Chytruz Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Jaram się. Z racji kontuzji Roya i ubogich zasobów ludzkich frontcourtu Suns, spowodowanych nieobecnością Lopeza, Blazers to najlepszy przeciwnik. Spodziewać się możemy: - walec-mode u Amare - w związku z walec-mode u Amare duże ilości FT i foul trouble wysokich Blazers - strefa Suns – w ostatnim meczu z Blazers, Suns zamordowali ich strefą, Andre Miller robił w tamtym meczu co chciał w pierwszej połowie, po czym przy zmianie na strefę nie zdziałał z grubsza nic. Blazers nie mają za bardzo shooterów i strefa Suns powinna tu decydować o sukcesie. - Camby jakieś 17rpg w serii - Aldridge zapewne zagra świetnie, Amare kompletnie nie umie dotrzymać mu kroku w obronie, chyba, że Frye zagra na nim trochę dobrego defensu, zobaczymy. - Amundson i Dudley vs. Cunninghamy i Pendergraphy Blazers, będzie niezłe melee pod koszem. - nie wiem, czy McMillan wystawi Batuma na Nasha, jeśli tak, będzie dużo gry na low post do J-Richa i Hilla, bo któregoś z nich będzie bronił Miller. Co ciekawsze kwestie matchupowe: Aldridge vs. Stoudemire - LaMarcus wozi zazwyczaj Amare jak chce, tyłem do kosza, przodem do kosza, wbija nad nim jumpery, full package. Amare ogólnie ma problemy z tego typu zawodnikami - jakieś pump/headfake i chłopak się gubi. Camby nie jest tytanem ataku, więc tam Amare powinien mieć swoje miejsce, problem pojawia się w przypadku Collinsa - musiałby wtedy wychodzić daleko za Aldridge'm, a Collins jak wiemy porusza się w tempie lądolodu. Jarron wychodzi w S5, bo Gentry chce zachować rotację z Fryem wchodzącym z ławki i szczerze mówiąc nie wiem kim na kim będzie zaczynał, wprowadzenie Frye'a do S5 w tym momencie byłoby głupotą. Z drugiej strony parkietu mamy Amare w festiwalowej wersji, takiego, jakim wszyscy myśleli, że będzie po playoffach 05. Postery na mordach i faule dla wysokich Blazers gwarantowane, okolice 30 ppg za całą serię jak najbardziej w zasięgu. Gość od ASW jest walcem jakby ktoś jeszcze nie zauważył. Andre Miller vs. The Most Ridiculous Man In The World - Andre 1 na 1 jeździ ze Stevem jak chce, nie ma się co czarować, za silny, za dobry tyłem do kosza. Jak jednak wspominałem, Suns załatwili go strefą, bo Andre swoim rzutem z dystansu może co najwyżej wybić okno. O ile mnie pamięć nie zawodzi, Steve Blake zawsze robił Suns małe piekiełko, ale on już jest na rybach z kumplami z Clippers. Steve Nash będzie Stevem Nashem, z Batumem czy bez Batuma. Brandon Roy vs. ktokolwiek - Brandon ma próbować grać i odłożyć operację na później, bo lekarze mówią, że gra nie uszkodzi bardziej kolana. Pytanie brzmi jak bardzo spowolni go to kolano. W razie czego expect everybody on Roy, J-Rich, Hill, Dudley, Dragic na zmianę - Gentry będzie próbował w ten sposób. Jeśli Roy nie zagra, expect Andre Miller to shoulder more offense, a jeśli Andre Miller będzie shoulderował atak, należy spodziewać się strefy Suns, a jeśli Suns zagrają strefą należy spodziewać się małych męczarni PTB. Neologizmy - that's what I do. Camby jak wspomniałem powinien rządzić na tablicach, Suns aktualnie nie mają nikogo, kto by go utrzymał z dala od obręczy. Obawiam się, że dla Jarrona Collinsa ten matchup może skończyć się tragicznie. Jarron jest totalnym kołkiem, jakby ktoś nie wiedział ALE ostatnio trochę się rozgrzewa! Ławka vs. Ławka - Suns w trakcie sezonu dorobili się jednej z lepszy ławek w lidze (a już na pewno najlepszą ławką wśród ławek bez nazwisk), główną jej siłą, jest to, że drugi unit gra zupełnie inaczej niż S5, a Gentry nie boi się zostawić kogoś, kto jest w gazie na parkiecie, kosztem jakiegoś startera. Ławka Suns może zapodać lockdown D, albo ruszyć gradem kontr i trójek, z ławki PTB szczególne zagrożenie dla Suns powinni stanowić Bayless i Fernandez, ich wysocy jak wiemy grają głównie z konieczności. Suns grają szybko, a Blazers grają wolno, pojawia się kwestia, kto komu narzuci swój styl – jak dla mnie w Phoenix będzie shootout, Suns u siebie są na fali, a jak są na fali to trafiają, a jak trafiają to grają coraz szybciej i trafiają coraz więcej. Blazers pewnie będą zwalniać grę i próbować grać męczony basket, u siebie może im to wychodzić, w USAC nie sądzę. Czekamy na Lopeza. Suns w 5, jeśli Roy nie zagra albo będzie kulawy, w 6 jeśli kolano nie będzie mu bardzo przeszkadzać. PI3TR45: Oddaję temat Chytruzowi, bo Lamarcus nawet nie próbował go rozwinąć... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
karpik Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Suns r fo ril. Dwa razy z rzędu ostatnio specjalnie rano wstawałem w nadziei na jakieś emocje tuż playoffami i dwa razy Suns brutalnie mnie tych emocji pozbawili. Phoenix wyglądają aktualnie najmocniej na zachodzie i zastanawiam się tylko czy aby nie za wcześnie na tak mocne wyglądanie. Mam nadzieję, że nie i utrzymają ten poziom, bo tak grający Suns mogą nawet wygrać ten wild wild west, a to byłaby dopiero niespodzianka. Poza tym to ostatnia szansa Nasha na ugranie czegokolwiek - za rok Amare nie będzie już w contract year, no i w zasadzie to nawet nie wiadomo gdzie będzie. Co do samej serii. W normalnych warunkach kibicowałbym Portland, bo to moja druga ulubiona ekipa, ale rzeczywistość jest nieco inna i lepiej będzie skończyć ten sezon jak najszybciej. Brandon na jednej nodze to nie będzie porywający widok. W sumie żal mi trochę tych Blazers. Jeśli B-Roy będzie miał jedną nogę lub go w ogóle nie będzie - Suns w 5. Jeśli B-Roy będzie zdrowy - Suns też w 5. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Suns w 5 - Blazers nie maja inside scoring, ktore tak krzywdzi obrone Suns. ja jednak zakladam, ze Roy bedzie mocno spowolniony przez kontuzje. jesli tak nie bedzie to maja szanse powalczyc w tej serii, bo powinni zdominowac Suns na zbiorkach, a Batum to jeden z nielicznych gosci w calej lidze, ktorzy sa w stanie ograniczyc Nasha. nigdy nie zapomne tego meczu z Pistons jak zrobili switch Princa na Nasha i pierwszy raz widzialem jak moj prawie ulubiony zawodnik nie istnieje w ataku. chociaz bez watpienia Blazers sa bardzo mocna druzyna, a impact Roya jest przeceniany, to sposob w jaki graja Suns po ASG nie pozostawia tutaj specjalnie watpliwosci. z ciekawostek podam ze kibice Blazers na realGM bardzo chcieli Suns w pierwszej rundzie, a Phoenix chcieli Blazers. zobaczymy kto powie "be careful what you wish for". Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ai3 Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 15 Kwietnia 2010 wszyscy niedoceniaja Blazers mimo wszystkich tych kontuzji a mieli ich zdecydowanie najwiecej to ugrali ten 6 wynik na Zachodzie grywali Blakem grywali Juwonem Howardem grywali Pendergraphem i grywali Webstero/Batumem sznas bez Roya na wygranie serii nie widze ale mimo to Blazers i McMillan nie wiem jak i nie wime czemu ale skubani wygrywaja mecze ktorych nie powinni czas ogolnie uznac Aldridge'a za czolowke wysokich w lidze, gosc jest naprawde dobry ciekaw jestem jak dlugoreki Batum sobie posiedzi na Nashu co z tego wyniknie, Blazers wbrew pozorom, posiadaja kupe swietnych obroncow Webster jak dla mnie to czolowka ligi allnba defense Batum tez ladnie zapierdala Aldridge-Camby przedstawiac nie trzeba Camby jest swietny zespolowo ale juz 1on1 Amare go zabije - do dzis sie zastanawiam jak on ta nagrode wtedy w 2007 wygral prawde mowiac to nie przypominam sobie bym w ciagu ostatnich lat odkad jest strefa pamietal by jakas druzyna rozlozyla atak rywali w bestof7 to sie zwyczajnie nie zdarza, Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
karl Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 http://www.nba.com/2010/news/04/15/roy.out.ap/index.html Roya nie będzie w PO. Suns i Blazers to dwie najmocniejsze w tej chwili psychicznie drużyny na zachodzie. Suns, bo gromią, a Blazers bo właśnie stracili lidera i reszta będzie musiała nieźle zapieprzać. Nie powiem ale licze na sytuacje sprzed roku, gdzie Garnett z lawki dopingowal swoich, chociaz na pewno takiego wplywu jak Garnett, Roy nie bedzie mial. Nie wiem dlaczego tak wszyscy latwo oddaja zwyciestwo suns. Zgadzam sie z ai3 co do portland, masa dobrych, atletycznych obroncow. w ataku kazdy moze zaszalec, jedna noc baylessa, druga millera, trzecia aldridge'a itd. wiecie o co chodzi. ktos musi zaskoczyc w trail blazers, jesli ktory sie wybije i bedzie mozna na nim polegac, wynik moze byc rozny. licze na niespodzianke tutaj. duzo zalezy tez od mcmillana, jak sie sprawdzi. niezla proba dla niego. jak przegra to nic nie straci, ale jak wygra to czapki z glow. moze poryzykowac, pokombinowac. wierze w niego. zreszta patrzac na to ile kontuzji portland maja, to rzeczywiscie czegos tutaj nie wiemy i moze byc ciekawie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Nie wiem dlaczego tak wszyscy latwo oddaja zwyciestwo suns. bo mimo że McMillan to bardzo dobry trener, któremu cały sezon udawało się świetnie maskować te wszystkie kontuzje, to jednak strata lidera jest czymś, czego już żadną wymyślną taktyką nie da się nadrobić. niestety wraz z odpadnięciem Roy'a ta seria zapowiada się na najbardziej jednostronną, bo nawet w bulls-cavs będą jakieś tam podteksty, a tu natomiast zwycięstwo suns bez żadnych emocji. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mal Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 W zasadzie jest po ptakach. Żadne Baylessy, Webstery nie zastąpią Roya. Blazzers będą mieli mega problem ze zdobyciem 100 pkt, a Suns spokojnie mogą walnąć 105-110. Czemu Portland tak łatwo odpuszcza ? Nie spróbowali nawet jednego meczu, jak to będzie wyglądać. Wiadomo, że zdrowie najważniejsze, ale to jest wywieszenie białej flagi przed wystrzeleniem pierwszego pocisku. Kilka strzałów padnie i Porland jedzie na rybki. Szkoda. Liczyłem, że powalczą. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 No cóż, takie jest życie w Playoffs i fajnie dla odmiany raz być po stronie, która skorzysta na czyjejś kontuzji, a nie samemu być short-handed. Optymalnie byłoby, gdyby Lopez wrócił do stanu używalności i mógł zagrać w drugiej rundzie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lamarcus Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Widze że nie dajecie Portland szans w tej seri.Wielka strata brak Roy'a ,ale z kontuzjowanym kolanem i tak by nie ugrał swojego.Jeżeli Miller wezmie ciężar gry i mądrze pokieruje drużynom do tego dodamy doswiadczenie Howarda ,Cambiego to może być zacięta seria.Jako kibic Blazers obstawiam 4-3 dla PTB.W regular season grali bez wielu podstawowych zawodników i to co ugrali to już jest sukces. Suns będą pod presją ,oni muszą Portland nie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kao chen Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Portland jest niedoceniane a Phx przeceniane. Phx od lat gra ładną szybką koszykówkę i od lat nic nie ugrywa. W tym sezonie będzie podobnie. Gdyby grał Brandon Roy Portland wygrało by z Phx. A tak serię wygrają Suns 4:2, które na kogo nie trafią w II rundzie odpadają:] Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Ja mam inne zdanie. Suns w tym sezonie są mocni na miarę 2007 gdzie byli 1-2 drużyną ligi. Teraz jest bardziej wyrównany zachód no i sa Lakersi, ale WCF jak najbardziej realny. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
theo001 Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 lamarcus: ja rozumiem, że kibicujemy swoim pełną gębą, ale weź tu nie wyskakuje z jakimiś Howardami jako argumentami na wygranie tej serii, bo to dosyć zabawne Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 bez Roya Blazers beda mieli problemy ze zdobyciem 100 pktow w meczu. Aldridge sobie moze byc dobrym PFem, ale za c***a nie nadaje sie na 1 opcje. Andre Miller ? ... jest po serii. wszystko poza 4-0 mnie zdziwi. Portland jest niedoceniane a Phx przeceniane. Phx od lat gra ładną szybką koszykówkę i od lat nic nie ugrywa. W tym sezonie będzie podobnie. Gdyby grał Brandon Roy Portland wygrało by z Phx. A tak serię wygrają Suns 4:2, które na kogo nie trafią w II rundzie odpadają:] oczywiscie Suns nic nie wygrywaja i jest to bardzo dobry argument, szczegolnie dlatego, ze mamy do czynienia z Blazers, ktorzy w ostatnich 5 latach wygrali cale 2 mecze w playoffs. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lamarcus Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 lamarcus: ja rozumiem, że kibicujemy swoim pełną gębą, ale weź tu nie wyskakuje z jakimiś Howardami jako argumentami na wygranie tej serii, bo to dosyć zabawne A tak... kibicuje swoim pełną gębą. A co do Howarda to nie miałem na mysli "jego" jako argument do wygrania serii,tylko przydatność jego doświadczenia.Może i PTB nie wygrają tej serii ale co powiecie jesli im się uda............. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
buła Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 wiem, że wszystko wskazuje na suns itp to wam wszystko może batalion opowiedzieć. ale ja chciałem powiedzieć że blazers wcale nie są na straconej pozycji ponieważ jeżeli rzucimy cambymana na amare i webstera albo batuma na nasha to suns z miejsca są pozbawieni swojego mózgu i jajec. wtedy suns mogą liczyć na j-richa, a jak w serii PO musisz liczyć na j-rich to pack your bags i wypierdalaj. pytanie czy blazers będą w stanie to wykorzystać bo z pewnością będą mieli spore problemy ze zdobywaniem pkt, ale ze względu na swoją obronę to wcale nie musi być tak jednostronna seria, a możemy widzieć dużo walki i brzydkiej gry szczególnie w rose garden Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 bula przy takich matchupach Nash i Amare graja picki i Batum z Cambym sa nisczeni bo sa zdecydowanie zbyt wysocy zeby ich powstrzymac. jakbys nie zauwazyl to koszykowka Suns nie opiera sie prawie wcale na grze 1vs1. tu najwiekszym problemem jest zatrzymanie pickow Nasha, izolacje Amare to akurat znikomy problem majac Aldridga i Cambiego. poza tym, JRich by zamordowal Andre Millera, a Grant Hill Rudego in the post. o ile wysocy Suns nie potrafia grac tylem do kosza ani troche, tak swingmeni potrafia bardzo wiele. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
theo001 Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Camby rzucony na Amare.. miodziooo, tylko na to czekamy :mrgreen: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lamarcus Opublikowano 17 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 17 Kwietnia 2010 Roy podobno za dwa tygodnie będzie mógł zagrać:)a więc GO BLAZERS GO Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bastillon Opublikowano 17 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 17 Kwietnia 2010 Roy podobno za dwa tygodnie będzie mógł zagrać:)a więc GO BLAZERS GO za dwa tygodnie to on sobie bedzie mogl grac na gitarze Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
karl Opublikowano 17 Kwietnia 2010 Udostępnij Opublikowano 17 Kwietnia 2010 bo mimo że McMillan to bardzo dobry trener, któremu cały sezon udawało się świetnie maskować te wszystkie kontuzje, to jednak strata lidera jest czymś, czego już żadną wymyślną taktyką nie da się nadrobić. niestety wraz z odpadnięciem Roy'a ta seria zapowiada się na najbardziej jednostronną, bo nawet w bulls-cavs będą jakieś tam podteksty, a tu natomiast zwycięstwo suns bez żadnych emocji. W zasadzie jest po ptakach. Żadne Baylessy, Webstery nie zastąpią Roya. Blazzers będą mieli mega problem ze zdobyciem 100 pkt, a Suns spokojnie mogą walnąć 105-110. Da sie nadrobic, jesli kazdy da z siebie 105%. Przyklad: Boston rok temu w PO. Na to wlasnie licze. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się