ziombel Opublikowano 15 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2011 no k**** nie moge patrzec jak nam zbierają piłke bobki, kg wroc na orlando prosze Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Blizzen Opublikowano 15 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2011 7?8? gra w ktorej ewidentnie widac ze refsi gwizdza pod rywali? no k**** Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
tommason Opublikowano 17 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2011 No to dzisiaj gramy z Orlando. Podobno Garnett ma w koncu wybiec na perkiet. CIekaw jestem jego psychiki, czy bedzie gral na maxa, czy znow przez rok biegal jak baletnica podswiadomie skaczac tylko na jednej nodze..... Np i martwie sie troche o nasza obsade podkoszowa, bo Shaq sie wczoraj wyjebal przed hala na lodzie i nawet nie uczestniczyl w treningu. Bez tlusciocha lezymy. Strategia na Orlando to pilka do niego i niech gra z Drwaltem 1on1. Chyba nie ma teraz w lidze lepszego "entertaining"-matchupu do polewania. No i mam nadzieje, ze sedziowie tym razem dadza im pograc. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 17 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2011 KG 50 na 50 czy zagra.Niby na treningu było wszystko ok,ale on sam nie wiedział co bedzie przed meczem. Nadal mi się to nie podoba - miał wrócić wcześniej niz przewidywano,a mijają 3 tygodnie i nie wszystko jest w porządku.Za bardzo to przypomina 2009.Oby KG był w stanie grać,bo bez niego nas nie ma w PO. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
havlicek Opublikowano 17 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2011 bo bez niego nas nie ma w PO. Rozumiem że to tylko skrót myślowy do - bez niego nie ma nas w finałach. Poważnie patrząc na absencję KG, to mogę powiedzieć tylko że mam nadzieję że to po prostu zapobiegliwość, że tak naprawdę Garnett był gotowy do gry już w pierwszych dniach nowego roku, ale jest tak ważny dla tego zespołu, że Doc chce mnieć 100000 % pewności że nic mu nie grozi i woli dać mu nadmiar wypoczynku, niż ryzykować kontuzją. Jeżeli miałoby (odpukać) to się zakończyć jak po pamiętnym spotkaniu z Utah to pozostaje tylko klnąć, narzekać, pieprzyć smutki, czy kto co lubi aby wyrazić wkurwienie i zawód. Ja ze swojej strony mam nadzieję na występ KG i wzięcie rewanżu na Magic w ogródku. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 17 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2011 bo bez niego nas nie ma w PO. Rozumiem że to tylko skrót myślowy do - bez niego nie ma nas w finałach. Zgadza się 2009 i kontuzja KG chyba na zawsze już pozostawi złe wspomnienia.Nie tyle z powodu samej kontuzji co całej otoczki i tych tygodni oczekiwania na dobre wieści.Tym bardziej,że można było wtedy tego unkinąć - do dziś nie wiadomo kto tak naprawdę był temu winny.I oby taka sytuacja się więcej nie zdarzyła. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
RLPH Opublikowano 17 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2011 kurde pamiętam jak big baby bronił Howarda i o dziwo nie dał się wcale wyruchać w PO. Ciekawe jak to dzisiaj wyjdzie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 18 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 18 Stycznia 2011 Jest KG Zobaczymy jak będzie jego gra wyglądała. Edit: Na szczęście moje obawy były bezpodstawne.Wygląda na to,że po kontuzji nie ma śladu,a przechwyt KG w końcówce pierwsza klasa Podobnie jak blok PP - przynajmniej Howard przestał na koniec pajacówać. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
RLPH Opublikowano 19 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 19 Stycznia 2011 znalazłem coś co należało by wrzucić w trakcie ECSF vs cavs w zeszłym roku, w której to antawn jamison został brutalnie zgwałcony przez kg http://www.youtube.com/watch?v=mtsnERCALWo jak widać jamison od zawsze bał się garnetta Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 20 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2011 Dzisiaj w nocy wygraliśmy przegrany mecz.Przeszło 3 kwarty ciężko było to oglądać i gdyby nie Shaq to byłoby juz po meczu.Jezeli Shaq będzie zdrowy i ominą go kontuzje to wyobrażam sobie co będzie działo sie w PO Jesus niestety zaliczył jeden z tych meczy kiedy go nie widać w ataku - dobrze,że trafił rzut w końcówce(który miał być 3). Z innej beczki - Otis Smith chyba czasami nie do końca rozumie co sam mówi.Jego ostatnia wypowiedź o Celtach to głupota w najczystszej postaci.Zobaczymy w PO komu będzie brakowało "cojones"..... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Koelner Opublikowano 20 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2011 Dzisiaj w nocy wygraliśmy przegrany mecz w tym sezonie oglądałem większość meczów Bostonu i ze wszystkimi ekipami oprócz czołówki to wydaje mi się ,że Twój opis pasuje do prawie wszystkich spotkań Celtów. są niesamowici pod tym względem. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Findek Opublikowano 20 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2011 Ktos przedwczoraj wrzucił link pt. Larry Bird Hustle. A wczoraj oglądałem mecz C's i nie da się ich inaczej kojarzyć niż właśnie z hustle. Shaq !!! Rondo, to się ogląda niesamowicie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
havlicek Opublikowano 20 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2011 Z innej beczki - Otis Smith chyba czasami nie do końca rozumie co sam mówi.Jego ostatnia wypowiedź o Celtach to głupota w najczystszej postaci.Zobaczymy w PO komu będzie brakowało "cojones"..... To było takie pierdzielenie bez sensu, bo w jakim celu? Żeby mobilizować Celtów? Jeszcze te interpretacje że C's są twardzi mentalnie ale nie na boisku, i inne pomysły po cholere? W sumie niech mówi, a Boston zajmie się grą... Martwi mnie kolejny odpoczynek JO.... z niego już chyba nic nie będzie, mimo że znam niemożliwe odrodzenia dziadków z Bostonu w PO, (vide RW w zeszłym sezonie) ale chłopina jest raczej na prostej drodze do zakończenia kariery. Skoro sprawdzą się plotki o jego buyoutcie to nie będzie w sumie problemu, ale jeżeli dojdzie do takowego to zapewne po PO. Po raz kolejny powraca pytanie-bumerang. Jeśłi Sheed zdecyduje się na powrót to kogo C's wykopią ze składu... Co do samego JO, zastanawiam mnie dlaczego Danny podpisał go na 2 lata? Kolana Jermaine nie miały opinii tytanowych, a jednak po testach sprawnościowych zaoferowano mu 2-letni kontrakt. Nie mogli dać jakiejś klauzuli przedłużenia, względem rozegranych meczów? Nie czas na wylewanie żali, ale zastanawia mnie co powodowało GM C's. Chyba nie fakt że JO był bardzo gorącym towarem w offseason ? Jeśli JO zakończy karierę i zniknie z SC to nie będzie problemu, ale wciąż mnie dziwi podpisanie go na 2 lata. (tak mam nadzieję że po PO będę musiał to odszczekać, ale bardzo w to wątpie) Dzisiaj koniec streaku 6 game in TD, czas na Utah. Potem czeka nas @Wizards i Cavs. Dobrze by było wyciągnąć 3-0, bo potem 4 meczowy trip po zachodzie. PTB Suns LAL i Sacto i fajnie byłoby mieć większy margines błędu przed wycieczką na zachód. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 20 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2011 Dzisiaj w nocy wygraliśmy przegrany mecz w tym sezonie oglądałem większość meczów Bostonu i ze wszystkimi ekipami oprócz czołówki to wydaje mi się ,że Twój opis pasuje do prawie wszystkich spotkań Celtów. są niesamowici pod tym względem. Cos w tym jest.Mi przypominają weterana na ringu,który w 8 rundzie stwierdza "Dobra czas pokazać kto tutaj rządzi" ale wciąż mnie dziwi podpisanie go na 2 lata. (tak mam nadzieję że po PO będę musiał to odszczekać, ale bardzo w to wątpie) Również nie do końca moge zrozumieć tą decyzję.W pierwszym momencie miałem mieszane uczucia co do JO w Celtach - nie pasował mi jako Celt i nadal jakoś nie komponuje mi się do wizji drużyny .Może Danny i sztab medyczny by;i przekonani,że uda sie go doprowadzić do lepszego stanu?Z tego co czytałem to JO był kompeletnie bez formy z dużą nadwagą przed podpisaniem kontraktu.Kłopoty z kolanami zaczęły sie tuż po.....albo to zbieg okoliczności wywołany zwiększeniem obciążeń treningowych albo JO wyczuł łatwą kasę i podpisał kontrakt mając pełną świadomość,że kolana ma do wymiany. Teraz czeka go 4 tygodnie odpoczynku,ale nie wierzę,że to cos pomoże.To raczej liczenie na łut szczęscia,że JO będzie w stanie zagrać jeszcze w tym sezonie.W przypadku KG to się nie sprawdziło i tym razem też tak będzie.Możliwe,że Celtowie chcą dostać na papierze,że O'Neal nie będzie w stanie kontynuować kariery i wtedy jego kontrakt mają z głowy........ Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
tommason Opublikowano 21 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2011 Mozemy sie zastanawiac, dlaczego Ainge podpisal JO na dwa lata, ale nie ma to wiekszego sensu. JO byl bodajze najlepsza dostepna opcja na rynku i mial tez kilka innych ofert, a Celtom bardzo zalezalo na pozyskaniu kogos pod kosz. Resumujac: 1. Duzy popyt na wysokich 2. Koniecznosc wzmocnien w zwiazku z absencja Perka 3. Shaq to byl wielki znaka zapytania i podejrzewam, ze za wiecej niz veteran minimum by go nie podpisali 4. Semih Erden to byl jeszcze wiekszy znak zapytania niz Shaq. Biorac pod uwage wszystkie te czynniki, wcale nie wydaje sie dziwne, ze JO wynegocjowal 2 lata. Pozostajac przy temacie JO, ciesze sie, ze nie zdecydowano sie na operacje. 4 lutego wraca Perk, jest Shaq, jest Erden. Od lutego mamy czterech centrow, z czego JO na lawce. Niektore ekipy w NBA nie maja nawet jednego klasycznego centra, a wiekszosc ma tylko jednego. My mamy az czterech, a to jest luksus. Najwazniejsze, zeby JO byl gotowy na PO. Jak reszta bedzie zdrowa nie bedzie gral wiecej niz 8-10 minut, przez ktore bedzie mogl faulowac ile tylko bedzie chcial. Potem lawa i odpoczynek, a za niego wchodzi nastepny i wali po lapach wzorem swojego poprzednika. I tak dalej i tak dalej. Tego nam zabraklo w finalach rok temu. Miesa pod koszem, dlatego tak wazne jest, zeby miec go w tym roku jak najwiecej. JO wie, ze to jest jego ostatni sezon i zdaje sobie sprawe, ze bedzie musial grac z kontuzja na srodkach przeciwbolowych, a czasami nawet zaciskajac zeby. Dobrze o tym wie, bo jakby sie nastawial jeszcze na gre w przyszlym sezonie to raczej nie zwlekalby z ta operacja. Po wszystkich diagnozach okazalo sie, ze mozna dograc sezon do konca, tylko trzeba bedzie umiejetnie radzic sobie z jego kolanem. Dodatkowe cwiczenia, odsaczanie plynow jak napuchnie, limitowane minuty i wiecej odpoczynku w RS. Jak napisalem, nie sprawi to nam wiekszego problemu, bo jest komu grac. Najwazniejszy bedzie championship run w PO. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 21 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2011 3. Shaq to byl wielki znaka zapytania Fakt - i nigdy bym nie przypuszczał,że wniesie tyle pozytywnego do gry Zielonych.Oglądając jego grę mam czasami wrażenie jakby był u nas od lat Dobrze o tym wie, bo jakby sie nastawial jeszcze na gre w przyszlym sezonie to raczej nie zwlekalby z ta operacja. Nie do końca - jezeli wierzyć orzeczeniu lekarzy to operacja nie jest konieczna ponieważ uszkodzenia stawu kolanowego nie sa jeszcze zbyt duze.Często lekarze wolą nie ingerować - nie tylko ze względów powiedzmy "zawodowych" danego pacjenta,ale także z uwagi na możliwość częściowej regeneracji stawu.Tyle tylko,że taka regeneracja najczęściej zaczyna się od zrzucenia zbędnych kilogramów i radykalnej zmiany diety.W międzyczasie pacjent musi wykonywać całe mnóstwo ćwiczeń wzmacniających rejon stawu - nie tylko kolanowego,ale też np biodrwego,skokowego czy nawet dolnej części kręgosłupa.Może to brzmi dosyć dziwnie,ale bardzo często uszkodzenia stawu kolanowego biorą się od nieprawidłowej pracy pasa biodrowego czy też dolnego odcinka pleców. Wiele zależy od samej psychiki i podejścia do tego typu problemów.I właśnie dlatego mam ogronme wątpliwości czy JO jeszcze dla nas zagra w tym sezonie.Tzn zagrać to jeszcze zagra,ale czy bedzie w stanie pomóc nam w PO...... Cóż Danny to Danny - jak każdy człowiek czasami się myli.Za 5 miesięcy będziemy wiedzieć czy ten transfer był udany. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
tommason Opublikowano 21 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2011 Cóż Danny to Danny - jak każdy człowiek czasami się myli.Za 5 miesięcy będziemy wiedzieć czy ten transfer był udany.Nie zrozumiales widze jednej rzeczy. Kazda tego typu decyzja wiaze sie z okreslonym zyskiem i pewnym ryzykiem. Ainge byl swiadomy zarowno zysku jak i wiazacego sie z nim ryzyka, bo stan kolan JO i jego forma nie byly dla nikogo tajemnica. Jesli okaze sie, ze JO juz nie zagra na oczekiwanym poziomie, to trudno. Ryzyko przewazy. Jednak wtedy nie bedzie mozna powiedziec, ze Danny sie pomylil podpisujac O'neala. Ainge nie jest jasnowidzem i nie potrafi przepowiedziec przyszlosci. Dlatego dobry manager potrafi podjac dobra decyzje biorac pod uwage zarowno mozliwy zysk jak i ryzyko. Podpisanie JO bylo dobra decyzja bez wzgledu na to czy jeszcze zagra na swoim poziomie czy nie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 21 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2011 Podpisanie JO bylo dobra decyzja bez wzgledu na to czy jeszcze zagra na swoim poziomie czy nie. Zrozumiałem i to bardzo dobrze wbrew temu co piszesz.I kompletnie się z tym nie zgadzam.Jeżeli GM podejmuje ryzyko z podpisaniem kontraktu z zawodnikiem,który ma kłopoty ze zdrowiem i jest bez formy to przyjmuje na siebie też odpowiedzialność za swoją decyzję.Jeżeli jako trener - mówię teraz o sobie - wprowadzę ryzykowny plan treningowy i on nie przyniesie korzyści to ja jestem odpowiedzialny za moje decyzje.I to ja będę ponosił winę jeżeli ryzyko się nie opłaci.Tak samo jest w przypadku Ainge'a - nie ma czegoś takiego jak dobra decyzja bez względu na jej wynik.To tak jakby wykonywac swoją pracę bez żadncyh konsekwencji. Tak jak napisałem wcześniej - podpisanie maksymalnego MLE z zawodnikiem,który zarówno mentalnie jak i fizycznie nie nadawał się do zespołu było błędem Oczywiście to tylko moje bardzo subiektywne zdanie do którego mam jednak prawo. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
tommason Opublikowano 21 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2011 Podpisanie JO bylo dobra decyzja bez wzgledu na to czy jeszcze zagra na swoim poziomie czy nie. Zrozumiałem i to bardzo dobrze wbrew temu co piszesz.I kompletnie się z tym nie zgadzam.Jeżeli GM podejmuje ryzyko z podpisaniem kontraktu z zawodnikiem,który ma kłopoty ze zdrowiem i jest bez formy to przyjmuje na siebie też odpowiedzialność za swoją decyzję.Jeżeli jako trener - mówię teraz o sobie - wprowadzę ryzykowny plan treningowy i on nie przyniesie korzyści to ja jestem odpowiedzialny za moje decyzje.I to ja będę ponosił winę jeżeli ryzyko się nie opłaci.Tak samo jest w przypadku Ainge'a - nie ma czegoś takiego jak dobra decyzja bez względu na jej wynik.To tak jakby wykonywac swoją pracę bez żadncyh konsekwencji. Tak jak napisałem wcześniej - podpisanie maksymalnego MLE z zawodnikiem,który zarówno mentalnie jak i fizycznie nie nadawał się do zespołu było błędem Oczywiście to tylko moje bardzo subiektywne zdanie do którego mam jednak prawo.[/quote:1yq0nx4v] Nie asekuruj sie tak na poczatku dyskusji ;] Przyjmijmy sytuacje czysto hipotetyczna: Idac Twoim tokiem myslenia: 1. Ainge podpisuje JO i a) JO sie lamie => Ainge popelnil blad podpisujac go. JO sie nie lamie i gra jak oczekiwano => Ainge podial dobra decyzje. badz 2. Ainge nie podpisuje JO i a) JO sie nie lamie, gra gdzie indziej na dobrym poziomie => Ainge popelnil blad nie podpisujac go. JO sie i tak lamie => Ainge podjal dobra decyzje. Czy nadazam za Twoim tokiem myslenia? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Larry Legend Opublikowano 21 Stycznia 2011 Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2011 Do opcji,które podaleś dodaj - JO się nie łamie i nie gra tak jak oczekiwano Wracając do Ainge'a - w pełni doceniam to co robi dla Celtów,ale niestety czasami jego decyzje nie zawsze są trafne (Moore/Marbury).Takie jest właśnie życie GM - to świadome ryzyko,które czasami się opłaca czasami nie.W przypadku JO od samego poczatku ryzyko ponownej kontuzji(o ile stare miał zaleczone......) było wyjątkowo wysokie.Zbyt wysokie jak na taki kontrakt.Owszem tamta sytuacja )Shaq,Erden,Perk) może nie napawała optymizmem to jednak po takim GM można oczekiwać większej rozwagi i opanowania. Dla mnie to była błędna decyzja głównie ze względu na to jakim zawodnikiem był wcześniej JO i jaki ma charakter.Nigdy go nie postrzegałem jako "twardziela" i kogoś kto niezależnie od przeciwności będzie walczył.Jego zbiórki,a dokładnie ich ilośc sama mówiła za siebie.Gdyby Ainge go nie podpisał,a JO by u nas nie grał nawet nie zwróciłbym na to uwagi. Patrząc na nadchodzące PO chciałbym się mylić i zobaczyć jak Jermaine robi takie akcje jak Shaq - rzuca się po podłodze do piłek,atakuje kosz jakby miał 10 lat mniej........rozsądek jednak mi mówi,że nic takiego się nie stanie. I nie będzie musiało się stać,bo ten rok bedzie należał do Celtów,a raczej już należy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się