Skocz do zawartości

Kidd vs. Nash


elwariato

Rekomendowane odpowiedzi

zreszta gp w 96 (obaj w prime) zniszczył, zjadl i wyplul stocka w 7g serii zarowno w ataku jak i obronie.

widzę że po Bastillonie kolejny rewizjonista historyczny się pojawił.

 

a naprawdę było tak:

 

Payton w '96: 27 lat, 6 sezon

Stockton w '96: 33 lata, 12 sezon

 

natomiast akurat w G7 Stockton zagrał bardzo dobrze (jak to on - jeden z najbardziej clutch niskich tamtych czasów - zwykle w takim meczu), w ataku może nawet lepiej od Paytona (podobnie jeśli chodzi o scoring, ale Stockton lepiej prowadził grę drużyny w tym G7). za to Malone (jak to zwykle on w ważnych spotkaniach) zawiódł i był w cieniu Kempa: 8/22 FG (36.4%), 6/12 FTs (50%), 22 pts, 5rbs, 4 tov Karla oraz 8/12 FG (66.7%), 10/11 FTs (90.9%), 26 pts, 14 rbs, 3 tov Shawna. swoją drogą Kemp jest bardzo niedoceniany, a to raczej on, a nie Payton, w największym stopniu odpowiadał za sukcesy tamtych sonics.

rozumiem ze skoro podajesz tylko wiek jest to dla ciebie jedyny wyznacznik kto byl w prime a kto nie??? uwazam ze

prime stocktona przypada na lata 1987-96(97), byl wtedy bezsprzecznie najlepszym pure pg w lidze i za kazdym razem pierwszym asystujacym.

w 1996 33letni john notowal:14,7 ppg, 54%fg, 11,2ast, 1,7stl, oczywiscie rozegral 82 gry grajac ok 35min/g,

dokladnie to samo gral w latach 95,94 i td (cyferki bardzo podobne z malymi odchylami w obie strony glownie asysty)

,stockton byl profesjonalista i zawsze byl dobrze przygotowany kondycyjnie do tego nie byl kontuzjogenny, ewentualny argument ze w wieku 33 lat byl stary , wolny nie trafia do mnie ( billups dzisiaj 33lata , nash 35?)

 

w wieku 33 lat byl no 1 pod wzgledem asyst w lidze dodatkowo mial b.dobre serie przed sonics (z blazers i sas) notowal w nich srednio ok 12 pkt i 13 asyst. koszmar sie zaczal gdy nadszedl czas na sonics i rekawice

 

 

 

nazywasz mnie rewizjonista podczas gdy sam nieslusznie deprecjonujesz paytona.do finalu sonics awansowali glownie dzieki gary'emu , byl bardzo dobry w ataku ale co NAJWAZNIEJSZE zniszczyl mozg jazz,

. Kemp owszem mial dobra serie ale to payton powstrzymal najwazniejsze ogniwo utah- asysty spadly stocktonowi z 13 (2 pierwsze serie) do 7,6!!!! zeby nie byc goloslownym:

Game 1:

John Stockton

2/10 4pts 7ast 2reb 1stl

 

Gary Payton

8/16 21pts 7ast 4reb 3stl

 

 

Game 2:

John Stockton

5/8 11pts 7ast 0reb 1stl

 

Gary Payton

7/16 18pts 8ast 2reb 4stl

 

 

Game 3:

John Stockton

2/9 7pts 6ast 2reb 0stl

 

Gary Payton

11/21 25pts 3ast 6reb 1stl

 

 

Game 4:

John Stockton

3/9 7pts 8ast 3reb 3stl

 

Gary Payton

7/17 19pts 6ast 4reb 0stl

 

 

Game 5:

John Stockton

1/6 4pts 6ast 4reb 2stl

 

Gary Payton

11/17 31pts 6ast 5reb 2stl

 

 

Game 6:

John Stockton

5/11 14pts 12ast 2reb 1stl

 

Gary Payton

3/7 10pts 7ast 9reb 0stl

 

 

Game 7:

John Stockton

9/15 22pts 7ast 8reb 4stl

 

Gary Payton

9/17 21pts 5ast 6reb 1stl

 

suma: stockton w serii 9.8ppg 7.6apg 3.0rpg 1.7spg 39,7 fg%

payton 20.7ppg 6.0apg 5.1rpg 1.6spg 50.4%

 

dane pozwolilem sobie przekopiowac z netu

 

za porazke odpowiada stockton, malon zagral (poza g7) bardzo dobrą serię.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

rozumiem ze skoro podajesz tylko wiek jest to dla ciebie jedyny wyznacznik kto byl w prime a kto nie???

oczywiście że nie (poza tym nie podałem tylko wieku!), to zwykle jest sprawa indywidualna, ale nie sądzisz, że trochę dziwne jest, by za prime uznawać 10 lat kariery jednego zawodniika?

 

zresztą, jak myślisz, skąd się to wzięło, że Payton tak wtedy zniszczył Stocktona? bo przecież nie stąd, że obaj byli w podobnej formie fizycznej, w podobnym momencie kariery...

 

i tak, masz rację, że Stockton był uważany za najlepszego pure PG (ale to nic niezwykłego, praktycznie w każdym sezonie był za takiego uważany), ale lepszym zawodnikiem był już Payton (wyżej w głosowaniu na MVP, DPOTY).

 

nazywasz mnie rewizjonista podczas gdy sam nieslusznie deprecjonujesz paytona.do finalu sonics awansowali glownie dzieki gary'emu , byl bardzo dobry w ataku ale co NAJWAZNIEJSZE zniszczyl mozg jazz,

uściślijmy - zniszczył go jeśli chodzi o scoring (Stockton miał wtedy tragiczną skuteczność, nawet wolne wykonywał tragicznie, bo tak należy nazwać 58% skuteczności z FTs. ile w tym zasługi Paytona?), ale jako rozgrywający Stockton ciągle grał bardzo dobrze, np. współczynnik asyst do start miał nawet lepszy niż serię wcześniej ze spurs.

 

za porazke odpowiada stockton, malon zagral (poza g7) bardzo dobrą serię.

Malone w tamtej serii ze scorera mającego 57.5 TS% w regular stał się scorerem o efektywności Iversona - miał dokładnie 50 TS% przeciw sonics. Kemp z kolei zagrał na jakimś kosmicznym poziomie - 73.9 TS%. tak więc Malone zawiódł w tym, czego od niego wymagano, czyli jako scorer. bo owszem, nadal zdobywał dużo pts, ale przy fatalnej efektywności. Stockton z kolei też zawiódł jako scorer, ale to nie było w tamtym czasie jego główne zadanie, bo on był przede wszystkim konstruktorem gry (sam przyznajesz, że był najlepszym pure PG, a czego się przede wszystkim wymaga od pure PG - rzucania czy kreowania gry innym?), a w tym elemencie nadal wypadał bardzo dobrze, bo mimo że same asysty mu spadły, to i tak nie było tu źle (miał więcej asyst niż grający więcej minut Payton) i przede wszystkim ast/to na dobrym poziomie (lepszym niż Payton, który miał 1,6, Stockton natomiast 2,9).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

zreszta gp w 96 (obaj w prime) zniszczył, zjadl i wyplul stocka w 7g serii zarowno w ataku jak i obronie.

widzę że po Bastillonie kolejny rewizjonista historyczny się pojawił.

 

a naprawdę było tak:

 

Payton w '96: 27 lat, 6 sezon

Stockton w '96: 33 lata, 12 sezon

 

natomiast akurat w G7 Stockton zagrał bardzo dobrze (jak to on - jeden z najbardziej clutch niskich tamtych czasów - zwykle w takim meczu), w ataku może nawet lepiej od Paytona (podobnie jeśli chodzi o scoring, ale Stockton lepiej prowadził grę drużyny w tym G7). za to Malone (jak to zwykle on w ważnych spotkaniach) zawiódł i był w cieniu Kempa: 8/22 FG (36.4%), 6/12 FTs (50%), 22 pts, 5rbs, 4 tov Karla oraz 8/12 FG (66.7%), 10/11 FTs (90.9%), 26 pts, 14 rbs, 3 tov Shawna. swoją drogą Kemp jest bardzo niedoceniany, a to raczej on, a nie Payton, w największym stopniu odpowiadał za sukcesy tamtych sonics.

rozumiem ze skoro podajesz tylko wiek jest to dla ciebie jedyny wyznacznik kto byl w prime a kto nie??? uwazam ze

prime stocktona przypada na lata 1987-96(97), byl wtedy bezsprzecznie najlepszym pure pg w lidze i za kazdym razem pierwszym asystujacym.

w 1996 33letni john notowal:14,7 ppg, 54%fg, 11,2ast, 1,7stl, oczywiscie rozegral 82 gry grajac ok 35min/g,

dokladnie to samo gral w latach 95,94 i td (cyferki bardzo podobne z malymi odchylami w obie strony glownie asysty)

,stockton byl profesjonalista i zawsze byl dobrze przygotowany kondycyjnie do tego nie byl kontuzjogenny, ewentualny argument ze w wieku 33 lat byl stary , wolny nie trafia do mnie ( billups dzisiaj 33lata , nash 35?)

 

w wieku 33 lat byl no 1 pod wzgledem asyst w lidze dodatkowo mial b.dobre serie przed sonics (z blazers i sas) notowal w nich srednio ok 12 pkt i 13 asyst. koszmar sie zaczal gdy nadszedl czas na sonics i rekawice

 

 

 

nazywasz mnie rewizjonista podczas gdy sam nieslusznie deprecjonujesz paytona.do finalu sonics awansowali glownie dzieki gary'emu , byl bardzo dobry w ataku ale co NAJWAZNIEJSZE zniszczyl mozg jazz,

. Kemp owszem mial dobra serie ale to payton powstrzymal najwazniejsze ogniwo utah- asysty spadly stocktonowi z 13 (2 pierwsze serie) do 7,6!!!! zeby nie byc goloslownym:

Game 1:

John Stockton

2/10 4pts 7ast 2reb 1stl

 

Gary Payton

8/16 21pts 7ast 4reb 3stl

 

 

Game 2:

John Stockton

5/8 11pts 7ast 0reb 1stl

 

Gary Payton

7/16 18pts 8ast 2reb 4stl

 

 

Game 3:

John Stockton

2/9 7pts 6ast 2reb 0stl

 

Gary Payton

11/21 25pts 3ast 6reb 1stl

 

 

Game 4:

John Stockton

3/9 7pts 8ast 3reb 3stl

 

Gary Payton

7/17 19pts 6ast 4reb 0stl

 

 

Game 5:

John Stockton

1/6 4pts 6ast 4reb 2stl

 

Gary Payton

11/17 31pts 6ast 5reb 2stl

 

 

Game 6:

John Stockton

5/11 14pts 12ast 2reb 1stl

 

Gary Payton

3/7 10pts 7ast 9reb 0stl

 

 

Game 7:

John Stockton

9/15 22pts 7ast 8reb 4stl

 

Gary Payton

9/17 21pts 5ast 6reb 1stl

 

suma: stockton w serii 9.8ppg 7.6apg 3.0rpg 1.7spg 39,7 fg%

payton 20.7ppg 6.0apg 5.1rpg 1.6spg 50.4%

 

dane pozwolilem sobie przekopiowac z netu

 

za porazke odpowiada stockton, malon zagral (poza g7) bardzo dobrą serię.

Kidd vs Nash czy Stock vs Payton? WTF

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Stockton z kolei też zawiódł jako scorer, ale to nie było w tamtym czasie jego główne zadanie, bo on był przede wszystkim konstruktorem gry (sam przyznajesz, że był najlepszym pure PG, a czego się przede wszystkim wymaga od pure PG - rzucania czy kreowania gry innym?), a w tym elemencie nadal wypadał bardzo dobrze, bo mimo że same asysty mu spadły, to i tak nie było tu źle (miał więcej asyst niż grający więcej minut Payton) i przede wszystkim ast/to na dobrym poziomie (lepszym niż Payton, który miał 1,6, Stockton natomiast 2,9).

rozpierdala mnie ten argument

pewnie kojarzysz te slowa:

With great power comes great responsibility

 

zdecyduj sie wiec:

albo uznajemy Stocka za TOP3 PG ever czy ile tam i wymagamy od niego, zeby produkowal wiecej niz 10/7 czy 10/9, albo uznajemy go za TOP10 i wtedy wymagania beda odpowiednio zmniejszone. to, ze Stockton nie byl volume scorerem jako first-pass PG to tylko jego wada. najlepsi PG to tacy, ktorzy lacza umiejetnosc zdobywania pktow z prowadzeniem gry... Deron Nash Paul ... Rondo nie jest przeciez jednym z najlepszych PG ligi i mimo, ze 'wymaga' sie od niego tylko prowadzenia gry, to wcale nie znaczy ze zabrania mu sie rzucac pktow(po prostu nie ma rzutu). ze Stocktonem sprawa ma sie podobnie. nie wymagano, zeby rzucal wiele pktow, bo to nie byl po prostu volume scorer, z kolei ci najlepsi potrafia wziac na siebie ciezar zdobywania pktow w sytuacji, gdy reszta zespolu nie potrafi tego zrobic.

 

a ty wyskakujesz po seriach 10/9 czy 10/7 ze Stock wcale nie zawiodl, po prostu nie wymagalo sie od niego wiecej... right. najlepszy pure PG NBA, najlepszy PG dekady, lepszy od multiple MVP, lepszy od kazdego oprocz Magica...

 

zamiast zapytac czego wymaga sie od pure PG, lepiej zapytaj czego wymaga sie od TOP2 PG ever albo od kogos kto (podobno) jest MVP-caliber playerem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

zresztą, jak myślisz, skąd się to wzięło, że Payton tak wtedy zniszczył Stocktona? bo przecież nie stąd, że obaj byli w podobnej formie fizycznej, w podobnym momencie kariery...

nadaj twoim jedynym argumentem lorak odnosnie tego czy stocton byl w prime czy nie jest jego wiek (i liczba sezonow - nie rozlacznie zwiazana z wiekiem),jesli chodzi o forme fizyczna - uwazam ze stocton nie ustepowal paytonowi (stock - 82g w kazdym sezonie zawsze ok 35 min,niekontuzjogenny, ironmen, perfekcjonista dbajacy o forme), ustepowal mu warunkami fzycznymi (wiek tu chyba wiek nie ma znaczenia???) a do tego gary byl znakomitym obronca (dpoty)i dlatego stock tak bardzo przegral ten match up, odnosnie kariery to prime johna mial dopiero nadejsc,

pozatym 33 lata to dzisiaj ma billups, a nash 35, obaj o wiele bardziej kontuzjogenni i opuscili wiecej meczy niz john ale raczej nie powiesz o nich ze sa wolni i nie daja rady pod wzgledem formy fizycznej.

 

to zwykle jest sprawa indywidualna, ale nie sądzisz, że trochę dziwne jest, by za prime uznawać 10 lat kariery jednego zawodniika?

tak gwoli scislosci uwazam za prime stoctona na lata 87-96 , czyli 9 lat , nie wiem co w tym dziwnego skoro przez te 9 lat gral na bardzo zblizonym wyrownanym poziomie (mial zwyzke w latach 88-90)

 

a jakie ty lata uwazasz za jego prime ??? mam nadzieje ze nie tylko 88-90 bo byloby to bardzo nie fair wobec johna

 

uściślijmy - zniszczył go jeśli chodzi o scoring (Stockton miał wtedy tragiczną skuteczność, nawet wolne wykonywał tragicznie, bo tak należy nazwać 58% skuteczności z FTs. ile w tym zasługi Paytona?), ale jako rozgrywający Stockton ciągle grał bardzo dobrze, np. współczynnik asyst do start miał nawet lepszy niż serię wcześniej ze spurs.

Stockton z kolei też zawiódł jako scorer, ale to nie było w tamtym czasie jego główne zadanie, bo on był przede wszystkim konstruktorem gry (sam przyznajesz, że był najlepszym pure PG, a czego się przede wszystkim wymaga od pure PG - rzucania czy kreowania gry innym?), a w tym elemencie nadal wypadał bardzo dobrze, bo mimo że same asysty mu spadły, to i tak nie było tu źle (miał więcej asyst niż grający więcej minut Payton) i przede wszystkim ast/to na dobrym poziomie (lepszym niż Payton, który miał 1,6, Stockton natomiast 2,9).

lorak czy czytales moj wczesniejszy post????? wlasnie gary zniszczyl go rowniez jako rozgwywajacego , co z tego ze wspolczynnik asyst do strat mial przyzwoity , skoro liczba asyst spadla mu z srednio 13 (2serie z ptb i sas) do 7.6 tj o ponad 40%!!!!!!!!!!!!! czyli przestal dobrze kreowac, w serii z sonics tylko raz przekroczyl 10 asyst , w pozostalych 6 meczach notowal - 7,7,6,8,6,7 wiec nie pisz prosze ze stocton w tym elemencie wypadal bardzo dobrze bo to lekkie naduzycie

 

Malone w tamtej serii ze scorera mającego 57.5 TS% w regular stał się scorerem o efektywności Iversona - miał dokładnie 50 TS% przeciw sonics. Kemp z kolei zagrał na jakimś kosmicznym poziomie - 73.9 TS%. tak więc Malone zawiódł w tym, czego od niego wymagano, czyli jako scorer. bo owszem, nadal zdobywał dużo pts, ale przy fatalnej efektywności.

jazz wygrali w 3 spotkanich , wszystkie 3 zwyciestwa zawdzieczaja glownie malonowi

 

1

malone 28pts 41%fg 18rebs

stocton 7pts 22%fg 6ast

 

2

m 29pts 50%fg 15rbs

s 4pts 17%fg 6ast

 

3

m 32pts 59%fg 10rbs

s 14pts 45%fg 12ast

 

w 2 wygranych stockton zagral fatalnie rownie dobrze mogloby go nie byc,

malone w calej serii mial 47%fg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie no jasne Deron i Nash są wyjebiści sami zdobędą 40 ptk a ich przeciwnik wpierniczy 40+ :evil: Po obejrzeniu pasjonującego meczu z T'Wolwes jestem i wiem że zdecydowanie wole mniej fajerwerków ze strony Stoca niż podniecanie się Deronem i jego zagraniami.

 

Plus o czym wy pierniczycie to się kolesiowi zdarzyło mieć słabe mecze no niesamowite poprostu, 19 lat grał i nie wszystko szło idealnie, k. mać czego tu można wymagać, czy wyście na głowę upadli :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dla mnie najlepsi PG to tacy którzy zawsze najpierw podają a potem rzucają. Kiedy PG zacznie bawić się w rzucanie, to w pewnym momencie zespół przestaję biegać. Dlatego Stockton, Kidd zawsze będą lepsi od Nasha^^

no tak bo Nash jest znany z bycia z shoot first :lol:

 

wcale nie mowilem, ze ma rzucac zamiast podawania. ma podawac, ale zarazem byc na tyle dobrym scorerem, ze gdy partnerom nie idzie, moze przejac gre. Stockton jest solidnym scorerem, ale nic ponadto, a Kidd to pod tym wzgledem beznadzieja i w HC jedyny sposob, zeby Kidd zdobyl pkty(i pomagal przy tym zespolowi, czyli byl skuteczny) to spot-up three.

 

gdy zespolowi nie idzie to tacy PGs jak Nash Deron i Paul potrafia przejac gre i niszczyc rywali scoringiem. Stock tego nie potrafi i dlatego jest wg mnie gorszy. gdy zespol siada, to Stock siada razem z nim. takiego czegos nie ma w przypadku tamtej trojki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

gdy zespolowi nie idzie to tacy PGs jak Nash Deron i Paul potrafia przejac gre i niszczyc rywali scoringiem. Stock tego nie potrafi i dlatego jest wg mnie gorszy. gdy zespol siada, to Stock siada razem z nim. takiego czegos nie ma w przypadku tamtej trojki.

Ale się może jeszcze nauczy :lol:

Forum piękne miejsce gdzie każdy może nie wiadomo jakimi głupotami się podzielić, w Końcu Stockton zdobył tylko 20 000 ptk, gdzie mu tam do wielkiej trójki :o

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

tak, dla Kobego, MJa czy innego filaru ofensywy lepszy jest ktos blizszy role playerowi niz liderowi. przeciez skoro juz jest jeden ofensywny kreator/scorer to drugi przy nim nie bedzie taki efektywny, bo jest tylko jedna pilka.

 

jesli jednak dajemy Nasha/Derona/Paula/Kidda/Stocka do zespolu X i chcemy zeby prowadzil ten zespol jak najlepiej, to wole zdecydowanie pierwsza trojke niz Kidda/Stocka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

lepszy jest ktos blizszy role playerowi

G.Hill i Pippen byli wielkimi graczami. dla Jordana lepszy bylby ten ktory jest blizszy role playerowi - czyli Pippen. Hill zabieralby Jordanowi gre, a Pippen potrafi grac swoje najlepsze bez oddawania rzutow i przetrzymywania pilki(a przynajmniej Hill bardziej potrzebuje pilki). ta sama zasada dotyczy Stocka i Nasha. Nash potrzebuje pilki w rekach non stop, co czyni go nieefektywnym z druga gwiazda jak Kobe czy Jordan. dlatego Stock jest blizszy role playerowi.

 

ale wiadomo, najlepiej wyciac z kontekstu jedno slowo zmieniajac zupelnie jego znaczenie(i dodatkowo przekrecic to slowo zeby brzmialo bardziej glupio), a pozniej smiac sie z wlasnych, nowowytworzonych wypocin.

 

way to go, Kelner

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nadużywasz słowa role -player. role playerem może być co najwyżej Robert Horry czy Bruce Bowen. dla mnie osobiście wrzucanie rozgrywającego do koszyka z napisaem "role-player" jest nierozumiane tym bardziej dla gracza pierwszopiątkowego.

zwracając uwagę na to ,że przeważnie był trzecim strzelcem zespołu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.