Skocz do zawartości

Random shit


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

41 minut temu, jack napisał(a):

Policja jak zwykle wykazała się profesjonalizmem. Czy oni mu tam karę chłosty wypłacają? 

i do tego mało wyedukowani, i środki nieadekwatne do sytuacji, jak gościu był porobiony tematem to mogli go tak jeszcze przez godzine napier.dalać i efekt byłby taki sam, do prawdziwego combo brakowało by te pałke ktoremus wyrwał i spuścił im nią wpierdol xd

mnie najbardziej smieszy w tej sytuacji ze woła "mame" waldeklaugh.gif

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Vice-rezerwa-rezerwy2 napisał(a):

Ciekawe co to to ćpie

waldeklaugh.gif

 

Zagubiony time traveller, trzeba bylo mu powiedziec ze casting do 3 odslony “28 years later” to jeszcze nie teraz

6 godzin temu, jack napisał(a):

Policja jak zwykle wykazała się profesjonalizmem. Czy oni mu tam karę chłosty wypłacają? 

Zagorzali katolicy/starsze Panie w szale uderzaja z wieksza sila uskuteczniajac samo-chloste rozancem

Edytowane przez memento1984
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, fluber napisał(a):

What?

Nie pierdol, że nie wiesz 😘

Głośny konflikt medialny wokół filmu „Nigdy w życiu 2”, w którym Joanna Jabłczyńska starła się z produkcją filmu, pisarką Katarzyną Grocholą oraz jej córką, Dorotą Szelągowską.

Zatarg dotyczy kultowej roli Tosi (córki głównej bohaterki, Judyty), którą Jabłczyńska wykreowała ponad 20 lat temu w pierwszej części hitu kinowego.

 

O co chodzi w konflikcie?

Odsunięcie od roli: Joanna Jabłczyńska ogłosiła publicznie, że decyzją produkcji nie wcieli się ponownie w postać Tosi. Według niej powodem miały być rzekome naciski ze strony sponsorów projektu.

Kwestia „przegranego castingu”: Produkcja filmu przedstawiła inną wersję wydarzeń, twierdząc, że aktorka po prostu nie wygrała regularnych przesłuchań. Jabłczyńska ostro temu zaprzeczyła, tłumacząc, że brała udział w spotkaniu, o którego castingowym charakterze w ogóle nie została poinformowana. 

Nowa obsada: Rolę dorosłej Tosi ostatecznie powierzono aktorce Agnieszce Żulewskiej. Jabłczyńska publicznie przeprosiła koleżankę po fachu, podkreślając, że ceni jej talent i to nie do niej ma osobiste uprzedzenia.

 

Rozwój sporu i eskalacja w mediach

Afera błyskawicznie przerodziła się w medialną telenowelę z udziałem kolejnych osób: 

Grochola vs Jabłczyńska: Autorka powieści Katarzyna Grochola zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko aktorce. W odpowiedzi Jabłczyńska opublikowała w sieci zrzuty ekranu prywatnych SMS-ów od pisarki, co wywołało olbrzymie poruszenie. 

Dorota Szelągowska wkracza do akcji: Córka pisarki, Dorota Szelągowska, opublikowała ostre nagranie wymierzone w Jabłczyńską. Zarzuciła jej kłamstwo oraz niszczenie relacji rodzinnych, po czym zablokowała aktorkę w mediach społecznościowych. 

Reakcja widzów: Fani pierwszej części filmu w większości stanęli murem za Jabłczyńską, masowo deklarując bojkot nadchodzącego sequela w komentarzach w serwisach Facebook czy Instagram. 

 

Edytowane przez jack
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, ignazz napisał(a):

Miałem iść na to do kina. Po tym wpisie musiałem podjąć jedyną słuszną decyzję. Nie idę. 
Obejrzę Jedynkę w ramach podwojenia siły rażenia protestu. 

Nie znam zupełnie tego universum ale coś takiego jak zachowanie obsady w kontynuacji to jest podstawa i łatwy temat promocyjny. A tłumaczenie o większych wymaganiach warsztatowych to już niezła beka. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

🇫🇷 Karol Nawrocki spotkał się z młodzieżą w Juracie. Gwiazdą wieczoru był Skolim, czyli Konrad Skolimowski, król latino, właściciel stacji benzynowej w Czeremsze i marki własnych kabanosów. Oprócz niego zagrali też inni, w tym bracia Lee, pianiści z Konkursu Chopinowskiego.

🇫🇷 To wydarzenie spowodowało ogólnopolską dyskusję o guście prezydenta i jego wyborców. Zbigniew Hołdys napisał na X, że program w Juracie „ma adekwatny poziom": Skolim - ten, co śpiewa o bzykaniu panienek na blacie.

🇫🇷 Hołdys nie wymienił braci Lee, za to w innym wpisie dodał, że "socjologia jest nieubłagana": mieszkańcy dużych miast, głosujący na KO i Tuska, lubią jazz, muzykę klasyczną i poezję śpiewaną. Tymczasem mieszkańcy prowincji, głosujący na PiS i Nawrockiego, lubią "muzykę taneczną z gatunku discopolo".

🇫🇷 Tomasz Lis z kolei uznał, że Skolim Nawrockiemu odpowiada, bo ten nie słuchałby przecież Mahlera czy Szostakowicza. Wszak to "nie jest muzyka gangusów i sutenerów". Obelgi wobec gatunku muzycznego nie da się odnieść tylko do jednego słuchacza  Czy w Polsce są ponad dwa miliony gangusów i sutenerów? Bo tylu Skolim ma słuchaczy na Spotify

🇫🇷 Jako tło do tego felietonu nastawiam zatem adagietto z Piątej Mahlera i siadam do analizy. Otóż, drodzy państwo, będzie po francusku. Pierre Bourdieu w „La distinction" z 1979 roku dowodzi, że gust nie jest sprawą słuchu czy podniebienia, ale pozycji społecznej. Gust klasyfikuje, a klasyfikując, klasyfikuje klasyfikującego. Bo kapitał kulturowy, a więc Pendereckiego i Prokofiewa,  dziedziczy się jak majątek.

🇫🇷 Ten akapit jest doskonałą ilustracją tego zjawiska. Ja napisałem „Bourdieu", państwo skinęli głową i wszyscy właśnie uzyskaliśmy z tego zdarzenia przyjemną korzyść. Ja z tego, że wiem. Państwo z tego, że wiedzą, że wiem. Bonżur!

🇫🇷 W 1978 roku ten sam żywy klasyk socjologii wygłosił prelekcję  „Rasizm inteligencji". Argumentował, że różne grupy społeczne wytwarzają sposoby usprawiedliwiania własnej pozycji. „Rasizm inteligencji" uzasadnia jej dominację: dyplomy, przedstawiane jako świadectwa inteligencji, zastępują dawne tytuły własności i szlachectwa, a odziedziczony kapitał kulturowy uchodzi za naturalny talent, którego inni naturalnie nie mają.

🇫🇷 Dziesięć lat później Étienne Balibar – też klasyk socjologii i filozofii - opisał „rasizm bez ras". Nie musi on odwoływać się do biologicznej dziedziczności: kultura może zacząć funkcjonować jak natura - może zamykać ludzi w rzekomo nieprzekraczalnych różnicach i „niekompatybilnych" sposobach życia.

🇫🇷 Dyskusja nad koncertem Skolima pokazuje, że nasze elity uprawiają inteligencki rasizm. U Lisa „gangusi i sutenerzy"odnoszeni nie tylko do Nawrockiego, ale do gustu muzycznego, to nie jest ocena estetyczna, ale ostrzeżenie przed moralną zarazą. 

🇫🇷 Ta zaraza jest przy tym chyba dziedziczna, bo w ocenie redaktora nawet Duda wypada lepiej: wprawdzie "też lubił Zenka", ale był „synem inteligentów krakowskich i mężem córki wybitnego poety", więc „pewna granica była nieprzekraczalna". Obecni lokatorzy pałacu mają „zerowe niemal zasoby kulturowe", stąd „klimaty knajacko-kibolskie".

🇫🇷 Zbigniew Hołdys chce być bardziej empatyczny, ale pewnych rzeczy nie potrafi ukryć. Podaje dwie przyczyny kulturowych i politycznych wyborów wsi: to „brak informacji" albo „konserwatywna tradycja". Czyli: niewiedza albo zacofanie. Nie pojawia się trzecia opcja: że ci ludzie mają prawo lubić to, co lubią, i że ocenili elity i wypadły one źle.

🇫🇷 To jest antropologia kolonialna: tubylec ma wprawdzie jakąś tam swoją kulturę, ale na pewno nie może mieć racji.

🇫🇷 Wpis Hołdysa jest etnograficzny. „Ludzie liberalni powinni zajrzeć na tiktoka i zobaczyć, jak wygląda ten inny świat". Toż to propozycja safari! A poziom empatii wobec tego innego świata zatrzymuje się na: „zrozumieć, że on istnieje". Czyli maksimum szczodrości to przyznanie, że tamci są.

🇫🇷 Prawica na całym świecie rozumie ten inteligencki rasizm, więc świadomie uwzniośla gust zwyczajnych ludzi i czyni go gustem narodowym - żeby przywrócić tym ludziom poczucie godności i przynależności. 

🇫🇷 Promuje muzykę i kulturę zwyczajną i z satysfakcją patrzy, jak elita w swoim klasizmie znowu się kompromituje. A ponieważ to politycznie działa, w pakiecie idzie pogarda dla wiedzy i traktowanie eksperta jak wroga klasowego.

🇫🇷 Atak na godność powoduje też, że inna krytyka, nawet merytoryczna, trafia do tego samego godnościowego worka i przestaje działać. Zarzut prawny czy ustrojowy wobec Nawrockiego i jego wyborców jest odczytany jako kolejna porcja tej samej pogardy, a nie argument w sporze.

🇫🇷 Bourdieu zakładał, że do jakiegoś czasu zwyczajni ludzie uznają "hierarchię gustu" i gdy elita ich krytykuje, wstydzą się. Ale w pewnym momencie przestają tę hierarchię uznawać, a krytyczne wypowiedzi elit już ich nie upokarzają, a zaczynają mobilizować. U nas zaczęło się to od Andrzeja Leppera i  jego "skończył się Wersal, a nasiliło po 2015 roku.

🇫🇷 Ale my nadal słuchamy Mahlera. I z głupią nadzieją dinozaurów, że to, co w naszym kierunku leci, to spadająca gwiazda, mówimy sobie bonżur.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

650 mln zł wynosi w tej chwili "manko" systemu kaucyjnego. 
 

no tak to się właśnie kończy , nie ma co się dziwić że ludziom się nie chce stać w km kolejkach aby oddać dwie puszki a z kolei przewracać się w pokoju o torby z plastikowymi butelkami to trochę słabo 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.