Skocz do zawartości
Kubbas

Filmy

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś 33 rocznica pojawienia się na ekranach filmu Pluton... Rzadko który film zasługuje na miano kultowego ale ten obraz jest genialny na wielu płaszczyznach. Świetne aktorstwo. Nie banalny pokaz walki samego ze sobą. Genialna muza. Zdjęcia. Ten film to arcydzieło

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, ely3 napisał:

Dziś 33 rocznica pojawienia się na ekranach filmu Pluton... Rzadko który film zasługuje na miano kultowego ale ten obraz jest genialny na wielu płaszczyznach. Świetne aktorstwo. Nie banalny pokaz walki samego ze sobą. Genialna muza. Zdjęcia. Ten film to arcydzieło

W takim razie nie wypada mi nie polecić "Ofiary wojny", który również powstał w  latach 80-tych. Świetne kino moralnego niepokoju. Moim zdaniem, lepszy od "Full metal jacket". I być może też od "Plutonu", który jest znakomicie zrealizowanym filmem wojennym, to fakt. Ogólnie w tym gatunku powstało kilka perełek na przełomie lat 70-tych i 80-tych.

Ciekawostka - główną rolę w "Ofiarach wojny" zagrał Michael J. Fox. Tak, ten z "Powrotu do przyszłości", i wywiązał się ze swojego zadania bardzo dobrze, ale każdą scenę kradnie tam Sean Penn. Wredny skurwiel. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako fan Star Wars i fan Ostatniego Jedi jestem zniesmaczony nowymi Gwiezdnymi Wojnami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczytałem co nieco i wychodzi na to, że "Skywalker.Odrodzenie" jest jeszcze gorszy od "Ostatniego Jedi".

Średnia na filmwebie na ten moment to 6.4, co jak na taki Blockbuster jest naprawdę słabym wynikiem. Podobno ilość niedorzeczności przekracza wszelkie granice. Na szczęscie po "Ostatnim Jedi" nie liczę już na nic, poza tym, żeby ta seria umarła śmiercią naturalną, bo Disney nie wie co robi. Rozrywka rozrywką, ale nie każdy kinoman to 'łebek', który wszystko przyjmie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, eF. napisał:

Poczytałem co nieco i wychodzi na to, że "Skywalker.Odrodzenie" jest jeszcze gorszy od "Ostatniego Jedi".

Średnia na filmwebie na ten moment to 6.4, co jak na taki Blockbuster jest naprawdę słabym wynikiem. Podobno ilość niedorzeczności przekracza wszelkie granice. Na szczęscie po "Ostatnim Jedi" nie liczę już na nic, poza tym, żeby ta seria umarła śmiercią naturalną, bo Disney nie wie co robi. Rozrywka rozrywką, ale nie każdy kinoman to 'łebek', który wszystko przyjmie. 

Pisanie, że Disney nie wie co robi jest zabawne. Kupili Lucasfilm za 4 miliardy dolarów, a 4 filmy SW zrobiły box office na poziomie 4,8 miliarda przy budżecie ~ 1 miliarda.

Kupili markę i będą na niej robić kasę podobnie jak na Marvelu.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Mirwir napisał:

Pisanie, że Disney nie wie co robi jest zabawne. Kupili Lucasfilm za 4 miliardy dolarów, a 4 filmy SW zrobiły box office na poziomie 4,8 miliarda przy budżecie ~ 1 miliarda.

Kupili markę i będą na niej robić kasę podobnie jak na Marvelu.

Nie chodzi mi o pieniądze, które zarabiają na nostalgii, a o samym poziomie ich produkcji, który kolokwialnie pisząc ssie. Ta 'nowa' seria SW to, moim zdaniem, parodia oryginalnej serii. Coś jak "Terminator". Pierwsze dwie części to klasyk sci-fi, i legendarne już filmy, a im dalej tym gorzej. Ta ostatnia część Terminatora to już całkowita klęska (jak dla mnie takie mocne 2/10), która najpewniej zabije tę serie na lata, i bardzo dobrze. Tego samego bym życzył SW. Może po latach ktoś kreatywny by się za to zabrał, i ludzie by dostali dobre filmy, które nie bazują tylko na kopiowaniu starej serii i niszczeniu ikonicznych postaci.  Btw na Vege też chodzą tłumy, co nie oznacza, że ten pan robi dobre filmy, bo to zwykłe paździerze. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, eF. napisał:

Nie chodzi mi o pieniądze, które zarabiają na nostalgii, a o samym poziomie ich produkcji, który kolokwialnie pisząc ssie. Ta 'nowa' seria SW to, moim zdaniem, parodia oryginalnej serii. Coś jak "Terminator". Pierwsze dwie części to klasyk sci-fi, i legendarne już filmy, a im dalej tym gorzej. Ta ostatnia część Terminatora to już całkowita klęska (jak dla mnie takie mocne 2/10), która najpewniej zabije tę serie na lata, i bardzo dobrze. Tego samego bym życzył SW. Może po latach ktoś kreatywny by się za to zabrał, i ludzie by dostali dobre filmy, które nie bazują tylko na kopiowaniu starej serii i niszczeniu ikonicznych postaci.  Btw na Vege też chodzą tłumy, co nie oznacza, że ten pan robi dobre filmy, bo to zwykłe paździerze. 

Nie jestem ani fanem SW, ani antyfanem. Dla mnie SW to rozrywka. Przez Ciebie przemawia jakiś sentyment związany z prawdopodobnie wielokrotnym oglądaniem części 4-6 i tym, że kolejne części nie spełniły oczekiwać, które narosły przez lata. Cóż to Twój problem nie Georga Lucasa czy Disneya. Nie zależnie kto by się zabrał za SW to i tak będzie rozjazd między oczekiwaniami fanów, bo te są po prostu nie możliwe to spełnienia, nie da się odtworzyć tych emocji, które były przy "pierwszym razie" to se ne vrati.

Pierwsza trylogia SW jest kultowa, bo wstrzeliła się w bardzo dobry moment. Ale to nie były jakieś dobre filmy. Od ich kultowość przeważa nad oceną.

Vega robi poprawne filmy, ani dobre,  ani złe. Robi coś podobnego co np Lubaszenko na początku wieku z komediami pewien powtarzalny szablon. Tyle, że Vega robi to w sumie dłużej, a komedie Olafa są kultowe, bo wstrzeliły się w dobry moment.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Mirwir napisał:

Nie jestem ani fanem SW, ani antyfanem. Dla mnie SW to rozrywka. Przez Ciebie przemawia jakiś sentyment związany z prawdopodobnie wielokrotnym oglądaniem części 4-6 i tym, że kolejne części nie spełniły oczekiwać, które narosły przez lata. Cóż to Twój problem nie Georga Lucasa czy Disneya. Nie zależnie kto by się zabrał za SW to i tak będzie rozjazd między oczekiwaniami fanów, bo te są po prostu nie możliwe to spełnienia, nie da się odtworzyć tych emocji, które były przy "pierwszym razie" to se ne vrati.

Pierwsza trylogia SW jest kultowa, bo wstrzeliła się w bardzo dobry moment. Ale to nie były jakieś dobre filmy. Od ich kultowość przeważa nad oceną.

Vega robi poprawne filmy, ani dobre,  ani złe. Robi coś podobnego co np Lubaszenko na początku wieku z komediami pewien powtarzalny szablon. Tyle, że Vega robi to w sumie dłużej, a komedie Olafa są kultowe, bo wstrzeliły się w dobry moment.

Nie jestem wielkim fanem Star Wars, moim GOATem wśród filmów jest "The Thing" Carpentera, ale faktycznie doceniam starą trylogię, która miała pomysł na siebie, miała swój świat i przede wszystkim charyzmatycznych bohaterów. Nic dziwnego, że miliony ludzi się zakochało w tych filmach. Mają to coś. Natomiast te 'dzieła' od Disney'a nie mają w sobie nic. Ani pasji, ani klimatu. Twór nastawiony na zarobek. Niestety, nie gwarantują nawet porządnej rozrywki. 

Co do Vegi... jego filmy są tylko zlepkiem nie połączonych ze sobą scen, które epatują przemocą, wulgarnością, seksem, sucharami i przede wszystkim mają fatalny scenariusz. Aż chciałoby się powiedzieć - jaki kraj taki Tarantino - ale Vega to raczej mógłby w najlepszym wypadku podawać Quentinowi kawę na planie. Jego filmy to dno totalne i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nadal się na niego nabierają i chodzą do kina na te paździerze. To jeden z najgorszych twórców w Polskiej kinematografii. Taki Anthony Bennett kina. Ludzie pokroju Kieślowskiego czy Wajdy pewnie się w grobie przewracają, heh. Lubaszenko przy nim to GOAT.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mirwir napisał:

Nie zależnie kto by się zabrał za SW to i tak będzie rozjazd między oczekiwaniami fanów

tylko nie w tym rzecz. te nowe filmy są po prostu tragiczne niezależnie od oczekiwań fanów.

Edytowane przez lorak
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Mirwir napisał:

Pierwsza trylogia SW jest kultowa, bo wstrzeliła się w bardzo dobry moment. Ale to nie były jakieś dobre filmy. Od ich kultowość przeważa nad oceną

Troche z ta kultowoscia to przesada bo na zywo Powrót Jedi był uznany za komercyjną papke i wszyscy rozmawiali o tych bezsensownych miśkach. Tak naprawdę kultowe było Imperium . Mówię oczywiście o sytuacji w latach 80tych . Po prostu był to film mocno odmienny od wszystkiego, Podobnie jak Obcy 2  czy Indiana Jones. Ba w latach 80tych Indiana był nawet filmem o wyższym statusie zwłaszcza jak wspomniałem po Powrocie Jedi po którym seria została przerwana na lata

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście ze Imperium to był top. W końcu nasi wygrywali ;) dzisiejsze filmy mimo ze brak im ograniczeń technologicznych straszna lipa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wrocilem wlasnie z ostatnich sw. No nie polece nikomu. Niby jest wszystko co powinny byc w sw ale koniec koncow wychodzisz bez satysfakcji

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z Gwiezdnymi Wojnami zakończyłem przygodę na pierwszych sześciu częściach i tej disneyowskiej nie widziałem żadnej, ale bardziej ciekawi mnie co innego. Ile już powstało nowych filmów od czasu kupna przez wytwórnie Myszki Miki? Mam wrażenie, że co pół roku jest nowy plakat z filmem...

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Mirwir napisał:

Vega robi poprawne filmy, ani dobre,  ani złe. Robi coś podobnego co np Lubaszenko na początku wieku z komediami pewien powtarzalny szablon. Tyle, że Vega robi to w sumie dłużej, a komedie Olafa są kultowe, bo wstrzeliły się w dobry moment.

Bądźmy poważni. Teksty i dialogi z ,,Chłopaki nie płaczą" i ,,Poranku Kojota" do dzisiaj są często cytowane, a postacie Freda, Gruchy, Laski czy Krzysztofa Jerzyny ze Szczecina przebija tylko Siara z ,,Kilera". Te dwa filmy zdecydowanie przetrwały próbę czasu i śmieszą również kolejne pokolenie. ,,E+mc2" był już gorszy, ale to całkiem przyjemny film, takie typowe 6/10. 

Vedze natomiast udały się jedynie dwie pierwsze serie Pitbulla oraz ,,Nowe Porządki" (które mają w miarę spójny scenariusz, niezłą akcję, ciekawe postacie i parę zabawnych scen). ,,Kobiet mafii" jeszcze bym tak surowo nie oceniał (nienajgorsza fabuła, dobre role Dygant i Warnke), ale ,,Niebezpieczne kobiety", ,,Botoks" i ,,Polityka" to jest dno niemal pod każdym względem. 

Inna sprawa, że scenarzysta filmów Lubaszenki jest odpowiedzialny również za takie gówna jak ,,Gulczas, a jak myślisz" oraz ,,Dziki". :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, MarcusCamby napisał:

Ja z Gwiezdnymi Wojnami zakończyłem przygodę na pierwszych sześciu częściach i tej disneyowskiej nie widziałem żadnej, ale bardziej ciekawi mnie co innego. Ile już powstało nowych filmów od czasu kupna przez wytwórnie Myszki Miki? Mam wrażenie, że co pół roku jest nowy plakat z filmem...

5, nie tak dużo znowu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja SW zacząłem od jedynki w 99 roku, potem 2 i 3. Po czym dla świętego spokoju wziąłem się za kultowe ponoć 4,5, i 6. Obejrzałem na siłę, choć rozumiem że dla tych co obejrzeli te części w latach 80-tych to musialo być niezapomniane przeżycie. 

Pewnie ja mojemu synowi za kilkanaście lat puszczę Avengersów i mu się to zbytnio nie spodoba bo to stare I zacofane będzie, ale dla mnie to będzie na zawsze coś "kultowego". Dzisiejsze 7,8,9 to już rozrywka, ale Rogue One było bardzo dobre. 

Mandalorian też na plus. W ogóle mało w życiu "must watch" oglądalem. Dopiero teraz się zabieram.

Po obejrzeniu Ojca Chrzestnego byłem rozczarowany, ale pewnie dlatego, że wcześniej czytałem książkę, która jest genialna. 

Edytowane przez DeltaCenter

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osierocony Brooklyn - warto zobaczyć. Troszkę za dlugi ale ogólnie ciekawy w fajnym klimacie no i bardzo dobra gra aktorska Nortona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam nowy dokument od Netflixa - "Odwal się od kotów: polowanie na internetowego mordercę". I niech Was nie zwiedzie ten tytuł, hehe. To jest naprawdę dobry dokument, który trzyma w napięciu jak rasowy kryminał. Początek może wydawać się 'nudny', ale jak się już rozkręca to na dobre. Naprawdę warto.

Ps. Miałem tę wątpliwą "przyjemność" obejrzeć ten film, o którym mowa w tym dokumencie i napiszę tak - naprawdę chore gówno, damn.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowe SW bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. czytam te wasze narzekania i myślałem, że jakaś chała straszna. nie wiem czego wy oczekujecie od takich filmów? to nie kino moralnego niepokoju, psychologiczny kryminał, dramat z przesłaniem. dobrze zrobiona rozrywka. byłem w disneylandzie, kolesie do perfekcji opanowali robienie szoł i zarabianie kasy. to właśnie mamy w nowych SW

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwóch papierzy - Hopkins to jest Aktor przez duże A.

Dla mnie bardzo ciekawy film. Daje trochę do myślenia. Nie jest to oczywiście film z cyklu "jeszcze raz do zobaczenia", ale mocne 8,5/10 jak nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.