Skocz do zawartości

Wojna płci


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

25 minut temu, fluber napisał(a):

Pielęgniarki zaczęły zarabiać odkąd weszło w życie powiązanie pensji w służbie zdrowia ze średnia krajową 

I KO robi wszystko by tą ustawę ujebać.

Wiadomo, każdy musi zdecydować sam co jest ważniejsze - na pensje dla pielęgniarek czy na mydło dla polityków, na tym się zasadza wybór między PiS, a KO

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Byłem w Komendzie Głównej OHP na kontroli poselskiej.

To, co usłyszałem i zobaczyłem, jest skandaliczne.

Nie dlatego, że ktoś zauważył problem bolesnej menstruacji.
Nie dlatego, że ktoś chce traktować pracownice z empatią.
Z tym nie walczę. Nigdy.

Walczę z czymś zupełnie innym.

Z tym, że państwowa instytucja publiczna stworzyła system, w którym jedna grupa pracowników może dostać dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny co miesiąc, a druga grupa nie dostaje nic.

Kobiety w OHP mogą skorzystać z dodatkowego dnia wolnego z tytułu bolesnej menstruacji.
Mężczyźni nie mają żadnego równoważnego rozwiązania.

Nie mają dnia zdrowotnego.
Nie mają dnia profilaktycznego.
Nie mają dnia na badania.
Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję.

Mają sobie radzić.

A potem dziwimy się, że mężczyźni za późno idą do lekarza.
Że zbyt późno się diagnozują.
Że częściej umierają przedwcześnie.
Że kryzys zdrowia mężczyzn jest w Polsce zamiatany pod dywan.

Podczas kontroli ustaliłem rzeczy bardzo poważne:

🔴 OHP wprowadziło dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny w miesiącu wyłącznie dla kobiet.

🔴 W 2025 roku wykorzystano z tego tytułu 12 696 dni wolnych.

🔴 Mężczyźni nie otrzymali żadnego odpowiednika.

🔴 OHP nie wykonało analizy dyskryminacji mężczyzn.

🔴 OHP nie policzyło kosztów tego rozwiązania.

🔴 OHP nie przygotowało neutralnego płciowo rozwiązania zdrowotnego dla wszystkich pracowników.

🔴 Pracownica składa tylko oświadczenie. Pracodawca nie weryfikuje przesłanki.

🔴 OHP gromadzi informacje związane z niedyspozycją zdrowotną pracownic, a to rodzi poważne pytania o ochronę danych wrażliwych.

🔴 Z rozmowy wynika, że ministerstwo wiedziało o sprawie i miało ją konsultować - ustnie.

Państwowa jednostka.
Pieniądze publiczne.
Różne warunki pracy kobiet i mężczyzn.
Tysiące pełnopłatnych dni wolnych.
I „ustne konsultacje” z ministerstwem.

To nie jest standard, którego oczekuję od państwa.

Komendant OHP przyznał wprost, że kobiety mają dostęp do tego dnia, a mężczyźni nie. Przyznał też, że równowaga nie jest zachowana.

I właśnie o to chodzi.

To jest systemowa nierówność.
To jest nierówna polityka kadrowa ubrana w język empatii.
To jest przykład tego, jak państwo potrafi zauważyć jedną grupę, a drugiej powiedzieć: „wasz problem nas nie interesuje”.

Najbardziej uderzyło mnie jednak coś jeszcze.

Kiedy mówiłem o zdrowiu mężczyzn, o badaniach, profilaktyce, krótszym życiu, kryzysie psychicznym, problemach urologicznych - reakcja była defensywna, chwilami bagatelizująca.

Padł nawet żart o tym, że dla mężczyzn można by zrobić „dzień na focha”.

Nie.
To nie jest śmieszne.

Zdrowie mężczyzn nie jest żartem.
Samobójstwa mężczyzn nie są żartem.
Późna diagnostyka mężczyzn nie jest żartem.
Systemowe pomijanie mężczyzn nie jest żartem.

Jeszcze raz: nie walczę z kobietami.
Nie walczę z pomocą dla kobiet.
Nie walczę z empatią wobec bolesnej menstruacji.

Walczę z państwem, które tworzy przywilej dla jednej grupy i nie widzi, że druga grupa też ma zdrowie, ciało, ból, choroby i prawo do równego traktowania.

Jeżeli to ma być rozwiązanie zdrowotne - niech będzie zdrowotne.
Dla wszystkich pracowników.
Na jasnych zasadach.
Z analizą prawną.
Z analizą kosztów.
Z ochroną danych.
Z poszanowaniem równości.

A nie: jedna płeć dostaje pełnopłatny dzień wolny, a druga ma milczeć.

Dlatego rozważam dalsze kroki.

Wystąpienie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pełne wyjaśnienia. 

Skierowanie sprawy do Rzecznika Praw Obywatelskich - w zakresie systemowej dyskryminacji mężczyzn w jednostce publicznej.

Skierowanie sprawy do UODO - w zakresie przetwarzania informacji o niedyspozycji zdrowotnej pracownic.

Będę też żądał pełnych danych kosztowych i organizacyjnych, bo 12 696 pełnopłatnych dni wolnych w państwowej jednostce to nie jest drobiazg. To są pieniądze publiczne i realna organizacja pracy.

Państwo ma być równe.
Państwo ma widzieć wszystkich.
Państwo nie może mówić o równości tylko wtedy, kiedy pasuje to do wygodnej narracji.

Pomoc kobietom - tak.
Dyskryminacja mężczyzn - nie.

Empatia - tak.
Nierówne warunki pracy - nie.

Zdrowie pracowników - tak.
Jednostronne przywileje w instytucji publicznej - nie.

Będę tę sprawę prowadził dalej.
Bo równość nie może kończyć się tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.

#walczsercem #zdrowiemezczyzn #rowneprawa

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   2 użytkowników

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.