Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. BiałaCzekolada Opublikowano 2 Czerwca 2015 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 2 Czerwca 2015 wszyscy mają podjarkę Warriors i piszą, że narodził się nam contender na lata. Macie tak czasem, że jak wpadnie wam w ucho jakaś piosenka to męczycie ją jak pojebani przez trzy dni bez przerwy po kilka godzin dziennie, a po tych trzech dniach rzygacie już na dźwięk pierwszej nuty? To jest właśnie NBA prime - wiesz że twoje okienko kiedyś się skończy, ale jak trwa to lepiej łap je pełnymi garściami, aż się zadławisz. Magic Penny, Lakers Shaqobe, Brandon Roy, Rose, Thunder, Pacers - widzieliśmy już tyle zespołów, które miały przejmować ligę na długie lata, a kontuzje, bad managment czy superstar ego załatwiły temat w mgnieniu oka. Warriors są zbyt mądrzy, żeby tego nie widzieć, bo: 1. Zdrowie Boguta jest jak stawianie na liczbę w ruletce. Raz na 37 sezonów powinno się udać. W tym roku jest ten sezon. 2. Draymond Green to die hard NBA bad boy i co innego jest grać za 2 mln$ z łatką "most improved" przylepioną do każdego zagrania, które ci wyjdzie, a co innego jest zarabiać maxa 22 mln$ i czuć na sobie wzrok kibiców, mediów czekających na Draymonda-DPOTY na codziennym etacie (Serge Ibaka przeżył to w Thunder).To są uroki bycia tak c***owym w 2012 roku, że wszystko co zrobisz w 2015 jest traktowane jak dotyk Midasa. 3. Stephen Curry to ciągle ten sam Stephen Curry, któremu lekarze wróżyli max 40-50 spotkań w sezonie i nie bez powodu jest dzisiaj #1 na liście najlepszych kontraktów w lidze. 4. Iguodala jest stary i jeśli ten trend się utrzyma, że rok temu był fenomenalny, a w tym sezonie już tylko niezły - to za rok będzie Geraldem Wallacem z Celtics. 5. Spurs odpadli w I rundzie, Durant który ich mordował niemiłosiernie wypadł z gry i jeszcze Rockets popsuli zabawę Clippersom, którzy mogli mieć longshot ze swoimi trapami na Currym 6. do tego jeszcze przed chwilą stracili ofensywnego guru (Gentry), przepłacili Klaya Thompsona (winda w salary cap ich trochę uratowała) i szykują im się maxy dla Greena i Stepha. myślę, że jak Warriors tego nie wygrają teraz - to nie wygrają tego nigdy. To nie jest Thunder 2012 case, że "mogą, a nie muszą" (btw, z perspektywy czasu wiemy, że Thunder chyba jednak musieli) a przegrać z tak osłabionym rywalem jak Cavaliers w czerwcu 2015 to też będzie spektakularny collapse. także presja jest tutaj po stronie Warriors i to może akurat bardzo promować Lebrona, który co prawda też ma dużo do stracenia, bo bilansem 2-4 w Finals jeszcze nikt się nigdy nie chwalił, a Lebronowi po tym offseason widać, że nie zależy na walczeniu z pionkami - tylko na goneniu absolutnie największych - dlatego wrócił do swojej franchise i na własnych warunkach będzie pukał do Panteonu. zgadzam się z nim, że jest w formie życia, bo pomimo 0,0004% za 3pt - pierwszy raz widzę w Lebronie ten ogień i tę motywację przez cały postseason. To się nazywa to mityczne "to coś" chyba. W każdym razie Jimmy Butler bronił go tak dobrze jak się da - a Lebron i tak go upokorzył. Ba, Lebron miał za cel upokorzyć nawet takiego pionka jak Evan Turner. Lebron is on the mission. jak jesteś tak dobry jak Lebron i jesteś na takim gazie - to niepotrzebny ci jakiś Kevin Love, skoro przez cały sezon był ci i tak niepotrzebny.Curry ma świetny postseason, ale podboje ułomnych Rockets na mnie nie robią takiego wrażenia i to ja ciągle mówie tutaj "sprawdzam". Finals to inna presja, inna zabawa - wyżej już się nie da być i bliżej pierścienia nie można się znaleźć. Lebron coś o tej różnicy w podejściu mentalnym wie - bo przeżył to w 2011, kiedy oczekiwania były podobne jak teraz Warriors. Lebron będzie jedynym superstarem w top5 all-time (), w którego nie można NIGDY wierzyć, ale jak Lebron wygra to jest wielki. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Damiansport1 Opublikowano 2 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 2 Czerwca 2015 (edytowane) Tak, mimo tych kontuzji w Chicago i Hawks jesli wygraja Cavs to Jamesowi naleza sie gromkie brawa. Edytowane 2 Czerwca 2015 przez Damiansport1 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
memento1984 Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Tak, mimo tych kontuzji w Chicago i Hawks jesli wygraja Cavs to Jamesowi naleza sie gromkie brawa. to ja chyba nie halo, to CHI i ATL mialy wieksze straty osobowe w seriach niz CLE ? pacze pacze i nie widze! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Eld Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 to ja chyba nie halo, to CHI i ATL mialy wieksze straty osobowe w seriach niz CLE ? pacze pacze i nie widze! Z tymi bym się kłócił że CHI mieli większe straty osobowe. ATL straty zaczęła ponosić jak Dellykłoda odnalazł swoją naturalną pozycję na boisku w systemie Blata, yyy przepraszam-LeBrona. Gleba na ziemię, w nogi przeciwnika do póty do póki nie usłyszy przyjemnego dla jego ucha dźwięku trzaskających więzadeł, czy kości. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ai3 Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Finally podobnie jak Super Bowl to popierzony amerykanski event ktory wszystkim rozpierdala w glowach - zdecydowanie, charakter opanowanie ktore prezentuja zawodnicy w g5-7 w CF czy nizszych rundach jest 10krotnie wyzsze niz w Finalach prezentowane u zoltodziobow. Reklamy, presja, prasa all that glamorous shit. Jak dla mnie Legacy w tym sezonie jest zdecydowanie jedno i kazdy to nazywa po imieniu ale nie do konca i nie dochodzimy do ostatecznego wniosku Kazdy zgadza sie z tym ze LEbron chce grac swoja koszykowke. Chce miec Lebron oriented offense i Lebron oriented team i byc GM, agentem, pracodawca, biorca - chce byc krolem. Problem jest jeden. Lebron nie potrafi byc krolem ligi tylko krole na tronie w Cleveland. Lebron nie potrafil zarzadzic CBA i nie potrafil wywalczyc sobie nielimitowanej pensji ani nikomu innemu, Lebron moze zarzadzac Gilbertem ale jest za cienki dla Pata czy NBA jako calosci. Lebron odszedl bo chcial wrocic na stare smieci ale wszyscy mowia ze chcial wrocic bo chcial po swojemu i przeszkadzalo mu to ze jest tak jak chce Pat Spoelstra i Micky - wniosek pozniej. Lebron pomimo niesamowitych talentow, umiejetnosci podawania dzielenia sie ,obrony zbierania i robienia gry na boisku nigdy nie jest w topie estetyki ligi jako druzyna - wrecz powiedzialbym w bottom tier - jak jeszcze po Cavs nie mozna tego wymagac to juz po Heat nalezaloby a nic z tego nie bylo Lebron nie kleka, nie daje nic nikomu i releguje kolegow ktorzy go konfrotnuja do roli taboreta - patrz Bosh/Love Podsumowujac - mowimy ze Shaq byl leniwy i mimo iz dominowal jak zaden center w historii to Shaq ze swoimi 4 pierscieniami i 5 Finalami jest poza top10 ligi. Ten sezon to taka lupa powiekszajaca, taki signal to noise 1000:1 - w koncu widzimy ze tak naprawde nie licza sie te wszystkie serie , 50 pkt w meczu, g7 winner, gwinner, 30 pkt w kwarcie - to co sie liczy to efekt koncowy Lebron ma niesamowita przewage indywidualna nad reszta ligi i zwyczajnie dominuje ta lige problem w tym i klucz to to ze celem nie jest zdominowanie, zmiazdzenie przeciwnika, nie zdobycie 40tys pkt w karierze, 20 tys zb czy 500 tripdouble ale wygranie mistrzostwa - w jakikolwiek sposob mozliwy. Mistrzostwo - Finaly - MVP - zwyciestwa w playoffs - playoffs - statystyki. Russell KAJ Jordan Magic Kobe Shaq Bird potem cala reszta Jestem pod wrazeniem tego co w tym roku dokonal LEbron, ale jedno przychodzi mi na mysl - kazdy z nas gra w kosza i kazdy czasem gra w druzynie z gosciem ktory jest lepszy od wszystkich. Wiec ten podworkowy Lebron, wjezdza,sam sobie zbiera biegnie i rzuca, czasami trafia czasami nie, czasami mu klasniesz sie pozachwycasz - wygrywasz jeden mecz, przegrywasz drugi mecz ale juz kolejny mecz jest dla Ciebie bez znaczenia bo jestes slupkiem ktory nic nie robi w ataku i nie daje Ci to satysfakcji czy wygrywasz czy przegrywasz - ma wrazenie ze tak wyglada granie z LEbronem i takie wrazenia mial Love i reszta pewnie tez tylko im to mniej przeszkadzalo bo przeklada sie to na najlepsze kontrakty w zyciu - JR Thompson Iman Konczac ten wywod, nie ma mistrzostw nie ma super legacy, a legacy i tak bedzie jedno - nigdy nie pojal koncepcji gry zespolowej, wszystko krecilo sie wokol niego, nie podporzadkowal sie nikomu, robil co chcial na boisku i mimo to wygrywal - jako ze mistrzostwa wygrywaja druzyny nie zawodnicy to licze ze nie wygra i zakladam ze juz nigdy nie wygra jesli nie zrozumie koncepcji gry zespolowej Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
P_K Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Ten finał zdecyduje o tym, czy Lebron zostanie Jerrym Westem naszych czasów, czy automatycznie wskoczy na poziom top 5 all time. Za kilka lat nikt nie będzie pamiętał jego heroicznej drogi do finału, liczyć będzie się tylko efekt. Jeśli przegra czwarty finał, czy chce czy nie - dostanie łatkę loosera. Nawet jeśli wykręci cyferki jak Jerry w finałach z Bostonem, ale przegra, to już nigdy nie będzie zestawiany w porównaniach z MJ. i to jest w tej serii prawdziwe legacy at stake. A Wojownicy chyba zdają sobie sprawę, że to ich jedyna szansa. Ktoś ich w ogóle widzi jako zespół z szansami na repeat? Dla mnie to klasyczny przykład nowych Dallas z 2011 roku. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
havlicek Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Dziwi mnie troszkę wiara w możliwości Cleveland w finałach. Jeżeli wyszarpią 2 mecze to będzie dobrze. Ogólnie propsy za ciągnięcie wózka dla LBJa, ale Cavs jest za slabe na kogokolwiek z top4 West i sukcesem będzie wyszarpanie 2 meczów. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
microlab Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 (edytowane) A Wojownicy chyba zdają sobie sprawę, że to ich jedyna szansa. Ktoś ich w ogóle widzi jako zespół z szansami na repeat? Dla mnie to klasyczny przykład nowych Dallas z 2011 roku. Żeby był repeat musi być miś. A tak poza tym, to rzeczywiście, przykład identyczny, lider długo po prime, kluczowi zawodnicy na CY, starzejący się core drużyny. Oh wait... 1. Zdrowie Boguta jest jak stawianie na liczbę w ruletce. Raz na 37 sezonów powinno się udać. W tym roku jest ten sezon. 2. Draymond Green to die hard NBA bad boy i co innego jest grać za 2 mln$ z łatką "most improved" przylepioną do każdego zagrania, które ci wyjdzie, a co innego jest zarabiać maxa 22 mln$ i czuć na sobie wzrok kibiców, mediów czekających na Draymonda-DPOTY na codziennym etacie (Serge Ibaka przeżył to w Thunder).To są uroki bycia tak c***owym w 2012 roku, że wszystko co zrobisz w 2015 jest traktowane jak dotyk Midasa. 3. Stephen Curry to ciągle ten sam Stephen Curry, któremu lekarze wróżyli max 40-50 spotkań w sezonie i nie bez powodu jest dzisiaj #1 na liście najlepszych kontraktów w lidze. 4. Iguodala jest stary i jeśli ten trend się utrzyma, że rok temu był fenomenalny, a w tym sezonie już tylko niezły - to za rok będzie Geraldem Wallacem z Celtics. 5. Spurs odpadli w I rundzie, Durant który ich mordował niemiłosiernie wypadł z gry i jeszcze Rockets popsuli zabawę Clippersom, którzy mogli mieć longshot ze swoimi trapami na Currym 6. do tego jeszcze przed chwilą stracili ofensywnego guru (Gentry), przepłacili Klaya Thompsona (winda w salary cap ich trochę uratowała) i szykują im się maxy dla Greena i Stepha. 1) Nie wiem jak ci idzie oglądanie Warriors ostatnio, ale: - Bogut gra w meczach średnio po 23 minuty, nawet tych bardziej ważnych, co może się przyczyniać do tego, że ten sezon jest tym "37 sezonem", nie uważasz? - jego rola w ataku jest ograniczana i nie jest przypadkiem, że już o nim tak jakby trochę ciszej niż na początku sezonu. Dużo mniej hand offów niż na początku. - jego minuty w wysokiej rotacji przejmuje Ezeli, który wydaje się na prawdę fajnym grajkiem z niezłym upside. Bogutem to on nie będzie, ale jego obrona obręczy wygląda coraz lepiej. Też weź po uwagę, że w systemie Kerra rola wysokiego też nie jest taka kluczowa. Swoją drogą w g5 z Rockets Festus grał więcej niż Andrew i zagrał dobre spotkanie. 2) Świetne spostrzeżenie. Aż czasami mnie irytuje to podpinanie wszystkiego pod "improvement". Jednakże po wywiadach wydaje się, że Dray jest ogarniętym kolesiem. A jego ego raczej nie powinno mu pozwolić na jakąś dużą zniżkę. 3) Z tymi lekarzami to licentia poetica? Bo Artlan bodajże pisał ostatnio, ze tam wcale tak źle nie było. 4) Iggy ma 2 lata kontraktu. Rok temu był fenomenalny, teraz jest świetny, za rok powinien być niezły. Ten ostatni rok, no cóż, może nie będzie tak źle, bo playmaking czy team defence to nie są raczej te rzeczy, które nikną razem z atletyzmem. Też pragnę przypomnieć, że jego kontrakt maleje i 10 baniek w tym ostatnim roku może się wydawać znakomite, jeżeli popatrzymy na zarobki Davida Lee w tym i przyszłym roku. 6) Nagle Gentry to ofensywny guru, daj spokój. ;p Czemu ten guru rok temu z Clippersami nie mógł wykorzystać takiego potencjału, jaki miał, i jaki się ukazał w tym roku w I rundzie. A jeśli Klay jest przepłacony obecnie, to ja nie wiem kto nie jest. Chyba tylko ten, co zbiera rozsypany popcorn po meczu w Oracle. Edytowane 3 Czerwca 2015 przez microlab Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mroźny Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Dokładnie 4 graczy z największą ilością minut w Dallas w tamtych playoffach to Dirk - 32 lata, kidd 37, marion 32, terry 33 W golden mamy cały trzon który będzie dalej razem i będzie tylko lepszy. Green za chwilę dostanie umowę, a chyba nie wszyscy pamiętają, że on gra dopiero 3 sezon. Z roku na rok poprawia coś w swojej grze, robi wszystko na boisku, gdy nie siedzi mu rzut, zbierze 15 piłek, parę piłek przechwyci,zablokuje. Z nim w składzie warriors są +22/100pos w tych playoffach. To nie jest typ gracza który dostanie maxa po CY, usiądzie na dupsku i spocznie na laurach. Na boisku to świr w pozytywnym tego słowa znaczeniu. On po prostu kocha to co robi i jego energia bierze się właśnie z tego. Stephen ciągle ma 2 lata przed nim w kontrakcie. Co do kostek to już 3 rok z rzędu rozgrywa pełny sezon bez kontuzji. Klay biorąc pod uwagę wzrost salary i jego bilans miedzy obroną a atakiem to w żądnym wypadku nie jest przepłacony. Jeszcze czasami brakuje mu systematyczności i znika na kilka spotkań ale nie można mieć wszystkiego. Wokół tej trójki wszystko się bedzie kręciło, Bogut wciąż ma jeszcze sporo w baku i najważniejsze żeby trzymał zdrowie przynajmniej na PO. Iguodala swoje zadania z ławki może śmiało wykonywać na obecnym poziomie jeszcze przez 2-3 lata. Harrison ma 23 lata, gra w starting 5 w NBA Finals ale uważam, że wciąż ma jeszcze spory potencjał do rozwoju. Ciekaw jestem jaka będzie taktyka GSW wobec niego, bo pewnie znajdzie się ktoś kto rzuci mu trochę kasy. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
RappaR Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 6) Nagle Gentry to ofensywny guru, daj spokój. ;p Czemu ten guru rok temu z Clippersami nie mógł wykorzystać takiego potencjału, jaki miał, i jaki się ukazał w tym roku w I rundzie. Nie rozumiem, to w LAC były jakieś problemy z ofensywą? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dante Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Ja się nie zgadzam że ludzie grający z Lebronem narzekają i się źle czują bo są pionkami to się do łapu capu nadaje wystarczy poczytać co te pionki mówiły i mówią o graniu z Lebronem, inni koszykarze uwielbiają z Lebronem grać. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BigManFan Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 (edytowane) Ten finał zdecyduje o tym, czy Lebron zostanie Jerrym Westem naszych czasów, czy automatycznie wskoczy na poziom top 5 all time. Za kilka lat nikt nie będzie pamiętał jego heroicznej drogi do finału, liczyć będzie się tylko efekt. Jeśli przegra czwarty finał, czy chce czy nie - dostanie łatkę loosera. Nawet jeśli wykręci cyferki jak Jerry w finałach z Bostonem, ale przegra, to już nigdy nie będzie zestawiany w porównaniach z MJ. LBJ już teraz nie ma jakichkolwiek szans żeby być zestawianym w porównaniach z MJ. tyle, że trochę Was nie czaję - z jednej strony piszecie, że te finały na Wschodzie są nic nie warte, bo na Zachodzie nie zrobiłby ich tylu, bo ma za słaby zespół, a z drugiej jest looserem w finałach, bo ze zbyt słabymi drużynami przegrywa ... z tymi lepszymi. genialna logika. Larry Bird niech naprawdę się cieszy, że nie gra w obecnych czasach... szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, co musiałoby się stać, żeby Cavaliers wygrali te finały, co więcej, Warriors tak świetnie bronią, i mają taki zestaw do bronienia Jamesa, że nie zagra dobrej serii i naprawdę będzie pociesznie po tych meczach. na obwodzie Iggy, pod koszem dwóch DPOTY-level podkoszowych, Twoim trzecim najlepszym zawodnikiem jest JR Smith, a obok Dellavedova sprawdza komu rzucić się pod nogi. shiet, przesrane masz, LeBron. przebić się przez powyższy schemat będzie chyba wyjątkowo cięzko, więc trzeba się już nastawiać. Edytowane 3 Czerwca 2015 przez BigManFan Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
RappaR Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Jak LJ wygra te finały to wskakuje do +- top5 * *jak np nie połamią się na całą serie Curry z Bogutem I akurat porażka w tych finałach jest neutralna dla jego legacy.Ani ten awans to wielki sukces, ani ewentualna porażka to żadna klęska. Chyba po raz pierwszym się zgadzam z January, no moze dla mnie już jest w +-top5, bo mam go w top6 po Jordanie, Hakeemie, Jabbarze, Duncanie i Shaqu. Awansował, ale ogólnie to jego najsłabszy sezon od 11', jak nie od 07. A GSW ma wszystkie atuty po swojej ręce nawet pomijając fakt, że Lebron ma w składzie 2 wysokich i to mocno podejrzanej jakości. Lebron nie zrobił nic nadwzyczajnego, a przegrywając nie sknocił nic, tylko przewgrał z wyraźnie za silnym przeciwnikiem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kily Opublikowano 3 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 3 Czerwca 2015 Lebron nie zrobił nic nadwzyczajnego, a przegrywając nie sknocił nic, tylko przewgrał z wyraźnie za silnym przeciwnikiem. Sam awans może niczym nadzwyczajnym nie jest, ale rozjechanie konferencji 12-2 w obliczu gry od 2 rundy de facto bez 2 i 3 najlepszego zawodnika w drużynie wygląda przyjemnie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BiałaCzekolada Opublikowano 4 Czerwca 2015 Autor Udostępnij Opublikowano 4 Czerwca 2015 pisałem wcześniej, że to idealny sezon dla Warriors pod każdym względem i po prostu fortuna sprzyja im since day one, ale uwaga bo to bardzo underrated storyline: otóż to idealna sytuacja dla Lebrona. Myślę, że nie mogło się to lepiej dla niego ułożyć. Kontuzja Kevina Love i półżywy Irving to paradoksalnie najlepsze co mogło mu się trafić. Przecież Lebron wygrywający z Cavs teraz, za rok czy dwa zawsze zrobiłby to z fatum pomocy super supportu i głośnych nazwisk. Lebron wygrywający z supportem Cavs z marca 2015 zawsze byłby oskarżany, że wygrywa dopiero jak dostaje topowych graczy, rim protectora i specjalistów do pomocy. Taki scenariusz to gwóźdź do trumny kampanii Lebrona po wejście jak najbliżej koszykarskiego szczytu. a jak to wygląda teraz? Lebron ściera się z mega mocnym zespołem, który zdarza się maksymalnie trzy razy w dekadzie i to jeszcze osłabiony brakiem swoich sidekicków. Lebron gra w NBA Finals z Matthew Dellavedovą, JR Smithem i jeszcze musi liczyć na zbiórki Tristana Thompsona. Brzmi jak wyrok śmierci, co nie? Myślę, że Lebron nieźle nas ojebał, bo przecież od zawsze mu o to chodziło, żeby mieć dobrze dopasowany support, ale taki support który nie przyćmi jego gwiazdy i Lebron pomimo swojej 'happy teamwork basketball' to tak naprawdę najlepiej sprawdza się w warunkach kiedy to on jest alfą i omegą, a wszystkie trybiki obracają się pod jego dyktando (najlepszy Lebron w Heat to jednocześnie najgorszy Wade w Heat). Teraz ma te trybiki idealnie dopasowane - 3pt shooting, obrona, zbiórka, toughness, vets. Lebron nie potrzebuje Wade'ów superstarów - tylko potrzebuje Bosha elite role playera, kogoś takiego jak Ray Allen i kogoś takiego jak Chris Andersen czy Mike Miller, którzy pójdą w stronę każdego bąka, którego wypuści a jednocześnie robią kilka małych rzeczy zajebiście. Resztę zrobi za nich sam El Commandante. Lebron tak naprawdę ma wszystko co tylko by chciał, a jednoczesnie to sprawia wrażenie jakby nie miał zupełnie nic żeby wygrać. Geniusz zbrodni. To jest dużo trudniejsze i to jest dużo bardziej ryzykowne, bo z bilansu 2-4 może się już nie wygrzebać, ale Lebron może wejść na szczyty tylko jako underdog. Lebron to wie i Lebron się cieszy, bo taka droga to jego JEDYNA szansa. Jaram się! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BiałaCzekolada Opublikowano 17 Czerwca 2015 Autor Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2015 szczerze mówiąc to nie pamiętam Lebrona tak napuszonego i tak wkurwionego jak teraz. Pies wyczuł pismo nosem i nie bez powodu takie wkurzenie, bo co by nie mówić to miał guzik do ekspresowej windy w Panteonie na wyciągnięcie ręki. jedno trzeba mu oddać - róznica w podejściu i nastawieniu do gry z roku 2007 czy nawet 2011 jest o-g-r-o-m-n-a i zgadzam się z vasquezem, że nie ma co do końca patrzeć na fg%, bo Lebron chyba po raz pierwszy wyglądał przez całą serię na samca alpha, który nie boi się odpowiedzialności, nie liczy oddanych rzutów w meczu i wywiera nieustanną presję na defensywie niezależnie od rezultatu. Nie wiedziałem, że Lebron jest w stanie być kimś takim, ale po raz kolejny mamy dowód jak BARDZO ważny był to dla niego sezon i okazja jaka mu się przytrafiła. ale generalnie Lebron zagrał bardzo średnio. Te jego 36/13/9 wygląda znacznie lepiej niż wyglądała jego gra. Zwiększona liczba possesions, ogromne USG% i obniżony skład to musiało się odbić na suchym cyferkach. Lebron był w fatalnej formie rzutowej - poza trójką której nie mógł odnaleźć przez cały sezon - to pudłował nawet midrange z lewego łokcia, który zawsze był jego ukochanym miejscem na boisku. Nawet kiedy spojrzymy na FT to 69% jest absolutnie katastrofalnym rezultatem - ostatnio co prawda w rozmowie z Lorakiem próbowałem to wytłumaczyć zwiększona liczbą minut i zbyt ogromnym zmęczeniem, żeby utrzymać napięcie mięśniowe i lekki oddech na linii, ale 86% z FT Hakeema w 1994 wybiło mi argumenty z ręki do tego Lebron nie mógł dawać z siebie wszystkiego w defensywie - choć grał tam dużo lepiej niż przez ostatnie dwa lata - to całkiem sporo było momentów, gdzie Lebron "odpuścił" sytuację 50/50, żeby nie marnować niezbędnej energii na ofensywę. Kilka kontr Iguodali, post upów Greena i ofensywnych zbiórek GSW, James może sobie zapisać na swoje konto. ktoś ma statystyki jak bardzo ograniczył go Iguodala? Najlepsza obrona na Lebronie jaką widziałem przez jednego zawodnika BY FAR. Wstyd, że Lebron nie potrafił pokonać defensywy, która kryła go przez gros czasu 1on1 a najwyższym zawodnikiem na parkiecie były kolosy 6-8 max 6-9. Wstyd, że tak kiepska skuteczność na całym placu Lebrona + no-show w wykonaniu supportu zmusiło Warriors do tak nerwowej serii. jak wygląda legacy? Lebron ma 2-4 w Finals, a z czterech porażek już ciężko się wygrzebać i Lebron może nie wygrał pierścienia, ale wygrał co innego. Sympatię. Przynajmniej moją. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barcalover Opublikowano 17 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2015 ktoś ma statystyki jak bardzo ograniczył go Iguodala? Najlepsza obrona na Lebronie jaką widziałem przez jednego zawodnika BY FAR. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 17 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2015 (edytowane) ktoś ma statystyki jak bardzo ograniczył go Iguodala? Najlepsza obrona na Lebronie jaką widziałem przez jednego zawodnika BY FAR. FTM FTA 3PM 3PA 2PM 2PA TOV PTS PLAYS PPP FINALS 15 24 7 11 17 48 13 70 84 0,83 Iguodala 11 13 0 4 15 32 4 41 46 0,89 Barnes 4 6 2 12 9 27 0 28 42 0,67 Green 8 8 1 3 10 16 1 31 24 1,29 Klay 3 4 2 4 4 6 2 17 14 1,21 Livingston 0 0 0 4 2 6 0 4 10 0,40 Curry 2 4 0 0 2 7 1 6 10 0,60 Lee 1 4 1 2 2 4 0 8 8 1,00 Bogut 1 2 0 0 3 7 0 7 8 0,88 Ezeli 1 2 0 2 1 1 0 3 4 0,75 Barbosa 46 67 13 42 65 154 21 215 250 0,86 TOTAL Edytowane 17 Czerwca 2015 przez lorak Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
RappaR Opublikowano 17 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2015 Ale Curry po tym sezonie ogólnie gdzie wskakuje? Raczej gdzie spada. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KIJEK_PL Opublikowano 17 Czerwca 2015 Udostępnij Opublikowano 17 Czerwca 2015 Raczej gdzie spada. No na pewno niżej niż Iguodala, bo to on zgarnął MVP i był x-factorem finałów. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się