Skocz do zawartości

Gdzie oni są?


Wyparlo

Rekomendowane odpowiedzi

jeszcze Sabas i Marculionis nie byli overrated.

@człowiek...morza @antek Oscar przecież nic znaczącego nie wygrał, jego największy drużynowy sukces to chyba 1st w panamerica games. w europie też mizeria, a jego styl gry był tak przydatny zespołowi, że mimo zdobywania prawie 40 punktów spadli do drugiej ligi. w ogóle patrzę na staty z IO i w 38 meczach miał 34 asysty przy 81 stratach... albo z innej strony: miał 1 asystę na każde 26 oddanych rzutów. bez ironii przyznam, że to imponujące  ; ]

generalnie on wyprzedził swoją epokę jeśli chodzi o 3P, rzutowo był świetny, ale to tyle. podporządkował temu dosłownie wszystko, nie kreował dla innych, nie bronił, więc to była pato koszykówka, aby wykręcać jak najwięcej pts. taki Adrian Dantley (reputacja mega czarnej dziury, a miał 1 ast na 5 rzutów) to wygląda przy nim jak bóg koszykówki, ale że nie nabił prawie 50k na leszczach, to nie zbudowano wokół niego takiej legendy.

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, lorak napisał(a):

Oscar przecież nic znaczącego nie wygrał, jego największy drużynowy sukces to chyba 1st w panamerica games.

Mnie to nigdy za bardzo nie interesowało, ale aż tak źle chyba nie było z tym Schmidtem jak sobie czytam:

Cytat

He played in the gold-medal match of the 1987 Pan American Games, which was held in Indianapolis. The US national team, which was composed of NCAA Division I college basketball players at those games, featured two All-Americans in David Robinson (Hall of Fame member) and Danny Manning, two NCAA Championship Final Four MVPs, in Pervis Ellison and Keith Smart, and other future NBA players, such as Rex Chapman, Pooh Richardson, and Willie Anderson. Brazil faced a 68–54 halftime deficit. However, Schmidt finished the game with 46 points, in a 120–115 win for Brazil.[citation needed]

Na IO '88 Brazylia przegrała 5 pkt z ZSRR z Sabonisem (46 pkt Schmidta) w 1/4 - na tamtym turnieju miał 42PPG na 73TS%, lol (Petrovic miał 18PPG na 63TS%, Marciulonis miał 18 PPG na 72TS%, Sabonis miał 13 PPG na 50TS%, Robinson miał 13PPG na 62TS%). 

Do tego miał 1.8 straty na mecz, co za hardkorowy statline: 42-8 na 73TS% i <2 straty na mecz w 8 meczach. ;]

Może ta Brazylia miała jakieś złote pokolenie, ale medal MŚ i okolice top4 wielu imprez brzmi nieźle. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nikt jakoś nie wspomniał o tym, że Schmidt został wybrany przez NJ Nets w drafcie 1984 w szóstej rundzie ze 131. numerem. Brał udział w przygotowaniach przedsezonowych i nawet dostał od nich ofertę gwarantowanego kontraktu. Odmówił ze względu na mniejsze pieniądze niż miał we Włoszech, ale przede wszystkim dlatego, że nie mógłby grać wtedy dla reprezentacji Brazyli (Gdyby ktoś zapomniał to do 1989 roku gracze NBA byli wg FIBA profesjonalistami natomiast cała reszta świata była amatorami. Litera A w FIBA oznaczała właśnie Amatorów). 

29 lat profesjonalnej (choć przez pierwsze 15 lat "amatorskiej") kariery. LeBron tego nie pobije.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, BMeF napisał(a):

Może ta Brazylia miała jakieś złote pokolenie, ale medal MŚ i okolice top4 wielu imprez brzmi nieźle. 

tak historycznie, to brazylia zawsze była mocna. przed Oscarem kilka razy brąz na IO, regularnie podium na MS (5 turniejów z rzędu, w tym 2 złota), a także już wcześniej wygrali panamerica pokonując USA. tak więc w sumie na tych turniejach grali DUŻO lepiej przed jego czasami.

jak na kogoś, kogo się chwali za dłuższe longevity niż LJ ; ] to jedno mistrzostwo panamerica i brąz na MS (gdzie jego rola jeszcze była mniejsza niż później) w ciągu 18 lat reprezentacyjnej kariery wypada bardzo blado.

tak się zastanawiałem do kogo go porównać, ale szalenie to trudne zadanie ze względu na ten jego egoistyczny styl gry. na szczęście ; ] mamy teraz w NBA kogoś podobnego:

GRACZ TSA/AST ATO
Oscar (IO kariera) 25,9 0,42
Oscar (europa 91-95) 19,4 0,44
MPJ (20/21) 12,5 0,84
MPJ (kariera) 8,7 1,22

tak więc wyobraźmy sobie, że sufit Oscara to byłby właśnie ktoś w stylu MPJ, tylko nie ma mowy, aby w NBA dostawał tyle rzutów. czy ktoś taki zasługuje na tak legendarny status i porównania nawet do Birda (słowa samego KB i częsta narracja w mediach)?

poza tym znamienne jest, że jego główny włoski klub zdobył mistrzostwo od razu w pierwszym sezonie bez niego. albo czy jakakolwiek superstar pozwoliłby swojej drużynie na spadek do drugiej ligi we włoszech? zdobywasz prawie 40 PPG i nie przekłada się to na wyniki, to chyba jednak jest coś nie tak ze stylem twojej gry? 

tak więc uprawiał pato koszykówkę, ale trzeba  mu oddać, że był wizjonerem i potrafił liczyć, bo jeszcze gdy Dell zmieniał pieluchy Stephowi, to Oscar oddawał 14 3PA na mecz na IO. tym wszystkim analitykom w NBA kilka dekad zajęło zrozumienie tego, na co Schmidt wpadł w 80s od razu, gdy wprowadzono linię za trzy. i za to należy mu się miejsce w historii, bo jak mało kto autentycznie wyprzedził swoje czasy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, lorak napisał(a):

 albo czy jakakolwiek superstar pozwoliłby swojej drużynie na spadek do drugiej ligi we włoszech?

George Hagi w Brescii '93: potrzymaj mi piwo. ;)

Cytat

zdobywasz prawie 40 PPG i nie przekłada się to na wyniki, to chyba jednak jest coś nie tak ze stylem twojej gry? 

Coś jak T-Mac w 2004 roku? Co prawda tam było trochę mniej niż 40 ppg ale jednak podobny case. 

 

Może Oscar grał jednak z jakimiś ogórami i zwyczajnie musiał tyle rzucać? Jakby nie patrzeć to kilku trenerów na tak dużą ilość rzutów mu pozwalało. Wszyscy się mylili? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Życie_to_mem napisał(a):

Może Oscar grał jednak z jakimiś ogórami i zwyczajnie musiał tyle rzucać?

miał tam w drużynie dwie legendy serie A (jeden kilka lat później nawet grał w NBA, drugi wygrał też euroligę). ale że Oscar kastrował ich z piłki, to zdobyli tytuł dopiero gdy odszedł rzucać 44 PPG w drugiej lidze ; ]

co do trenerów, to pozwalali mu, bo to zapełniało trybuny. zresztą z tego samego względu Schmidt nie przeszedł do NBA. tzn. ta motywacja o reprezentacji w 80s fajnie wygląda, ale w 90s znowu miał szansę (nets go chcieli ściągnąć), lecz odmówił, bo w europie dostawał większą kasę i wiedział, że w NBA będzie rolesem, a mu zależało na oddawaniu wielu rzutów (otwarcie o tym mówił).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, lorak napisał(a):

miał tam w drużynie dwie legendy serie A (jeden kilka lat później nawet grał w NBA, drugi wygrał też euroligę). ale że Oscar kastrował ich z piłki, to zdobyli tytuł dopiero gdy odszedł rzucać 44 PPG w drugiej lidze ; ]

co do trenerów, to pozwalali mu, bo to zapełniało trybuny. zresztą z tego samego względu Schmidt nie przeszedł do NBA. tzn. ta motywacja o reprezentacji w 80s fajnie wygląda, ale w 90s znowu miał szansę (nets go chcieli ściągnąć), lecz odmówił, bo w europie dostawał większą kasę i wiedział, że w NBA będzie rolesem, a mu zależało na oddawaniu wielu rzutów (otwarcie o tym mówił).

Jesli był taki przereklamowany to czemu USA przegrała z Brazylią w 87? I rzucił im wtedy 46pts. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jak się gra dłużej niż LeBron i jedyne co robi, to oddaje milion rzutów mając super shooting touch, to takie występy siłą rzeczy muszą się zdarzać.

PS

w tym  meczu DRob miał też foul trouble i siedział dużo czasu, gdy brazylia zrobiła ten comeback w 2H

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odpaliłem fragmenty tych meczów (USA '87 i USSR '88) - na koniec tego z USA komentator mówi o 'szokującej porażce', w drugim meczu Brazylia miała -2 i piłkę w ostatniej minucie (Związek Radziecki wygrał potem złoto; tutaj nie trafił tego rzutu). Nic dziwnego, że Schmidt miał taki hype za FIBA-koszykówkę, bo to były dwa najlepsze teamy na świecie z późniejszymi hall-of-famerami Euro/NBA-kosza.

On w ogóle musiał być wybitnym talentem, bo nie dość, że miał topowy rzut, to na IO '88 (tych z +40PPG na +70TS%) rzucał 12 FTA na mecz, miał size (6'9 podobno) i przede wszystkim kondycję żeby biegać po zasłonach i uprawiać ten hero ball. Ciekawe co by osiągnął gdyby był mniejszym outlierem / grał w lepszych czasach dla jego skillsetu / od razu trafił do NBA, gdzie siłą rzeczy musiałby się podporządkować. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.