Skocz do zawartości
matek

Kolarstwo

Rekomendowane odpowiedzi

To mamy po Giro. Czas na małe podsumowanie. Majka mnie zawiódł, przed wyścigiem liczyłem przede wszystkim na podium, a i po cichu marzyłem o zwycięstwie. Jednak wyraźnie nie trafił z formą, może jednak to zgrupowanie na Cyprze było błędem i jednak zabrakło mu treningu na wysokościach ponad 2km. Choć w sumie ciężko ocenić czy tu był słabszy niż na Vuelcie, ale wydaję mi się że był gorszy. Jednak to jest całkiem inne ściganie, na Vuelcie poza tym jedynym 20 etapem gdzie Majka wywalczył podium, a Dumoulin starcił koszulkę, ściganie było tylko na ostatniej górce. Tutaj mieliśmy mordercze etapy z wieloma górami, z atakami daleko od mety, więc wydaje mi się, że poziom tu był wyższy, bo nie ma sensu porównywać mocy i prędkości na samych podjazdach. Inaczej się podjeżdża jak się jest w miarę wypoczętym, a inaczej kiedy ma się za sobą kilka podjazdów i szaleńcze tempo na zjazdach i płaskim terenie. I w sumie powiedziałbym, że to bardziej odpowiada Rafałowi, bo przyspieszenia za bardzo on nie ma i wydawało mi się, że takie mordercze etapy z wieloma trudnościami na wymęczenie, gdzie dynamika i przyspieszenie już nie ma takiego znaczenia, a głównie liczy się wytrzymałość. I wychodzi na to, że albo mylnie oceniałem charakterystykę jazdy Majki, albo forma była nie ta.

 

Nie czepiałbym się go za brak ataków, bo ewidentnie brakowało mu pod nogą, żeby zrywać się do ataku. Drużyny też nie miał najmocniejszej, więc próby długich ucieczek na nic by się nie zdały, bo bez pomocy kolegów tylko by się taką akcją ugotował i więcej by było strat niż zysków.

 

Sam wyścig jeden z lepszych GT jakie oglądałem, etapy bardzo trudne, walka najlepszych już nawet od pierwszych podjazdów. Według mnie Dumoulin z formy z Vuelty nie miałby tu najmniejszych szans na top10, a nawet postawiłbym na to, że Froome nie miałby szans na zwycięstwo na takim szalonym Giro. Szkoda, że już po nim, bo możliwe, że najciekawsze tegoroczne wyścigi już za nami. Mieliśmy genialne Paris-Roubaix i Giro. Najważniejsze klasyki za nami, TdF z reguły jest bardziej ułożony i przewidywalny i jedynie TdF 2011 był inny, gdzie Schleck i Contador nie czekali do ostatnich gór i w konsekwencji mieliśmy samotną pogoń Evansa, który się wybronił. Na Vuelcie z reguły przed ostatnim podjazdem nie ma za dużo trudności, więc siłą rzeczy nic innego poza czekaniem na ostatnie kilometry się nie opłaca.

 

Nie jestem zadowolony z zakończenia. Wolałbym, żeby wygrał Kruijswijk albo Chaves. Przede wszystkim nie lubię jak ciągle wygrywają Ci sami główni faworyci. Po drugie mając na uwadze przeszłość Winokurowa i kilka wpadek dopingowych Astany, zawsze mam wątpliwości co do ich uczciwości, a zwłaszcza kiedy Nibali przez 3/4 wyścigu wygląda słabo, a tu nagle szaleje na dwóch ostatnich górskich etapach (choć w dobie paszportów biologicznych, ciężko podejrzewać, że ktoś może ostro "koksić", a tym bardziej w porównaniu do pozostałych). Choć gdyby nie kraksa Kruijswika, na nic by to się nie zdało. Holender jednak postanowił zachować dziedzictwo Rabobanku i wczoraj nam "przygesinkował", zaliczył efektownego fikołka i pogrzebał swoje szanse. Chaves dla mnie i tak pokazał więcej niż się spodziewałem, bo on dla mnie właśnie w przeciwieństwie do Majki, jest takim kolarzem Vueltowym na dynamiczne ściganie w końcówkach, a nie na wyniszczające etapy z kilkoma podjazdami. Jednak Kolumbijczyk wzniósł się na wyższy poziom, jednak nie na tyle by obronić się na dwóch ostatnich etapach. I tego rozwoju, przeskoku na wyższy poziom brakuje mi u naszej dwójki eksportowej, a u Kwiatka wręcz jest regres i zwycięstwa zawdzięcza zmysłowi taktycznemu i podejmowaniu ryzyka.

 

Co do prime to raczej zależy indywidualnie od kolarza. Niektórzy od razu wskakują na najwyższy poziom (jak Sagan, a Kwiatek z którym walczyli jak równy z równym w juniorach zaczął się liczyć w zawodowym peletonie z 2-3 lata póżniej). Inni po kilku cichych latach w peletonie nagle zaskakuje (tak jak Landa w zeszłym roku, a w tym Kruijswijk, tylko że u niego raczej to wynikało z problemów zdrowotnych przez co nie mógł zaprezentować pełni swych możliwości), a taki Horner szczyt formy zaliczył dopiero po czterdziestce :D. W CCC z kolei mamy nieśmiertelnego Rebellina, który wysoki poziom utrzymuje od wielu lat, innym takim kolarzem jest Valverde, który już w 2003 zdobył srebro MŚ i od tego utrzymuje się na równym wysokim poziomie, ale on ogólnie jest fenomenem, bo jako jedyny potrafi cały sezon być w formie, ale z drugiej strony może to jest u niego problemem, bo w sumie w tych najważniejszych wyścigach zawsze jest gdzieś blisko, ale wygrywa dosyć rzadko. Wnioskując może być tak, że okaże się że Majka był najlepszy na TdF i TdP 2014 oraz Vuelcie 2015 i to będą jego największego osiągnięcia, ale równie dobrze może być tak, że na jakimś następnym GT zaskoczy na wszystkich i wygra w wielkim stylu. Sam mówi, że chce się ścigać jeszcze przez 10 lat i mam nadzieję, że przez ten czas nie zobaczymy go słabszego niż na tym Giro, a wręcz przeciwnie, że swój prime ma jeszcze przed sobą.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Super post nawciarz, zgadzam się ze zdecydowaną większością, jeśli nie ze wszystkim. 

 

Również jestem zawiedziony Majką. Może nie miejscem (chociaż liczyłem na podium), ale jego jazdą. Zrozumiałbym, że może nie mieć siły na mocną jazdę, ale brak jakiejkolwiek akcji zaczepnej przez cały wyścig boli. Trzy tygodnie na czyimś kole, cały czas schowany za plecami pozostałych kolarzy z czołówki. Nazwanie go po tym wyścigu wheel suckerem na jakiejś zagranicznej stronce nie jest zbyt obraźliwe. Niestety, nie mógł też liczyć na pomoc kolegów z zespołu, ale samotny atak i tak byłby jego sprawą. Dużo gadał o magicznym "trzecim tygodniu", czym (patrząc chociażby po komentarzach na fb lub pod wrzutkami na onecie) zamydlił oczy nie tylko mi, ale nawet nie widzieliśmy próby ataku. Nawet moja żona oglądając ze mną popołudniami kolejne etapy w końcu mówiła "dlaczego on nawet nie próbuje się urwać lub wyskoczyć na chwilę...". Brakowało mi podjęcia ryzyka z jego strony, bardzo asekuracyjna jazda się zemściła. Trasa wydawała się być dobra pod niego. 

 

Anemiczna jazda Rafała to jedno, drugie to żadna pomoc od drużyny. Każdy z liderów miał prawie bez przerwy kogoś obok siebie, u Majki aż rzucało się w oczy, że jest sam.

 

Oczywiście, mógł nie mieć sił na ataki, ale brakiem prób mnie zawiódł. Chyba już można zacząć szukać winy planie przygotowawczym, tutaj może leżeć problem. Nie będę oceniał Cypru - uznali że to miejsce będzie najlepsze, więc ok. Mogło zabraknąć kilometrów wyścigowych - o to mam główne pretensje. 

 

Teraz liczę, że po odpoczynku Rafał pojedzie TdF jako pomocnik, który dostane zgodę na atak po zwycięstwo w jednym-dwóch etapach, jak to ostatnio było. Marzy mi się świetna walka na Mont Ventoux, na której już przecież kiedyś wygrał, chociaż chętnych na ten etap będzie sporo. 

 

Samo Giro świetnie się oglądało, bardzo miło spędzałem przy nim popołudnia. Również bardzo wysoko oceniam tegoroczny wyścig. Ciekawe etapy, ciężkie, dużo podjazdów - to lubię oglądać. 

 

Nibalego nie będę oceniał, ale o Astanie mamy widzę podobne zdanie. Liczyłem na zwycięstwo Kruijswijka, jak już pogodziłem się z formą Majki. Jednak jak już wspominamy o Nibalim, to warto zwrócić uwagę na perfekcyjne taktycznie dwa decydujące etapy w wykonaniu Astany. Chapeau bas.

 

Na koniec ładne foto z wyścigu, na które dziś rano trafiłem:

 

13321657_1353917504622669_20112671040229

Edytowane przez matek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby atakował to by skończył jak Nibali na którymś etapie, który skoczył i potem został za czołówką. Nie miał nogi na ten wyścig i tyle. Ataki w takiej sytuacji byłyby głupotą, a jadąc spokojnie mógł liczyć, że ktoś popełni błąd czy np. zachoruje (patrz Landa i Zakarin, prawie Kruiswijk). Szkoda, że Poljan tak długo chorował, bo na ostatnich dwóch etapach pokazał jak bardzo jest wartościowy i przydałby się wcześniej.

 

Jak już o gregario mowa, nie macie wrażenia, że gdyby Scarponi z Astany był liderem na ten wyścig, to by wygrał? 36 lat i taka forma (lub dobre koksy ;)). Całe dnie pracy dla Nibaliego, ucieczki, a na koniec dojeżdża razem z faworytami. Kozak.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Urodzinowe przygotowania Kwiatka do Dauphine-Libere idą pełną parą... 

 

3GdqfEX.jpg

 

:D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przytyło mu się czy to tylko złudzenie? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak przez chwilę pomyślałem, ale na focie sprzed kilku dni wygląda normalnie. Może coś włożył pod ciuchy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obsada wyścigu naprawdę dobra. Ja jednak bardziej czekam na trochę skromniejszy Tour de Suisse. Głównie dlatego, że wybieram się na te trasy w wakacje. :) Kilku dobrych zawodników też będzie i do tego 2 polskie zespoły.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z jakich liczników GPS na rower korzystacie i jak ich pomiary? bo rozglądam się i widzę że sporo kosztują. chcę zapisywać "ślad" i wiedzieć ile przejeżdżam a jeździmy po ścieżkach leśnych większość i ciężko to sprawdzić. rowerowe i droga to żeby na zieloną drogę dotrzeć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z jakich liczników GPS na rower korzystacie i jak ich pomiary? bo rozglądam się i widzę że sporo kosztują. chcę zapisywać "ślad" i wiedzieć ile przejeżdżam a jeździmy po ścieżkach leśnych większość i ciężko to sprawdzić. rowerowe i droga to żeby na zieloną drogę dotrzeć

Odpowiedzi na to pytanie poszukałbym raczej na forum rowerowym np. tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedzi na to pytanie poszukałbym raczej na forum rowerowym np. tutaj.

no dzięki ale jak już mam tutaj konto i jest temat kolarski i chyba trochę osób jeździ to warto zapytać? zamiast zakładać konta na kolejnych stronach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie jeździsz jakoś mocno, to wystarczy apka na smartfona. Tutaj o tym pisaliśmy trochę:

 

http://www.e-nba.pl/topic/4701-endomondo-strava-runtastic-i-inne/

 

Jedyny minus tego rozwiązania, jaki ja widzę, to teren po którym się poruszasz. W lesie (między blokami w sumie też) smartfon lubi gubić ślad lub lekko go zakrzywia. Sam mam prestiżowy podjazd przez las (2,2 km) niedaleko chaty i często mi na nim gubi sygnał lub zniekształca ślad, przez co nie mogę porównać czasu na segmencie lub podbijać po rekord. I to po szosie, więc w samym lesie może być jeszcze ciężej. 

 

To jedyna wada moim zdaniem. Ale spora.  

 

A jeśli nie, to ludzie chwalą Garmin Edge 20 lub 25. Plusem z tego co czytam jest bardzo dokładny pomiar, bo korzystają z dwóch satelitów jednocześnie. Minus taki, że nie mają opcji nawigowania i map w czasie rzeczywistym. Dopiero na kompie ścieżka jest nanoszona na mapę. Takie z mapami są już sporo droższe. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak na marginesie, to jestem pozytywnie zaskoczony wczorajszym wynikiem Kwiatkowskiego. Niezły czas wykręcił pod tę górkę, wyprzedzając między innymi Pinot i Aru. 

 

I lubię malowanie rowerów Sky

 

at6lh4P.png


Teneryfa chyba procentuje, dobrze się najeździł tam po górach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie jeździsz jakoś mocno, to wystarczy apka na smartfona. Tutaj o tym pisaliśmy trochę:

 

http://www.e-nba.pl/topic/4701-endomondo-strava-runtastic-i-inne/

 

Jedyny minus tego rozwiązania, jaki ja widzę, to teren po którym się poruszasz. W lesie (między blokami w sumie też) smartfon lubi gubić ślad lub lekko go zakrzywia. Sam mam prestiżowy podjazd przez las (2,2 km) niedaleko chaty i często mi na nim gubi sygnał lub zniekształca ślad, przez co nie mogę porównać czasu na segmencie lub podbijać po rekord. I to po szosie, więc w samym lesie może być jeszcze ciężej. 

 

To jedyna wada moim zdaniem. Ale spora.  

 

A jeśli nie, to ludzie chwalą Garmin Edge 20 lub 25. Plusem z tego co czytam jest bardzo dokładny pomiar, bo korzystają z dwóch satelitów jednocześnie. Minus taki, że nie mają opcji nawigowania i map w czasie rzeczywistym. Dopiero na kompie ścieżka jest nanoszona na mapę. Takie z mapami są już sporo droższe. 

 

Edge 20/25 fajny sprzęt, ale ma podstawowy minus - tylko 8h na baterii. Ma opcję nawigacji. Nie jest to wyświetlanie mapy, ale mówi że masz teraz skręcić w prawo itp. Co do satelitów to wiesz, że dzwonią, ale nie wiadomo w jakim kościele. :P Jest dwusystemowy, czyli może odbierać sygnał GPS (USA) i GLONASS (ruski). Natomiast nie ma to wpływu na dokładność, jedynie szybciej jest w stanie się ustawić.

 

Nie wiem jakiego masz smartfona, ale ja do tej pory na swoich nie miałem problemów, a do niedawna głównie po lasach jeździłem. U mnie to były Sony. Obecnie Chińczyk, ale tego po lasach nie męczyłem.

 

Co wybrać to zależy czego potrzebujesz. Jeśli nie potrzebujesz podglądu na żywo ile km zrobiłeś, z jaką prędkością jedziesz itp, to smartfon w kieszeni wystarczy. Lub smartfon w kieszeni do zapisu śladu, a na rowerze zwykły licznik za 20-100zł. Albo smartfon jako licznik na kierownicy, ale jest to średnie rozwiązanie ze względu na krótki czas na baterii przy ciągle włączonym ekranie oraz słaba widoczność w mocnym słońcu.

 

Jeśli musi być licznik z GPS to wiadomo najciekawszy sprzęt robi Garmin. Ale 500zł za najbiedniejszy model, bez łączności ANT+ i BT to lekka przesada. Teraz pojawia się pytanie czy chcesz korzystać z zewnętrznych czujników - tętno, kadencja, prędkość (czujnik prędkości będzie dokładniejszy od tej z gps). Pomiaru mocy podejrzewam, że nie planujesz. Najtańszą opcją bez możliwości parowania z zewnętrznymi czujnikami jest chyba Mio Cyclo 100. Chociaż w jego cenie można mieć już sprzęt z możliwością łączenia czujników (bez mocy) - Bryton Rider 100 i Wahoo RFLKT. Ten drugi to de facto nie jest licznik, a tylko wyświetlacz, bo korzysta z gpsa w smartfonie. Ja i tak zawsze wożę smartfona w kieszonce, więc mi to nie przeszkadza. Ma dwie fajne zalety względem Brytona i Mio - bateria trzyma pół roku zamiast kilkunastu godzin i ma możliwość nawigowania (tak jak Garmin, czyli "za 100m skręć w prawo"). Mam prawie nowego Wahoo na sprzedaż jakby coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to dziś zaczynamy, aż sobie z tej okazji nowy łańcuch do roweru kupiłem :) 

 

https://www.youtube.com/watch?v=oJ7MTyccR3w

 

Oczekiwań nie mam żadnych, poza ładną pogodą no i może jakimś fajnym etapem-dwoma w górach w wykonaniu Majki. Świetnie by było, gdyby dostał szansę walki o koszulkę górala. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edge 20/25 fajny sprzęt, ale ma podstawowy minus - tylko 8h na baterii. Ma opcję nawigacji. Nie jest to wyświetlanie mapy, ale mówi że masz teraz skręcić w prawo itp. Co do satelitów to wiesz, że dzwonią, ale nie wiadomo w jakim kościele. :tongue: Jest dwusystemowy, czyli może odbierać sygnał GPS (USA) i GLONASS (ruski). Natomiast nie ma to wpływu na dokładność, jedynie szybciej jest w stanie się ustawić.

 

Nie wiem jakiego masz smartfona, ale ja do tej pory na swoich nie miałem problemów, a do niedawna głównie po lasach jeździłem. U mnie to były Sony. 

O widzisz, ja ze swoimi Sony mam/miałem problemy w niektórych miejscach. Albo przerywał w nich zapis śladu, albo wyznaczał jakąś oderwaną od rzeczywistości ścieżkę. 

 

Dzięki za małe wyjaśnienie tego dwusatelitowego systemu, Myślałem, że poza właśnie szybkością ustawiania sygnału, ma to też wpływ na dokładność pomiaru.

 

Wyrwałem ostatnio tanio Edge 520, przejechany dopiero kilka razy, ale jestem mega zadowolony. W miejscach, gdzie gubiłem zawsze sygnał, spisuje się wyśmienicie. Minus taki, że bez czujników, ale na to przyjdzie czas. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

typuje 

 

1)Quintana

2) Froome

3)Pinot

4) Contador

5)Bardet/Thomas  lub Porte(zapomnialem o nim)

 

chciałbym zwycięstwa Nairo ale Sky ma ekipę mocarz  Froome,Thomas,Poels,Henao,Landa

Edytowane przez Mailman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Licze ze Nairo w koncu pokona Froome'a. Jedyna szansa, ze na któryms z etapow gorskich Froome bedzie mial jakąś chwile słabości. Patrzac na zespoły to dla Sky drugie miejsce bedzie porażką.

 

Obstawiam:

1. Quintana

2. Froome

3. Porte

 

+koszulka w grochy dla Majki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Froome,Quintana,Contador, Aru,Landa,Thomas,Porte,Rolland,Bardet,Pinot,Barguil,Mollema,Van Garderen,Martin,Valvarde,Nibali,Majka,Kelderman,Henao,Fuglsang  zestaw przedni na starcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Contador pech już na pierwszym etapie. Ciekawe jaki będzie to miało wpływ na dalszą jazdę. 

 

W sumie Majka chyba by nie płakał, gdyby Contador odpadł z walki o zwycięstwo w miarę wcześnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...