Mal Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 oczywistym jest dla kazdego kibica Suns ktory regularnie ogladal cala jego kariere, ze gdy musi sam sobie wykreowac pkty to nie jest w tym najlepszy. Amare jest najlepszym finisherem ligi i gdy dostanie pilke w biegu wewnatrz pomalowanego to jest praktycznie nie do zatrzymania... ale najpierw ktos musi mu wykreowac taka sytuacje. Dwight Howard nie musi dostać piłki w biegu, wystarczy, że ją dostanie w pomalowanym i kończy lub jest faulowany. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Nash zmuszony do zdobywania pktow zrobil swoje 25 na 66% TS wiec ciezko go winic. wiesz, kierujesz się podwójnymi standardami. rok temu LeBron przeciw magic "robił swoje" to narzekałeś, że ballhoguje i nie uruchamia partnerów. teraz Nash "zrobił swoje" i oczywiście ciężko go winić... po drugie, przeciw Iversonowi wytaczałeś argument, że "nie kryje swojej pozycji". teraz, gdy jest tak samo w przypadku Nasha, to już oczywiście wina JRicha, że musiał kryć rozgrywającego przeciwników. po trzecie, czemu Nash w tym meczu nie uczynił swoich partnerów lepszymi? nagle mu się odechciało, czy wystarczyło trochę obrony i ta magiczna właściwość znika? po czwarte, suns wygrali deskę, a mimo tego przegrali mecz. czy tylko mi wydaje się to tak niezwykłe? ;] Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Allen35 Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Zobaczysz Lorak jak bedzie 0:2 dla PTB jakie bedzie pi****lenie ze Suns ( z wyjatkiem Nasha oczywiscie) to banda patalachow, dostanie sie pewnie tez trenerowi , sedziom , chearliderkom , nie wiem moze nawet maskotce :evil: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 wiesz, kierujesz się podwójnymi standardami. rok temu LeBron przeciw magic "robił swoje" to narzekałeś, że ballhoguje i nie uruchamia partnerów. teraz Nash "zrobił swoje" i ty go chwalisz. LeBron zabieral innym gre i nie dawal im pograc. Nash dal pograc partnerom, ale nie wychodzilo wiec zabral sie za scoring samemu. ogromna roznica... tym bardziej ze Nash uruchamial partnerow - zdobywal pkty kiedy musial. poza tym, ja nigdzie nie twierdzilem ze LeBron zagral zla serie. boxscore stats na pewno przeceniaja jego wklad w tamtych ECFs, ale to nie znaczy ze zagral zle czy cos podobnego. ewentualnie klocilbym sie ze Dwight mial lepsza serie. po drugie, przeciw Iversonowi wytaczałeś argument, że "nie kryje swojej pozycji". teraz, gdy jest tak samo w przypadku Nasha, to już oczywiście wina JRicha, że musiał kryć rozgrywającego przeciwników. to nie ma zadnego zwiazku z tamtym argumentem. Iverson nie mogl kryc SG bo nie potrafi tego robic za cholere i trzeba bylo szukac mu PG do pomocy. Nash kryje PGs zazwyczaj, ale w tym matchupie lepsze jest dla zespolu gdy jest wrzucony na SG ze wzgledu na to, ze musi miec energie na atak. Bryanta jakos sie nie wini, ze byl chowany na Rondo podczas gdy Pierce z Allenem (goscie ktorych powinien kryc) niszczyli Lakersow. poza tym jest jeszcze druga plaszczyzna tego argumentu, ktorej nie mozna odniesc do tego przypadku. Iverson na SG to tak jakby miec Davida Lee na centrze i probowac bronic Duncana. sytuacja z Nashem to tak jak Carlos Boozer na PF majacy w druzynie Perkinsa, ktory moze tego Duncana bronic. mam nadzieje, ze przyklad jest prosty. moge go rozwinac. po trzecie, czemu Nash w tym meczu nie uczynił swoich partnerów lepszymi? nagle mu się odechciało, czy wystarczyło trochę obrony i ta magiczna właściwość znika? a kto powiedzial ze nie czynil ? oni zagrali tak fatalnie ze nawet czynienie innych lepszymi nie pomoglo. jak Frye czy Dudley nie trafiaja open trojek, to juz Nash nic nie poradzi. on jest od kreowania dla nich sytuacji, a nie od rzucania za nich. to jest jedna sprawa. druga sprawa jest taka, ze faktycznie impact Nasha byl zmniejszony (chociaz overall ofensywa Phx i tak sobie niezle radzila biorac pod uwage ceglenie za 3) przez switche. Blazers nie double-teamowali tylko pozwalali wysokim grac 1vs1 z Nashem. co prawda Steve sobie radzil bardzo dobrze w takich sytuacjach, ale Amare byl zagubionym klockiem, ktory nic nie potrafil zrobic bez pickow Nasha. nie potrafil nawet wykorzystac tego ze jest kryty przez jebanego SFa. to zreszta nie pierwszy raz, do dzisiaj pamietam jak Spurs bronili Amare Finleyem w 2008 roku... tak czy siak, ofensywa Phoenix byla przyzwoita. nie tak dobra jak zwykle, ale to po czesci bylo zalezne od shooterow. Nash jest ostatnim do ktorego mozna miec pretensje po tym meczu i jesli cos juz ta dyskusja pokazuje to jak te forum jest negatywnie w stosunku do niego nastawione. 25/9 na 66% TS podczas gdy reszta zespolu grala fatalnie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ai3 Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Nash dostaje Kobe treatment od swoich kibicow wszyscy winni dookola tylko nie on Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Allen35 Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Nash jest ostatnim do ktorego mozna miec pretensje po tym meczu i jesli cos juz ta dyskusja pokazuje to jak te forum jest negatywnie w stosunku do niego nastawione. Nie do niego tylko do ludzi ktorzy przeceniaja pewne rzeczy , uzywaja statystyk tylko po to aby udowodnic swoja racje , zupelnie nie sa obiektywni w swoich ocenach , sa niekonsekwentni w ocenach swoich "idoli" . Steve Nash - swietny zawodnik, teammate, jeden z najlepszych na swojej pozycji. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lamarcus Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Jedna jaskółka wiosny nie czyni ,ale cieszę się z tej wygranej Blazers .Ale byłby numer jak by PTB wygrało tą serie Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Bastek nie bądź żałosny. Lorak podał argumenty ,które Ty stosowałeś. zamiast odpowiedzieć ok, jedna jaskółka wiosny nie czyni zobaczymy później to bronisz się jak amator. bronisz na siłę swojego pupila. takim sposobem można każdego bronić ,każdego. nikt nie napisał ,że Nash dał dupy. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lamarcus Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Bastek "... jedna jaskółka wiosny nie czyni zobaczymy później to bronisz się jak amator. bronisz na siłę swojego pupila. takim sposobem można każdego bronić ,każdego. nikt nie napisał ,że Nash dał dupy. Czy Twoja wypowiedż dotyczy "mojej jaskółki?". Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 A Ty jesteś Bastek? :> Szkoda Suns, szkoda, że Camby tak się spiął na playoffy. Ale ogólnie na razie największe emocje spośród wszystkich meczy. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Czy Twoja wypowiedż dotyczy "mojej jaskółki?". może być i Twoja. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kao chen Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Uwielbiam jak Bastillon wypisuje te swoje farmazony. jest po serii. wszystko poza 4-0 mnie zdziwi. FAIL poza tym, JRich by zamordowal Andre Millera FAIL to ty nie rozumiesz. gdyby Suns byli zespolem, ktory mozna pokonac majac "danej nocy Aldridga czy Millera" to w zyciu nie wygraliby tylu meczow w RS FAIL Suns maja historyczna ofensywe w tym sezonie (TOP3-6 ever). zakladam, ze obrona Blazers nie ograniczy ich poczynan w zadnym stopniu FAIL Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
StroSHow Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 No nie ma co 4 razy bingo Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Krzemo Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Uwielbiam jak Bastillon wypisuje te swoje farmazony. jest po serii. wszystko poza 4-0 mnie zdziwi. FAIL poza tym, JRich by zamordowal Andre Millera FAIL to ty nie rozumiesz. gdyby Suns byli zespolem, ktory mozna pokonac majac "danej nocy Aldridga czy Millera" to w zyciu nie wygraliby tylu meczow w RS FAIL Suns maja historyczna ofensywe w tym sezonie (TOP3-6 ever). zakladam, ze obrona Blazers nie ograniczy ich poczynan w zadnym stopniu FAIL[/quote:25549qmu] Hehe dokładnie, najbardziej mnie rozśmiesza że Basti brnie dalej, wszyscy dali dupy a Steve jedyny święty Dajcie mu dwie piłki ! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 jak to w boksie mówią. K O ! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
StroSHow Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Może to KO konczace kariere? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lamarcus Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Portland niespodziewanie wygrało meczyk(jako jedyni niżej rozstawieni),a co nie którzy po prostu kibicują swoim "pełną gębą" Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
karl Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Właśnie skończyłem oglądać mecz. Chyba najlepszy mecz pierwszej kolejki, obok meczu Mavs-Spurs. No i cieszy, że w końcu mamy pierwszą zmianę HCA, tak ostatnim rzutem. Camby chyba zazdrościł JRichowi tego nietrafionego dunka z meczu przeciwko SAS, to i dzisiaj pokazał, że jest nawet jeszcze lepszy. Do tego Bayless nie trafił dwóch wolnych i już tak naprawdę nie wiedziałem czy Blazers na serio to chcą wygrać. Jednak poszli do rozum do głowy, obronili ostatnią akcję i Phoenix jako pierwsi tracą przewagę boiska w serii, choć ta porażka jeszcze nie zamienia faworyta. Suns nadal są faworytami. Widzę, że wypunktowane zostały słowa Bastillona, więc nie będę tracił na to czasu teraz. I nie jesteś sam Lorak w tym zdziwieniu, jeśli chodzi o zbiórkę. Ciekawa sprawa, kto by się spodziewał. Aha i jeszcze to: Grać strefą mówiłem.Oj bałbym się. By grać strefą musisz mieć albo zajebistego shotblockera (nie macie), albo każdego zawodnika wręcz latającego w obronie (tu byłoby łatwiej, ale nie weim na jak długo. Złapalibyście energię to parę akcji udałoby się zatrzymać, do tego macie zaskakująco dobry 2nd unit, więc macie zawodników do wybiegania). Blazers musieliby wiele grać piłką, co nieźle im wychodzi, poprawić rzut za trzy, tu może być różnie i przede wszystkim biegać i wchodzić pod kosz, co przy tak grającym Baylessie, czy Batumie, Websterze czy Millerze, nie byłoby wielkim problemem. Nie wiem czy masz możliwość, ale zobacz sobie w trzeciej kwarcie (7:26 do końca) jak postawili strefę i jak to wyglądało. Kilka ścięć, podań, oddaniego do czystego na trójce Fernandeza, następnie oddanie do również czystego Batuma na obwodzie. Pump fake, minięcie i faul przy wejściu. Dwa punkty z wolnych. Beż żadnych problemów. Nie mówię, że każda akcja będzie się kończyła podobnie, ale nie wydaje mi się, żeby postawienie strefy znacznie wam pomogło. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jendras Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Bryanta jakos sie nie wini, ze byl chowany na Rondo podczas gdy Pierce z Allenem (goscie ktorych powinien kryc) niszczyli Lakersow. "chowany"... dobre btw. Richardson kryje Millera nie dlatego, że jest tak świetnym obrońcą. Po prostu Dre by zmasakrował Nasha jeden na jeden. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2010 Grać strefą mówiłem.Oj bałbym się. By grać strefą musisz mieć albo zajebistego shotblockera (nie macie), albo każdego zawodnika wręcz latającego w obronie (tu byłoby łatwiej, ale nie weim na jak długo. Złapalibyście energię to parę akcji udałoby się zatrzymać, do tego macie zaskakująco dobry 2nd unit, więc macie zawodników do wybiegania). Blazers musieliby wiele grać piłką, co nieźle im wychodzi, poprawić rzut za trzy, tu może być różnie i przede wszystkim biegać i wchodzić pod kosz, co przy tak grającym Baylessie, czy Batumie, Websterze czy Millerze, nie byłoby wielkim problemem. W ostatnim meczu z Blazers w regularze Miller wyglądał dokładnie tak samo jak wczoraj, dopóki Suns nie stanęli strefą, Miller ani Roy nie mieli miejsca żeby wchodzić pod kosz, a trójek nie miał kto rzucać. Wyrównany mecz zakończył się zupełną niemocą Blazers w ataku i kwartą 29-19. Chyba warto spróbować miast patrzeć tylko jak Miller raz za razem robi z J-Richa i Barbosy pachołki. Do zrobienia na dzień następny: - stawić się w ogóle na mecz (Amare, Hill) - bronić Millera Dudleyem - koniecznie stestować tą opcję - trafiać open shoty - grać więcej strefą - przypomnieć Amare, że contract year obejmuje też playoffy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się