Skocz do zawartości

Pozioma

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    609
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

211

O Pozioma

  • Tytuł
    Starter
  • Urodziny 30.08.1984

Converted

  • Biography
    Zajmuję się pozycjonowaniem stron przeprowadzkowych mojego Brata i Ojca oraz działalnością poligraficzną (kopiowanie, drukowanie, oprawianie, pieczątki)
  • Location
    Gdynia
  • Interests
    przeprowadzki, usługi transportowe, NBA, koszykówka
  • Occupation
    działalność poligraficzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ale ja tutaj niczego nie rozstrzygam, po prostu wydaje mi się, że impact zdrowego Paula jest nieco większy niż Drexlera, ot takie subiektywne spostrzeżenie. Dodatkowo Clyde po 95 roku był już w zasadzie mało efektywnym strzelcem i zawsze był w cieniu Jordana, Paul to jednak najlepszy rozgrywający ostatniej dekady.
  2. Co do Dwighta to on pod pewnym względem imponuje najbardziej, raz atletyzm (nie wygląda na weterana), dwa przestawienie się na typowego rezerwowego rolesa, nikt się chyba nie spodziewał 2 lata temu, że ktoś taki jak Dwight nie dość, że obecnie jeszcze będzie grał, a on jest naprawdę niczym młody, atletyczny center do topowej produkcji w te 15 minut gry. Kto wie czy progres Joela to też po części nie zasługa Howarda, wspólnych twardych treningów.
  3. Dokładnie tak, z drugiej strony CP też był kontuzjowany, dopiero odżył nieco pod koniec serii więc cholera go wie, jakby się to potoczyło, gdyby oba zespoły były zdrowa. A w zasadzie trzeba powiedzieć więcej, gdyby były zdrowe to nie spotkałyby się w pierwszej rundzie Co do Suns to zasłużyli na ten finał, tu nie ma żadnej gwiazdki, zdrowy CP genialny zawodnik i kapitan zespołu, ten sezon pokazuje, jak jeden fenomenalny i pasujący do danej drużyny zawodnik może odmienić jej oblicze, uczynić wszystkich dookoła lepszymi. Ja tylko trzymam kciuki, żeby przez najbliższe 5 spotkań nic pechowego się nie wydarzyło. Paul zasługuje na mistrzostwo jak nikt w obecnych graczy tej ligi, myślę, że największa taka historia od czasu Clyde'a w 95 roku, z tym, że CP jest jakby całościowo o pół półeczki lepszym zawodnikiem All-Time.
  4. Oczywiście to żadna ujma dla Suns, ale gdyby nie kontuzja Davisa to walka pewnie zakończyłaby się w G7.
  5. A skąd ta pewność? Przecież jemu nic nie strzeliło bez kontaktu tylko Hill z atlanty wleciał mu na nogę, do tamtej pory Lebron na nic nie narzekał, opuścił tylko 1 mecz i był w coraz lepszej formie, atakował tytuł MVP, robił 26-8-8 na świetnym TS. Inni zawodnicy mający podobne kontuzje (high ankle sprain) często leczyli się dłużej niż stary Lebron, on niestety nie miał takiej możliwości, musiał wrócić na PO i gdyby nie pachwina Davisa (swoją drogą bardziej martwiłbym się o niego niż o Lebrona) to jest duża szansa, że Suns nie graliby teraz w finałach.
  6. Pozioma

    Finały Zachodu: Suns - Clippers

    Dysponujemy tylko niesprawdzonymi przeciekami ale jeśli coś jest na rzeczy i Kawhi nie jest zadowolony ze sztabu medycznego Clippers, to mamy powtórkę z sytuacji sprzed 3-4 lat, gdzie podobnie było ze Spurs, tylko tym razem może być gorzej, gdyż Leonard nie jest pod kontraktem, może zrobić wszystko. A, że to dodatkowo autystyczny umysł to sytuacja jest jeszcze bardziej ciekawa. Who knows, może podpisze minimum z Lakers Poza tym nie wiadomo co to za kontuzja, nic mnie już nie zdziwi, nawet potencjalna operacja ACL w przerwie między sezonami.
  7. Pozioma

    Finały Zachodu: Suns - Clippers

    To jest w sumie MVP PO dla Suns, taki kot, nawet nie wiedziałem, że jest aż tak atletyczny, niby zmarnowany wybór nr 1 w drafcie, a jednak niekoniecznie. Dwa mecze i aż żal dupę ściska co by było, gdyby wciąż był tu Lebron, myślę, że zrobiłby tym razem różnicę. Właśnie natrafiłem na YT ostatni mecz Kobe, 50 rzutów, ledwo żył w końcówce, ale wciąż walczył, trochę mi zabrakło tej determinacji u Jamesa, szkoda, fajnie byłoby zobaczyć wojnę za wszelką cenę, za rok też będzie wiosna.
  8. Pozioma

    Finały Zachodu: Suns - Clippers

    W prawdzie LAC już dwa razy wracali z 0-2, ale jednak z dużą pomocą Leonarda. A w tym przypadku Kawhi będzie być może nieobecny przez całą serię, a to właśnie Suns czekają na potężne wzmocnienie w postaci CP. Ja już wolę się kategorycznie nie wypowiadać, Lakers wyglądali w G4 jakby mieli Suns na łopatkach, a skończyli serię 3 dużymi porażkami. Clippers nie mieli prawa wyciągnąć 0:2 z Luką, tracąc podwójnie przewagę parkietu a wyciągnęli. Tu zaraz równie dobrze przedłuży się protokół CP, albo powróci problem z barkiem, albo Booker złapie kontuzję jakiegoś ścięgna, albo Leonard wróci niespodziewanie, tak, jak chociażby PG w trakcie RS (a przecież wieszczono, że to może być kontuzja palucha oznaczająca koniec sezonu). W każdym razie przed sezonem można było typować Bucks i Clippers w finale konferencji, ale patrząc na cały sezon, na pierwsze dwie rundy, to żadna z tych drużyn nie awansowała w sposób zdecydowany, Bucks byli o włos od 0-3 z Nets, Hawks od 1-3 z Phillą, Clippers aż dwukrotnie, Suns też o włos od 1:3 z Lakers, nieprawdopodobny sezon
  9. To, że Kyrie po tak paskudnym skręceniu kostki samodzielnie schodził do szatni to zdecydowanie szczęście w nieszczęściu. Na oko kontuzja wyglądała na taką, która zabiera zawodnika na minimum kilka tygodni, zobaczymy. Osamotniony KD niczego tutaj nie zdziała, to nie ta charakterystyka gracza, prędzej już Harden mógłby jako samotny wilk ciągnąć Nets, teraz wszystko wskazuje, że jest po serii. Swoją drogą Brooklyn został chyba jeszcze bardziej doświadczony przez kontuzje niż LAL. Wciąż nie wiadomo, jaką tak naprawdę stanowią siłę, a niestety okienko wcale nie jest tak długie przy wieku i historii kontuzji KD, wieku Hardena i łamliwości najmłodszego z trójki gwiazdorów KI. Warto wspomnieć jednak o jednej rzeczy, o ile kontuzje np. Anthonego Davisa wydaje się, że mają związek z tak krótkim offseason, tak gwiazdy Nets nie doznały urazów raczej z tego powodu. KD noe grał przez rok, Kyrie też niewiele krócej, Harden odpadł w 2 rundzie z Lakers, do tego sam przedłużył sobie wakacje, pewnie miał conajmniej miesiąc odpoczynku więcej niż AD czy LBJ.
  10. Pozioma

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Lonzo za Schrödera to byłoby wg mnie mega wzmocnienie. chłopak 4 lata młodszy, first pass rozgrywający, do tego znacznie lepsza trójka (ponad 3 celne na mecz przy skuteczności ok 38% to jest powyżej przeciętnej), znacznie lepszy obrońca. Ja dodatkowo wymieniłbym Kuzmę na kogoś w stylu Buddy Hielda, wiem, że to może nie najlepszy przykład, bo głowa nie ta, ale tu trzeba przede wszystkim dołożyć shootingu i playmakingu, także dodanie ok 7 trójek przy stracie 3 to już spora różnica.
  11. Pozioma

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Od zawsze podkoszowi mieli znacznie łatwiej, szczególnie w latach 90-tych i wcześniej, nie było wychodzenia wysoko do obrony guardów, tylko masowanie się w pomalowanym i walka o jak najlepszą pozycję. A przecież właśnie siła to coś, co ucieka najpóźniej. Co do Lebrona to mam bardzo podobne zdanie, po pierwsze przedłuża swoją karierę grając bardzo ekonomicznie, zarówno w obronie, jak i w ataku. W zeszłych PO widziałem statystykę, że miał przebiegnięte najmniej km z wszystkich graczy, którzy zameldowali się w tamtych rozgrywkach. Oczywiście PER36 albo z jakimś minimum rozegranych minut, dokładnie nie pamiętam. Dodatkowo wciąż w najważniejszych momentach potrafił być plastrem nawet na niskich, jednym z najlepszych w lidze. Oczywiście wylewa się na to trochę hate'u bo przecież powinien zasuwać w obronie cały mecz, ale prawda jest taka, że na wojnie to generałowie są najważniejsi, mimo, że nie biegają z karabinami. Skoro Lakers mieli nie obronić tytułu to bardzo dobrze się stało, że odpadli w pierwszej rundzie, bo ten offseason również będzie nieco krótszy niż nominalnie, będzie czas na prawdziwy odpoczynek, regenerację i być może ostatni run jako piersza opcja, oby zwycięski. Co do Nadala to tennis w męskim wykonaniu to jeden z moich sportowych koników, Jakieś dwa lata temu Rafa sam przyznał, że chciałby być tu i teraz pod względem umiejętności i doświadczenia, ale mając zdrowie i nogi z przed 15 laty, wówczas byłby praktycznie nie do pokonania. Nadal to tytan pracy, nie omijały go kontuzje, a mimo to wyraźnie na przestrzeni lat szlifował swoje umiejętności, szczególnie poprawił serwis i grę pod siatką, każdy z wielkiej trójki się rozwijał, ale u Nadala progres był najbardziej wyraźny. To niesłychana rzecz, że trzej tenisiści praktycznie zdobyli wszystko, pobili wszelkie rekordy i to konkurując ze sobą. Ktoś powie, że rozwinęły się metody treningu, odnowy biologiczne, lepsze jest obuwie i ogólnie sprzęt tenisowy, ale skoro to byłby główny powód, to przynajmniej od 5 lat ich miejsce zajmowaliby młodzi, a tak wciąż się nie dzieje. Dodam jeszcze, że dla mnie najwybitniejszym tenisistą w historii jest właśnie Rafa. Wielu ekspertów wskazuje na Federera, ale zauważmy, że jego najlepsze sezony przypadły na czas, gdy Nadal i Djokovic byli nastolatkami i dopiero wchodzili do zawodowego tenisa, a główni rywale to np. Ferrero czy Safin, historycznie tenisiści raczej średnio wybitni. Był to też czas, że u schyłku kariery były amerykańskie legendy, Sampras i Agassi. Gdy Novak i Rafa "dorośli", a było to przecież ponad dekadę temu, Roger zaczął jednak nieco od nich odstawać, chociaż niekiedy wygrywał, ale rzadziej chociaż styl gry ma naprawdę przepiękny
  12. Pozioma

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Wydaje mi się, ze poszedłeś trochę w zła stronę Malone w swoim 19-tym sezonie wykręcał 20.6/7.8/4.7. Cyfry elitarne jak na ten wiek. Jabbar robił w analogicznym sezonie 14,6/6,0/1,7, nie wiem czy Lebron byłby w stanie przełknąć tak znaczący spadek, Michael przed powrotem w WW rozegrał raptem 930 spotkań RS, tylko 13 sezonów, Lebron już ma 1310, to jakieś 5 sezonów w nogach więcej, plus większa ilość meczy w PO, gdyby Jordan miał podobny przebieg na początku swojej przygody w Washingtonie, to nie sądzę by był w stanie rzucać więcej niż 13-15 w 20 minut gry. Inni długowieczni gracze to chociażby Robert Parish, Moses Malone, Kevin Willis no i nasz kochany Vincento Jak wyglądała ich gra w 19 sezonie? No tak sobie, marginalnie, byli maskotką, ciekawostką? Z całą pewnością można stwierdzić, że Lebron grał w tym sezonie wybitnie, nie tylko na swój wiek. Jemu nie poszło kolano jak u Embiida czy ścięgno jak u Hardena, Davisa. Nie bolała go stopa czy palec jak Leonarda czy Georga. On został mechanicznie kontuzjowany przez innego zawodnika. Do tego czasu rozgrywał sezon na poziomie swoich najlepszych. Swoją drogą ciężko w całej historii wskazać zawodnika, który grałby tak równo przez tyle lat (tylko K. Malone), nie mając sezonów z jakimiś nieprawdopodobnymi statystykami (typu Chamberlain, Jabbar, Jordan czy nawet Harden). Porównując statystyki Jamesa do średnich z jego całej kariery to można nawet stwierdzić, że PER36 jest coraz lepszym graczem. Wszystko się kiedyś kończy i pytanie kiedy nadejdzie koniec Jamesa, wciąż nie widać go na horyzoncie, ale czy to będzie kolejny sezon? Może kolejny po nadchodzącym? I co mamy na myśli końcem? Dla mnie koniec Lebrona nastąpi, gdy nie będzie decydował o wyniku meczy, serii, gdy nie będzie rywalizował o MVP. Dla kogoś innego gdy jego średnia punktów spadnie poniżej 15, każdy ma swój wyznacznik.
  13. Pozioma

    Los Angeles Lakers 2020/2021

    Przyszły sezon będzie bardzo ciekawy, niezależnie od ruchów LAL.. Może to czas by zaatakować Damiena. Czy to w ogóle możliwe? Lebron, już nie 36 i pól tylko 37 na początku, a rocznikowo 38 w środku sezonu, do tego 19 sezon gry, czego powinniśmy od niego oczekiwać? Od każdego innego gracza, nawet HOF w tym wieku oczekuje się 15-5-6 i to w naprawdę optymistycznych zapędach (większość kończy karierę sporo wcześniej), on bez formy, po kontuzji, bez AD zrobił więcej w ostatniej serii PO, a nie był całkiem zdrowy. Lebron wg mnie nigdy nie będzie robił 15-5-6, prędzej się rozsypie, co może przynieść jakaś naprawdę duża kontuzja, z której już nie zdąży się wyrehabilitować. A może zakończy karierę w sam raz za dwa-trzy lata, wciąż dając elitarną produkcję? Może właśnie wyprzedając Jabbara? We will see
  14. Myślę, że tak właśnie będzie, nie martwie się o Lebrona, będzie przygotowany perfekcyjnie mając normalne offseason, tak właściwie to nawet po tym krótkim był w mega formie, ta kontuzja kostki to zbieg okoliczności. Słabo jednak wygląda przyszłość Davisa, przecież on rozegrał tylko pół sezonu, chuchali i dmuchali aby się całkowicie wyleczył, ciężko kolejne kontuzje tłumaczyć zbyt krótką przerwą i zbyt dużym obciążeniem.
  15. To zdecydowanie nie jest optymalna strategia, po części też te 40 rzutów to swego rodzaju przenośnia, chodzi o bycie zdecydowanie bardziej agresywnym i decyzyjnym w ataku, nie może býć tak, że Lebron w pierwszej połowie, kiedy jest relatywnie świeży, a reszcie kompletnie nie idzie, oddaje 10 rzutów. Jeśli wróci Davis i jeśli będzie w jako takiej dyspozycji, wówczas hero ball Jamesa będzie kiepską strategią, jeśli AD nie wróci to ja mimo wszystko lepszej nie widzę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.