Skocz do zawartości

Wyparlo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1158
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Ostatnia wygrana Wyparlo w dniu 9 Kwietnia 2019

Użytkownicy przyznają Wyparlo punkty reputacji!

Reputacja

941

O Wyparlo

  • Tytuł
    All-Star

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Wyparlo

    Olimpiada - Team USA/NBA vs Luka?

    Nie no spokojnie. Jak sobie odwiedzisz zakłady bukmacherskie to zobaczysz, że chociażby już w meczu grupowym z Hiszpanią to Słowenia jest underdogiem - 2.25. A wejście do top 4 będzie trudne, bo na Doncica było 2.75 na króla strzelców i ostatecznie tego nie zagrałem, bo wg mnie losowe może być ich wejście do tej fazy. Na pewno widząc Doncica we wszystkich meczach przed turniejem i dziś z Argentyną to mega chciałbym, aby wpadli na USA, bo to będzie najlepszy mecz turnieju na papierze do oglądania i Doncic będzie miał okazję ich wyrzucić.
  2. Wyparlo

    Olimpiada - Team USA/NBA vs Luka?

    Warto też oddać po raz kolejny szacunek dla komentatorów TVP w wymyślaniu nowych imion lub nazwisk zawodnikom. W 2009 podczas Eurobasketu w Hiszpanii grał Sergio Ibaka, a dzisiaj w kadrze USA wg komentatora TVP Jacka Łączyńskiego na parkiecie występował Adebayor, a nie Adebayo.
  3. Wyparlo

    Olimpiada - Team USA/NBA vs Luka?

    Fani koszykówki lat 90-tych i twardej obrony oraz centrów starego typu (Moustapha Fall!) powinni być w ekstazie. Dla mnie po raz kolejny potwierdza się, że koszykówka FIBA, a NBA to dwa światy. Kilka dni temu przerabialiśmy to w spotkaniu Kanada - Czechy, a dzisiaj znowu powtórka i gwiazdy położone przez kolektyw i wysokich zawodników (Balvin, Gobert). W tym świecie Patty Mills jest lepszym zawodnikiem od Lillarda. Oglądałem sparingi USA i Durant w nich prezentował się bardzo słabo. Dzisiaj już poszedł na całość i zagrał najgorszy mecz z dotychczasowych w 2021 roku dla USA. Francja też grała przez niego dużo akcji, bo wg nich był to najsłabszy obrońca USA na parkiecie i była to taktyka słuszna, bo nabijali na nim faule i Durant musiał często schodzić z parkietu tracąc rytm. Dziwne jak szybko z doskonałej formy w PO można zjechać w taki szajs jaki reprezentuje w barwach USA. Szkoda mi Popovicha, bo ma już swój wiek, a jest duża szansa, że na koniec swojej kariery trenerskiej załapie się na przegrane MŚ 2019 i teraz Igrzyska.
  4. Wyparlo

    El. do Eurobasketu 2021

    Kanada ich nie zlekceważyła tylko była słaba - oni nawet z Chinami do końca 3 kwarty nie potrafili odjechać, a z Grekami był mecz na styku. To Czesi kontrolowali cały mecz i Kanada na farcie w ogóle wyciągnęła tę dogrywkę, gdzie było +10 dla Czechów na 56 sekund do końca i Kanada ogromnym fartem doprowadziła do dogrywki. Koszykówka FIBA rządzi się swoimi prawami i tutaj center Balvin bije na głowę Dwighta Powella, a Wiggins (strasznie się też dziś rzucało w oczy jaką on jest dziurą defensywną na tle ziutków z Czech) jest nikim przy Satoranskym, od którego na koniec mógł poprosić tylko o autograf i koszulkę. Po raz kolejny w ostatnich latach topowy trener NBA jest zeszmacony przez trenerów FIBA. W 2019 Popovich mając największy talent przegrywał z Francją czy Serbią, a teraz Nick Nurse przegrał z czeskim trenerem, który ograł go taktycznie ludkami pokroju 38-letniego Schilba grającego w lidze czeskiej czy 32-letniego Audy, który swoje najlepsza lata w kosza grał w Rosie Radom czy AZS-ie Koszalin.
  5. Ja go porównałem do najlepszych w historii tej gry. Znakomite cyferki, znakomita gra, ale jednak efekt końcowy - porażka. Za miesiąc już nikt o tym nie będzie pamiętał, a na tronie będzie Giannis lub CP3. Durant miał doskonałą okazje do odbicia okresu Warriors i poprowadzenia heroicznie Nets do mistrzostwa i zrobienia tego w jednym z najlepszych styli w historii. Teraz też widać jak boli dalej ta porażka w G7, gdzie Nets mieliby przewagę własnej hali, bo 76ers odpadło, a Bucks po wygraniu tej serii ma 2.00 kurs na mistrzostwo, eh...
  6. Ciągnął, że jak zwykle jego drużyna wyleciała z PO, a przy okazji odpadła przy 2-0 i 3-2 prowadzeniu w serii i jako faworyt bukmacherów w G7. Rzucił dużo punktów, ale w 53 minuty na 36 rzutach i na 36-letnim złomiarzu PJ Tuckerze. Dodatkowo wymyślił, że będzie grał całe mecze i w dogrywce nie zrobił nic pozytywnego, nie zdobył punktów, a jeszcze przegrał z Giannisem 1 na 1 i dał mega ważne punkty dla Bucks w dogrywce.
  7. Szklarze Brooklyniarze. Zawodnicy się zmieniają, ale mentalność i efekt końcowy zawsze jest ten sam, czyli kolejny rok porażka. Bukmacherzy już powinni dawać kursy, których z Big 3 połamie się na PO 2022 - oczywiście jest ogromna szansa, że będzie to dwóch z nich albo i wszyscy. Durant jak zwykle jako samodzielny lider nie potrafi poprowadzić swojej drużyny do wygranej. 1.20 na awans po 2:0, faworyci G7 u buków i jak zwykle Durant schodzi jako przegrany. Teraz może się skupić na pisaniu ze swoich fejkowych kont na Twitterze, ale nigdy nawet na jeden rok w PO nie osiągnął poziomu najwyższych jak Michael Jordan czy LeBron James. A jako samodzielny lider jest człowiekiem porażką, który nie potrafi prowadzić drużyn do wygranych. Harden też już może skupić się na tym, co lubi najbardziej, czyli odwiedzaniu burdeli i żarciu, co zapewne będzie mu szło lepiej, niż rzucanie otwartych rzutów za trzy. O Joe Harrisie nawet nie chcę mi się już pisać, ale gość zmarnował doskonałe okazje w G3 i G7 na zamknięcie meczów. PO pokazało, że te jego doskonałe procenty za trzy w RS są gówno warte i fajnie, gdyby został wytransferowany i nigdy już nie założył koszulki Nets.
  8. Ehhh, kolejny fantastyczny mecz Joe Harrisa - 36 minut, 9 punktów i 1/4 za 3, a razem 5/24 za 3 w ostatnich 4 meczach oraz wykreowanie Middletona na 38 punktów i ciągłe faulowanie przy jego rzutach z dystansu. Niech on się w końcu do cholery obudzi w tym G7 i zacznie trafiać te trójki, aby uruchomić ofensywę Nets, która przy braku otwarcia innych zrobiła się dosyć monotonna i łatwa do rozczytania przy ciągłych izolacjach Duranta. Będzie mega boleć, jeśli Brooklyniarze odpadną z tak słabymi Bucks. Giannis to często bardziej uprawia muay thai, a nie koszykówkę. Wali tymi łokciami w Jeffa Greena i całe szczęście, że nie zlikwidował kolejnego zawodnika po Irvingu jeszcze w tym G6. Na G7 kursy są 50-50% u buków albo minimalnie Nets/Bucks. Zapowiada się świetny mecz. Harden jak widać z meczu na mecz jednak lepiej i zaczyna coś mijać chociaż i już więcej punktów naklepał. Pozostaje też kwestia Irvinga, który w obu meczach nie był pokazywany, a mógłby się okazać czarnym koniem, jeśli wyjdzie na G7. Cóż, pozostaje czekać. W razie porażki Nets pewnie będzie odpowiednikiem Spurs 2013/14, którzy na następny sezon wyjdą mega zmotywowani i pewnie będą chcieli spotkać Bucks w PO i ich roznieść.
  9. Koniec z Big 3 Irving & Harden & Durant. W G5 powstał nowy/stary duet z Sonics Durant - Jeff Green. Przez cały sezon wychwalałem Jeffa Greena i mega się jarałem jego grą, ale dzisiaj przeszedł samego siebie i obok znakomitego występu Duranta, to właśnie dzięki Greenowi udało się wygrać, bo na początku meczu to tylko oni we dwóch zdobywali punkty (pierwsze 22 punkty tylko oni albo i więcej nawet). A dodatkowo krył najlepszego zawodnika przeciwnika i wstydu nie było. Harden fajnie, że wrócił, ale to bardziej tylko mentalnie dodało energii, bo na boisku było bardzo słabo z jego strony - 1/10 FG, 8 asyst/4 straty i słaba obrona. Mega wkurzający był od początku 4 kwarty do połowy, gdzie nawet wręcz się prosiło, aby zszedł, bo w ataku ceglił, a w obronie oddawał punkty, ale na szczęście pod koniec potrafił wymusić faul i coś pobronił. Ale przez cały mecz zrobił 1,5 minięcia, gdzie raz rzucił nieudanego floatera i raz w połowie minięcia został sfaulowany robiąc and1. Pamiętam, że pierwszy powrót po kontuzji też był słaby i liczę, że w następnym meczu już będzie poprawa, a chociaż zacznie trafiać te trójki, bo wygląda, że głównie do tego się będzie ograniczał na ten moment. Kolejny raz ostatnio tragiczny Joe Harris - dziś 2/11 FG i 1/7 za 3 oraz 4/20 za 3 w ostatnich 3 meczach. Durant i Green raczej nie będą tak ciągle grali i jego lepsza gra jest mocno potrzebna i liczę, że w końcu się odpali, bo większość tych jego rzutów jest otwartych, a w RS miał 47% za 3 i początek PO również świetny. Warto przypomnieć, że on zarabia 16 mln dolarów, a Jeff Green gra za minimum weterana. Karta się znowu odwróciła. 1.30 na awans Brooklynu z Bucks i dalej to Brooklyn jest głównym faworytem do mistrzostwa - 2.80-3.00. Z drugiej strony oni grają w 1,5 ze swoich gwiazd, bo na tyle obecnie Harden gra albo i nawet mniej. Te raporty dziennikarzy są gówno warte i powrót Kyriego pewnie jest możliwy w każdej chwili. Teraz zapewne G6/G7, gdzie znowu Durant będzie musiał zagrać podobny mecz, a przy wygranej w następnej serii może będzie powrót do całego składu z początku PO. Na razie Durant mocno odpracowuje okres Warriors, gdzie miał fale krytyki i jeśli wyrzuci Bucks to nie powinno być jakichkolwiek dyskusji, że Giannis jest lepszy od niego, co widziałem w innych tematach tego sezonu miało miejsce. W ogóle cieszę się, że nie jestem kibicem Milwaukee, bo idzie się tylko załamać mając tak skontuzjowany Brooklyn i jeszcze to przegrać mając w pełni zdrowia swoje Big 3 będzie dużym wyczynem.
  10. 1.20 na wygranie serii, 2.20 na wygranie mistrzostwa - tak wszystko pięknie wyglądało w kursach po G2 z Milwaukee. Teraz natomiast nie ma Hardena, nie ma Kyriego. Mega rozczarowanie, bo ta drużyna wyglądała świetnie i prawdopodobnie zostanie już jako mityczna, gdzie przy zdrowiu byłoby: Harden - Kyrie - Joe Harris - Durant - LaMarcus Aldridge + ławka Blake Griffin, Jeff Green, Dinwiddie, Shamet i Bruce Brown, a wychodzi, że na mega ważny G5 nie będzie 4 z tych ludzi w tym 2 z Big 3. Nie chcę mi się już oglądać dalej tej serii. Szkoda jedynie, że Nets przegrali ze zdrowiem, a nie przeciwnikiem.
  11. Dla mnie głównym ojcem porażki Nets jest Joe Harris - fatalny w ataku, a przy takiej grze nie ma prawa grać, bo w obronie wykreował dziś pięknie Middletona, który go rzeźbił ile się dało. Trafiłby ten czysty rzut z półdychy pod koniec to mielibyśmy zamknięta serię, a tak teraz idzie wyprowadzić na 2-2, a przy zdrowiu zawodników Nets to potem wszystko możliwe. Browna też nie szło oglądać w ataku w 4 kwarcie o ile Nets to drużyna ofensywna, to dzisiaj tym elementem przegrali mecz przez tych dwóch łbów.
  12. Fajnie przerobiona najlepsza akcja meczu Brooklyn - Milwaukee z G2.
  13. Tak, DiVincenzo za Harden fair. Aby było fair musiałby wypaść ktoś z 3 - Middleton, Giannis, Holiday. W ogóle w Nets nie ma Dinwiddiego, LMA, Jeffa Greena i Hardena. W pełnym składzie wygląda, że dalsze granie zbytnio nie miałoby sensu i Nets wymiotłoby wszystkich, ale to już gdybanie. Brooklyniarze nagle na serię z Bucks włączyli obronę, bo przez cały sezon i serię z Celtics wyglądało to koszmarnie. A tutaj świetnie rotują i nagle na tle Bucks wyglądają jako mocna defensywnie ekipa. Widać, że Durant czy Kyrie mocno włączyli działania i teraz jest duże zaangażowanie w obronie, gdzie wcześniej było z tym często bardzo słabo. A Mrówka Brown jednak daje radę i długimi momentami gra centra w ataku i jest główną opcją od stawiana zasłon, a Bucks mimo tak wysokiego składu na PF/C nie potrafi tego wykorzystać. Dzisiaj nawet potrafił zebrać piłkę w ataku nad Giannisem, co było bardzo imponujące i było dla mnie jedną z głównych akcji meczu. Bucks skaleczyli to niesamowicie. Nie dość, że z 9-osobowej rotacji w Nets wypadło dwóch ludzi, to lider Durant ma 33-lata, a oni grają tak źle, że ten nawet nie musi wchodzić w 4 kwarcie, co da mu dużo odpoczynku i odgania od kontuzji, która pewnie przy tych ciągłych +40 minutach byłaby bardzo możliwa patrząc na jego zdrowie całościowo. Na razie w tej serii Durant jest tym kim miał być wcześniej po zejściu LeBrona z najlepszego zawodnika ligi. Prowadzi drużynę jako lider i na razie w tej serii jest przekozakiem, a 2x MVP Giannis, kiedy bierze się za jego krycie to jest missmatch i na razie ze strony Bucks takie krycie nie ma sensu.
  14. Na razie za szybko grzebiecie Nets i podchodzicie hurraoptymistycznie do Bucks, bo na wygranie przez nich tej serii jest kurs 3.20, czyli w cholerę dużo, a na Nets 1.30. Teraz kwestia czy to będzie 43 sekundy grania razem Big 3 w poważne PO w tym sezonie czy Harden jednak wróci. Na razie nie wiadomo nic dokładnego w tej kwestii. W sumie dla Nets to G2 będzie strasznie ważne biorąc poprawkę, że ten uraz nie jest jakiś mocny, bo wygrywając bez niego mogą sobie potem pozwolić na G3 i G4 w Milwaukee grać bez niego i można wyciągnąć z tego na 3-1 nawet bez Hardena, a on miałby aż 12 dni na powrót po G1, aby zagrać w G5. Wychodzi też, że w Nets wiedzieli co robią dając Predatora Jordana na ławkę rezerwowych i nie dając mu grać. Griffin o ile nie dawał rady z Celtics w obronie, to z Giannisem jeszcze jakoś mu to idzie i przy defensywie Nets i ich stylu bronienia go, gdzie jakoś mocno się na niego nie rzucają z podwojeniami - 34 punkty to jest dobry wynik. Kyrie i Durant już od dłuższego czasu są w świetnej dyspozycji ofensywnej i nie powinni zluzować. Ale za to dzisiaj świetnie dołożyli swoje Blake Griffin, który w serii z Celtics miał 0/2 za 3, a dzisiaj zrobił 5/9 i przypomniał swoje granie z RS oraz Mike James, który wypadł z rotacji z Celtics, ale dzisiaj pokazał, że był gotowy i dał radę. Dla Nets w następnym meczu może wyjść lekkie wzmocnienie, bo też nie grał Jeff Green, który miał pauzować 10 dni i na G2 już może będzie mógł zagrać.
  15. Para ta prawdopodobnie powinna stworzyć najwyższy poziom sportowy z dotychczasowych pojedynków w tych PO. Obie ekipy bez kontuzji swoich najważniejszych zawodników, a Brooklyn jest obecnym faworytem do wygrania mistrzostwa u bukmacherów - 2.70. Automatycznie oznacza to też, że jest faworytem w tej serii - 1.55 na nich, 2.45 na Bucks. Brooklyn do dzisiaj trudno określić jak zacznie grać, kiedy ktoś w końcu stworzy im zagrożenie, bo Celtics praktycznie nie stworzył żadnych wymagań. Nets mogli zgrywać Big 3, które w RS praktycznie nie pograło razem i to dziś kosztuje właśnie ten pojedynek, bo zapewne bez kontuzji Hardena byliby na pierwszym miejscu i graliby teraz z Atlantą. Psychicznie mocniej teraz stoi Bucks, które wygrało pod koniec RS oba mecze u siebie z Brooklynem, który były o drugie miejsce + rozgromili w świetnym stylu Miami Heat, które na papierze wydawało się o wiele mocniejszym przeciwnikiem od Celtics. Bucks mieli większy test i dużo się mówi jak Brooklyniarze zareagują na fizyczność Bucks, ale z drugiej strony teraz nie będzie 35-letniego Dragica czy Nunna, a Harden. Nie będzie Jimmy Butlera, którego można puszczać po zasłonach i dawać mu rzuty za trzy tylko będzie Durant/Kyrie/Joe Harris. Bucks będą mieli nagle przeogromny skok ofensywny, gdzie Nets nawet z pozycji centra w momentach grania na niej Jeffa Greena lub Blake'a Griffina mogą zagrażać rzutem za trzy na podobnym lub lepszym poziomie (Jeff Green), co Nunn czy Ariza. Dla Nets największym przekleństwem przez całą serię powinien być Giannis, na którego w ogóle nie mają obrońcy na papierze. DeAndre Jordan pod koniec RS był objechany przez Giannisa i od tego czasu został przyspawany do ławki rezerwowych. Pozostają Griffin, który o dziwo w miarę jakoś dawał radę i wyglądało to lepiej od Predatora Jordana, Jeff Green, Claxton, Mrówka Brown oraz zapewne momentami Durant, który będzie mógł pokazać swoje umiejętności defensywne. Jeśli Nets dalej będą szli bez podwojeń na Giannisie, to zapewne może się skończyć chorymi cyframi na koniec serii i dla Nets to będzie mega ważne, aby ktoś chociaż w jakimś stopniu potrafił go ograniczać. Przyznam, że tej serii mocno obawiam się z powodu niekorzystnych match-upów, bo Brookylniarzy najlepiej właśnie niszczyć pod koszem centrem. Serce chciałoby, aby awansował Brooklyn, ale głowa mówi, że lepsi się okażą Bucks w 6. Mam nadzieję, że miło się rozczaruję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.