Skocz do zawartości

Wojna płci


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, fluber napisał(a):

Co ma piernik do wiatraka? Przecież w domach dziecka są praktycznie wyłącznie dzieci, które nie kwalifikują się do adopcji.

dokładnie, bidul to ostatni etap, gdzie już praktycznie należy porzucić nadzieję. z tego też względu powinno się zrobić wszystko, aby jak najmniej dzieci tam trafiało. przykłady innych krajów (UK!) pokazują, że zwiększenie puli potencjalnych rodziców adopcyjnych pozwala większej liczbie dzieci znaleźć rodzinę. szczególnie tym trudniejszym (choroby), czy więszym, bo pary jednopłciowe są bardziej tolerancyjne.

Edytowane przez lorak
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, lorak napisał(a):

dokładnie, bidul to ostatni etap, gdzie już praktycznie należy porzucić nadzieję. z tego też względu powinno się zrobić wszystko, aby jak najmniej dzieci tam trafiało. przykłady innych krajów (UK!) pokazują, że zwiększenie puli potencjalnych rodziców adopcyjnych pozwala większej liczbie dzieci znaleźć rodzinę. szczególnie tym trudniejszym (choroby), czy więszym, bo pary jednopłciowe są bardziej tolerancyjne.

Chłopie, w Polsce w bidulu są właściwie wyłącznie dzieci, których nie można adoptować, bo mają rodziców.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, lorak napisał(a):

dokładnie, bidul to ostatni etap, gdzie już praktycznie należy porzucić nadzieję. z tego też względu powinno się zrobić wszystko, aby jak najmniej dzieci tam trafiało. przykłady innych krajów (UK!) pokazują, że zwiększenie puli potencjalnych rodziców adopcyjnych pozwala większej liczbie dzieci znaleźć rodzinę. szczególnie tym trudniejszym (choroby), czy więszym, bo pary jednopłciowe są bardziej tolerancyjne.

Czyli lepiej aby takim dzieciakiem opiekowało się dwóch ojców ? No nie wiem. Nie uważasz , że sytuacja trochę nie na miejscu. Dziecko idące na spacer z dwoma ojcami. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, fluber napisał(a):

Chłopie, w Polsce w bidulu są właściwie wyłącznie dzieci, których nie można adoptować, bo mają rodziców.

masz rację co do stanu faktycznego - większość dzieci w bidulach ma rodziców i nie można ich od razu adoptować. to był mój skrót myślowy.

klucz jest jednak w tym, co dzieje się zanim te dzieci tam trafią. a trafiają tam, bo brakuje rodzin zastępczych, które przyjęłyby je na czas regulowania sytuacji prawnej. przykład z UK pokazuje, że pary jednopłciowe to ogromny zasób właśnie dla pieczy zastępczej. że dziecka nie można od razu adoptować, nie oznacza, iż musi gnić w bidulu - mogłoby czekać na wyrok sądu w rodzinie, gdybyśmy nie ograniczali puli opiekunów. 

6 minut temu, LAF napisał(a):

Czyli lepiej aby takim dzieciakiem opiekowało się dwóch ojców ? No nie wiem. Nie uważasz , że sytuacja trochę nie na miejscu. Dziecko idące na spacer z dwoma ojcami. 

badania pokazuję, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe rozwijają się tak samo, jak inne. główna różnica to traktowanie przez rówieśników.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, lorak napisał(a):

badania pokazuję, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe rozwijają się tak samo, jak inne. główna różnica to traktowanie przez rówieśników.

I sposób funkcjonowania wśród rówieśników już niby nie ma wpływu na ich rozwój?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Kily napisał(a):

I sposób funkcjonowania wśród rówieśników już niby nie ma wpływu na ich rozwój?

Jak 6 latek ma się postawić 12 latkowi w domu dziecka ?

Natomiast rodzice adopcyjni zawsze mogą zgłosić "bullying" I odpowiednie struktury podejmą sprawę.

Nie mówię że adopcja osób tej samej płci jest idealna ale moje zdanie jest takie że jeżeli dziecko ma szansę na dom pełen ciepła to trzeba tą szansę próbować wykorzystać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kily napisał(a):

I sposób funkcjonowania wśród rówieśników już niby nie ma wpływu na ich rozwój?

wpływa, ale uprzedzenia środowiska to nie wina adopcji homo jako takiej. plus jak wyżej - alternatywa jest dużo gorsza.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, lorak napisał(a):

masz rację co do stanu faktycznego - większość dzieci w bidulach ma rodziców i nie można ich od razu adoptować. to był mój skrót myślowy.

klucz jest jednak w tym, co dzieje się zanim te dzieci tam trafią. a trafiają tam, bo brakuje rodzin zastępczych, które przyjęłyby je na czas regulowania sytuacji prawnej. przykład z UK pokazuje, że pary jednopłciowe to ogromny zasób właśnie dla pieczy zastępczej. że dziecka nie można od razu adoptować, nie oznacza, iż musi gnić w bidulu - mogłoby czekać na wyrok sądu w rodzinie, gdybyśmy nie ograniczali puli opiekunów. 

No ale to są jednak dwie osobne sprawy, czy para gejów adoptuje jedno dziecko, czy para gejów będzie pełnić rolę tymczasowej rodziny zastępczej przez którą będą się przewijać tymczasowo setki dzieci, nie będąc prawnie ich dziećmi 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, jack napisał(a):

Wpisu dokonał gość opisujący się jako "Ekspert ds. demografii i relacji męsko-damskich." 🤣🤣🤣

Nawet jak tam nie ma kobiet ,to są PDFy z listy Epsteina "przy blacie " 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy artykuł z Financial Times na temat globalnego spadku urodzeń. 

Wniosek FT: prawdopodobnym głównym powodem spadku liczby urodzeń jest rosnąca popularność smartfonów oraz social media.

Oczywiście rosnący koszt życia, dostęp do mieszkań, pracy czy stabilność też się liczyć ale spadek urodzeń jest widoczny wszędzie, na całym świecie, przy podobnym przebiegu spadku.

Przebadano szereg krajów pod kątem spadku dzietności i ustandaryzowano wykres do momentu wprowadzenia smartfona i szybkich sieci. Czy to Egipt, Indonezja, USA, UK itd - wszędzie spadki miałybyśmy samą dynamikę.

Najbardziej gwałtowny spadek liczby długotrwałych związków odnotowano wśród osób bez wyższego wykształcenia. Nasze uzupełnienie: kobiety statystyczne są lepiej wykształcone, więc słabsi intelektualnie faceci zwyczajnie nie mają z kim. Prosty darwinizm - słabsza pula genów odpada.

Dzietność spada bez względu na bogactwa krajów. Również w krajach rozwijających się, mimo że nie stały się bogate. Nasze: dzietność spada niezależnie od zamożności, dla nas to oczywiste.

Ceny mieszkań, na które nie stać wiele osób, tylko częściowo wyjaśniają częściowo spadek liczby urodzeń. 

za: https://www.ft.com/content/fba35eca-df3a-4ad6-b42d-eb08eb7c9ad3

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.