Cloud Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 (edytowane) Swoją drogą, Cole zawsze tak robi, że jak jest z 2sek do końca kwarty to zamiast rzucać czeka na koniec? Do tej pory w tych finałach zrobił to już przynajmniej 2 razy. Nie wiem czemu, ale strasznie mnie irytuje takie zachowanie, zwłaszcza w finałach gdzie każdy punkt może przesadzić o wygranej. Edytowane 9 Czerwca 2014 przez Cloud Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Przem Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Potrzeba kogoś kto odpali zajebisty mecz dla Spurs. Dobra gra TD TP MG to mało. Fajnie byłoby gdyby Green sie rozstrzelał czy też Leo zagrał bardziej agresywnie w ofensywie bo jak widzę Ryska ciskającego trójki to mnie dobija cały ten upał co panuje w Polsce. A ja w chacie klimy nie mam i dostaje skurczów, a jest to bolesne. Teraz to dopiero gracze Miami będą nakręceni u siebie. Sam LeBron nie ma już stresa wiec zapewne wszyscy fani tejże ekipy pewni są zwycięstwa. Dobrze byłoby wygrać oba mecze w Miami nie pozostawiając wątpliwosci kto jest lepszy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Luki Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Ignaś, pojechałeś na finały ostatecznie czy nie? Co do Maria - gra strasznie obecnie, ale mam wrażenie, że jednak w tej serii trafi jeszcze jakiś ważny rzut. Jemu i Boshowi w końcówce ręce drżą chyba najmniej. Lewis jakimś cudem po kaszanie w całym sezonie w serii z Indianą i teraz gra przyzwoicie. Może być x-factorem. Ray też na dobrym poziomie. W Miami liczę na conajmniej jeden bardzo dobry mecz Wade'a i pomoc z ławki od JJa/Battiera/Haslema. Choć Battier to nie wiem czy się jeszcze nadaje do gry. Kluczowe w tych meczach było rozgryzienie systemu ofensywnego Spurs. Co prawda zupełnie nigdy się tego nie da rozmontować, ale jak atak opiera się nie na starpower, ale na pewnych zagrywkach, które co pewien czas się powtarzają można nauczyć się bronić pewnych schematów. Stąd właśnie wynika to dobre rotowanie i niektóre switch'e (choć cześciowo kończą się dla Miami bardzo źle) przez co SA gra się ciężko. W tamtym roku tego nie umięliśmy. Tim rozwala system, nie ma czym go bronić. Facet jest tak stary a nadal gra na takim poziomie. KG chyba zazdrosny deczko. Wg mnie SA to wciąż w co najmniej 50% Tim, a reszta jest przeceniana z uwagi na system Popa. Manu ma fajne niektóre akcje, ale jak już zawali to po całości. Trzeba wrócić do Teksasu z 3-1 jeżeli chcą wygrać ten tytuł. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
liv Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Nie wiem za co wy chcecie zawieszać tego Mario bo za słabą grę to raczej liga go nie zawiesi. Za to mam nadzieję, że Wade dostanie karę za flopa. W jego przypadku to jest taka recydywa, że powinien mieć osobny cennik. Miami musiało wyrwać w Teksasie 1 wygraną i to zrobiło, teraz piłka jest po stronie Spurs. Jak pozwolą im odjechać na 3-1 to raczej pozamiatane, a jeśli będzie 2-2 to dalej muszą uważać bo w g5 Miami się na nich rzuci żeby tylko móc zamknąć sprawę w domu. Kto wygra to nadchodzące mini best of 3 ten zgarnia całą pulę - takie przynajmniej mam wrażenie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 odkopanie Rasharda Lewisa przez Erica Spoelstre świadczy o jego klasie. naprawdę kawał dobrego trenera nam się pojawił. Właśnie zastanawiałem się nad tym ostatnio i widzę 3 opcje: 1. Bold move, zmiana oblicza zespołu, odkurzenie zapomnianego zawodnika, wszystko przez przebłysk trenerskiego kunsztu 2. Panic move, przypadkowo złapana ostatnia deska ratunku, po spróbowaniu wszystkich innych opcji (oprócz Beasleya rzecz jasna) 3. Dobra decyzja pośród złych decyzji, tzn. Lewis jako wciąż quality player został wykopany z rotacji i bardziej nad tym jak bardzo pomaga trzeba się zastanowić, dlaczego wcześniej nie dostał szans Za opcją nr 2 przemawia fakt, że Spoelstra potrzebował near-death experience Battiera, żeby próbować reanimować Haslema i zapomnianego przez najstarszych górali JAMESA JONESA (który w pewnym momencie nie wstał z ławki przez 31 meczów z rzędu) zanim przypomniał mu się Rashard. Za opcją numer 3 przemawiają moje obserwacje Rasharda bezpośrednio pre-Heat, gdzie oczywiście nie był już tym graczem co kiedyś, ale wciąż był przydatnym zawodnikiem i jeszcze nie był "done", a na pewno nie bardziej niż Battier od jakiegoś czasu. Do tego na początku Rashard w Heat grał z grubsza swoje, po czym nagle się coś Spoelstrze odmieniło i postanowił zakopać go pod gruzem na półtora roku - chociaż to było dawno, więc nie pamiętam dokładnych okolicznosci. Powiedziałbym 40% to opcja nr 2, 40% nr 3, 20% nr 1 - jakieś propsy mu się należą, bo niejeden trener (zwłaszcza niejaki Brooks - znany przec***) trzymałby się tego co nie działa do usranej śmierci. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BiałaCzekolada Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Powiedziałbym 40% to opcja nr 2, 40% nr 3, 20% nr 1 - jakieś propsy mu się należą, bo niejeden trener (zwłaszcza niejaki Brooks - znany przec***) trzymałby się tego co nie działa do usranej śmierci. Jest jeszcze opcja nr 4. której daje jakieś 10%, czyli fakt że Rashard Lewis żyje bo ma obok Lebrona Jamesa. A dziesięć % to dlatego, że jednak Lebron nie porusza nogami Lewisa w obronie. Trochę to dyskredytuje Spoelstrę, bo mam wrażenie, że obok Jamesa można by wrzucić Q Richardsona i jakoś to by o było... Ogólnie może sobie z tego nie zdajemy sprawy, ale Lebron zagrał być może najlepszy mecz w Finałach w swojej karierze. Jordan-esque game 2 po przegranym g1. Klasyka wielkich graczy. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 (edytowane) Powiedziałbym 40% to opcja nr 2, 40% nr 3, 20% nr 1 - jakieś propsy mu się należą, bo niejeden trener (zwłaszcza niejaki Brooks - znany przec***) trzymałby się tego co nie działa do usranej śmierci. oczywiście każda opcja jest możliwe ale wygrzebanie Lewisa miało miejsce z Pacers. trochę dużo szczęście ale mecz przełomowy to gm 5 z Pacers. wypuszcza bolka w pierwszej piątce jak ten w dwóch pierwszych meczach nie grał ,w następnym z ławki zero, później w s5 zero i nagle bang w gm5 18 punktów. trzeba mieć jednak dużo cierpliwości tym bardziej, że Lewis mi pasował na zmiennika Bosha. podobny styl gry ,podobne warunki. przy Boshu zawsze bym brał bestię pod koszową a tutaj Lewis się sprawdził. chyba jednak Eric musi mieć jaja i polegać na swoim przeczuciu ponieważ forma Lewisa jednak mu z pewnością nie pomagała podjąć taką decyzję. Jest jeszcze opcja nr 4. której daje jakieś 10%, czyli fakt że Rashard Lewis żyje bo ma obok Lebrona Jamesa. A dziesięć % to dlatego, że jednak Lebron nie porusza nogami Lewisa w obronie. Trochę to dyskredytuje Spoelstrę, bo mam wrażenie, że obok Jamesa można by wrzucić Q Richardsona i jakoś to by o było... Battier high basketball iq, top defender obciążał LeBrona ale Lewis? nie wymyśliłbym, że to gracz robiący różnicę w obronie, w orlando jak była top defensywa to wszystko przypisywano Howardowi. a jednak Lewis to nie bolek. Edytowane 9 Czerwca 2014 przez Koelner Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 oczywiście każda opcja jest możliwe ale wygrzebanie Lewisa miało miejsce z Pacers. trochę dużo szczęście ale mecz przełomowy to gm 5 z Pacers. wypuszcza bolka w pierwszej piątce jak ten w dwóch pierwszych meczach nie grał ,w następnym z ławki zero, później w s5 zero i nagle bang w gm5 18 punktów. Przełomowe były właśnie te wcześniejsze dwa mecze gdzie miał 0-0 i w następnym 0-3 i był difference makerem, bo w obronie zamieszał grubo, w 42 minuty z nim na parkiecie Heat mieli +35 w G3 i G4. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kulfon Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Dobry mecz, dużo lepiej się oglądało niż poprzedni. Szkoda, że Parker z Duncanem odjebali taką chałę w końcówce, coś czuję że może ich to dużo kosztować... g2 to zeszłoroczne g7 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ignazz Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 (edytowane) a ja tak obejrzałem meczyk ponownie i w sumie: spurs przegrali mecz w2Q i to z bardzo sporym udziałem sędziów..... po wyrażnej przewadze nastąpiło 9 punktów LBJ z rzędu przy remisie sędziowie pokazali wawki jak nie gwizdać: #1 dyskusyjny faul przy rzucie rzpaczy MArio #2 brak gwizdku na Duncanie gdzie dostał po łapach ewidentnie i w nagrodę technika (MArio) #3 odeslanie Manu nalawke (flop Wade'a) #4 brak gwizdka przy layupie Duncana #5 brak ofensa Wade'a trochę tego było w te 5 minut IMO przy gospodarskim lub nawet neutralnym gwizdku było by +15 to trywialnie był decydujący MOMENT edit: oczywiście sami także nie są bez winy gracze spurs.. Parker nie trafił FT a Duncan z DIawpo2 łatwe podkoszowe rzuty Edytowane 9 Czerwca 2014 przez ignazz Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
badboys2 Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 (edytowane) nie rozumiem narzekania na ten mecz. jest swietny! a mam jeszcze 8min do konca 4q. lebron robi rozpierduche, w odpowiedzi mills, parker i spurs i tak sa na prowadzeniu. dobry mecz! zedytuje wpis jak skoncze ogladac i nie pochlonie mnie gra o tron ale ta 3q lebrona to bylo cos na poziomie jordana i kobego btw. lebron w finalach rok temu zrobil 25-10-7 a pamietam, ze uwazalismy, ze slabo zagral w finalach i o maly wlos nie zrobil powtorki z 2011 vs thunder mial 28-10-7 za to z mavs... byl 3 strzelcem heat 16.8, 7-6 chcialbym zobaczyc dzisiejszego jamesa vs mavs'11 poki co robi 30-8-...3 edit: fajny, mecz bo prowadzenie zmienialo sie kilkukrotnie, 1 niecelna trojka bosha i mamy 2-0 dla spurs. fajnie, ze lebron to odegral, to tak dla tych, ktorzy go zjechali za identyczn akcje z pacers kiedy to bosh nie trafil. te zespoly sa tak wyrownane, tak dobrze siebie znaja, ze pisanie o tym, ze mecz 3 bedzie bardziej kluczowy od meczu nr 5, albo, ze zwyciezca meczu nr 5 bierze wszystko, jest totalnie bez sensu. ja tu wciaz widze 7 spotkan i nie wiem jak to wszystko sie skonczy. kluczem dla spurs jest w tej chwili powstrzymanie lebrona. gosc gra wielki basket. leonard spada za 6, diaw nie daje sobie z nim rady. dopoki lj trafia poldystans i dystans bedzie katem. tu potrzeba zaangazowania calej druzyny i od tego mozna zaczac. niemniej heat poczuli krew. sa 1-1, jada do siebie.... Edytowane 9 Czerwca 2014 przez badboys2 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
tomeczeg20 Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 (edytowane) Ja tam poki co jestem baaaaardzo rozczarowany tymi finalami jak i Playoffs. Pierwsza runda byla w miare spoko ale pozniej to chala jak sk****syn poza dwoma meczami w serii Spurs Thunder i Thunder Clippers. Myslalem ze finaly cos zmienia ale publika w Texasie zachowuje sie jakby byla na festynie, a gracze wcale nie lepsi. Koncowka game2 byla w miare fajna ale nie powiedzialbym zeby wywolala u mnie jakies emocje. Ogolnie to PO bez historii i nikt nawet nie bedzie o nich pamietac za pare lat. A wiecie co jest najgorsze? Ze w przyszlym sezonie moze byc taka sama kicha jak w poprzednim. Idz pan w uj Edytowane 9 Czerwca 2014 przez tomeczeg20 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 spurs przegrali mecz w2Q i to z bardzo sporym udziałem sędziów..... Czyli dzień jak co dzień. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tomek4 Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Nie to, że się czepiam, bo jakby nie patrzeć sam przed finałami miałem/nadal mam wysokie wymagania od jednych jak i drugich, ale niektórzy to chyba lekko przesadzają, bo oczekiwali, że obie drużyny od game 1 swoją grą uniosą halę do góry i zaczną obracać nią o 360 stopni, a teraz są zawiedzeni. Może i za mało się znam na koszykówce, albo nie znam się wcale, ale ku*wa, bez przesady. Mecz numer 1 był pełen dramaturgii jakby nie patrze poza tym jak Spurs już na koniec zmielili Heat pod nieobecność LeBrona, a game 2 to cios za cios, runy jednych i drugich, kilkanaście zmian prowadzenia, remisów, generalnie jak dla mnie basket na najwyższym poziomie. Ja na finały nie narzekam, póki co jak dla mnie dają radę i jest ok, co nie zmienia faktu, że całe PO raczej bez szału. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lorak Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 świetne finały, stoją na bardzo wysokim poziomie taktycznym. oby było siedem takich spotkań, bo rzadko kiedy spotykają się dwie tak dobre drużyny. egzekucja spurs w ataku z jednej strony, a z drugiej te defensywne rotacje heat. pięknie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 (edytowane) Przełomowe były właśnie te wcześniejsze dwa mecze gdzie miał 0-0 i w następnym 0-3 i był difference makerem, bo w obronie zamieszał grubo, w 42 minuty z nim na parkiecie Heat mieli +35 w G3 i G4. to tym bardziej, że Erica nie polegał na czystym boxscorze, nie ulegał z pewnością krytyce że gra w pierwszej piątce kaleką co nawet nie oddaje rzutu tylko polegała na czymś bardziej ambitnym, idzie na jego konto ortg pacers także malał http://www.basketball-reference.com/players/l/lewisra02/on-off/2014/ robi chłopak wrażenie. Edytowane 9 Czerwca 2014 przez Koelner Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Chytruz Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 to tym bardziej, że Erica nie polegał na czystym boxscorze, nie ulegał z pewnością krytyce że gra w pierwszej piątce kaleką co nawet nie oddaje rzutu tylko polegała na czymś bardziej ambitnym, idzie na jego konto Chyba wszyscy widzieli, że Lewis napierał w obronie w tych dwóch meczach. Ja nie mówię, że to jest 100% przypadek, bo chęć i odwaga do zmian tego co nie działa jest na rynku trenerskim już grubszym skillem, pytam dlaczego mu zeszło tak długo. Nie chce mi się wierzyć, że Lewis przez półtora roku nie dał po sobie poznać, że jest lepszy niż ledwo żywy Haslem, półmartwy Battier i motherfuckin cocksuckin James Jones. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Alternative Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Ogólnie może sobie z tego nie zdajemy sprawy, ale Lebron zagrał być może najlepszy mecz w Finałach w swojej karierze. Jordan-esque game 2 po przegranym g1. Klasyka wielkich graczy. Fakt. A jeszcze jak zrobił 4 TO w q1, to sobie pomyślałem, że zaraz się sfrustruje, zacznie rzucać cegły i będzie lajtowe 2-0... A on jednak się przełamał i to w taki sposób... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rw30 Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Chyba wszyscy widzieli, że Lewis napierał w obronie w tych dwóch meczach. Ja nie mówię, że to jest 100% przypadek, bo chęć i odwaga do zmian tego co nie działa jest na rynku trenerskim już grubszym skillem, pytam dlaczego mu zeszło tak długo. Nie chce mi się wierzyć, że Lewis przez półtora roku nie dał po sobie poznać, że jest lepszy niż ledwo żywy Haslem, półmartwy Battier i motherfuckin cocksuckin James Jones. coś jest w tym co mówisz, w sensie ten koleś to nie jest tylko effort i hustle i open 3 raz na jakiś czas [bonner - style], ale w ataku momentami pokazuje naprawdę kawał dobrego skilla - i to na takim poziomie rozgrywek, czyli że pewnie wcześniej też mógł Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BiałaCzekolada Opublikowano 9 Czerwca 2014 Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2014 Lewis zaskakująco, Bosh fajnie, Wade nieźle, Andersen solidnie, ale póki co to Lebron 1 Spurs 1. Dawno nie byłem pod takim wrażeniem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się