Żółw Opublikowano 22 Grudnia 2005 Udostępnij Opublikowano 22 Grudnia 2005 PS2. Jeśli widzieliście tego alley-oopa od tyłu Cartera, to może mi powiecie co w tej akcji robił Francis :evil: . Był zapatrzony w Kidda bo ten w przeciwieństwie do naszego PG potrafi kozłować piłkę i nie tracić jej po 3 razy w kwarcie, a Steve bardzo chce się tego nauczyć i ciagle musi patrzyć jak to robią prawdziwi rozgrywający :x Mam jeszcze jedną uwagę co do sporu w kwetsii McGradyego. Zgadzam się w 100% co do słów antkka, bo McGrady jest nie tylko najgorszym liderem drużyny w całej NBA, ale także prostakiem i samolubem, który swoim zgrywaniem pozera bije na głowę nawet Kobiego. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 24 Grudnia 2005 Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2005 Wesołych Świąt życzę wszystkim Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 31 Grudnia 2005 Udostępnij Opublikowano 31 Grudnia 2005 cos sie zaczyna dziac Dzisiaj wygrana z Minnesota i Jameer wymiata :twisted: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
spabloo Opublikowano 31 Grudnia 2005 Autor Udostępnij Opublikowano 31 Grudnia 2005 Te stroje w których Magic grają od 2003 roku nigdy mi się nie podobały i biorąc pod uwagę to, że grając w nich przez 2 sezony w jednym mieliśmy najgorszy bilans a w drugim nie awansowaliśmy do PO jestem za tym, żeby do końca sezonu grać w strojach retro . Tu nie trzeba było powrotu Hilla, nie potrzeba taktyki, dobrego trenera: wystarczy ozłocić tego człowieka, który wpadł na ten pomysł . Czy ktoś ze sztabu szkoleniowego wymyślił coś mądrzejszego w tym sezonie? A sprawa była prosta: wygrany mecz z Denver w strojach retro, potem 3 porażki w strojach zwykłych i 3 zwycięstwa w strojach retro. Ma ktoś lepszy sposób na wygrywanie? . Jeśli zagramy tak z Detroit, to popłyną aż miło . A tak na serio to przy 17 meczach u siebie mamy bilans 12-15. Nie ma się zbytnio z czego cieszyć, ale rok kończymy jakimś optymistycznym akcentem. Dobre i to. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pavlaq Opublikowano 31 Grudnia 2005 Udostępnij Opublikowano 31 Grudnia 2005 nie powiem, żeby podobały mi się obecne stroje, ale to logika powala z nóg... A tak wogle to władze zespołu powinny zastanowić się nad jakimiś zmianamy bo kontynuowanie tego co jest to stracone conajmniej 5 lat... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
spabloo Opublikowano 7 Stycznia 2006 Autor Udostępnij Opublikowano 7 Stycznia 2006 Właśnie zafundowałem sobie dobrowolną pokutę i obejrzałem mecz z Raptors. Mam nadzieję, że będzie mi to kiedyś policzone, bo tak beznadziejnej obrony w wykonaniu Magic nie widziałem od dawna. Atak też był beznadziejny, ale na szczęście Nelson pokazał się z dobrej strony, bo tak to nie wiem czy rzucilibyśmy 80 punktów. Bilans 12-18 to moim zdaniem wystarczający powód do rozpoczęcia poszukiwań jakichś rozsądnych transferów. Na nierozsądne przyjdzie czas w lutym (czuję, że to niestety nieuniknione). Jeśli ktoś wie co w ostatnich meczach wyprawia Francis to bardzo proszę o wyjaśnienie. Sam tłumaczy się, że to obrona jest na nim skupiona i dlatego oddaje piłkę zamiast rzucać. A że podaje i kreuje średnio (żeby nie powiedzieć kiepsko) to jaki mamy z niego pożytek? Może Howard wreszcie zacząłby rzucać z półdystansu (przecież w zeszłym sezonie czasem to robił, a w tym roku to ja pamiętam takie rzuty w preseason :? ). Dopóki tak nie zacznie grać to każda rozsądna drużyna będzie starała się go utrzymać z dala od kosza i ewentualnie kiedy dostanie piłkę, to przy podwojeniu musi ją oddać. Tylko komu ma podać? Pasywnemu Francisowi? Nieskutecznemu Turkoglu? Czy może przerzucającego kosz Garrity'emu (2 razy w meczu z Toronto)? Zresztą Howard nie czyta jeszcze gry na tyle dobrze, żeby umiał podać akurat w to miejsce gdzie trzeba... Teraz znowu odnowiła się Hillowi kontuzja pachwiny. Jak widać ból jest na tyle silny, że nie pozwala mu grać. Bez niego Magic grają inaczej, starają się zwalniać grę, koncentrować się na obronie (z nim więcej biegają). Powinien się wyleczyć do końca i dopiero wracać, bo nie można taktyki zmieniać co mecz w zależności od tego czy Hill zagra czy nie. Wystarczy spojrzeć chociażby na mecz z Detroit (całkiem przyzwoity) i na ten z Toronto (gorzej niż dno). Ja PO już nawet nie widzę w czarnych barwach - ja go po prostu nie widzę. Nie z taką grą, nie z tymi ludźmi. Howard i Nelson powinni zostać, reszta jak dla mnie jest na sprzedaż. Nawet jeśli oznaczałoby to jedynie wyczyszczenie salary. Po tym co przez ostatnie ok. 2 godziny oglądałem, to widok beznadziejnej drużyny do końca sezonu i żadna porażka nie jest mi straszna :|. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 8 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 8 Stycznia 2006 Ja narazie obejrzalem pierwsza polowe i musze kilka godzin odpoczac Jestem podobnego zdania ze czas najwyzszy zaczac cos robic Powinnismy pozbyc sie zawodnikow z kontraktami nieadekwatnymi do ich postawy na boisku: 1.Steve Francis 2.Hedo Turkoglu 3.Pat Garrity 4.Grant Hill - kontuzje Najlepiej za mlodych perpektywicznych graczy A jak ich nie ma to przynajmniej za expirings Wole tez zeby Cato dogral ten ostatni rok z nami niz wymiane za kolejnego dziada z nazwiskiem Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Marcinziooom Opublikowano 9 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 9 Stycznia 2006 hej ma ktos moze mecz Orlando z New Jersey tylko nie torrent!! Byłbym bardzo wdzieczny!! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 9 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 9 Stycznia 2006 Z pozycjami 2 i 3 na mojej liscie powinnismy sie pozegnac juz teraz Najbardziej przypadly mi do gustu dwa airballe Garritiego ale i Turkoglu nie byl lepszy Chyba razem cwicza rzuty na treningu Steve zagral przecietnie Mysle ze za bardzo wzial sobie do serca ta niby kontrolowana gre Obejrzalem sobie mecz Houston z 2000 roku gdy Francis byl debiutantem i gral naprawde fajnie Duzo bylo wariackich widowiskowych zagran wsadow, dryblingow, strat itp. Rzucal tez dobrze za trzy Milo bylo na niego patrzec Dlatego byl All Star Teraz gra dla druzyny, hamuje sie ze swymi indywidualnymi akcjami i wychodzi mu to srednio Bylby z niego wiekszy pozytek jakby wrocil do streetballowego stylu gry Mielibysmy show a tak mamy kaszane Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Żółw Opublikowano 9 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 9 Stycznia 2006 Bylby z niego wiekszy pozytek jakby wrocil do streetballowego stylu gry Mielibysmy show a tak mamy kaszane Raczej mielibyśmy jeszcze więcej strat w jego wykonaniu niż w chwili obecnej (choć zastanawiam się czy można mieć jeszcze więcej :wink: ). Prawda jest taka, że Francis to taki sobie grajek, który co najwyżej może zrobić pare zagrań w meczu pod publiczkę, ale nie pociągnie drużyny do ważnych zwycięstw i nie poustawia gry zespołu by ta była dojrzała i choć w miarę skuteczna. Nie jest po prostu zawodnikiem, który potrafi nadawać właściwy ton grze swego zespołu i dwa razy częściej podejmuje na boisku błędne decyzje niż powinno się to zdarzać w "normalnych" meczach. A jeśli dodamy do tego jeszcze jego kiepskie boiskowe IQ (w porównaniu do tego jakim powinien się cechować dobry PG) to mamy już całkowity obraz nędzy i rozpaczy. Z takim liderem, drużyny nic nie osiągają i jeśli ma on być (jedynym) liderem Orlando w kolejnych latach to nie ma co myśleć o jakichkolwiek grach posezonowych ... nie licząc tych w NBA Live :? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 10 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2006 Najpierw trzeba te druzyne miec zeby moc ja poprowadzic do jakichkolwiek sukcesow W tej kwestii doszukiwalbym sie obrazu nedzy i rozpaczy a nie tylko i wylacznie w grze Francisa... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
spabloo Opublikowano 11 Stycznia 2006 Autor Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2006 Bylby z niego wiekszy pozytek jakby wrocil do streetballowego stylu gry Mielibysmy show a tak mamy kaszaneDobry zawodnik powinien dostosować się do każdej taktyki, a nie odstawiać szopki w stylu 3/16 z gry i 6 strat tak jak w meczu z Clippers. Zastanawiam się czy jest jeszcze ktoś komu cierpliwość do poczynań Francisa się nie wyczerpała? Jego obecna wartość rynkowa powoli sięga dna i sądzę, że wygasające kontrakty to w tej chwili maksimum, które możemy za niego dostać. Przebudowa to obecnie najlepsze co może spotkać kibiców Orlando jeśli chcemy w najbliższych latach cieszyć się z awansu do PO. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 11 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2006 To zes Ameryke odkryl Moze sie porozplywasz w zachwytach nad gra naszych pozostalych zawodnikow a nie caly czas czepiasz sie Francisa Moim zdaniem jestesmy najgorsza druzyna w calej lidze Nawet Atlanta czy New Orleans graja ladniej od nas To jedne wielkie gowno z malymi wyjatkami Niech nie zmieniaja koszulek tylko zarzad i lokalizacje klubu Taka mam propozycje Kansas City Magic czeka Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
spabloo Opublikowano 11 Stycznia 2006 Autor Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2006 To zes Ameryke odkryl Moze sie porozplywasz w zachwytach nad gra naszych pozostalych zawodnikow a nie caly czas czepiasz sie Francisa Moim zdaniem jestesmy najgorsza druzyna w calej lidze Nawet Atlanta czy New Orleans graja ladniej od nas To jedne wielkie gowno z malymi wyjatkami Niech nie zmieniaja koszulek tylko zarzad i lokalizacje klubu Taka mam propozycje Kansas City Magic czekaCzepiam się tych którzy moim zdaniem na to zasługują. A skoro Francis jest naszym liderem (na dzień dzisiejszy to chyba powinienem ująć to w cudzysłów), a od kilku meczów gra fatalnie to mam go głaskać? Kto wg ciebie ponosi większą winę za porażki: Francis czy Garrity? PS. Ja bym jednak dał szansę koszulkom . Przecież z Bobcats też było retro :twisted: . Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 12 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2006 Nie o taki show mi chodzilo no ale lepszy rydz niz nic Przynajmniej cos sie dzialo Szkoda mi tylko Doolinga bo go zawiesza na pare meczy a to naprawde dobry gracz Jezeli Brian Hill planuje dluzsza przygode z Magic to proponuje sprzedac Francisa Jego ostatni sezon z Houston pod wodza JVG i obecny z Orlando sa najgorszymi w calej karierze Tylko Rudy T znal klucz do jego zajebistej widowiskowej gry Mam kilka meczy Houston z poprzednich lat to wiem co mowie ( moj brat im kibicuje ) To nie jest nawet 50% tamtego Steva Francisa Niech go traduja do Lakersow za expirings i pierwsza runde draftu to wszyscy na tym skorzystaja Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
antekk Opublikowano 12 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2006 Steve O zawieszony przez władze drużyny co tam się dzieje, tragedia.... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 12 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2006 No to niezly czad tam musi byc :cry: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
spabloo Opublikowano 13 Stycznia 2006 Autor Udostępnij Opublikowano 13 Stycznia 2006 Sprawa na dzień dzisiejszy wydaje się jasna. Magic będą szukać dla Francisa nowego klubu mimo iż Smith wykluczył na razie transfer. W poniedziałek po powrocie z serii wyjazdowej ma się odbyć spotkanie z Francisem i jego agentem. Nie wiem czy Francis przeprosi za swoje zachowanie, ale sądząc po tym jak grał przez ostatnie mecze i jak dziwnie to tłumaczył można wnioskować, że nie czuje się w tej drużynie dobrze i po prostu chce odejść. Jeśli uzyskamy w zamian coś wartościowego to powinniśmy ozłocić TwardSmitha. Najpierw bezproduktywne mecze, teraz odmowa wejścia na parkiet i zawieszenie... Kto podejmie takie ryzyko za ponad 60 mln przez 4 lata? Teraz pytanie czy można za to winić Hilla (przecież poprzednio został zwolniony z pracy w wyniku konfliktu z liderem drużyny). Do końca było ponad 3 minuty i 16 pkt. straty więc decyzja o wpuszczeniu w takiej sytuacji kiepsko grającego Francisa nie miała większego sensu, ale prawda jest taka, że trenerowi się nie odmawia. Tylko Rudy T znal klucz do jego zajebistej widowiskowej gry Mam kilka meczy Houston z poprzednich lat to wiem co mowie ( moj brat im kibicuje ) To nie jest nawet 50% tamtego Steva FrancisaSpytam przewrotnie ile meczów w PO zagrał Francis w Houston za czasów Rudy'ego T? Zależy ci na widowiskowości czy na zwycięstwach? No ale jednak my mamy lepszych zawodnikow niz Orlando na dzien dzisiejszy i na przyszloscKwestia sporna co do tych lepszych zawodników na dzień dzisiejszy. A co do przyszłości, to jak już Bosh podpisze extension, a Howard odrzuci taką propozycję od Orlando to pogadamy na ten temat. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
antekk Opublikowano 13 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 13 Stycznia 2006 z tego co mówią, transfer Francisa nie wchodzi w gre, zresztą nawet jakby wchodził kto by go chciał? Indiana? Boston? wątpie miał ostatnio problemy i mówił o tym dlatego raczej tym powinno się zająć, zresztą jak widać sens kiepsko grającego Francisa wpuszczać w końcówce przegranego meczu jest dość dziwny, zresztą nikt ani z zawodników ani działaczy (B.Hill chyba nic nie powiedział) nie mówi o konflikcie, słaba gra i odmowa wejścia na parkiet to jedyne przyczyny, dlatego nie widze powodów na transfer dla Francisa widze jednak przesłanki na zmiane trenera Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 13 Stycznia 2006 Udostępnij Opublikowano 13 Stycznia 2006 Widze za zdania sa podzielone Moim zdaniem zmiana trenera nie zalatwi sprawy Bedzie jeszcze wieksze zamieszanie niz jest obecnie Znowu beda tlumaczyc przegrane nie zgraniem zespolu i tak w kolko do konca sezonu Moim zdaniem jedynym wyjsciem jest kompletne przemeblowanie skladu Lepiej zaczac teraz i powoli sie zgrywac niz robic to dopiero w przyszlym sezonie To ja moze znow odbije pileczke W skladzie Rockets kilka sezonow temu byli m.in Steve Francis, Matt Bullard. Walt Williams, Kenny Thomas, Hakeem Olajuwon, Charles Barkley, Mochie Norris, Carlos Rogers, Bryce Drew, Cuttino Mobley, Kelvin Cato, "Pig" Miller itd. Rudy T musialby dokonac cudu zeby z takim skladem powalczyc o miejsce w play offs na Zachodzie Zalezy mi przynajmniej na widowiskowosci bo widze ze na zwyciestwa nie ma co liczyc Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi