Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Jakieś dziewuchy ukradły Williams'owi biżuterie za całkiem ładną sumkę. Nawet mi go trochę żal, bo spisuje się naprawdę dobrze w tym sezonie i zasługuje na więcej minut na parkiecie. Świetnie masuje się pod koszem, a te jumperki z dalekiego półdystansu zostały ograniczone. Z nim jest jednak chyba podobny problem, co z Grant'em, czyli nie do końca wykonuje założenia Fish'a, słaby def i stąd te restrykcje. Według mnie to złe decyzje, ale może długofalowo przyniesie to większe korzyści. "we will say what time will tell"

http://nypost.com/2015/12/20/two-women-steal-750000-in-jewelry-from-a-new-york-knick/


4 zwycięstwa z rzędu i wróciliśmy na poziom 0.500. Terminarz był dość łaskawy, aczkolwiek te ostatnie 5 spotkań pokazało to o czym wcześniej wspominałem. Jesteśmy zależni od Melo. Ten wygląda lepiej, to i nasza gra wizualnie ruszyła do przodu. Cieszy powrót do rotacji O'quinna, który daje bardzo fajne zmiany i lepsza forma Gallo. Afflalo, jak maszyna. Można żałować, że ten kontrakt tak krótki. W przeliczeniu $$$ na umiejętności to lepszy deal od tego, co dostali Green/Caroll/Matthews.

Jutro Orlando. Fajny sprawdzian, bo jest to typ drużyny, która raczej nam nie leży. Młode wilki, mocny pressing. Nasze misie tego nie lubią.  Potem na 9 spotkań aż 7 wyjazdów, i to trudnych wyjazdów, bo Cle, Atl, b2b w Bos, Chi, Atl, b2b w Mia, Sas. Jeśli nasza forma się utrzyma to nie powinno być jakiegoś pogromu. 

Ian Begley, czyli dziennikarzyna z ESPN NY posiadający zawsze dobre info, wrzucił news'a o tym, że szukamy jakiegoś wzmocnienia na obwód. W sumie nic nowego, bo kto ogląda regularnie NYK, ten widzi, jakie są nasze braki. Scorer z ławki mocno by nas przybliżył do PO. Potencjalne nazwiska, które mogłyby nas wzmocnić to ofc Jennings, Crawford, a także Kevin Martin. Ze wszystkich byłbym bardzo zadowolony, tylko czy oni naprawdę skuszą się na Calderon'a? Strata Grant'a nie jest tego warta. Nad Williams'em musiałbym się poważnie zastanowić. O odejściu O'quinna nie chcę nawet myśleć.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strata Grant'a nie jest tego warta. Nad Williams'em musiałbym się poważnie zastanowić. O odejściu O'quinna nie chcę nawet myśleć.

 

Haha. A oddanie 2-nd roundera to pewnie już w ogóle nie mieści się w głowie? :D

 

 

W sumie oglądam NY w tym roku i serio nie potrafię pojąć ich fanów. Oddają na lewo i prawo Calderona, który jest jedynym rozgrywającym w tej drużynie, jednym z nielicznych klarownych shooterów, hustluje, do tego podobno fajnie mentoruje. 

Z kolei oddawanie bustów typu Williams, który zagra dwa dobre spotkania, ale kolejnymi pięcioma utwierdzi trenera w mniemaniu, że nie ma dla niego miejsca w rotacji, to przychodzi z takim trudem, że...

Z kolei w Grancie kogo wy wydzicie, drugiego Crisa Paula? Koleś ma 23 lata, robi 5ppg. Owszem, zagra picka, coś rzuci, poziom Ramonów Sessions czy Jerydów Baylessów tej ligi jest dla niego osiągalny, ale bać się go oddać za potencjalnego game changera, jakim byłby dla was quality scorrer z ławki, to dla mnie na prawdę jest głupota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Haha. A oddanie 2-nd roundera to pewnie już w ogóle nie mieści się w głowie? :grin:

 

 

W sumie oglądam NY w tym roku i serio nie potrafię pojąć ich fanów. Oddają na lewo i prawo Calderona, który jest jedynym rozgrywającym w tej drużynie, jednym z nielicznych klarownych shooterów, hustluje, do tego podobno fajnie mentoruje. 

To nie wiem Panie ile oglądasz tych Knicksów, ale z Calderon'em jesteśmy zawsze gorsi na parkiecie. Jego hustlowanie kończy się czasem sprytną pułapką, ale w zdecydowanej większości przypadków efekt to przewinienie lub minięcie przez przeciwnika. W ataku jego rola zaś ogranicza się do przeprowadzanie piłki, rzucania z otwartych pozycji. Ok, dobrze egzekwuje zagrywki, ale taką samą rolę pełni Galloway i dodaje jeszcze parę innych atutów.

 

Jasne, Calderon to dobry mentor i duch drużyny o czym sam chyba jako pierwszy w tym temacie pisałem, gdy był od góry do dołu jechany na początku sezonu. Dlatego napiszę po raz n-ty, że dla samego faktu robienia wymiany nie ma sensu wykonywać takiego ruchu i psuć chemii w drużynie. Jeśli jednak w zamian moglibyśmy dostać kogoś z trójki Crawford/Martin/Jennings, czy nawet kogoś o mniejszych umiejętnościach, ale będącego w stanie dostarczyć te 10 pkt z ławki, to musimy wykonać ten ruch, gdyż przybliży on nas znacząco do PO.  G.Henderson od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, jako ewentualne wzmocnienie. Mało gra w Portland i zabiera minuty Crabb'a i Harkless'a. Nie mają też back-up'u dla Lillard'a i doświadczenia, zaś sam kontrakt Jose nie byłļy dla nich jakimś wielkim ciężarem

 

Z kolei oddawanie bustów typu Williams, który zagra dwa dobre spotkania, ale kolejnymi pięcioma utwierdzi trenera w mniemaniu, że nie ma dla niego miejsca w rotacji, to przychodzi z takim trudem, że...

 

Mamy spore problemy problemy z atletyzmem, szybkością, graniem z kontry, więc ciężko mi znaleźć wymianę z udziałem Williams'a, która miałaby sens z naszej perspektywy. Jeśli jednak na stole pojawi się atrakcyjna oferta, to będzie ją trzeba mocno rozważyć.

Tylko teoretycznie wymieniając Derricka na tych Panów, co powyżej wymieniłem powstaje dziura na skrzydle, którą też będzie trzeba załatać. Granie duetem wysokich z Lopez/O'quinn/Seraphin kompletnie się u nas nie sprawdza, zaś w Early'ego sztab nie wierzy.  

 

Z kolei w Grancie kogo wy wydzicie, drugiego Crisa Paula? Koleś ma 23 lata, robi 5ppg. Owszem, zagra picka, coś rzuci, poziom Ramonów Sessions czyJerydów Baylessów tej ligi jest dla niego osiągalny, ale bać się go oddać za potencjalnego game changera, jakim byłby dla was quality scorrer z ławki, to dla mnie na prawdę jest głupota

 

Cofnij się o parę stron, to zobaczysz kogo widzę w Grancie. Całkiem długi opis, jak na warunki forumowe.

 

Salary rośne, dlatego kontrakty na jakich grają rookie są świetne. Czy oddawanie go tylko dla wejścia do Po w tym roku(co i tak przecież nie byłoby pewne)jest wartę utraty prospcta? Moim zdaniem nie. Wolałbym zaryzykować i grać tym co mamy, a w lato mieć dalej Grant'a w składzie i wtedy dokonywać ewentualnych wzmocnień z FA. 

 

Haha. A oddanie 2-nd roundera to pewnie już w ogóle nie mieści się w głowie?  :grin:

 

O'quinn jest dobrym role-playerem na świetnym kontrakcie. Pochodzi z NY, robi dobrą atmosferę, kibice go kochają. Z czystej sympatii do jego osoby po prostu nie wyobrażam sobie, by mógł odejść.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

He he he he hmmm

 

Arron "Scrub" Afflalo w ostatnich 4 meczach: 

 

Jc2nAtW.jpg

 

21 PPG on 59.6% FG% + 60% 3FG% +25.1 net rating, NYK 4-0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skąd ten 'scrub' ?

 

Oprócz tego spotkania z Portland to 76ers na wyjezdzie, Sota u siebie i podmęczone Chicago. Zbytnio nie ma się czym jarać  ale z drugiej strony od czegoś trzeba zacząć :) 

Edytowane przez Truth

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skąd ten 'scrub' ?

 

Oprócz tego spotkania z Portland to 76ers na wyjezdzie, Sota u siebie i podmęczone Chicago. Zbytnio nie ma się czym jarać  ale z drugiej strony od czegoś trzeba zacząć :smile:

Skąd ten scrub?

 

Przemek po prostu nie potrafi już poważnie podejść do tematu, kiedy z Melo robi się zwykłego scorera, a z Calderona dobrego zawodnika, mimo, że jest najgorszym startującym pg w lidze, a w obronie wiatrak z niego zrobiłby 50-letni Pan Mirek, co gra w 3 dywizji ligi amatorskiej w Sochaczewie  :panda: 

 

Serio Panowie(Microlab i lajkujący), z chęcią przeczytałbym z Waszej strony jakiś opis dotychczasowych poczynań Calderon'a. Może mnie, Przemkowi i Karpikowi brakuje obiektywizmu.

Ostawiam też, że tego opisu się nie doczekam, bo gry Calderon'a nie widzieliście, więc macie sporo do nadrobienia, a są lepsze rzeczy do roboty, niż oglądanie Jose.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kolei w Grancie kogo wy wydzicie, drugiego Crisa Paula? Koleś ma 23 lata, robi 5ppg. Owszem, zagra picka, coś rzuci, poziom Ramonów Sessions czy Jerydów Baylessów tej ligi jest dla niego osiągalny, ale bać się go oddać za potencjalnego game changera, jakim byłby dla was quality scorrer z ławki, to dla mnie na prawdę jest głupota.

Grant to dosyć długi, szybki guard z niezłym przeglądem pola. Dwa miesiące to trochę mało, żeby stawiać na nim krzyżyk, bo nie trafia z dystansu. Wolę poczekać 2-3 sezony i zobaczyć czy osiągnie poziom Sessionsa, czy może Reggie Jacksona, a może ani jednego ani drugiego, zamiast wymieniać go na weteranów po 30-stce. Takie trejdy, to można se robić jeśli próbujesz zbudować zespół, który ma wygrywać tu i teraz. My z kolei na razie jesteśmy na etapie, że walczymy o playoffs. Na wygrywanie jeszcze przyjdzie czas. I czy mógłbyś sprecyzować o których game changerów Ci chodzi? Odpowiadałeś w kontekście Jenningsa, Crawforda i Martina, a nie game changerów.

 

Z kolei co do Calderona, to ja trochę zmieniłem zdanie. Tzn dalej uważam, że jest to chyba najgorszy startujący PG w lidze, ale podoba mi się perspektywa podpisania latem Gasola, a tutaj Calderon może na pewno pomóc. Łotysz mógłby się przy Gasolu sporo nauczyć, przy okazji sportowo też byłby to krok do przodu. Phil, Fisher, Calderon i dobry kontrakt wydaje mi się całkiem niezłą zachętą dla Gasola. Ten ma już swoje pierścionki, więc może na koniec kariery wygrywanie nie będzie dla niego najważniejsze. Oddanie Jose w perspektywie lata i próby podpisania Gasola na pewno nie pomoże, a my też przecież nie dostaniemy za Calderona nie wiadomo kogo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w kontekście Jenningsa, Crawforda i Martina, a nie game changerów.

 

Z kolei co do Calderona, to ja trochę zmieniłem zdanie. Tzn dalej uważam, że jest to chyba najgorszy startujący PG w lidze, ale podoba mi się perspektywa podpisania latem Gasola, a tutaj Calderon może na pewno pomóc. Łotysz mógłby się przy Gasolu sporo nauczyć, przy okazji sportowo też byłby to krok do przodu. Phil, Fisher, Calderon i dobry kontrakt wydaje mi się całkiem niezłą zachętą dla Gasola. Ten ma już swoje pierścionki, więc może na koniec kariery wygrywanie nie będzie dla niego najważniejsze. Oddanie Jose w perspektywie lata i próby podpisania Gasola na pewno nie pomoże, a my też przecież nie dostaniemy za Calderona nie wiadomo kogo.

Teoretycznie za kogoś z tej trójki oddałbyś Calderona, Williams'a lub O'quinn'a? Albo za G.Henderson'a, bo to byłby chyba bardziej prawdopodobny scenariusz. 

 

Trzeba jasno zaznaczyć, że nikt tu nie wyrzuca na siłę Hiszpana. Trzeba jednak moim zdaniem na nowo zdefiniować jego rolę, czyli przenieść na ławkę, obciąć pare minut lub wymienić. Umiejętności tej wspomnianej wcześniej czwórki w hierarchii potrzeb stawiam wyżej od mentoringu, IQ, negocjacji z Gasolem, dlatego jeśli byłaby okazja, to bym ją wykorzystał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teoretycznie za kogoś z tej trójki oddałbyś Calderona, Williams'a lub O'quinn'a? Albo za G.Henderson'a, bo to byłby chyba bardziej prawdopodobny scenariusz.

Williamsa na pewno, w pakiecie z Seraphinem, jednocześnie zdając sobie sprawę, że jeśli GMowie w NBA mają coś na kształt naszego łapu-capu, to bym tam wtedy trafił.

 

Generalnie nie mam żadnego ciśnienia na to, żeby już teraz budować jak najlepszy zespół, dlatego te Keviny Martiny mnie zbytnio nie grzeją. Wolę dać czas tym ludziom, którzy są i poczekać na jakąś lepszą okazję w celu wzmocnienia (czyli raczej w grę wchodzi lato).

Edytowane przez karpik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dotrze kiedyś, że bycie mocnym przeciętniakiem w NBA jest najmniej opłacalną opcją z możliwych ? Sportowo, finansowo, pod każdym względem.

Lepiej być niedoszacowanym zespołem, z nieokreślonym ale wyraźnym potencjałem i polować na rookich i fasów, kiedy jest ten czas, że możemy aspirować do walki w finałach konferencji niż dostukać do nieprzygotowanej lub po prostu za słabej młodzieży kilku co najwyżej solidnych weteranów, by co roku jeździć na ryby po RS albo w najlepszym razie ocierać się o 2 rundę przy jednoczesnym zajebaniu salary i zduszeniu młodzieży w zarodku. A Carmelo z lepszym składem, niż tutaj w najlepszym razie byłby do skręcenia, niewiele ugrał. Także wiecie... take it easy.

Na wschodzie może być gigantyczna różnica między zespołem, który awansuje do 2 rundy, a tymi, które awansują do finału konferencji.

Zawodnik na poziomie Kevina Martina, Crawforda to najgorsze co mogłoby się Knicksom zdarzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawodnik na poziomie Kevina Martina, Crawforda to najgorsze co mogłoby się Knicksom zdarzyć.

Martinow, Crawfordow itd łączą 2 kwestie:

-podnoszą nasz poziom sportowy w tym sezonie

-ich kontrakt schodzi po tym sezonie

 

Nikt nie chce z nimi wiązać dalszych planów

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to po co się wzmacniać o 4 zwycięstwa ? Po co zabierać minuty młodym ? Taki postęp poziomu sportowego to żaden postęp, w takim kontekście to wręcz regres, bo ani nie sprzedasz więcej biletów, drużyna nie wzniesie się na wyższy poziom, żeby wygrać coś więcej w PO, a tylko odbierzesz sobie szansę na lepszy pick w drafcie. Nawet jeśli Knicks nie mają teraz picków to i tak szkoda tego siana i młodych. Wymiana dla wymiany. Nie macie żadnych kontraktów do spuszczenia.

Edytowane przez Findek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to po co się wzmacniać o 4 zwycięstwa ? Po co zabierać minuty młodym ? Taki postęp poziomu sportowego to żaden postęp, w takim kontekście to wręcz regres, bo ani nie sprzedasz więcej biletów, drużyna nie wzniesie się na wyższy poziom, żeby wygrać coś więcej w PO, a tylko odbierzesz sobie szansę na lepszy pick w drafcie. Nawet jeśli Knicks nie mają teraz picków to i tak szkoda tego siana i młodych. Wymiana dla wymiany. Nie macie żadnych kontraktów do spuszczenia.

Po to, żeby dostać się do PO. W tym sezonie w sytuacji, jaka panuje na wschodzie nawet te 4 zwycięstwa mogą się okazać kluczowe.

Młodym nikt nie chce zabierać minut, co więcej, ja jestem raczej zwolennikiem zwiększenia minut Gallo do 30, a Grantowi dawać te 15-20.

Ten przykładowy Crawford zabrałby po prostu minuty Calderon'a i trochę rezerwowym skrzydłowym.

 

Grant i Gallo musieliby i tak razem dostawać te 43-48 minut, bo mimo, że w naszym systemie książkowy rozgrywający nie jest potrzebny, to jego namiastka jednak zawsze jest potrzebna, więc ściągnięcie w miejsce Calderon'a kogoś lepszego sportowo(SG) paradoksalnie dałoby więcej minut młodym.

 

Ze sprzedażą biletów w MSG nigdy nie było problemów, ale jeśli i na ten przykład się powołałeś to dostanie się do PO jest równoznaczne z większą ich sprzedażą+promocja, reklamy itd.

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martinow, Crawfordow itd łączą 2 kwestie:

-podnoszą nasz poziom sportowy w tym sezonie

-ich kontrakt schodzi po tym sezonie

 

Nikt nie chce z nimi wiązać dalszych planów

Akurat Martiny i Crawfordy, to wg mnie nie do końca to, co nam potrzeba. Knicks od wielu lat potrzebują klasowego ballhandlera z pierwszym krokiem. Przecież Carmelo, Afflalo, Porzingis czy Galloway, to nie jest zła grupa scorerów/shooterów, jeśli celem jest sam awans do PO. Problemem jest brak kogoś, kto łamie pierwszą linię w ataku. Kimś takim może zostać Grant, ale na pewno nie w tym sezonie, pewnie też nie w przyszłym. Także te "4 zwycięstwa więcej z Martino-Crawfordem", to raczej marzenie, bo oni nie rozwiązują naszych największych problemów. Już wolę zostać z Calderonem z powodów, o których pisałem wyżej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat Martiny i Crawfordy, to wg mnie nie do końca to, co nam potrzeba. Knicks od wielu lat potrzebują klasowego ballhandlera z pierwszym krokiem. 

Ja czekam, Ty czekasz, wszyscy czekamy. Obyśmy się w końcu doczekali, bo przy Melo i Porzingisie to powinien być pierwszy kierunek w którym powinniśmy pójść w przyszłości szukając wzmocnień.

 

 

 

Problemem jest brak kogoś, kto łamie pierwszą linię w ataku. Kimś takim może zostać Grant, ale na pewno nie w tym sezonie, pewnie też nie w przyszłym. Także te "4 zwycięstwa więcej z Martino-Crawfordem", to raczej marzenie, bo oni nie rozwiązują naszych największych problemów. Już wolę zostać z Calderonem z powodów, o których pisałem wyżej.

Jasne, zgadzam się, co do tego, że naszym największym problemem jest brak kogoś, kto łamie pierwszą linie. Zgadzam się też, co do tego, by Grant'a nie traktować póki co, jako kogoś takiego. Namiastką tego jednak Grant jest, dlatego na pewno nie możemy sobie pozwolić na posadzenie go na cały mecz na ławę. W tym ostatnim się pewnie zgadzamy?

Stąd również nie jestem skory do oddawania Williams'a, bo jest on drugą namiastką. Nikogo więcej nie mamy. Obaj także dodają tempa grze, a to jest nasz największy problem. Dopiero później HCO, a w niej łamanie pierwszej linii. 

 

Oczywiście, jeśli pojawi się fajna oferta to nie będę miał problemu ze spakowaniem D'willa. Tylko w taką ofertę, gdzie bilans zysku i strat jest na naszą korzyść po prostu ciężko mi sobie wyobrazić. Z Calderonem zaś już nie.

To forum świetnie pokazuje, jak mylny jest obraz tego zawodnika. Nazwisko jednak dalej robi swoje i na rynku być może też swoje zrobi. W lato chcieliśmy go spuścić za cokolwiek, to i teraz raczej większych oporów nie będzie.

 

Obecną rolę Calderon'a bez problemu może przejąć Gallo. Różnie to z jego formą jest, ale wydaje mi się, że na przeskoczeniu do s5 więcej by zyskał. Mniej ataku opartego na jego barkach, więc produktywność uległaby zwiększeniu.

Z ławki pod postacią Martin'a, czy Crawford'a zyskujemy kogoś pewniejszego w ataku niż Galloway'a. Problemem mogłaby być obrona, bo w tej materii Grant póki co jest co najwyżej przeciętny. Williams wiadomo. Tylko, że suma summarum bilans wychodzi mi i tak korzystniej posiadając w składzie Crawford'a/Martina, aniżeli Calderon'a.

 

Coś się na pewno zdarzy, tego jestem pewien. Jestem też pewien, że ten ruch będzie z naszej strony gruntownie przemyślany, bo nikt nie będzie chciał ryzykować popsucia chemii. Czekamy pewnie do lutego na jakieś spady z innych drużyn. Ten G.Henderson wydaje się idealnym kandydatem, bo Blazers odpadną z gry i zaczną tankować(tak, znam bajkę o pisanej książce przez Cj'a). Łamie nawet tą pierwszą linie na relatywnie dobrym poziomie+nie jest tak beznadziejny w obronie, jak Martin i Crawford.

Może jakaś paczka Seraphin+Early+Vujacic w ramach przysługi? Skoro 19 nr w drafcie za Juniora zdołaliśmy dostać, to są nadzieje na kolejny deal "z dupy". Zależy nam na PO w tym roku, dlatego będziemy czynić ku temu starania wszystkimi możliwymi drogami.

 

 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do tych, którzy nie wierzą. Zobaczcie pierwsze 6 minut spotkania z Orlando, które właśnie trwa. Oto cały obraz gry Calderon'a. Wszystko, co oferuje jest zawarte w tych 6 minutach. Nie ma gorszego obrońcy w lidze, który dostawałby tyle minut. Rzuca tylko z otwartych pozycji, więc ta skuteczność nie jest niczym imponującym.

Jeśli zasługuje na pełnienie jakiejś roli w Nba, to jest to taka sama rola, jaką pełnią w swoich drużynach Blake, Andre Miller i Hinrich.

Fish zmienny, jak w kalejdoskopie. Kolejny raz daje Vujacicia w rotacji przed Grant'em. Kolejny raz jest to błąd. Tym razem jednak w 2 połowie wchodzi do gry Grant, daje fajną zmianę, ale trzymanie go w crunch-time? Dżizysssss.
 
zły ten fournier? :panda:
 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzuca tylko z otwartych pozycji

 

Połowa graczy tej ligi powinna sobie wziąć to do serca i brać z niego przykład akurat ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne, zgadzam się, co do tego, że naszym największym problemem jest brak kogoś, kto łamie pierwszą linie. Zgadzam się też, co do tego, by Grant'a nie traktować póki co, jako kogoś takiego. Namiastką tego jednak Grant jest, dlatego na pewno nie możemy sobie pozwolić na posadzenie go na cały mecz na ławę. W tym ostatnim się pewnie zgadzamy?

Stąd również nie jestem skory do oddawania Williams'a, bo jest on drugą namiastką. Nikogo więcej nie mamy. Obaj także dodają tempa grze, a to jest nasz największy problem. Dopiero później HCO, a w niej łamanie pierwszej linii.

No może po dzisiejszym meczu Grant wreszcie dostanie stałe minuty, choć Fisher go krzywdzi jak tylko może. Na prawie cały mecz przyspawał go do ławki, po czym wpuścił pod koniec 3Q i... nie zdjął go praktycznie aż do końca. Ale Jerian grał dobrze, szczególnie w obronie.

 

Co do Williamsa, to mnie się wydaje, że piszesz cały czas o tym, kim D-Will mógłby być, a nie jest. Gość jest atletyczny, ma kozioł, pierwszy krok, nawet nie najgorszy rzut, ale low BB IQ go zwyczajnie zabija. Nie łapie trójkątów, często nie wie gdzie ma być na boisku i cierpi na tym cały atak. Dodatkowo jest za mały, żeby być czwórką, a jak na trójkę, to ten jego skill set wcale nie jest tak imponujący. To jest nieefektywny scorer. Nie nadaje się na role playera, a jest za słaby na to, żeby być go2guyem.

Edytowane przez karpik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.