Skocz do zawartości
mikrofalowka

NBA Finals 2020/2021 - Suns vs Bucks

Kto wygra?  

44 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. No to kto wygra?

    • Suns w 4
      3
    • Suns w 5
      6
    • Suns w 6
      20
    • Suns w 7
      3
    • Bucks w 4
      0
    • Bucks w 5
      0
    • Bucks w 6
      5
    • Bucks w 7
      7


Rekomendowane odpowiedzi

An MRI on the right knee of Suns F Torrey Craig revealed no structural damage, source tells ESPN. Craig injured knee in Game 2 on Thursday. His status on a return is day to day.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Suns wykonali plan w domu. Teraz pozostaje im wyrwać jeden mecz na wyjeździe i zakończyć wszystko u siebie.
C.Paul co raz bliżej mistrzostwa. Jeszcze dwie wygrane. D.Ayton w tych play-off rzuca ze skutecznością 69,5% z gry.
Zobaczymy jak teraz odpowiedzą Bucks u siebie będąc po ścianą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Dziuseppe napisał:

Dwa lata temu był 10 lat młodszy, a rok temu bańka zrobiła swoje. Przy normalnym sezonie nie wyrobi w przyszłym roku.

A skąd ta pewność? Przecież jemu nic nie strzeliło bez kontaktu tylko Hill z atlanty wleciał mu na nogę, do tamtej pory Lebron na nic nie narzekał, opuścił tylko 1 mecz i był w coraz lepszej formie, atakował tytuł MVP, robił 26-8-8 na świetnym TS. Inni zawodnicy mający podobne kontuzje (high ankle sprain) często leczyli się dłużej niż stary Lebron, on niestety nie miał takiej możliwości, musiał wrócić na PO i gdyby nie pachwina Davisa (swoją drogą bardziej martwiłbym się o niego niż o Lebrona) to jest duża szansa, że Suns nie graliby teraz w finałach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Pozioma napisał:

A skąd ta pewność? Przecież jemu nic nie strzeliło bez kontaktu tylko Hill z atlanty wleciał mu na nogę, do tamtej pory Lebron na nic nie narzekał, opuścił tylko 1 mecz i był w coraz lepszej formie, atakował tytuł MVP, robił 26-8-8 na świetnym TS. Inni zawodnicy mający podobne kontuzje (high ankle sprain) często leczyli się dłużej niż stary Lebron, on niestety nie miał takiej możliwości, musiał wrócić na PO i gdyby nie pachwina Davisa (swoją drogą bardziej martwiłbym się o niego niż o Lebrona) to jest duża szansa, że Suns nie graliby teraz w finałach.

Dokładnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Qbajag napisał:

Dokładnie...

Oczywiście to żadna ujma dla Suns, ale gdyby nie kontuzja Davisa to walka pewnie zakończyłaby się w G7.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Pozioma napisał:

Oczywiście to żadna ujma dla Suns, ale gdyby nie kontuzja Davisa to walka pewnie zakończyłaby się w G7.

Ale ja się zgadzam. To znaczy uważam, że mimo wszystko Suns przez te kontuzje przeciwników jednak dostają mniej szacunku niż na to zasługują, bo to nie jest tak, że by się położyli i przegrali (moim zdaniem Denver i tak by pokonali, a z Clippers i Lakers by walczyli do końca), ale gdyby Lebron i Davis byli zdrowi i w pełni sił to Lakers mieli by bardzo dużą szansę by Suns przejść.
I tak jak pisałem już wcześniej, opinie o tym, że Lebron się skończył czytałem i to w dużych ilościach, po jego kontuzji i braku PO w 2019 roku. A lekceważenie mistrzostwa Lakers, bo bańka, traktuję jako zwykłą złośliwość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Qbajag napisał:

Ale ja się zgadzam. To znaczy uważam, że mimo wszystko Suns przez te kontuzje przeciwników jednak dostają mniej szacunku niż na to zasługują, bo to nie jest tak, że by się położyli i przegrali (moim zdaniem Denver i tak by pokonali, a z Clippers i Lakers by walczyli do końca), ale gdyby Lebron i Davis byli zdrowi i w pełni sił to Lakers mieli by bardzo dużą szansę by Suns przejść.
I tak jak pisałem już wcześniej, opinie o tym, że Lebron się skończył czytałem i to w dużych ilościach, po jego kontuzji i braku PO w 2019 roku. A lekceważenie mistrzostwa Lakers, bo bańka, traktuję jako zwykłą złośliwość.

Dokładnie tak, z drugiej strony CP też był kontuzjowany, dopiero odżył nieco pod koniec serii więc cholera go wie, jakby się to potoczyło, gdyby oba zespoły były zdrowa. A w zasadzie trzeba powiedzieć więcej, gdyby były zdrowe to nie spotkałyby się w pierwszej rundzie :) Co do Suns to zasłużyli na ten finał, tu nie ma żadnej gwiazdki, zdrowy CP genialny zawodnik i kapitan zespołu, ten sezon pokazuje, jak jeden fenomenalny i pasujący do danej drużyny zawodnik może odmienić jej oblicze, uczynić wszystkich dookoła lepszymi. Ja tylko trzymam kciuki, żeby przez najbliższe 5 spotkań nic pechowego się nie wydarzyło. Paul zasługuje na mistrzostwo jak nikt w obecnych graczy tej ligi, myślę, że największa taka historia od czasu Clyde'a w 95 roku, z tym, że CP jest jakby całościowo o pół półeczki lepszym zawodnikiem All-Time.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

C. Paul , C. Paul... Zadziwiające ilu teraz fanów ma CP, pamiętam pomyje jakie wylewano na niego gdy grał w Clippers , Rockets i Oklahomie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Był mega ceniony w NO. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, MarcelW. napisał:

Zadziwiające ilu teraz fanów ma CP, pamiętam pomyje jakie wylewano na niego gdy grał w Clippers , Rockets i Oklahomie. 

Abstrahując od hejtu/bezpodstawnej krytyki jakie zbiera każdy superstar + bonusa za bycie małym c***kiem, Paul miał świetną reputację do tego sezonu 18/19, gdy ludzie myśleli, że jest skończony (drugi sezon w Rockets) i zaczął robić za gorący kartofel, ale typ miał 34 lata, trzy lata supermaxa przed sobą, długą historię kontuzji i kiepski sezon, nie jest tak, że to było nieuzasadnione.

I to jest w tym jego story spoko, że może mieć jeden z lepszych fuck y'all momentów w NBA jak ugra tytuł przed Hardenem, nie bylo chyba drugiego ~top20 gracza alltime, który w prime byłby w ten sposób przerzucany z klubu do klubu, a on może skończyć to bycie oddawanym za trash z tytułem. Więc w sumie spoko, że ludzie mu kibicują (nie wiem, wierzę na słowo, że tak jest), bo to trochę przyznanie się do błędu. 

ps

No i CP3 gra wystarczająco długo, że ludziom nie chce się w sumie go hejtować tak intensywnie jak kiedyś, bo generalnie ludzie nabierają sentymentu + są inni, młodzi, na których trzeba szukać kwitów i ich hejtować, ale to jest szersze socjologiczne zjawisko, nawet Melo się załapał na takie ocieplenie wizerunku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, BMF napisał:

nawet Melo się załapał na takie ocieplenie wizerunku. 

Mi się wydaje, że na to ocieplenie wizerunku ma duży wpływ niespodziewane longlivety właśnie takiego Melo, CP3 czy Dwighta. Melo był 2 lata temu poza ligą jako totalny rak, ale się pozbierał, przestał być gwiazdą i w sumie w wieku 37 lat jest to całkiem imponujące w jakiej jest formie fizycznej. To samo w sumie z Dwightem. No i CP3 też się w to łapie, tylko na alltimeriskim poziomie. Nikt się nie spodziewał, że mając 36 lat będzie w all-NBA formie, a przede wszystkim będzie zdrowy w najważniejszych momentach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, karpik napisał:

Mi się wydaje, że na to ocieplenie wizerunku ma duży wpływ niespodziewane longlivety właśnie takiego Melo, CP3 czy Dwighta. Melo był 2 lata temu poza ligą jako totalny rak, ale się pozbierał, przestał być gwiazdą i w sumie w wieku 37 lat jest to całkiem imponujące w jakiej jest formie fizycznej. To samo w sumie z Dwightem. No i CP3 też się w to łapie, tylko na alltimeriskim poziomie. Nikt się nie spodziewał, że mając 36 lat będzie w all-NBA formie, a przede wszystkim będzie zdrowy w najważniejszych momentach.

Co do Dwighta to on pod pewnym względem imponuje najbardziej, raz atletyzm (nie wygląda na weterana), dwa przestawienie się na typowego rezerwowego rolesa, nikt się chyba nie spodziewał 2 lata temu, że ktoś taki jak Dwight nie dość, że obecnie jeszcze będzie grał, a on jest naprawdę niczym młody, atletyczny center do topowej produkcji w te 15 minut gry. Kto wie czy progres Joela to też po części nie zasługa Howarda, wspólnych twardych treningów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, BMF napisał:

Paul miał świetną reputację do tego sezonu 18/19

Brednie. Ja pamiętam na tym forum regularne pomyje na CP3 i teksty, że w finałach zawsze dziewica. A ile razy latały teksty, że PO-choker? Myślę, że bez problemu mogę odkopać felietiony o Nim po przykładowo G7 z Jazz.

Tu będzie powtórka z Dirk Nowitzkiego, jeśli idzie o boost dla reputacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zapomnijcie dopisać CP3 następny ruch szczura próbowanie wymuszenia ofensa na nie mającym piłki Giannisie i flop przy dotknięciu po czym Giannis podkręcił sobie to rozwalone już kolano

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, karpik napisał:

Mi się wydaje, że na to ocieplenie wizerunku ma duży wpływ niespodziewane longlivety właśnie takiego Melo, CP3 czy Dwighta.

Exactly. No i nawet przykłady najbardziej polaryzujących graczy (Bryant, LeBron) pokazują, że po dłuższym czasie zostaje Ci przede wszystkim pierwszy tier zaprawionych w bojach hejterów (i wprawdzie to grono było/jest wciąż bardzo duże, ale po 30-tce byli/są dużo lepiej odbierani niż wcześniej), bo reszta z czasem traci zapał/docenia zajebistość graczy jeśli dobrze prowadzą swoje kariery, a Paul nie robił aż tak dużego przypału (i nie wzbudzał takich emocji), żeby pozostawić sobie po kilkunastu latach rzeszę wiernych hejterów. 

Melo zrobił sobie podwójne circle of life na podobnej zasadzie, bo w pewnym momencie był tak bardzo na dnie, że ludzie autentycznie mu kibicowali, żeby mu się udało w tych Blazers odbić, udało mu się, ale w tym sezonie znowu był słaby - ale samo jechanie Melo stało się passe, więc chyba nikt nie ciągnął tematu (nikt, w sensie, np. w skali z ~2018 roku gdy grał w OKC).

Edytowane przez BMF

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Qbajag napisał:

Dokładnie...

Ale co "dokładnie"? Bądź dumny ze swojej drużyny i "noś głowę wysoko" na forum póki możesz, a nie płaszczysz się i przepraszasz za sukces swojej drużyny, bo wpadła Ci tu jakaś poziomeczka z serią gorzkich żalów pt. "A GDYBY, A GDYBY"....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, ignazz napisał:

Był mega ceniony w NO. 

Ale to przez Stojakovicia .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Pozioma napisał:

Dokładnie tak, z drugiej strony CP też był kontuzjowany, dopiero odżył nieco pod koniec serii więc cholera go wie, jakby się to potoczyło, gdyby oba zespoły były zdrowa. A w zasadzie trzeba powiedzieć więcej, gdyby były zdrowe to nie spotkałyby się w pierwszej rundzie :) Co do Suns to zasłużyli na ten finał, tu nie ma żadnej gwiazdki, zdrowy CP genialny zawodnik i kapitan zespołu, ten sezon pokazuje, jak jeden fenomenalny i pasujący do danej drużyny zawodnik może odmienić jej oblicze, uczynić wszystkich dookoła lepszymi. Ja tylko trzymam kciuki, żeby przez najbliższe 5 spotkań nic pechowego się nie wydarzyło. Paul zasługuje na mistrzostwo jak nikt w obecnych graczy tej ligi, myślę, że największa taka historia od czasu Clyde'a w 95 roku, z tym, że CP jest jakby całościowo o pół półeczki lepszym zawodnikiem All-Time.

A czemu niby CP3 jest lepszy od Drexlera skoro on dwa razy Blazers jako lider zespołu wprowadził do finału ligi z zachodu w 1990 i 1992.
Przegrał oba finały 2-4 z bardzo silnymi zespołami Pistons i Bulls. Lakers Magica dostali od tych Pistons 0-4, a później od Bulls 1-4,
a on był w stanie ugrać więcej z nimi. Zresztą Blazers Drexlera było bardzo blisko game 7 w finałach 1992.
W 6 meczu Blazers prowadzili 17 punktami na 2 minuty przed końcem 3 kwarty i dopiero Pippen z rezerwowymi na początku 4 kwarty dał runa, że ich dogonili Bulls. W 1995 roku, gdy Drexler zdobył mistrzostwo w Rockets był 2 opcją za Olajuwonem, ale w dużym stopniu przyczynił się do tego mistrzostwa, a nie był to spacerek, bo nie byli rozstawieni i grali całe play-offy bez HCA. Sam finał z Magic to 4-0 dla Rockets, ale te mecze były wygrywane małą ilością punktów i decydowało właśnie cwaniactwo Olajuwona i Drexlera oraz brak doświadczenia młodego zespołu z Orlando.

A tu ktoś daje wyżej CP3, który wchodzi do finału dopiero, gdy połamani są Lakers i Clippers. Seriously ?

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Pozioma napisał:

Clyde'a w 95 roku, z tym, że CP jest jakby całościowo o pół półeczki lepszym zawodnikiem All-Time.

Aaaaa, co za herezje!!!11!11 NIKT, powtarzam NIKT nie był, nie jest i nie będzie lepszy od szybowca.

 

Można się rozejść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Pan A. napisał:

Ale co "dokładnie"? Bądź dumny ze swojej drużyny i "noś głowę wysoko" na forum póki możesz, a nie płaszczysz się i przepraszasz za sukces swojej drużyny, bo wpadła Ci tu jakaś poziomeczka z serią gorzkich żalów pt. "A GDYBY, A GDYBY"....

Przecież dwa posty niżej wszystko masz napisane...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.