Skocz do zawartości
rw30

Marcin Gortat - życie i twórczość

Rekomendowane odpowiedzi

Wójcik będąc w latach 90 na testach w NBA był za słaby fizycznie, przecież na początku kariery był chudzielcem, dopiero z czasem przebił 100 kg przy wzroście 2.05-2.08. Ofensywnie w NBA może dałby radę, Wójcik w prime był TOP PFem Euroligi, po tej stronie parkietu. Jak na PFa dysponował dobrym rzutem i przede wszystkim całym arsenałem manewrów zarówno przodem jak i tyłem do kosza. Natomiast z defensywy nigdy nie słyną,  był też średnim zbierającym. Overall pewnie by się nie sprawdził.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

są gdzieś statystyki Zidka z czasów w sopocie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, lorak napisał:

kadra jest niczym przy ocenie koszykarskości (mała próbka, sporo najlepszych olewa + kwiatki jak Melo wyglądający na wymiatacza), ale to tyle. poziom gry w NBA jest najważniejszym wyznacznikiem i do tego, co prezentował Gortat nikt się nawet nie zbliżył.

czyli osiągnięcie w piłkarskiej premier league wyżej oceniasz niż osiągnięcia na world cup, ciekawe. i jak wyliczasz ocenę koszykarskości ? Gortat oprócz jednych eliminacji niczym się nie wyróżniał, nie robił różnicy jak chociażby nawet Maciej Zieliński , Eugeniusz Kijewski czy Mieczysław Łopatka.

 

Godzinę temu, Sebastian napisał:

To i Lewandowski w piłce jest po prostu cienki. Taki Tarasiewicz Pałysz czy Dziuba zjadają go na śniadanie bo mają medal mistrzostw świata a Lewandowski jakiś tam marny ćwierćfinał Euro..

nie tylko sukces kadry się składa . Gortat tam nie podołał. popatrzcie na kadry Litwy ,Chorwacji, Serbii czy Hiszpanii. tam niekoniecznie można nazwać najlepszego koszykarza ever tego który robił karierę w NBA . NBA to tylko najlepsza liga świata , Kazimierz Deyna nie zrobił kariery w klubach zagranicznych ale jest brany jako najlepszy piłkarz w historii ponieważ robił karierę reprezentacyjną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do tych ludzi którzy twierdzą że Wójcik był takim wymiataczem:

ktoś może mi podać jakieś jego konkretne osiągnięcia poza NBA, skoro już w niej nie był?

 

i znowu, żeby nie było: uważam go za świetnego na tamte czasy i na nasze podwórko gracza, niesamowity na białasa atletyzm,  wyprzedził swoje czasy (trójka), ale jakie miał osiągnięcia? tak jak pisał @BMF jakby był taki super to by grał latami w czołowych klubach Europy. A nie grał, spędził 2 lata w mocnych ligach i to tyle.  To już Lampe z MVP ligi rosyjskiej zdaje się mięc lepszą karierę. 

20 minut temu, Koelner napisał:

 nie robił różnicy jak chociażby nawet Maciej Zieliński 

 

Image result for small girl seriously meme

10 godzin temu, Kucharius1 napisał:

Myślę że Adam Wójcik był jednak zdecydowanie lepszy koszykarsko.

to prawie tak jak jeden user mi kiedyś klarował, że Robinson był lepszy koszykarsko od Shaqa. Albo ostatnia dyskusja, że Kobe miał lepszy arsenał ofensywny od LeBrona 

3 godziny temu, Kucharius1 napisał:

Warto w takim razie sprawdzić co sam Gortat myśli w tym temacie, a dla niego Adam był najwybitniejszym polskim koszykarzem w historii. 

 

nie, nie warto. Czemu? poczytaj ten wątek:

  

37 minut temu, Koelner napisał:

 

nie tylko sukces kadry się składa . Gortat tam nie podołał. popatrzcie na kadry Litwy ,Chorwacji, Serbii czy Hiszpanii. tam niekoniecznie można nazwać najlepszego koszykarza ever tego który robił karierę w NBA . 

można tez mówić że ziemia jest płaska, tylko wtedy robi się z siebie głupka. W Hiszpanii nikt rozsądny nie podważa, że PGasol jest tam najlepszym zawodnikiem ever. 

Jeśli coś waznego mnie nie ominęło, to w Chorwacji nikt poważny nie kwestionuje, że Kukoc i Petrovic byli najlepsi, obaj legitnie sprawdzeni w NBA.

W Serbii jeszcze ze 2-3 mecze gwiazd Jokovica i też nikt nie  będzie miał wątpliwości. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, lorak napisał:

skąd wiesz, że dysponował? koszykówka w europie poszła mocno do przodu przez ~20 lat. poza tym Wójcik miał 6-8 ze słabym rzutem (kręcił się koło 70% FT) i pewnie jak to biały był kiepski w D, więc nie nadawałoby się na żadną F pozycję w NBA. dobrze wyglądał na tle ówczesnej słabej europy, ale to niewiele znaczy (bo euro bb była słaba). mam wrażenie, że całe tamto pokolenie (Tomczyk czy Zielińśki też są przecież mitologizowani; BTW, Dominik >> Wójcik jeśli chodziło o talent, no ale kontuzje...) jest przeceniane ze względu na "sukces" na ME, którym wielu żyje do dziś. bycie częścią wrocławskiej koszykówki też automatycznie daje z +10 do zajebistości, bo to wtedy był odpowiednik grania w lakers.

Nie jesteś na forach od dzisiaj, Twój nick przejawia się przez x lat, więc zakładam, iż pamiętasz grę Oławy. Wójcik pod kątem motorycznym i dobrego rzutu (FT% to nie wszystko w koszykówce, 73% po 30-tce to nie tragedia) miał predyspozycje do grania w NBA, tylko że urodził się za wcześnie. Co do statystyk to ciężko dojść do nich sprzed roku 2003 - czyli sezonów, kiedy Wójcik miał 20+. Wspomniany nieudany camp w Clippers miał miejsce w '93 - to czasy daleko "przeddirkowe". Wiadomo, co zmienił Dirk pod kątem mentalności  GM-ów NBA. Przed nim do NBA z Europy trafiali centrzy-giganci jak Sabonis czy Potapenko albo Muresan tudzież geniusze jak Kukoc. Wójcik był graczem jak na tamte warunki bardzo dobrym - nie był zbyt słaby na NBA tylko trafił na złe czasy. Dopiero Dirk wszystko zmienił i po nim do NBA trafiały przeróżne eksperymenty, bo każdy szukał drugiego Dirka - a nim okazali się już potem tylko Porzingis i Jokic + gracze o innej charakterystyce jak Gobert, Nurkic czy Scola.

Co do defensywy Oławy to ta jego defensywa jest niedoceniana. Jak na warunki fizyczne i słabszy atletyzm, Wójcik nie był operdalaczem w defensywie, wprost przeciwnie. Pamiętam go w późniejszych, sopockich czasach. A Eurosi wtedy nie byli słabsi, tylko inni. Owszem, dream teamy USA byli bezkonkurencyjni, wygrywając z potęgami europejskimi +40. Tylko, czy teraz by nie byli, grając w najsilniejszym z możliwych składzie i na 100% możliwości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, rw30 napisał:

W Serbii jeszcze ze 2-3 mecze gwiazd Jokovica i też nikt nie  będzie miał wątpliwości. 

Znalezione obrazy dla zapytania: serbian soldier meme

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, rw30 napisał:

i znowu, żeby nie było: uważam go za świetnego na tamte czasy i na nasze podwórko gracza, niesamowity na białasa atletyzm,  wyprzedził swoje czasy (trójka), ale jakie miał osiągnięcia? tak jak pisał @BMF jakby był taki super to by grał latami w czołowych klubach Europy. A nie grał, spędził 2 lata w mocnych ligach i to tyle.  To już Lampe z MVP ligi rosyjskiej zdaje się mięc lepszą karierę. 

Ile ty masz lat?

Bo trochę argumentacja kojarzy mi się z młodymi, co nie znają realiów. "A Maciej Żurawski jak był taki zajebisty, to czemu swój prime przesiedział w krakowskiej Wiśle? Nawet Mateusz Stępiński robi lepszą karierę."

Kiedyś i nie było takiej potrzeby wyjeżdżać i takiej możliwości, bo Polska nie była w Unii Europejskiej. To nie było wszystko takie proste jak teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a Ty ile?  czyli do Spirou Charleroi i Sunair Ostenda było mu łatwo wyjechać. I do Peristeri, i nawet na rok do Unicaja Malaga. Ale do Barcelony, Madrytu ani PAnatinaikosu już nie?   Dejnie to było trudno wyjechać, ale nie Wójcikowi. Nie rób  z przełomu wieków ciężkiej komuny, od końca lat '80 / pocz. 90 który sportowiec chciał ( i który znalazł klub któremu na nim zależało - oczywiście), spokojnie mógł wyjechać. Sprawdź listę polskich piłkarzy w Bundeslidze w '90. 

Edytowane przez rw30

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, rw30 napisał:

a Ty ile?  czyli do Spirou Charleroi i Sunair Ostenda było mu łatwo wyjechać. I do Peristeri, i nawet na rok do Unicaja Malaga. Ale do Barcelony, Madrytu ani PAnatinaikosu już nie?   Dejnie to było trudno wyjechać, ale nie Wójcikowi. Nie rób  z przełomu wieków ciężkiej komuny, od końca lat '80 / pocz. 90 który sportowiec chciał ( i który znalazł klub któremu na nim zależało - oczywiście), spokojnie mógł wyjechać. Sprawdź listę polskich piłkarzy w Bundeslidze w '90. 

Stawiam, ze Camby'emu chodzi o to, że były jakieś limity obcokrajowców spoza Unii Europejskiej w składzie i dlatego trudno było się załapać do topowych zespołów, bo mieli niewiele wolnych miejsc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, MarcusCamby napisał:

Kiedyś i nie było takiej potrzeby wyjeżdżać i takiej możliwości, bo Polska nie była w Unii Europejskiej. To nie było wszystko takie proste jak teraz.

Dobry temat. Są jakieś badania/analizy dot. mobilności polskich sportowców (głównie koszykówka/siatkówka/piłka nożna) przed i po wejściu do Unii Europejskiej? 

Bo i @rw30 ma tu rację, ale też trudno się nie zgodzić z tym argumentem od @MarcusCamby 

Tak na szybko mi wychodzi, że w latach 90. konkurencja w Europie była większa niż teraz. Najlepsi europejscy zawodnicy kisili się w Europie, więc było ciężej się przebić do takich Realów czy Barcelony, co akurat zmieniło się przy wyjeździe tych zawodników do NBA, gdzie już taki Ricki Rubio raczej marzył grać w Hiszpanii do 20 roku życia, a nie 25-30. My również, jako "cudzoziemcy", jak @fluberzapodał, musieliśmy walczyć o miejsce w limicie cudzoziemców z całymi Bałkanami, co też nie pomagało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Koelner napisał:

czyli osiągnięcie w piłkarskiej premier league wyżej oceniasz niż osiągnięcia na world cup, ciekawe.

Bardzo słaby argument, specyfiki piłki nożnej i koszykówki w aspektach ważności międzynarodowych imprez i lig nie da się porównać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chociażby z wikipedii mamy wstawkę:

"podpisał trzyletnią umowę z francuskim CSP Limoges, będącym wówczas czołowym klubem w Europie. CSP zapłaciło później Spirou sumę odstępnego za rozwiązanie kontraktu Wójcika, a umowa z francuskim klubem miała wejść w życie pod warunkiem uzyskania przez Polaka statusu gracza z „kraju stowarzyszonego z Unią Europejską”.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Koelner napisał:

czyli osiągnięcie w piłkarskiej premier league wyżej oceniasz niż osiągnięcia na world cup, ciekawe. i jak wyliczasz ocenę koszykarskości ? Gortat oprócz jednych eliminacji niczym się nie wyróżniał, nie robił różnicy jak chociażby nawet Maciej Zieliński , Eugeniusz Kijewski czy Mieczysław Łopatka.

1. nie znam się na kopanej, więc jeśli chcesz się posługiwać przykładami z innych sportów, to dla mnie tylko szachy lub leage of legends.

2. oceniam na podstawie NBA (a jeśli ktoś się tam nie dostał po 1990, to znaczy, że był za słaby; z wyjątkiem może Bodirogi, ale on po prostu nie chciał), reprezentacje nie mają prawie w ogóle znaczenia.

55 minut temu, bulek napisał:

Wójcik pod kątem motorycznym i dobrego rzutu (FT% to nie wszystko w koszykówce, 73% po 30-tce to nie tragedia) miał predyspozycje do grania w NBA,

ilu masz Fs w NBA z FT w okolicach 70%, którzy mają dobry rzut z półdystansu lub za 3? a motorycznie to nieźle wyglądał na tle słabiutkiej polskiej ligi i takiej sobie euro bb. przecież to były czasy, gdy byle kto przyjeżdżał z USA i stawał się czołową postacią w PLK, a jak jeszcze był odrzutkiem z NBA, to mieliśmy sensację na cały kraj (pozdrowienia dla Acie Earla).

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, rw30 napisał:

Madrytu

Real Madryt to zbierał oklep od Śląska w Eurolidze. I to na własnym parkiecie. ;) A Prokom grał potem w Top16. Topowi zawodnicy w PL nie mieli wówczas kontraktów dużo gorszych niż w europejskich klubach. Nie umniejszałbym klubowej kariery Wójcika. Poł brązowej reprezentacji Litwy z IO 2000 biegało po parkietach PLK.

Przygodę w UNICAJA Malaga zepsuła mu kontuzja.

Peristeri to była ekipa Euroligowa.

21 minut temu, fluber napisał:

Stawiam, ze Camby'emu chodzi o to, że były jakieś limity obcokrajowców spoza Unii Europejskiej w składzie i dlatego trudno było się załapać do topowych zespołów, bo mieli niewiele wolnych miejsc. 

 Prawo Bosmana, w krajach UE mogło grać dwóch graczy spoza UE (Amerykanów lub z Europy wsch.) Trudniej było wyjechać przed 2004, Wójcik to rocznik 70, więc po wejściu do UE był już post prime.

 

Edytowane przez Krzemo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, lorak napisał:

2. oceniam na podstawie NBA (a jeśli ktoś się tam nie dostał po 1990, to znaczy, że był za słaby; z wyjątkiem może Bodirogi, ale on po prostu nie chciał), reprezentacje nie mają prawie w ogóle znaczenia.

Uff, dobrze że Sabonis się zdążył załapać.

Co prawda będąc już po 30 i mimo to jest wspominany jako jeden z najlepszych centrów. Mało brakło, a byłby leszczem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

minus za tego typy "argumentację". poza tym Sabonis dostał się do NBA przed 1990.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, lorak napisał:

minus za tego typy "argumentację". poza tym Sabonis dostał się do NBA przed 1990.

Nie zgadzam się zupełnie z twoim tokiem myślenia, stąd szukałem jakiegoś przykładu. Biorąc pod uwagę jak wielu świetnych nie tylko rolesów, ale nawet gwiazd długo szło z bardzo dalekimi numerami w draftach, to sądzę że wielu graczy, którzy mogli stanowić solidną część rotacji NBA, do tej ligi w ogóle nie trafiło. Kolejny raz - inne czasy.

Nie wiem czy Wójcik by sobie poradził w NBA i nie wiem czy był lepszy od Gortata, ale samo podejście, że jeden w tej lidze grał, a drugi nie moim zdaniem jest błędne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@lorak szanuje twoje zdanie, ale to że dla ciebie reprezentacja i kosz poza NBA nie ma znaczenia, to nas właśnie różni. 

Często oceniamy historię przez pryzmat czasów obecnych. Kiedyś nie było tak łatwo wyjechać i przeciętny 20 letni Polak w 1990, nie znał słowa w obcym języku, nie czuł się komfortowo za granicą, był naznaczony komuną, kompleksem zachodu. 

Ktoś pisze o piłkarzach w Niemczech w tym czasie. Oni świetnie znali język, a część Niemiec też była naznaczona komuną. Zobaczcie ile czasu potrzebowali piłkarze by przebić się na zachodzie, co nie znaczy że Żurawski był gorszy niż taki Teodorczyk.

I jeszcze argument z Gasolem... Gdzie Pou a gdzie Gortat.

Niektórym jest po prostu ciężko wyjechać. Przykładem są choćby włoscy piłkarze, którzy albo nie wyjeżdżają, albo się nie sprawdzają za granicą mimo umiejętności. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, rw30 napisał:

można tez mówić że ziemia jest płaska, tylko wtedy robi się z siebie głupka. W Hiszpanii nikt rozsądny nie podważa, że PGasol jest tam najlepszym zawodnikiem ever. 
Jeśli coś waznego mnie nie ominęło, to w Chorwacji nikt poważny nie kwestionuje, że Kukoc i Petrovic byli najlepsi, obaj legitnie sprawdzeni w NBA.W Serbii jeszcze ze 2-3 mecze gwiazd Jokovica i też nikt nie  będzie miał wątpliwości. 

tylko wypisujesz zawodników ,którzy się sprawdzili na arenie międzynarodowej. Stojaković się nie sprawdził do końca i nie jest brany pod uwagę.

20 minut temu, lorak napisał:

1. nie znam się na kopanej, więc jeśli chcesz się posługiwać przykładami z innych sportów, to dla mnie tylko szachy lub leage of legends.

2. oceniam na podstawie NBA (a jeśli ktoś się tam nie dostał po 1990, to znaczy, że był za słaby; z wyjątkiem może Bodirogi, ale on po prostu nie chciał), reprezentacje nie mają prawie w ogóle znaczenia.

ocenianie na podstawie NBA jest NBAcentryczne ;] kibice angielscy też bardziej cenią mistrza Premier League a nie Ligi Mistrzów ;]

przeczytaj sobie osiągnięcia Mieczysława Łopatki 3 medale , 5 miejsce na MŚ. wiadomo ,że koszykówka inaczej wyglądała ale Marcinek swoimi osiągnięciami w kadrze oraz raczej bycie role-playerem w NBA nie zasługuje na miano najlepszego koszykarza ever. do czasów Lewandowskiego nikt nie wyskakiwał z jakimś Kowalczykiem i przyćmiewał Deyne czy Bońka.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.