Skocz do zawartości

LeBron vs Jordan - tak na poważnie


BMF

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

173 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 20.08.2020 o 15:38, Rodman91 napisał:

Osobiście nie znam nikogo realnie kto interesuje się NBA od ok 25-35 lat i wyżej stawiałby Lebrona.

No tez tyle oglądam i stawiam wyżej LBJ-a

Młodzi wyrośli na LBJ-u wiec czesciej moga stawiac na niego, starzy wyrośli na MJ-u więc wyżej stawiają MJ-a. To co za nastolatka ogladamy zawsze wydaje sie najlepsze. Taka anegdotka teraz: dawno temu moja babcia wchodzi do mnie do pokoju, chwilę słcuha muzyki i wychodząc mówi "czego wy teraz słuchacie przeciez przed wojną były takie ładne piosenki"

MJ w porównaniu z dzisiejszym koszem to też trochę taka "ładna przedwojenna piosenka" i jak ktoś jej wtedy słuchał to wciaz moze wydawać mu sie ze i dziś byłaby najlepsza, ale świat NBA szczególnie w ataku poszedł mocno naprzód

Edytowane przez darkonza
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, julekstep napisał:

Dopiero pojawienie sie kosmitow pokroju Curry'ego, Hardena czy Lillarda (wszyscy jakby ich przeniesc 1 do 1 w przeszlosc to by robili po 40+ ppg w 90's i 50+ w 80's) sprawilo ze ofensywa w koncu dogonila defensywe.

Lillard > Magic, Harden > MJ, Curry = ultra GOAT. 90's były słabe w opór, a taki D-Rob w tych czasach byłby tylko super rolesem, no przeca.

Jedna strona przesadza z tą genialną defensywą 90's (grało się po prostu wolniej, akcje 20sek, mało rzutów za trzy), a druga przesadza z 40+ppg w 90's.

Ps. Nic nie mam do Lillarda, dla mnie to świetny gracz, ale nie, nie rzucałby 40+ ppg w 90's, soróweczka)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, eF. napisał:

Lillard > Magic, Harden > MJ, Curry = ultra GOAT. 90's były słabe w opór, a taki D-Rob w tych czasach byłby tylko super rolesem, no przeca.

Jedna strona przesadza z tą genialną defensywą 90's (grało się po prostu wolniej, akcje 20sek, mało rzutów za trzy), a druga przesadza z 40+ppg w 90's.

Ps. Nic nie mam do Lillarda, dla mnie to świetny gracz, ale nie, nie rzucałby 40+ ppg w 90's, soróweczka)

przeniesiony 1 do 1 z dziś luźniutko by tyle rzucał

ale trenowany w warunkach 90's pewnie skończyłby jak jakiś Terrell Brandon czy cuś

 

i tak 90's - z dzisiejszej* perspektywy - były słabe (choć wiadomo że jak się oglądało wtedy to ma się sentyment bo jednak ładunek emocjonalny - sam do dziś nienawidzę Bulls za 2 finały z Jazz :) )

 

* no dobra - z perspektywy sprzed pół roku, bo obecne bubble to kpina :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, julekstep napisał:

przeniesiony 1 do 1 z dziś luźniutko by tyle rzucał

ale trenowany w warunkach 90's pewnie skończyłby jak jakiś Terrell Brandon czy cuś

 

i tak 90's - z dzisiejszej* perspektywy - były słabe (choć wiadomo że jak się oglądało wtedy to ma się sentyment bo jednak ładunek emocjonalny - sam do dziś nienawidzę Bulls za 2 finały z Jazz :) )

 

* no dobra - z perspektywy sprzed pół roku, bo obecne bubble to kpina :) 

Okej, czyli jak byśmy przenieśli Lillarda do 90's to w tym momencie pisalibyśmy o nim per GOAT, bo według Ciebie rozjebałby 90's w drobny mak. 

No nie wiem, nie wiem. Troszkę tutaj chyba odpływamy, hehe.  

Ps. Jak można było kibicować Jazz w tamtych czasach, kiedy byli jeszcze SuperSonics? Malone to był mega irytujący skurwiel (szanuję!). :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, eF. napisał:

No nie wiem, nie wiem. Troszkę tutaj chyba odpływamy, hehe.  

Odplywaja ludzie nie widzacy postepu jaki zadzial sie w NBA w ciagu ostatnich 30 lat :)

Cos jak old-timerzy, ktorzy w czasach MJa mowili ze Wilt to true GOAT i koniec - a jak ktos faktycznie to NBA wtedy sledzil to pamieta ze tacy dziwacy sie zdarzali.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, julekstep napisał:

Odplywaja ludzie nie widzacy postepu jaki zadzial sie w NBA w ciagu ostatnich 30 lat :)

Cos jak old-timerzy, ktorzy w czasach MJa mowili ze Wilt to true GOAT i koniec - a jak ktos faktycznie to NBA wtedy sledzil to pamieta ze tacy dziwacy sie zdarzali.

 Liga jest przepełniona talentem, owszem, ale już nie przesadzajmy w drugą stronę.

Lillard jest TOP10 obecnej ligi, a Ty byś zrobił z niego GOAT'a w 90's? Tak to rozumiem, i nie mogę się z tym zgodzić. C'mon. :D 

Troszkę deprecjonujesz talenty z 90's, a przecież te były niepodważalne. Idąc tym tokiem rozumowania, za chwilę wyjdzie, że Towns > Ewing, bo Towns rzuca za trzy i gra w obecnych czasach, a to daje mu mega bonus w tego typu dywagacjach. Ewentualnie  Butler > Pippen, bo Pippen jest z 80's/90's więc wiadomo, że jest gorszym grajkiem. Tak to nie działa, przynajmniej u mnie, heh. 

Edytowane przez eF.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, eF. napisał:

Troszkę deprecjonujesz talenty z 90's, a przecież te były niepodważalne. Idąc tym tokiem rozumowania, za chwilę wyjdzie, że Towns > Ewing, bo Towns rzuca za trzy i gra w obecnych czasach, a to daje mu mega bonus w tego typu dywagacjach. Ewentualnie  Butler > Pippen, bo Pippen jest z 80's/90's więc wiadomo, że jest gorszym grajkiem. Tak to nie działa, przynajmniej u mnie, heh. 

Nie deprecjonuje talentow z 90's - deprecjonuje NBA z 90's (i tylko w formie reakcji na glupie posty).

Uwazam ze taki Jordan trenowany w dzisiejszej lidze bylby o wiele lepszym graczem (choc ofc dla wielu ziutkow z 90's nie byloby dzis miejsca w lidze bo byliby za slabi talent-wise -> patrz legion drewnianych centrow).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, julekstep napisał:

Nie deprecjonuje talentow z 90's - deprecjonuje NBA z 90's (i tylko w formie reakcji na glupie posty).

Uwazam ze taki Jordan trenowany w dzisiejszej lidze bylby o wiele lepszym graczem (choc ofc dla wielu ziutkow z 90's nie byloby dzis miejsca w lidze bo byliby za slabi talent-wise -> patrz legion drewnianych centrow).

No jasne, że byłby lepszym graczem, bo NBA mocno ewoluowała. Zresztą tak jak i świat. Kiedyś czapeczka Hornets z bazaru to był rarytas, pegasus to była gra marzeń, a mecze w jakości 144p to były piękne widowiska. Co nie zmienia faktu, że w 90's było sporo utalentowanych graczy, więc dla nich przeskok do 2020 roku nie byłby wielkim problemem. Kwestia dostosowania się do warunków. Taki Reggie Miller byłby zapewne o wiele lepszy w obecnej lidze niż był w 90's. 

Drewniani Centrzy to faktycznie na opał. Wtedy wystarczyło być wysokim i się masować pod koszem. :D 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, julekstep napisał:

Jeden Rabin powie byłby Currym drugi Rabin powie byłby Klayem (a jakiś trzeci złośliwy rzuci że jednak byłby Korverem).

ten trzeci Rabin to pewnie ekspert pokroju Tomka Hajty 🤣

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, julekstep napisał:

Jaka rownowaga lol?

Rownowaga to byla w 80's jak zarowno atak jak i obrona byly marne (z jakimis tam wyjatkami typu O Lakers i D Pistons). 

W 90's z kolei zaczeto mocno ogarniac D (ktore ofc bylo i tak sporo gorsze niz dzis - bo ewolucja dyscypliny) z Knicks na czele ale atak byl ciagle prymitywny - i ta tendencja sie dlugo utrzymywala.

Dopiero pojawienie sie kosmitow pokroju Curry'ego, Hardena czy Lillarda (wszyscy jakby ich przeniesc 1 do 1 w przeszlosc to by robili po 40+ ppg w 90's i 50+ w 80's) sprawilo ze ofensywa w koncu dogonila defensywe.

To przepisy w dużej mierze wpływają na to jak grają drużyny w danych erach. Pisałem ci wielokrotnie, że możliwości fizyczne atletów nie poszły mocno do przodu przez ostatnie 25 lat czego dowodem jest lekkoatletyka. Ofensywa dlatego teraz jest tak dobra, bo obecna NBA jest bez fizycznej defensywy.
Reggie Miller na obecnych przepisach byłby groźniejszy, a Curry w latach 90' słabszy.

Rozbawiłeś mnie z tym przeniesiony Lillard 1 do 1. To teraz przynajmniej wiadomo skąd biorą się twoje argumenty.
Porównuje się na równych zasadach. MJ i reszta z lat 90' z możliwościami obecnymi.
Lillard czy Curry z tym co było w 90'. To samo dotyczy równych zasad gry.
Bo idąc twoim tokiem rozumowania to dzisiejsi koszykarze to amatorska liga przy koszykarzach za 100 lat.

Edytowane przez Rodman91
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Rodman91 napisał:

Curry w latach 90' słabszy.

Curry jakby wszedl w mid-90s z dzisiejszymi skillami to cos jak wspominany tu Lillard - z miejsca, przez pierwszych parę miesięcy (zanim obrona by się przystosowała jakoś) robiłby 40+ ppg.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Rodman91 napisał:

To przepisy w dużej mierze wpływają na to jak grają drużyny w danych erach. Pisałem ci wielokrotnie, że możliwości fizyczne atletów nie poszły mocno do przodu przez ostatnie 25 lat czego dowodem jest lekkoatletyka. Ofensywa dlatego teraz jest tak dobra, bo obecna NBA jest bez fizycznej defensywy.
Reggie Miller na obecnych przepisach byłby groźniejszy, a Curry w latach 90' słabszy.

Przecież rozwój dyscyplin drużynowych to nie tylko lepszy koks lol.

To też (w sumie to przede wszystkim) rozwój taktyczny -> a tutaj jest przepaść.

+ rozwój treningu (teraz każdy musi umieć z grubsza wszystko, w 90's mogłeś być w s5 contendera jak umiałeś w centymetry).

 

Ta fizyczna defensywa z 90's to też piękna bajka -> wiadomo że jak 2-3 graczy atakującej drużyny grozi jakimkolwiek rzutem (a nie 4-5 jak dziś) to się zagęszcza pomalowane i wszystko 'wydaje' się być bardziej fizyczne. 

Edytowane przez julekstep
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, julekstep napisał:

Przecież rozwój dyscyplin drużynowych to nie tylko lepszy koks lol.

To też (w sumie to przede wszystkim) rozwój taktyczny -> a tutaj jest przepaść.

+ rozwój treningu (teraz każdy musi umieć z grubsza wszystko, w 90's mogłeś być w s5 contendera jak umiałeś w centymetry).

 

Ta fizyczna defensywa z 90's to też piękna bajka -> wiadomo że jak 2-3 graczy atakującej drużyny grozi jakimkolwiek rzutem (a nie 4-5 jak dziś) to się zagęszcza pomalowane i wszystko 'wydaje' się być bardziej fizyczne. 

Kiedyś więcej koksowali. Nikt nie sprawdzał. USA, ZSRR, NRD to jedna wielka apteka :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.