Skocz do zawartości

Gry komputerowe


RappaR

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Kily napisał(a):

Taki tam efekt działań w imię „różnorodności”. :D Przynajmniej w Horizonie i Intergalacticu nigdy nie było pomysłu z męskim protagonistą, więc nie będzie wkurzającej ludzi zmiany. 😉

Raczej o hajs tu chodzi a nie o ideologię. Gracz i tak zagra a każda dodatkowa Graczka 😉 to dodatkowy wpływ. Ciekawe, czy takie działanie faktycznie przekłada się na wzrost ilości Graczek. Raczej wątpię by był to decydujący impuls by zająć się graniem. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, jack napisał(a):

Raczej o hajs tu chodzi a nie o ideologię. Gracz i tak zagra a każda dodatkowa Graczka 😉 to dodatkowy wpływ. Ciekawe, czy takie działanie faktycznie przekłada się na wzrost ilości Graczek. Raczej wątpię by był to decydujący impuls by zająć się graniem. 

Nie wiem jak to wygląda w podziale graczy na płeć, ale ogółem finansowo to nie działa tak jak opisałeś. TLOU 2 sprzedało się wyraźnie gorzej niż jedynka, a Yotei niż Tsushima i byłbym bardzo mocno zdziwiony gdyby ten nowy „God of War” był w stanie powtórzyć sukces finansowy tego z 2018 i Ragnaroka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Kily napisał(a):

HJ2OvqTWMAE-K4L?format=jpg&name=large

Taki tam efekt działań w imię „różnorodności”. :D Przynajmniej w Horizonie i Intergalacticu nigdy nie było pomysłu z męskim protagonistą, więc nie będzie wkurzającej ludzi zmiany. 😉

A już wkrótce nasza Ciri ;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

GGG dowiozło z nowym patchem. Mnóstwo zmian, poprawek ... Największą bolączką jak zwykle kampania. Ale może coś wymyślą - zmniejszą mapy i zwiększą exp 1-60lvl. 

No i nie wiem czy taki urok gry czy po prostu brak umiejętności ale klasy melee są niegrywalne dla mnie ( może oprócz druida).

Nowe mechaniki których jest całe mnóstwo. W dobrym kierunku to idzie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Ukończyłem (główny wątek, bo zostało mi jedno DLC niezrobione) KCD2. Gra jest pod wieloma względami wybitna, znacznie lepiej wypolerowana niż jedynka, więc wydawałoby się, że tym razem będę miał jednoznacznie pozytywne odczucia, ale tak nie jest. I najgorsze jest to, że wady tej gry wydają się niesamowicie łatwe do naprawienia, a mimo to z tego zrezygnowano.

Co nie gra? Pomijam taka oczywistość, że drugi raz nie mógł zadziałać motyw pt. "od zera do bohatera", który tak wyróżniał jedynkę, ale to akurat było wiadome od początku, bo to dość naturalny problem w gatunku RPG. Przede wszystkim wkurzająca jest szeroko pojęta upierdliwość gry. Aż się nie chce wierzyć, że ktoś tę grę testował i uznał, że dobrze jest tak jak jest. Często dochodzi do sytuacji typu:
- bez zapowiedzi nagle po przerywniku filmowym dochodzi do walki, ale gra uniemożliwia założenie zbroi, której przed chwilą nie warto było nosić,
- masz odpychać drabiny, ale gra uniemożliwia zrobienie tego bez posiadania przy sobie broni drzewcowej; myślisz sobie: no nic, pogrzebię w interfejsie i wyjmę włócznię, którą wrzuciłem koniowi do dźwigania, ale nic z tego; gra mówi: c*** ci w dupę, nie masz teraz dostępu do konia;
- nagle z dupy dostajesz całą nową zbroję i jesteś przeciążony w środku bitwy, mimo że wcześniej dbałeś o to, by tak nie było;
- itd. itp.

Mam wrażenie, że tego typu irytujących zaskoczeń dwójka serwuje wyraźnie więcej niż jedynka.

A to wydaje się naprawdę łatwe do zaimplementowania żeby jak w innych grach bez wchodzenia do menu ekwipunku można było zmienić broń. Żeby przy wybraniu broni dystansowej domyślnie wybierały się też najlepsze strzały/bełty, jakimi dysponujesz (bo oczywiście jak wybierzesz sam łuk, a zapomnisz o strzałach, to c*** ci w dupę i trzeba znowu przebijać się przez wszystkie zakładki w tym zje***ym interfejsie i przewijać żeby znaleźć te strzały). Takie proste zmiany z łatwością przesunęłyby tę grę do ścisłej czołówki współczesnego gamingu (i przymknąłbym spokojnie oko na takie pierdółki jak braki wielu animacji i zastępowanie ich napisem typu "pijesz z kimś tam" albo "dbasz o swoje zwierzęta"), a tak to pozostają mieszane odczucia.

BTW relacja naszego bohatera z Polakiem też na minus. Rozumiem żeby raz coś takiego wtrącili dla beki żeby się ponabijać z tego, że Polacy rozumieją Czechów lepiej niż odwrotnie, ale żeby w jaskrawej wersji robić to przez całą grę to już trochę żenua. Zwłaszcza gdy Henryk ma niby wbity maksymalny poziom wiedzy i wychodzi na debila przy każdej rozmowie z Komarem.

Gra jest też o wiele łatwiejsza niż jedynka i w zasadzie to w okolicy dotarcia do Kutnej Hory byłem już terminatorem lejącym każdego w walce wręcz lub z dystansu w zależności od mojego kaprysu czy aktualnej potrzeby. Terminatorem, który każdego zagada i jest jednocześnie bezbłędnym złodziejem. Generalnie nie poczytuję tego za wadę, zwłaszcza że ten "miękki reset" na początku jest zupełnie nieprzekonujący i w sumie dla mnie po zrobieniu jedynki szybkie odzyskanie topowych umiejętności wydaje się naturalne. Znacznie niższy próg wejścia pewnie może być zachętą dla tych, którzy odbili się od jedynki, ale osobiście polecałbym jednak przechodzić całość chronologicznie. Gdyby ktoś jednak tak chciał, a rzeczywiście odbił się z jakiegoś powodu od jedynki to jeszcze jedna zachęta: w dwójce nie ma takich irytujących etapów gry jak prolog i klasztor z jedynki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, julekstep napisał(a):

przecież prolog w jedynce był super

klasztor też b.spoko

Prolog tam jest głównym powodem tego, że większość graczy mających styczność z KCD1 nie dociera nawet do Ratajów, kiedy gra realnie zaczyna dawać satysfakcję.

Klasztor w sumie został zrealizowany poprawnie i pewnie jest rzeczywiście bardzo spoko dla ludzi, których fetyszem jest funkcjonowanie w więzieniu, ale mnie osobiście mocno zmęczył i zirytował ten fragment przez brak możliwości korzystania ze świata gry i konieczność wypełniania cały czas nudnego harmonogramu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Kily napisał(a):

Prolog tam jest głównym powodem tego, że większość graczy mających styczność z KCD1 nie dociera nawet do Ratajów, kiedy gra realnie zaczyna dawać satysfakcję.

strzelam że statystyki dla gier w ogóle wyglądają tak że spory procent odbija w ciągu pierwszej godziny 🤷‍♂️

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, julekstep napisał(a):

strzelam że statystyki dla gier w ogóle wyglądają tak że spory procent odbija w ciągu pierwszej godziny 🤷‍♂️

Nie chce mi się grzebać w danych, ale strzelam, że KCD1 to szczególny przypadek i sam pozostałem z grą tylko ze względu na liczne głosy, że warto się przemęczyć przez kilka godzin, bo gra to odda później z nawiązką. I dokładnie tak było w moich odczuciach.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Kily napisał(a):

Nie chce mi się grzebać w danych, ale strzelam, że KCD1 to szczególny przypadek i sam pozostałem z grą tylko ze względu na liczne głosy, że warto się przemęczyć przez kilka godzin, bo gra to odda później z nawiązką. I dokładnie tak było w moich odczuciach.

In the video game industry, the first hour is considered the ultimate "retention cliff". Industry benchmarks indicate that up to 40-80% of players will abandon a game and not return after their very first session, which typically lasts between 9 and 20 minutes. [1, 2, 3, 4]

 

totalny standard -> a to że w erpegach zazwyczaj jest prolog zmienia tu jedynie to że lepiej wyszczególnione jest to na co można zwalić :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, julekstep napisał(a):

In the video game industry, the first hour is considered the ultimate "retention cliff". Industry benchmarks indicate that up to 40-80% of players will abandon a game and not return after their very first session, which typically lasts between 9 and 20 minutes. [1, 2, 3, 4]

 

totalny standard -> a to że w erpegach zazwyczaj jest prolog zmienia tu jedynie to że lepiej wyszczególnione jest to na co można zwalić :) 

Prolog w KCD1 jest fatalny i zamiast zachęcać odrzuca. Tam na bank pęka górna granica procentowego porzucania gry. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, jack napisał(a):

Prolog w KCD1 jest fatalny i zamiast zachęcać odrzuca. Tam na bank pęka górna granica procentowego porzucania gry. 

Żeby nie było, że tylko my tak uważamy, to nawet w tym wątku pojawił się analogiczny głos od fana tej gry:

W dniu 1.11.2024 o 21:56, LeweBiodroSmoka napisał(a):

generalnie ta gra ma taki absurdalny próg wejścia, że sam podchodziłem na kilka razy

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.