Skocz do zawartości
RappaR

Wojna płci

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, fluber napisał:

W sensie jak dziewczyna od 10 lat codziennie modli się o męża to nie wiadomo czy będzie mu wierna, czy nie? 

 

No nie wiadomo.

A ja uważam modlenie się o coś za coś beznadziejnie głupiego. Co to, pan Bóg robi przysługi za odpowiednio dużą liczbę zdrowasiek? Niech ten czas spędzi na fitness, a modlić się będzie dla siebie i ze swojej wewnętrznej potrzeby, a nie traktując to jako transakcję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

A to nie ma jakiegoś odpowiednika roksy dla pań? 

ale wiesz ze miedzy byciem kurwiarzem a byciem 'wiernym' jest cala masa przestrzeni?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

A to nie ma jakiegoś odpowiednika roksy dla pań? 

Kobiet to nie jara za bardzo, one zdradzają w inny sposób

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RappaR napisał:
 

No nie wiadomo.

A ja uważam modlenie się o coś za coś beznadziejnie głupiego. Co to, pan Bóg robi przysługi za odpowiednio dużą liczbę zdrowasiek? Niech ten czas spędzi na fitness, a modlić się będzie dla siebie i ze swojej wewnętrznej potrzeby, a nie traktując to jako transakcję

Pan Bóg nie może wpłynąć na wolna wolę. I nie chodzi o klepanie Zdrowasiek tylko o mówienie o swoich potrzebach komuś bliskiemu.

Anyway, kobieta która woli chodzić do kościoła niż na fitness jest w moich oczach bardziej wartosciowa. 

Wszyscy kiedyś będziemy starzy i pomarszczeni, a związek budowany na fitnessie nie ma solidnych podstaw

5 minut temu, julekstep napisał:

ale wiesz ze miedzy byciem kurwiarzem a byciem 'wiernym' jest cala masa przestrzeni?

Wiem, wskazuje tylko że istnieją możliwości, a pisałeś że ich nie ma. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

Pan Bóg nie może wpłynąć na wolna wolę. I nie chodzi o klepanie Zdrowasiek tylko o mówienie o swoich potrzebach komuś bliskiemu.

Anyway, kobieta która woli chodzić do kościoła niż na fitness jest w moich oczach bardziej wartosciowa. 

Wszyscy kiedyś będziemy starzy i pomarszczeni, a związek budowany na fitnessie nie ma solidnych podstaw

Tylko z samego mówienia o swoich potrzebach komuś bliskiemu(określa się to często jako narzekanie i marudzenie) nigdy nikomu nic nie przyszło.

Do kościoła chodzi 7 razy w tygodniu po kilka razy, że nie ma czasu tego połączyć, czy jak?

Wszyscy będziemy starzy i pomarszczeni, więc nie widzisz nic złego w paleniu papierosów i kilku piwkach dziennie? :) 

5 minut temu, fluber napisał:

Wiem, wskazuje tylko że istnieją możliwości, a pisałeś że ich nie ma. 

To jest zdrada na siłę, pytanie czy będzie wierna, kiedy pojawi się przystojny, zabawny i wygadany kolega z pracy :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RappaR napisał:

Tylko z samego mówienia o swoich potrzebach komuś bliskiemu(określa się to często jako narzekanie i marudzenie) nigdy nikomu nic nie przyszło.

Dzielenie się z kimś swoimi problemami jest bardzo zdrowe, polecam. Taki fitness dla psychiki. 

2 minuty temu, RappaR napisał:

 

Do kościoła chodzi 7 razy w tygodniu po kilka razy, że nie ma czasu tego połączyć, czy jak?

Wszyscy będziemy starzy i pomarszczeni, więc nie widzisz nic złego w paleniu papierosów i kilku piwkach dziennie? :) 

Nie jest to na liście ich priorytetów. Aczkolwiek rzeczywiście trudno jest mi zliczyć jak często te dziewczyny zaczynały jakieś domowe ćwiczenia z chodakowska, posty Daniela itp. rzeczy, chudly, szły na randkę, dostawały kosza, rzucały to i tak w kółko. 

Każdy nałóg jest zły. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

Dzielenie się z kimś swoimi problemami jest bardzo zdrowe, polecam. Taki fitness dla psychiki. 

 

Tak, ale nie przez 10 lat jedno i to samo :)

2 minuty temu, fluber napisał:

Nie jest to na liście ich priorytetów. Aczkolwiek rzeczywiście trudno jest mi zliczyć jak często te dziewczyny zaczynały jakieś domowe ćwiczenia z chodakowska, posty Daniela itp. rzeczy, chudly, szły na randkę, dostawały kosza, rzucały to i tak w kółko. 

 

To może warto jeszcze po schudnięciu zadbać o siebie i utrzymać wagę? Dla zdrowie to dobre :) 

3 minuty temu, fluber napisał:

Każdy nałóg jest zły. 

A obżarstwo jest nawet grzechem :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RappaR napisał:
 

Tak, ale nie przez 10 lat jedno i to samo :)

To może warto jeszcze po schudnięciu zadbać o siebie i utrzymać wagę? Dla zdrowie to dobre :) 

A obżarstwo jest nawet grzechem :) 

Pewnie narzekają też na inne rzeczy. 

Pewnie że dobre ale każdy odreagowuje odrzucenie na swój sposob. 

27 minut temu, RappaR napisał:

To jest zdrada na siłę, pytanie czy będzie wierna, kiedy pojawi się przystojny, zabawny i wygadany kolega z pracy :)

 

Jeżeli ktoś naprawdę wierzący ślubuje wierność przed Bogiem, to jestem dość mocno przekonany, że będzie.

Generalnie w swoim środowisku ( katolskim) dostrzegam niedobór wierzących facetów, który skutkuje tym, że wiele bardzo wierzących kobiet ma problem ze znalezieniem męża. Ba, nawet liczba dziewic konsekrowanych ostatnio w polskim kościele mocno wzrosła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, fluber napisał:

Jeżeli ktoś naprawdę wierzący ślubuje wierność przed Bogiem, to jestem dość mocno przekonany, że będzie.

niestety wniosę sprzeciw ;) 

kiedyś byłem mocno wierzący, jeździłem na różne pielgrzymki, modliłem się o dobrą żonę itp

tak samo moja była żona 

wierzyliśmy przysięgając bogu na ślubie - i to mocno, ona nawet mocniej niż ja, bo była z bardziej wierząco-praktykującej rodziny

i co? 

jak zaczęło się między nami psuć, to walczyłem o związek ja, a ona zaczęła oglądać się za przystojnym handlowcem z innej firmy. Do zdrady nie doszło, ale miałem screeny z FB gdzie pisała do swoich przyjaciółek, że fantazjuje o nim bo u niej aktualnie jest źle 

i co? wielka wiara pomogła? średnio, tylko tyle że nie doszło do fizycznego stosunku - więc jeśli tak określasz te wierność to spoko, ale dla mnie instytucja kościoła i wiara przestała mieć znaczenie po całej akcji - nie mówiąc już o tym że wypiął się na mnie jak chciałem anulować ślub (miałem słuszny i solidny powód - choć wciąż nie zdrada) i dostałem standardowego bana na sakramenty bo się rozwiodłem 

jeśli bóg istnieje to wyobrażam sobie go trochę inaczej niż jest przedstawiany i ja osobiście nie modlę się, nie wierze i raczej jestem swego rodzaju agnostykiem

jeśli komuś wiara i modlitwa pomaga - szanuje

niestety moje doświadczenia mimo że kiedyś byłem bardzo blisko wiary, bardzo mocno mnie od niej odrzuciło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Szulim napisał:

niestety wniosę sprzeciw ;) 

kiedyś byłem mocno wierzący, jeździłem na różne pielgrzymki, modliłem się o dobrą żonę itp

tak samo moja była żona 

wierzyliśmy przysięgając bogu na ślubie - i to mocno, ona nawet mocniej niż ja, bo była z bardziej wierząco-praktykującej rodziny

 

i co? wielka wiara pomogła? średnio, tylko tyle że nie doszło do fizycznego stosunku - więc jeśli tak określasz te wierność to spoko, ale dla mnie instytucja kościoła i wiara przestała mieć znaczenie po całej akcji - nie mówiąc już o tym że wypiął się na mnie jak chciałem anulować ślub (miałem słuszny i solidny powód - choć wciąż nie zdrada) i dostałem standardowego bana na sakramenty bo się rozwiodłem 

Jaki miałeś powód do anulowania ślubu? Bo chyba czegoś nie załapałem w Twojej wypowiedzi.

7 minut temu, Szulim napisał:

 

jak zaczęło się między nami psuć, to walczyłem o związek ja, a ona zaczęła oglądać się za przystojnym handlowcem z innej firmy. Do zdrady nie doszło, ale miałem screeny z FB gdzie pisała do swoich przyjaciółek, że fantazjuje o nim bo u niej aktualnie jest źle 

Twoja żona zaczęła fantazjować o tym handlowcu, cały czas głęboko wierząc, chodząc co niedzielę i święta do kościoła i przystępując do Komunii Świętej???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

Jaki miałeś powód do anulowania ślubu? Bo chyba czegoś nie załapałem w Twojej wypowiedzi.

bo go nie zdradziłem i nie zamierzam ;) to już zbyt osobiste pytanie - natomiast jeśli jesteś katolikiem to na pewno znasz listę powodów jakie są przesłankami do anulowania ślubu ;) 

6 minut temu, fluber napisał:

Twoja żona zaczęła fantazjować o tym handlowcu, cały czas głęboko wierząc, chodząc co niedzielę i święta do kościoła i przystępując do Komunii Świętej???

ano, dlatego wybacz, ale moje przekonanie co do wiary zostało totalnie zburzone 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Szulim napisał:

bo go nie zdradziłem i nie zamierzam ;) to już zbyt osobiste pytanie - natomiast jeśli jesteś katolikiem to na pewno znasz listę powodów jakie są przesłankami do anulowania ślubu ;) 

Znam, ale lista jest długa. I chociaż wiem, że zatajone pokrewieństwo, czy zabóstwo pierwszej żony pewnie nie wchodzą w grę, to jednak jest to ciekawe, bo dużo częściej słyszałem opinie, że sądy biskupie za łapówkę orzekną nieważność każdego małżeństwa (patrz Kurski), niezależnie od powodów, a z sytuacją, że nie anulują małżeństwa, do którego są przesłanki to jeszcze nie słyszałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podsumowując wojnę płci i związany z tym problem:

- obie płci mają za wysokie wymaganie wobec siebie

- mężczyźni wolą walić konia na Lisie Ann zamiast puknąć Agnieszkę bez zęba

- popęd seksualny u mężczyzn spadł

- brak chęci zaangażowania się w poważne związki

czyli

wychodzi na to, że faceci to pizdy. zakładają spodnie w rurki, zapuszczają brody aby niby podkreślić swoją męskość, walą sobie dziary niby że są łobuzami, chodzą na siłkę żeby trochę wyglądać a na koniec nie są w stanie bzyknąć słabą laskę i to parę razy regularnie a później ją wziąć na stałe na kwadrat i się zestarzeć

 

wymieramy i słabnięcie chromosomu Y i coraz większa ilość gejów oraz ciepłych tylko to potwierdza a trzeba bzykać i zaliczać i to co piszecie mnie przeraża a każdy z nas miał nadzieję, że synowie będą na mieście bzykać za tatusia który już nie może

o ja pi****le , dopiero środa rano a człowiek chce już się napić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, fluber napisał:

Znam, ale lista jest długa. I chociaż wiem, że zatajone pokrewieństwo, czy zabóstwo pierwszej żony pewnie nie wchodzą w grę, to jednak jest to ciekawe, bo dużo częściej słyszałem opinie, że sądy biskupie za łapówkę orzekną nieważność każdego małżeństwa (patrz Kurski), niezależnie od powodów, a z sytuacją, że nie anulują małżeństwa, do którego są przesłanki to jeszcze nie słyszałem.

kwestia na jakiego kapłana trafisz - aktualnie mam to w dupie, ale jeśli by to przeszkadzało mojej nowej partnerce to bym ponownie zrobił ten proces tylko z innym kapłanem, np takim który bardziej patrzy na hajs ;) 

poza tym - anulowanie to też jest dość czasochłonna sprawa - kościół będzie cię przekonywać że powinieneś wrócić i spróbować, nawet jak masz już inne życie, przesłuchiwać wszystkich twoich znajomych i rodzine i szukać jakiegokolwiek anchora który pozwoli przedłużać proces i próbować wymóc pozostanie sakramentu

to jest przejebane - aczkolwiek będąc teraz mądrzejszym o te sprawy i mając więcej kasy, myślę że znalazłbym takiego co by to zrobił w miarę szybko ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Szulim napisał:

kwestia na jakiego kapłana trafisz - aktualnie mam to w dupie, ale jeśli by to przeszkadzało mojej nowej partnerce to bym ponownie zrobił ten proces tylko z innym kapłanem, np takim który bardziej patrzy na hajs ;) 

??? W sensie, że jak przeszkadzało? Że jak dasz w łapę sądowi biskupiemu to Twoje małżeństwo wtedy stanie się nielegalne? Orzekną unieważnienie, ale to nie wpłynie na sakrament jeżeli zrobi się to nieuczciwie ( w sensie mówię o logice, w której partnerce to przeszkadza, bo jest wierząca, a nie przeszkadza bo chciała mieć ładny ślub w kościółku)

4 minuty temu, Szulim napisał:

 

poza tym - anulowanie to też jest dość czasochłonna sprawa - kościół będzie cię przekonywać że powinieneś wrócić i spróbować, nawet jak masz już inne życie, przesłuchiwać wszystkich twoich znajomych i rodzine i szukać jakiegokolwiek anchora który pozwoli przedłużać proces i próbować wymóc pozostanie sakramentu

No to jest akurat dosyć logiczne.

6 minut temu, Koelner napisał:

 

czyli

wychodzi na to, że faceci to pizdy. zakładają spodnie w rurki, zapuszczają brody aby niby podkreślić swoją męskość, walą sobie dziary niby że są łobuzami, chodzą na siłkę żeby trochę wyglądać a na koniec nie są w stanie bzyknąć słabą laskę

a prawdziwym chadem jest Tomasz Terlikowski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, fluber napisał:

Twoja żona zaczęła fantazjować o tym handlowcu, cały czas głęboko wierząc, chodząc co niedzielę i święta do kościoła i przystępując do Komunii Świętej???

Jak widać kiedy pojawił się przystojny kolega z pracy, ta wiara zdeczka osłabła, daj znać jak u Twoich koleżanek w takich sytuacjach wychodzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, fluber napisał:

i poczeka z seksem do ślubu. 

Tak coś czułem, że nie chodzi o wygląd ich 

To sobie jeszcze trochę poczekają, ale mogą się nie doczekać.

1 godzinę temu, RappaR napisał:

Rynek matrymonialny jest skrajnie rozchwiany i przesunięty w stronę kobiet, jeśli dziewczyna nie jest w stanie sobie kogoś znaleźć, to ma po prostu wysokie wymagania.

albo jest brzydka i oczekuje chada

1 godzinę temu, RappaR napisał:

Sęk w tym, że jak gadam z kobietami otwarcie, to same powtarzają, że wygląd jest dla nich bardzo istotny.

Podpisuje się pod tym wszystkimi kończynami

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LAF napisał:

Tak coś czułem, że nie chodzi o wygląd ich 

To sobie jeszcze trochę poczekają, ale mogą się nie doczekać.

 

Co jest złego w czystości przedmałżeńskiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Koelner napisał:

wychodzi na to, że faceci to pizdy. zakładają spodnie w rurki, zapuszczają brody aby niby podkreślić swoją męskość, walą sobie dziary niby że są łobuzami, chodzą na siłkę żeby trochę wyglądać a na koniec nie są w stanie bzyknąć słabą laskę i to parę razy regularnie a później ją wziąć na stałe na kwadrat i się zestarzeć

 

Nie zrozumiałeś. Ci walczą.

Coraz większa grupa facetów zakłada sobie dresy, olewa fryzjera, żre pizzę i siedzi na kompie, kompletnie mając w dupie kobiety. 

Już się nie stara, już nie chce wyglądać, ma to w c***u :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, RappaR napisał:

Jak widać kiedy pojawił się przystojny kolega z pracy, ta wiara zdeczka osłabła, daj znać jak u Twoich koleżanek w takich sytuacjach wychodzi :)

Nie wiem, nie przesądzam. Skoro @Szulim pisze o tym, że ślub był nieważny od początku, to może z tą wiarą wcale nie było tak jak powinno być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.