Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 29.03.2025 w Odpowiedzi

  1. Dużo, dużo przemyśleń mi się nasunęło po (prawie już całym) March Madness. To i w sumie skrobnę coś dłuższego, choć takie posty na tym forum już chyba odchodzą do lamusa;) 1. Mamy cztery jedynki w Final Four. Dość rzadka sytuacja, ale kto wie czy w przyszłości się to nie będzie powtarzać. W Elite Eight mieliśmy net ratingowo wszystkie ekipy z top9 w kraju (poza 8 Gonzagą), ścisła elita. Oczywiście jednym z głównych powodów tego jest wprowadzony nie tak dawno NIL, czyli możliwość płacenia dotychczas bezwzględnie oskubywanym z pieniędzy jakie generują młodych adeptów koszykówki. Oraz druga – zniesienie dawnego zakazu (w sensie taki gracz musiał pauzować rok) zmian uczelni. I transfer portal jest bardzo aktywny. Powoduje to, że najlepsze programy zgarniają w większości nie tylko top freshmanów, ale także starszych wyróżniających się w NCAA grajków z słabszych uniwersytetów. Czasem jako rolesów, czasem jako gwiazdy. Są ludzie, którzy wręcz grzmią w związku z tym o upadku uniwersyteckich rozgrywek, jęczą o zmniejszeniu „cinderella stories” w March Madness etc. Ja akurat jestem fanem tych zmian. Już pomijając aspekty moralne (miliony zysków uczelni i brak kasy dla graczy był ohydny) to wolę, by grały te najlepsze teamy dłużej – przyjemniej się je ogląda, bo są najlepsze. Truizm, ale im wyższy poziom koszykówki tym dla mnie fajniejsze widowisko, więcej prospectów pod draft do śledzenia etc. Niespodzianki przy systemie elimination games i specyfice koszykówki (bycie hot/cold za 3 w danym meczu) i tak się będą zdarzać, ale ogólnie – poziom widowiska koszykarsko się wzmocni. 2. Portal transfer oraz NIL mają również ogromny wpływ na to co najbardziej w NCAA (kolejne klasy prospectów w drafcie) mnie interesuje. Nawet najbogatsi nie mają aż tak ogromnych funduszy, by ściągać wszystkich top freshmanów razem, więc jakoś się to powinno rozkładać między kilka uczelni. Chyba przykładem fajnym będzie tu tegoroczne Rutgers – wygrali na powiązaniach rodzinnych Harpera, przekonali i zapłacili również Baileyowi, ale poza tym przede wszystkim z braku kasy zmontowali fatalny zespół (z koszmarnym centrem na czele) i wyszła z tego spodziewana klapa. Ciekawe jakie decyzje będą dalej podejmować najlepsze talenty, ale docelowo powinno się w mojej opinii to unormować i będą przechodzić do naprawdę dobrze ogarniętych programów, z dobrymi coachami i supportem. Jeszcze ważniejsze te wszystkie zasady w kontekście draftu są w stosunku do starszych graczy. Wybór w 2 rundzie draftu, czy nawet pod koniec 1 już przestał być gwiazdką z nieba nie do odrzucenia. Teraz mogą dostać więcej pieniędzy niż na umowie two-way, a nawet gwarantowanych kontraktach dla 2nd rounderów zostając na uczelni. I to jest super sprawa – świetnie ogląda się rozwój wielu graczy, którzy bardziej ukształtowani mogą trafiać do NBA. Zysk dla NCAA, bo pokojniejszy odpływ dobrych zawodników. Zysk dla NBA, bowięcej danych do scoutowania, a potem w draftach są łakomym kąskiem starsi rolesi mogący od razu być rotacyjnymi zawodnikami nawet PO teamów w swym rookie-year. Zysk dla tych młodych graczy – finansowy oraz aspekt rozwoju z bycia gwiazdką na high usage w jakimś MidMajor teamie do gry w najlepszych programach, pod najlepszymi coachami NCAA (przykładowy transfer Stirtza), przygotowujących ich do gry w NBA. A dla części to i ukończenie uczelni z pieniędzmi w portfelu. Możliwość negocjacji z własną uczelnią finansowo grożąc im transferem (bo tak odbieram akcję obecną Bidungi, który powinien czekać na Petersona) A sam transfer portal jest coraz ciekawszy. Jedyna boleść to pewnie die hard fanów mniejszych uczelni, gdyż przywiązywać się do graczy będzie ciężko, no ale wszystkich się zadowolić nie da. 3. Mój team w NCAA to zawsze Duke Blue Devils. Albo się ich kocha, albo nienawidzi. Dużo mocnych ekip i top prospectów na przestrzeni ostatniej dekady (Okafor, Ingram, Tatum, Zion, Banchero). A tegoroczny team jest najfajniejszy z nich wszystkich. Po pierwsze 3 sezon w Duke rządzi młodziutki Scheyer, który zastąpił legendarnego Krzyżewskiego. Nasz daleki Polak Rodak Coach K był świetnym rekruterem i wychowawcą, ale już pod koniec kariery odstawał trochę taktycznie i jego ustawienia, zwłaszcza ofensywy przyprawiały o ból zębów. 37 letni Jon Scheyer, trochę w swym życiu (uraz oka, który ograniczył mu profesjonalną karierę) przeżył, ale znalazł się w dobrym miejscu. Przede wszystkim – również ma ogromną sympatię i respekt graczy, Bev go na przykład ostatnio pięknie chwalił. I wygląda na to, że rekruterem (wspartym pieniędzmi Duke oczywiście) jest podobnie świetnym, bo zbiera top prospecty, zapewniając odpowiedni poziom. Różnica jest w Xs and Os, bo Blue Devils ogląda się pod kątem stylu jak team NBA. Scheyer potrafi w adjustments w trakcie meczu, czy w trakcie sezonu (wymiana Fostera na Siona Jamesa w s5). Powiew świeżości i przyjemność dla oka. Dodatkowo dawka malutka, ale wydaje mi się, że on te prospecty dobrze rozwija (Lively, McCain, Filipowski już w NBA, Flagg, Knueppel, Malauch i ich rozwój na przestrzeni obecnego sezonu). Piękne combo pod to, by po Flaggu, Cameronie Boozerze (draft ‘26) kolejni najlepsi młodzi gracze wybierali Duke w przyszłości. 4. Skoro już wspomniałem o samych Duke w tym sezonie. Świetnie ułożony team, co nie jest oczywiste, gdy w 7-8 osobowej (po kontuzji Browna zastąpił Ngongba jako backup big) rotacji mają aż 5 freshmanów – Flagga, Maluacha, Knueppela, Evansa i Ngongbę. Dodatkowo freshmanami są tu pierwsza opcja (Flagg), druga (Knueppel) i center (Maluach).Najlepsze teamy w NCAA jednak w większości opierają się na starszych graczach dyrygujących grę. Huskies, Villanova, Baylor, Kansas – wszyscy ostatni mistrzowie to samo. Tegoroczne FF? Tylko Pettiford jako świetny 6man Auburn to znaczący freshman w pozostałych teamach, opartych na starszych zawodnikach. Point is – zrobienie z paczki freshmanów tak grającego zespołu to naprawdę mocne osiągnięcie (niezależnie czy Duke uda się zdobyć tytuł czy nie). A Blue Devils od dłuższego czasu dominują rywali, nawet jak sami mają słabszy dzień (Flagg w Elite8, defensywa w Sweet16). Defensywa? Ciężko znaleźć w s5 słabego obrońcę, ich heavy-switch defense jest dość unikatowe jak na warunki NCAA, ale często wygląda miażdżąco dla rywali. Ofensywa? Genialny anchor Flagg (o nim za chwilę), świetny sidekick Knueppel, legit shooterzy (Proctor, Sion, z ławki Evans), vertical threat (Kaman, Ngongba). Tak, oni grają jak team NBA. Ogląda się ich z przyjemnością i to ze względu na ich strukturę rosteru opartą na freshmanach wielkie osiągnięcie Scheyera. W elimination games czeka/czekają ich jeszcze ciężkie starcia w Final Four, bo nikt nie awansował tam przypadkiem. Bardzo kibicuję im, by zdobyli tytuł, ale zobaczymy co przyszłość przyniesie. 5. W sezonie 2022/23 oczy całego świata skierowane były na GOAT-prospecta Wembanyamę oraz bardzo mocną klasę draftu ‘23. Słusznie, gdyż mimo że oczekiwania były ogromne to nie zawiodły. Victor wszedł z drzwiami do NBA, a draft ‘23 to chyba zbiór najmocniejszej jeśli chodzi o defensywę grupy prospectów ever (Wemby, Amen, Ausar, Cason, Lively, Coulibaly, Camara, Clark, Hendricks). Jednocześnie zaczęły się dość mocne obawy dotyczące kolejny draftów (‘24 i ‘25). Dlaczego? Cóż, w rozgrywkach HS doszło do niespotykanej sytuacji, gdyż zawodnicy będący rok i dwa lata młodsi – Flagg, Boozer, Dybantsa, Peterson byli już wtedy najlepsi. Przyszły draft ‘26 jak chodzi o topkę jest mocarny – Dybantsa, Peterson i młody Boozer to jest chyba najlepsze top3 ever wchodzące do NCAA, a mamy tam już Quindance’a i ostatnio eksplodował Ament. Skąd ten dłuższy wstęp? Cieszmy się, podobnie jak ordynarnie obecnie tankujące multum teamów, iż Flagg się reklasyfikował i będzie top nagrodą w drafcie 2025, gdyż bez niego byłoby dość smutno w tym drafcie. O ile Dylan Harper to będzie miła nagroda pocieszenia dla drugiego teamu po loterii, to po usunięciu Coopera draft 2025 byłby jednak poniżej przeciętnej. A tak to mamy tu absolutnie elitarnego prospecta, do którego można dorzucić nadużywane określenie „generational” 6. Określenie takim mianem Coopera ledwie dwa lata po drafcie z Wembanyamą i rok przed świetnym draftem z Dybantsą, Petersonem i Boozerem jest dość mocne, ale to naprawdę jest wybitny prospect. Kilka rzeczy już tu zostały napisanych, więc w większym skrócie: 6.1 Cooper Flagg nie ma słabych stron w swojej grze. Jeszcze pół roku temu znakiem zapytania wydawał się jego rzut, ale po przystosowaniu się do linii za 3pt po wyjściu z HS Flagg ma tak rewelacyjne wskaźniki trójki/FT/midrange, że mówimy tu o graczu z lepszą projekcją rzutową od przykładowo elitarnego w tym elemencie Tatuma, bo 37,4% za 3 i 83,4% uwzględniając progres w trakcie sezonu i wiek to są kapitalne wyniki. Playmaking (wskaźniki 2.0 a/to, 4.2 apg, 8.3 ast/100 poss) – zwłaszcza uwzględniając eyetest świetny. Atak na kosz? 5.7 FTA. Umiejętność gry offball. Jego największa zaleta, z którą wchodził do college czyli defensywa? 2.7 stocks, ale przede wszystkim impact (wedle kenpom najlepsze adv stats defensywne w NCAA), on/off ball i umiejętność bronienia 1-5. Scoring? Easy. Lider Duke w pts/reb/ast/stl/blk. Najlepszy gracz NCAA już teraz i świetne adv stats. Prospect kompletny, coś czego w NCAA nie było nigdy u freshmana. 6.2 Wiek Flagga! To jest w tym wszystkim chyba najbardziej niesamowite. Typ pod kątem wieku to absolutnie powinien być w klasie draftu przyszłorocznej, a on wejdzie do ligi rocznikowo tak jak wchodził LeBron prosto z HS. W sporcie, gdy jeszcze młodzi się rozwijają to każdy miesiąc jest ważny, słynne były badania o sukcesach urodzonych w początkowym kwartale rok vs tych w ostatnim. Tutaj nie mówimy o przewadze miesiąca, czy dwóch, tu mówimy o całym roku zapasu rozwoju Flagga i jego poziom gry w NCAA w związku z tym jest wręcz niewiarygodny. 6.3 Nie bardzo wiem do czego można się przyczepić w jego grze. Obecne zarzuty niechętnych to: „ma zbyt mocny team wokół”, „nie ma elitarnego atletyzmu”. Pierwszy powoduje uśmiech – w NBA teammates będzie miał przecież jeszcze lepszych, a umiejętność podnoszenia gry mocnego zespołu to u prospecta w mojej opinii bardziej imponująca rzecz niż nabijanie stats na potwornym usage. Drugi wywołuje już śmiech, gdy w top5 ligi mamy Jokicia i Doncicia. Skill + funkcjonalny atletyzm (ten Flagg ma wybitny) > piękne dunki i bloki. Niemniej to jest razem z nie tak świetnymi warunkami fizycznymi (wignspan) w sumie jedyny powód dlaczego Flagga nie można dać jako prospecta powyżej Wembanyamy i LeBrona, którzy są wybrykami natury. Ale już jako trzeciego najlepszego prospecta w tym wieku? Jak najbardziej. 6.4 Ogromną zaletą jest jego połączenie wysokiej „podłogi” oraz „sufitu”. Owszem zawsze mogą się zdarzyć paskudne rzeczy związane z zdrowiem fizycznie, czy nawet psychicznie (Fultz, Simmons), tylko Cooper ma bardzo dobry profil pod kątem bycia odpornym na urazy. Ciężko sobie wyobrazić, by nie grał regularnie jako all-nba rok po roku już za kilka lat. Two-way elitarny all-nba skrzydłowy, jako podłoga? Nice. Tylko jego sufit jest tym czego ludzie nie doceniają. Bo on w mojej opinii będzie anchorem ofensywy i defensywy contendera jednocześnie, a jak dobrym? To już czas pokaże. 6.5 W jego ocenie warto pamiętać o tym, że on się rozwija. Niby głupia rzecz, ale on tylko w ciągu tych kilku miesięcy zanotował ogromny progres, zwłaszcza w swych największych znakach zapytania (scoring, playmaking, handle, rzut). Tak mocna poprawa sugeruje, że zostało mu bardzo wiele zapasu do rozwinięcia się w swoją pełną wersję. 6.6 Typ jest mega inteligentny (reklasyfikacja naukowa nie wzięła się znikąd) i ułożony, co zawsze dobrze wróży w porównaniu do niektórych ancymonów. Hard-worker, lider z top mentalem wojownika i słynną „twardością”. Przecież on gra teraz po ciężkiej kontuzji kostki i nie jest jeszcze w pełni sił, ale zaciska zęby i prowadzi Duke do Final Four. Respect. Ciężko nie lubić z marszu typa. Gwiazdy NBA latem grając przeciw niemu podczas przygotowań do IO już to dostrzegły. 6.7 Są rzeczy, których nie widać w boxscore. Flagg ma to czego nie da się nauczyć – wybitne instynkty po obu stronach parkietu (zwłaszcza w defensywie to jest ten crem de la creme u topki obrońców NBA). Cooper jest kapitalny w szybkich decyzjach i ogólnym bbIQ. Może grać jako konektor w ataku, ale tu są wszystkie elementy do tego, by docelowo mógł brać piłkę i jechać z rywalami jako high-usage point forward niszczący akcja po akcji rywali jak najlepsi z najlepszych w ostatniej dekadzie. A jednocześnie ze względu na defensywę, zagrożenie rzutem, offball movement, kapitalne extra passy – może oddać 5 rzutów w meczu, a i tak dawać genialny impact. Trudno nie cmokać z zachwytem. Ja tam staram się powstrzymywać jeszcze, ale comparison jakie tu padło - Larry Bird to za mało. Jaram się straszliwie Flaggiem. 7. Amerykanie od lat czekają na nowe twarze rodzimej koszykówki. Davis jednak nie osiągnął swego potencjału, Ziona problemy wszyscy znamy, nawet naturalizacja Embiida czy Banchero nie pomaga. Tatuma bardzo cenię, ale to jednak nie jest top4 gracz ligi, Edwards nie wiem czy doskoczy, ale to jak go określali w mediach w zeszłym sezonie podczas PO pokazuje jak bardzo w USA są spragnieni nowej gwiazdy, mogącej rzucić wyzwanie najlepszym w NBA obecnie zawodnikom zagranicznym. LeBron i Curry naprawdę już nie są w stanie walczyć o bycie w top3 ligi z Jokiciem, Donciciem, Giannisem czy SGA. Flagg powinien przejąć pałeczkę, być może z wspomnianym narybkiem z przyszłorocznego draftu. Flagg, Dybantsa, Peterson, Boozer – długo w USA czekali na taką paczkę talentów. 8. Chciałbym, żeby Flagg trafił fajnie w RL. Loteria, loterią, ale mam nadzieję, że znów takiego prospecta nie zgarną Spurs/Pelicans/Sixers, bo ileż można zbierać jedynki w drafcie. Moje top3 związane jest z organizacjami, które fajnie się pod tego Flagga przygotowały: 3. Jazz – w końcu dostaliby top prospecta. Grali o wynik niemal zawsze, mają dobrego młodego coacha i multum assetów. Ainge trochę przespał ostatnie dwa lata (mieli tankować w ‘23, powinni oddać chyba jednak Markkanena latem), ale Flagg jako franchise player w Utah byłby legit. Tylko wolałbym Coopera na wschodzie, więc: 2. Wizards – czyszczący się naprawdę dobrze po erze Walla-Beala. Mają assety, mają dużo defensywnych prospectów, mają w zapasie jeszcze możliwość zebrania w 2026 kogoś z mocnego draftu do gry z Flaggiem. I w końcu Cooper przywróciłby DC na mapę zainteresowania NBA. 1. Nets – Jakby nie było Prestiego to Marks byłby jeszcze bardziej chyba doceniany. Z totalnego gówna po erze oddania picków przez poprzednika do Celtics zbudował na tyle atrakcyjny team, że po powrocie Nets do PO zechcieli przejść do niego Durant z Irvingiem. Dołożył im Hardena i tam mimo masy złych okoliczności zewnętrznych było nie tak daleko od tytułu. Gdy akcje gwiazd mu rozwaliły team to po nieudanym runie po tytuł odzyskał picki, oddał Duranta za monster paczkę, Bridgesa za kolejną monster paczkę i ma mega perspektywy na przyszłość uwzględniając kolejny mocny draft. Plus zatrudniony przez niego świetny coach. 9. A już odchodząc od Flagga i wracając do March Madness i tego co jeszcze się rzuciło w oczy jeśli chodzi o prospecty. Raczej nikt nie traktuje (i słusznie) MM jako negatywnej weryfikacji, tylko można tu zyskać. Owszem, zawodzący seniorzy tracą szansę na jakiś late 2nd, ale to nie jest zbyt ważne. Z freshmanów naturalnie zyskał tercet z Duke, poza nimi Queen, Bryant i Demin. Zyskać zazwyczaj mogą starsi gracze i kilku się to udało – Clifford podskoczył może i do okolic loterii, Broome, Toppin i Wolf na pewno się pokazali. Największy wygrany to jednak Clayton, zaklepał sobie chyba 1 rundę swym MM, a nie było to oczywiste jeszcze nie tak dawno (choć być powinno).
    35 polubień
  2. Józek jak masz tak monotematycznie napierdalac nic nie wnoszące posty o tym jak lakers udają że walczą o mistrzostwo to lepiej wróć do tematu o Chicago. Tam już 27 rok nikt nie udaje
    24 polubień
  3. no elo z racji tego, że nie ma na forum aktywnych userów kibicujących stricte LAC (chyba), zresztą wiadomo, że to infantylizm i głupota (ale zmarnowanie połowy życia na dział inne już jest zajebiście mądre - wiadomix) to liczyłem, że nikt mnie się w temat nie wetnie, no, ale kolega @balech mógł nie wiedzieć, że się czaję, luzik, tylko zmień ankietę na publiczną Mordeczko, żeby potem było wiadomo who is who, bo już jesteśmy świadkami czegoś takiego: w podobnej ankiecie przed WCF 23' było 13:2 dla Lakers, także znów Nuggets są odbierani jako underdog, z jednej strony można to jakoś tam racjonalnie wyjaśnić, z drugiej Murray z Jokiem nigdy nie przegrali w pierwszej rundzie, choć zwykle nie były to spacerki, częściej 7meczowe, ciężkie batalie, tak samo tutaj wydaje się, że każdy rezultat niż 6-7 spotkań będzie pewnym rodzaju zaskoczeniem generalnie nie myślałem w ten sposób wcześniej, ale po fakcie stwierdzam, że LAC to chyba najatrakcyjniejszy rywal ze wszystkich możliwych, przede wszystkim nie jest to ekipa nie do przejścia, a dodatkowo bardzo ciekawa, mocna i też głodna sukcesu z ciekawą historią wzajemnych potyczek i nie chodzi tylko o pamiętną serię w bańce, mecze rs, też miewały ostatnimi laty ciekawy przebieg no właśnie jak to wyglądało ostatnimi czasy? nie byłem pewny jaki ostatecznie przedział czasowy wybrać, niech będzie to ostatnie 15 spotkań https://www.statmuse.com/nba/ask/nuggets-team-vs-clippers-record-last-15-games pomimo dość korzystnego bilansu dla Nuggets, gołym okiem widać, że najczęściej były to jednak bardzo zacięte spotkania, pomijając te dwa ostatnie, które skończyły się ciężkim wpi****lem dla Clippers, choć wiadomo, nie było wtedy Leonarda, ciężko brać je jako jakiś super mocny wyznacznik tego co zobaczymy, niemniej na pewno nie jest tak, że LAC nam jakoś wybitnie nie leżą dobrze też wygląda rywalizacja Joka z Leonardem, w bezspośrednich pojedynkach jest 8-2 dla Serba, ale też należy pamiętać, że ostatni raz przeciwko sobie grali w grudniu 2023 https://www.statmuse.com/nba/ask/jokic-vs-leonard-last-10-games-wins-lose to tam wiadomo tak bardziej w ramach ciekawostki, bo często te mecze w rs nie mają większego przełożenia, zwłaszcza, że Clippers finiszowali najlepszym bilansem w lidze tj. bilans 19-6 w ostatnich 25 grach, Nuggets w tym samym okresie było stać jedynie na słabiutkie 13-12 i tak szcześliwie podreperowane ostatnimi trzema zwycięstwami Gwiazdy Clippers Leonard Nie wiem czy też odnosicie takie wrażenie, ale za każdym razem gdy Leonard wraca po kontuzji, to praktycznie z miejsca zawsze wygląda lepiej niż 90% tych pseudo gwiazdek, które jedynie co to potrafią to płakać o brak ASG choć często moczą dupska na pozycjach gwarantujące playiny (tak, Book to o Tobie) w ostatnich 21 spotkaniach w trakcie tego grubego runu LAC, gdzie Kawhi opuścił kilka spotkań (głównie b2b) notował w 35 min 25/7.4/3.4/2.0st/1.9to efg.586 43.2% za 3 przy 5.6 3PA no jest to poziom efektywności niedostępny dla większości, a jeśli dodamy do tego fakt, jak dobrym potrafi być wciąż obrońcą, no to jest się czego obawiać nie należy też zapominać, że Leonard wciąż jest prawdopodobnie liderem jeśli chodzi o wzrost efektywności podczas PO względem regulara, tj. 622TS vs .604TS, niewielu graczy historycznie potrafiło być lepszym w PO, a Kawhi jest w tu wyjątkowym kocurem, do tego skubany wygląda na naprawdę zdrowego, ostatnie grube ponad 40 minut w meczu z Dubs tylko to potwierdza, zresztą można sobie było porównać jak wyglądał Stefek na jego tle podczas dogrywki (z grusza nie wyglądał) Harden skubany, przez ostatnie kilka dobrych lat regularnie wrzucany do dziury z wapnem przez w zasadzie wszystkich, nagle w wieku 35 lat odpala taki regular, że nic tylko podziwiać, jedna z najbardziej niespodziewanych metamorfoz i tylko dziwne, że śledząc Awards trackera póki co nie dostaje głosów do all-nba, co jest dla mnie bardzo dziwne, na ten 3rd team na pewno zasługuje z perspektywy fana Nuggets trzeba jednak liczyć, że James Harden w regularze a w PO to wciąż inna historia, to samo porównanie co u Leonarda u Brody wygląda znacznie bladziej tj. 588TS(PO) vs. .608(rs) co patrząc tak szczerze, to nie jest mimo wszystko wynikiem tragicznym, problem jest jednak taki, że Broda często bardzo mocno zaczyna serię, gorzej jest juź w drugich częściach tychże 22/23 1rd vs BKN G1 8/21 G2 3/13 G3 8/15 G4 4/18 2rd vs BOS G1 17/30 G2 2/14 G3 3/14 G4 16/23 G5 4/8 G6 4/16 G7 3/11 23/24 1rd vs Mavs G1 - G4 26ppg na .541FG% i 50% za 3 przy ponad 8 3PA G5 - G6 11.5 ppg na .250FG% i 7% za 3 (1 na 13) a to wszystko w średnio 38 minut gołym okiem widać, że regularność ostatnio nie była cechą zbyt wiodącą u Brodacza, ma mnóstwo do udowodnienia, a to może jego ostatnia realna szansa na jakiś grubszy run, bo latka lecą, a nigdy nie można założyć, że Leonard będzie za rok znowu na chodzie Zubac do poprzedniego sezonu z niedłączną łatką "niegrywalny w PO" w tym rs zaliczający przełomowy sezon, nie trzeba zbyt dużo mówić jak trudne czeka go zadanie w ostatnich 15 grach przeciw Jokowi Serb kręcił 26.7/12.7/7.8 więc Chorwat raczej nie należał nigdy do wąskiej grupy rywali, którzy potrafili się Andrzejowi postawić, zobaczymy jak to będzie, niemniej wypada Zubaca wymienić w gronie gwiazd zespołu,stąd ten krótki akapit https://www.statmuse.com/nba/ask/jokic-vs-zubac-last-15-games-win reszta roteru LAC to na pewno ciekawe, uznane nazwiska (Powell, Bogdan) lub gracze wciąż na dorobku mający sporo do udowodnienia (Dunn, Jones Jr., Simmons (?) w oczy rzuca się przede wszystkim brak rezerwowego centra, co może mieć niebagatelny wpływ jeśli chodzi o zbiórki i o to na co Adelman będzie sobie mógł pozwolić, czy od razu zdecyduje się na grę Gordonem w minutach bez Joka, czy da pograć Jordanowi, te 6-8 minut licząc na to, że obejdzie się bez większych konsekwencji, ciekawe co Lue planuje na te momenty spotkań Baryły jego mać Nie wiem za bardzo co tu w ogóle pisać i po co, wiem mniej więcej tyle co Wy na ten moment, niby te ostatnie trzy mecze dają jakąś tam nadzieję, ale też w starciu z drużyną będącą w takim gazie jak LAC nie muszą nic oznaczać, przede wszystkim widać w tym krótkim okresie mniejszą eksploatację Joka w ataku, wystarczy zobaczyć, że w tych trzech spotkaniach oddał 41 rzutów podczas gdy w ostatnim meczu Szalonego Majka z Pacers rzucał aż 33 razy, spadła mu też mocno średnia liczba touches ze 105 na 88, w ogóle w tym ostatnim meczu z Rox był zaledwie 7-10 z gry, a i tak wykręcił zacne +34, czy to nowa formuła Adelmana? c*** wi, ale tu odpowiadając na wątpliwości @rw30 - Rox nie wyglądali w tym meczu jak drużyna, której zależy na czymkolwiek innym jak na utrzymaniu rytmu meczowego, więc też był bym ostrożny z wyciąganiem wniosków co będzie kluczowe dla Nuggets? - dominacja Joka od G1 nieważne jaką drogą do tego dojdziemy, musimy minuty z nim na parkiecie wykorzystywać do maksimum - skuteczność za trzy zwłaszcza Jamala, Gordona, Brauna i MPJ, no, ale też Jok musi utrzymać formę rzutową z rs - minuty bez Joka, jak zagramy, czy Murray będzie w stanie mocno punktować w tej odsłonie spotkań, jak zwykle kluczowa sprawa, pomimo, że ten czas gry się mocno skróci, ciekawe też czy w planach jest granie Jokiem całych drugich połów jeśli wynik będzie niekorzystny lub zagrożony, Jok dawał radę tak grać w dwóch czy trzech spotkaniach bez żadnych widocznych problemów, no, ale intensywność PO, to trochę inna baja - Ball Arena w tym sezonie przestała być twierdzą Nuggets, bilans 26-15 nikomu dupy nie urwie, na samym Zachodzie są cztery drużyny z lepszym bilansem u siebie, kluczowe pierwsze dwa spotkania, trzeba postarać się wywrzeć presję na rywalu - osobiście bardzo liczę na Watsona, to już jest ten czas by opuścić ciepły kurwidołek i pokazać się na dużej scenie, w teorii ma sporo walorów by spowolnić Leonarda, ale też ofensywnie zrobił juź spory postęp, może być takim małym x-factorem po dwóch stronach placu - z tego wszystkiego zapomniałem o Bricku xd wolę się nie nastawiać, sam chyba dobrze wie, że już niezbyt niżej może upaść jego reputacja, skoro sięgnęła dna na przestrzeni dwóćh spotkań - z fartem chłopie na koniec kilka ciekawszych tweetów, które udało mi się wyłowić takiego AG nie pamiętam w tym rs, no, ale może cały sezon zbierał manę - na pewno takiego Portera też nie, przynajmniej po ASG, jeśli potrzebował do tego zmiany trenera, bo tak to mu się nie chciało, to w sumie niech spierdala xd dobrej, emocjonującej serii wszystkim, zwłaszcza dla @StroSHow @MarcusCamby oraz @rw30 no, może na końcu minimalnie przegranej jednak ;] pozdrawiam wszystkich LBS
    22 polubień
  4. Fluber te 2 miesiące temu na tym naszym drafcie live , wyobraź sobie że rzadko nam sie to zdarza, ale był moment że rozmawialiśmy o userach i generalnie stwierdziliśmy że musisz być jakims botem, fajnie że to właśnie potwierdziłeś. My czekamy dalej na potwierdzenie co się stało , kiedy i gdzie pogrzeb, bo musimy to wiedziecie bo to jest dla nas za duży wtf. Chytry jak to chytry był naprawde specyficznym gościem, powiedzialbym tajemniczy podróżnik o którym coś tam wiedzieliśmy , ale nigdy nie bylismy pewni czy to na pewno prawda. Raczej dobrze zoorganizowany w życiu, latał regularnie na mecze do stanów i nakurwiał okropnie dobrze w to nasze fantasy basketball, dla nas to ogromna strata bo gramy dobre kilkanaście lat a najlepszy moment z 365 dni w roku to ten w którym się spotykamy te 2-3 dni żeby pobyć razem zdala od codzienności, kolejny draft będzie zupełnie inny, ale nie ma możliwości żeby do niego nie doszło. Często przez te lata przed draftem było pytanie ciekawe czy chytry przyjedzie, ktoś wie skąd jedzie, gdzie on w ogóle teraz mieszka, skąd leci, że mu się tak chce na głupi draft. Był zawsze nigdy nie zawiódł.
    21 polubień
  5. 86 lub 88 rocznik. miałem szczęście go poznać, bo od lat z chłopakami z ebasketu gramy w fantasy i co roku Chytry przylatywał na live draft, a potem regularnie nas ogrywał, często mając Currego w składzie. jeszcze w październiku się z nim widzieliśmy, a teraz taki szok. brak słów aby to wyrazić. PS gdyby ktoś chciał powiązać nick z twarzą, to filmik zrobiony przez niego:
    21 polubień
  6. Jedyne chyba co mogło dać szansę dziś Polsce to jakieś chore aberracje na % rzutów za 3 (Turcja trafiająca znacznie poniżej swej normy i Polska z dniem konia). Nie było takich swingów to porażka, bo poziom graczy nieporównywalny. Ewentualnie Ponitka i Lloyd musieliby zagrać mecze życia, a nie zagrali. Taktycznie imo całkiem nieźle, egzekucja też nie najgorsza. Po prostu o ile udawało się wcześniej oszukiwać bycie o poziom niżej od rywali pod kątem umiejętności koszykarskich to gdy różnica wzrosła już do 2 (albo i 3) poziomów to wpadła przegrana. Dobry mecz, zrobili co mogli, serducho zostawili, a nawet doszli w 4Q na -8 i piłka w rękach - gratki dla nich. Ba, powiedziałbym, że głupich/złych zagrań, po których kibic się wkurza (a la strata Olejniczaka przy tych -8) było całkiem mało. Ale gdzie tam Polsce do Turcji, która ma graczy kręcących się wokół NBA na ławce i/lub poza rotacją meczową. Przecież tak na oko to oni do swojej "12" wzięliby co najwyżej Ponitkę. Ćwierćfinał Mistrzostw Świata 2019 4 miejsce ME 2022 Ćwierćfinał ME 2025. Fantastyczne wyniki tak słabej w sumie koszykarsko drużyny, nie zawiódł Ponitka jako lider kadry po pamiętnych juniorskich sukcesach. Bo materiału ludzkiego naprawdę wokół siebie nie miał. Ale wyrywali to na parkiecie i dużo miłych wspomnień (pyknięcie Rosji i Chin w 2019, Słowenii w 2022, Słowenii, Izraela i Bośni w 2025, mecze dobre z Francją, Hiszpanią czy w mojej opinii nawet dzisiejszy z Turcją. Szkoda chłopaków, że gdzieś im tam, w którymś turnieju jeszcze jeden dodatkowy mecz fartem nie wpadł i nie ma historycznego medalu, bo pokonywaniem swych słabości i grą ponad stan zasłużyli. Ale obiektywnie - piękna era po rozczarowaniach poprzedniej dekady, które irytowały.
    21 polubień
  7. No to co, oceny po 1 rundzie: Dallas Mavericks B (wyjściowa ocena) #1 Cooper Flagg. Irving optout + 119/3 extension Nie dało się tego spierniczyć, gratki za franchise playera. Fajne to extension z Irvingiem, które daje im opcje na non-tax MLE, a potrzebują wydania tego na jakiegoś guarda przy kontuzji Kyrie. Loteria draftu dała im złoto. San Antonio Spurs A #2 Dylan Harper #14 Carter Bryant Wygrali z dostaniem z #2 Harpera, który będzie ich przyszłością z Wembym. A udało im się dostać zaskakująco późno wybranego Cartera Bryanta, który jest tam pod każdym względem perfect fitem. Znakomity draft pod dalszą budowę. Philadelphia 76ers B- # 3 VJ Edgecombe To nie jest zły wybór, solidny pick, ale chyba szkoda, że nie udało im się machnąć jakiegoś trade down. Ciekawe czy zobaczymy small lineupy Nurse’a Maxey-McCain-VJ, ale rotacja guardów pod kątem upside wygląda świetnie. Charlotte Hornets B+ #4 Kon Knueppel trade Mark Williams ↔ #29 + late future 1st #29 Liam McNeeley Od dawna wypychali Marka Williamsa, więc nie jest to najgorszy deal, zamiast płacenia mu zaraz dużej kasy skoro w niego nie wierzą. Knueppela cenię I on fajnie się wpasuje do tego teamu shortterm, a długoterminowo powinien być po prostu dobrym graczem. Fajny pick McNeeleya w late 1st Utah Jazz B+ #5 Ace Bailey Trade #21 + 3x2nds ↔ #18 #18 Walter Clayton Myślę, że dobra decyzja Jazz – oni potrzebują ryzykam by zyskać upside, a z #5 pickiem Bailey jest ok. Dobrego coacha mają, może przekonają Ace’a by rozwijał się w taki sposób jak powinien. Lekki trade up po Claytona jest ok, co prawda mają teraz mają multum guardów, ciekawe jak to rozwiążą, ale Clayton to shooter potrzebny im przy tych chuckerach na obwodzie. Washington Wizards B- #6 Tre Johnson Trade #18 <-> #21 +3x2nds #21 Will Riley Tre akurat w Wizz po oddaniu Poole’a pasuje bardzo fajnie. Oni tam mają wielu graczy zorientowanych na defensywę, więc pure scorer I shooter jakim jest Johnson dostanie świetne warunki. Natomiast nie jestem fanem Rileya, tu były według mnie lepsze opcje. New Orleans Pelicans F Trade IND ‘26 1st ↔ #23 Trade CJ McCollum + Kelly Olynyk ↔ Jordan Poole, Saddiq Bey, #40 Trade NOP/MIL ‘26 1st better + #23 ↔ #13 #7 Jeremiah Fears #13 Derik Queen Topka najgorszych draftów ever w mojej opinii. Dumars + Weaver, czyli dwóch głąbów się dobrało w Nowym Orleanie I nie wiem nawet co fanom Pels można napisać. Oddanie McColluma za gorszego Poola, który ma przepłaconą dłuższą niż spadający McCollum umowę. Oddanie picku Pacers za #23 pick, a pick Pacers za rok może być słodki. Wybranie Fearsa z #7 – to jest reach, a jeszcze nie pasuje (brak D I brak legit 3). Oddanie przyszłorocznego unprotected 1st za podskoczenie do #13 picku. Ten pick to może być absolutne złoto. Wybranie Queena z #13 to jest reach I nie jest tu dobrym fitem. Ogólnie Pels teraz nie mają picku za rok. Mają multum złych shooterów do rotacji (Zion, Fears, Missi, Queen). Mają najgorszy defensywny chyba roster w NBA (Zion, Fears, Poole, Queen, Missi). What the fuck??? Przecież Hawks tu mogą za rok zacierać wstępnie rączki na topowy pick. To jest ku*wa skandal taki deal z Hawks. Brooklyn Nets D- Trade: wzięcie Manna za dodatkowy #22 pick #8 Egor Demin #19 Nolan Traore #22 Drake Powell #26 Ben Saraf #27 Danny Wolf Bardzo mi się nie podobają picki Nets. Nie jestem fanem Demina, od Traore I Powella widziałem tu znacznie lepsze opcje. Saraf spoko, Wolf trochę meh. Nie wiem, jak chcą pogodzić wzięcie 3 prospectów, którzy nadają się raczej tylko do gry jako PG. Toronto Raptors A #9 Colin Murray-Boyles Mój ulubieniec z draftu, więc trudno bym ich wysoko nie ocenił. CMB Phoenix Suns C- trade Kevin Durant ↔ #10, 5x2nd, Dillon Brooks, Jalen Green #10 Khaman Maluach trade #29 + future late 1st ↔ Mark Williams No to mamy team z samymi guardami I centrami. Nie podoba mi się ten szybki deal Duranta, bo uważam go za fatalny pod kątem value. Deal po Williams lepszy, wybranie Maluacha też spoko. Ale nie widzę tu dobrego teamu z takimi dziurami (choćby brak Pfa). Portland Trail Blazers D- trade Anfernee Simons + 2x2nd ↔ Jrue Holiday trade #11 ↔ #16 + 2x2nd + ORL ‘28 1st #16 Hansen Yang Nie rozumiem ruchów Blazers. Wątpię w motywację Holidaya po odejściu z mistrzowskich nie tak dawno Celtics do meh teamu. I te 70 mln w kolejnych dwóch sezonach może bardziej boleć niż spadnięcie Simonsa. Wymiana z Grizzlies pod kątem value jest spoko. Natomiast wybór z #16 Yanga to jest coś przedziwnego. Mają już Clingana, wciąż mają Aytona I Williamsa. Ja nie cenię Chińczyka jako 1st roundera, ale sam fit jest tu też przedziwny. Bardzo niska ocena ode mnie. Chicago Bulls B #12 Noa Essengue Solidny pick. Essengue pasuje do stylu biegania Bulls, nie jestem aż takim jego fanem. Ale połączenie fitu w Chicago + potencjału jest tu dobre. Atlanta Hawks A+ Trade Tre Mann, Georges Niangs, #22 ↔ Kristaps Porzingis Trade #13 ↔ #23 + NOP/MIL better ‘26 1st #23 Asa Newell Deal z oddaniem meh przepłaconych grajków I late 1st za Porzingisa uznaję za pozytyw. Niska cena, więc ryzyko małe, a zyskanie tu potencjalnie partnera do PnP Young-Kristaps jest bardzo ciekawe. Natomiast zniszczyli wymianą Pelicans, dali sobie jakiś procent przy zasadach loterii na przyszłoroczny przechwyt franchise playera z tego wyboru. Coś pięknego, rozbój w biały dzień, marzenie każdego GMa. Z #23 wzięli Newella, którego podobno rozważali z #13, bardzo fajny wybór. Ogólnie rzecz biorąc miazga ze strony Atlanty ten draft. Oklahoma City Thunder A #15 Thomas Sorber Trade #24 ↔ future 2nd (meh, możliwe że przejdzie w 2x2nd) Rich get richer. Prędzej czy później wskoczą wysokie umowy w mistrzach NBA, a tu dostają steal pod kosz. Sorber bardzo dobrze tam pasuje, daje solidną podłogę jako rolesa pod koszem, a upside jest taki, że może nawet kiedyś tam z swym passingiem jak dołoży rzut zostać starterem nawet. Nie mieli miejsca na więcej rookasów, więc oddali #24 za meh future 1st. Memphis Grizzlies B+ Trade Desmond Bane for #16 + 3x future 1st Trade #16 + ORL ‘28 1st + 2x2nd ↔ #11 #11 Cedric Coward Bardzo fajne spieniężenie Bane’a I uzyskanie w jego miejsce Cowarda. Solidne zamieszanie a la Kleiman. Minnesota Timberwolves B+ #17 Joan Beringer Wybranie longterm projectu na C, gdy starzeje się Gobert to bardzo fajny pomysł pod kątem przyszłości. Dobrze trafił Beringer pod naukę, szansa na wymianę pokoleniową za jakiś czas na C w Wolves. Miami Heat A- #20 Kasparas Jakucionis Chyba wolę go mimo wszystko od Fearsa/Demina/Traore/Claytona. Steal w takiej sytuacji ze strony Miami, nie spodziewałem się, że Litwin się tak obsunie. Fit z Herro taki sobie, ale przynajmniej z marszu mają 6mana z dużym upside. Orlando Magic B- Trade #16 + 3x1st ↔ Desmond Bane #25 Jase Richardson Dużo oddali za Bane’a, ale East się zrobił open. W końcu dodali shooting, bo Bane to jedno, ale Jase Richardson bardzo tam pasuje w defensywnym teamie z swoim rzutem. Boston Celtics B+ Trade Holiday ↔ Simons +2x2nd Trade Porzingis ↔ Niang #28 Hugo Gonzalez Zrzucenie Porzingisa I Holidaya w wiadomej sytuacji tak tanio zacne. Wybór Gonzaleza, ciekawe czy pod stash. Ładnie pozrzucał Stevens, zobaczymy co dalej. Los Angeles Clippers C- #30 Yanick Konan Niederhauser Nie jestem fanem tego zawodnika, imo były lepsze opcje Sacramento Kings B- Trade future 2nd (meh, możliwe że przejdzie w 2x2nd) ↔ #24 #24 Nique Clifford Kolejny starszy gracz z draftu w Sacramento. Przyda się im, cena umiarkowana. Houston Rockets (trade po Duranta, extension Adamsa i VanVleeta) A+ Najwięksi zwycięzcy tygodnia draftowego (pomijając już Mavs za loterię draftu): 1) Houston Rockets: nie wybierali w 1R finalnie, ale ustawili się pięknie na najbliższe sezony. Oddali właściwie nic za Duranta, fajnie ogarnęli FVV i Adamsa, zrobili miejsce na MLE) 2) Atlanta Hawks: oddali niewiele, a wzmocnili się mocno na potencjalnie słabym wschodzie. I uzyskali potencjalnie monster 1st rounder od Pels 3) Spurs/Thunder/Raptors - za dobre wybory w drafcie Najwięksi przegrani tygodnia draftowego: 1) New Orleans Pelicans: rozwalili sobie przyszłość, zbudowali kompletnie nie pasujący do siebie team, który wygląda na solidny #14 seed za rok na zachodzie, gdzie już nie będą mieć swojego picku. Skompromitował się Dumars z Weaverem nie pierwszy raz w życiu. To jest ku*wa dramat. 2) Portland TrailBlazers: wzięcie Holidaya meh, a za de facto pick w loterii Yang to jakiś mindfuck 3) Brooklyn Nets: bardzo słabo w mojej opinii łącznie wyglądają te ich picki, nic im się skonsolidować nie udało, 3xPG wybrany... No meh.
    21 polubień
  8. za takie zalożenie tematu finalu NBA przebrałbym Cię za starą babe, ustawił przy przejsciu dla pieszych i kazał czekać aż będzie nadjeżdzał Tomasz Hajto.
    21 polubień
  9. Ochłonąłem już nieco po finałach i wychodzę po malutku z żałoby po Haliburtonie. Rozkminiam nieco jak to będzie wyglądało i gdy rozpisałem sobie rotacje na przyszły sezon w głowie, im dłużej o tym myślę, tym jestem jakoś tak bardziej pozytywnie nastawiony do nadchodzącego roku. Wszyscy wiemy, że Haliburton był najlepszym graczem Pacers, ale tak sobie kontempluję, czy ten team rzeczywiście musi zapaść się w czeluści playinów bez obecności WhatTheHelly? No bo spójrzcie sami realnie, ten zespół generalnie z reguły nie tracił wcale na jakości w tych playoffs, w minutach gdy Haliburton odpoczywał. Ławka jedna z najlepszych w lidze, według mnie była to rzeczywiście najlepsza w lidze w tych całych rozgrywkach post Season 2025. Gadam sobie właśnie na priv z jednym userem i przedstawił mi nieco charakterystykę gracza, którego Pacers wybrali w drafcie. Otoz Kam Jones to taki combo-guard, który spędził aż cztery lata w NCAA i wydaje się być gotowym graczem z ławki do jakiejś tam gry na poziomie. Taki ruch uświadamia mnie, że management oraz Carlise dostrzegają jakieś szanse na utrzymanie się w strefie pewnych playoffs bez Haliburtona. Naturalne wydaje się jedno: większa rola Nembharda i dużo większe obowiązki w ataku oraz wejscie do S5 na stałe dla Mathurina. Rotacja, gdybym to ja był trenerem, na ten moment wygląda pewnie tak : PG : Nembhard, McConnell, Kam Jones SG: Mathurin, Sheppard, Furphy SF: Nesmith, Walker PF: Siakam, Toppin, C : Turner, I. Jackson? (wracający po groźnej kontuzji świetny młody defensor, który bedzie teraz RFA) Tylko, że : patrzę na payroll i wygląda to bez szału trochę, Jacksona powinni utrzymać za 6-10 rocznie max, Turner po takich słabiutkich finałach nie powinien chyba żądać więcej niż 25-30mln rocznie ( a jak nie to niech definitywnie spada na drzewo) , więc realnie skład ten kosztować będzie ze 190mln, wiec Pacers będą w podatku, no i uwaga: Pacers nigdy w podatku nie byli i nie będą panie i panowie. Także są dwie opcje. A) czy Pacers czasem nie powinni twardo negocjować nowych warunków z Turnerem. Jakieś 80/4 lub 90/4 i basta? Tak realnie to gdzie ktoś da mu więcej? Chyba tylko Brooklyn Nets mają space na ten moment, a wady Turnera ( brak zbiórki, brak zbiórki, brak zbiórki) został nieco obnażone w tych playoffs, więc kto w ogóle bedzie go chciał podpisać ? B ) handel pod oszczednosci Wg mnie taki Obi Toppin lepszego value nie bedzie miał niż teraz ma. Na teraz to dość akceptowalny kontrakcik, ale to co zagrał w tych PO to moim zdaniem jego sufit, gość ma swoje ograniczenia i tyle. Teraz jest moment by zrobić jakieś sell high, bo moim zdaniem faktycznie gość zagrał super playoffy z ławeczki, jakieś Magic czy ktoś tam inny aspirujący do walki mogliby się na niego skusić za dobry zwrot w tej chwili. C ) sign and trade turnera ? Mało realny scenariusz wg mnie bo to jednak już po mału jedna z legend Pacers a Indiana jest raczej lojalna dla swoich graczy. Ale jak najbardziej możliwy przy dobrej ofercie. wg mnie jednak: jesli pacers bedzie zależeć na oszczędnościach to należy zrobić coś z toppinem, bo nie ma kogo innego odpalić, przecież nie tj goatconnella, albo walkera który wykazywał się spoko potencjałem. A wiec za tobiego oppina wejdzie być może na początku off-Season jakiś inny, tańszy roles plus jakieś mini assety? Tak czy siak: stawiam tezę, że Bennedict Mathurin bedzie w top3 MIP w przyszłym sezonie. Chłopak zagrał w tych PO z rundy na rundę ewidentnie coraz lepiej , aż w game7 finałów 2025 brał na siebie całą grę w ataku razem z tj freaking goatconnellem. Gość ma moim zdaniem zdecydowanie talent do zdobywania punktów w tłoku, obserwowałem go całe PO i choć miewał jak to żoltodziób fatalne mecze, w tym ejection za najwiekszą pierdołę roku, ale tak: świetnie wymusza faule, nauczył się sporo w obronie, kończy pod koszem w tłumie, bardzo przyzwoicie/dobrze rzuca za trzy. W ataku to może być w przyszłym sezonie full package jak solidnie przepracuje lato. Oto jego ciekawe Statystyki w tych PO: - na 22 mecze aż siedem razy oddawał 8+ rzutów osobistych, grając z ławki, po 17/18 min na mecz! - sześć razy przekroczył barierę 19pkt, grając w tych szesciu meczach zaledwie 22min na mecz. Łącznie ponad 60% fg i 50/53 ft w tych meczach, niezły ananas. A teraz co najlepsze: pacers byli w tych meczach 3-3, wiec to nie tak, że mu wpadało jak wszystkim innym w teamie dobrze szło, tylko chłopak realnie regularnie ciągnął wynik gdy nie szło, a game3 finałów to przecież on wygrał moim zdaniem. - 20 pkt vs Knicks w 12,5minuty - 27 pkt vs OKC w 22 minuty Jeśli Ben jest w stanie przenieść taką efektywnosc jak zaprezentował w PO, na granie po 30-35 minut, to moim zdaniem tu wyrasta nam byc może nowa gwiazda ligi i nowy free throw merchant, lol. Mathurin ma do poprawy playmaking, ale tez fajny potencjał pokazał w tych PO moim zdaniem. Co jak co ale na pewno ta niefortunna kontuzja Haliego jest dla młodego sporą szansą. Statystyki graczy Pacers w tych PO to w ogóle jakaś aberracja. 49,2% za trzy Nesmitha na 6 próbach na mecz. 60/122. Dosłownie jedno pudło za dużo by utrzymać historyczne, które trzymał przez całe playoffs 50%. tak czy siak, tu tez jest moim zdaniem szansa na progres względem tego sezonu, Nesmith dopiero wchodzi w prime i ma jeszcze sporo do nauki. Świetny gracz, ale tak: w ataku, gdy postępuje nieszablonowo, to działy się super rzeczy (killer putback dunk na Mitchellu vs Cavs, czy słynny mecz vs Knicks, gdzie zrobił 5 trójek w 4 minuty clutch, czy kolejny monster putback dunk vs OKC w którymś z ostatnich meczy) ale problem z nim jest właśnie taki, ze w ataku przez 98% czasu gra bardzo szablonowo, jak typowy roles. Nigdy nie ryzykuje z trudniejszym podaniem, nie wychyla się i czeka na open 3. A chłopak ma taki atletyzm, taki rzut, że spokojnie mógłby grac w ataku powiedzmy bardziej… spontanicznie i troszkę więcej ryzykować? Bez wątpienia dla niego to tez szansa, by nauczyć się trochę tej improwizacji i przejąć większa role w ataku w nadchodzącym sezonie? Nembhard to oczywiście kolejny naturalny kandydat by się pokazać z dobrej strony, pod nieobecność Haliego. Ja jestem fanem Andrew i nie chce mu umniejszać, ale wydaje mi się ze ewidentnie brakuje mu nieco warunkow fizycznych by to na niego stawiać jako jakiś nowy alpha dog. Kolo jesli chodzi o skillset niczego mu nie odmówisz, ale moim zdaniem swojego sufitu nie przebije, bo jest po prostu za krótki. Nie zrozumcie mnie źle ale ignazzując nieco: moim zdaniem mathurin to ryzykowna inwestycja ale z potencjalnie większa stopą zwrotu, także warto jak najbardziej dać mu lejce i zobaczyć co się wydarzy, a Nembhard niech sobie gra taką rolę jak grał - przeprowadza piłkę przez polowe i dorzuca te 10-20pkt, które wykreuje sobie sam w międzyczasie. Po drugiej stronie niech zapieprza jak do tej pory. Moim zdaniem tutaj realny cel Pacers na ten sezon 25/26 jest taki: walczyc jak zawsze, zero tankowania, pacers culture i walka o jakieś top4-6 wschodu, 6th man of the year leci do mcconnella, potem planowany wpierdol w drugiej rundzie PO, ale taki, gdzie Mathurin zdobywa cenne doswiadczenie jako lider, uprzykrza życie jakims Knicks, a w sezonie 26/27 wraca Hali, Walker, Jackson, Mathurin, Nembhard i Nesmith wszyscy są w prime, a Siakam jeszcze daje radę. Oby do tego czasu nie było już turnera a bedzie dobrze. A wy co uważacie? Pacers są już „Skazani na playin” czy maja szanse utrzymać się w top6 na wschodzie w Regular Season nie robiąc znaczących zmian w składzie? Jestem jakoś dziwnie dobrej myśli, a jak nie wyjdzie to zawsze jest ten fartownie odzyskany pick 2026 i znowu coś tam wybierzemy w przedziale 8-14 w drafcie. A ty się tam Królu Nowego Jorku nie śpiesz i obyś wrócił zdrów chłopie! Obyśmy zobaczyli jeszcze kiedyś haliburtona w chociaż 90% formy z dwóch poprzednich lat, bo to był naprawdę przekozacki, mega fun to watch player [*]
    20 polubień
  10. Wkurzałeś mnie niemiłosiernie, krakowski mądralo. Tym, że podpierdoliłeś mi Flagga w fbx na ostatniej prostej. Tym, że kiedy w końcu udał mi się draft i kroczyłem po tytuł w naszym h2h, wyprzedziłeś mnie na mecie o milimetry. Tym, jak od początku twierdziłeś, że Harden będzie gwiazdą, podczas gdy ja upierałem się, że OJ Mayo jest bardziej utalentowany. Tym, że nigdy nie mogłeś odpuścić. Można było albo odejść od stolika, albo dyskutować z Tobą do usranej śmierci (heh). Tym, jak nabijałeś się z ooooorgggghhhh i aaarrrrggggghhhh Pau Gasola przy każdym kontakcie z obrońcą. Tym, jak wypunktowałeś to, że nadużywam słowa "znakomicie", przez co przestałem go używać. Tym, jak narzekałeś na szarą i burą Polskę, gdy zbliżał się nasz draft, samemu przechadzając się w wifebeaterze po hiszpańskich uliczkach. Kiedy jako dzieciak trenowałem basket, w ćwiczeniach parami dobierano mi zazwyczaj tego samego kolesia. Był ode mnie szybszy, silniejszy, bardziej skoczny i dynamiczny. Jako mały pizduś dostawałem niezłą szkołę. Wyczekiwałem wtedy dnia, kiedy w końcu podrosnę i dostanę szansę rewanżu. Nie doczekałem. Chłopak zmarł nagle w bardzo młodym wieku. Ale to jeszcze nie koniec, bo przyjdzie dzień, w którym znów się spotkamy i wtedy dojadę Was obu. Jego na parkiecie, Ciebie w fantasy. Będzie znakomicie.
    19 polubień
  11. Small Market supremacy Parity Thunder wymuszają straty i z tego kontry na poziomie, który zazwyczaj można było widzieć najwyżej w NCAA, a nie u prosów, all time defensywa. Ciekawe jak to wyjdzie naprzeciw ataku Pacers i Haliburtona, który jest mistrzem chronienia piłki - jakimś cudem, bo jest też królem skip passów i robi więcej podań po wyskoczeniu w powietrze niż chyba ktokolwiek inny. Człowiek by chciał wyrównanej serii, ale mam tu obawy - poza tym spektakularnym chokiem w G1 z Nuggets, którym rozjebali sobie tamtą serię, to Thunder wyglądają na walec i szczerze powiedziawszy nie widzę tu zbyt wielu atutów po stronie Pacers. Mają Nesmitha, a Thunder tylko Bieda Nesmitha z Temu (Dorta) + wiadomo, ze Pan Trener Carlisle ugotuje na ile okoliczności pozwolą, ale tu trzeba zagrać swoje A-game + liczyć, że jacyś gracze Thunder pomogą aktywny sabotażem. Jak Thunder dostaną normalną produkcję w ataku, to z takim defensem mogą być nie do przeskoczenia. W ogóle to będzie gruby przeskok dla Pacers, z Knicks psujących coverage co drugą akcję przy lazy switchach i targetowania Brunsona/Townsa na Thunder, którzy bronią w sześciu, każdy ma cztery ręce, ostatni błąd w obronie popełnili przy kryciu Gordona w G1, a przedostatni pewnie w 2024. Jakby nie było, będzie kolejny nowy mistrz i to ze small marketu, niech Stern przewraca się w grobie.
    18 polubień
  12. Cześć wszystkim! Do stworzenia tego tematu przymierzałem się już od dłuższego czasu a sama inspiracja zainspirowana była pomysłem @DRK z poprzedniej edycji Typera. Już wtedy wiedziałem, że ten wątek powstanie tylko najzwyczajniej w świecie brakowało mi czasu... Koszykówka i NBA ma w moim życiu wyjątkowe miejsce i już na zawsze pozostanie dla mnie najważniejszym sportem. Oczywiście jak większość mam również inne pasje jednak ten sport fascynuje, zaskakuje i cieszy mnie przez już ponad 20 lat z czego jestem bardzo dumny! Nie ukrywam, że jest to post wyjątkowy, ponieważ to mój 3-tysięczny na tym forum post! Mój pierwszy pojawił się już ponad 10 lat temu - 21 stycznia 2016 roku (jak ten czas leci!). Rok 2016 to również rok w którym po raz pierwszy zdecydowałem się zorganizować forumowy Typer, nie wiedząc tym samym jak się przyjmie i czy w ogóle to wypali. Po 10 edycjach mogę śmiało powiedzieć - wypaliło to za mało powiedziane! Rok w rok mamy kolejnych, nowych uczestników ale i regularnych "typerów" co bardzo cieszy! Będąc z Wami szczery przygotowanie tego zestawienia zajęło mi bardzo, bardzo dużo czasu. Okazało się, że pliki z danymi które przetrzymywałem na dysku nie zachowały się w formacie który umożliwiał stosunkową łatwą edycję oraz przetwarzanie danych i finalnie najlepszym (i w sumie jedynym) rozwiązaniem okazało się wprowadzanie wszystkich Waszych głosów, ze wszystkich 10 edycji Typera ręcznie... A uwierzcie - były to tysiące rekordów! Jak to mówią, lepiej późno niż wcale stąd ze sporym opóźnieniem ale mam dla Was zestawienie tych wszystkich 10 lat wspólnej zabawy na forum! Zanim jednak przejdziemy do długiej listy chciałem podziękować osobom wyjątkowym, elitarnej grupie użytkowników które w Typerze brały udział w co najmniej 8 edycjach (aż 80% obecności) i często wiązało się to po prostu z późniejszym zarejestrowaniem na forum. Tych wszystkich użytkowników pragnę wymienić z ksywy a są to kolejno: - 8 udziałów: @memento1984 @Stryder @iglo13 @fluber - 9 udziałów: @Mailman @Lal78 mario8718 @Tecu Uhonorować koniecznie muszę jeszcze jedną osobę. Na najważniejsze wyróżnienie i moje ogromne gratulacje zasługuje nie kto inny jak @vero1897 który jako jedyny użytkownik na forum (poza oczywiście mną jak organizatorem) wziął udział we WSZYSTKICH DZIESIĘCIU edycjach For Fun Typera!! Poza tym vero wielokrotnie zasiadał na podium (o czym trochę później)! Jako, że głosy oddawane są "ręcznie" często w nickach pojawiały się literówki które musiałem ręcznie przypisywać konkretnym osobom. Niektórzy zmienili w międzyczasie konto na forum i jeśli nick był ewidentnie podobny - łączyłem te rekordy. Nie jestem jednak w stanie wszystkiego wyłapać więc jeśli jakiejś relacji nie zauważyłem to najmocniej przepraszam i proszę o informację na PW! We wszystkich głosowaniach wzięło udział aż 261 osób! Wiadomo, że wliczamy w to "troll" głosy ale "it is what it is". Nie trzymając Was dłużej w niepewności przechodzimy do listy osób które wzięły udział w głosowaniu na przestrzeni tych 10 lat z podziałem na rok oraz ilość punktów które finalnie uzyskali! Jeszcze raz dziękuje Wam wszystkim z osobna za ten liczny udział! Jesteście niesamowici!!! Poza samym rankingiem wypadałoby jeszcze wspomnieć o wszystkich osobach które w 10-letniej historii Typera zasiadały na podium. Co ciekawe - niektórym z Was udało się Wam to niejednokrotnie co zasługuje na podziw! Poniżej zestawienie w formie tabeli oraz wymienieni z nicku wszyscy zwycięzcy! - 1-krotni medaliści (brąz): @Maju @lukasz406 duszynka @Ledley @karl @Tecu Przemek_Orliński @Lal78 @LONGER01 @STACHOO @Qbajag @enbijejowski - 1-krotni medaliści (srebro): @fluber @Regis Szyszmon @Jackoso @Stryder @falcao @Tomek @kuba2419 @Zimny - 1-krotni medaliści (złoto): @kao chen @Masud MC @mSala @haribo @Eld Nick4Fun @Szulim @Yooka @Fudzi - 2-krotni medaliści: @Dydymusik (złoto oraz brąz), @montana (2x brąz) - 3-krotni medaliści: @vero1897 (3x srebro), @fluber (złoto, srebro oraz brąz) To by było na tyle jeśli chodzi o podsumowanie tych bardzo ambitnych 10 lat! Wierzę, że kolejne będzie równie owocne a Wy chętnie dołączycie do forumowej zabawy! Jeszcze raz najmocniej Wam za wszystko dziękuje - jesteście najlepsi! Raven out!
    17 polubień
  13. Timeline Kawhia jest niesamowity jest 2019 0-2 z Bucks, Kawhi po calej spektakularnej ucieczce z San Antonio moze odpasc w finalach konferencji po 2 dogrywkach uciekaja eliminacji, wygrywaja 4 mecze z rzedu i robia finaly w g6 maja u siebie -15 przy 2 minutach w 3 kwarcie wychodza z tego awansuja do finalow w finalach Durant zrywa achillesa, Raptors wygrywaja mistrza, Kawhi zalicza run na miare Dirka z 2011 2xFinals MVP, dyskusje top20-top30 all time juz powoli sie zaczynaja, 2-way player jakich w tej lidze malo, co jest jednym z glownych argumentow na strone Kawhia no i teraz najwazniejsze, Kawhi zostawia idealnie fitujacy roster w Toronto aby sie przeniesc do LA teraz juz wiemy przy okazji co wymuszajac na klubie, z czasem wychodzi coraz wiecej, zobaczymy czy NBA zamiecie to pod dywan czy nie przy okazji Kawhi odrzuca Lakers, ktorzy niby nie chcieli sie zgodzic na poboczne wymagania Lebron w LA, Kawhi i Geogre w Clippers zapowiada sie na kilka lat dueli w finalach wielka szkoda bo pare smaczkow dostalismy w regularnym sezonie 8 marca, 12 marca nba sciaga zawodnikow z parkietu na zywo i mamy przerwe spowodowana banka bańka skonczyla sie kazdy chyba wie jak i to najblizej jak Kawhi dotknal finalow od 2019, bok tabicy PG13 nastepny sezon zrywa ACL z Jazz i potem co chwile dostajemy przeblyski goscia ktory powinien ocierac sie o top15 all time a ma problem zeby skleic chocby jeden caly sezon wychodzi w 2023 na Suns na 2 mecze pokazuje ze mozliwe ze nadal jest top3 grajkiem w NBA po obu stronach parkietu, kryje KD jednoczesnie rozkurwia w ataku potem mamy 2024 i swietny regularny season, MVP talks w lutym, niesamowite eff, do tego jak zwykle dolozony defense jak zawsze 11:00 best version of Kawhi, defense, post up, chyba najlepsze w karierze procenty za 3, 3 najlepsze kursy u buka na mvp bilans 25-4 gdy Kawhi gra po to zeby znowu sie polamac 31 marca i walczyc z kolanem do dzis potem zagrac 2 nijakie mecze w PO, nie bedac zdrowym nastepny sezon Kawhi zaczyna dopiero 4 stycznia Clippers graja rowna 7 meczowa serie z Nuggets, Harden obsrywa zbroje w 7 meczu oddajac 8 rzutow 2/8 Kawhi tez jakos przechodzi kolo meczu odpadaja z Nuggets ktorzy walcza do konca o finaly z OKC ten sezon Clippers wydaje sie ze poprawiaja roster w kazdym aspekcie a zaczynaja tragicznie Kawhi nie gra zle, ale nie jest to tez nic specjalnego ostatnie 8 meczy nie gra, znowu nie wiadomo kiedy zagra/jesli zagra honorable mention +21 z all time great Warriors i co by bylo gdyby do dzis kazdy mowi ze Spurs mieli w tamtym roku sposob na Warriors i co by bylo gdyby kolejne co by bylo gdyby w karierze Kawhia juz timelineu calego ze Spurs nie mialem sily ruszac i tego ze gosc w wieku 21 lat w swoim drugim sezonie duelowal sie w finalach z Goatem i jego big3 czy 2 najlepszym w historii graczem ktory mial wtedy 28 lat byl w kompletnym primie swojej kariery wygrywajac Finals MVP czy jest bardziej tragiczna postac niz Kawhi? ja mam sam z nim love and hate relationship bo mozna spokojnie dyskutowac o top15, mozna dyskutowac o zdrowiu ale i mozna dyskutowac tez jak sam swoimi decyzjami spierdolil sobie kariere
    17 polubień
  14. Na wstępie warto zaznaczyć, że poszły delikatne korekty względem siły (na plus) i jumpingu (na minus). Także już przed campami było trochę zmian, a już po Nich możemy mówić o sporej rewolucji. Zapraszam jak co sezon do Power rankingu! PG: 1. LaMelo Ball (-) - Do campów można było mieć nadzieję, że może będziemy mieli tutaj rywalizacje wielkiej trójki z Halilburtonem i Morantem, ale zapowiada się czeka Nas wieloletnia supremacja w wykonaniu świeżo upieczonego MVP, który raczej nie prędko odda koronę. Zmiana wag nagradzająca siłę plus solidne ofensywne campy znacząco zwiększyły jego przewagę nad konkurencją. Ball obecnie ma taką przewagę nad Halilburtonem jak lider Hawks nad Tyus Jones, którego nie ma nawet w "15" najlepszych rozgrywających ligi. To jest przepaść i dominacja Balla nad konkurencją porównywalna do tej jaką mieli Curry i Westbrook w swoim peaku nad resztą ferajny. Mimo, że campy w obozie Sacramento to ogromne rozczarowanie, to duet LaMelo Ball - Giannis będzie mocnym kandydatem do mistrzostwa. 2. Tyrese Halilburton (-) - Duże rozczarowanie dla sztabu trenerskiego z Atlanty. Ogromne spadki w obronie oraz regres w inside zaczynają budzić znowu wątpliwości czy Tyrese byłby w stanie sprostać roli pierwszej opcji w zespole z mistrzowskimi aspiracjami. Póki co może się cieszyć, że partnerowanie obok Bradley Beala zamienił na bycie supportem Jaysona Tatuma. Jako uzupełnienie układanki daje jednak wciąż elitarne kreowanie oraz mimo spadków defensywę. 3. Ja Morant (-) - Przypomniały się początki kariery Morantowi, kiedy ciągle rozwijał obronę zapominając nad poprawianiem ataku. Teraz jest nawet jeszcze gorzej, bo gwiazdor Wolves rozwinął defensywę, ale dość znacząco poleciał w ataku. Spadki na inside, handlingu, passingu i sile wyniosły aż 13 oczek, więc Morant będący świeżo po najlepszym sezonie w karierze wypada z panteonu najlepszych ofensywnych opcji ligi. Być może w tej sytuacji na większe zaufanie będzie mógł liczyć Jordan Poole, mimo że wyprzedził go już w rankingu SG Christian Braun będący jednak zawodnikiem o bardziej defensywnym profilu. 4. Elfrid Payton (-) - Świeżo upieczony mistrz nie balował, aż tak ostro latem jak jego koledzy Noel, Ingram czy Maxey którzy totalnie położyli offseason, ale i tutaj zaszedł wyraźny regres na kilku ważnym elementach koszykarskiego rzemiosła jak inside, szybkość czy przechwyty. Trochę udało się zakryć słabe campy skokami na zbiórce i handlingu, ale jednak Payton który i tak ma swoje potężne red alerty w ataku jeszcze mocniej się osunął, bo mając kiepski jumpshot jeszcze mocniej utrudnił sobie dostawanie się pod kosz. Podobny przypadek gracza co Halilburton, chociaż profil scoringu zbudowany zupełnie inaczej. Utrzymał jednak czwartą pozycje i wciąż daje topową obronę oraz kreowanie partnerów. 5. Fred VanVleet (+4) - Wreszcie jakaś zmiana. Skok o cztery pozycje w górę w wieku 31 lat. Wciąż nie przestaje Nas zaskakiwać kariera sympatycznego rozgrywającego Los Angeles Lakers, bo w wieku gdzie każdy obawia się spadków on poprawił się o kolejne 15 punktów overall. Co lepsze te skoki nie poszły w jakieś skille typu zbiórka, ale cennę skille dla guarda jak obrona i atak. Zwłaszcza te w ataku warte wyszczególnienia, bo trójka, handling i passing poszły o 13 oczek w górę. Trochę martwią spadki w inside, ale i tak mamy świetny rozwój i zawodnik o którym myśleliśmy czy utrzyma się w TOP10 skrócił znacząco dystans do czołówki. VanVleet w tym sezonie powinien doczekać się wyróżnienia hometown od Los Angeles, ale nie jestem pewny czy nie dojdzie do trade w trakcie sezonu, bo jego partnerzy nieustanie zawodzą i być może jego wysoka wartość posłuży do odzyskania własnego picku, a jemu samemu na jakiś ciekawy run w PO. 6. Trae Young (-1) - Wzmocnienie siły kosztem jumpingu to cios w mojego lidera, ale nie było sensu się oszukiwać. Trae dwukrotnie odbił się mocno od ściany z napisem Playoffs, mimo że na papierze to najlepsza ofensywna opcja ligi. Nie zaszły tu na campach wielkie zmiany. Całościowo mamy skok o jeden punkt, jedne rzeczy poprawił, drugie trochę pogorszył i można mówić o zachowaniu status quo. Pomijając jednak brak rozwoju, co jest rozczarowaniem podoba mi się rozkład skilli, bo skoki w inside, jumpingu i sile kosztem handlingu i jumpshotu zwiększają jego repertuar ofensywny i w excelowym arkuszu w kategorii najlepszych ofensywnych opcji poprawił się o prawie 0,4 punkta co umocniło jego przewagę nad Tatumem, SGA, Ballem czy Hardenem. O jego defensywie nie ma co wspominać, bo po prostu jej nie ma. 7. Dejounte Murray (*) - Tu akurat zmiana wag zrobiła istotną rolę, bo ta siła w jego przypadku jest znacząca. I dobrze, że wraca do elity bo pamiętam że był ulubionym graczem mojego pierwszego draftu. Nie tylko jednak zmiany w arkuszu spowodowały ten skok, bo campy również były bardzo dobre, skoki w ataku, obronie i warunkach fizycznych. Murray może nie jest wybitnym scorerem, ale zamyka pierwszą "50" jako ofensywna opcja dając przy tym bardzo dobry passing i świetną obronę. 8. Cade Cunningham (+4) - Młoda fala nadciąga i spycha weteranów z czołówki. Tu już od dawna mamy świetnego scorera z bardzo dobrą obroną, ale był problem z handlingiem i passingiem by stać się topowym rozgrywającym ligi. Na szczęście dla Wizards, Cade solidnie przepracował lato i poprawił przed wszystkim świetnie passing, rzut za trzy i obronę. Wraz z Suggsem i Barnesem mają stworzyć zabójcze trio i pozwolić wrócić klubu z Waszyngtonu do Playoffs. Po Trae i Ball, to właśnie Cade jest trzecim najlepszą mieszanką scorera i kreatora na pozycji point guarda. 9. Immanuel Quickley (*) - Potencjalnie najlepszy zawodnik w kategorii cena/jakość. Sztab Pistons nie miał żadnych skrupułów, by wykorzystać jego rozkład 99 - lojalność i 1 - chciwość podpisując go na skromne, płaskie 13,5mln przez pięć lat. Daleki trzynasty pick draftu wchodzi do panteonu najlepszych rozgrywających przy dość podobnej historii co Cade. Też był świetnym scorerem, trochę gorszym obrońcą, ale przed wszystkim wątpliwości budził jego passing. Nie zmarnował offseason, poprawił o dwa oczka handling co daje mu już świetne 92 oraz przed wszystkim o siedem passing. Tu jest wciąż nad czym pracować, ale ten rozwój powinien pozwolić rozruszać czasem toporną ofensywę z Detroit. 10. John Wall (-2) - Stary mistrz zamyka TOP10, pierwszy raz w karierze wyprzedzając Currego. Duże spadki przed wszystkim w inside, jumpingu i szybkości powodują, że gra Walla przestaje być widowiskowa i jego scoring przechodzi już mocno na grę obwodową. W obronie też zaczyna już coraz mocniej odstawać, chociaż jego perD na poziomie 95 wciąż robi ogromne wrażenie. Z jednej strony elitarny kreator, który ze względu na swój handling wciąż będzie się kręcił na poziomie trzech strat na mecz. Mimo, że campy big trio Cavs fatalne, to Wall z Mitchellem i Gobertem mają nadzieje na ostatni wielki run w Playoffs. W zdrowiu mają swoje szanse, chociaż już znacząco mniejsze niż przed rokiem. 11. Stephen Curry (-5) 12. Markelle Fultz (+1) 13. Spencer Dinwiddie (-2) 14. Scoot Henderson (*) 15. Damian Lillard (*) SG: 1. Jayson Tatum (-) - Zdecydowany faworyt do tytułu najlepszego strzelca. Przeszedł na nową pozycje, jeszcze bardziej może skupić się na swoim wybitnym scoringu i na campach poprawił jeszcze inside, jumpshot i trójkę. To jest prawdziwy killer i największa gwiazda ligi, która została kupiona w niezrozumiałej wymianie jeden do jednego za Scottie Barnesa. Jayson na tej pozycji powinien dawać jeszcze większy impact niż na SF, bo tam jednak trochę był problematyczny w obronie ze względu na fatalny postD i blok. Jako SG wydaje się nie mieć słabych stron. 2. Bradley Beal (-) - W poprzednim notowaniu był również za Tatumem, ale wtedy obaj byli oceniani jako small forward. Teraz Beal wraca na swoją nominalną pozycje. Jeden z niewielu graczy, który może rzucić rękawice nowej gwieździe z Atlanty Hawks. Wybitny two-way superstar z świetnym atakiem oraz obroną. Campy na spory minus, głównie jeśli idzie o warunki fizyczne oraz szybkość. 3. Desmond Bane (-2) - Skoro Tatum i Beal przeszli/wrócili na nowe pozycje, to Bane musiał spaść w rankingu. Lepszy w ataku od lidera Szerszeni, ale jednak różnica w obronie pozwoliła zachować drugie miejsce Bradleyowi. Nie pomógł też sobie Desmond campami, bo mocno poleciał na inside i trójce. W Suns ma ciężkie zadanie, bo nie tylko jest najlepszym scorerem, ale też musi trzymać często dziurawą jak sito obronę. 4. Shai Gilgeous-Alexander (-1) - Zmarnowany ten zeszły sezon z powodu poważnej kontuzji, teraz wraca w mocnym duecie z Murrayem by bić się o mistrzostwo. Może te campy nie aż tak mocne jak klubowego kolegi, ale solidnie udało mu się podskoczyć w ataku, dzięki poprawieniu trójki, jumpshotu i handlingu. Mimo że jest to drugi najlepszy scorer po Tatumie wśród SG to od sześciu(!) lat nie doczekał się nominacji do ASG czy all-team. Ma sporo do udowodnienia, wciąż będzie raczył Nas fantastycznymi dunkami i być może uda mu się też wreszcie wygrać konkurs wsadów. 5. Jaylen Brown (+2) - Jako lider w dwóch ostatnich sezonach mocno zawiódł. Najpierw pamiętne wyjaśnienie przez Stanleya Johnsona, a w ostatnim roku zatrzymał go Ntilikina i skończyło się na kompromitującym 2-4 z Lakers, gdy Warriors byli na Zachodzie murowanym faworytem do finału. Jest Jaylen na misji, by zmazać tą hańbę i wieku 29 lat zalicza bardzo dobre campy. Poprawił znacząco swoja i tak świetną obronę i o cztery oczka inside, co może wreszcie pozwoli mu poszerzyć repertuar ofensywny na tyle, by sprostać oczekiwaniom kibiców. Ciągle problemem jest ten tragiczny passing i może lepiej by mu zrobiło przejście na pozycje SF, gdzie byłby drugi. 6. Anthony Edwards (-2) - Strasznie zmarnowana kariera biorąc pod uwagę możliwości i potencjał. W Chicago liczono, że zmiana otoczenia pozwoli mu wreszcie eksplodować na campach, a tymczasem spore spadki w warunkach fizycznych i obronie. Anthony przy normalnym rozwoju powinien być w ataku blisko poziomu Tatuma, a tymczasem dystans między Panami się ciągle zwiększa. Biorąc pod uwagę, że Byki mają zespół oparty głównie o defensywne fillary powinien kręcić potężny boxscore w ataku. Ale czy to wystarczy do Playoffs? Nie ułatwił Anthony tej powrotnej drogi swojemu nowego zespołowi. 7. Victor Oladipo (+1) - Zaryzykowali Pistons z jego przejęciem i okazał się to bardzo dobry ruch. Ich pick okazał się bardzo daleki, a oddany w tamtej wymianie dużo młodszy Huerter zupełnie wyleciał z topowego grona po słabiutkich campach. Victorowi udało się nie spaść, co patrząc na jego historie campową jest ogromnym sukcesem, a biorąc pod uwagę wiek tym bardziej. Najlepszy defensywny guard ligi, który po nieudanym epizodzie w Sixers odbudował się też w ataku. 8. James Harden (-3) - Największe spadki w całej lidze. Na pysk poleciało mocno wszystko - atak, obrona, warunki fizyczne. Jeśli GM Mavs planował Jamesa na pozycji PG to zdecydowanie powinien porzucić ten pomysł, bo mimo świetnego passingu będzie maszynką do strat. Harden pozostaje wciąż elitarnym scorerem, aczkolwiek ten kontrakt wygląda już fatalnie i dobrze by było po tym sezonie zakończyć karierę, bo smutno byłoby wieńczyć tą i tak przegraną na swój sposób karierę miejscem w rankingu ogórów. 9. Jalen Suggs (-3) - Fatalne campy Suggsa. Spadki w obronie można jeszcze przeboleć, bo defensywa jest wciąż elitarna. Ale spadki na zbiórce ograniczają mu mocno manewry na pozycji SF, gdzie często grywał w zeszłym sezonie. Poleciał także atak przez co Suggs spada za takie nazwiska jak Kendrick Nunn czy Malaki Branham. Ten scoring budził wątpliwości od początku draftu, ale długo rozwijał się świetnie. Po obecnej kampanii pojawia się czerwona lampka. 60 potencjału nie powinno pozwolić na podobną historię, ale gdyby się powtórzyła to Suggs stałby się prawdopodobnie lekko przepłaconym zawodnikiem. W nadchodzącej kampanii może się jednak idealnie sprawdzić obok Cade i Barnesa. 10. Jalen Williams (+3) - Latem otrzymał QO od sztabu Spurs i odwdzięczył się bardzo dobrymi campami. Poprawił w ataku - inside i rzut za trzy punkty, mocne skoki w obronie i bardzo duże na zbiórce. Poprawa gry na deskach połączona z wyraźną eksplozją driveD, postD i bloku daje mu też możliwość grania jako wartościowa trójka. Rośnie świetny two-way, pierwsze dwa campy miał słabe, ale obecnie jest na dobrej drodze, by za rok kręcić się impactem koło Anthony Edwards. 11. Donovan Mitchell (-2) 12. Khris Middleton (*) 13. Jalen Green (-1) 14. Tyrese Maxey (-7) 15. Brandon Miller (*) SF: 1. Joel Embiid (+2) - Konkurenci mu uciekli na obwód, więc Embiid wskakuje na pozycje lidera. Jako small forward byłby wyżej nawet od Giannisa ( chociaż niżej od Tatuma ), a jako PF-C ustępuje tylko greckiemu herosowi. Mimo swoich mankamentów na każdej pozycji, w wielu aspektach pozostaje elitarny. Przed wszystkim najlepszy inside całej ligi, wybitna zbiórka, warunki fizyczne i postD. Jako SF będzie może trochę wolny z bardzo kiepskim perD, ale wciąż ma sporą przewagę nad rywalami. Na campach nie doszło do tragedii, ale spadł atak i ten nieszczędny handling o pięć oczek, więc pozycja SF połączona z 13 punktami handlingu może zaowocować nawet 4 stratami na mecz. 2. Scottie Barnes (+5) - Duża presja spadła na Niego w momencie, kiedy został wymieniony za Tatuma. Ale jak widać podziałało to na Niego mobilizująco, bo bardzo dobre campy. +30 overall, z czego 15 w obronie i co ciekawe mocno poprawił też skille dla rozgrywającego jak handling, passing i szybkość. Scottie to najlepszy ball-handler i kreator wśród skrzydłowych i na pozycji PG byłby tuż za samym Stephen Curry. Barnes kompleksowo jest właściwie kompletny, ale i tak nie wydaje się by przez pięć najbliższych lat zbliżył się do impactu Tatuma. 3. Jimmy Butler (+3) - Wiele rzeczy można było przewidzieć podczas tych campów, ale konia z rzędem temu kto spodziewał się takiego skoku w rankingu 36-letniego Jimmy Butlera. Jimmy sobie latał w offseason jako mocno średni asset, każdy obawiał się mocnego spadku, a tymczasem weteran ciągle trzyma bardzo mocny poziom i nawet wyprzedził swojego nowego klubowego kolegę Doncica. Butler spadł w obronie i na sile, ale wciąż będzie dawał dużą jakość i swoim profesjonalizmem zaimponował kolejny raz zostawiając za sobą młodszym, utalentowanych kolegów. 4. Luka Doncic (+1) - Niby w overall Luka spadł mniej niż Butler, ale jednak jego mocne spadki w ofensywie jak inside i trójka oraz na zbiórce mocniej się odbiły na impakcie. I teraz jest ciekawe jak ustawi to GM Sixers. Doncic wydaje się w ostatnich swoich campach z potecjałem +50 zabrał sobie szanse na zostanie kimś więcej w tej lidze niż wybitny scorer z kilkoma mocnymi red alertami. 5. Brandon Ingram (-1) - Aj Jezus Maria, co tu się stało? Ingram w wieku 28 lat zawija się powoli do bazy. Coś tu zaczyna pachnieć historią ala Anthony Davis, bo kolejne słabe campy, te już wyjątkowo mocno na minus i potencjału zostało ledwie 40. Wydaje się, że będąc na takiej krzywej to Brandon nie obroni swojego potężnego kontraktu. Jeszcze dwa sezony mówiliśmy o Nim jako graczu blisko Tatuma, a teraz nasz świeżo upieczony mistrz zalicza mocny upadek. Brandon może się jedynie cieszyć, ta pozycja SF zalicza kryzys i nie licząc Banchero młoda fala jest wciąż daleko jego poziomu. 6. Paolo Banchero (+5) - Taki trochę Embiid z Temu, ale bez dziurawych rąk i z dobrym passingiem. Paolo wchodził do ligi jako power forward, ale ze względu na fatalny blok uznano, że lepiej dać go niżej. Na pozycji SF też ma swoje mankamenty, ale jak widać stara się mocno je poprawić. Campy miał bardzo dobre, poprawił grę na na dystansie (trójka, jumpshot), obronę i warunki fizyczne. Latem nie starczyło funduszy na jego QO, więc zrobił wszystko by w następne offseason otrzymać maksymalną umowę. Wejście do TOP3 to może być kwestia już tylko sezonu, maks dwóch. 7. Kelly Oubre (*) - Ale powrót z zaświatów. Wydawało się, że będzie siedział na ławce jako martwy kontrakt przez lata, a tymczasem w wieku 30 lat, campy na poziomie +41 i powrót do elity. Oubre wraca jeszcze lepszy niż w swoim prime. Nowo pozyskany skrzydłowy Spurs poprawił obronę o 24 oczka, obecnie jest siódmy w obronie guardów i dziewiąty w obronie podkoszowych. Całościowo to tylko Wemby i Giannis są lepsi od Niego. Udało się też solidnie odbudować ofensywę, więc chociaż wciąż wystawianie go na SG można uznać za zbrodnię na koszykówce, to jednak nie będzie taką kotwicą w ataku jak w zeszłym sezonie. 8. Aaron Gordon (-) - Ciężkie do oceny campy. Więcej rzeczy mu spadło niż poprawił, ale z drugiej strony jak już skakało w górę to z przytupem. Trójka poszła, aż od 9 oczek w górę, a perD o 6. W naszej simkowej rzeczywistości Aaron Gordon już raczej konkursu wsadów nie wygra, bo zaliczył mocne spadki w inside i jumpingu. W ataku mimo wszystko poszedł do przodu, ale spadł w obronie i na zbiórce. Wciąż jednak gracz bez większych słabszych stron, wyróżniający się ogromną uniwersalnością. 9. Keegan Murray (+4) - Nic specjalnego te campy, więc strata do pierwszej ósemki jest spora, ale udało mu się załapać już do pierwszej dziesiątki. Musimy oddać, że jak na 11 pick to jest i tak świetnie prowadzona kariera i latem może zakończyć się maksymalną umową. Gdyby nie spadki w inside o pięć oczek, moglibyśmy mówić o dobrych campach, a tak niby rozwój jest, ale obóz Grizzlies mocno liczył na jego atak, a na ten moment to maksymalnie druga opcja. Na plus można zapisać, że grając pierwsze skrzypce, to jak na SF ma wybitny handling i 100 w skillu trójki. 10. Harrison Barnes (-1) - Barnes im starszy tym mniej zainteresowany grą w obronie i walką na tablicach, podobne campy jak z przed roku, gdzie traci w defensywie i na zbiórce, ale wciąż utrzymuje świetny atak i to pozwala mu zachować wysokie miejsce. Z Hardenem i Keyonte George powinni mieć najmocniejszy obwód ligi pod względem ataku i jednocześnie najsłabszy w obronie. Przydałoby się tutaj poszukać poprawy balansu. 11. Anthony Davis (+3) 12. Josh Richardson (-2) 13. Jalen Johnson (*) 14. Matas Buzelis (*) 15. Josh Giddey (*) PF: 1. Giannis Antentokuonmpo (-) - Po zmarnowanym okresie w Celtics i Rockets, gdzie nie posmakował nawet Playoffs odbudował swoją wartość w Toronto, gdzie sięgnął po mistrzostwo. I chociaż klub z Toronto na papierze wyglądał na najmocniejszy w lidze, co potwierdziło się też w postseason to jednak w przeciwieństwie do czasów mutantów z Denver, tutaj musiał pokazać klasę jako x-factor, by przechylić szalę zwycięstwa. Giannis zrobił to w wielkim stylu, wygrywając zażarte bitwy przeciwko Hawks czy Nuggets, a w finale konferencji zgarniając MVP. Latem zmienił klub na Sacramento, by stworzyć najlepszy w lidze duet z LaMelo Ball. Na campach delikatne spadki, także jego dominacja nad resztą wysokich jest jeszcze bardzo duża. 2. Victor Wembanyama (-) - Świetny gracz, ale poziomu peaku Giannisa, niemal na pewno nie osiągnie. Drugie campy z rzędu raczej średnie i ta kariera rozwija się dość powoli względem potężnego potencjału. Nie licząc driveD to drugi najlepszy skill jaki poprawił to kreowanie. Martwi, że nie nie rozwija przeciętnej zbiórki. Brakuje mu też siły i szybkości, by dominować na pozycji centra lub silnego skrzydłowego. Elitarna obrona z solidnym atakiem, ale jak na unicorna póki co bez szału. 3. Karl-Anthony Towns (+2) - Ostatnia wielka nadzieja Sonics na Playoffs. Miłość Alonzo do Townsa została odwzajemniona i Towns w wieku 30 lat dał fajne campy. Dobił do 100 punktów w bloku i na zbiórce, wcześniej mając jeszcze setkę w inside. Dorzucił do tego wszystkiego siłę i nawet przy taktyce outside zapowiada się, że będzie kręcił rekordowe statystyki na poziomie 27-28 punktów na mecz. Mimo, że w meczu zanotuje nieraz kosmiczną ilość strat to jego scoring, zbiórka i bloki z pomocy dadzą drużynie potężnego boosta. 4. Kristaps Porzignis (-) - Liczymy go jako power forwarda, gdzie jego impact jest najwyższy, ale póki co w rosterze Knicks pod koszem taka bieda, że szykuje się gra na centrze. Niby dla Kristapsa to już nic nowego, bo GM testuje go tam od dwóch sezonów i nawet z takim ustawieniem zrobił mistrzostwo, ale wydaje się że Łotysz zyskałby mając obok klasycznego kołka niż Isaaca. Jego kumpel Curry tak jak przed rokiem poleciał, ale Porzingod jednak uznał, że w tym roku lepiej przepracuje offseason i odbudował się w ataku i obronie. Solidne skoki w inside, rzut za trzy, przechwytach i blokach dają nadzieje fanom Knicks na jeszcze jedną mocną kampanię w postseason. 5. Julius Randle (+1) - Każdy zdążył się już oswoić z myślą, że Randle pod koszem odpowiada za scoring i zbiórkę, a tymczasem u schyłku kariery Julius dał do pieca i wrzucił +20 w difens. Solidnie poprawił też zbiórkę, ale lata robią swoje Randle nie da rady tak fizycznie walczyć pod koszem o punkty. Bardzo duże spadki w inside i sile (6 punktów sama siła!), by zachować pewną jakość w ofensywie udało się za to poprawić grę obwodową i dorzucić +9 w rzutach za trzy punkty. Także na koniec kariery Randle może uchodzić za solidnego two-way playera, gdzie jednak wciąż największą wartością są jego walory ofensywne. 6. Christian Wood (-3) - Suns swojemu duetowi podkoszowemu musieli zlecieć mocną poprawę nad obroną, która kulała w zeszłym sezonie i dało to efekty. Zarówno Wood, jak i Wiseman podciągnęli się solidnie w obronie. Niestety wiek zrobił swoje i Wood zabrakło już sił i czasu, by utrzymać też poziom w ataku, zbiórce i warunkach fizycznych. Także mamy można powiedzieć campy niemal jak ze schematu - wszystkie parametry defensywne w górę (łącznie 14), a wszystko inne w dół. Plusy nie mogą jednak przykryć minusów, których jest więcej więc wartość Wooda spada po campach. 7. Chet Holmgren (+1) - Chet podobnie jak Banchero nie otrzymał propozycji maksymalnego przedłużenia, ale w przeciwieństwie do kolegi z wspólnego narybku nie wykorzystał czasu, by udowodnić swoim przełożonym błąd tej decyzji. Jak na swój wiek nic wielkiego tutaj się na campach nie wydarzyło i raczej w formie trzeba traktować, że zamiast atakować TOP3 to zwiększył stratę do przykładowego Juliusa Randle. Na plus jednak trzeba zapisać solidny skok w ataku, w tym sześć w inside oraz rozwój w defensywnych rzemiosłach cennych dla podkoszowego jak postD i driveD. 8. Nikola Jokic (-1) - Kolejne campy i topka ligi ucieka Jokicowi coraz bardziej. Z jednej udało się poprawić cenny inside i jumpshot, a ostatecznie i tak pod względem overall atak zapisał na minus. Poleciała też obrona, zbiórka i siła. Ostatecznie Serb nie robi wrażenia ani atakiem, ani jakością jako defensywny kołek. Ostatni jego wielki atut to wciąż bardzo mocna zbiórka i fakt, że swoją fizycznością i postD może sprawdzić się w jakiś matchupach, gdzie rywal szuka punktów więcej u podkoszowego. 9. Lauri Markannen (+1) - Kolejne dobre campy Fina, który z powodzeniem mógłby też grać na pozycji niskiego skrzydłowego, gdzie też zmieścił bym się w TOP10 na ostatnim zaszczytnym miejscu. Wartościowy tweener z dobrą ofensywą i coraz lepszą grą w obronie. Dorzucił do defensywy +14, gdzie poprawiając między innymi postD dobił do maxa. Trochę gorzej to wyglądało w ofensywie, bo poleciał inside i trójka, ale to wciąż wśród silnych skrzydłowych topowa opcja w ataku. 10. PJ Washington (+4) - Właściwie to poprawił znacząco tylko ofensywną zbiórkę, ale słabe campy będących przed Nim rywali z zeszłego notowania pozwoliły mu znacząco pójść do góry. Nie do końca trafia do mnie pomysł ustawienia go jako SF obok Nurkica i Claxtona, gdzie wszyscy pchają pod kosz, a jest przecież jeszcze znany bardziej z penetracji pod kosz niż rzutów dystansowych Lavine. Z drugiej strony GM Jazz znany z nieszablonowanych rozwiązań potrafił z powodzeniem grać taktyką z Nurkic na skrzydle, także może zaskoczy mnie kolejny raz ustawieniem i osiąganymi wynikami. 11. Naz Reid (-2) 12. Pascal Siakam (-1) 13. Jonas Valanciunas (-1) 14. Draymond Green (-1) 15. Joe Fulks (*) 'C: 1. Jaren Jackson Jr (-) - Niby +8 całościowo, ale jakoś te campy nie przekonują. Spore spadki w ataku, stagnacja w obronie i tylko zbiórka znacząco poprawiona. Te +4 w passingu raczej nie zrobi wielkiej różnicy w grze Byków. Pozycja podkoszowych przechodzi drugi sezon z rzędu największą wymianę pokoleniową, JJJ będąc w peaku utrzymuje sporą przewagę nad coraz mocniej atakującymi młodymi gniewnymi, a także schodzącymi ze sceny weteranami. Tak czy siak elitarny obrońca i finisher z bardzo solidnym półdystansem, kręcący się w tym tierze największych - Giannis, Embiid, Wemby. 2. Zach Edey (+13) - Potężny skok w górę w wykonaniu sophmore i być może pisze się tutaj historia podobna do Bane, bo też wiek nie przeszkodził mu w zaliczeniu potężnych campów. Zach jest wydaje mi się najlepszym zbierającym jakiego pamiętam w historii gry, niesamowita mieszanka obu zbiórek (dwie setki, chociaż to już się zdarzało) ale też siły. Bardzo mocno podciągnął kluczowe dla centra skillsety jak inside, blok i driveD. Wciąż ma wiele aspektów nad którymi musi pracować, przed wszystkim inside w ataku, ale też nad właściwie wszystkimi parametrami defensywnymi. To drugie miejsce działa na wyobraźnie, ale tu poziom jest niższy niż przykładowo Gobert z przed campów, a co dopiero mówić o jego prime. Co nie zmienia faktu, że może okazać się w peaku lepszy od Francuza czy JJJ. 3. Jalen Duren (+2) - Duren notuje wciąż świetny, regularny rozwój na campach. Jak wchodził do dratu to wyglądał mi na lepszego, trochę bardziej perspektywicznego Zubaca. Słabiutko wyglądał blok i driveD, wydawało mi się że może skończyć jako zawodnik dość jednowymiarowy. Obecnie pod względem bycia elitarnym kołkiem jest blisko perfekcji - świetna obrona oraz zbiórka. Trochę brakuje mu mocy w ataku na bycie kimś więcej, te campy na pewno nie ułatwiły zadania, bo spadki spore zwłaszcza bolesne jeśli idzie o inside, który jest poniżej średniej ligowej dla graczy z jego pozycji. W defensywie progres jednak rewelacyjny, także po tej stronie parkietu ma szanse nawiązać do największych. 4. Walker Kessler (+5) - Młody obrońca Bryłek nie zamyka się na atak i drugie campy z rzędu mocno poprawia grę pod koszem w ataku. Jego rozwój inside w połączeniu z ogromną siłą, świetnym handlingiem i wysoką jak na centra szybkością może pozwolić mu być zaskakująco dobrą maszynką do wymuszania rzutów wolnych. Oczywiście Kessler nie będzie raczej błyszczał skutecznością na linii, ale staje się powoli bardzo niewygodnym matchupem, także jako atakujący. Świetne też campy w obronie oraz na desce. Obecny potencjał powinien mu jeszcze pozwolić w przeciągu najbliższych dwóch sezonów na przynajmniej mocny skok. Oczywiście o ile latem nie rozleniwi go wypłata, bo obecnie jego agent pewnie szuka na rynku maksymalnej umowy. 5. Rudy Gobert (-3) - Tych porównań do Francuza jest mnóstwo, a w pewnym sensie wyznaczał przez lata archetyp centra idealnego. Był defensywnym anchorem z świetną zbiórką oraz bardzo solidnym inside. Wydaje się, że gdyby nie stracone najlepsze lata w Nets osiągnąłby jeszcze więcej pod względem, chociażby nagród DPOY. Wielki mistrz jednak powoli opuszcza scenę, tam potencjał już był sporym red alertem także nie ma wielkiego zdziwienia, że drugie campy z rzędu są tragiczne. -16 w obronie i -11 w warunkach fizycznych dla innego zawodnika mogłoby być kaplicą kończąc poważną karierę, a tymczasem Francuz wciąż będzie dawał ogromną jakość. Po prostu opuścił tier tych najwybitniejszych podkoszowych ligi. 6. Jusuf Nurkic (-2) - Zastanawiałem się czy przerzucić go na PF, skoro na C ma grać Claxton, ale uznałem że po pierwsze chcę premiować jak najlepsze pozycje, zwłaszcza jak miejsca w różnych pozycjach są znaczące. A po drugie pokazać niesamowitą głębie na pozycji centra. Gdyby wymieszać wszystkich podkoszowych i wrzuć ich pod filtr centra to załapałoby się pięciu. Reszta nie byłaby nawet w pierwszej dwudziestce. Wracając jednak do Bośniaka to chyba jedna z dziwniejszych karier, prawie całą karierę marnuje się grając out of position i nie może w pełni ukazać potencjału. Nawet teraz będąc wyżej od Claxtona, musi mu ustępować. Nurkic jednak wciąż robi swoje, na campach dokłada inside i postD pokazując, że ciągle jako weteran może dać ogromną jakość. 7. Nic Claxton (-1) - Dwaj partnerzy z Utah są do siebie dość podobni skillsetem i impactem. Claxton lepiej broni, Nurkica premiuje siła i zbiórka. We dwóch stworzą potężny duet, aczkolwiek szybki PF z dobrym rzutem może ich wypunktować, bo jednak te dwie mocne wieże nie słyną z zawrotnej szybkości i zwrotności. Nic po ostatnich słabych campach przestał być piękny, zdolny i młody, bo po prostu nowa fala zachwiała jego fundamenty. Obecnie ma wciąż tylko 26 lat, ale już potencjał 46 wygląda słabo i to może być jego peak. 8. Clint Capela (+4) - Wiek i potencjał jak widać nie zawsze są wyrokiem, bo Capela mając 46 potencjału i 31 lat na karku rozwinął się potężnie, że każdy rookie wziąłby taki rozwój w ciemno. Skok w obronie o 19 oczek i 7 na defensywnej zbiórce to świetna sprawa dla obozu Nuggets, którzy widać podobnie jak Utah cierpią na nadmiar bogactwa na tej pozycji. Capela właśnie wkradł się w miejsce Goberta jako defensywny filar i ustępuje w obronie podkoszowej tylko wielkiej trójce. Oczywiście skoro obrona jest tak elitarna, to coś musi szwankować. Capela to zawodnik, który nigdy nie dobił w sezonie do 10 punktów na mecz i to się już raczej nigdy nie zmieni. Trochę historia jak u Oubre, kiedy wydawało się że czeka Nas zjazd, on właśnie jest w swoim prime kariery. 9. Dereck Lively II (+1) - Jak wysoki poziom jest na pozycji centra to widać doskonale po rozwoju Lively. Zawodnik podczas campów zanotował +27 w obronie i +14 na defensywnej zbiórce, a idzie do góry w rankingu tyle ze względu na fatalne campy Noela. Normalnie po takich campach powinniśmy cmokać z zachwytu i zastanawiać się kiedy będzie w TOP3, w poprzednim PRu wspominałem że to materiał na najlepszego centra ligi i potencjalnie ciągle jest to możliwe, ale pojawia się tylu kandydatów na tej kręcącej się karuzeli, że niczego nie można być pewnym. O ile na innych pozycjach młodzież przebija się wolno i mozolnie, tak tutaj panuje potężny wyścig zbrojeń. Lively jak na swój wiek jest rewelacyjnym obrońcą, wypadałoby popracować jeszcze nad zbiórką, siła i chociaż odrobinę bardziej przyzwoitym jumphsotem. 10. Nerles Noel (-7) - "The future is now, old man". To przekaz jaki otrzymał Noel od reszty ligi, a zwłaszcza młodych podkoszowych. Coś rok temu wspominałem o przegonieniu Goberta i wyjątkowo kiepsko się zestarzało. Trzykrotny mistrz ligi, z trzema różnymi klubami nie wytrzymał tempa i znacząco spadł, a biorąc pod uwagę, że tuż za Nim są kolejni 21-latkowie z potężnym potencjałem jak Ware czy Clingan, to jeśli nie zaliczy campów ala Capela pożegna się z miejscem w TOP10. Oddajmy mu jednak uczciwie, że obecnie w obronie jest wciąż szefem, po prostu inne skille są już za słabe by utrzymać się w elicie. 11. Kel'el Ware (*) 12. Donovan Clingan (*) 13. Robert Williams III (-) 14. Bam Adebayo (-3) 15. Jarrett Allen (*)
    17 polubień
  15. LBJ: Bronny, załatwić ci żebyś pograł trochę w NBA? Bronny: Nie tato, mam ambicje i chce się spełnić w życiu LBJ: ... Bronny: daj piniondze, żebym se otworzył wypożyczalnię samochodów
    17 polubień
  16. Tylko w latach życiówki Adama Wójcika nie było jeszcze rynku azjatyckiego, który zjadł graczy ex-NBA. W takim losowym sezonie 2002/03 po parkietach PLK biegała sobie ósemka i dziewiątka draftowa NBA z 1995 roku. To była wtedy bardzo mocna liga, gdzie były płacone wysokie kontrakty i sprowadzani mocni koszykarze zagraniczni, a nasze kluby grały w Eurolidze. Dlatego tutaj będę bronił Wójcika, że ma mało sezonów zagranicznych, kiedy po prostu grał w mocniej ówcześnie lidze mając europejskie puchary oraz wysokie kontrakty dodatkowo żyjąc u siebie, bo już jako 12-latek reprezentował wrocławski klub Gwardia i pochodzi spod wrocławskiej Oławy. On grając w 1996/97 w tym Spirou grał w Eurolidze i dostał zaproszenie na mecz gwiazd Euroligi, ale klub zabronił mu udziału (ważny mecz ligowy). Wójcik po sezonie podpisał kontrakt z Limoges, które w 1993 wygrało Euroligę, a w 1995 byli w Final Four. Jednak coś tam kręcili i agenta Wójcika oraz właścicieli Limoges zatrzymali za malwersacje finansowe, a transfer poszedł z dymem. W każdym razie nazwy Spirou oraz Limoges pewnie prawie nikomu nic nie mówią na tym forum, ale w 1997 roku to są top 20 ekipy w Europie. W tamtych latach ogólnie nie było agentów koszykarskich w PLK i on miał pecha, że akurat, gdy był młodziutki pykał jeszcze w PLK na początku lat 90-tych i zmarnował w tej Gwardii/Aspro całą młodość do 24. roku życia, a potem jeszcze jak miał super transfer do tego Limoges, to miał znowu pecha, że trafił na jakiegoś agenta wałkarza. W Wójciku na koniec zawsze mnie przeraża, że on potrafił jako 42-latek rzucać 8.9 PPG w PLK 2011/12, czyli niby świetne zdrowie konia i wygląda, że doskonałe prowadzenie się, a zarazem zaraz śmierć z powodu białaczki... @Życie_to_mem - tylko ja jak napisałem to był zdecydowanie najmocniejszy roster Polski w ostatnich 20 latach. Gortat grał tylko, ale zarazem i aż 12 minut w Orlando, ale właśnie byli finalistami NBA. Ignerski mega niedoceniany, a to był kawał grajka, który w 2009/10 grał w szóstej drużynie ligi hiszpańskiej i rzucał po 10-12 PPG na 40-44% za 3. Logan, który rzucał po 15 PPG w ekipie z top 8 Euroligi i Lampe grający w euroligowym Maccabi Tel Aviv. Dostając na ślepo składy z ostatnich turniejów z 20 lat tutaj typowałbym najlepszy wynik patrząc dodatkowo, że byliśmy gospodarzem. W każdym razie ja nie atakuję Gortata, bo obejrzałem wiele turniejów FIBA i tacy "robotnicy" w stylu Gortata z pozycji PF/C, którzy nie bardzo potrafią kreować sobie rzut czy kreować kolegów, prawie zawsze rozczarowują i nie prowadzą swojej kadry do niczego dobrego, bo wymaga się od nich rzeczy, w których nie są dobrzy, a zarazem zabiera największe atuty, czyli orkę, bo nagle to oni mają być największymi gwiazdami i wszystko kreować. Dlatego zamiast mieć takiego Gortata w Polsce, Aminu w Nigerii (też np. grał mega piach na MŚ 2019) czy Capele w Szwajcarii wolałbym mieć Satoranskiego, który miał zdecydowanie słabszą karierę w NBA od tych trzech, ale dla swoje kadry zrobił o wiele więcej od nich, bo potrafi kreować partnerów i prowadzić grę drużyny. @LAF - zwracam honor za Lampe. Rzeczywiście grał jeszcze turniej w 2013.
    17 polubień
  17. ŻEBY WYMAZAĆ PAMIĘĆ O KOLEJNYCH c***OWYCH CAMPACH czas na Wasz ulubiony temat. Zaczynamy zajawką z top3 dla każdej pozycji....a się DZIEJE (przynajmniej jeśli chodzi o guardów, bo na 'wyższych' pozycjach stagnacja) PG: 1 (+5). LaMelo Ball (Kings) - Nowy szeryf w mieście. Idealny PG na nowe czasy. O ile można trochę marudzić na 'tylko' przyzwoitą obronę o tyle combo bdb scoringu, świetnego playmakingu i elitarnego (jak na PG) atletyzmu daje nam tutaj murowanego kandydata do MVP sezonu. Zdziwię się jeśli - przy braku jakichś kontuzji Melo - ktoś w ogóle nawiążę walkę w tym temacie. 2 (+3). Tyrese Haliburton (Bulls) - Tutaj mamy z kolei idealnego pass-first rozgrywajka z odrobinę lepszą obroną i playmakingiem od Melo. Jednak strata w scoringu i atletyzmie sprawi że w boxach nie będzie nawet blisko (no i grając obok Hardena zapewne nawet nie będzie pierwszą opcją). Mimo wszystko świetny grajek i tutaj zanosi się na dłuższe rivalry tych dwóch młodych graczy o pozycję nr1 wśród simkowych rozgrywających. 3 (-2). Stephen Curry (Knicks) - Świeżo po swoim 3cim mistrzostwie Steph dalej będzie absolutną ligową elitą z all-nba impaktem....jednak z czasem nikt nie wygra i to jest dla Stefka definitywnie (raz już zszedł na korzyść Walla, ale wrócił!) moment zejścia z tronu...a dystans będzie się już tylko zwiększał. 4 (-2). John Wall (Cavaliers) - Myślałem że będzie większy zjazd na campach a John nawet względnie utrzymał poziom przy okazji odrobinę poprawiając swoją największą słabość (handling). Dalej będą cyferki i impakt na poziomie all-stara. 5 (-2). Spencer Dinwiddie (Celtics) - Piękny sen Spencera trwa a spadek w rankingu spowodowany jest wyłącznie rozwojem Melo i Haliego. Świetny playmaker z elitarnym rzutem i bardzo dobrą obroną. Do podium brakuje Inside scoringu i atletyzmu. 6 (-2). Elfirid Payton (Magic) - Jego główna wada (jumpshot) znana jest nie od dziś....poza tym to świetny rozgrywający z najlepszym aktualnie passingiem w lidze. 7 (+5). Ja Morant (Wolves) - typowy 'shoot-first' point guard z fajnym, nietypowym scoringiem, bardzo dobrą obroną i zbiórką....niestety jeśli chodzi o playmaking to tutaj mocno odstaje od topu. Dalej solidny kandydat do ASG. 8 (-1). Tyus Jones (Warriors) - Świetny playmaking, bardzo dobra obrona i rzut, jednak do pełni szczęścia brakuje lepszego inside i atletyzmu. 9 (+6). Dejounte Murray (Bucks) - Niby campy nie jakieś wybitne, ale konkurencja się albo postarzała (Kemba, Lillard, Rubio), albo umoczyła campy (Flet, Garland) i witamy Dejounte w top10. Świetna obrona połączona z przyzowitym scoringiem i playmakingiem...powinien być fajny side-kick dla SGA. 10 (+4). Trae Young (Hornets) - Z rankingowego obowiązku trzeba go dać w top10 bo boxy będą tu kręcone okrutne. Jeśli chodzi o elitarne combo scoringu i playmakingu to tylko LaMelo i Curry grają w jego lidze...a i nawet można zaryzykować tezę że to najlepszy ofensywny rozgrywający w lidze. Z drugiej strony obrona i siła na żenująco niskim poziomie (w sensie tak serio niskim niskim, gdzie siła to absolutne bottom1 a obrona też pewnie blisko tego). honorable mentions: 11 (-2). Darius Garland (Hawks) / 12 (-4). Fred VanVleet (Lakers) / 13 (-). Ricky Rubio (Nuggets) / 14 (-3). Kemba Walker (Jazz) / 15 (-5). Damian Lillard (Raptors) SG: 1 (+2). Desmond Bane (Suns) - I tutaj witamy nowego lidera rankingu. Kolejne świetne campy (on miał chyba same dobre albo świetne campy jak do tej pory....) i Bane na ten moment jest wybitnym two-way superstarem ze świetną ofensywą, defensywą i fizycznością. Dodatkowo niezły handling i gdyby nie poniżej przeciętna zbiórka to byłby gracz bez wad. 2 (-1). James Harden (Bulls) - Mimo 35ciu lat atletyzm ciągle świetny -> nawet ciut lepszy od Bane'a. Scoring też dalej wybitny (i też lepszy nawet od Bane'a)....jednak w obronie zaczyna być już mocno podejrzany (mimo ciągle świetnych przechwytów) i tutaj Bane go deklasuje. 3 (+1). Jaylen Brown (Warriors) - Solidny scoring, atletyzm i obrona. Do tego elitarna (jak na SG) zbiórka i Jaylen zamyka podium na swojej pozycji...chociaż ze sporą stratą do top2. 4 (+1). Bradley Beal (Hornets) - Mimo kiepskich campów oczko wyżej w rankingu, dlatego że Russ zleciał jeszcze bardziej. Dalej to świetny two-way SG, który dodatkowo teraz będzie grać u swojego fana numer 1 (Camby). Wrażenie psuje przede wszystkim fatalna zbiórka. 5 (-3). Russell Westbrook (Spurs) - Starzeje nam się Westbrook, co widać głównie w aspekcie fizycznym. Ofensywnie też to już bardziej druga opcja niż lider (chociaż w Spurs pewnie będzie za takiego robił). Obrona dalej elitarna. 6 (+1). Shai Gilgeous-Alexander (Bucks) - Już definitywnie poszedł w SG....i dobrze. 3 level scorer z fajnym atletyzmem, dobrą obroną (choć brakuje trochę lepszego przechwytu) i spoko playmakingiem w bonusie. 7 (+4). Anthony Edwards (Spurs) - Mocno podobny gracz do SGA, jednak odrobinę gorszy scoring i playmaking każe stawić go oczko niżej. Nawet mimo trochę lepszego atletyzmu i rewelacyjnego instynktu do przechwytów. 8 (-2). Victor Oladipo (76ers) - Zjazdu Victora ciąg dalszy...ale dalej to absolutnie elitarny obrońca z niezłym scoringiem 9 (+3). Jalen Suggs (Wizards) - Jalen powoli będzie zastępował Dipo jako 'ten elitarny defensywnie SG z przyzwoitym scoringiem'...teraz przegrał wyścig o włos, ale za rok na pewno przegoni swego protoplastę. 10 (-). Tyrese Maxey (Raptors) - Maxey w tak skonstruowanych Raptors będzie kręcił świetne boxy, jednak ma on klasyczne problemy tweenera....brakuje mu pewnych cech do bycia topowym PG jak i innych do bycia topowym SG. Wydaje się że jednak bliżej mu teraz do tej drugiej roli. honorable mentions: 11 (-2). Donovan Mitchell (Cavaliers) / 12 (-4). Khris Middleton (Nets) / 13 (*). Lonzo Ball (Pacers) / 14 (-1). Kevin Huerter (Pistons) / 15 (*). Jalen Williams (Hawks) SF: 1 (-). Jayson Tatum (Magic) - Tutaj bez zmian. Idealne combo wybitnego scoringu i atletyzmu z niezła obroną i zbiórką i mamy gracza do którego podjazd mogą mieć tylko out of position wynalazki w stylu Giannisa czy Embiida o ile GMowie zdecydują się ich tak marnować. 2 (-). Jimmy Butler (Heat) - Po świetnych campach rok temu teraz Jimmy zszedł na ziemię i widać już u niego procesy gnilne. To dalej świetny all-around SF, ale fizycznie jest dwie klasy niżej niż Tatum. 3 (-). Brandon Ingram (Raptors) - Oj wydawało się że Ingram, czyli ciągle najbardziej wszechstronny gracz w lidze ma papiery na pierwsze miejsce na tej pozycji...ale to już raczej nigdy się nie zadzieje a jak tak dalej pójdzie to miejsce na podium zajmie mu Scottie Barnes -> czyli nowy 'najbardziej wszechstronny gracz ligi'. 4 (+2). Scottie Barnes (Hawks) - Młody gniewny jastrząb. Idealny all-arounder, który może nie jest w niczym wybitny ale we wszystkim jest co najmniej dobry. Świetna 2/3 opcja. Andrei Kirilenko byłby dumny. 5 (-1). Luka Doncic (76ers) - Doncic dalej jest fajny, ale też dalej jest simkowym dziwadłem łączącym cechy typowego SFa z cechami klasycznego PG. Mimo wszystko powinien robić all-starowe cyferki jako lider 76ers. 6 (+4). Harrison Barnes (Mavericks) - Koleś umie robić jedno -> trafiać piłką do kosza, ale robi to na tyle rewelacyjnie że dalej będzie liderem swojej ekipy i głównym kandydatem do gry w ASG na zachodzie. O obronie czy jakichś fanaberiach typu zbiórka, atletyzm czy passing nie warto pisać. 7 (-). Aaron Gordon (Warriors) - Scottie Barnes z Temu. Mimo wszystko dalej elitarny role-player a w związku z tym o ile impakt będzie konkretny to box-score'y nie będą się specjalnie rzucać w oczy. 8 (+4). Paolo Banchero (Celtics) - Sporo brakuje to 7mego miejsca, ale Paolo to już teraz przyjemny scorer, który coś broni i zbiera a w przebudowanej ekipie Celtów powinien grać fajną rolę 3 opcji do czego wydaje się na ten moment stworzony. 9 (+2). Mikal Bridges (Lakers) - Taka bieda na pozycji, że Mikal mimo kolejnych słabych campów wskakuje do top 10. All-around przyjemny solidniak, bez wad. Elitarny 'filler' do składu (szczególnie że może grać i jako SF i jako SG)....ale i tak jest duży niedosyt bo w momencie podpisywania kontraktu były papiery na dużo więcej. Ranking ogórów welcome to. 10 (-5). Kawhi Leonard (Knicks) - Świeżo po highlighcie swojej kariery (ostatnie PO duuuużo lepsze w jego wykonaniu niż te przy poprzednim mistrzostwie, można powiedzieć że był legitnym 'tym trzecim w big3') Kawhi postanowił zjechać z formą i wydaje się że to ostatni sezon kiedy będzie dawał faktycznie sensowny impakt. Szkoda że będzie pewnie marnowany na 'dwójce'. honorable mentions: 11 (*). Josh Richardson (Knicks) / 12 (*). Draymond Green (Magic) / 13 (*). Luguentz Dort (Clippers) / 14 (-5). Kelly Oubre Jr (Jazz) / 15 (*). Jalen Johnson (Nuggets) PF: 1 (-). Giannis Antetkounmpo (Celtics) - Niby zjazd campowy a tutaj dalej żaden wysoki nie jest nawet blisko (czy to nominalny PF czy Center) i Giannis pozostaje najwybitniejszym big manem ligi. 2 (-). Kristaps Porzingis (Knicks) - Ciągle najlepszy ofensywny big man ligi (scoring + handling) z przyzwoitą obroną i zbiórką. W tym sezonie może być jeszcze ważniejszą postacią swojej ekipy (spadki Dienga, Curry'ego i Leonarda). 3 (-). Joel Embiid (Bulls) - Byłby wyżej od Kristapsa bo generalnie scoring ma porównywalny a we wszystkim innym (atletyzm, obrona, zbiórka) jest wyraźnie lepszy....ale w przeciwieństwie do Łotysza ma jednak jeden red flag i to bardzo duży red flag. Typ ma dziurawe ręce i od lat jest maszynką do strat. 4 (+1). Karl Anthony Towns (Mavericks) - Gorsza wersja Embiida, z nieco gorszą obroną i jeszcze bardziej (co wydaje się niemożliwe a jednak!) dziurawymi rękoma. 5 (+1). Christian Wood (Suns) - Fajny, klasyczny two-way PF z dobrym scoringiem i obroną oraz świetną zbiórką. Aktualnie chyba najlepszy gracz ligi bez występu w ASG. 6 (-2). Nikola Jokic (Heat) - Campy słabiutkie, ale Jokic to dalej topowy PF łączący niezły scoring i obronę z rewelacyjną zbiórką i wybitnym (jak na big mana) passingiem. 7 (+3). Naz Reid (Bucks) - Uosobienie two-way solidniaka. W niczym się szczególnie nie wyróżnia, ale wszędzie gdzie trzeba daje radę -> czy to w ataku czy w obronie czy na tablicach. 8 (+1). Jonas Valanciunas (Nuggets) - Od jakichś dwóch sezonów Val przeżywa mały renesansik co przypieczętował rok temu debiutem w ASG i all-nba...chociaż wiadomo że w Wizards odbywało się małe pompowanie wysokich za sprawą specyficznej taktyki. Zobaczymy jak poradzi sobie teraz w normalnym ustawieniu i przy sporej konkurencji pod koszem (Kessler, Mobley), ale jak dostanie minuty i rolę w ofensywie to dalej powinny być all-starowe cyferki. 9 (+4). Julius Randle (Wizards) - O ile KAT jest gorszą wersją Biida to Randle jest gorszą wersją KATa (dobry scoring i dziurawe ręce, ale tutaj dochodzi dodatkowo kiepska obrona). Mój stosunek do tego cancera jest dobrze znany, ale z drugiej strony Wizards znani są z boostowania statów wysokim a Randle powinien otrzymać sporo rzutów, więc tutaj nawet może być asg debiut w planach. 10 (-3). Pascal Siakam (Lakers) - W sumie to on powinien być za Cousinsem (który myślę że w tym sezonie będzie grał na PF a nie na C robiąc miejsce Nurkowi) a może i jeszcze za kilkoma kolejnymi grajkami z listy, ale postanowiłem go dać do top10 bo - po pierwsze - będzie zapewne pierwszą opcją Lakers przez co będzie miał niezłe boxy... i - po drugie (co ważniejsze) - chciałem to napisać: ja pierdolę jakie campy, nr1 rankingu ogórów i nikt nie jest blisko...ten kontrakt wyglądał fatalnie już w momencie podpisywania ale teraz to wygląda jak upiory przeszłości z twarzą Shawna Mariona....damn honorable mentions: 11 (-1). DeMarcus Cousins (Jazz) 12 (-). Domantas Sabonis (Mavericks) / 13 (*). Zach Edey (Magic) / 14 (*). PJ Washington (76ers) / 15 (*). Lauri Markkanen (Warriors) C : 1 (-). Jaren Jackson Jr (Wizards) - Kolejne campy 'na plus' i JJJ utrzymuje się na fotelu lidera wśród centrów. Świetny two-way big, którego jedynym mankamentem jest słabiutka zbiórka ofensywna. 2 (-). Victor Wembanyama (Grizzlies) - Tu miał być atak na 1st spot...rzeczywistość okazała się dużo mniej różowa i Victor zaliczył fatalne (jak na wiek i potencjał campy) i praktycznie stoi w miejscu. Profil bardzo podobny do JJJ, jednak słabszy handling (który u Victora jest już problematyczny) i gorszy atletyzm robią różnicę. 3 (-). Rudy Gobert (Cavaliers) - Rudy nam dziadzieje...ale nie bardzo widać konkurencję która mogłaby go wypchnąć z top3 (Claxton na takiego się zapowiadał, ale zaliczył campowy fackup). Rudy to topowy defensywny kołek, ale ofensywa tutaj powoli zanika. 4 (-). Nic Claxton (Spurs) - Miało być atakowanie podium, jednak campy mocno zawiodły. Mimo wszystko to dalej bardzo dobry defensywny center z przyzwoitym atakiem. 5 (+1). Jusuf Nurkic (Jazz) - Gracz bardzo podobny do Claxtona, z trochę lepszą zbiórką i trochę gorszą obroną. W związku ze starzeniem się kolegów chyba zostanie teraz podkoszowym liderem swojej ekipy. 6 (+6). Jalen Duren (Kings) - Świetne campy i Jalen wygląda na idealnego Robina dla LAMelo, gdzie ten duet ma papiery na zdominowanie ligi na lata. W sumie jego jedyna wada to kiepski wyskok, poza tym to już świetny D-oriented center, który nawet coś tam od siebie dorzuci w O. 7 (-2). Nerlens Noel (Raptors) - Chyba najlepszy pure 'kołek' obecnie w lidze, który anchorując w D w ataku będzie ukrywany....czyli idealny fit do napakowanych Raptors. 8 (-1). Bam Adebayo (Hawks) - Przyjemny, two way center jednak brak tu jakiegoś efektu wow i jest mały red flag w postaci zbiórki ofensywnej. 9 (-). Bismack Biyombo (Magic) - Drugi, po Noelu, najlepszy pure 'kołek' w lidze. Combo PostD i DriveD gorsze tylko do Giannisa. Trochę brakuje atletyzmu. 10 (*). Dereck Lively II (Bucks) - Wybitne campy i w Milwaukee szybko zapomną o HoFie Odenie. Niezła zbiórka i obrona, do tego świetne inside i elitarny blok. Do pełni szczęścia brakuje lepszej skoczności. honorable mentions: 11 (*). Isaiah Stewart (Pistons) / 12 (-1). Robert Williams III (Clippers) / 13 (*). Walker Kessler (Nuggets) / 14 (-). Jarrett Allen (Blazers) / 15 (-1). Chet Holmgren (Warriors)
    16 polubień
  18. Za chwilę draft, czas na krótki bigBoard ode mnie, by jeszcze zdążyć przed nocą:). Specyfika draftu: +historycznie monster #1 w drafcie (Flagg), top3 prospectów XXI wieku +bardzo mocna #2 w drafcie (Harper) – w kilku draftach z ostatniej dekady poszedłby z #1 +taka sobie siła draftu na miejscach 3-6, nie ma wielkiej różnicy między 3, a 9 wyborem przykładowo +głębia w 1 rundzie, w trzeciej dziesiątce draftu będą wstępnie wybierane fajne nazwiska +draft freshmanów i seniorów. Z sopho/juniorów mamy dosłownie 3-4 nazwiska. +bardzo kiepska głębia 2 rundy – trochę się robią lata przejściowe (obecny, przyszły rok) ze względu na NIL i to, że zeszły draft był słaby jak chodzi o freshmanów i zgłaszali się wtedy gremialnie gracze. Wycofało się z draftu wielu mocnych graczy i w okolicach 40+ picku jest tu bardzo kiepsko +spora liczba centrów i rozgrywających, ew. combo-guardów. Natomiast niewielu fajnych skrzydłowych w tym drafcie. Tier 1 (future all-nba) #1 Cooper Flagg O Flaggu już sporo napisałem tu jakiś czas temu, więc o tym generational talencie się będę się rozpisywał. Dodam tylko jedną rzecz, bo chyba za mało podkreśliłem rozwój rzutowy Coopera na przestrzeni sezonu. W pierwszych 10 spotkaniach: 8/36 za 3 (22,2%), w ostatnich 27: 44/99 (44,4%). Myślałem też o konkretnym porównaniu do gracza NBA, bo różne comparison wszędzie latają. Moja opinia: wyższy, mający większy o jakieś 15 centymetrów zasięg ramion i elitarnie rzucający za 3 Jimmy Butler. Czyli two-way potwór. Tier 2 (future all-star+) #2 Dylan Harper +wybitna umiejętność dostawania się pod kosz (w naprawdę słabych Rutgers), wbijał się między kilku graczy regularnie (i kończył) +elitarny finisher pod koszem (65%+fg), także w HCO, to są kosmiczne cyfry jak na guarda +nie poraża atletyzmem jak niektórzy, ale ma doskonały footwork, miękkie poruszanie się po parkiecie, body control i super warunki (6-10 ws) jak na guarda +size i zaangażowanie w D – zapowiada się na dobrego, a przynajmniej solidnego obrońcę +wyjątkowo zaawansowana gra w HCO (na pickach etc) jak na tak młodego guarda, doskonale wie kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić z piłką, bardzo wysokie bbIQ +statystyki i tak ma zaniżone przez to, że grał kilka gorszych spotkań, kiedy był nie w pełni sił po chorobie i tak naprawdę powinien odpoczywać. Może by był przez niektórych bardziej doceniony z statami 22/5/5 +60ts+35% za 3 i +10 BPM, które bez tych kilku chorobowych games osiągnął -pullup 3s na razie wyglądają meh (<30%), a u niego to będzie decydujący o suficie skill. W sensie czy ograniczy się do AS poziomu, czy wjedzie all-NBA -ciekawe jaka będzie jego rola dokładnie w NBA (zakładam, że trafi do obłożonych guardami Spursami), ale na razie offball porusza się kiepsko, choć trafia na solidnych procentach (38%) rzuty c&s. Tier 3 (potencjalnie all-star, mocny starter) #3 Collin Murray-Boyles + jak na wysokiego elitarna obrona na obwodzie i świetna pod koszem, jak na skrzydłowego elitarna obrona pod koszem i świetna na obwodzie. No, już wiadomo do czego zmierzam. CMB może być undersized wysokim, ale ze względu na połączenie siły, szybkości, bbIQ, instynktów, szybkich rąk etc on będzie w mojej opinii wybitnym obrońcą. + znakomity podający. Koledzy w South Caroline byli chyba jeszcze gorsi niż sławetne ancymony Rutgers, więc asysty znacząco zaniżone, ale film już pokazuje co CMB potrafi, a to jest młodziutki (w wieki większości freshmanów) sophomore. +znamienity finisher, na ogromnej dawce, w większości unassisted ma 67% at rim w half court. Oczywiście post-up to będzie marginalizowana część jego gry w NBA, ale same wjazdy pod kosz powinny dotrwać +połączenie masy i szybkości (oraz passingu) daje mu już teraz umiejętność wjazdów w pomalowane, gdy rywale chcą mu robić rondo treatment (z zachowaniem proporcji – atak kosza ala Zion). A jednak ma ponad 70% z ft, trafia z midrange… Jeśli rozwinie rzut to może będzie grał nawet jako hub ofensywny. +adv stats go uwielbiają, a i ja widzę w nim i wysoką podłogę i wysoki sufit. Mimo tego, że każdy smallball C bez rzutu jest od latu porównywany do Draymonda, to CMB naprawdę łączy w sobie elitarną defensywę z świetnym passingiem, więc jest taki trochę Draymondowaty pod tym kątem, tylko na zupełnie innym poziomie w ataku. -undersized wysoki bez rzutu za 3, czyli zawsze mniejszy lub większy problem. Jeśli nie uda mu się rozwinąć trójki do akceptowanego poziomu, a jego zalety po obu stronach parkietu nie zostaną dobrze wykorzystane to grozi mu osunięcie się do roli zadaniowca z ławki -jak to często u mańkutów bywa praktycznie nie używa prawej ręki, aż zaskakujące jak dobrze sobie radzi w kończeniu pod koszem, kiedy tak mocno kierunkuje się na dominującą rękę. W NBA jednak to już raczej nie przejdzie, także druga ważna rzecz do rozwinięcia poza rzutem #4 VJ Edgecombe + jeden z najlepszych atletów tego draftu. Nie jest to level potwora Amena, ale naprawdę świetny atletyzm i tzw. motor (innymi słowy, chęć do zapierniczania akcja po akcji w ataku i obronie) + bardzo mocna defensywa, na piłce a przede wszystkim w teamD, jest tu potencjał na okolice All-D za perimeterD. +rozwój na przestrzeni sezonu pod kątem volume scoringu oraz rzutu. Rozwijający się w trakcie ostatniego roku przed draftem zawodnicy to zawsze dobra oznaka +78%ftni pewność siebie przy rzutach za 3. Kupuję VJa longterm jako przynajmniej dobrego spotup shootera. A to już daje mu fajne floor 3&D. +bardzo ceniony profilowo w NBA gracz. Atletyczni 3D na obwodzie, potrafiący wziąć piłkę do ręki. W drafcie pełnym ryzyka po #2 wydaje się dość bezpiecznym wyborem -jak na tak atletycznego gracza słabiutko kończy pod obręczą (<50fg% w HC) -kupuję go jako secondary ballhandlera (dobre wskaźniki ast i a/to jak na winga, średniawe jak na comboguarda), ale jego kozioł, umiejętność regulacji tempa gry są bardzo kiepskie, co budzi poważne pytania o ofensywny potencjał u nie tak młodego (20 lat) freshmana. -basic catch and shoot trójka wygląda na to, że tu będzie, co daje mu niezłą podłogę. Ale pullupJ praktycznie nie istnieje u VJ i to kolejne zapytanie dotyczące potencjału, bo często wygląda jakby się chował za kolegami w Baylor nie chcąc brać na siebie odpowiedzialności za atak #5 Kon Knueppel + bbIQ u niego błyszczy. Shoot, pass, dribble player, a tacy są zawsze w cenie. Nie popełnia głupot na parkiecie, mądre shot selection, wybiera odpowiednie rozwiązania. + playmaking, oczywiście nie jako primary ballhandler, ale bardzo dobry connector w ofensywie, potrafiący dobrze grać picki i ustawiać defensora sobie na plecach. Mega zaleta u rolesa jakim ma zostać, że nie trzeba się martwić nigdy, że musi zagrać więcej w ataku, bo nie wymiękł po urazie Coopera i na pewien czas przejął obowiązki pierwszej opcji w Blue Devils. + elite offball shooter, blisko 50/40/90 jak chodzi o procenty, blisko 40% po zasłonach za 3, ponad 43 catch and shoot, świetnie się poruszający bez piłki. To będzie offball super zawodnik w ofensywie. +motor, typ mimo pewnych ograniczeń atletycznych zasuwa na pełnej po parkiecie i to się ceni. Zadziorny typ, dobrze mieć takiego w rotacji +62,1 at rim% w HCO – mimo swych niedostatków i małej liczby dunków, bardzo dobrze kończy pod koszem, pomaga mu w tym footwork i siła, 3 level scorer, potencjalnie dobra 3 opcja do gry z piłką w mocnych teamach w ataku w rodzaju Austina Reavesa -atletyzm, no nie da się ukryć, że w NBA będzie bardzo odstawał fizycznie na obwodzie. I to będzie wpływać na jego grę po obu stronach parkietu – w ataku średnio widzę go w grze w izolacjach, to nie jest ten level kreatywności -on ma świetnr staty w D, ale ludzie zapominają, że krył najsłabszych zawodników rywali w Duke, otoczony bardzo dobrą defensywą. Przy jego byciu dość wolnym na nogach regularnie pewnie będzie atakowany -jak dotąd nie trafia pullup3, mimo że pullup midrange mu siedzi całkiem nieźle. Pullup3 jak u każdego potencjalnego primary/secondary ballhandlera to klucz do dodatkowych rozwiązań w ataku. #6 Ace Bailey +atletyzm, bo ma momenty, gdy wygląda to kapitalnie jak się rusza na parkiecie, potencjalnie monster slasher, mijający mocno po closeoutach +bardzo młody, co jest niedoceniane – rok młodszy od większości freshmanów (Edgecombe, Knueppel), ma dodatkowy zapas czasu na rozwój. Przy lepszym spacingu powinien wyglądać lepiej w NBA. +tough shotmaker, nie potrzebuje miejsca (+40% z guarded catch and shoot 3), high release, to powinno mieć przełożenie na NBA +weak side rim protector – świetnie chroni kosz z pomocy, duża liczba bloków (wręcz wyjątkowa jak na nie wysokiego), a Rutgers bez niego nie potrafili bronić. Duża zaleta w ustawieniach obrony jeśli to utrzyma w NBA +potencjalnie ma wszelkie warunki, by z marszu wskoczyć do rotacji nawet mocnych teamów z swym pakietem dobrych warunków fizycznych, catch and shoot 3, defensywy, bycia slasherem i trafianiem midrange w trudniejszych sytuacjach. To jest zacny profil skrzydłowego stworzony z jego zalet. -bbIQ, fatalne shot selection, nie wiem czasem czy jego lowlights nie są bardziej ‘imponujące’ od highlightów. Dodając do tego opuszczone rotacje w D i braku podań do niekrytych partnerów śmierdzi tu tunnel vision -nie dostaje się za często na linię i ma problemy z kreowaniem sobie separacji od rywali. Meh kozioł, meh wizja – to jest złe połączenie dla gościa, który miałby w ofensywie być game-changerem, bo ciężko mu dawać obecnie piłkę. Ogrom do poprawy. -nie jestem w stu procentach pewien jego rzutu. Fajnie, że potrafi trafiać czasem niewiarygodne rzuty, ale zakończył sezon serią 7/39 za 3, poniżej 70% ft – to nie są najlepsze wskaźniki, a przy jego brakach w ofensywie rzut musi siedzieć. -offcourt issues. Myślę, że kupiłbym Baileya nawet troszkę wyżej (w okolicy 3-4 picku), gdyby nie cała negatywna otoczka związana z jego wypowiedziami/ całym procesem przed draftem. dyby spokojnie się wprowadzać miał jako 3D powoli dokładając elementy do swej gry to widziałbym tu solidną linię rozwoju. Ale chłopakowi hula wiatr między uszami. #7 Khaman Maluach +you cant teach size. Prawie 7’7 wingspan, 9’6 standing reach, to są warunki ‘gobertowo-markowilliamsowe’ +poprawił się na przestrzeni sezonu w defensywie w Duke. To nie jest klasyczny rimprotector, ale odstrasza swą obecnością rywali od kosza, potrafi się jak na swój wzrost świetnie poruszać na nogach, więc bronił w różnych schemtach (heavy-switch, drop) w BlueDevils +wielu w myśl zasady ‘jesteś tak dobry jak Twój ostatni mecz’ odwróciło się od niego po słabym występie w FF zapominając, że kilka h wcześniej się dowiedział o akcji Trumpa vs Sudańczycy w USA, trudno się dziwić, że mu się źle grało. Wcześniej rósł w ramach coraz lepszej gry +niewiarygodnie skuteczny finisher (+90% fg) jako roller. Vertical threat pełną gębą +kolejny wyjątkowo młody gracz, a pokazywał flashes ciekawszej gry w reprezentacji niż w Duke, ciężko stwierdzić jak mocno rozwinie się jeszcze w ataku, jako zawodnik, który gra znacznie krócej w koszykówkę niż wielu innych prospectów -mimo size gra słabiutko na kontakcie, ma problemy z fizycznością oponentów, potrafiących go przepychać -nawet w heavy-switch schematach Duke I swym odstraszaniu rywali powinien blokować więcej rzutów, brakuje mu aktywności w aspekcie obrony kosza -zbiórka z NCAA zazwyczaj przenosi się do NBA najlepiej ze wszystkich stats, a Khaman niestety zbiera w obronie słabiutko, musi się wzmocnić fizycznie. -brakuje mu często naturalnych instynktów po obu stronach parkietu, widać tu pewną mechaniczność, ma także problemy z łapaniem piłek. Czy to poprawi w kolejnych latach? Dużo od tego zależy. #8 Carter Bryant +świetny fizycznie (połączenie wingspanu, skoczności, funkcjonalnego atletyzmu i budowy) jak na skrzydłowego w warunkach NBA +poprawiał znacząco grę mocnej Arizony i powinien grać więcej minut tam, to całkiem sporo jak na freshmana +świetny playmaker defensywny, jeden z najlepszych defensorów w tym drafcie, już teraz brał na siebie najlepszych graczy oponentów w D. Poza eye-testem adv stats znamienite i ma te ‘instynkty’, co w połączeniu z atletyzmem daje kocura w obronie +legit shooter. W HS ft na poziomie 88%, więc tymi 70% w NCAA mniej bym się przejmował. 37% za 3, ale dodatkowo bardzo dobra technika rzutu i przede wszystkim często contestowane trójki – to, że potrafi je trafiać daje szanse na super rozwój, gdy stanie się groźniejszy niż teraz z piłką po minięciu closeoutu +w pewnych aspektach jest surowy, ale z marszu może grać w rotacji NBA, bo broni i rzuca. To jest bardzo fajna linia do rozwijania prospecta (od razu minuty ze względu na 3D i spokojny rozwój pozostałych elementów)-produkcja/usage. Z zawodników na tak niskim usage jak Carter (<17) to jednak w pierwszej rundzie szły niemal wyłącznie busty. Dodatkowo przez to są dość małe dawki w wielu aspektach jego gry, skoro grał po 19 mpg. -gra z piłką: były przebłyski tego w HS, ale w college praktycznie nie uświadczono akcji indywidualnie wykreowanych sobie przez Bryanta. Przykładowo – tylko 4 self-created próby at the rim w HCO (wszystkie spudłowane). Kiepsko też wygląda jego czucie gry po tej stronie (meh passer). Duże pola do poprawy -są tu braki do nadrobienia. W defensywie zdecydowanie zbyt dużo fauluje i brakuje mu momentami dyscypliny. W ataku brak umiejętności gry z piłką utrudnia mu mocno grę nawet jako rolesowi – bo wskakują hard closeouty przykładowo, gdy oponenci nie boją się jego wjazdów w piłką. #9 Thomas Sorber + ogromny impact po obu stronach parkietu, Georgetown było bez niego beznadziejne, w pojedynkę ich ciągnął. + świetne czucie gry jako passer, w wielu konfiguracjach, także instynktowne szybkie podania. O ile nie będzie to gracz rodzaju najlepszych w lidze ofensywnych wysokich, od których zaczyna się atak, o tyle da ogrom rozwiązań swemu zespołowi w HCO + nie jest to jakiś potworny atleta (ale wingspan 7’6 robi swoje), natomiast doskonale ustawia się w defensywie. Kombinacja dużej liczby przechwytów i bloków przy małej liczbie fauli to doskonała prognoza na przyszłość. + na chwilę obecną nie trafia swych rzutów za 3 (6/37), ale sam fakt, iż nie bał się rzucać, 72,4% z ft oraz pięknie wizualnie rzut z midrange dają nadzieję na jego rozwój w tym aspekcie. Soft touch pomaga mu także w kończeniu przy obręczy. +bardzo silny i nie bojący się kontaktu fizycznego zawodnik, nie jest najwyższy (6’9), czy bardzo wyskakany jak na centra, ale połączenie siły, masy i wingspanu powinno mu spokojnie pozwolić na grę jako C w NBA. - poważne kontuzje stopy u młodych centrów to nie są przelewki pod kątem przyszłości. Mocne przybranie na wadze w trakcie leczenia urazu też nie nastraja super optymistycznie. - znaczny spadek efektywności przeciw top100 teamom w NCAA (do 52,5 ts), czy nie braknie tu jednak skilla/atletyzmu w ataku jeśli rzut za 3 się nie rozwinie - Jak szybki będzie na nogach? Bo jeśli to będzie zmierzać w kierunku tylko drop wysokiego na pickach to jego potencjał szybuje znacznie w dół (nie jest świetnym zbierającym) #10 Tre Johnson +Volume scorer w kiepskim teamie. Był bardzo mocno kryty, a i tak wykręcił 20ppg na 56ts. +odrobinę niedoceniany kreator. To nie będzie primary ballhandler, ale to też nie jest chucker, jego niespełna 3 apg są mylące – po prostu słabi koledzy w teamie. +dobry pullup scorer. Nie tylko za 2, ale co ważniejsze – za 3. Pewny siebie tough shot maker +elitarny off-ball shooter. Movement shooter, po zasłonach – full package, z marszu topowy poziom strzelców w NBA (footwork i dobry jak na SG size działają tu też na jego korzyść), dający znakomite gravity. -kiepski defensor. Naprawdę słaby – brakuje effortu, brakuje skilla, brakuje siły. Wygląda na defensywną ogromną słabość w przyszłości poziomie NBA. Widziałem już odmiany z fatalnych obrońców w przyzwoitych, a jest tu przynajmniej size (wingspan), ale ciężko wyobrazić go sobie nawet jako neutralnego defensora w lidze -fizyczność nie tylko w D, ale i w ataku. Bardzo rzadko atakował kosz, pod którym kończył na niskim procencie (46,5% at rim w HC), nie wymuszał zbyt wielu FT. Czyli mocne ograniczenie do jumperków i ograniczenie do roli secondary playmakera w najlepszym wypadku. -to jest po prostu profil gracza, którego nie lubię. Bardzo rzadko tacy gracze stają zawodnikami z wysokim impactem w dobrych drużynach (Booker to jeden z nielicznych wyjątków). A za scoring im się płaci i zazwyczaj są przepłaceni po rookie umowach. Tre musiałby osiągnąć praktycznie max swego rozwoju i poprawić się w multum aspektach. Szanse na to są, ale jakie? Zawodnicy, których mam niżej niż ogół: Jeremiah Fears Ledwie 44,5% w HC pod koszem, questionable bbIQ, 3.4 tov per game (i meh a/to ratio), z swym size i masą jednak słabość w D, 28,4% za 3. Właściwie wszystkie elementy kluczowe dla jego gry w NBA są obecnie jego słabościami lub znakami zapytania. Za dużo jak dla mnie tu do poprawy, by mieć go tak wysoko jak niektórzy. Derik Queen Bardzo stary jak na freshmana (nieznacznie młodszy od juniorów – Fleminga, czy Thiero), fatalny atleta i niestety nie wiadomo kogo on ma w ogóle kryć w NBA. Kompletnie nie widzę go jako centra, bo brak mu warunków do tego, a jako skrzydłowy ma koszmarne instynkty. I do tego jest strasznie leniwy po tej stronie parkietu, nie lubię takich graczy. Obecnie nie ma rzutu za 3, a nie jest w mojej opinii aż takim talentem, by układać pod niego team jak pod Jokicia/Senguna. Coś w rodzaju 6mana ala Reid tu widzę jako potencjał, ale nie podobają mi się jego słabości. Egor Demin Archetyp wysokiego rozgrywającego niezmiennie wielu ludzi pociąga, ale… Demin ma multum mankamentów. Nie dawał rady jako on-ball defensor już na poziomie NCAA i musiał być chowany, ogólnie jego D to nie jest zaleta. Poniżej 30% w catch and shoot 3, więc jego gra bez piłki była problemem. Nie potrafi sam mijać rywali (so-so kozioł), jego rzut jest bardzo podejrzany, ma problemy, gdy jest ostrzej kryty i problemy przeciw mocniejszym teamom, dużo piłek traci. Nie jest to dla mnie taki rozmiar kapelusza, by powierzać mu rolę primary ballhandlera, a znaki zapytania jak chodzi o bycie rolesem są ogromne. Danny Wolf Niby playmaker-wysoki, ale masę piłek głupio traci. Niby stretch-wysoki, ale nie rzuca dobrze procentowo za 3 (33,6, a co gorsza 59% ft). A defensywnie ucieka (dosłownie, w NCAA zażądał gry jako PF) od obrony wysokich (bo nie nadaje się na centra). Przy swoich brakach atletyzmu zostanie raczej zjedzony jako obrońca na PF. A co najgorsze on miał multum akcji, gdzie kompletnie gubił się w teamD, tak jak rzadko gubią się nawet freshmani w NCAA, a on już jako 21 letni junior powinien to ogarniać. Kolejny, nie mój typ prospecta. Gracze, których mam wyżej niż consensus: Adou Thiero Znakomity atleta (arguable najlepszy w tym drafcie). Non-stop zasuwający po obu stronach parkietu, zbudowany jak czołg i topowy obrońca tego draftu. Szkoda kontuzji, bo za mało się pokazywal jako najlepszy gracz Arkansas w tym sezonie. Świetnie wbija się pod kosz i wymusza faule, potrafi trochę grać z piłką w rękach. Swing skill to u niego rzut, ledwie 26% za 3 i 69% z wolnych. Ale ten rzut wygląda znacznie lepiej niż %, a jeśli będzie to pewniak do przechwytu draftu. Bo to taki atleta i defensor, że nawet bez legit trójki w RS może łapać sporo minut (zanim takiego non-shootera zweryfikują PO). Ryan Kalkbrenner W przeciwieństwie do wielu ‘teoretycznie będą rzucać’ wysokich Ryan naprawdę rzuca już solidnie za 3 w ostatnich 2 sezonach i ta trajektoria rozwoju trójki jest tu legit. To miły dodatek do jego prostej, piekielnie efektywnej gry jako roller (postupy odpadną), który kończy na 77% pod obręczą na dawce ponad 1000 prób w NCAA. W defensywie 4xDPOY swej konferencji. Nie będzie to legit gracz na switchach, ale w schematach drop jego połączenie poprawiania obrony, zniechęcania rywali do ataków, świetnej obrony obręczy wraz z tym, iż przestać się będzie mógł obawiać o faule powoduje, że mamy tu imo z marszu bdb rolesa pod kosz. Raczej backup, wiadomo starszy, więc upside ograniczony, ale jak możesz wybrać mocnego backupC w okolicach 20 picku, potencjalnie stretch wysokiego to to robisz. Kam Jones Bardzo doświadczony już lider Marquette troszkę zleciał z radarów, bo w swym seniorskim sezonie nie rzucał już 40% za 3 jak rok temu, ale ledwie 31%. Widać u niego pewne braki w pullup3, ale w roli comboguarda jest u niego ciekawe połączenie kilku rzeczy. Mimo słabszego atletyzmu ma świetny footwork i feel, więc kończy na ogromnej dawce na około 60% pod obręczą. Zarówno dostawanie się tak często jak i taka skuteczność to duży pozytyw. W nowej roli playmakera dał radę (5.9 apg, prawie 3 a/to), ale warto pamiętać, że lepiej znacznie radzi sobie jako catch and shooter. Nie jest ponad przeciętny w defensywie, a bez legit pullup3 jego sufit jako już starego seniora jest trochę ograniczony, ale potencjalnie ready combo-guard z ławki powinien dać znacznie większy zwrot niż niektóre prospecty z ‘potencjałem’. #Draft day, piękny dzień.
    16 polubień
  19. Ależ szalony dzień jak chodzi o przyszłość NBA. Niestety dość smutny, bo jeden klucz, który się zdarzył to kontuzja superstara. Jest też dziś jeden nieoczywisty wygrany, no ale po kolei: 1. Celtics na rozdrożu Kontuzja Tatuma niestety wygląda na brutalny cios dla obecnego rosteru Celtics. O tym, że Boston prędzej czy później będzie musiał pożegnać część swojego wysoko opłacanego core, mówi się od dawna. Zasady drugiego apronu są bezlitosne, a finansowo długoterminowo tego nie da się utrzymać – zwłaszcza przy szacowanych 480 mln dolarów na przyszły sezon, łącznie z podatkami, dla obecnego składu. Kontuzja Tatuma i prawdopodobne odpadnięcie z Knicks w ECSF mogą zmienić podejście Celtics. Ciężko liczyć na kolejną szansę dla dokładnie tego rosteru. Jeśli Tatum wypadnie na cały przyszły sezon, widzę scenariusz, w którym Cs sprzedają nawet trzech obecnych starterów, a przyszły sezon (z pickiem w zanadrzu) potraktują jako przejściowy. Zdobyli tytuł w 2024, więc są wygranymi, ale niedosyt po tym monstrualnie opłacanym juggernaucie stworzonym przez Stevensa pozostanie. 2. Mavs wygrywają loterię Zwycięstwo dla fanów teorii spiskowych. Nagle Nico to „genialny GM”, który wymienił Lukę na Davisa i Flagga… Ech, liczba postów przewidujących #1 dla Mavs była ogromna – to chyba największa pożywka dla zwolenników „rigged loterii” w historii. Nie podoba mi się, że kolejny fatalny GM został nagrodzony, ale cóż, bywa. Tego chyba już nie da się zepsuć – dostali franchise playera w miejsce oddanego, bezsensownie, Luki. Przypominają się ruchy Pelicans (CP3 → Davis → Zion) w loterii. 3. Co mogą zrobić Mavs? Nie można wykluczyć, że ten narcystyczny GM odda Flagga za gracza na teraz (Giannis? Jeszcze by go za to nie spalili, ale za kogoś innego – pewnie już tak), ale po krytyce po trade deadline raczej nie pójdzie aż tak pod prąd. Flagg i Davis jako cornerstone na najbliższe lata to świetna baza, mimo wcześniej przepalonych assetów. Wygrać loterię z generational prospectem przy 1,8% szans to jak złapać złoty bilet – Mavs są z marszu świetnie ustawieni. Wystarczy, że wymienią kogoś z przeładowanego frontcourtu na combo-guarda, a pod koniec przyszłego sezonu mogą mieć topowe s5. To, co budowali pod Lukę, teraz dostosują pod Coopera. Irving-Jrue Holiday-Flagg-Davis-Lively + PJ Washington? Taki skład są w stanie stworzyć bez większego wysiłku. Byle nie ładowali się w jakichś Anfernee Simonsów. Liga najwyraźniej kocha Teksas – po ustawieniu Spurs w 2023, teraz uratowała i ustawiła na lata Mavericks. 4. Spurs – drudzy najwięksi wygrani loterii Oczywiście mogą jeszcze liczyć na cud, że Flagg ostanie się do #2, ale bez przesady. I tak dostali cholernie cenny asset – pick #2 w tym drafcie to jeden z topowych zasobów w lidze. Teraz Spurs mogą wykonać naprawdę duży ruch. Wiem, że są zwolennicy spokojnego gromadzenia assetów, ale na horyzoncie jest Giannis, a Spurs z #2 mają przewagę assetów nad rywalami. Skoro już uderzyli po Foxa, to raczej nie zamierzają bawić się w Thunder i chomikować picków na lata. Wizja duetu Giannis-Wemby we frontcourcie to z miejsca monstrualny poziom i fit pod koszem oraz contender. Moim zdaniem powinni iść all-in – dwóch takich freaków wspartych Foxem i zgromadzonymi aktywami to coś, o czym nie mogli marzyć przed loterią 2023, a teraz są o krok od realizacji takiego wyśnionego scenariusza dzięki fartowi w dwóch loteriach mocnych draftów. 5. Lotto sprzyjało Sixers W tym fatalnym sezonie dla 76ers ich ordynarny tank został nagrodzony. Nie tylko utrzymali pick, ale awansowali w loterii do #3 i mogą odetchnąć. Co zrobi Morey? Ciężko przewidzieć. Może spokojnie wybrać Baileya, budując zespół na epokę po Embiidzie, ale może też zaszaleć na rynku. Bucks raczej odrzucą jego oferty, ale nie zdziwi mnie próba sięgnięcia po Duranta, choć to nie byłoby mądre. Maxey (McCain)-Grimes-George-Bailey-Embiid i modlitwa o zdrowie Kameruńczyka? Ace miałby niezłe wejście do ligi w takim zestawieniu. 6. Nieoczekiwany wygrany loterii – Bucks Nie byli w loterii, ale są jednymi z największych beneficjentów. O tym, jak fatalnie byli prowadzeni (zmarnowane picki, słabe marginalne ruchy, złe wybory trenerów, a na deser żenujący trade Middletona za Kuzmę), można by pisać długo. Z Lillardem po prostu nie wypaliło, gdy próbowali wycisnąć maksimum z ery Giannisa. Teraz nie mają assetów, poza Grekiem nic ciekawego w rosterze – to aż prosi się o trade. A w loterii #2 wygrali potencjalni kontrahenci z San Antonio. Z głupia frant pytałbym Harrisona o Flagga (bo czemu nie?), ale może dojść do licytacji między Spurs a Rockets o Giannisa. Może nawet, przy nowym zarządzaniu Pelicans przez Dumarsa (który nie błyszczał w przeszłości, gdy miał wpływ na decyzje w NBA), uda się odzyskać w jakimś multiway trade pick z 2026 roku od Pels. Harper + tank w 2026? To nie byłoby złe odbicie po erze Giannisa. 7 .Mały uśmiech dla Suns Wiadomo, jak fatalnie jest w Phoenix, ale układ loterii sprawia, że Durant (a może i Booker?) przy wielu ekipach z toną assetów (OKC, SAS, HOU, PHI?) może zostać korzystnie sprzedany. Jednak głowa boli, gdy spojrzy się na ich przyszłość po oddaniu wszystkich przyszłych aktywów. Spróbowałbym z Bookerem i Durantem w jakichś skomplikowanych wymianach za Flagga – może Harrison by się skusił. 8.Klęska Jazz, porażka Nets, Wizards, Hornets Największymi przegranymi są Jazz. To miał być ten jeden sezon tanku, gdzie ordynarnie sadzali dobrych graczy (Lauri, Kessler, Collins), a organizacja, która nie lubi tankować, miała wrócić do walki o wyniki. Tymczasem lipa – przeciętny pick #5, a Jazz są za mocni na tank (poza całkowitymi shutdownami rosteru) i za słabi na play-offy. Ainge przespał moment na oddanie Markkanena, i przyszłość Utah wygląda coraz mniej kolorowo. Fani Nets, Hornets czy Wizards mogą tylko narzekać na „przeklęte” organizacje – kolejny raz nie udało się zdobyć top picku w mocnym drafcie. 9. Szalony offseason przed nami? To był szalony sezon pod kątem wymian, a dzień loterii draftu sugeruje, że offseason może być równie zwariowany, choć przeciągnie się w czasie – każdy zespół będzie zwlekał, szykując się do licytacji o Giannisa.
    16 polubień
  20. Niecały miesiąc do końca regulara - kilka bardzo mocnych kategorii, tak że można przystąpić do ostatniego etapu dyskusji w tych kwestiach. Zakładam, że zawodnicy spełnią kryteria meczowe, jak nie, wiadomo - out. Kto wygra - oznacza kto wygra, kto powinien wygrać - kto osobiście uważam, że powinien wygrać ignorując reputację, kwestie zespołowe i buków, bla, bla. MVP Kto wygra: Shai Kolejny wybitny sezon indywidualnie (12.0 BPM, 15.2 net rating), najlepszy bilans w lidze, wybitna gra w końcówkach - indywidualnie top 3 ligi, najlepszy team, a w czasach gdy zespoły często odpuszczają w regularze, Thunder grają trzeci raz z rzędu +10 SRS regular, co historycznie zrobili chyba tylko Warriors, co jest zasługą także SGA. Opuszczone mecze mogłyby zrobić z tego ciekawy wyścig, ale Wembanyama i Jokic też opuścili spotkania, a Giannis wypadł z wyścigu. Pomimo słabej reputacji u części fanów, SGA to idealny RS-performer, bo do tego wszystkiego trzeba dodać, że jest bardzo dobry w obronie. Kto powinien wygrać: Shai/Wembanyama/Jokic O ile Shai jest wybitny i jego MVP będzie zasłużone, o tyle chyba Wemby i Jokic są być może jeszcze wybitniejsi. Francuz to IMHO najlepszy gracz pod względem impaktu per minuta w lidze - podstawowe statystyki nie pokazują jak wybitny jest już teraz Wembanyama, Spurs z nim na parkiecie mają +14.7 net (czyli poziom SGA i Thunder z ostatnich sezonów, z gorszym rosterem), dla porównania Jokic i LeBron nigdy nie mieli takiego net ratingu w regularze w całej swojej karierze. Problem: najmniejsze minuty, bo nawet nie ma 30 MPG. Tegoroczny Jokic raczej nie ma już takiej aury, ani nie ciągnie Nuggets tak mocno jak w przeszłości, a i walka o 50W wygląda słabo gdy Spurs walczą o 60W, ale to dalej Nikola Jokic. Szkoda opuszczonych meczów, bo byłby epicki 3-osobowy wyścig. DPOTY Kto wygra: Victor Wembanyama Kto powinien wygrać: Victor Wembanyama Aż żal męczyć klawiaturę dlaczego Wembanyama to najlepszy obrońca w lidze, więc warto zwrócić uwagę jak fantastyczne defensywne splitsy robi w tym sezonie Chet Holmgren: -5.6 on/off w najlepszej obronie ligi, 1.9 BPG, chore statsy rim deterrence i protection (49%DFG gdy ostatatnio sprawdzałem, 3.1 DEPM) - pełnoprawny DPOTY-sezon, lepszy od tych z ostatnich lat, który ginie na tle Wembanyamy, pewnie nie ostatni raz, aczkolwiek Chet być może wcale nie jest tak daleko od impaktu Francuza. Warto też pochwalić Goberta, na którego chore on/offy (-9 w obronie) ludzie nie zwracają takiej uwagi, a longevity powoduje, że w historycznych rankingach byłby bardzo (w obronie) wysoko, ale on generalnie w 90s/early 00s miałby dużo większy szacun na dzielni. COTY Kto wygra: J.B. Bickerstaff Kto powinien wygrać: J. B. Bickerstaff (Mitch Johnson/Joe Mazzulla) To jeden z wyścigów, który wygląda fantastycznie: Bickerstaff, Johnson i Mazzulla robią vs preseason odds gruby overachievement, każdy z nich mógłby wygrać tę nagrodę i byłoby to w pełni uzasadnione. Bickerstaff ma pewnie najlepszą aurę, tj. Pistons to świetna historia rebuildingu ostatnich lat, a zarazem nie ma w składzie gracza na poziomie Wembanyamy, który zabierałby mu reputację (tak jak to pewnie jest z Johnsonem, który robi dokładnie ten sam zaskakujący wynik w regularze pod względem skali), więc ostatecznie - i zasłużenie - wygra. A do tego mamy przecież trenerów jak C. Lee i J. Ott, b. mocna kategoria. No i bardzo przewrotna, bo przecież Bickerstaff był krytykowany m.in. za pracę pod koniec etapu w Cleveland, Mazzulli też dostawało się po 1. sezonie z Celtics - ale to przykład, że coaching w NBA jest przereklamowany. MIP Kto wygra: Jalen Duren Kto powinien wygrać: Jalen Duren (Dani Avdija/Jalen Johnson) Kolejna bardzo mocna kategoria - Duren z poziomu atletycznego startera, zaczął dawać impakt allstara w jednym z najlepszych teamów regulara, tak że nie mam wątpliwości, że jeśli otrzyma tę nagrodę to zasłużenie, gracz z okolic top20 ligi w tym sezonie. Avdija miałby szansę na wyróżnienie gdyby Blazers byli trochę lepsi. Johnson w Hawks to chyba nr 2. A do tego są gracze jak Queta (patrz poniżej) zasługujący na wspomnienie, nawet jeśli nie mają cyferek by liczyć się w walce o taką nagrodę. ROTY Kto wygra: Kon Knueppel Kto powinien wygrać: Kon Knueppel Tu nie ma dyskusji: 3.3 BPM, +3.4 ON/OFF w borderline playoffowym teamie, 19-5-3 na 66TS%, +3.0 EPM - borderline all-star impakt (biorąc pod uwagę wszystkie absencje) przez one and done prospekta to jest chory impakt i ROTY w tak mocnym drafcie będzie odpowiednim wyróżnieniem, nawet jeśli Knueppel ostatecznie nie okaże się najlepszym graczem z tego draftu (a pewnie tak nie będzie). Flagg zasadniczo zrobił swoje, te 20-7-4, dobra boxscore'owa produkcja i przebłyski w pojedynczych meczach na wybitnym poziomie to fantastyczny poziom dla gracza, który powinien być w NCAA, on jest młodszy np. od Dwighta z HS, a lepszy od niego był pewnie spośród HS-rookies tylko LeBron. W innym sezonie dałoby to ROTY, tutaj nie ma co okradać potężnego Kona. Clutch Player of the Year Kto wygra: SGA Kto powinien wygrać: SGA (Edwards) Obaj robią chore cyferki w clutch w tym sezonie (5 minut, +- 5 pkt lub mniej): Edwards: 52-8-3 per36 na 68TS SGA: 49-5-6 per36 na 65TS% Shai ma lepszy bilans w clutch (17-7 vs 14-9) i na ten moment powinien być faworytem, ale obaj byliby godnymi zwycięzcami. Inni bardzo dobrzy clutch plyerzy (Cade, Maxey) jednak półka niżej. 6th Man of the Year Kto wygra: Jaime Jaquez Jr Kto powinien wygrać: Ajay Mitchell O ile reszta kategorii na top poziomie, to tutaj kolejny sezon wygląda to tak sobie, co pewnie wynika z faktu, że obecne teamy są tak głębokie, że obecnie nikt nie musi na ławkę wrzucać jakiegoś volume scorera, co trochę zmniejsza znaczenie całej nagrody. Jaquez Jr robi chyba najlepsze statsy z ławki i widzę, że u buków jest głównym faworytem, wyróżnić można Reida, Shepparda czy Keldona Johnsona. Ale jako, że tej nagrody nie dotyczy 65-meczowa zasada, to stawiam na Ajaya Mitchella, bo duża rola w takim teamie jak Thunder, z takim powodzeniem, bije pod względem impaktu całą resztę. Defensive All-NBA Team Poziom najlepszych obrońców jest zbliżony, więc tutaj mocny winning (tzn. DRTG) bias: Wembanyama-Ausar-Holmgren-Wallace-White Queta-Gobert-Adebayo-Castle-Amen Ale jest sporo nazwisk zasługujących na wyróżnienie. Queta nie dostanie wyróżnienia pewnie i wrzucony zostanie Anunoby albo Mobley (i nie jest tak, że niezasłużenie), ale mocarny sezon, więc ciężko kogoś takiego fanowsko nie wyróżnić. All-NBA Team Tutaj ciekawie, bo kilku kozaków wypadło przez urazy, a paru jeszcze może wypaść, bo wszystko jest na styku, tak że trzeba będzie zrobić update, na razie: Doliczyłem się 10 pewniaków: Shai, Jokic, Wemby, Cade, Doncic - Kawhi, Mitchell, Edwards, Brunson, Brown. A potem jest cała grupa, która może zrobić końcówkę 2nd/3rd teams i ciężko tutaj nawet typować: Maxey, Duren, Holmgren, White (!), LaMelo, Bam, KD, Murray, Harden, Johnson, Barnes, Fox. Volume scorerzy mają zawsze łatwiej, ale liczyłbym na wyróżnienie Durena, Holmgrena i LaMelo jeśli Hornets mocno skończą regular.
    15 polubień
  21. Cześć, tym razem mam nadzieję że bez falstartow trochę ostatnio (kilka tygodni) poprzegladalem temat, porozmawiałem z mistrzem BeGm (nie będę mówił z kim, ale chyba wiecie kto jest goatem). Skład mam fajny, dlatego po krotce wybrałem Celtics, dodatkowo future picki mam całkiem całkiem, więc ten zespół daje sporo różnych możliwości w zależności od sytuacji. Opis już powoli zacząłem by się wyrobić na drugi trymestr. Niektórzy mnie znają, inni nie, ale na pmy raczej odpowiadam szybciej niż później. Dżem dobry, raz jeszcze.
    15 polubień
  22. Kolejny smutny (bo urazie Butlera) trade-deadlinowy gamechanger. 1) Ten tegoroczny pierwszorundowy pick NOP/MIL better co go ma Atlanta dzięki hojności Dumarsa to pod kątem przedloteryjnych % na #1, czy top4 pick to będzie jakiś rekord, trudny do pobicia na zasadach nowej loterii. 2) Ale Bucks mają gorszy z tych picków i powoli zapowiada się też na bardzo wysoki wybór. 3) Bucks bez Giannisa na parkiecie są -9.5/100 net, czyli bycie 2-3 od końca najgorszą ekipą NBA. Oni do momentu możliwego powrotu Giannisa mogą skończyć nawet w bottom5 ligi, praktycznie bez szans na play-iny nawet. 4) Kwestia ewentualnego odejścia Giannisa z Bucks jest skomplikowana. Giannisowi finansowo najbardziej opłaca się odejście teraz (by móc podpisać srogie extension z nowym teamem, jak odejdzie latem to nie będzie takiej możliwości). Bucks i Giannis jak dotąd chcieli czekać do lata, ale czy dalej tak będzie skoro sezon już prawie stracony? Raczej teraz sami się przed sobą uratują i w żaden sposób (swap dodatkowy etc) nie ruszą tego picku NOP/MIL worse '26. W offseason albo mogą celować z nim w nowego franchise-playera, albo oddać go w kolejnej próbie walki z Giannisem, bo to będzie wstępnie przepiękny asset. 5) Podsumowując - niepopularna opinia (bo urazy graczy zawsze bolą), ale skoro Bucks wykluczali handel Grekiem w tym sezonie to ten jego uraz to dla nich paradoksalnie długoterminowo dobrze zadziała (lepszy pick, brak oddania teraz picku). Oczywiście już teraz mogliby wybrać opcję sprzedania Giannisa za monster paczkę, ale taką możliwość mają od dłuższego czasu. 6) Ostatnio pisałem o tym jak organizacja GSW kiepsko ogarnęła ostatnie lata w dawaniu szans Kurze chomikując i marnując assety. Cóż, Bucks nie chomikowali swych picków absolutnie, ale po pierwsze to wymiana po Lillarda nawet bez urazu Dame była zła, po drugie deal po Kuzmę to jedna z najgłupszych rzeczy w NBA w ostatnich latach (oddać mimo wszystko legendę klubu z 1st rounderem za takie g* jak Kuzma to naprawdę, na dobicie tylko), a po trzecie wszystkie małe ruchy poszły im naprawdę kiepsko poza Rollinsem od nie wiem 6-7 lat? Wszystkie picki zmarnowane, przepłacanie własnych vets (typu umowa Connaughtona), kiepscy weterani podpisywani z FA. 7) No i wisienka na torcie. Doc Rivers. Zatrudniony by poprawić team z bilansem 31-13. Zrobił od tego momentu 83-79. Niezmiennie 'mistrz'
    15 polubień
  23. Jako, że co GM to inne wartości ceni i najlepszym tego dowodem coroczne power rankingi to zapraszam do PR MarcusCamby'ego PG: 1. LaMelo Ball (+3) - Chociaż Ball sukcesywnie się rozwijał to brakowało efektu "wow" w tym progresie. Teraz zanotował rewelacyjne campy, +16 w ataku i +17 w obronie zgłaszając mocny akces do największej gwiazdy ligi ściągając z piedestału wieloletnich weteranów. Zrobiłem sobie wstępnie koło dwudziestu próbnych simek bez kontuzji i ani razu nie było innego zwycięzcy nagrody MVP niż LaMelo Ball. Nieskromnie zauważę, że już od dnia draftu wskazywałem go jako tego najlepszego/drugiego po Edwardsie gracza draftu ze względu na przewagę warunków fizycznych. To jest ten kluczowy element, który pozwoli Nam wszystkich zapełnić pewną pustkę po emeryturze Hardena. Nie ma tu właściwie słabych stron i pora oswajać się myślą, że doczekaliśmy się wreszcie zmiany pokoleniowej i LaMelo Balla w roli gwiazdy tej ligi. LaMelo to także przykład tego, że musimy zacząć mówić więcej o znaczeniu siły, także dla PG w co kilku GMów nieraz się z mną kłóciło. Być może jego wartość jest jeszcze wyższa, a i tak na ten moment jego przewaga nad drugim miejscem jest znacząca. 2. Tyrese Halilburton (+3) - Campy campami, ale nie ma przypadku w tym, że drugi najlepszy gracz jest z tego samego rocznika. Julek miał tutaj topowy pick i nerfienie było kosmetyczne w przeciwieństwie do innych draftów ( oczywiście nie licząc, także tego z Tatumem... co za przypadek ). Ostatnio to sprawdzałem i topowe picki miały nawet 70/80 overall więcej niż ich odpowiedniki. Tak, Julek wypaczył drafty i ta klasa (Ball, Halil, Bane) jest najmocniejsza z tych już dziewięciu lat jakie stworzyłem. Jako karma spotkało go jednak to, że Edwards który miał wszystko by zostać tutaj najlepszym jest póki co w cieniu i świętuje konkurencja. Przejdźmy jednak do gwiazdy Byków. Tu kluczowa historia odbyła się dwa sezony temu, gdzie mocno podbił na campach inside co pozwoliło mu wejść na poziom all-starowego scorera, a nie tylko first pass kreatora z świetną obroną. Te campy bardzo dobre, ale jednak dystans do LaMelo się zwiększył. 3. Ja Morant (+5) - Świetne campy i poważne włączenie się do rywalizacji o najlepszego rozgrywającego ligi. Na pewno z takim inside i jumpingiem notując kolejny bardzo duży progres jest najbardziej fun to watch point guardem w lidze. Świeżo upieczony lider drużyny mistrzowskiej konferencji Zachodniej. Najlepszy z tej trójki obrońca, chociaż przewaga nad graczem Bulls niewielka i fantastyczny scorer. Nie jest typowym rozgrywającym i właśnie ten element powoduje, że odstaje nieznacznie od dwóch pierwszych miejsc. Ale na potwierdzenie jego klasy niech służy informacja, że jako shooting guard byłby wyżej niż James Harden czy Anthony Edwards. 4. Elfrid Payton (-2) - Te campy już nie tak rewelacyjne jak rok temu, ale wciąż mamy tutaj trochę gorszą wersje Moranta z tym co prawda koszmarnym jumpshotem, ale też doskonałym skillsetem na poziomie 100 w passingu. Jeśli GM nie będzie sabotował własnego zespołu jak czynił to GM Celtics, to Payton powinien być bardzo dobrym scorerem z świetnym połączeniem passingu i obrony. 5. Trae Young (-1) - Tak po cichu to właśnie liczyłem, że po tych campach przeskoczy Curry i zostanie najlepszym PG ligi. To pierwsze się stało, ale jego niewiele młodsi koledzy zaliczyli dużo lepsze campy i mamy nawet spadek w notowaniu. Trae co prawda solidnie rozwinął atak i powiększył przewagę w roli najlepszej ofensywnej opcji ligi, to jednak te campy są trochę rozczarowujące. Spore spadki w obronie znowu spychają go do roli defensywnego krzesła oraz dość niepokojące solidne spadki w warunkach fizycznych, gdzie i tak fatalna siła mocno ogranicza jego poczynania. Dużo do udowodnienia po poprzednim bardzo kiepskim sezonie. Z testów wychodzi, że jeśli GM zdecyduje się grać centralnie przez Niego, a LaMelo nabawi się jakiejś kontuzji to właśnie Trae powinien zostać MVP. Ale tu jednak cyfry nie będą, aż tak imponujące jak impact. 6. Stephen Curry (-5) - Curry kolejny raz zaprowadził Knicks do mistrzostwa ligi i ewidentnie uznał, że nie musi już nic udowodniać. Campy po prostu tragiczne. -15 w ataku, -7 w obronie i aż -7 w warunkach fizycznym. Na elitarnym poziomie u Stefka pozostało już tylko kreowanie, bo jako scorer nie stoi już nawet w pierwszej "20" ligi. Szóste miejsce przy tak mocnej konkurencji, zdecydowanie najmocniejszej w stawce, ale też najbardziej kluczowej przy osiąganiu wyników wstydu nie przynosi, ale jednak siedmiokrotny(!) MVP opuszcza już definitywnie poziom absolutnego czempiona ligi. Aczkolwiek możemy chyba mówić o najlepszym zawodniku nowożytnej historii simki. 7. Tyrese Maxey (+2) - Rok temu pisałem, że może przy swoim rozwoju dość niespodziewanie zostać najlepszym PG rocznika, ale jednak LaMelo i Tyrese podkręcili tempo i mocno odskoczyli. Maxey na campach najbardziej poprawił zbiórkę, także dla rozgrywającego znaczącej poprawy impactu nie będzie. Mimo wszystko oczekiwania względem młodego gracza Raptors są ogromne. Dostał zasłużenie 6 letniego maxa, a jego klub jest w tym momencie głównym faworytem do tytułu. W samym scoringu jest bardzo blisko poziomu LaMelo, ale jednak odstaje od czołówki jako kreator i obrońca. 8. John Wall (-1) - Rok temu był ogromny spadek w ataku, teraz mamy duży regres w obronie. Gdyby ponownie poleciał atak na takim poziomie to byłby problem z utrzymaniem miejsca, nawet w TOP10. A tak wciąż mamy klasowego PG, chociaż już za wyraźną górką. Cavs pierwszy lat od kilku sezonów mają poważny zespół i niektórzy liczyli tu na ostatni wielki taniec w wykonaniu Walla, ale jednak poziom sportowy drużyny nie pozwala w tym momencie na więcej niż nerwowa walka o Playoffs. Ten trzyletni duży kontrakt powinien się wybronić, bo mimo przeciętnego handlingu Wall wciąż potrafi dać ogromną jakość z obu stron parkietu. 9. Fred VanVleet (-3) - Ostatnie dwa campy były tak mocne, że Fred uchodzący za guarda drugiej klasy doszlusował do elity. Te rok już jednak kiepski. Spadki w ataku, obronie i ogólnie spory upadek cennych skilli dla guarda. Młoda fala guardów zostawia gwiazdę Lakers w tyle. Co nie ujmuję i tak jego karierze, bo sądzę że wyciągnął z Niej 120%. Trochę jednak powątpiewam czy równie dobrą robotę wykonał już jego GM, by zapewnić mu wsparcie na najlepsze ostatnie lata. 10. Darius Garland (-) - Rok temu był wyraźny skok, ale teraz campy mocno rozczarowujące. Garland jest ciągle młody, więc liczono na solidny progres, a zamiast tego mamy krok w tył. Udało się utrzymać miejsce w TOP10, ale jednak mamy wyraźny spadek umiejętności. Poleciał atak, warunki fizyczne, kreowanie, szybkość. Wszystko co cenne dla PG. Organizacja Atlanty Hawks dysponuje potężnymi assetami i nie wiem czy obserwując tak kiepski rozwój swojej młodej gwiazdy nie zdecydują się na handel za wyraźny upgrade na pozycji rozgrywającego. Świetny kreator, ale taki sobie scorer co może zawsze ograniczyć mistrzowskie aspiracje. 11. Spencer Dinwiddie (+4) 12. Cade Cunningham (*) 13. Markelle Fultz (+1) 14. Dennis Schroder (-2) 15. Kemba Walker (-2) SG: 1. Desmond Bane (+4) - Podobnie jak u dziennikarza z Florydy Bane na pierwszym miejscu, ale jednak z zastrzeżeniem że u mnie delikatnie naciągana, bo tu przejście Beala na trójkę ustawia go w pozycji lidera. Tak czy siak nie było większego złotego dziecka campów niż Bane. Ledwie szósty pick w drafcie, a rozwój na niespotykanym poziomie. Bane ma już 26 lat, o trzy więcej niż średnio jego topowi koledzy z naboru, a mimo to i tak ma z Nich największy potencjał. Historia do wylosowania pewnie raz na sto stała się jednak naszą simkową rzeczywistością. Bane raczej nie ma możliwości, aż tak bezproblemowo przejść na trójkę jak gwiazdor Hornets, bo mimo doskonałych warunków fizycznych brakuje mu bloku i postD. Także Bane nie będzie w stanie zastąpić Paul George na trójce i przykładowego zwolnienia minut dla innego młodego talentu z obozu Słońc - Mathurina. Bane jest klasycznym SG, ale na absolutnie topowym poziomie, który dość zaskakująco mocno już zdystansował Edwardsa i ewentualnie może SGA będzie w stanie jeszcze się do Niego zbliżyć. 2. Russell Westbrook (-1) - Upadły mocno dwie wielkie legendy. Stephen Curry i Russell Westbrook. Spadki 10 w ataku, 13 w obronie, 6 w warunkach fizycznych i inne wartościowe elementy koszykarskiego rzemiosła. Rok temu mocno spadł Harden, a teraz te campy zamknęły definitywnie pewną epokę. Gwiazdy które weszły do ligi podczas tej nowożytnej historii simki, dodatkowo po dodatkowym karmieniu byli w realiach simki absolutnymi nadludźmi i długo "koty" z draftów Camby'ego nie mogły do ich poziomu się zbliżyć. Po dziewięciu sezonach mamy jednak oczekiwaną zmianę warty. Ale też wciąż widać z jakiego poziomu spada Westbrook, skoro tak tragiczne campy to nie jest żaden zgon. To wciąż superstar, ale już o ludzkiej twarzy. 3. Shai Gilgeous-Alexander (+1) - Przestał się SGA rozwijać, ostatnie campy słabe. Teraz bardzo przeciętne. Awans tylko ze względu na wspomnianą zmianę pozycji przez Beala. Mimo tych mankamentów jakie je ograniczały głównie jako PG czyli przeciętny handling z passingiem to wciąż fantastyczna opcja w ataku, która po skończeniu karier przez cyborgi lub ich dalszemu regresowi powinna pozwolić Bucks utrzymać zespół na poziomie HCA. Te ostatnie dwa lata jednak mocno zmarnował, teraz względem potencjału powinniśmy się spodziewać już bardziej regresu. Może fakt, że za rok będzie wchodził z CY zaowocuje większą motywacją w offseason. 4. Anthony Edwards (+3) - Słabo rozwija się Edwards, podejrzewam że w głowie Julka już kiełkuje myśl na deal w stylu wymiany go na nowe wcielenia Bol Bola, Reida i powrót do korzeni czyli tankowania po jakiś topowy asset. Wszak Magic najlepsze lata przeinwestowali i obecnie wyglądają na zespół, który będzie miał problem w ogóle wejść do Playoffs. W jakiejś części to też wina Edwardsa, chociaż moim zdaniem większość błędów leży po stronie GMa. Tak jak wspominałem już tutaj wcześniej, Anthony miał absolutnie wszystko byśmy dzisiaj nad Nim cmokali tak jak nad LaMelo, ale chłopak wciąż przegrywa karierę w fast-foodach. Młoda gwiazda Magic wygląda jak kalka SGA, wciąż ma tylko 23 lata i sporo potencjału. Na obecnych campach poprawił outside, bloki i przechwyty, ale nie ma tu spektakularnego rozwoju i jak na możliwości względem swojej klasy draftu odstaje. 5. James Harden (-2) - O Jamesa najgorsze wydarzyło się już rok temu, ale i te campy słabiutkie z wyraźnymi spadkami w obronie i ataku. W przeciwieństwie do Currego i Westbrooka jego kontrakt będzie też sporą bolączką i podejrzewam, że organizacja Bulls ma nadzieję, że niespełniony król kosza zakończy karierę wcześniej niż przyjdzie wystawiać czek na prawie 33mln za sezon. James to wciąż elitarna opcja w ataku, gorsza tylko od Trae. Ale przeciętny poziom handlingu w połączeniu z coraz słabszą obroną powoduje, że jego kariera jest już na poważnym zjeździe. 6. Jalen Suggs (+4) - "Umarł król, niech żyje król". Chociaż Suggs ma wciąż swoje poważne red alerty w ataku, to w poprzednim PR przy nieustającym regresie Oladipo wspominałem, że wciąż w obronie jest "Giannisem wśród guardów". Jednak obecne campy przynoszą i tutaj zmianę pokoleniową. Suggs jest najlepszym defensywnym guardem ligi ( nie licząc oczywiście tego dziwaka Thybulle ). Suggs także o włos prześcignął go w ataku, mamy więc naturalną zamianę miejsc między Panami. Suggs dalej nie jest w TOP50 graczy w ataku, wciąż nie wiadomo czy GM Wizards w ogóle zdecyduje się grać o wynik czy nabijać staty podkoszowym. Faktem jest, że Suggs notuje rewelacyjny rozwój odkąd dołączył do NBA. +13 w ataku i +27 w obronie podczas tegorocznych campów. Jeśli ktoś miał przez chwilę wątpliwość co do QO to zostały one w pełni rozwiane. 7. Jaylen Brown (-1) - Kontrowersja która i mnie zaskakuje, bo rok temu pisałem, że Jaylen Brown po dobrych campach to powinien w przyszłości zmniejszać straty do dawnych gwiazd, a jednak jeśli pozostaje Nam wierzyć matematyce to akcje Jaylena idą w dół. Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jeszcze przed spojrzeniem w tabelę po campach to widząc podpis jego ogromnego extension naszło mnie skojarzenie z Oladipo. Bo Brown to świetny obrońca, ale też daleko mu do peaku Oladipo, a w ataku choć dobry, to jednak nie topowy. Warriors mają ogólnie problem z atakiem, bo Jaylen i Tyus to nie są typowi ofensywni guardzi i często w roli x-factora trzeba upatrywać Markannena. W Playoffs gdy wydawali się pewniakiem do wygrania Zachodu zatrzymał lidera z Golden State Stanley Johnson, a to dość dużo mówi o jego słabościach. Jaylen po otrzymaniu tej gigantycznej umowy przespał offseason i poleciał zarówno w obronie i ataku. Niestety wydaje mi się, że widzący pewne rzeczy wcześniej jak było przecież też m.in. z Oladipo, wasz ulubiony analityk przewiduje że kontrakt gwiazdora Warriors trafi na tapet przy omawianiu w najbliższym czasie rankingu ogórów. 8. Victor Oladipo (-) - Nazwisko Oladipo tak często pojawia się w negatywnym kontekście skończonych graczy podczas dyskusji, że można by odnieść wrażenie jakbyśmy omawiali jakiegoś emeryta dawno za rzeką. Tymczasem Victor to wciąż topowy SG, chociaż jego charakterystyka wymaga jako wsparcia konkretnego profilu gracza na obwodzie i na pewno nie jest kimś takim Jrue Holiday. Za to mógłby Nim być Jordan Poole i mam nadzieję, że były GM Sixers gdzieś tam kiedyś splunie sobie w brodę, bo też jego ostatnia lata to niemal kalka z historii upadku Phil Jacksona. Oladipo został wyprzedzony w obronie jak wspominałem przez Suggsa i także Dysona Danielsa, ale wciąż jest defensywną bestią z niezłym scoringiem i w dobrym otoczeniu mógłby wnieść bardzo dużo. Oczywiście Sixers oddali za Niego potwornie dużo, a w dodatku koszty jego kontraktu zaowocowały utratą za darmo Okongwu i podejrzewam że niedługo też innych wartościowych nazwisk. Jak na 32 lata to spadki nie są ogromne, jakość sportowa wciąż spora, ale kontrakt i koszt przejęcia boli działaczy jak drzazga w fiucie. 9. Donovan Mitchell (+2) - W przeciwieństwie do RL NBA to jego nazwisko w simce od dawna nie grzeje. Wydawało się, że po tym jak rok temu wypadł z TOP10 to już pies z kulawą nogą się Nim nie zainteresuje. Nawet GM Clippers niczym świadek Jehowy chodził po ludziach i go proponował na sprzedaż tu i ówdzie, ale został przeważnie pogoniony. Zdesperowany GM Cavs dał mu jednak szanse za spadającego Nurkica. To dziewiąte miejsce nie oddaje w pełni tego, że do ósmego Oladipo jest już spora luka. Oddajmy jednak Mitchellowi, że w wieku 28 lat zanotował solidne campy, wyprzedził Lavine i może grać z powodzeniem też jako PG wyprzedzając swoim impactem wiele nazwisk uważanych za mocne. 10. Zach Lavine (-1) - W momencie jak Lavine dostawał koło 20 baniek za sezon to jeszcze poziom hejtu mógł się wydawać uzasadniony. Ludzie często patrzą na kontrakt i idące w jego parze oczekiwania sportowe. Ale fakt, że Lavine siedział na bezrybnym FA i nie dostawał żadnych propozycji jest dla mnie niezrozumiały. 8mln na sezon to promocyjny kontrakt, nawet mimo tego że campy były słabe i spadki nastąpiły w ataku i jeszcze większe w obronie. Zach podobnie jak przed rokiem będzie trzecią opcją w obozie Hornets, ale teraz rolę drugiego scorera będzie pełnił Bradley Beal. Mimo wszystko zaufanie do Lavine objawia się tym, że Beal będzie zmuszony przejść wyżej w rotacji na pozycje skrzydłowego, by ulubieniec GMa wciąż mógł cieszyć swoją grą fanów Szerszeni. 11. Kevin Huerter (+1) 12. Jalen Green (*) 13. Jalen Williams (*) 14. Tony Wroten (*) 15. De'Aron Fox (-) SF: 1. Jayson Tatum (-) - Słabiutkie campy w obozie Orlando doprowadziły ich GMa do obłędu. Z tego negatywnego schematu nie wyłamał się też Tatum, który miał bardzo słabe campy. Jak na swój wiek i potencjał zaliczył mocne spadki w ataku oraz obronie, a by nie wyglądało to tragicznie w overall udało się trochę uratować skokami na zbiórce. Jayson ma jednak wciąż sporą przewagę nad resztą stawki i jest topowym skrzydłowym ligi. 2. Bradley Beal (-) - Tak jak wspominałem na pozycji SG doczekałby się wymarzonego awansu na pierwsze miejsce, ale skoro anonsowany jest na trójce to i tak oceniam go w PR. Zresztą nie ma przypadku w tym, że w klubie został ostatecznie Lavine, kosztem Favorsa. Beal nie powinien stracić impactu grając jako SF. Ma świetne warunki fizyczne i bardzo dobry postD. O jego rolę w ataku i obronie jestem spokojny. Natomiast sporym problemem na pewno będzie zbiórka. 3. Joel Embiid (-2) - To będzie trochę paradoks, ale mimo spadku związanego ze zmianą pozycji z centra na niskiego skrzydłowego wydaje się, że jego impact na grę jest większy niż pod koszem. Embiid jako center nie realizował się tak dobrze w ataku, a wciąż drażnił swoimi mankamentami w obronie. Jako SF daje dużo więcej w ataku, rola defensywnego anchora spada na kogoś innego. Oczywiście Joel będzie notował masę strat, ale wydaje się że GM Spurs odkrył jego rolę dla ligi na nowo. Możesz to @Reikai też potraktować jako odpowiedź na swoje pytanie 4. Brandon Ingram (-2) - Podobne spadki w ataku i obronie co Tatum, ale tutaj nie udało się nawet uratować tego wzrostem na zbiórce. Także bardzo słabe campy. Nawet przed campami byłby niżej niż Beal i Embiid, ale zamiast się zbliżać do starszych kolegów to stracił przewagę nad Doncicem i resztą peletonu. 5. Luka Doncic (-1) - Doncic podąża drogą Trae wśród skrzydłowych. Poprawia atak i coraz mniej skupia się na obronie. Bardzo widać mu zależy, by najbardziej przypominać swój realny odpowiednik. Rok temu wspominałem, że w obronie obwodowej nie mieści się w pierwszej "200". Po tegorocznej kampanii ledwo uchował się w pierwszej "300". W ataku jednak wchodzi na kolejny poziom wyżej, a już ostatni sezon zaowocował ogromnym przeskokiem na ponad 30 punktów na mecz i nominacją do pierwszego zespołu all-team. Pytanie kiedy wreszcie w Filadelfii przełoży się to na sukces i chociaż najmniejszy udział w PO. 6. Jimmy Butler (-3) - Długo się opierał swojej metryce Butler, ale w końcu i jego dopadł ojciec czas. Sezon temu były nad wyraz udane campy liderów Miami i pojawiły się mistrzowskie aspiracje. Jednak ostatecznie sukcesu nie było. Po sprzedaży Dinwiddie, Butler i Jokic chyba uznali projekt za zakończony i sukcesywnie położyli offseason. Być może dla Butlera ten sezon będzie ostatni przed emeryturą i ciekawe czy uda mu się jeszcze zmienić na klub, który pozwoli myśleć o mistrzostwie. Jimmy jednak powinien już pełnić w nim role tylko sidekicka. 7. Scottie Barnes (-2) - Bardzo udane campy lidera Jastrzębi. W poprzednim rankingu mówiłem, że piąte miejsce to przesada względem rzeczywistego impactu. Ale po obecnym rozwoju zbliżył się zdecydowanie do czołówki i ten spadek jest spowodowany tylko zmianą pozycji przez dwóch graczy. Barnes to już świetna opcja w ataku, a jeszcze udało się poprawić mocno poprawić dawno zaniedbaną obronę. W PR 2047 pisałem, że Barnes jako SG byłby dwunasty. Teraz już wskoczyłby na dziewiąte miejsce. Ale wydaje się, że długo oczekiwany rozwój Jalena Williamsa pozwoli Scottie wrócić na trójkę. 8. Aaron Gordon (+1) - Znakomity wyrobnik w układance Warriors notuje kolejne świetne campy i podąża podobną ścieżką co Kawhi Leonard, by jako late boomer wejść na półkę elitarnego rolesa z all-star impactem. Bardzo duży skok w ataku i awans na poziom TOP50 w scoringu pozwoli GM Golden State na nowe możliwości ustawienia ofensywy. 9. Harrison Barnes (+2) - Patrząc na ten kontrakt spodziewałem się apokalipsy i raczej pewniaka do rankingu ogórów. Nie zabraknie go w dyskusji, ale spory trzyletni kontrakt w tym wieku nie rozleniwił Barnesa. Harrison w wesołym domku starości w Dallas obronił się campami i wciąż będzie dawał ogromną jakość w ataku. 10. Josh Richardson (+3) - Defensywny roles Josh Richardson może z powodzeniem grać też jako SG, tam byłby chyba nawet lepszy biorąc pod uwagę jego zdolności defensywne i przeciętne warunki fizyczne, ale już tak się ułożyła jego kariera, że przeważnie łata dziury na trójce. W wieku 31 lat zaliczył kolejne bardzo dobre campy, zwłaszcza kluczowe w ofensywie i skradł miejsce takim asom jak przepłaceni Davis, Leonard czy Oubre. 11. Paolo Banchero (*) 12. Kawhi Leonard (-6) 13. Keegan Murray (-) 14. Anthony Davis (-7) 15. Luguentz Dort (-) PF: 1. Giannis Antentokuonmpo (-) - Jak na najlepszego gracza ligi to Giannis jest trochę weryfikowany. Dwa lata bez Playoffs. To był właśnie dla mnie powód, gdy powątpiewałem w tą opinie, że Giannis jest najlepszym zawodnikiem ligi. W ataku to 3/4 opcja, a raczej ofensywni superstarzy zapewniają ten udział w PO swoim zespołom nie zważając, aż tak na support. Oczywiście sam Giannis nie jest temu winien, ale faktem jest że od czasu cieplarnianych warunków mutantów z Denver, gdzie i tak wtedy najlepszym graczem był jeszcze wtedy Anthony Davis to za wiele Giannis dla swoich zespołów nie ugrał. Pod względem overall i defensywy wciąż jeździ w swojej własnej lidze. 2. Victor Wembanyama (-) - Łatka busta mu nie grozi, skoro już po pierwszych campach był drugim najlepszym PF ligi, ale obecne rozczarowujące campy stawiają pytanie czy zbliży się do poziomu peaku Giannisa. Wemby podobnie jak Giannis jest mocno średnią ofensywną opcją, więc trzeba mieć nadzieje że GM Grizzlies nie będzie opierał ataku o Niego tak jak swego czasu w oparciu o Howarda. 3. Christian Wood (-) - Największy steal FA i pewnie jedna z najlepszych umów całego simbasketu. Wood wyprzedził swojego bardziej medialnego rywala Porzignisa o 0,03 punkty. Ale Łotysz gra na potężnym 6-letnim maxie, a jego rówieśnik z Phoenix podpisał śmieszny kontrakt za około 12-13mln na sezon i tylko trzy lata, więc nawet jak campy przez wiek zaczną dawać o sobie znać to kontrakt nie będzie stanowił żadnego zagrożenia. Wood to świetna opcja ofensywna i fantastyczny rebounder. Trochę gorzej wygląda to z obroną, dlatego powątpiewam o dobry fit w duecie z Wisemanem, który pod tym względem jest jeszcze gorszy niż Koloko. 4. Kristaps Porzignis (-) - Kristaps jak reszta jego kolegów z zespołu mocno świętowała drugie mistrzostwo podczas offseason i chociaż spadki nie są tak ogromne jak Currego czy Kawhi, to jednak regres zwłaszcza w ofensywie jest spory. Pojawienie się simkowego ulubieńca kibiców Porzignisa w rankingu ogórów doprowadziło by pewnie do zapalenia pochodni wśród współgrających i okrzyków o wytarzaniu mnie w smole i pierzu, ale jednak kontrakt Łotysza i jego wartość sportowa to nie jest, aż tak wielki upgrade dla przykładowo Jokicem byśmy mogli tą kandydaturę zupełnie zignorować. Na obecną chwilę mamy jednak silnego skrzydłowego idealnego, który spokojnie ze swoją ofensywą poradziłby sobie też na pozycji SF, a jak udowodnił ten sezon potrafi być wartościowym centrem. 5. Karl-Antony Towns (-) - Nic ciekawego nie wydarzyło się na campach, a jego historyczne 7 handlingu po kolejnym spadku na campach na coraz mniej ludzi robi wrażenie. Co prawda Towns notuje już prawie cztery straty na mecz, ale zaskakująco mocno nadrabia to w stockach które mimo przeciętnej obrony zapewniają mu regularne wizyty w all-def team ( serio, chłop już ma cztery nominacje... ). Mocna opcja w ofensywie z świetną zbiórką. Kontrakt na poziomie jednak tego Porzignisa, a tu akurat hejterów więcej od fanów gracza. 6. Julius Randle (+3) - Przez pierwsze pięć pozycji wszystko zostało po staremu względem zeszłego roku, impas przerywa dopiero spory skok Randle który mimo bycia rok starszy niż Wood, Kristaps i Towns zaliczył świetne campy zaliczył poprawę ofensywy i jeszcze większą w obronie. Miał Randle sporo do udowodnienia w to offseason, bo został bardzo nisko wyceniony patrząc na deal z jego udziałem przy pozyskaniu przez Chicago Bulls Embiida i potem znowu zaskakująco drogo, gdy trafiał do Wizards. Jak widać najważniejsze to umieć dobrze sprzedać, prawda? Julius to trzecia najlepsza ofensywna opcja wśród PF, ale oczywiście mimo bardzo dobrych campów jego braki w defensywie jest bardzo dobrze znane. 7. Nikola Jokic (-1) - Rok temu były potężne campy, teraz totalny upadek. GMka z Florydy może już ostrzyć widły, bo po zaliczeniu takich spadków w ataku i obronie nie ujdzie uniknąć zaszczytnego miejsca w rankingu ogórów. Serba z Townsem i Kristapsem łączy wiek, bo to kolejny 29 latek oraz astronomiczny kontrakt. Co ciekawe Nikola ma tą przewagę, że przynajmniej jego kontrakt jest rok krótszy, także nie zdziwi mnie zupełnie jak za 2-3 lata to do kolegów wyżej będzie się dorzucało pick, by rok wcześniej dysponować pieniędzmi niż wydatkami 27mln za 33-letnie dziadki. Obecnie jednak Serb ma coraz większą stratę w impakcie do swoich rówieśników, więc jego wartość sportowa nie zadowala ani kontrahentów patrzących na już, ani tym bardziej tych nastawionych long-term. 8. Chet Holmgren (*) - Na ten moment zapowiada się, że zacznie sezon jako center, ale sam GM daje wyraźny sygnał, że Chet to przyszłościowa czwórka organizacji i jest to decyzja nad wyraz słuszna. Holmgren co prawda jak na swój wiek i potencjał zaliczył bardzo słabe campy, ale jednak jego potencjał ofensywny wydaje się być większy niż ten defensywny. Rok temu był oceniany jako center i zabrakło dla Niego miejsca w rankingu, na tą chwilę jako center też nie byłoby dla Niego miejsca w pierwszej piętnastce co potwierdza, że jego rola to jednak coś innego niż kołek pod kosz. 9. Naz Reid (+1) - Campy z serii z tych, gdzie overall nie pokazuje wszystkiego. Duże wzrosty w ataku, na zbiórce i utrzymanie statusu quo w obronie. Największe spadki poszły w passingu i szybkości co w przypadku silnego skrzydłowego jest mniejszą stratą. Także mimo tylko ogólnego +3, możemy mówić o co najmniej dobrych campach. Gracz Bucks nie ma słabych stron, to solidna opcja w ataku, dobry obrońca i wartościowy zbierający. Ale mimo wieku to potencjał 52 raczej nie pozwoli mu zbliżyć się impactem do peaku swoich bardziej medialnych kolegów. Trzeba jednak pamiętać, że jak na 13 pick w drafcie zrobił fantastyczną karierę. 10. Lauri Markannen (+2) - Trochę biedny Lauri jest na wylocie, bo na pozycji PF blokuje rozwój dużo bardziej utalentowanego Cheta, a na SF gdzie też byłby bardzo wartościowy ustępuje impactem Aaronowi Gordonowi i trochę jego obecność jest problematyczna, bo zarabia niemało, a finanse klubowe coraz bardziej napięte. Zresztą sam GM wystawił go na blok szukając możliwości zamiany go na centra. O ile wcześniej zainteresowanie Litwinem mogło być niewielkie, o tyle po zaliczeniu bardzo mocnych campów na poziomie +25 to podejrzewam, że kontrahenci prędzej czy później się pojawią. 11. Pascal Siakam (-4) 12. Jonas Valanciunas (+2) 13. Draymond Green (-5) 14. PJ Washington (-1) 15. Zach Edey (*) 'C: 1. Jaren Jackson Jr (+2) - JJJ wyróżnia się w tym towarzystwie, bo nie jest klasycznym kołkiem i mógłby z równie dużym powodzeniem grać jako PF. Ale GM Wizards uznał, że zrobi z Niego klasycznego centra. Ostatnie lata GM Wizards głównie skupił się na pompowaniu statów podkoszowych, więc JJJ nie musi narzekać na brak piłki i robienie imponujących linijek oraz zgarnianiu indywidualnych nagród. Problem w tym, że nie idą w parze z tym żadne sukcesy drużynowe, a kariera JJJ coraz bardziej przypomina tą Goberta z Nets. 2. Rudy Gobert (-) - Wciąż fantastyczny center w obronie, ale coraz bardziej widać upływ czasu i poczucie zmarnowanych lat. Bardzo słabe campy, same 32 lata to może jeszcze nie wyrok, ale potencjał 34 to już bardzo duży red alert i zwiastun, że ta równia pochyła może już mocno przypominać zjeżdżalnię. 3. Nerles Noel (+1) - Minus 10 w overall i plus 13 w obronie? Aż nie wiem co powiedzieć. Sądzę jednak, że GM Raptors jest przeszczęśliwy, bo jego klocek podkoszowy jest jeszcze potężniejszy niż był. W obronie już skrobie po piętach Goberta i wydaje się, że za rok go wyprzedzi. 4. Jusuf Nurkic (+3) - Kolejny absurdalny podpis na FA. Nurkic tak długo był katowany jako PF i w dodatku pobierał astronomiczną wypłatę, że jego nazwisko podczas poboru wolnych agentów przeszło totalnie bez echa. I chociaż za Nim jest kolejna fala centrów na którym on był pięć lat temu dostając swojego maxa, teraz będzie dawał all-starowy impact za 8,7mln. Nurkic niby overall dużo nie skoczył, ale poprawił i tak już elitarną zbiórkę oraz mocno bardzo cenny inside i driveD. GM Jazz przezimował go na ławce za Cousinsem, ale teraz powinien go uczynić kluczowym obrońcą pomalowanego. 5. Jalen Duren (+9) - Ale to było początkowo fatalny deal, gdy GM Kings zdecydował się oddać Embiida za pick Bulls. Ten osunął się o jedną pozycje i to wystarczyło, by zrozpaczony GM zamiast mieć na pociechę topowy asset draftu musiał się zadowolić Durenem, który też żadnym pewniakiem do czwartego wyboru nie był. To właśnie owy deal wskazałbym jako bezsprzecznie ten, który zbudował mistrzowskie Bulls, a niejako mógł pogrążyć Kings. Pierwsze campy nie zapowiadały by coś tutaj miało się wydarzyć (tylko 5 punktów rozwoju), ale dwa ostatnie to jakaś totalna campowa eksplozja. Przez ostatnie dwa campy 52 w obronie i 23 na desce. Oczywiście znaczna większość z tego rok temu, ale i tak dwa ostatnie lata wykreowały nowego centra idealnego. Najlepszy zbierający ligi, bardzo dobry obrońca i przy solidnym inside, wysokiej sile dający pewną skuteczność na linii. Tu jest wciąż tylko 21 lat i 80 potencjału...Czy jest tutaj historia na nowego Goberta? A może nawet nowego Emekę Okafora? 6. Nic Claxton (-1) - Rok temu cmokaliśmy z zachwytu nad Nic jako nowym kołkiem generacji zastanawiając się gdzie może być jego sufit. A tu nagle w wieku 25 lat tak fatalne campy i zaczynają się pojawiać pytania czy ten kontrakt nie będzie problematyczny. Nadciąga młoda fala fantastycznych centrów, więc powtórka tak słabego offeason może oznaczać za chwilę wypadnięcie, nawet z TOP10. 7. Bismack Biyombo (-1) - Po ubiegłorocznej katastrofie wziął się sympatyczny Kongijczyk w garść i mimo 32 lat na karku utrzymał poziom. Bismak daje potężną obronę, ale odstaje od czołówki, jeśli idzie o wsparcie na zbiórce i pożytek w ataku. 8. Isaiah Stewart (*) - Na pozycji centra doszło do największych przetasowań, jeśli chodzi o pojawienie się nowych twarzy i mamy trzy nowe nazwiska, wszystkie od razu w TOP10. Jako pierwszy trafia do zestawienia świeży podpis w MoTown, który zachwyca już świetną obroną, zbiórką, a także jako przykład nowej fali topową jak na swoją pozycje trójką. Podejrzewam, że gdyby nie ten fatalny perimeter na poziomie 5 mógłby być z powodzeniem próbowany ze względu na swój atak na czwórce, ale wtedy trzeba się liczyć z dużym downgrade w obronie. Na campach mocarne +26 w obronie i aż +10 na zbiórce. Nowy generacyjny talent w rankingu centrów podpisany ku uciesze GMa na bardzo przyjemny płaski kontrakt. 9. Walker Kessler (*) - Do elity zawitał także Kessler, który będzie przed wszystkim straszył rywali swoim fantastycznym blokiem i świetnymi warunkami fizycznymi. Bardzo dobra zbiórka, ale w ataku mimo skoku o 12 punktów to już typowy dobijacz z pod kosza z mocno przeciętną skutecznością na linii. Sztab szkoleniowy powinien pracować tylko nad jego obroną, bo tutaj może być topowy, a w ataku i tak ma za duże braki by być kimkolwiek więcej. 10. Dereck Lively II (*) - Jako trzeci nowicjusz wchodzi Lively, któremu wspólne treningi z Odenem musiało bardzo dużo dać. Fantastyczne +60 na campach i to jeszcze w dodatku na tak rewelacyjnym rozkładzie jak +38 w obronie i aż +12 w inside. Tym sposobem Lively ma już 100 punktów bloku, 91 inside i wciąż 92 punkty potencjału mając 20 lat...To jest materiał na najlepszego centra ligi. 11. Bam Adebayo (+4) 12. Clint Capela (-2) 13. Robert Williams III (-) 14. Neemias Queta (*) 15. Mitchell Robinson (-7)
    15 polubień
  24. moje e-nbiejowe marzenie to żeby Gortat tu dołączył i se cisnął z LBSem
    14 polubień
  25. Skoro słowo się rzekło to kilka słów o naszych nowych gwiazdach Joe Fulks - Największa gwiazda lat 40 rodzącej się potęgi NBA, można się sprzeczać czy najlepszy koszykarz tamtych czasów, bo to nie NBA była wtedy ligą skupiającą najlepszych zawodników, lecz organizacja NBL, a wykluczenia rasowe ograniczyły też świetne nazwiska z organizacji Rens. Fulks był bestią ofensywną, rzucał średnio 6-7 punktów więcej niż jego najlepsi rywale, dlatego nazywany Babe Ruthem koszykówki czy później Chambarleinem swojej ery. Po dołączeniu Mikana potrafił nawiązać z Nim w ataku równorzędne pojedynki. Będąc już za mocną górką w 52 roku (najgorszy WS ligi) otrzymał nominacje do ASG jako splendor i uznanie w jego rozwój ligi. To nie on był innowatorem jumpshotu, ale spopularyzował go jako pierwszy superstar. Dwukrotny najlepszy strzelec ligi i jednokrotny mistrz ligi. Paul Seymour - Wchodził do ligi NBL mając zaledwie 17 lat i do czasów nowożytnych był najmłodszym koszykarzem w historii, który debiutował w zawodowych ligach koszykówki. W NBA jego gwiazda zaczęła błyszczeć w wieku 24 lat, gdzie doczekał się trzykrotnej nominacji do ASG, dwa razy wyboru do 2nd all-team i mistrzostwa ligi z National Syracuse (dzisiejsi Sixers). Znany był jako świetny obrońca i bardzo dobry kreator. Gracz na poziomie TOP30 lat pięćdziesiątych. Ksywka "Iron Man" budzi w obecnych czasach jeszcze większy entuzjazm i skojarzenia, które oddają jego nieustępliwy styl gry. Harry Gallatin - To już jedna z największych ikon lat 50 i TOP10 swojej dekady. Zawodnik o żelaznym zdrowiu i niesamowitej kondycji i wytrzymałości. Rozegrał 682 mecze z rzędu i przez dziewięć sezonów nie opuścił, ani jednego spotkania. Mimo średnich warunków fizycznych był jednym z najlepszych zbierających swojej ery, utożsamiany jako gracz który zrewolucjonizował grę box-out, zastawianie się pod koszem i nadał nową rolę dla pozycji silnych skrzydłowych. 7-krotny all-star, dwukrotnie wybierany do all-team i od 1991 umieszczony jako Hall of Famer.
    14 polubień
  26. Chytry był typem człowieka, którego poczucie humoru i sarkazm był, jest i będzie niepodrabialny, podobnie jak sama wiedza o koszu i słowo pisane i takiego będę i chcę go pamiętać. Z drugiej strony, jako że głównym contentem naszej znajomości było forum, no i fantasy basketball, to trzeba koniecznie wspomnieć, że był totalnym kozakiem w h2h. Praktycznie co sezon wyciągał nam z kieszeni ostatnie drobne. Dość powiedzieć, że odkąd gramy w tym formacie, a gramy sumie w prawie niezmienionym składzie osobowym od 2016, Chytry wygrał naszą ligę 4 razy na 8 sezonów, notując przy okazji jedyne w naszej historii b2b. Wszystkie te tytuły zdobyte (chyba) ze Stefem w składzie. Miałem to "szczęście", że gdy go licytowaliśmy i licytację wygrywałem, to Curry się łamał. Wtedy wspólnie szorowalismy po dnie tabeli. W tym roku replay - wygrana licytacja przeze mnie, Curry się łamie, a Chytry daleko w tabeli. Mam takie przekonanie, że Chytry i Curry funkcjonowali w fb tylko razem - złoty duet, jak Tsubasa i Misaki. Naprawdę trudno jest się pogodzić z faktem, że już go nie ma wśród nas. Na koniec zawsze pozostaje żal i pytanie - kurde Filip dlaczego tak wcześnie...
    14 polubień
  27. Październik wskoczył to czas na nowy Power Ranking. Tym razem nie będzie łatwo, bo różnice między walczącymi teamami w obu konferencjach w szerokich grupach są znikome. Mamy ledwie 2 hardtankerów, a podzieliłem to na 6 tierów po 5 teamów, więc pretensje jak zwykle będą, ale cóż, by tradycji stało się zadość... Informacyjnie - pogrubiam nowych zawodników w danych teamach Tier VI - raczej za słabi na PO 30 (-5) Phoenix Suns Gracze z top100 ESPN: brak G Rob Dillingham / Isaiah Collier G Lonzo Ball / Nikola Topić (Drake Powell) F Kon Knueppel / Kyshawn George F Ausar Thompson / Cam Whitmore (GG Jackson) C Kel’el Ware / *Derik Queen Po odejściu Jarena Jacksona Jr, Suns przestawili wajchę na bardzo ostry tank w kolejnym (a może i kolejnych) sezonie. Nie ma co ukrywać, obecnie jest to najsłabsza ekipa ligi. Brakuje weteranów, a i wśród młodych nie widać zawodników mogących z marszu wcielić się w rolę lidera drużyny. Dodatkowo jest tu pewne zaburzenie pozycyjne – zbyt wielu guardów w stosunku do zawodników frountcourtu. Zdecydowany faworyt do 1 miejsca przed loterią silnego draftu 2026, gdzie Suns będą liczyć na pozyskanie franchise playera na lata. Jakże potrzebnego drużynie, z której w ostatnich latach odeszli JJJ, Bane, Giddey i Murray o oddaniu kilka sezonów temu Bookera nie wspominając. 29 (-2) Sacramento Kings Gracze z top100 ESPN: brak G Jeremiah Fears / Terry Rozier G Ben Sheppard / Ayo Dosunmu (*Jared McCain) F Khris Middleton / Jordan Hawkins (Justin Champagnie) F DeAndre Hunter / Noah Penda C Jonathan Isaac / Grant Williams Ciekawie patrzy się na drugie wcielenie GMa Magic, który w Kings wykonuje dokładnie te ruchy, które zawsze krytykował. Ordynarny tank, mieszanie zawodnikami (aż 7 nowych koszykarzy w rotacji). Ja osobiście rozumiem, iż Sacramento musiało pójść w przebudowę, ale wykonywanie jej przez grzmiącego zwykle na przerzucanie graczy i tankowanie Alonza jest jednak ciut dowcipne. Są tu ruchy lepsze i gorsze, wielki plus za zrzucenie Kuzmy i Beya do Bulls, świetny deal beznadziejnych ostatnio zawodników z zyskiem, gdy raczej wszyscy myśleli, że tak jak i Rozier to będzie ogromna wtopa z przedłużanymi umowami. Draft 2026 to główny cel Kings, dopiero po nim będzie lepiej widać w jaką stronę zmierzają ci bezwstydni tankerzy. 28 (-2) San Antonio Spurs Gracze z top100 ESPN: brak G Colin Sexton / Tre Mann (AJ Johnson) G Benedict Mathurin / Tre Johnson (Isaac Okoro) F Bilal Coulibaly / Keldon Johnson F Zaccharie Risachers / Jeremy Sochan C Jalen Duren / Isaiah Stewart (Precious Achiuwa) Najsłabszy chyba zespół ostatniego pięciolecia w beGM nie wykonał latem zbyt wielu ruchów. Z draftu wpadł pozyskany serią trade-up Tre Johnson, a za assety Spurs przyjęli umowę Sextona. Drużyna wciąż się rozwija i progres kilku graczy na przestrzeni ostatniego sezonu był zauważalny. Jednak dalej brak tu lidera, niezbędnego do walki o playoffs. W przeciwieństwie do zeszłego roku tym razem Spurs mają od startu sezonu własny pick i patrząc na czołówkę draftu ’26 to chyba właśnie tam chyba jest największa szansa na odmianę losów organizacji Spurs poprzez pozyskanie franchise playera. A ten obudowany utalentowanym wsparciem, które już jest w San Antonio (z Risacherem, Durenem, Johnsonem i Mathurinem na czele) mógłby wyprowadzić z wieloletniego marazmu Spurs. Ekipa już teraz wydaje się silniejsza niż rok temu, ale wyjątkowo mało zespołów uderza od początku w tank, więc wstępnie niziutko w Power Rankingu. 27 (+2) Houston Rockets Gracze z top100 ESPN: #55 Dyson Daniels #76 Brandon Miller #83 Jonathan Kuminga #99 Stephon Castle G Stephon Castle / Jordan Poole (Kasparas Jakucionis) G Dyson Daniels / Liam McNeeley (Keyonte George) F Brandon Miller / Jaylen Wells F Jonathan Kuminga / Asa Newell C Khaman Maluach / Clint Capela (Quinten Post, Robert Williams III) Mająca jasno określony harmonogram przebudowa w Houston doszła do etapu ostatniego sezonu przeznaczonego na tank. Na upartego już w tym sezonie z zacnym capspace Rockets mogliby próbować się znacząco wzmocnić podczas offseason i powalczyć o wynik, ale zdecydowali się trzymać pierwotnego planu – z wyborem aż 5 graczy z top32 draftu ‘25 . Taki przyspieszony timeline byłby możliwy dzięki dużej liczbie ściągniętych poprzez draft i wymiany do klubu perspektywicznych zawodników, czyli solidnemu spieniężeniu assetów otrzymanych za sprzedaż Beala, Browna i Bama. Jednakże mimo posiadania między innymi Danielsa, Millera czy Castle’a Rox spróbują dołożyć do zespołu jeszcze gracza z czołówki draftu ’26. Wzmocnieni mającym sporo do udowodnienia Kumingą mogą jednak talentem młodzieży sporadycznie napsuć krwi lepszym zespołom 26 (-12) Cleveland Cavaliers Gracze z top100 ESPN: #44 Jalen Johnson #100 RJ Barrett G TJ McConnell / D’Angelo Russell [*Tyrese Haliburton] G Quentin Grimes / Marcus Smart F RJ Barrett / Carter Bryant F Jalen Johnson / Jaylon Tyson C Donovan Clingan / Joan Beringer Cavaliers tracąc na cały przyszły sezon swojego lidera niestety nie mają większych szans na zawojowanie ligi. Co prawda to dalej nie jest wcale jakiś fatalny zespół – kilku graczy pokazało rozwój już w zeszłym sezonie, a wciąż drzemie w nich większy potencjał (Johnson, Clingan, Grimes), niemniej na wyjątkowo konkurencyjnym jeśli chodzi o chęć walki o wynik wschodzie o awans choćby do playin będzie Cavs piekielnie ciężko. Przyszłość jako obudowanie Haliburtona wygląda atrakcyjnie – dołożony w trakcie offseason do plejady młodych jeszcze Cartera Bryanta oraz Joana Beringera. Szkoda tylko braku własnego picku w przyszłym drafcie, przy urazie lidera spokojny rok na ogrywanie młodzieży bardzo by się przydał. Awansu do playin wykluczyć nie można – na przestrzeni sezonu kilka innych ekip będących wyżej w tym PR może zdecydować się finalnie na tank, Cavaliers mają upside ze względu na młodych oraz kilku graczy chcących się pokazać ze względu na wygasające umowy. Jednakże w Cleveland raczej myślami wybiegają już ku kolejnym sezonom, gdy grać będzie mógł również Haliburton.
    14 polubień
  28. o, i tym sposobem kończy się najlepsza i najważniejsza cześć sezonu ......czyli druga runda : ) choć w tym roku, wyjątkowo trochę nas rozczarowała (kontuzja Stepha, kontuzja Tatuma), ale zostało to skompensowane przez świetną pierwszą (gdzie też okazało się że teamy z LA to dośc mocno all fur coat and no knickers, ale i tak było dużo powyżej przeciętnej). Jeszcze krótkie wyjaśnienie: w finałach konferencji czy samych finałach czasem już nie ma komu kibicować, same serie czasem są bez historii, a w 2nd zawsze są jakieś perełki, choć tak, w tym roku mniej niż zwykle. Do tego jakieś mecze jeszcze można z ziomkami i Coroną* obejrzeć, bo czasem się coś trafi o europorze. Choć akurat mi się dzisiaj ekipa wysypała, no ale mniejsza o to. Więc seria Nuggets OKC to taka archetypowa 2nd rd series, ze wzlotami i upadkami, niespodziankami i meczami po których masa ludzi pisze 'a nie mówiłem' (choć zadecydował jakiś niespodziewany run niespodziewanego bolka który nigdy więcej już czegoś takiego nie powtórzy, Terrence Mann pozdrawia z Cancun, zwłaszcza Dorta & Strawthera) i totalnym brakiem znaczenia HCO, co jest standardem w zaciętych seriach PO nawet jesli niektórzy ludzie zupełnie się z tym nie zgadzajo. I w sumie dość imponujące jest to, że Denver, które miało odpaść z Clippersami jest w G7 WCSF i wcale nie będzie sensacji jeśli to weźmie. Ale wiadomo, faworytem nie są, bo Gordon, który nafarcił jak mało który roles w historii NBA w jednych PO chyba nie zagra (i to jest kurde przykre, bo dla mnie po tym, jak poszedł z buta na chatę po misiu w 23 a na dokładkę kilka tyg później pojechał do Serbii konie oglądać, gość jest w czubie potentially most likeable ludzi którzy kiedykolwiek grali w NBA - a ja naprawdę mam wyj-ebane kogo bym osobiście lubił a kogo nie w NBA). Ale Watson już pokazywał że jest już trochę lepszy niż no3 & D którym był wcześniej, więc nie wiadomo. Okla też zasługuje na szacunek, bo kiedy już się okazało to, czego wszyscy się spodziewali, czyli że ich nieopierzeni rolesi zgasno w PO & Shai Dildos Alexander przestanie dostawać masę FT, a w dodatku stało się coś czego się nie spodziewano, czyli JDub się obesrał na miętowo - to oni jakąś siłą woli, intensywnością i trójkami Lou Dorta (????!!!!) wygrali g4 i g5. Naprawdę, gdyby przegrali oba te mecze to nikt by nie pisał o jakichś niespodziankach i niesprawiedliwościach, wcale nie byli lepszą / dużo lepszą drużyną, ale że tak młody team przy tylu rzeczach 'nie po ich myśli' się nie poddaje i gra swoje - to naprawdę chapeau bas panie trener o dziwnym nazwisku. W ogóle to nie wiem jak wy, ale mam takie rzadkie w sumie wrażenie że oba teamy są spoko i ok jak wygrają. 2 x small markets (nie wiem czy to dobre określenie w stosunku do Nuggets butunoewutImean, nikt nigdy nie marzył o graniu w Denver z powodu innego niż łatwe punkty po cutach i podaniach od Joka), OKC młodzi i gniewni (ale to taka gniewność 13 latków pod żabko w dobrej dzielnicy którzy właśnie jarajo szlugi z miną Franza Maurera) ale jeszcze nieopierzeni i z NCAA vibes w pomeczowych wywiadach i nie tylko, Nuggets ani młodzi ani gniewni ale z sympatycznym go-to-guyem, last dancem (którym to już....) Westbrooka i kilkoma blue-collar rolesami.... dawać ten hymn i piła w górę
    14 polubień
  29. Indiana Pacers vs Milwaukee Bucks – Analiza Serii Playoff 2025 Witajcie, fani koszykówki! Przed nami ekscytująca seria pierwszej rundy playoffów NBA 2025 pomiędzy Indiana Pacers a Milwaukee Bucks. Przyjrzyjmy się bliżej tej rywalizacji i zastanówmy się, kto ma większe szanse na awans. Historia Bezpośrednich Spotkań W ostatnich 10 meczach między tymi drużynami, Bucks prowadzą 6-4. W sezonie regularnym 2024-2025, Milwaukee wygrało 3 z 4 spotkań z Indianą. Warto jednak przypomnieć, że w zeszłorocznych playoffach Pacers pokonali Bucks w serii 4-2, co dodaje pikanterii obecnej rywalizacji. Narastające napięcia – rywalizacja z iskrą Starcia między Bucks a Pacers od kilku sezonów mają wyjątkowo zaogniony charakter. Nie brakuje przepychanek, technicznych fauli i emocji przekraczających zwykłą rywalizację sportową. W grudniu 2023 doszło nawet do kontrowersyjnego incydentu po meczu, w którym zawodnicy obu drużyn wdali się w słowną potyczkę przy tunelu prowadzącym do szatni. Giannis i Siakam kilkukrotnie wchodzili w ostre wymiany zdań na parkiecie, a TJ McConnell niejednokrotnie prowokował rywali swoją agresywną defensywą. To wszystko sprawia, że ta seria zapowiada się nie tylko jako pojedynek koszykarski, ale też mentalna wojna charakterów. Kto jest faworytem? Obiektywnie rzecz biorąc, bukmacherzy wskazują na Pacers jako faworytów tej serii. Według FanDuel, Indiana ma kurs -240 na awans, co oznacza, że są postrzegani jako bardziej prawdopodobni zwycięzcy tej rywalizacji. Forma Kluczowych Zawodników (ostatnie 30 dni) Milwaukee Bucks: Giannis Antetokounmpo: 39.1 pkt / 12.6 zb / 6.8 ast vs Pacers Damian Lillard: 26.7 pkt / 7.1 ast / 4.3 zb Brook Lopez: 11.3 pkt / 4.1 zb / 1.4 blk Indiana Pacers: Tyrese Haliburton: lider ofensywy, znakomita forma w ostatnim miesiącu Pascal Siakam: wszechstronny, aktywny po obu stronach parkietu Myles Turner: kotwica defensywy, kluczowy w ochronie obręczy Andrew Nembhard: solidny zmiennik, dobry w grze 1 na 1 i defensywie Argumenty za każdą z drużyn Milwaukee Bucks: Doświadczenie: zawodnicy z pierścieniami mistrzowskimi (Giannis, Lopez) Obrona: silna strefa podkoszowa z Giannisem i Lopezem Indiana Pacers: Zdrowie: brak istotnych kontuzji, dobra kondycja fizyczna drużyny Głębokość składu: szeroka rotacja i intensywność przez pełne 48 minut Jak zatrzymać Giannisa? Zatrzymanie Giannisa Antetokounmpo to ogromne wyzwanie. W ostatnich meczach przeciwko Pacers, Giannis dominował zarówno w ataku, jak i obronie. Prawdopodobnie to Pascal Siakam będzie głównym obrońcą przeciwko niemu, wspierany przez Mylesa Turnera w pomocy podkoszowej. Statystyki Haliburtona i Siakama przeciwko Bucks Haliburton: 20.3 pkt / 8.1 ast / 4.2 zb Siakam: 22.5 pkt / 7.8 zb / 3.9 ast X-Factor serii: TJ McConnell? TJ McConnell może odegrać kluczową rolę w tej serii. Jego energia z ławki, agresywna obrona i umiejętność prowadzenia gry mogą być decydujące w momentach, gdy starterzy potrzebują odpoczynku. Pojedynek trenerów Rick Carlisle (Pacers): doświadczony, elastyczny taktycznie, z mistrzowskim tytułem Doc Rivers (Bucks): mimo mistrzostwa zdobytego w 2008 roku z Celtics, jego dorobek w ostatnich latach jest pełen rozczarowań. Przegrywał serie, w których jego zespoły prowadziły 3-1 (np. Clippers vs Nuggets w 2020), a także 3-2 (Clippers vs Rockets w 2015). W 2023 roku jego 76ers odpadli z Bostonem, mimo prowadzenia 3-2 i mając MVP (Joela Embiida) w składzie. Rivers często bywa krytykowany za brak reakcji na zmiany przeciwnika, problemy z zarządzaniem rotacją i przewidywalność w kluczowych momentach. Czy tym razem będzie inaczej? Ławka rezerwowych Indiana posiada głębszą ławkę rezerwowych, z zawodnikami takimi jak TJ McConnell, i Obi Toppin. Podsumowanie i typ ekspercki Obie drużyny mają mocne strony, ale to Indiana Pacers wydają się być bardziej kompletni w tym momencie sezonu – są zdrowsi, głębsi i prowadzeni przez trenera, który potrafi dostosować się do przeciwnika. Jeśli Haliburton i Siakam utrzymają formę, a defensywa powstrzyma Giannisa choćby częściowo, typ ekspercki brzmi: Pacers 4-2. A co Wy sądzicie? Kto Waszym zdaniem przejdzie do drugiej rundy? Kto okaże się X-factorem tej serii? Dajcie znać w komentarzach i podzielcie się swoimi typami – zapowiada się pasjonująca rywalizacja!
    14 polubień
  30. Szacunek dla Beenhakkera na zawsze. Najlepszy selekcjoner reprezentacji Polski w XXI wieku. 2-1 z Portugalią to podejrzewam TOP10 spotkań tej kadry w historii. A pomyśleć, że z przebiegu meczu i 5-0 by nie było krzywdzące. Ogólnie wiele zajebistych spotkań i wspomnień. Niech spoczywa w pokoju.
    14 polubień
  31. po tych JAKŻE WSPANIAŁYCH campach przyszedł czas na Wasz ulubiony temacik temat będzie updejtowany z czasem PG: 1 (-). LaMelo Ball (Kings) - Średnie campy, ale patrząc na to co stało się z konkurencją to Ball jest absolutnym i niepodważalnym numerem 1 wśród rozgrywających a co za tym idzie murowanym faworytem do tegorocznego MVP. Fenomenalne combo scoringu, playmakingu i atletyzmu. Do perfekcji brakuje trochę lepszej obrony. 2 (-). Tyrese Haliburton (Hawks) - Bieda campy Haliego (na jego szczęście poleciał głównie w D i mniej istotnych statach) i powiększył się dystans między top2 na tej pozycji. To dalej najlepszy playmaker ligi (chociaż Ball to prawie ten sam poziom) z niezłym scoringiem i obroną. 3 (+1). John Wall (Cavaliers) - Mimo kiepskich - ale nie fatalnych (patrząc na wiek) - campów Wall powraca do top3 -> a to za sprawą tego jak posypał się nam Curry. Dalej jest to absolutnie kompletny PG (kolejny raz odrobinę poprawił handling, więc w sumie w tym momencie ciężko to już nawet traktować jako wadę), ale to pewnie będzie jego ostatni sezon na takim poziomie. 4 (+1). Spencer Dinwiddie (Blazers) - Kolejny beneficjent zjazdu Curry'ego. Świetne combo shootingu, playmakingu i obrony, gdzie tylko inside scoringu brakuje do wejścia na poziom ASG jeśli chodzi o box score. Impakt powinien być jednak na miejscu i to klucz do ewentualnego sukcesu 'Świetlistych Smug'. 5 (+3). Tyus Jones (Warriors) - Profil niemal identyczny jak Dinwiddie (tu również główna wada to brak inside scoringu), jednak moim zdaniem jest odrobinkę słabszy. 6 (-). Elfirid Payton (Raptors) - Ciągle wymiata jeśli chodzi o passing (a jeszcze fajnie podbił handling, więc playmaking będzie topowy) i ciągle główna wada to kiepski jumpshot. Ciągle topka jeśli chodzi o PGs. 7 (+2). Dejounte Murray (Bucks) - Fajne campy i mamy kolejny awans Murraya w rankingu. Świetna obrona i elitarna (jak na PG) siła a poza tym Pan Solidniak bez praktycznie wad (niezły scoring, niezły playmaking). Fajny Robin dla SGA. 8 (+4). Fred VanFleet (Lakers) - Jedyny jasny punkt w Lakers w sezonie który zapowiada się bardzo smutno. Scoring jest, obrona jest, handling jest -> do pełni szczęścia brakuje trochę passingu, ale 81 to nie jest jeszcze wartość problematyczna. 9 (-2). Ja Morant (Wolves) - Campy niby na delikatny plus, ale jak spojrzeć w detale to jest bieda. -3 scoring, -3 handling, -3 passing i Morant zaczyna się bardzo dziwnie profilować. Obrońcą jest świetnym, ale scoring już tak nie zachwyca a jeśli chodzi o playmaking to jest wyraźnie najsłabszy wśród topowych rozgrywających. Profil gracza jest taki, że tu może być ASG, ale jednak impakt może często nie dojeżdżać. Ważna uwaga że między graczami z pozycji 5-9 różnice są minimalne -> znacząco mniejsze niż między graczem 9 i 10, tak więc tutaj dowolna zmiana kolejności nie byłaby żadną kontrowersją. 10 (-7). Stephen Curry (Knicks) - Już w poprzednim sezonie widać było u Stefka wyraźny zjazd (najgorsze staty od sophomore year) a teraz będzie jeszcze gorzej. Dalej combo scoringu i playmakingu jest absolutnie topowe, ale obrona (-8) już jest słabiutka a i fizycznie (-13) Curry'emu konkurencja mocno odjechała. honorable mentions: 11 (-1). Trae Young (Hornets) / 12 (-1). Darius Garland (Celtics) / 13 (-). Ricky Rubio (Nuggets) / 14 (*). Immanuel Quickley (Pistons) / 15 (-). Damian Lillard (Pacers) SG: 1 (-). Desmond Bane (Suns) - W końcu kiepskie campy Bane'a, jednak przewaga na tej pozycji jest u niego na tyle duża że ciągle komfortowo utrzymuje pierwszą pozycję. Choć oczywiście Tatum - jeśli znów będzie katowany na SG - byłby tu wyżej. Bane to kompletny SG -> jest scoring, jest D, jest atletyzm, jest niezły ball-handling. Jak szukać dziury w całym to mógłby mieć lepszą zbiórkę i blok, ale to już czepialstwo na siłę. 2 (+1). Jaylenn Brown (Warriors) - Po bardzo dobrych campach Jaylenn mocno zbliżył się do pierwszego miejsca wśród SGs. Tu również jest bardzo fajny scoring i dobra obrona. Atletyzm trochę gorszy niż u Bane'a ale Jaylenn to z kolei świetny - jak na SG - zbierający. Jedyna wada to kiepski passing co sprawi że może być trochę czarną dziurą w ataku (a w mocnych GSW, gdzie - poza Hartensteinem - każdy w s5 jest w stanie dać coś w ataku - to może być lekko problematyczne). Mimo wszystko Bane i Brown (+ ofc Tatum jeśli będzie grał jako SG) to na ten moment absolutna topka i reszta konkurencji jest daleko w tyle. 3 (+3). Shai Gilgeous-Alexandere (Bucks) - Wyraźnie za top2 SGA to dalej absolutnie topowy ofensywny combo-guard w lidze, który dodatkowo ma świetny atletyzm (fenomenalne quickness i jumping combo). Kuleje tutaj jednak obrona i to jest ten czynnik który oddziela go (dość wyraźnie) od topki. 4 (+2). Victor Oladipo (Pistons) - Mało kto się spodziewał, że - w tym wieku, po kilku spadkach - Dipo zanotuje awans w rankingu...jednak campy poszły mu (patrząc na wiek i potencjał) bardzo fajnie i czołowy 2-way player ligi ciągle będzie mocny. Wciąż chyba najlepszy obrońca na swojej pozycji, dający solidne wsparcie ofensywne jako 2-3 opcja. Brakuje trochę lepszej zbiórki, ale ciężko się do czegoś na poważnie przyczepić. 5 (-4). James Harden (Mavericks) - Patrząc na to jak fatalne campy miał Harden wydaje się że spadek o tylko 4 oczka to najmniejszy wymiar kary. Młodsi koledzy (Suggs, Edwards, Maxey, Mitchell) jednak pomogli zawalając swoje campy i Harden ciągle utrzymuje się w top5 na pozycji. Scoring jest wciąż absolutnie elitarny, jednak obrona powoli przestaje istnieć a i spadki w handlingu sprawiają że eksperymentowanie z Hardenem jako PG nie ma już najmniejszego sensu. 6 (-2). Bradley Beal (Hornets) - Na campach zjazd wyraźny, ale konkurencja śpi więc w rankingu spadek tylko o 2 oczka. Ciągle dobry scoring i obrona połączone z wciąż fajnym atletyzmem dają nam gracza z potencjałem na ASG. Tylko ta żałosna zbiórka (nawet wśród PGs byłaby kiepska). 7 (+5). Khris Middleton (Pacers) - Epidemia fatalnych campów wśród SG sprawiła że aż o 5 oczek skoczył stary, ale wciąż jary Middleton, który w przeciwieństwie do kolegów bardzo dobrze przepracował lato. Dalej do wejścia na poziom super-stara zabraknie atletyzmu, ale jeśli chodzi o sam skill-set to mamy tu rewelacyjne combo scoringu i obrony okraszone bardzo fajnym handlingiem. 8 (+1). Jalen Suggs (Wizards) - Niesamowite jak po arcyc***owych campach Suggs i tak awansuje w rankingu...to tylko pokazuje co działo się z ligowymi dwójkami w lato....Suggs miał być następcą Dipo, ale póki co w swoim prime wygląda gorzej niż Victor u schyłku kariery. Obrona elitarna, ale ofensywa zaczyna być problematyczna (średni scoring, fatalny passing). Zamiast super-stara możemy tu mieć super-rolsa. Tylko tyle i aż tyle. 9 (-2). Anthony Edwards (Bulls) - HAHHAHAHAHAHHAHAHA 10 (*). Reed Sheppard (Magic) - '3&D Gold Standard' in the making. Świetnie wyprofilowany 3&D grajek, który już powinien mieć impakt bardzo zbliżony do Suggsa....za 10 baniek mniej. honorable mentions: 11 (-). Donovan Mitchell (Cavaliers) / 12 (+3). Jalen Williams (Spurs) / 13 (-3). Tyrese Maxey (Raptors) / 14 (*). Devin Vassell (Wolves) / 15 (*). Anthony Black (76ers) SF: 1 (-). Jayson Tatum (Hawks) - Tu nie zmienia się nic. Produkt Wielkich Magic (w przebudowie) ciągle jest nie tylko najlepszym SFem w lidze, ale najlepszym wingiem w ogóle (na SG też były pierwszy). Najlepsza pierwsza opcja ligi z dobrą obroną i atletyzmem. Superstar. 2 (+2). Scottie Barnes (Wizards) - Najlepszy ligowy all-arounder od czasu Wielkiego Kirilenki. Campy wypadły świetnie, więc jest zasłużone 2gie miejsce. Gracz bez absolutnie żadnych braków (najgorszy skill jest na poziomie 47 - i to jedyny który jest poniżej 50ciu). Liderem ofensywy nie będzie, ale spokojnie może robić za 3cią a może nawet i 2gą opcję. 3 (-1). Jimmy Butler (76ers) - Całkiem rozsądne campy (niby -18 total, ale to poszło tylko w D, ofensywnie nawet jest progres) i Jimmy to dalej ligowy super-star. Strata do top2 jest duża, ale miejsce nr 3 jak najbardziej zasłużone. 4 (+3). Aaron Gordon (Warriors) - Kolejne 3 miejsca są mega blisko i tutaj w innym momencie mógłbym ich ułożyć totalnie odwrotnie...i nic by się nie stało. Teraz jednak najbardziej podoba mi się Gordon po swoim break-through sezonie, który zaliczył dodatkowo całkiem sympatyczne campy i zanosi się że nadał będzie bardzo mocny punktem ekipy z Golden State, która wygląda na faworyta zachodu. Combo świetnego (jak na SF) playmakingu i passable scoringu (dzięki czemu może z powodzeniem grać jako 3cia opcja), świetnej zbiórki i przyzwoitej (acz mało 'flashy') obrony...i tylko to driveD kłuje w oczy. 5 (-2). Brandon Ingram (Raptors) - Fatalne campy gracza o którym - jeszcze kilka sezonów temu - mogło się wydawać że ma papiery nawet na zaatakowanie Tatuma....i choć to okienko zamknęło się już bezpowrotnie to Ingram to ciągle fajny two-way all-around soldiniak, który powinien na prawdę kręcić całkiem fajne box scory. 6 (+2). Paolo Banchero (Celtics) - Bardzo dobry scoring, fajna zbiórka i tylko ta obrona mogłaby być lepsza. Tak czy siak Paolo to teraz bardzo legitna druga opcja. 7 (-2). Luka Doncic (76ers) - Kiepskie campy i dziwak Luka spada w rankingu. Dalej to grajek który ma papiery na all-starowe staty (a może nawet i impakt), ale dalej też to grajek którego będzie bardzo ciężko zmaksymalizować. Patrząc na obecny roster 76ers to sam totalnie nie wiem gdzie on powinien grać i czy przypadkiem najlepiej dla ekipy by nie było jakby Luka został 'super-rezerwowym' obstawiającym jako backup pozycje 1-4. Chociaż nie wiem czy jeszcze lepszą opcją nie byłoby wymienić go na jakiegoś mocnego centra. Lol. 8 (+6). Kelly Oubre Jr (Rockets) - Fenomenalny campy Kelly'ego....które oznaczają kłopoty dla jego drużyny. Na tym kontrakcie to dalej jest niezbyt trejdowalny gracz...ale benc***ąc go Rockets zabiją resztki jego value. Pytanie co zrobi GM z duszą tankera -> czy będzie nim grał pokazując do czego zdolny jest Kelly (i ryzykując parę nadprogramowych winów), czy zakopią go na ławce tracąc jakiekolwiek szanse na sprzedanie go bez dużej dopłaty. Dziwna sprawa, ale Kelly obecnie to na prawdę bardzo legitny all-around SF bez wad (tzn. nie licząc kontraktu ofc). 9 (-3). Harrison Barnes (Mavericks) - Kiepskie campy i pewnie Barnes nie powinien się tu w ogóle pojawić, ale to ciągle top5 opcja ofensywna w lidze (która nie potrafi za bardzo nic więcej), która jest w stanie kręcić efektywne 30 ppg. Tak więc z braku mocniejszej konkurencji Barnes znów figuruje w rankingu...i jest to pewnie najbardziej jednowymiarowy gracz tego PR. 10 (*). Keegan Murray (Grizzlies) - Straszna bieda wśród tych SFów. Murray to bardzo fajny all-around solidniak, który jest niezły we wszystkim a nawet od biedy może być pierwszą opcją swojej ekipy (lepszego kandydata chyba tam nie mają....poza Irvingiem, który pewnie będzie rezerwowym). honorable mentions: 11 (+4). Jalen Johnson (Nuggets) / 12 (-). Draymond Green (Nets) / 13 (*). Amen Thompson (Hawks) / 14 (*). Josh Giddey (Pistons) / 15 (-5). Kawhi Leonard (Nets) PF: 1 (-). Giannis Antetkounmpo (Kings) - Lekki spadek na campach, ale raz, że jest tu z czego spadać i dwa, że spadki zanotował w mało istotnych skillach, więc Giannis utrzymuje status najlepszego wysokiego Simki i nikt nie jest nawet blisko. 2 (-). Kristaps Porzingis (Knicks) - Kristaps już jako samodzielny lider Knicks powinien szaleć box-scorowo jeszcze bardziej niż zwykle. Standardowo combo świetnego scoringu i dobrej zbiórki oraz obrony. Dodatkowo nie ma dziurawych rąk jak Embiid czy Towns. 3 (-). Joel Embiid (Spurs) - Ciekawe czy znów będzie katowany out of position....tak czy siak Embiid byłby idealnym 'ofensywnym' big manem...gdyby nie ten fatalny handling. Elitarny atletyzm i zbiórka, rewelacyjny scoring i przyzwoita obrona (mimo średniego bloku)...tylko te dziurawe ręce strasznie zaniżają wartość (gdyby miał chociaż te 40 w handlingu to by w cuglach wyprzedził Łotysza). 4 (-). Karl-Anthony Towns (Sonics) - Trochę gorsza wersja Embiida z jeszcze bardziej czerwoną czerwoną flagą. Box-scory będą okrutne, ale przy okazji będzie atak na zeszłoroczny 'personal record' 4 tpg. Śmieszne też że mimo bycia overall średnim obrońcą znów ze swoim 100 bloku będzie walczył o nominację do all-def team. Lol. 5 (-). Jusuf Nurkic (Jazz) - Naturalny center, ale przy Claxtonie (jeszcze naturalniejszym centrze) zapewne będzie grał jako PF....chociaż przy Washingtonie może nawet skończyć jako SF...tak czy siak mamy tu combo świetnej zbiórki, niezłej obrony i jakiegoś tam inside scoringu. 6 (-1). Christian Wood (Suns) - Gordon w końcu zadebiutował w ASG, więc Wood to chyba już oficjalnie najlepszy gracz bez nawet jednego ASG. All-around solidniak we wszystkim dobry w niczym wybitny. 7 (+2). Julius Randle (Wizards) - Kolejny uznany gracz bez nominacji do ASG po świetnych campach. Klasycznie scoring i zbiórka super, jednak obrona wciąż nieco podejrzana (choć mocno ją poprawił) a handling jeszcze gorszy niż był (kolejny - obok Embiida i KATa - członek klubu Dziurawych Rąk). 8 (+7). Chet Holmgren (Warriors) - Niezłe campy (12 in total szału nie robi, ale ważne staty dostały boosta) i mamy idealną drugą opcję dla Browna, która dodatkowo dobrze broni i zbiera. Potencjału jest ciągle dużo, więc należy założyć że Chet będzie się piął w górę w tym rankingu (być może już w barwach Magic, do których - według insiderów - chciałby trafić na najbliższym FA). 9 (-3). Nikola Jokic (Heat) - Kiepskie campy serbskiego cancera...i mamy już tutaj all-aroundera, który w niczym się szczególnie nie wyróżnia a do tego kolejny raz spada mu handling. Na teraz to wyraźnie gorsza wersja Wooda z passingiem (WOW) w bonusie. 10 (-3). Naz Reid (Bucks) - All-around solidniak po all-around kiepskich campach. Dalej fajny starter, ale spadek był nieunikniony. honorable mentions: 11 (+3). PJ Washington (Jazz) / 12 (-). Domantas Sabonis (Pacers) / 13 (-5). Jonas Valanciunas (Nuggets) / 14 (*). Marvin Bagley III (Hornets) / 15 (-). Lauri Markkanen (Celtics) C : 1 (-). Jaren Jackson Jr (Bulls) - Powiedzmy to sobie od razu -> jeśli liczyć wszystkich 'bigs' to JJJ nie ma podjazdu do Greka, ale jako center jest najlepszy (chociaż Wemby zaczyna się już czaić za nim). Jest scoring, jest obrona, jest zbiórka (bez ofensywnej, but still), jest atletyzm, nie ma red flagów. Świetny wysoki, po prostu nie jest to fenomen na poziomie Giannisa. 2 (-). Victor Wembanyama (Grizzlies) - Fajne campy Francuza i dystans do JJJ się zmniejsza. Zabawne jak niemalże identyczny profil do Jarena ma Wemby....po prostu jeszcze musi uznać wyższość starszego kolegi. 3 (+3). Jalen Duren (Raptors) - Ogromna strata do top2, ale Jaren tutaj nam się profiluje na topowego defensywnego kołka. Obrona i zbiórka już są świetne, po prostu nie należy od niego oczekiwać zbytniego wkładu w ofensywę. 4 (-). Nic Claxton (Jazz) - Tutaj mamy z kolei przykład fajnego defensywnego centra, który dodatkowo dołoży trochę punktów, nie psując flow ofensywnego swojej ekipy. Boli tylko trochę zbiórka, która o ile dobra jednak odstaje od najlepszych centrów rankingu. 5 (+8). Walker Kessler (Nuggets) - Świetne campy Kesslera i mamy kolejnego elitarnego kołka w lidze...po prostu trochę gorszego niż Duren 6 (+7). Zach Edey (Magic) - Najlepsza zbierający zeszłego sezonu...jeszcze poprawił ten element. Dodatkowo jest to najsilniejszy (obok Aytona i Yurtsevena) gracz ligi, który nieźle broni i dorzuci swoje w ataku. Do pełni szczęścia brakuje trochę lepszego postD. 7 (+3). Dereck Lively II (Bucks) - Kolejne mocne (choć nieco dziwne) campy Lively'ego i mamy awans w rankingu. W niczym nie jest wybitny (poza blokiem), ale wszędzie gdzie trzeba jest co najmniej dobry. Fajny grajek. 8 (-5). Rudy Gobert (Cavaliers) - To dalej świetny kołek...ale już nie elitarny. Gobert w sumie jest już w słusznym wieku (nie wiem czemu wydawało mi się że jest sporo młodszy), więc zjazd raczej nikogo nie zaskakuje....chociaż tempo tego zjazdu jest dość szybkie. 9 (-1). Bam Adebayo (Hawks) - Bam zaliczył niezłe campy i dalej jest bardzo fajnym graczem....po prostu będzie musiał w tym sezonie uznać wyższość kilku młodych gniewnych (Kessler, Edey, Lively), którzy już są lepsi od niego. 10 (*). Donovan Clingan (Pistons) - Kolejny fajny kołek 'in the making', jednak musi popracować nad driveD jeśli myśli o nawiązaniu walki z Kesslerem czy Durenem. honorable mentions: 11 (*). Kel'el Ware (Nets) / 12 (*). Clint Capela (Nuggets) / 13 (-1). Robert Williams III (Blazers) / 14 (-). Jarrett Allen (Pacers) / 15 (*). Ivica Zubac (Cavaliers)
    13 polubień
  32. Na pożegnanie serii kilka nazwisk do opisania, bo wszyscy i tak już jesteście myślami przy FA. Mam nadzieję, że trochę jednak ułatwiłem zapoznanie się z realiami koszykówki tamtych czasów i będzie Wam ładniej utożsamiać się ze swoimi nowymi bohaterami i nie traktować ich jako newgenów. Zapraszam na ostatni post z tej serii zanim wejdziemy w fazę power rankingów. Bones McKinney - Showman i wojownik. Kolejna barwna postać tamtych lat. Na parkiecie słynął przed wszystkim ze świetnej obrony, był nieustępliwy, waleczny, stale wywierał presje na rywalach, nie tylko ruchami ciała, ale uwielbiał też trashtalk z rywalami. Pamiętacie historie z DeAndre Jordanem i zablokowaniem go w posesji przez graczy i działaczy Clippers? Bones ma podobną historie. Nie lubił latać, na mecze jeździł pociągami. Kiedy, więc musiał podpisać kontrakt z Chicago wybrał się koleją. Nie dojechał tam, legendarny Red Aurebach osobiście dopadł go w dworcowej toalecie i namówił do gry w Washington Capitols. Znany z jednej strony z ogromnej charyzmy, a z drugiej wyróżniał się tym, że siedząc na ławce oddawał się modlitwie... Dwukrotnie wyróżniony do all nba-team, a po zakończeniu kariery ceniony trener w NCAA. Howie Dallmar - Pan Profesor na parkiecie i w życiu. Grę w NBA łączył z studiowaniem. Elegancko grający skrzydłowy dający dużą jakość z obu stron parkietu. Jako wysoki dostał otrzymał nagrodę dla najlepszego podającego ligi co pokazuje jego inteligencje i uniwersalność. Członek mistrzowskiej ekipy Warriors z Fulksem, ale to właśnie Howie oddał game-winnera na mistrzostwo w zaciętej serii z Chicago. Miał możliwość zostać jedną z największych legend rodzącej się potęgi NBA, ale jest to kolejny przypadek gracza, który w wieku 26 lat zawiesił buty na kołku i wybrał pracę na uczelni. Mel Riebe - Jeden z najniższych graczy w drafcie, ale nie był kolejnym eleganckim guardem. Mimo, że nawet jak na tamte czasy miał wzrost odpowiadający pozycji PG, to często grywał nawet na skrzydle. Nic dziwnego, że wielu komentatorów nazywało go "Małym czołgiem", bo imponował swoją siłą. Atakował kosz z niezwykłą energią nie zważając na obecność dużo większych i silniejszych rywali. Bardzo ceniony scorer i obrońca, w latach przed powstaniem NBA był dwukrotnie królem strzelców NBL. W momencie dołączenia był już jednak weteranem, a oprócz wieku na jego karierę mocno wpłynęły problemy z hazardem. Znany niestety również z tego, że całą wypłatę potrafił stracić w jedną noc. Paul Hoffman - Pierwszy zdobywca nagrody dla najlepszego debiutującego ligi. Kolejny niski guard, ale z niezwykłą siłą. Gdyby Guy Ritchie kręcił film "Przekręt" w tamtych czasach nie musiałby sięgać po Vinnie Jonesa, bo prawdziwy "Tony pocisk" byłby pod ręką. Właśnie ksywa "Pocisk" ("The Bullet") przylgnęła do Niego podczas kariery na parkietach NBA i podobnie jak filmowy bohater słynął z niezwykłej twardości w grze. Zdobycie mistrzostwa w 1948 przez Washington Bullets było uznawane za ogromną sensacje, a Hoffman wszedł z buta i jako 22-latek był jednym z liderów zespołu ucierając nosa faworytom. I teraz wyobraźcie sobie, że zgarniacie nagrodę ROY, zdobywacie sensacyjne mistrzostwo ligi i... zawijacie żagle by dokończyć edukacje i spróbować baseballu. Hoffman uczynił to dwukrotnie przez co ta kariera jest pełna znaków zapytania kim by był jakby w pełni poświęcił się koszykówce. Spory potencjał daje mu możliwość napisać nową piękną karierę w simkowych realiach. Chick Reiser - Weteran i człowiek od brudnej roboty. Był klubowym partnerem tej mistrzowskiej układanki Bullets obok Hoffmana, ale tam gdzie Paul wnosił siłę i energię, tam Reiser dawał doświadczenie i świetną obronę. To właśnie Reiser był kluczem do tamtego niesamowitego mistrzostwa, bo odpowiadał za krycie wyższego i silniejszego Fulksa czyli absolutnej gwiazdy ligi. Wszedł do ligi mając już 33 lata, ale zdążył się w Niej zapisać złotymi literami. Mistrzostwo ligi, TOP20 lat czterdziestych i u Nas chociaż potencjał jest oczywiście niski to będzie z miejsca świetnym backupem. Chick szansę na rozwój ma zdecydowanie niższe niż jego koledzy z jednego draftu to przy mocnym strzale Reiser grając na rookie contract może ocierać się o impact TOP20 ligi jako SG w naszych wymagających realiach. Frankie Bauhmoltz - Przepraszam, że zamykam listę graczem poza kolejnością, ale wydaje mi się, że postać Frankie warta jest wspomnienia jako ukoronowanie listy. Złoty chłopiec łączący dwa wielkie światy NBA i MLB. Zagrał w koszykówkę tylko rok, nie błąkał się wcześniej po innych ligach jak większość wspominanych tutaj graczy zdobywając doświadczenie. Przed podjęciem sportowej kariery był w Marynarce Wojennej armii USA podczas Drugiej Wojny Światowej. Wszedł z buta, był topowym strzelcem ligi, otrzymał nominacje do all-team. I kiedy wydawało się, że liga będzie miała swoją nową gwiazdę Chicago Cubs wyłożyło na tamte czasy fortunę, by dołączył do ich zespołu i porzucił kosza dla baseballu. Frankie na parkiety wniósł powiew i świeżość. Dysponował niesamowitą kontrolą nad piłką i zwinnością, to był playmaker z instynktem killera. Dziękuje wszystkim za śledzenie serii!
    13 polubień
  33. niemożliwe. jego seria mixów była epicka
    13 polubień
  34. Wyczekiwany ranking ogórów. Jak nie Baczewski, to teraz można pisać, że mocne leki, bo ostatnie dni to ocieranie się o stan agonalny ze względu na okropne choróbsko ( nie spodziewam się niestety życzliwości i szczerych życzeń szybkiego powrotu do zdrowia ). Także z opóźnieniem, ale jednak zapraszam do tego najbardziej znienawidzonego rankingu 1. Keldon Johnson - Największy plus tego kontraktu jest taki, że był podpisany sezon temu i rok wypłaty Bucks mają za sobą. I chociaż obecne offseason przyniosło nowych mocnych kandydatów, to jednak uważam, że Keldon jest tutaj wciąż liderem. Cztery lata ocierającego się o max kontraktu dla ofensywnego rolesa z bardzo kiepską defensywą to poziom obecnie na poziomie maksymalnie MLE. Licytacja o Niego między GM Bucks, a GM Kings od początku wydawała się szalona, nawet jeśli Keldon jako asset mocno zdystansował już swojego byłego klubowego kolegę z tego samego nabytku draftu co bezsprzeczny już bust Zion Williamson. Kontrakt od początku był nastawiony na lekkie przepłacenie, ale świetna ofensywa i bardzo mocno wyróżniające się na tej pozycji warunki fizyczne mogły sprawić, że kontrakt 10+ przy wciąż niezłym potencjale byłby akceptowalny. Niestety dla Bucks po podpisaniu tego masywnego kontraktu doszło do najgorszego i ten potencjał przestał być realizowany. -30 po dwóch ostatnich campach, głównie w ofensywie i Johnson jest po prostu średniakiem. Bucks już musieli oddać cennego Odena z swoim first pickiem, a to dopiero początek problemów, bo nawet ten ruch nie pozwala na utrzymanie obecnego core na przyszły sezon, a gdzie tu jeszcze myśleć o przedłużenie chociażby ciekawie się rozwijającego Bonesa Hylanda... Kontrakt jest też o tyle bolesny, że przy core Dejounte-SGA-Reid-Lively można by tutaj zbudować zespół do kilkuletniej walki o mistrzostwo. Niestety jedna potężna kotwica ciągnie ten projekt w dół. 2. Pascal Siakam - Nie jest to pierwsze FA, gdzie GM Lakers licytuje się z samym sobą. Bo chociaż Siakam miał na stole solidną ofertę ze strony Rockets to przebijanie od razu pięcioletnim supermaxem 30-letniego Pascala, który i tak u wielu ogarniętych GMów uchodził za problematycznego trzeba uznać za zdecydowanie pochopny ruch. Siakam to nie jest żadna ligowa topka ligi, bo chociaż jego ofensywa jest świetna to też sporo oddaje z drugiej strony parkietu. Siakam podpisał bajeczny kontrakt do końca swojej kariery i oczywiście balował całe lato co zaowocowało -33 na campach i wypadnięciem z TOP10 PF ligi, a to znając życie przy jego wieku i niskim potencjale dopiero początek tragedii. Lakers dwa lata są bez picku, także doradzałbym zostawić to co jest i pójść później w przebudowę oraz kategorycznie przestać oddawać kolejne dwa unprotected picki od "zaprzyjaźnionych" GMów, gdy zadzwonią z kolejną świetną propozycją przejęcia podejrzanego gracza. Tą organizacje na powierzchni i tak utrzymał głównie Fred VanVleet, ale patrząc po ostatnich campach i on uznał, że ma dosyć. I ja się nie dziwię. 3. Frank Ntilikina - Kolejny gracz Lakers i kolejny podjęty w licytacji z samym sobą, bo zainteresowanie Frankiem było żadne i sądzę że umowa na poziomie delikatnie powyżej MLE by w pełni wystarczyła, jeśli ktoś ceni taki profil gracza, bo ja osobiście widziałem w Nim od początku maksymalnie LLE playera. Ale mamy tutaj powtórkę z Marcusa Smarta, defensywny roles z bardzo podejrzaną ofensywą i nakręconym hype przez ten gorszy power ranking małostkowego dziennikarza z Florydy. Patrzę sobie z ciekawości, gdzie jest u mnie Frank i jest to poziom Jeremy Lamba czy Gary Trenta. Największy problem Franka jest taki, że jest on ofensywną kotwicą zespołu na kluczowej do odnoszenia zespołu. Słabe procenty i problem z dobiciem, nawet do 10 punktów na mecz. Ale Francuz to przecież głównie obrona, więc może tutaj jest faktycznie ten impact tak duży?... No niestety nie. Frank jest daleko za czołówką i w obronie obwodowej ledwo mieści się w pierwszej "30". Kiedy wspomniany wcześniej dziennikarz z Florydy umieścił sezon temu Lakers na czwartym miejscu do tytułu łapałem się za głowę. Kto? Kim? Oczywiście Lakers na będącym w kryzysie Zachodzie nie weszli nawet do Playoffs kolejny raz ośmieszając jego śmieszne predykcje. Kontrakt trochę niższy niż ten Smarta jakiś czas temu i Ntilkina coś tam wrzuci, ale to jest i tak w obecnych realiach umowa, której nikt nie przyjmie bez oddania picków na co GM Lakers nie powinien już sobie pozwalać. 4. Jamal Murray - W poprzednim notowaniu lider, ale obecnie zostały już tylko dwa lata kontraktu i chociaż nikt myślący o sukcesach nie przyjmie tej umowy to za chwilę być może będzie robiła za cenny expiring w odbudowującej swoją pozycje Los Angeles Clippers. Miał Jamal wzloty i upadki podczas campów, więc od podpisania umowy można powiedzieć, że zanotował regres i też efektem tego jest gdzie jest czyli po prostu niechcianym graczem w każdym klubie. Jeśli weźmie się jeszcze w garść i pozwoli sobie, chociaż raz mocniej przepracować lato to może po zakończeniu umowy zaczepi się gdzieś w roli cennego sixth mana z ławki, coś na wzór młodszej wersji Evana Fourniera. 5. Kelly Oubre - Jak jedne campy potrafią zmienić perspektywę gracza przekonał się o tym boleśnie Oubre. GM Jazz zaoferował swojemu herosowi, który mimo krótkiego stażu jest klubową legendą, ojcem mistrzowskiego tytułu dla Mormonów, w zaufaniu bardzo atrakcyjne extension, ale Kelly którego poprzednia umowa przez lata uchodziła za jedną z najlepszych, obecnie zawitał do niechlubnego rankingu ogórów. Potężne spadki w ataku spowodowały, że Kelly który miał atakować, może nawet poziom TOP5 wypadł w ogóle z pierwszej piętnastki na swojej pozycji. A też trzeba przyznać, że jest to trochę naciągane, bo Kelly już drugi sezon marnuje się w rotacji jako SG, mimo fatalnego handlingu, przeciętnych umiejętności outside i obrony, która jednak byłaby dużo lepsza w roli SF/PF. Także jego impact jest moim zdaniem jeszcze niższy niż przedstawiają to liczby. Kluczowe tu oczywiście będą następne campy, ale obecnie Oubre jest już tylko średnim uzupełnieniem układanki potencjalnie mistrzowskiego zespołu na sporej 6-letniej umowie. 6. Dennis Schroder - Podobny casus co Oubre i raz jeden, a raz drugi był wyżej. Umowa Schrodera jest 4-letnia, jest starszy i ma dużo niższy potencjał. Ale jak pokazały campy tragiczny potencjał nie musi być wyrokiem i jego przejęcie nie musi być wcale, aż tak złą decyzją. Schroder na najbardziej konkurencyjnej pozycji w lidze utrzymał wciąż miejsce w TOP15 i obecnie stawiam go sportowo wyżej niż Kelly. Powinien wnieść sporą jakość do swojego nowego zespołu. Oczywiście pewien regres jest nieunikniony i ten topór, w końcu spadnie mocno podczas któryś campów i nagle GM Sonics obudzić się może z Dennisem na umowie na prawie 20mln na sezon, który nie będzie już w TOP30 na swojej pozycji czyli poziom obecnego Sassera/Hylanda. 7. Victor Oladipo - Stosy zapłonęły, gdy Oladipo pojawił się w ostatnim rankingu jeszcze nieśmiało na 10 pozycji i oczywiście złośliwym przytykom ignorantom nie było końca. Kolejny raz sprawdza się idealnie powiedzenie, że kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę. Nie trzeba było dużo czasu, by masywny kontrakt Oladipo zaczął uchodzić za tragiczny niewiele czasu później przy negocjacyjnym stole GMów. Nowy GM Pistons jednak nie oglądał się, aż tak bardzo na trade value i widząc potworny marazm w jakim od lat tkwi organizacja prowadzona przez legendarnego, ale już od lat w totalnej stagnacji SlaKB uznał, że trzeba przypomnieć lepsze czasy w MoTown. I Oladipo to oczywiście nie Allen Iverson, ale dawno Pistons nie byli w tak dobrym położeniu, by powalczyć może nawet o coś więcej niż tylko sama obecność w Playoffs. Wracając do Victora to oczywiście wiek zrobił swoje i dalej na campach notował regres, chociaż może już nie tak duży jak w pewnym momencie po podpisaniu swojej ogromnej umowy. Jakość sportowa jest wciąż spora i chociaż wszyscy są zgodni, że GM przepłacił za jego pozyskanie to sama umowa kończy się za trzy lata i może nie zrujnuje organizacji. 8. Nikola Jokic - Podczas ostatniego rankingu Serb był czwarty i prognozowałem, że może być jeszcze gorzej. Poprzednie campy miał jednak bardzo mocne czym mocno podbił swoją sportową wartość. Oczywiście tegoroczne to znów duży spadek, więc Nikola wrócił na poziom z przed dwóch lat, a jego kontrakt wzrósł z około 17-18mln do prawie 22. Nikola wylądował, więc w takim czyśćcu, bo jego umowa chociaż wciąż astronomiczna to jednak pozwala mieć nadzieję, że ostatnie lata nie będą, aż takim obciążeniem dla budżetu bez wyraźnej jakości sportowej. Jokic wciąż jest świetnym graczem i jakiś zdesperowany GM może by go wziął do siebie, ale tu nie ma co liczyć na dopłatę do tego kontraktu na co wg ogłoszeń na bloku wciąż liczy sztab szkoleniowy Miami. 9. Denid Avdija - W dniu draftu wydawał się potężnym prospektem. Bardzo dobry inside, obrona, handling i kreowanie jak na jego pozycje, solidna zbiórka. Wystarczyło podbić średni, chociaż nienajgorszy outside i byłby spokojnie teraz grajek na TOP10 ligi wśród SF. Patrzę na Niego teraz, już po tych 5 latach gry i widzę mam wrażenie tego samego gracza, który wchodził do ligi. W Bostonie liczono, że wreszcie karta się odwróci i te campy będą udane, niczym hazardzista stawiający któryś raz na czerwone po tym jak wcześniej wypadło dziesięć razy czarne. Niestety duży kontrakt nie zmotywował Avdiji do pracy i mamy spadek o 19 punktów. Na teraz to jest bardzo niewielkie wsparcie zespołu, za to całkiem spore obciążenie w kosztorysie, gdzie Celtics już zaczynają szukać oszczędności pod nowe umowy, chociażby Banchero. Pozostaje wierzyć, że 24 lata i wciąż sensowny potencjał pozwoli w końcu Izraelczykowi chociaż w części spłacić zaufanie do organizacji. 10. Obi Toppin - Korciło tutaj wrzucić jakieś duże nazwisko, a ciekawych kandydatów nie brakuje. Zostaje jednak biedniejsza wersja Avdiji czyli Toppin, który zaliczył jeszcze gorsze campy niż jego kolega z jednego narybku. Świeżo podpisany zawodnik złapał Pana Boga za nogi z tym kontraktem i nawet nie udawał, że jest zainteresowany bronieniem jego wartości. Spadek o 27 oczek dla 26 latka to już raczej zamknięcie sobie drogi do poważnego grania. GM Rockets miał swojego przepłaconego ulubieńca Harry Gilesa, teraz uznał że będzie Nim Obi Toppin. Chłop oczywiście jak dostanie minuty w tym zdecydowanie najgorszym rosterze ligi to może klepać sensowne staty, ale to sportowo jest gracz na jakieś LLE. Nie ma o kim rozprawiać. Ranking zamykam ligową płotką. Honorable mentions: De'Andre Ayton, Harrison Barnes, Karl-Anthony Towns, Anthony Davis, Damian Lillard, James Harden, Kristaps Porzignis, Mitchell Robinson, PJ Washigton, Bam Adebayo, Kawhi Leonard, Tyler Herro, Jaylen Brown, Mikal Bridges, Bobby Portis, Nic Claxton, Russell Westbrook, Tyus Jones.
    13 polubień
  35. CREME DE LA CREME SIMKOWEGO ŚWIATA: (będzie niemiło, brutalnie i szczerze -> więc EMOsów nie zachęca się do czytania!) Dno (najgorsza, by far, ekipa ligi -> i nikt nie jest nawet blisko) 29. Rockets -> Po dwóch latach tanku (w tym rok temu bardzo ostrego) ta ekipa nie ma ani ciekawych prospektów ani graczy pod handel ani nawet jakichś specjalnie wartościowych assetów (chyba najlepszy to tegoroczny pick Lakers). Jeśli prawdą jest zdanie że GMa poznaje się nie po tym jak zaczyna a jak kończy to Kuba na ten moment jest najgorszym GMem ligi (przypominam że na wejściu -zdobył misia a od tego czasu jest zjazd!). Tu nawet ciężko wskazać pojedynczego gracza który może wzbudzić jakiekolwiek zainteresowanie. Pozostaje przegrywać kolejny rok i liczyć na gwiazdkę z draftu. Tankathon (czyli drużyny bez szans nawet na powąchanie PO - o ile nie będzie jakiejś rewolucyjnej anomalii ofc) 28. Nets -> Jako jedyni mają jakąkolwiek szansę na nawiązanie 'walki' z Rockets. Oczywiście do tego muszą pozbyć się Middleton'a który wygląda jak no-brainer jeśli chodzi o pierwszego gracza składającego w tym roku trade request. W przeciwieństwie do Rockets tu jest już kilku obiecujących młodzików (Castle, Ware, Sochan), ale oczywiście na ten moment poziom będzie jeszcze mocno żenujący. Chyba nawet mają fajniejsze assety (tegoroczne picki Spurs i Cavs, które - w przypadku odpowiednich kontuzji - mogą na prawdę dać fajny zwrot). Żeby nie było za miło to miałem im już liczyć lata bez PO (bo Nets to trochę jak synonim tanku w simce), ale okazało się że w 2045 jakimś cudem (z rekordem 38-44) weszli żeby dostać sweep od Wielkich Magic (AUU!). 27. Clippers -> Mam wrażenie że od paru lat co rok jest to samo. Clippers tankuja, biorą jakichś prospektów, wszyscy cmokają nad ich super campami....a potem i tak nic z tego nie wychodzi a ich najlepsi gracze to póki co przepłacony RW III i roles Dort....zdobyci przed rozpoczęciem ery tanku. Czy Sarr i Henderson to już ci młodzi którzy faktycznie coś ogarną? Przekonamy się...póki co zapowiada się na 4ty rok tankowania....(gdyby to był wschód to bym dopisał I NIE OSTATNI..ale wiadomo zachód does zachód things). Simkowi Clippers zaczynają nabierać vibe'u RL Life Clippersów sprzed ery Lob City! Immersja! 26. Trailblazers -> Wahałem się czy nie dać ich nawet oczko niżej, ale w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich ekip tu jest kilku graczy 'na teraz' (Allen, Portis, Dieng), jest nawet jakaś pierwsza opcja (Booker), ale i tak najlepsze co tutaj jest to Bub....co sporo mówi o aktualnym położeniu tej ekipy. Bub to oczywiście melodia przyszłości...a i tak jest najlepszym rozgrywającym w drużynie co jednocześnie czyni go...najgorszym PG starterem w całej lidze. A nie przepraszam -> najlepsze rzeczy w tej ekipie to brak zajebanego salary i fajne protekcje oddanych picków 49 i 50 co pozwala im na swobodny tank -> czyli jedyne do czego ta ekipa się obecnie nadaje. Go BUB! 25. Heat -> Gorsza ekipa z Florydy w potężnym rozkroku. Jaką nauczkę z tej sytuacji mogą wyciągnąć młodsi i mniej doświadczeni GMowie? Mianowicie jeśli masz big3 w różnej sytuacji kontraktowej (co wpływa na różny poziom 'trejdowalności' danych graczy) i planujesz zrobić wielką rewolucję w składzie to NIGDY NIE ZACZYNASZ od wyhandlowania tego najbardziej trejdowalnego. Najpierw próbujesz ruszyć tych cięższych i ewentualnie jak uda się z nimi to na tego z miłym kontraktem zawsze znajdzie się nabywca. A tak wszyscy już wiedzą że Heat muszą sprzedać pozostałą dwójkę żeby nie strzelić sobie w kolano co rynek zweryfikuje odpowiednio obniżając ceny. TLDR -> Heat są nieco w dupie po wytrejdowaniu Dinwiddiego bo o wynik (i to na wschodzie) nie ma już jak grać a walka o top3 lotto będzie bardzo trudna. Dodatkowo znając pazerność GMki tu do samego TD będzie wiara w to że ktokolwiek wyrówna kontrakt Butlera prospektami i pickami (podpowiedź -> nikt nie wyrówna) i w myśl zasady 'lepiej szkodzić sobie niż innemu pomóc' tenże Butler nie trafi na FA (co spowodowałoby fajny waiversowy power-shift a Heat bardzo pomogłoby w tankowaniu). 24. Sonics -> Wielka Przebudowa Na Lata Po Brooku. W stylu Sonics -> czyli awans w PRach z miejsca 27 na miejsce 24, bez perspektyw na przyszłość (Branham jest ok...ale jeśli to jest TEN prospekt na którym opiera się przyszłość ekipy to w niezłej dupie ta ekipa się musi znajdować). Masa średnich za to przepłaconych (Schroder....że ktoś go wziął z PTB...WOW!) grajków, którzy dodatkowo nijak nie fitują ze sobą (co szczególnie bawi w kontekście niechęci GMa do robienia trejdów uwzględniających core'owych graczy). Są ambicje, będzie rozczarowanie. W Seattle niby przebudowa a jednak bez zmian. 23. Hornets -> Simkowa relacja Cambiego z Bealem trochę przypomina niespełnioną licealną miłość randomowego typa do topowej laski ze szkoły, gdzie po latach, przejściach, kilku ciążach i rozwodzie ta laska w końcu zauważa tego typka i mu daje. Typ za wszelką cenę stara się przekonać wszystkich dookoła że ona jest tak zajebista jak te 15 lat wcześniej (te dopiski jak to by Beal był nr 1 wśród SGs xD)....wszyscy widzą że laska nie nie ma już kilku zębów i oka za to ma kilkanaście dodatkowych kilogramów....no ale i tak wiadomo że typa się nie przekona, więc trzeba tylko kiwać głową. Podsumowując -> przed campami ten deal Green za Beala (czy tam przypadkiem nie poszedł jeszcze jakiś pick?) wyglądał bardzo słabo w kontekście Hornets (czyli borderline PO ekipy, nawet z Bealem). Teraz wygląda fatalnie -> tak samo jak perspektywy tej ekipy na PO. Beal, najlepszy ofensywny (ale za to też najgorszy defensywny) PG ligi, meme-Lavine, hulający wiatr pod koszem i bieda w rotacji. To by chyba nawet na zachodzie nie pykło...a na wschodzie to już szkoda gadać. 22. Pacers -> To nie jest jakaś fatalna ekipa. Jeśli chodzi o sam talent to zdecydowanie wyprzedzają wcześniej wymienione ekipy...po prostu kuleje tutaj fit. Dwóch combo-guardów na pozycjach 1-2. Dwa dość podobne kołki na pozycjach 4-5. Wszystko to zamyka już całkiem fajny, ale jeszcze żaden game-changer Jovic na SF. Jest tam nawet kilku grywalnych rezerwowych, ale jednak jak na wschód to zdecydowanie za mało nawet na podjęcie walki o PO. Niech się cieszą z campów a dla postronnych widzów najciekawsze będzie obserwowanie tego czy oddadzą swoich prospektów (Jovic, Coulibaly, Dillingham) do Spurs za symboliczny uścisk dłoni prezesa. Walka o PO (ale raczej bez powodzenia) 21. Grizzlies -> Trochę lite wersja tego co rok temu było w Celtics. Czyli jest trochę talentu (ale mniej niż w C's rok temu), jest podkoszowy freak (ale gorszy niż w C's) za to jest słabsza (zdecydowanie) konferencja... i też nie wiem kto tutaj ma wrzucać piłkę do kosza....Keegan Murray? Powodzenia. Do tego dochodzi PG, który - niczym orły z 60's - umie kozłować tylko jedną ręką no i kolejne słabe campy (Wemby już chyba nie będzie absolutną bestią a Sengun chyba na dobre wchodzi do zbioru 'busty'). Czyli kolejna ekipa w której może i były ambicje na walkę a i tak największą radością jest posiadanie picków. 20. Spurs -> Podgłaśniamy odbiorniki. Słychać wycie? Znakomicie. TAK Spurs w oficjalnym przedsezonowym Power Rankingu są w tierze ekip poza PO! I o ile fajny 1-2 offensive punch Russ-Ant ciągle na zachodzie może wystarczyć na PO to jednak na ten moment Spurs wyglądają po prostu słabo po tym jak klasycznie Pablo odpalił swój ulubiony filmowy motyw 'o jeden most trade za daleko' -> w tym wypadku był to chyba trade z Raptors. Jestem świadom tego że od opublikowania rankingów do pierwszej simki GM zdąży pewnie zrobić ze 3 trejdy (a pamiętajmy że ciągle ma czym handlować, bo jest trochę picków, są bardzo fajni prospekci Miller i Buzelis oraz trochę mniej fajni, ale wciąż ciekawi George czy Gueye), ale mam dziwne przeczucie że i tak w tym sezonie tutaj będzie grana inna gra. W tej grze to nie PO będą nadrzędnym celem, ale raczej sprawdzenie któremu łosiowi uda się (bez dopłaty) wcisnąć kontrakt Westbrooka. 19. 76ers -> Rok temu nie było PO to nie widzę raczej powodu dla którego miałyby być teraz, szczególnie że wymieniając Dipo GM pokazał że nie będzie poświęcał wszystkiego dla awansu w swoim pierwszym sezonie. Campy dodatkowo nie rozpieściły a Luka o ile dalej jest fajny to dalej jest też simkowym 'dziwolągiem' (btw - to miłe że GM sprowadził mu Simmonsa do towarzystwa, żeby nie czuł się w tym swoim dziwactwie samotny). Potężnego tanku tu nie będzie....bo brakuje picku ale 76ers wyglądają jak książkowa definicja ekipy z miejsc 9-12. 18. Bucks -> Na zachodzie byłoby PO, bo Buck to solidna drużyna. Jest solidny PG (Murray), są bardzo fajni SG (SGA) i PF (Reid) jest też jedna z gwiazd ostatnich campów (Lively)...jest też niestety straszna dziura na SF i raczej bieda na ławce (Hyland i długo długo nic). Dodatkowo o ile czterej wymienieni gracze są w top10 swoich pozycji o tyle nie ma tu nikogo z top5...ekipie brakuje lidera z prawdziwego zdarzenia (a SGA to raczej taki lider z Aliexpress). Podsumowując -> Bucks będą walczyć, ale polegną. Na osłodę pozostanie pick i ciągle sporo potencjału u już fajnych grajków (każdy z core-4 ma powyżej 50 potencjału a Lively z 92 ma papiery na zostanie absolutnie topowym wysokim ligi). 17. Wizards -> Cholernie ciężko wskazać ostatnią ekipę 'spoza PO' na wschodzie...ja tutaj (absolutnie bez pewności czy nawet jakiegoś mocnego przekonania -> po prostu kogoś musiałem wskazać) wybiorę Wizards. Po pierwsze jest cancer Randle, po drugie Cade trochę śmierdzi Irvingiem z tym swoim bieda playmakingiem (jak na PG ofc), po trzecie tam jest sporo chętnych do rzutów (JJJ, Cade, Randle, Suggs) a nie ma takiej 1szej opcji z prawdziwego zdarzenia a i passing w ekipie mocno kuleje. Myślę że klasyczny 'pass-first' PG by tu mocno podbił wartość ekipy. Bieda PO ekipy (czyli tło dla lepszych) 16. Mavericks -> Barnes heroics continue. KAT i Sabonis to prawdziwy podkoszowy match made in hell, gdzie naturalnym ruchem byłaby wymiana Sabonisa na klasycznego defensywnego centra...niestety Sabonisa na tym kontrakcie raczej nikt nie weźmie, więc zapowiada się tu piękna, defensywna katastrofa (serio tu są papiery na bottom2 obronę w całej lidze!). Z drugiej strony jest najlepszy pure scorer simki (niby Harden ma tyle samo scoringu, ale ma też sporo mniejszy handling), jest mocna druga opcja KAT a i Sabonis czy Brogdon mogą kręcić te 20 ppg, więc będzie wesoła strzelanina. W RS (gdzie O>D) na zachodzie takie coś powinno wystarczyć do PO, ale tam już będzie walka o uniknięcie sweepa w 1szej rundzie i nic ponad to. 15. Timberwolves -> Kolejna ekipa, która na wschodzie nie miała by czego szukać, ale że gra w 2giej lidze to pewnie zrobi PO. Tu najbardziej śmieszy to, że GM, znany z tego że ma węża w kieszeni, skończył z ogórem Poolem na jeszcze 5 lat... Dodatkowo widzę że on będzie jeszcze nim próbował grać (pewnie żeby spróbować wykreować mu jakiekolwiek trade value....powodzenia! xD). Z czasem pewnie odpuści i da pograć dużo fajniejszemu Vessellowi i ten ruch już powinien starczyć na zrobienie PO. Ogólnie dość nudna ekipa ze średnim s5 i sporą głębią. Typowy zachodni pierwszorundowiec. 14. Lakers -> Kolejna bieda-PO-ekipa z zachodu (tzw. lumpenproletariat Simbasketu), ale tutaj dochodzi chociaż bardzo ciekawy aspekt śledzenia upadku Siakama, czyli absolutnego top1 ogóra ligi (mamy tu powtórkę z Mariona, który swego czasu na lata zatopił Lakers). Na ten moment s5 ciągle jest ok (na tle zachodu) a i rotację - jak na możłiwości finansowe - udało się zbudować całkiem przyzwoitą. PO w tym sezonie powinny być....ale dalej...ciemność widzę. 13. Suns -> Wydawało się że sierotki po George'u w końcu zaliczą mocny zjazd, jednak Suns fajnie udało się ogarnąć FA a potem przyszły niezłe campy i GM jest w swojej strefie komfortu -> czyli fajne s5 i absolutnie tragiczna ławka. To powinno na luzie wystarczyć na PO (o ile nie będzie jakiejś nadprogramowej liczby kontuzji u starterów ofc), ale tam druga runda to raczej absolutny max. 12. Hawks -> Ta drużyna była na dobrej drodze do jeszcze wyższego awansu...jednak fatalne campy Garlanda mocno popsuły perspektywy tej ekipy. Scottie to absolutnie cudowny gracz, którego każdy chciałby mieć u siebie...Scottie też ma wszystko, scoring, atletyzm, defensywę, zbiórke -> brakuje mu jednego: papierów na lidera. To jest przykład absolutnie perfekcyjnego Robina (KIrilenko style), który jednak do odniesienia sukcesu będzie potrzebował Batmana. Po zawaleniu campów przez Garlanda Hawks nie mają kogoś takiego, więc na ten moment to jest ekipa na szybki wypad z pierwszej rundy a nadrzędnym celem ekipy powinien być dobry handel Amenem, który powinien wciąż (mimo so-so campów) powinien mieć spore value a który - przy Barnesie - nie ma racji bytu. Jak uda się go spakować w jakimś trejdzie po dobrą pierwszą opcję to Hawks będą mocni. Fajnie sobie pogramy, ale mistrzostwa to tu nie będzie 11. Pistons -> Trejdując po Dipo GM pokazał że chce walczyć. Mimo że 'pure' skilla nie ma tam (jeszcze) jakoś bardzo dużo to ładnie wszystko fituje. Widać rękę analityka Cichego, pogonionego wcześniej (podobno z DEI-related powodów) z Miami. Po campach należy pogratulować interim-GMowi że nie uległ presji środowiskowej i nie dał Giddeyowi QO bo mogłoby to być problematyczne a tak obecnie drużyna ma dość czystą sytuację i nawet ten fatalny kontrakt Dipo tu jakoś nie boli. Będzie walka, powinny być PO i - jako że to wschód - to nawet jest jakaś szansa na niespodziankę....ale imho nowy GM zapłaci frycowe i skompromituje się w 1szej rundzie. 10. Jazz -> Świetne duo pod koszem, przyzwoity obwód, bardzo głęboka rotacja i tylko pytanie czy Kemba ma jeszcze siłę pchać ten wózek. Drugie to pytanie jak mocno sentymentalny jest GM Jazz bo to chyba ten moment w którym legendę klubu i ich playoff MVP Blejka trzeba zakopać gdzieś w rotacji i dać grać młodszym/lepszym. Mimo wszystko jak na zachód to paka jest solidna i z każdym - poza Kings i Warriors - mogą powalczyć. 9. Nuggets -> Anthony Davis umiera od jakichś 5ciu sezonów i ciągle nie może umrzeć a GM jakimiś szamańskimi sposobami utrzymuje go na powierzchni grając nim out of position (gdzie robi all-starowe boxy). Wokół siebie będzie mieć bandę solidniaków (z legendą klubu Rubio i late bloomerem Valem na czele) i całkiem mocną ławkę (prowadzoną przez dwukrotnego MVP ligi - ciągle śmieszy xD). To wszystko daje podobny case do Jazz, czyli ekipę która z każdym na zachodzie - poza Kings i Warriors - może spokojnie wygrać. 8. Cavaliers -> Chyba najbardziej nieobliczalna drużyna ligi. Tutaj nie zdziwi mnie brak PO jak i jakieś totalnie randomowe finały/mistrzostwo. Bardzo dobrze i ciekawie zmontowane ekipa 'na teraz', która jednak mocno opiera się na pojedynczych, leciwych już graczach gdzie każda kontuzja może wiele namieszać (odliczając Dadieta, który i tak nie powącha parkietu to tam średnia wieku wynosi 31 lat...). Obiektywnie trzeba przyznać że ta ekipa - i 'last dance' Walla - faktycznie mogą wzbudzać sympatię i ciężko nie życzyć im powodzenia i dotarcia aż do finału konferencji (gdzie polegną z Wielkimi Magic AUU!). 7. Bulls -> GM obrał strategię pod tytułem 'Trzech Superstarów i tona gruzu' co wydaje się....downgradem w stosunku do tego co było i moim zdaniem te teksty o 'dwuletnim okienku na mistrza' wyglądają jak bardzo życzeniowe myślenie. PO są raczej pewne (o ile nikt z big3 nie wypadnie na dłużej ofc), trójka superstarów (najmocniejsze big3 w lidze i nikt nie jest nawet blisko - i to mimo tego że Biid będzie grał out of position) będzie kręcić chore cyferki ale jednak Bulls grają na wschodzie i prędzej czy później w PO ktoś ich boleśnie wyjaśni. Contenderzy 6. Knicks -> Mimo procesów gnilnych i kiepskich campów to ekipa (hatfu) mistrzowska ciągle wygląda mocno i fajnie fitowo...główny problem to jednak fakt że jeszcze chyba nigdy ekipa z tak starym liderem nic nie wygrała (ale - z drugiej strony - chyba jeszcze nie było tak mocnego 36-latka w lidze). Żeby było wesoło to Knicks dobrali kolejnego starego dziada (który chyba pasuje trochę gorzej niż Dieng tak btw). Podsumowując: z fartem i zdrowiu Knicks mogą wygrać z każdym...ale o to zdrowie i farta będzie bardzo ciężko (a jak Curry wypadnie na dłużej to tu nawet może nie być PO). 5. Raptors -> Świetne FA (idealny timing z trejdem ze Spurs kiedy Pablo był na trejdowym głodzie), jednak campy potem trochę rozczarowały (poza Sheppardem ofc) i mamy piąte miejsce, gdzie były widoki nawet na top1 spot w PR. Trochę średnio podoba mi się fit Lillarda i Maxeya, Monroe od kilku lat jednak zjeżdża (ale dalej świetnie 'łapie i rzuca' i jest bardzo fajnym MLE-uzupełnieniem), ale ogólnie jest dalej świetnie -> jest scoring, jest obrona, jest elitarny all-around s5 filler Ingram, jest głębia. Są papiery na mistrza....po prostu mogło być jeszcze lepiej (zatem Chwała Wielkim Campom! hihi). 4. Warriors -> Druga siła wschodu z bardzo fajną s5 i mocną głębią (Bledsoe jako 6th man!). Na wyróżnienie zasługuje to jak mocni są na zbiórce (defensywnej), w starciu z nimi rywale raczej nie będą miewać zbyt wielu drugich szans. Jest solidna 1sza opcja, fajny floor-general, niezły balans ataku i obrony a to wszystko skleja eltarny role player Gordon. Jedyne do czego można się przyczepić to brak jakiegoś wow-factora i średni fit podkoszowych. Wymiana Lauriego na jakiegoś defensywnego kozaka mogłaby ich jeszcze wzmocnić. Wydaje się że jest to jedyna ekipa na zachodzie która może rzucić wyzwanie Kings. 3. Magic -> Jeśli jesteś Chrystusem Simbasketu to musisz wiedzieć że Simka będzie Cię testować. Tak też było w tym roku kiedy Magic doznali kolejnego zawodu na campach...ale znów Legendarny GM sobie z tym poradził zamieniając zawodzącego Edwardsa na Paytona (który załatał największą dziurę ekipy) i świetnego prospekta Edeya, który ma papiery na ROTY w tym sezonie. Oczywiście przy nowym ustawieniu Magic są bardzo zależni od formy i zdrowia Tatuma, ale to jest chyba ten sezon w którym Wielki Jayson wyjaśni hejterów. Drużyna bez większych wad (jest fajne i nieźle dopasowane s5) i są tu papiery na mistrzostwo. Czołem Wielkim Magic (AUU)! Na pohybel hejterkom! 2. Celtics -> Tak jak rok temu jest tu najwięcej 'gołego' talentu w lidze, jednak teraz Celtics bardzo mocno poprawili fit..który choć dalej nie jest idealny powinien dać im w końcu realną szansę na mistrzostwo. Dodatkowo jest tu spore pole do poprawy ekipy, więc zobaczymy czy GM ogarnie (wiadomo, że nie jest to nawet połowa tej klasy co GM Magic i dlatego nawet wahałem się czy nie dać ich niżej od Potęgi z Florydy). Ostateczna weryfikacja Giannisa -> czy da radę osiągnąć sukces poza ekipą Mutantów. 1. Kings -> Nie ma tu tyle talentu co w Celtics, nie ma takiej klasy GMa jak w Magic...jednak Kings mają dwie przewagi nad konkurencja. Po pierwsze LaMelo po świetnych campach wygląda na nową twarz ligi i pewnego kandydata do nagrody MVP w najbliższych latach. Po drugie Kings grają na zachodzie, więc droga do finału będzie łatwiutka (i chyba tylko GSW mogą tutaj cokolwiek namieszać). Dodatkowo Favors to możliwe że najlepszy podpis za MLE w to FA, jest kilu ciekawych vetów (CJ, Klay, Josh, Fournier, Campazzo) którzy powinni dać świetne wsparcie duetowi Melo/Duren. Cholernie mocna i wbrew pozorom (bo zazwyczaj raczej byli zbieraniną średnio lubianych graczy) dość 'likeable' ekipa z największymi szansami na mistrzostwo w 2048 roku.
    13 polubień
  36. @Cichy @profesora zaklepcie mu kolejkę do simbasketu ;]
    13 polubień
  37. Z plików Julka jak co roku powstał compare do ściagnięcia z tego postu a prosto z linku : http://simbasket.pl/csv/2048_COMPARE.xls http://simbasket.pl/csv 2048_COMPARE.xls
    13 polubień
  38. a ty bedziesz udawal ze ogladasz mecze czyli wszystko po staremu
    13 polubień
  39. Siemaneczko wszystkim! Jak co roku startujemy z kolejną (i w tym roku jubileuszową) 10’tą edycją forumowego For Fun Typera! A pamiętam jakby to było wczoraj kiedy po raz pierwszy uruchomiłem Typer na forum! Ależ ten czas zleciał… Pewnie zastanawialiście się czy faktycznie Typer się pojawi z racji mojego “skromnego” udziału na forum ale nie martwcie się - moje oglądanie NBA było na porządku dziennym więc jestem! Pojawiały się pytania dotyczące fazy Play-In i tak jak w poprzednich latach zdecydowałem się nic w tej kwestii nie zmieniać i nie uwzględniać jej w ogólnej punktacji i finalnie zaliczyć jedynie te scenariusze które okażą się prawdziwe. Wszystko za sprawą tego, że nie znamy jeszcze seedów #7 i #8. Zapraszam was jednak do głosowania już teraz, bo czasu jest mało a wiadomo, że zawsze może wypaść z głowy. Dla tych którzy są nowi na forum lub nigdy nie brali udziału w Typerze śpieszę z pomocą - o co tutaj chodzi. For Fun Typer! daje możliwość rywalizowania ze wszystkimi ludźmi z forum poprzez typowanie wyników poszczególnych rywalizacji w PO. Głosy oddawane są po kolei na kolejne rundy aż do wielkiego finału. Wyniki dwóch pierwszych rund (tj. First Round & Second Round) są liczone osobno, natomiast runda Finałów Konferencji, oraz Finał są sumowane co daje nam łącznie 3 osobne rankingi, które będę na bieżąco publikował wraz ze statystykami i aktualną punktacją. Najważniejszy jest jednak wynik końcowy, który powstaje poprzez zsumowanie wszystkich zdobytych przez was punktów w trakcie wszystkich rund. Dzięki temu poznamy zwycięzcę Typera! Zapraszam wszystkich do regularnego udziału, ponieważ opuszczenie którejkolwiek z rund finalnie najprawdopodobniej będzie wiązało się z brakiem szans na zwycięstwo. Kolejną bardzo ważną kwestią jest to, że Typer był, jest i zawsze będzie darmowy. Nie każdy może sobie pozwolić by postawić prawdziwe pieniądze na tego typu zakłady lub po prostu nie chce tracić/ryzykować zaoszczędzonych pieniędzy i dla właśnie takich ludzi jest ten Typer - lubiących się dobrze bawić i ceniących sobie rywalizację na sprawiedliwych warunkach! Przejdę teraz do krótkich zasad oceniania tak by były one jasne dla wszystkich: ⦁ Idealnie trafiony wynik: +4 Punkty. ⦁ Wynik omylny o 1 (np. typowaliśmy 4-2, a skończyło się ostatecznie 4-1): +2 Punkty. ⦁ Nietrafiony wynik jednak drużyna na którą głosowaliśmy wygrywa: +1 Punkt. W przypadku źle trafionych wyników obowiązują punkty ujemne i tutaj sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana (jednak sprawdzona przez lata) więc zaufajcie - działa i jest możliwie najbardziej sprawiedliwa! Głosujemy, że drużyna A zwycięży 4:0. Ostatecznie seria kończy się: ⦁ 0:4: -4pkt ⦁ 1:4: -3,5pkt ⦁ 2:4: -3pkt ⦁ 3:4: -2,5pkt Głosujemy, że drużyna A zwycięży 4:1. Ostatecznie seria kończy się: ⦁ 0:4: -3,5pkt ⦁ 1:4: -3pkt ⦁ 2:4: -2,5pkt ⦁ 3:4: -2pkt Głosujemy, że drużyna A zwycięży 4:2. Ostatecznie seria kończy się: ⦁ 0:4: -3pkt ⦁ 1:4: -2,5pkt ⦁ 2:4: -2pkt ⦁ 3:4: -1,5pkt Głosujemy, że drużyna A zwycięży 4:3. Ostatecznie seria kończy się: ⦁ 0:4: -2,5pkt ⦁ 1:4: -2pkt ⦁ 2:4: -1,5pkt ⦁ 3:4: -1pkt Jasno, klarownie i na temat! W razie pojawienia się jakichkolwiek pytań służę pomocą. Dzięki głosowaniu które odbyło się w trakcie 2 edycji Typera wszelkie głosy są jawne i zostaną opublikowane w tym temacie zaraz po zakończeniu głosowania na daną rundę celem podkręcenia rywalizacji pomiędzy użytkownikami na forum! Każdy z nas będzie miał możliwość sprawdzenia kto jak typował i dowiedzieć się czy nasze głosy wypadną lepiej niż znajomego. Wszystkie wyniki poszczególnych rund będę starał się opracowywać i wrzucać na forum najszybciej jak będę tylko mógł jednakże wiadomo, że czasem trudno znaleźć wolną chwilę więc bardzo proszę o cierpliwość i wyrozumiałość w tej kwestii. Dodatkowo dzięki pomysłowi który narodził się przy organizacji 8 edycji Typera, przed rozpoczęciem pierwszej rundy będzie możliwość zdobycia 5 dodatkowych punktów za wytypowanie tegorocznego mistrza NBA. Myślę, że 5 punktów to adekwatna nagroda biorąc pod uwagę, że w poprzednich latach nawet ułamki punktów decydowały o kogoś zwycięstwie. Typy na mistrza zostaną opublikowane po zakończeniu głosowania na pierwszą rundę. Data i godzina do której można oddawać głosy na poszczególne rundy Playoffs będzie wyraźnie zaznaczona i bardzo proszę o możliwe jak najszybsze oddawanie głosów! Będzie ona regularnie przypominana jednak z racji na napięty grafik Playoffs czasu nie ma dużo. Po upływie tego terminu głosy niestety nie będą już przyjmowane. Z roku na rok Typer cieszy się coraz większą popularnością i liczę, że i w tym roku uda się zebrać pocieszną grupę fanów! Warto również przypomnieć listę wszystkich "medalistów" z poprzednich edycji NBA For Fun Typer: ⦁ #1 NBA Playoffs For Fun Typer 15/16: 1st kao chen (32pkt), 2nd vero1897 (31pkt), 3rd montana (26pkt) ⦁ #2 NBA Playoffs For Fun Typer 16/17: 1st Tomek9248 (42,5pkt), 2nd Spinaker (37,25pkt), 3rd Ledley (37 pkt) ⦁ #3 NBA Playoffs For Fun Typer 17/18: 1st mSala (28pkt), 2nd Regis (27pkt), 3rd Tecu & karl (Ex aequo 26,5 pkt), ⦁ #4 NBA Playoffs For Fun Typer 18/19: 1st haribo (30,5pkt), 2nd Szyszmon (29pkt), 3rd Przemek_Orliński (28,5 pkt) ⦁ #5 NBA Playoffs For Fun Typer 19/20: 1st Dydymusik (32,5pkt), 2nd Jackoso & vero1897 (Ex aequo 31pkt), 3rd Lal78 (29,5 pkt) ⦁ #6 NBA Playoffs For Fun Typer 20/21: 1st Eld (29pkt), 2nd Stryder (26pkt), 3rd LONGER01 (25 pkt) ⦁ #7 NBA Playoffs For Fun Typer 21/22: 1st Szulim & Nick4fun (38pkt), 2nd Tomek & falcao (Ex aequo 36,5pkt), 3rd Stachoo (35 pkt) ⦁ #8 NBA Playoffs For Fun Typer 22/23: 1st Yooka (27,5pkt), 2nd vero1897 (27pkt), 3rd Fluber (23,5 pkt) ⦁ #9 NBA Playoffs For Fun Typer 23/24: 1st Fudzi (32pkt), 2nd Kuba2419 (29,5pkt), 3rd Qbajag (28,5 pkt) A przechodząc do konkretów... Informuję, że termin składania swoich "typów" na pierwszą rundę upływa w sobotę 19 kwietnia o 19:00 czasu polskiego, ponieważ wtedy rozpoczyna się pierwszy mecz tegorocznych Playoffs pomiędzy Indianą Pacers a Milwaukee Bucks! Swoje głosy możecie oddać tutaj: https://forms.gle/r39UUNXSrDcuAJhd8 Głosujcie proszę na wszystkie możliwe scenariusze a w miarę postępów Play-in będę usuwał te nieprawidłowe. Wszystkim życzę powodzenia, dobrej zabawy i jak najbardziej zaciętej rywalizacji! Niech wygra najlepszy!
    13 polubień
  40. Hej wszystkim! Miło mi ogłosić, że mam już dla Was wyniki naszej okrągłej, 10 edycji forumowego For Fun Typera! Ale zanim do tego przejdziemy z tego miejsca chciałbym Wam wszystkim bardzo podziękować za wkład który wnosicie do tego Typera i rokrocznie zjawiacie się jak na zawołanie żeby w nim uczestniczyć! Dzięki Wam ten Typer ma prawo istnieć a moja organizacja sprawia mi niesamowitą przyjemność także wielkie dzięki Panowie i Panie! Jak wiecie od dwóch edycji przyznaję dodatkowe 5 punktów za poprawne wytypowanie Mistrza NBA przed rozpoczęciem Playoffów. W tym roku udało się to aż 20 uczestnikom a więc moje gratulacje! W tym roku Playoffy bardzo pozytywnie zaskoczyły nas wieloma niespodziankami, wyrównanymi seriami i bardzo ciekawymi obrotami spraw! Co ciekawe w rundzie finałowej jedynie 2 uczestników wytypowało poprawny wynik! Z racji tego pojawiła się również masa punktów ujemnych. Nie trzymając Was jednak dłużej w niepewności. Jak więc wyglądają ostateczne wyniki? Oczywiście nie mogło zabraknąć mojego jakże wszystkim znanego graficznego arcydzieła w postaci podium! Jak wygląda w tym roku? W czołówce było naprawdę ciasno jednak tegoroczny zwycięzca zdominował konkurencje wygrywając z ogromną przewagą - gratulacje @fluber! Co ciekawe to jego drugi występ na podium (w 8 edycji zajął 3 miejsce). Oczywiście podziękowania należą się nie tylko zwycięzcom ale również wszystkim uczestnikom. Dziękuje Wam jak co roku za czynny udział i do zobaczenia w 11 edycji za rok! Raven out!
    13 polubień
  41. Pacers nie prowadzili w tym meczu ani przez sekundę, lol.
    13 polubień
  42. 13 polubień
  43. Ja pi****le cioty nie ugrali nawet dwoch gier jebani szmaciarze, trudno. sorki za typ za bardzo w nich uwierzylem. czyli szklanka do polowy pelna po serii skubany przewidzial ale nie w te strone Baba z wozu, koniom lżej istnieje a wlasnie ze tutaj w 5. czemu? dlatemu! Lakers w 5.
    13 polubień
  44. Dobrze, że start PO dość luźny przy tym co Pacers robią Bucks to jeszcze spóźnionego posta dokończę. DPOY Porąbana w tym roku chyba najbardziej ze wszystkiego jest kwestia nagród defensywnych. Po pierwsze naprawdę najlepsi defensorzy obecnego sezonu – Wemby oraz Holmgren łącznie nie rozegrali nawet 80 gier, więc z marszu wypadają z wyliczanki. Ale nie tylko oni – Davis, Caruso, Hartenstein, Ausar czy Suggs również nie łapią się w limity. Najsmutniejsza jest chyba zasada eliminująca Dunna i Finneya-Smitha (limit gier/ minut), zwłaszcza gracz Clippers w pełni zasłużył na to by się tu znaleźć, ale mimo braku absencji i wielu rozegranych mpg., ta dziwna zasada o konieczności gry w X spotkaniach w wymiarze ponad 20 mpg., go stąd wykluczyła. Suggs/Dunn-Caruso-Ausar/Davis-Holmgren-Wembanyama? Blisko do tego, by to był all-D 1st uwzględniając wszystkich graczy (i nie patrząc w ocenie na ważny w ocenach volume). Także mocno pokiereszowane tegoroczne teamy i wyścig o all-def, ale poziom ligi rośnie, więc ekspertów od obrony wciąż mamy w zestawieniu wybitnych. All-NBA 2nd Dyson Daniels- Jalen Williams- Toumani Camara- Lu Dort- Rudy Gobert Dyson Daniels jest troszkę przehajpowany jak chodzi o impact w obronie ze względu na liczbę przechwytów i deflections. Niemniej to jest świetny obwodowy defensor i mimo tego, iż Hawks bronili w tym sezonie lepiej bez niego niż z nim to i tak powinien się tu znaleźć. Rudy Gobert miał słabszy start sezonu, ale to wciąż elitarny rim-protector i to jednak on, a nie Jaden McDaniels jest kluczowy dla mocnej defensywy Timberwolves. W tym sezonie byli lepsi od niego, nawet jeden gracz w roli dropującego wysokiego, więc all-nba 2nd to max tego wielokrotnego DPOY. Toumani Camara, wyrzut organizacji Phoenix Suns (żeby jeden). Z kilku innych kandydatów (wspomniany McDaniels, Cason Wallace, Anunoby), najbardziej jego umiejętność zamykania liderów drużyn oponentów się wyróżnia i dlatego wrzucam go do all-2nd. Lu Dort to pierwszy z kandydatów do DPOY, a że miałem ich aż 6 to kogoś trzeba było wyrzucić do all-D 2nd. Powód? OKC zebrało nieprawdopodobny talent jak chodzi o defensywę, a można rzucać argumenty czy Dort to jest ich 1, 2, 3 czy wręcz 4 najlepszy/ dający największy impact obrońca (Holmgren, Hartenstein i Caruso się nie kwalifikują przez absencje, Casona Wallace’a finalnie nie wrzuciłem do all-D 2nd, choć było blisko). A przecież i SGA to naprawdę two-way gwiazda, a nie żaden kasztan w obronie. Wstawiam więc Dorta wraz z mogącym kryć pozycje 1-5 Jalenem Williamsem jako wyróżnienie dla historycznej obrony Thunder. Może zadecydowało o wywaleniu Dorta z top5 to jak dirty playerem jest od dłuższego czasu i ile kontuzji powoduje. All-NBA 1st/ DPOY #5 Jaren Jackson Jr – przypuszczalnie w okolicach ASG to byłby mój pick do DPOY. Ale niestety defensywa Grizzlies od tego momentu (i po kontuzji Clarke’a) się mocno posypała, czego efektem ledwie 8 seed na zachodzie. JJJ miał świetny sezon, ale jednak bardziej nakierunkowany w tym sezonie na atak nie wytrzymał trochę intensywności w obronie na przestrzeni całych rozgrywek, stąd ledwie 5 miejsce. #4 Draymond Green – faktycznie, gdyby oceniać defensywę po ASG to Draymond jest najlepszy w lidze w obronie. Dodatkowo miał świetny start sezonu po tej stronie boiska. Tylko w obronie liczy się powtarzalność dla mnie najbardziej, a tu u Greena było z tym krucho, bo około połowy sezonu grał bardzo tak sobie. I warto pamiętać, że najlepiej wyglądał wtedy, gdy GSW mieli najłatwiejszy terminarz co też troszkę działa na jego niekorzyść. Wyścig jest piekielnie zaciekły i gdyby Draymond nie miał już w CV nagrody DPOY to może przy tak wyrównanej stawce zasłużyłby na bonus za całą karierę, ale już ma swoją nagrodę w kolekcji, więc nie powinien wypłakiwać wyników w mediach. #3 Ivica Zubac – wiadomo jak to wygląda o dropujących wysokich, prawdziwy test będzie w PO. Wiem także, że zdarzają się highlighty jak ktoś go skręci na obwodzie w RS etc. Ale taka dola wysokich, taka dola obrońców w NBA – talent atakujących jest zbyt duży, by nie dać się często ogrywać. Niemniej powtarzalność defensywy Zubaca i jego świetne rimprotection doprowadziło Clippers do jednej z najlepszych obron ligi z wcale nie tak świetnym rosterem przez większość sezonu. Zubac poczynił też ogromne postępy w obronie obwodowej w stosunku do poprzednich lat, gdzie na perimeter bywał gwałcony straszliwie. Myślałem czy nie dać go jako DPOY, ale że powinien zebrać MIP to jedno wyróżnienie jego kapitalnego sezonu wystarczy. #2 Amen Thompson – defensywna bestia. Taki atletyzm + instynkty dały nam już w drugim sezonie Amena genialnego obrońcę. Też myślałem nad wrzuceniem go z DPOY (bo jak zdrowi w przyszłości będą Wemby i Holmgren to będzie krucho z walką o DPOY obwodowym), ale on jednak zbyt długo grał z ławki, zbyt mało polepszał defensywę Rox, a największy hype pod koniec sezonu złapał robiąc średnio po 15 nieodgwizdanych fauli na kwartę vs Kurze co tak trochę mierzi pod kątem potencjalnego wyróżnienia. #1 Evan Mobley – zdecydowałem się docenić najbardziej solidnego na przestrzeni całego sezonu Mobleya, który prezentuje defensywny full-package w rodzaju Pfowych all-timerów. On ball pod koszem i na obwodzie, rimprotection, help-D, wszystko. Niech to będzie też wyróżnienie dla świetnego sezonu Cavaliers, a warto pamiętać o tym, iż Evan miał w s5 2-3 gorszych defensorów regularnie co jeszcze bardziej powinno go propsować. All-NBA Nie kwalifikują się: Doncić, Wembanyama, Franz Wagner Najtrudniejsze pominięcia: Jalen Williams, James Harden, Alperen Sengun, Trae Young, Darius Garland Prosiło się o danie Senguna, gdyż Rockets z 2 seedem na zachodzie zostają bez swego przedstawiciela. Tylko on zaliczył troszkę zjazd i Rox najbardziej cisnęli defensywą, gdzie akurat inni zawodnicy dawali lepszy impact. Nie jestem wielkim fanem Younga, ale grał w roli alfy i omegi ofensywy Atlanty naprawdę mocny sezon i sam boxscore robi wrażenie. Cóż, ze względu na swoją defensywę do wyróżnień będzie potrzebował jednak lepszych wyników zespołu. Darius Garland miał świetny sezon, ale na aż 3 graczy w All-NBA Cavs nie zasłużyli, więc łatwiej było się z nim rozstać niż z innymi. Przy wyniku 68-14 miałem bardzo ochotę wskazać na J-Duba jako drugiego przedstawiciela Thunder, ale on nie potrafił w tym sezonie ciągnąć gry w lineupach bez SGA, co według mnie wyrzuca go z finalnego top15 ligi. Harden do końca walczył z kilkoma zawodnikami, ale jednak skoro znalazł się w zestawieniu inny gracz Clippers to trudno. Bo LAC byli w stanie grać bez vintage Hardena na parkiecie, ale minuty bez Zubaca mieli tragiczne i to właśnie Chorwat był nie do zastąpienia w Clipps. All-NBA 1st Shai Gilgeous-Alexander – Jayson Tatum – Giannis Antetokounmpo – Evan Mobley - Nikola Jokić Pierwsze cztery nazwiska (SGA, Jokić, Giannis, Tatum) to oczywisty consensus i nie ma o czym dyskutować. O 5 miejsce walczy kilku graczy, z tych najczęściej wskazywanych nie jestem w stanie dać tu LeBrona (miał trochę bardzo słabych spotkań), Mitchella (bo to nie jest najlepszy gracz Cavs), czy Brunsona (dużo absencji i trochę źle wyglądają lineupy z Brunsonem bez KATa). Myślę, że Evan Mobley jako najlepszy gracz 64W teamu, z DPOY defensywą i świetnym atakiem może znaleźć się w all-NBA 1st. Mimo tego, iż zazwyczaj jest to miejsce dla koni pociągowych poszczególnych drużyn. All-NBA 2nd Jalen Brunson - Stephen Curry – Donovan Mitchell – Anthony Edwards – LeBron James Brunson umościł się na stale w okolicach top10-top15 ligi i chwała mu za to, bo to jedna z piękniejszych trajektorii rozwoju w NBA, lider Knicks kapitalny w clutch, ciekawe gdzie ich doprowadzi w PO. Stefek w końcu dostał drugie życie po sprowadzeniu Butlera, bo już nie można go potrajać, a z podwojeniami całkiem nieźle sobie daje radę. Dalej najlepszy offball player w lidze i o ile na 1 team to nie wystarcza o tyle z top10 wyrzucić go ciężko. Sinusoidą jest sezon LeBrona Jamesa, ale miał wiele momentów „dalej jestem superstarem” i za sam fakt, iż przez kilka tygodni wyglądał jak top3 gracz ligi i za to, że naprawdę w wieku 40 lat wrócił do świetnej defensywy 2nd team mu się należy. Ogólnie różnice między zawodnikami 2, a 3 teamu są znikome i jakby obrócić te 2 zespoły to dalej byłoby dla mnie. Finalnie w 2 teamie stawiam na Mitchella, który był gtg świetnych Cavs i na Edwardsa, który nie ma ułożonego pod siebie w tym sezonie teamu w Wolves, ale ilość kapitalnych występów miał wspaniałą. All-NBA 3rd Tyrese Haliburton - Cade Cunningham - Jaren Jackson Jr – Karl-Anthony Towns – Ivica Zubac O Zubacu już wspominałem, cudowny progres, topka defensorów ligi i świetny sezon w ataku, jak dla mnie musiał się tu znaleźć. KAT na misji po transferze do NYK, jakby Mikal Bridges tak samo utrzymywał poziom z poprzednich lat to Knicks byliby znacznie groźniejsi. Haliburton po niemrawym początku zaskoczył i zaskoczyli od razu Pacers z meh teamu do zasłużonego HCA. Cunningham to by far najlepszy gracz Pistons, którzy po szorowaniu dna NBA wskoczyli do bezpośredniego awansu do PO. Memphis nie będą zadowoleni (wyższy max), ale połączeniu rozwoju ofensywy z wciąż elitarną D JJJ według mnie powinno mu zaklepać miejsce all-NBA. MVP #5 Evan Mobley #4 Jayson Tatum #3 Giannis Antetkounmpo Raczej bez większych kontrowersji – Mobley z 5, skoro wskazałem go w all-NBA 1st. Giannis z 3 miejscem, a rozgrywa sezon lepszy/porównywalny od kilku MVP z XX wieku. Takie czasy, bo tegoroczny duet najlepszych graczy w lidze jest fenomenalny i nie ma tu złego wyboru między Jokiciem a Shaiem. Ja finalnie decyduję się na SGA. Decydują detale, nie wszystkie zamierzam podnosić, pewnie każdy z Was je czyta na okrągło. U mnie zdecydowały następujące czynniki: 1. Best ability is availability. Trochę meczów jednak Jokić opuścił więcej, odliczając ostatnie 3 gry - shutdowny Shaia. 10% sezonu różnicy w rozegranych spotkaniach to w tak zaciekłej walce sporo. 2. Defensywa Joka To nie jest tak, że zamierzam się czepiać, bo w pełni rozumiem obciążenie ofensywne Serba oraz to, że musiał unikać fauli + zjazd Gordona w D. Niemniej choć Nikola jest unikatem to jednak centrem i jego wpływ na defensywę z tego powodu zawsze jest duży. A grając być może najlepszy w historii ofensywny sezon to w obronie zagrał najgorsze rozgrywki od lat i to było widać. 3. Monster season Thunder Ja wiem, że ciężko nagradzać Shaia za to jaki team zrobił Presti, ale też nie można go za to karać, a mam wrażenie, że niektórzy to chcą robić. Thunder mieli masę problemów w obecnym sezonie z urazami, a Shai pociągnął ich do bilansu 68-14, gdzie gdyby nie absencje (chyba z 5 porażek wpadło im, gdy grali bez żadnego centra) to może do końca ścigaliby się z historycznymi bilansami GSW i Bulls. To działa też w drugą stronę – ciężko propsować te on/offy Joka aż tak, bo nie jest dla mnie argumentem posiadanie GMa, który nie jest w stanie mieć playable backupC od lat. 4. Niedoszacowanie stats Shaia. To jest dla mnie najważniejsza kwestia, która zaskakująco nie pojawiła się w mainstreamie. SGA zrobił fenomenalne 32.7/5.0/6.4 +2.7 stocks, ale… w zaledwie 34.2 mpg ze względu na blowouty, które Thunder rozdawali na prawo i lewo, najczęściej z słabymi rywalami (czyli tam gdzie mógł nabijać staty jeszcze bardziej). Uwzględniając bardzo konserwatywne +10% (czyli dalej poniżej 38mpg) czasu gry to przy statach 36/6/7 myślę, że przewaga SGA nad Jokiciem byłaby większa niż jest obecnie. Finalnie – #2 Nikola Jokić #1 MVP Shai Gilgeous-Alexander. Spokojnych świąt wskakując w PO:)
    13 polubień
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.