewnie seria Clippers - Rockets 2015. To Clippers byli 3-1 i w G6 mieli +19 pod koniec 3Q, ale Rockets byli sprytni, bo posadzili na ławce Hardena w 4Q (pozdro Atkinson) i dokonali comebacku za sprawą potężnego Corey Brewera oraz mocarnego Josha Smitha. To było klasyczne zesrańsko CP3.
  9. Nope, Clippers vs Grizzlies 2012 (+24 na 8 minut do końca). Celtics vs Nets 2002 Dubs vs Pels 2015
  10. Knicks mieli lineup z Brunsonem, Shametem i Townsem, pozycja Merrilla była całkiem ok, trudno w sumie o lepszą w samej końcówce meczu. Gdyby Cavs wzięli TO, to zamiast wcześniej wspomnianej trójki byliby McBride, Hart i Robinson - no na pewno byłoby łatwiej Cavs sklecić jakąś sensowną akcję przeciw lepszym obrońcom (no i inbound wiążę się z ryzykiem straty). Moim zdaniem dobra decyzja trenera, a że nie wyszło, to cóż, bywa. Brown miał ogromne pretensje do sędziów, bo brał TO na ponad sekundę przed końcem, ale sędziowie chyba nie zauważyli tego.
  11. Wiadomo było, że Nix po takiej dłuższej przerwie mogą nie być w rytmie, no i powiedzieć, że nie byli, to jak nic nie powiedzieć. Nic się tam się nie zgadzało. Aż w końcu Brunson zaczął se radośnie grać z Hardenem 1 na 1 (a ktoś na to mu pozwolił - pozdro Atkinson), no i pyk, dobrze, że Cavs mieli ciemne stroje, bo nie było aż tak widać brązowych kresek z tyłu. Nie wiem, może się nie znam, ale wydaje mi się, że można było coś zrobić z tym gwałtem Brunsona na Hardenie, jakąś zmianę czy coś, bo trapowanie jak już było za późno się moim zdaniem nie liczy. 1-0, coraz bliżej finału. Cavs zrobili to samo, co Knicks w zeszłym roku w G1 z Pacers. I pewnie cena będzie taka sama.
  12. Shamet historycznie w finałach konferencji trafia na 72% TS FYI.
  13. Na pewno tak, pytanie czy ten Fox im pomoże w ataku na tyle, żeby po odjęciu jego defensywy, być plusowym graczem w tej serii. Dużo zależeć będzie od tego czy będzie mu wpadać trójka, ale no, nie postawiłbym wielkiej kasy, że będzie mu ona wpadać. Tak czy siak Spurs w obecnej chwili nie mają wyboru i jak Fox będzie się nadawał do gry, to będzie grał. Jednak w kontekście przyszłego sezonu na miejscu GMa Spurs, oglądając te PO, a zwłaszcza ten G1 z Thunder, miałbym mnóstwo znaków zapytania pod nazwiskiem Foxa. Dużo lepiej by w Spurs pasował trzeci ballhandler z pozycji skrzydłowego - jakiś Siakam, Wagner, kiedyś bym powiedział Ingram, ale dziś to nie. W każdym razie zakładając raczej pewne postępy na piłce Harpera i być może Castle, Fox niedługo będzie zbędny, bo w jego miejsce wystarczy będzie ściągnąć jakiegoś solidnego combo guarda na ławkę - chyba najłatwiejszy typ gracza do znalezienia.
  14. Łał, warto było czekać cały sezon na taki meczyk. Nie ma co się zbytnio rozpisywać o Wembym - jeden z najwybitniejszych występów w historii tej gry. To co najbardziej mi imponuje, to jego mental, wyszedł od pierwszej minuty na pełnej kurwie, potem trash talk z SGA, a jak już się wydawało, że Spurs pękli, to ładuje logo 3 i bawimy się dalej. Z perspektywy całej serii idealny scenariusz, Spurs jeśli chcą przejść OKC muszą wykorzystać wszystkie swoje okazje na wyrwanie zwycięstw i dziś się udało. Teraz to Thunder muszą. Jednak co najśmiejszniejsze, to był typowy dla nich mecz - wymusili 21 strat, lepiej trafiali trójki, a i tak to na koniec dnia było za mało. Taki jest Wemby, taki jest on. Dokładnie tak, Fox byłby targetowany przez SGA cały mecz i MVP na luzaku by se popunktował dużo swobodniej. Jak już jestem przy obronie na SGA - to warto wspomnieć o kapitalnym Bryancie.
  15. Pistons niby mają komfort posiadania klasowego backupu dla Durena oraz klasowego backupu tegoż backupu, ale mam wrażenie, że sposób korzystania z tego przez Bickerstaffa jest daleki od optymalnego. Znaki zapytania przy Durenie pojawiły się już na początku serii z Magic, a więc jakiś czas temu, dłuższy czas bym powiedział. Coaching staff na pewno miał czas, żeby wszystko przeanalizować, a także dać czas samemu JD na ogarnięcie się, tymczasem mamy decydujące mecze drugiej rundy, Duren wygląda aktualnie jak dobry backup dla backupu, a nie jak starter 60W teamu, a mimo to wciąż dostaje więcej minut od Beef Stew i BBall Paula razem wziętych. Zwłaszcza Reed wygląda kapitalnie w porównaniu z Durenem, ale co z tego, skoro w pierwszych dwóch meczach dostał DNP (no, ale Pistons wygrali, więc może nie ma się co czepiać), a w kolejnych 3 dostał 0 minut w pierwszych połowach i Bickerstaff go wpuszcza jak już nie może patrzeć na niemoc Durena, którego sukcesem w tej serii jest złapanie raz na jakiś czas uncontested zbiórki. No i tenże Reed w G3 i G4 dał nowe życie Detroit. Co więc wymyślił Bickerstaff na G5? Na pewno nie to, żeby dać Reedowi więcej czasu, bo w pierwszych trzech kwartach chłop podniósł się z ławki tylko w momentach, gdy trza było zbić piątkę z kolegami. JB się ocknął dopiero w 4Q i posłał do boju BBall Paula i znowu się okazało, że Reed daje dobre minuty, więc trener postanowił go trzymać już do końca - cała kwarta i dogrywka bez chwili przerwy dla gościa, którego zadaniem jest przede wszystkim dać energię, hustle i intensywność. Pewnie nie da się Durena wyjebać ze S5, ale to jest chłop na góra kwadrans w tym roku, niech se startuje, ale potem resztę czasu powinni grać inni i fajnie by było, gdyby mieli możliwość odpoczynku.
  16. Bedą zapasy pod koszem. Wiemy z czym to się wiąże - Towns lubi łapać faule z dupy, a Joel na takich faulach z dupy zbudował swoje legacy. Jak KAT się powstrzyma od faulowania, to nie bardzo widzę jak Sixers mieliby ugryźć Nix więcej niż 2 razy. No, ale nie ma chyba osoby, która by wierzyła, że Towns będzie zdyscyplinowany i uniknie foul trouble. Także wszystko się może zdarzyć, jak w piosence.
  17. karpik

    Celtics (2) - 76ers (7)

    Mazzulla grał w jakieś szachy 5D, co nie? Niesamowicie chłop przekombinował ten mecz, gdzie miał 5 ludzi do grania i trza było po prostu nimi grać. Ale G7 zdecydowanie dowiozło, Joelowi tradycyjnie starczyło pary na jedną połowę, potem już bardziej przeszkadzał w ataku, a Sixers uratowali mecz, kiedy w 3Q Embiid zszedł do szatni oraz w samej końcówce, gdy wysłali poturbowanego Kameruńczyka do rogu, a sprawy w swe ręce wziął Maxey. VJ jest piękny i należą mu się kredyty. Tak jak całym Sixers, z pozycji underdoga wzbudzają wreszcie jakąś sympatię.
  18. Mobley nigdy nie będzie na tym lvl ofensywnie raczej. Za słaby ballhandling, żeby jechać z hołotą, za słaby shooter, żeby polegać na jumperkach, za cienki w barach, żeby ruchać na low post. Jemu też raczej nie pomaga konstrukcja rosteru w Cleveland, bo Allen mu blokuje paint, a ofensywa generalnie opiera się na ballhogujących guardach bez większej synergii, grających moja-twoja. W ogóle w Cavs jest sporo talentu, ale to się ni c***a nie przekłada na grę, bo tam prawie nie ma 2way graczy. Albo ballhogi albo shooterzy bez obrony albo obrońcy bez skilla w ataku. Mobley chyba jedyny gra po obu stronach, może Tysona by się dało podciągnąć pod to, ale raczej na siłę. Daj Mobleya do lepiej skonstruowanej drużyny, to powinien lepiej wyglądać po obu stronach.
  19. Wiadomo, CJ piękny póki co, ale ja go dobrze znam i wciąż czekam na jakieś 4-17. Nie mam zamiaru mu nic odbierać, bo nawet jak da te 4-17 w kolejnym meczu, to nie zmieni to tego, że w dużej mierze te 2W idą na jego konto, ale tak tylko mówię, że Hox muszą coś wymyślić innego na crunch time w kolejnych meczach, bo hero ball CJa raczej więcej nie zadziała. Zresztą już w G3 był 2-6 w 4Q. Kuminga też fajna energia i kolejny raz pokazuje, że Kerr jest za mało elastycznym trenerem, który nie potrafił zrobić adjustments do swojego systemu tak, żeby wykorzystać odpowiednio JK, który z drugiej strony okazał się za mało rozgarnięty, żeby ogarnąć się w systemie Dubs. Tutaj jednak pokazuje, że jak się go uwolni, to potrafi być x factorem w PO, zresztą rok temu było podobnie po kontuzji Stepha. Na pewno można więcej dostać od NAW i JJJ, bo na razie obaj mają problemy z trafianiem z mid range czy kończeniem pod dziurą, zwłaszcza NAW. Tak czy siak z perspektywy Hawks najważniejsze jest, żeby przygotować się na więcej grania przez Townsa, z którym Onyeka se nie radzi, nie wierzę, że Brown jest aż tak ślepy, żeby to nie był pomysł Nix na G4, bo Brunson póki co w całej serii tylko jedną kwartę zagrał na naprawdę mocnym poziomie, trochę w tym zasługi Danielsa, trochę reszty guardów Hox (świetne closeouty), ale no, od Brunsona chyba można wymagać więcej. W Knicks ogólnie mało co w tej serii działa jak należy, a przegrali 2 mecze zaledwie jednym punktem. Bridges, który będzie bohaterem najnowszego odcinka Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..., Hart i McBride nieskuteczni, Clarkson z Shametem nie wiadomo po co w ogóle są, Brunson taki se, Brown bez pomysłu na to jak uwolnić Townsa. Chyba tylko Anunoby daje od siebie coś extra, a reszta ma sporo do poprawy, a margines błędu jest już bardzo mały. Oni mieli przełatwy terminarz pod koniec sezonu, ten bilans był mocno ponad stan, choć oczywiście złoić tankerów bez żadnej wpadki też trzeba umieć.
  20. karpik

    Random shit 2025/26

    Dallas to jednak dziś zdecydowanie big market ;]
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.