Elwood Opublikowano 27 Października 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Października 2016 ojp pierwsza kwarta, czyli jak się w połowie gry wypiąć, opuścić portki i dać walić w oko wszystko klikało do 6 minuty - starterzy robili swoje, DMC dostał 2 faule za mądre posunięcia JDuda, EB to trzymał w kupie nawet Warren nie przeszkadzał wleźli Knight, Len, Tucker run Sacto 16-1 Len już nie trafił haka z pół metra, Tucker już zrobił błąd 3 sekund, Knight już podał na kontrę Barnesowi WCS i jego wsad nad Chrissem to plakat jak nic + jakim cudem nikt poważny się na Barnesa nie zasadził, to nie ogarniam. Odcinając głupią fryzurę, to wypisz wymaluj idealny sf do roli czwartego po obu stronach parkietu. Do tego z charakterem. cdn? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mirwir Opublikowano 27 Października 2016 Udostępnij Opublikowano 27 Października 2016 + jakim cudem nikt poważny się na Barnesa nie zasadził, to nie ogarniam. Odcinając głupią fryzurę, to wypisz wymaluj idealny sf do roli czwartego po obu stronach parkietu. Do tego z charakterem. cdn? Barnes - miał propozycje od LAC (choć nie wiem czy to pasuje do kogoś poważnego), ale za minimum, bo MLE dali dla Wesleya Johnsona, a minimum nie chciał, bo widać miał już dość "pay cut" które brał praktycznie przez całą karierę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elwood Opublikowano 27 Października 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Października 2016 Ja o contenderach myślałem... :] Zasłyszane Earl Watson o tym, jak przekonał Knighta, by ten wchodził z ławki "i`m not gonna look at u as a 6th man. i`m gonna look at u as a 6th starter" i Knight to kupił Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość (Przemek...) Opublikowano 27 Października 2016 Udostępnij Opublikowano 27 Października 2016 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
PangLoss Opublikowano 30 Października 2016 Udostępnij Opublikowano 30 Października 2016 Mecz z OKC to chyba taki best case scenario na ten sezon czyli walka, objawiający się talent i zaangażowanie przez całe spotkanie i brak umiejętności, wyrafinowania czy doświadczenia aby dowieźć dobry wynik do ostatniego gwizdka. Tyle, że tym razem rywalem z którym graliśmy jak równy z równym nie był czołowy zespół, a OKC czyli w skrócie jeden Westbrook, bo reszta z honorowym pominięciem Oladipo raczej statystowała w tym spotkaniu. Na pewno na plus jest tworząca się współpraca Bledsoe-Booker, zwłaszcza w pierwszej kwarcie gdy kilka razy Eric potrafił po penetracji odnaleźć naszą młodą gwiazdkę podaniem. Ofensywa Suns w tym meczu była generalnie poza pierwszą kwartą statyczna i rozczarowująca - za często była tam wymiana nic nie wnoszących podań na 7 metrze po czym oddanie piłki dla Bookera i czekanie na izolację. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy świeżo po obozie przygotowawczym spodziewałem się dużo więcej ruchu piłką i wyprowadzania zasłonami Bookera do sytuacji catch and shoot. Tymczasem mamy stanowczo za dużo izolacji i gry 1-1, jesteśmy też wyjątkowo wolni w wyprowadzaniu kontr - na tle OKC i SAC nadsze młode ogiery wcale nie demolowały rywali tempem gry. Generalnie zapowiedzi o tym, że Triano zainstaluje nam tutaj przyjemny dla oka samograj ofensywny okazały się niewiele warte - patrząc na ofensywę Suns nie widać niestety w ogóle że mają jakiegoś trenejro. Szczęśliwie mamy też rzeczy do pozachwycania się. Jak dla mnie zaskakująco atletycznie wygląda TJ, który grał mecz życia z OKC w ataku aby w decydujących momentach oczywiście opaść z sił. W dobrze grającej piłką ofensywie byłby niesamowity - pozostaje mieć nadzieję że kiedyś będzie miał taką w Arizonie. Booker gra póki co nieskutecznie, Bledsoe jest bardzo daleki od swojej optymalnej formy rzutowej i ciężko powiedzieć jak znosi przekazywanie pałeczki dla nastolatka, momentami mam wrażenie że oddaje mu piłkę na zasadzie chciałeś być liderem to graj, ale może to mylne wrażenie. Wkażdym razie w tych nielicznych momentach w których grają razem wykorzystując swoje największe atuty wygląda to zachęcająco. Pytanie czy Bledsoe jest w ogóle w stanie być mózgiem efektywnej ofensywy, jego decyzyjność jak dla mnie zbyt często nie idzie w parze z wybieraniem najbardziej efektywnych dla zespołu rozwiązań. Prawdziwym dramatem tego zespołu jest jednak moment zmiany Chandler-Len. Tyson jest wyraźnie daleki od dominowania na deskach i w pomalowanym, Adams niestety szalał na atakowanej desce, ale i tak na tle Lena to jest nie przymierzając Robert Lewandowski przy Grzegorzu Rasiaku. Len w 4tym roku kariery wygląda na przestraszonego, generalnie mam wrażenie że jest dużo gorszy w defensywie niż w swoim drugim roku. Jest wiecznie spóźniony, nieskoordynowany, kiedyś wydawał mi się maszynką do bloków z pomocy, utrapieniem dla każdego penetratora, podczas gdy teraz byle kto wchodzi w niego jak w masło nic sobie z tych długich spóźnionych łapek nie robiąc. W ataku na siłę stara się oddać rzut, Watson powinien mu zabronić rzucania hakiem, bo jest to zagranie z pogranicza zbrodni przeciwko ludzkości a przynajmniej szacunku do historii tego sportu. Generalnie jesteśmy o transfer Chandlera od seryjnego przegrywania z każdym w tej lidze i zapewnienia sobie być może pierwszej jedynki w drafcie. Mam nadzieję że Ukraińca nie przedłużymy i znajdzie się na niego jakiś biorca, gdyż wpakowanie się w jego kontrakt 15mln+ czy nawet 10mln+ raczej z grania o cokolwiek nas wykluczy na lata, a nie wierzę że podpisze za mniej. Liczyłem na lepszy bilans na otwarciu, ale mam nadzieję na więcej takich meczy jak ten z OKC, a jako nagrodę pocieszenia wezmę wysoki pick. Temu zespołowi brakuje jednego AllStara (którego inaczej niż przez draft nie wyłowimy póki co), prawdziwego trenera i czasu żeby zacząć grać poważną koszykówkę. Tylko i aż tyle. Jednym słowem wygramy pewnie znowu do 25 meczy w sezonie a i tak jesteśmy w najbardziej perspektywicznej sytuacji od 2010 roku. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elwood Opublikowano 30 Października 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 30 Października 2016 Well done Chandler na boisku trzyma za ryj strefę do 3 metra. W mocnym post prime(które nie było oszałamiające statystycznie) i tak jest lepszy w organizacji gry niż 2/3 centrów. Żadne pompowanie cyferek, highlight show. Wchodzi Len, który hakiem kończy na 31%. Prawym. Co robi? Ładuje lewym hakiem z metra w deskę. A z Warrena jeden mecz nie czyni super herosem Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
PangLoss Opublikowano 30 Października 2016 Udostępnij Opublikowano 30 Października 2016 Super herosem nie będzie, bo brakuje mu super mocy czyli elitarnej atletyczności, ale spokojnie może przy swoich nietuzinkowych umiejętnościach seryjnego dostarczania piłki do kosza z najbardziej niewygodnych pozycji któregoś dnia przepoczwarzyć się w bardzo regularnego scorera na solidnym poziomie gracza pierwszej piątki w porządnym teamie. TJ nie jest problemem tego zespołu, ale jego efektywność będzie zależeć od tego jak zespół będzie potrafił i chciał go wykorzystywać - wstaw go na 4kę w piątce z Bledsoe, Bookerem, Knightem grającymi w rytmie my turn your turn i zobaczysz tylko jego wady tak jak to miało miejsce w końcówce ostatniego meczu. Mnie cieszy, że fizycznie wygląda dużo lepiej niż rok temu, jeśli w tym aspekcie nie będzie odstawał od rywali na pozycjach 3 i fałszywe 4 to jestem spokojny o jego rozwój i poziom do jakiego może dojść/dojdzie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mirwir Opublikowano 31 Października 2016 Udostępnij Opublikowano 31 Października 2016 Suns postawili naprawdę trudne warunki dla GSW i gdyby były ciut starszym i mądrzejszym zespołem to byli w stanie ich pokonać Warriors. W 1Q 15-8 dla Dubs, a potem szok 16-0 run Suns i prowadzenie 15-24 i cała Q zamknięta 22 - 30. Niestety spotkanie trwało jeszcze 3 Q, zabrakło doświadczenia i chłodnej głowy, bo dali Dubs dużo FT, które ocaliły ich w tym spotkaniu. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
knt Opublikowano 31 Października 2016 Udostępnij Opublikowano 31 Października 2016 Czy ja wiem czy trudne warunki, raczej obstawiał bym, że chodzi o brak zgrania w GSW. Dużo strat, pudła Klaya i Greena z otwartych pozycji. Suns zagrali dobrze, Tyson chyba jeden z lepszych meczy od nie pamiętam kiedy. Tylko Booker nie mógł wejść w mecz, a poza tym to był sufit Słońc. Czyli za mało na PO, za dobrze na dobry pick. Wysłane z mojego YOGA Tablet 2-1050L przy użyciu Tapatalka Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tecu Opublikowano 2 Listopada 2016 Udostępnij Opublikowano 2 Listopada 2016 Co kibice Suns myślą o Chrissie? W małych dawkach sprawia naprawdę niezłe wrażenie, pre season też miał całkiem, całkiem. Trochę cm zabrakło, ale wyskakany, silny, z rzutem i obrona chyba też niezła. Może być niezły steal. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elwood Opublikowano 2 Listopada 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 2 Listopada 2016 Z 8 pickiem to nie nie steal W jednym ciele Dyess, Rim Wrecker i Amare I umie picki bronić nie boi się wyjść na łuk, postupować ciężkiego wroga kozłuje jest idealnym kandydatem do grania "tu i teraz" od pierwszej minuty do tego ma fryz jak typowy harlem nigga from 70`s jest prze-pysz-yebany Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Karol PTB Opublikowano 2 Listopada 2016 Udostępnij Opublikowano 2 Listopada 2016 Bardzo podobalo mi sie w Arizonie, i zycze Wam sukcesow w tym sezonie.Mam nadzieje, ze jeszcze nie dzis! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elwood Opublikowano 2 Listopada 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 2 Listopada 2016 0 to wartość idealna, nie mamy zamiaru tego psuć Voehel (dred/warkoczyk) nam dupę rozorze, zobaczysz Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elwood Opublikowano 8 Listopada 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2016 Młody jest młody + wchodzi z forma fizyczną w sezon (gubi nadmierne kg po lecie), więc o niego się nie dygam Warrena się boję, coś chudo wygląda i nie wiem, na ile mu jeszcze starczy siły, by targać się po 3 kwarty co noc Tyson tez coś dużo gra jak na swoje minuty Bender sobie nie pogra, gdyż Earl ma w planach granie Tuckerem na czwórce. Na trójce chce zostawić Warrena, chwilami rotować Devina (przy tylnej parze Knight/EB) i "walczyć o wygrane" Od patrzenia na Lena oczy pieką. S`qrwiel nie ma ani jednego "pewnego" wykończenia przy obręczy, a fauli trzepie jak opętany (jest nr uno, jeśli chodzi o fpg per 36 przy założeniu graczy, którzy spędzają na boisku minimum 1,5 kwarty). DMC w niecałe 33 minuty generuje 4,3 przewinienia. Len, grając 30 minut, miałby 5,7 . Niereformowalny s`qrwiel Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dnc Opublikowano 9 Listopada 2016 Udostępnij Opublikowano 9 Listopada 2016 Watson nie zajedzie Bookera grając nim takie minuty? Len&Tucker&Knight to jakiś suicidesquad. Nie wiem czy próbują zwiększyć trade value tych graczy, ale kiedy są na boisku to się zmniejsza. Dawać Bendera i Chrissa, a nie tych weteranów. Len i Knight to są weterani? ale się porobiło Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Elwood Opublikowano 9 Listopada 2016 Autor Udostępnij Opublikowano 9 Listopada 2016 Len i Knight to są weterani? ale się porobiło w moim składzie to są właśnie vety bro grający jak tomek ziembicki z lat w pruszkowie Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Elwood Opublikowano 14 Listopada 2016 Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2016 Wstawka nt ostatniego spotkania z nets.. Teoretycznie dostaliśmy osłabionego przeciwnika z Lopezem i zgrają przysłowiowych bolków w składzie, praktycznie zaś sami wyglądaliśmy jak banda spod monopolowego. Świadom praw i obowiązków redakcyjnych ograniczę wulgaryzmy do minimum, gdyż nie chcę, by ten oto wpis stał się popisem dotyczącym mowy polskiej. Do rzeczy. Start Lena został wymuszony z racji urazy Tysona Chandlera, więc z racji różnych doświadczeń związanych z Alexem z tyłu głowy miałem dziwne przeczucie. 4 minuty po rozpoczęciu spotkania wspomniane przeczucie przerodziło się w rozpacz połączoną z obrzydzeniem. Półhak na prawą rękę z metra – airball. Wejście Chrissa po picku przez środek, spotkanie się z dwoma defensorami – Lex nie wchodzi w pomalowane do pomocy tylko się cofa na 3 metr, czyli odległość, na której ma magiczne 29% skuteczności. W obronie Lopez dostaje piłkę na 4 metrze, więc Len grzecznie zostawia mu ok 1,5 metra luzu. Mimo faktu, iż Lopez ma ponad 40% na tym dystansie, do tego ma solidnego kozła, jest zwrotny i może dymać naszego środkowego na każdy możliwy sposób. To o dymaniu to przyszło mi do głowy z racji tego, co się dzieje na ekranie TV – Quebec Magnetic, przerwa w graniu, Lars rozmawia z fanką, która podaje mu numer telefonu. Stary dziad o wzroście chińczyka zbierającego ryż gubiący rytm kiedy popadnie, a wciąż ma „TO”. Wracając do Suns, Lex jeszcze zdążył zgubić podanie, które Bledsoe zaserwował mu stojąc metr od niego. W obie ręce, stojąc twarzą w twarz. Lex miał wyciągnięte dłonie po piłkę. I z metra jej nie złapał. Jak k**** można dać takiemu zawodnikowi grać na poważnych parkietach świata, ja się pytam. 4 minuty, 4 błędy zawodnika, który rozegrał 200 spotkań w NBA. 5 pick draftu. Na sąsiednim airballu kminimy z chłopakami, kogo można uwolnić z danej drużyny i w jakich warunkach miałby prawo się rozwinąć – śmiem twierdzić, że jeszcze warunków do rozwoju AL nie wymyślono. Grając w jednej drużynie z później wymienionymi, Sabonis by go pobił, Kobe by mu nie podawał, Garnett by go do łez doprowadził a Spree by go zwyczajnie udusił. I wierzcie mi, potem sam bym za Latrella kaucję wpłacił. Druga sprawa, czyli żałosna rotacja obu ekip. Epicki pojedynek na silnym skrzydle, czyli Scola vs Tucker. I zastanawiam się, czy nie lepiej by było sobie kwasu solnego po oczach polać, zamiast patrzeć na to gówno. Scola bierze na plecy Tuckera – klep, klep, piłka w stopę. Tucker walczy o zbiórkę = Scola go odpycha o pół metra raz, potem drugi raz, i Tucker wygląda jak Wiesiek, który nie ogarnia zasad gry i stara się wsiąść do metra jak tylko drzwi się otworzą. Przy tym nie zważa na fakt, że po otwarciu drzwi do wyjścia idzie 50 osób. Wiesiek uparcie się wpycha pod prąd, bo nie myśli. Tucker przynajmniej ma ten plus, że po atakowanej stronie potrafi w jednej akcji postawić 5-6 zasłon, i jebany jest w tym dobry. Ciężki, nisko dupę zawiesi i Bogdanovicie tej ligi nie mogą go przepchnąć, by zdążyć za swoim krytym. W ten sposób PJ staje się naturalnym ekranowym zespołu. Screen saver jego mać. Earl Watson ze swoją nienaganną mimiką i reakcją na sytuację na parkiecie kojarzy mi się z gościem, który przyszedł na rozmowę o pracę w MCD. Spokojnie, pracowałem w gorszych miejscach, więc się nie unoście.A więc Earl patrzy trochę spode łba, ma ciut za duży garnitur, nie okazuje emocji i generalnie mało mówi. Wydygany c***ek, który boi się instruować graczy na parkiecie celem ustawienia zagrywki, uspokojenia sytuacji, czegokolwiek. Stoi i się patrzy, jak Knight bierze lejce drużyny i robi coast to coast zakończone kontrą Nets. Potem najazd na Earla, który właśnie patrzy to na boisko, to na złożoną kartkę. Znowu boisko, znowu kartka. Obok siedzi jakiś pomagier, z elegancką teczką, dokumentami w koszulkach. A Earl ma jedną jebaną kartkę, złożoną w pół, i co chwila na nią zerka. Zamiast reagować. Co się na kartce znajduje? -podanie o pracę w NBDL -papiery uwierzytelniające, że EW jest w USA legalnie – gratuluję Trumpowi, niech czyści towarzystwo -punktacja z fantasy, dzięki czemu Earl wie, który gracz ma mu natrzepać najwięcej punktów tej nocy Po drugiej strony barykady jest równie radośnie. W najgorszych starterach ligi na pf umieściłem Trevora Bookera, gdyż widzę w nim „potencjał”. 2 kwarta, Chriss wychodzi na 9 metr, Trevor nie daje mu nawet 0,5 metra. W sytuacji, gdy Suns targają 3 obwodowych na parkiecie, deska jest niezabezpieczona a Chriss generalnie woli robić wkrętki na 3 metr, niż rzucać za 3, Trevor wiernie dotrzymuje mu kroku. Kto go obrony uczył, pies ogrodnika? Nie wie po tych latach w lidze, że krycie na radar gościa nie mającego jeszcze jaj na rzucanie seryjnych trójek jest wysoce wskazane? Suns mieli tak mocno wyjebane na obronę, że: Len często zostawał sam na 3-4 metrze od kosza, by powalczyć o ofensywną zbiórkę, gdyż reszta już dawno spakowała wrotki i po oddanym przez kogokolwiek rzucie wracali na swoją połowę Wspomniany Len wracał raz równolegle ze wspomnianym Bookerem, który przytulił zbiórkę, zrozumiał sytuację, zrobił coast 2 coast i za pomocą super skutecznego floatera zdobył 2 łatwe punkty. Bo Len uznał, że lepiej biec za Trevorem, niż przed nim. A pozostali gracze uznali, że kto jak kto, ale Booker w tym coast to coast ze 2 razy piłkę zgubi. Guess what bitches 102-100 dla Nets, 4 minuty do końca, i niczym Wołoszański z placu bitwy: D.Booker robi c2c, w 6 sekundzie akcji odpala niemal airballa (pozdro) T.Booker robi podobnie, czyli c2c, 6 sekunda i rzut. Różnica jest taka, że Trevor rzuca z 20 cm od kosza i trafia. EB uspokaja akcję i jak rasowy rozgrywający w 10 sekundzie odpala niecelną trójkę. W tej samej akcji Warren odpoczywał z rękami na kolanach, a Devin i Len ustawiali się do zbiórki na 4 metrze. Takie iso odjebali. Elmer Fudd vel J.Dudley fauluje trevora, gdyż Nets wreszcie zrozumieli, że Earl w całej swej nieskończonej mądrości nie potrafi wsadzić Bendera na parkiet, który sobie z Trevorem radził. Niekryty Dudley nie trafia narożnej trójki. Dudley fauluje po raz kolejny… Warren = pudło w 7 sekundzie akcji. Trevor w koźle mija Dudleya (!), robi kontakt z Lenem i trafia. A następnie pręży muskuły, gdyż rozumie, jak łatwo na tle duetu Len/Dudley wyglądać na solidnego gracza. Kolejne podanie EB do Lena, tym razem podanie kozłem. I tym razem również piłka dla Nets, bo Lex do smarowania rąk zamiast pudru użył wazeliny. Trójka Lopeza, bo Len nie wie, że Brook trafia trójki. To taaaakie novum.. Najazd kamery na ławkę Nets, gdzie Lin wygląda jak niezła dupa. WTF? Trevor po raz kolejny ogrywa super duo Suns. Chriss airball, jakiś bolek z Nets trafią niekrytą trójkę i tak oto dopiero na 47 sekund do końca Chriss dokłada pięknego putbacka. 3:13. Tyle czasu nie mogłem trafić w żyłę. Tyle czasu Suns potrzebowało na zrobienie wyniku ze stanu 100 na 102. Nets w tym czasie natrzaskali 17 punków. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
blackmagic Opublikowano 14 Listopada 2016 Udostępnij Opublikowano 14 Listopada 2016 Elwood chyba nikt nie pisze dlugich postow lepiej od Ciebie Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Elwood Opublikowano 17 Listopada 2016 Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2016 Oko me parchate a wątroba zgniła 24 minuty pojedynku z Nuggs i to pierwszy mecz Suns, którego nie wysiedziałem do końca. Ile razy łbem kręciłem to sam tylko wiem. Jak można dać takiej ekipie jak Nuggs walić się w dupę na 20 punktów różnicy w pół spotkania? "Groza" lineup, czyli Len, Tucker i Knight to jebane sabotazysty. Len w 7 minut walnął 3 faule, airballa z 1,5 metra (hakiem, to oglądał na wideło mecze z KAJ i czerpie zworce chochlą) oraz kilka głupich min Tucker wyciął w pień Farrieda, zajebał 3 skuchy, zebrał ofensywną piłkę na 11 metrze od kosza (po drodze piłka trafiła w 3 różnych graczy, ale żaden nie był nią zainteresowany) oraz uczestniczył w 2 akcjach defensywnych typu hardcore za pierwszym razem jakiś bryłek rzuca i spierdala do siebie, reszta bryłków podobnie 4 słońca walczą o zbiórkę - dosłownie - między sobą, zero komunikacji, prawie wygenerowali autza drugim razem tucker zastawia tablicę jak rasowy pan od matematyki, więc w tej samej akcji nuggs generują 3 zbiórki ofensywne, po czym ta długowłosa od gospodarzy punktuje i z radości robi wiatrak łapami Knight airball, bo Suns to moje ziomki i robią mi kryptoreklamę 4-2 w niedolotach Warren o tablicę centralnie spod kosza nie trafił w obręcz Bledsoe w jednej z akcji podał Bookerowi na 10 metrze, pokazał mu ustawienie zagrywki, potem jeszcze cos pokazał, a potem spojrzał na Earla i pokręcił głową Booker dostał piłkę na 10 metrze, popatrzył na EB, popatrzył na Nelsona albo inne ścierwo, ruszył w kierunku kosza, wziął ścierwo na plecy, zrobił 2 kółka z piłką (kozłując 1 ręką, Bob Cousy aproves) i po 4 sekundach wracał niezadowolony na swoją połowę Galinari biegał z tempaxem w nosie, bo czoło Warrena go zaatakowało Farried też dostał w mazep, bo nie chciał się p[o mydło schylić Nurkić czy Jokić(sory Biodro, ten Twój zaciąg + mój Len to jedno gówno, nawet ich nie rozróżniam w saunie) zrobił magiczne 0-4 z gry, bo jest wielką białą nadzieją czarnych Barbosa 2 razy przyspieszył w starym stylu Williams przez idiotów komentujących został nazwany kilkukrotnie Alanem Andersonem i jeszcze się dowiedziałem, że w mojej okolicy sa podobno milfy, które tylko czekają na spotkanie ze mną. a ja głupi oglądam to gówno Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 17 Listopada 2016 Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2016 twoj post o meczu się lepiej czyta niż oglada sam mecz Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi