Skocz do zawartości
january

[beGM Play-off '20 East 1st Round] Orlando Magic (48-23) – New York Knicks (44-27)

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
7 godzin temu, LeweBiodroSmoka napisał:

gdyby nie on, to by nic nie było :)

Wczoraj wieczorem zainspirowałeś mnie do obejrzenia tego nieszczęsnego g7 (bolesne, ale w końcu się do niego zabrałem na spokojnie). :)

Pierwsza połowa w jego wykonaniu była fatalna - choć trzeba mu oddać, że próbował uruchamiać kolegów, ale  tylko 2pkt/ (jakoś po wjeździe na Milsapie w połowie 1qw.), 3 faule i chyba z 5-6 strat (2 w sumie są w statsach, ale np: próbował ratować piłkę po podaniu Nianga praktycznie w aut). Na 4min. przed końcem 1poł. zszedł z boiska do szatni, żeby się uspokoić, bo nie szło mu kompletnie..

Wrócił 2min. później i w dwóch kolejnych akcjach na minutę przed końcem 2qw. zdobył 5pkt. zmniejszając dystans do Nuggets z 19 na 14. W 3qw. sam ciągnął Jazz zdobywając 13 kolejnych pkt. (z tymi 5 z 2qw. miał w sumie 18 kolejnych pkt. dla Jazz), a pod koniec qwarty wykreował jeszcze Goberta, a O'Neale trafił trójkę. Doszli Denver do 5pt. 

4qw. należała do centrów - to był pojedynek Gobert/Jokic. Prawie całą 4qw. grę prowadził Conley - Mitchell miał piłkę w rękach raptem kilka razy i to tylko w pojedynczych akcjach. Bardzo dobrze pilnował go Harris odcinając od piłki, choć Jazz nie kwapili się specjalnie z szukaniem go. No i jak juz dostał piłkę, to mamy stratę i airballa. Wjazd pod kosz i jedyne jego pkt. w tej qwarcie mamy jakos na 3min. do końca na 74-74 (Jazz już po 3min. 4qw. wyszli na prowadzenie po osobistych Goberta). Czemu na niego nie grali w 4qw.? Nie wiem. Gra na Goberta działała. Może zmęczenie? Dobra obrona Harrisa? Tak czy inaczej Mitchell ostygł. Dostał piłkę przy tej nieszczęsnej akcji w końcówce, gdzie mijając Harrisa miał już na przeciwko siebie Granta i ją stracił.. Gdyby miał mu kto zagrać piłkę po tym niecelnym rzucie Craiga (Lowry?), to kto wie może by trafił, bo był wide open na łuku . Conley, który całą qwartę prowadził grę (nawet Ingles grał w 4qw. więcej z piłką - oczywiście też z Gobertem) postanowił rzucać i był naprawdę blisko. 

Większość 4qw. pilnował i to skutecznie Murraya. Dopiero w ostatnich 3min. przejął go O.Neale po tym jak Murray odpowiedział na pkt. Mitchella.

Tak to wyglądało oglądając już na spokojnie bez emocji. :) 

Edytowane przez Alonzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Alonzo napisał:

[...]

Tak to wyglądało oglądając już na spokojnie bez emocji. :) 

No i cały ten post wystarczy skwitować tym, że Mitchell po prostu przegrał G7, grając słabo, psując akcję na zwycięstwo.

A Leonard zamknął serię w G5 i G6 (w tym 4 akcje z rzędu punktowe w 4Q robiące przewagę parunastu pkt).  

Stąd niezrozumiałym jest dla mnie, dlaczego gdy decyduje G7 głosujący wybierają Magic.

Gdzie to ja mam gracza, który historycznie udowadnia, ze gdy trzeba zamykać serie/spotkania to je wygrywa.

Gdzie to ja na świeżym przykładzie z aktualnych PO mam gracza, który zamknął serię, a przeciwnik ma gracza, który przy swoim bezpośrednim udziale (nawet w ostatniej akcji tracąc pilke) tą serię przegrał. 

To jest ta kropka nad i, która powinna decydować o wyniku tej serii.

Nie kupuję argumentu w którym mowa jest o zmęczeniu Leonarda. Leonard w serii z MAVS bronił najwięcej Doncicia. Leonard w serii z Sixers w jej trakcie przechodzi na krycie Butlera i wygrywa serię game-winnerem w g7.

G7 to najczęściej toporna, błotnista gra. To po mojej stronie jest doświadczenie, nie po stronie rywala. To po mojej stronie są zawodnicy, którzy mogą tą serie zamknąć także w defensywie (Leonard, Tucker, Davis), a nie tylko w ofensywie. I to oni będą w najważniejszym momencie w spotkaniu.

To ja mam obrońców na liderów rywala, a rywal moim liderom może polerować buty.

Głosy przeciwko Knicks w G7 to głosy wbrew atutom, które ja mam na to spotkanie, a rywal nie.

Dlatego wynik powinien być jeden.

4:3 Knicks

@Pablo81 @SlaKB @MMM2121 @shevcu @Ashigaru @cvbe @Tecu @LONGER01 @Alonzo @ozzy110 @eMeS @tangiers @Regis @kungfubestia @Eld

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, człowiek...morza napisał:

Dlatego wynik powinien być jeden.

Magic :)

Leonard w tej serii jest zajechany jak Golf 4 przez Ukraińców. 

Przecież rl Jazz ten mecz grali w 6 z jednym tylko Clarksonem z ławki - to idealne porównanie do Twoich zajechanych Knicks z jedynym kreatorem Leonardem. Czemu u nas za kontuzję Bojana mają cierpieć Magic, a nie Knicks?

Zgadza się - masz 3 graczy, którzy spokojnie mogą walczyć w zaciętej końcówce, ale pod warunkiem, że nie są zajechani - a tu są.

Natomiast ja mam 5/6 graczy, którzy mogą grać w końcówce. Jak ważna by tu była energia Oubre pokazuje gra Harrisa w Jazz. No i mój Drogi Nunn i Williams stawili się na playoffs i są w nich świetni. Lwry jest w swoim absolutnym prime. 

Ty jedziesz na nazwisku Leonarda, pomimo że masz trochę pecha (kontuzje Bojana i Irvinga), ale do tego fatalnie dobrałeś skład pod Leonarda, gdzie z Twojej obrony robię szwajcarski ser. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Alonzo napisał:

Magic :)

Leonard w tej serii jest zajechany jak Golf 4 przez Ukraińców. 

Przecież rl Jazz ten mecz grali w 6 z jednym tylko Clarksonem z ławki - to idealne porównanie do Twoich zajechanych Knicks z jedynym kreatorem Leonardem. Czemu u nas za kontuzję Bojana mają cierpieć Magic, a nie Knicks?

Zgadza się - masz 3 graczy, którzy spokojnie mogą walczyć w zaciętej końcówce, ale pod warunkiem, że nie są zajechani - a tu są.

Natomiast ja mam 5/6 graczy, którzy mogą grać w końcówce. Jak ważna by tu była energia Oubre pokazuje gra Harrisa w Jazz. No i mój Drogi Nunn i Williams stawili się na playoffs i są w nich świetni. Lwry jest w swoim absolutnym prime. 

Ty jedziesz na nazwisku Leonarda, pomimo że masz trochę pecha (kontuzje Bojana i Irvinga), ale do tego fatalnie dobrałeś skład pod Leonarda, gdzie z Twojej obrony robię szwajcarski ser. 

powielasz te same argumenty na które juz odpowiedzialem (leonard kwestia zmęczenia).

I jak zwykle mijasz się z prawdą piszac bzdety typu nunn i williams sa swietni w PO. Nie, nie są.

Ale skoro już poruszasz temat PO, to jeżeli ktoś ma być beneficjentem tego jak zawodnicy grali w PO, osobą tą jestem ja.

U Ciebie jedynym graczem, który zagrał świetnie w PO jest Mitchell. Lowrego oceniamy przez pryzmat ovrl (seria z nets niemiarodajna), Towns nie zagrał, a reszta bądź nie odgrywała w niej ważnej roli i niczym się nie wybiła (williams, noel), bądź po prostu nie grała (joseph, mckinnie, nunn, oubre, pelle).

Podczas gdy u mnie świetne serie zagrało dwóch liderów (leonard, davis), a trzech rolesow zagrało odegrało w nich rolę i zagrało dobrze (Robinson, Curry) bądź bardzo dobrze (Tucker).

To takie mniejsze argumenty, ale jak zwykle ukazujące moją przewagę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rybaku porozsyłałes już PMy z prośba o głosy jak w przypadku FA? Czy zachowałeś to na później ? 
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 minut temu, człowiek...morza napisał:

powielasz te same argumenty na które juz odpowiedzialem (leonard kwestia zmęczenia).

I jak zwykle mijasz się z prawdą piszac bzdety typu nunn i williams sa swietni w PO. Nie, nie są.

Ale skoro już poruszasz temat PO, to jeżeli ktoś ma być beneficjentem tego jak zawodnicy grali w PO, osobą tą jestem ja.

U Ciebie jedynym graczem, który zagrał świetnie w PO jest Mitchell. Lowrego oceniamy przez pryzmat ovrl (seria z nets niemiarodajna), Towns nie zagrał, a reszta bądź nie odgrywała w niej ważnej roli i niczym się nie wybiła (williams, noel), bądź po prostu nie grała (joseph, mckinnie, nunn, oubre, pelle).

Podczas gdy u mnie świetne serie zagrało dwóch liderów (leonard, davis), a trzech rolesow zagrało odegrało w nich rolę i zagrało dobrze (Robinson, Curry) bądź bardzo dobrze (Tucker).

To takie mniejsze argumenty, ale jak zwykle ukazujące moją przewagę. 

Powielam, bo jestem zdziwiony, że co poniektórym GMom u nas nie przeszkadza, że rola murarza-tynkarza-akrobaty w jednym Leonarda. Ty budujesz narrację na jego nazwisku tylko i wyłącznie. Każesz mu bronić Mitchella (czego by nie robiłw takim stopniu), każesz mu być jedynym kreatorem (co jest nierealne) i każesz mu zdobywać punkty garściami -co też jest nierealne, bo nawet bez Gordona niech będzie że rzuci 35pkt. i co z tego, ajk inni zawiodą bo nie ma ich kto wykreować. 

Wiem, że II rundy playoffs nie liczymy, ale pisząc o słabym  Lowrym (wygrał sweepem), Nunnie (Spo nie potrzebował go w 3 meczach w rotacji) i Williamsie, tóry gra swoje solidne minuty - wystarczy spojrzeć na II rundę żeby wiedzieć, co ci gracze by grali u mnie. 

Harris i jego powrót w g6 jest tu idealnym przykładem tego jaką energię dawałby mi Oubre. Licze tez na to, że to, ze nie walczyłem o Gordona w g6 i g7 zostanie docenione jednak - a wydaje mi się, że Gordon spokojnie by wrócił w takiej serii (jednak rl Orlando to inna sytuacja, bo oni i tak odpadali). 

Jak Mitchell odpadnie w I rundzie playoffs to będzie chyba jedyny tak absurdalny przypadek, gdzie najlepszy gracz I rundy playoffs odpada w tej rundzie (przypominam, że Murray u nas nie gra w playoffs). mając obok siebie 2 innych  graczy z top30. Lowry - aktualny mistrz NBA, który teraz zrobiłsweepa u nas nie wchodzi nawet do II rundy playoffs.. bo nie wypada przecież zakończyć sezonu Leonarda tak jak u nas na to zasługuje w I rundzie playoffs. 

Leonard dostał dużo bonusów w tamtym sezonie, ale w tym niestety dostaje nadal.. 

Edytowane przez Alonzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, Alonzo napisał:

Powielam, bo jestem zdziwiony, że co poniektórym GMom u nas nie przeszkadza, że rola murarza-tynkarza-akrobaty w jednym Leonarda. Ty budujesz narrację na jego nazwisku tylko i wyłącznie.

Każesz mu bronić Mitchella (czego by nie robiłw takim stopniu), każesz mu być jedynym kreatorem (co jest nierealne) i każesz mu zdobywać punkty garściami -co też jest nierealne, bo nawet bez Gordona niech będzie że rzuci 35pkt. i co z tego, ajk inni zawiodą bo nie ma ich kto wykreować. 

Wiem, że II rundy playoffs nie liczymy, ale pisząc o słabym  Lowrym (wygrał sweepem), Nunnie (Spo nie potrzebował go w 3 meczach w rotacji) i Williamsie, tóry gra swoje solidne minuty - wystarczy spojrzeć na II rundę żeby wiedzieć, co ci gracze by grali u mnie. 

Harris i jego powrót w g6 jest tu idealnym przykładem tego jaką energię dawałby mi Oubre. Licze tez na to, że to, ze nie walczyłem o Gordona w g6 i g7 zostanie docenione jednak - a wydaje mi się, że Gordon spokojnie by wrócił w takiej serii (jednak rl Orlando to inna sytuacja, bo oni i tak odpadali). 

Jak Mitchell odpadnie w I rundzie playoffs to będzie chyba jedyny tak absurdalny przypadek, gdzie najlepszy gracz I rundy playoffs odpada w tej rundzie (przypominam, że Murray u nas nie gra w playoffs). mając obok siebie 2 innych  graczy z top30. Lowry - aktualny mistrz NBA, który teraz zrobiłsweepa u nas nie wchodzi nawet do II rundy playoffs.. bo nie wypada przecież zakończyć sezonu Leonarda tak jak u nas na to zasługuje w I rundzie playoffs. 

Leonard dostał dużo bonusów w tamtym sezonie, ale w tym niestety dostaje nadal.. 

 

Powielasz ciągle te same argumenty i ciągle mijasz się z prawdą (czego mi sie juz po prostu nie chce punktowac).

A teraz jeszcze posługujesz się argumentami z 2 rundy.

Ile razy można? 

A wnikliwi obserwatorzy zauważą, że jeśli ktoś buduję swoją narrację na Leonardzie, to Ty, ciągle odwołując się do jego zmęczenia (pokazuje to slabosc twoich atutow, bo wiesz, ze nie masz gdzie ich szukac).

Zmęczenia, na które odpowiedzią w G7 mają być Williams, McCinnie i Oubre. No z całym szacunkiem o czym my tu rozmawiamy, gdzie rok temu PHILA wystawia na niego w obronie cala serie butlera i simmonsa (tu rozumiem nie zmęczył się bardziej?)

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, człowiek...morza napisał:

 


Ale skoro już poruszasz temat PO, to jeżeli ktoś ma być beneficjentem tego jak zawodnicy grali w PO, osobą tą jestem ja.

U Ciebie jedynym graczem, który zagrał świetnie w PO jest Mitchell. Lowrego oceniamy przez pryzmat ovrl (seria z nets niemiarodajna)

Widze ze kolega jeszcze nie widział dzisiejszego meczu:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, fluber napisał:

Widze ze kolega jeszcze nie widział dzisiejszego meczu:) 

widze jedynie slabosc waszego stanowiska, skoro poslugujecie sie argumentami, ktorymi nie mozecie. 

i mam nadzieje, ze inni to dostrzegaja

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

Powielasz ciągle te same argumenty i ciągle mijasz się z prawdą (czego mi sie juz po prostu nie chce punktowac).

A teraz jeszcze posługujesz się argumentami z 2 rundy.

Ile razy można? 

A wnikliwi obserwatorzy zauważą, że jeśli ktoś buduję swoją narrację na Leonardzie, to Ty, ciągle odwołując się do jego zmęczenia. Zmęczenia, na które odpowiedzią w G7 mają być Williams, McCinnie i Oubre (no z całym szacunkiem o czym my tu rozmawiamy?). 

 

 

Twoim jedynym argumentem w tej serii jest zmęczenie Leonarda. Z całym szacunkiem, ale jeśli

McKinnie to juz raczej nie gra od g5 :) 

Ale co chcesz prostować? Zajechanego Leonarda, który cały mecz kreuje, punktuje i broni Mitchella? Przecież to bzdury. 

Zakąłdając, że Tucker nie spada za faule, to kończysz mecz piątką Curry/Beasley/Leonard/Davis/Tucker, bo Duncan jak wiemy nie nadaje się w takich sytuacjach (Spo woli grać Nunnem w takich sytuacjach, który wg Ciebie nie gra ;) ), a ja Lowry/Mitchell/Oubre(Williams)/Noel/KAT. 

Lowry i Mitchell - a przynajmniej jeden z nich robi/ą Tobie z obrony jesień średniowiecza. 

Mam 3 graczy, którzy mogą i spokojnie punktowac w końcówce )Lowry/Mitchell/KAT), a Ty tylko dwóch Leonard/Davis i Twoje zagrania są dziecinnie przewidywalne - płka idzie do zajechanego Leonarda i niech się dzieje wola nieba.. :) 

 

Powoływałeś się na mecz z 76ers - gdyby ten rzut nie wpadł a było 50/50, to teraz inaczej by legacy Leonarda wyglądało. 

Masz słabszy team w tym roku z problemami (kontuzje, brak kreatora,  brak zgrania, fatalna obrona w backcourt, zajechany lider), a ja po prostu gram swoje. :) 

4-3 dla Orlando Magic, a może i nawet 4-2 :) nie masz jak tego uciągnąć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Alonzo napisał:

Powoływałeś się na mecz z 76ers - gdyby ten rzut nie wpadł a było 50/50, to teraz inaczej by legacy Leonarda wyglądało. 

ale nie wyglada i w tym clue

3 minuty temu, Alonzo napisał:

Mam 3 graczy, którzy mogą i spokojnie punktowac w końcówce )Lowry/Mitchell/KAT), a Ty tylko dwóch Leonard/Davis i Twoje zagrania są dziecinnie przewidywalne - płka idzie do zajechanego Leonarda i niech się dzieje wola nieba.. :) 

masz dwóch graczy, którzy nic nie znaczą w ofensywie (noel, oubre/williams) i mogę skupić się na liderach.

Ja mam z każdej strony coś do zaoferowania 1. Leonard, Davis 2.Beasley, Curry (rzut z dystansu, łamią pierwszą linie) 3. Tucker (rogi, hustle).

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, człowiek...morza napisał:

widze jedynie slabosc waszego stanowiska, skoro poslugujecie sie argumentami, ktorymi nie mozecie. 

i mam nadzieje, ze inni to dostrzegaja

To Ty podałeś argument o lowrym overall:) 

A Lowry najpierw łamiąc zagrywkę dał cudowne podanie do og a teraz nie będę Ci psuł oglądania tego co zrobił w nocy:) overall jest najlepszym graczem mistrzów NBA i jednej z 7 drużyn które została w grze o mistrzostwo:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, fluber napisał:

To Ty podałeś argument o lowrym overall:) 

nie zrozumiales najwyrazniej.

i dalej lamiesz reguly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, człowiek...morza napisał:

to chyba nie zrozumiales co mam na mysli - odwolanie sie do jego ogolnej gry, a nie stricte serii nets, co dziala na korzysc alonzo.

 

Seria z nets nie działa na korzyść Alonzo bo tam był łatwy sweep i Lowry nie musiał grać na swoim najwyższym poziomie jak robi to w 2 rundzie:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No i cały ten post wystarczy skwitować tym, że Mitchell po prostu przegrał G7, grając słabo, psując akcję na zwycięstwo.

A Leonard zamknął serię w G5 i G6 (w tym 4 akcje z rzędu punktowe w 4Q robiące przewagę parunastu pkt).  

Stąd niezrozumiałym jest dla mnie, dlaczego gdy decyduje G7 głosujący wybierają Magic.

Gdzie to ja mam gracza, który historycznie udowadnia, ze gdy trzeba zamykać serie/spotkania to je wygrywa.

Gdzie to ja na świeżym przykładzie z aktualnych PO mam gracza, który zamknął serię, a przeciwnik ma gracza, który przy swoim bezpośrednim udziale (nawet w ostatniej akcji tracąc pilke) tą serię przegrał. 

To jest ta kropka nad i, która powinna decydować o wyniku tej serii.

Nie kupuję argumentu w którym mowa jest o zmęczeniu Leonarda. Leonard w serii z MAVS bronił najwięcej Doncicia. Leonard w serii z Sixers w jej trakcie przechodzi na krycie Butlera i wygrywa serię game-winnerem w g7.

G7 to najczęściej toporna, błotnista gra. To po mojej stronie jest doświadczenie, nie po stronie rywala. To po mojej stronie są zawodnicy, którzy mogą tą serie zamknąć także w defensywie (Leonard, Tucker, Davis), a nie tylko w ofensywie. I to oni będą w najważniejszym momencie w spotkaniu.

To ja mam obrońców na liderów rywala, a rywal moim liderom może polerować buty.

Głosy przeciwko Knicks w G7 to głosy wbrew atutom, które ja mam na to spotkanie, a rywal nie.

Dlatego wynik powinien być jeden.

4:3 Knicks

@Pablo81 @SlaKB @MMM2121 @shevcu @Ashigaru @cvbe

 

Edytowane przez człowiek...morza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

nie zrozumiales najwyrazniej.

i dalej lamiesz reguly

Nie rób sobie jaj:) 

Gm-owie, nie wolno Wam nigdzie pisać o dzisiejszym meczu lowry'ego bo to łamanie regul:) nie to co wspominanie gry masona 5 lat temu:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, człowiek...morza napisał:

No i cały ten post wystarczy skwitować tym, że Mitchell po prostu przegrał G7, grając słabo, psując akcję na zwycięstwo.

A Leonard zamknął serię w G5 i G6 (w tym 4 akcje z rzędu punktowe w 4Q robiące przewagę parunastu pkt).  

Stąd niezrozumiałym jest dla mnie, dlaczego gdy decyduje G7 głosujący wybierają Magic.

Gdzie to ja mam gracza, który historycznie udowadnia, ze gdy trzeba zamykać serie/spotkania to je wygrywa.

Gdzie to ja na świeżym przykładzie z aktualnych PO mam gracza, który zamknął serię, a przeciwnik ma gracza, który przy swoim bezpośrednim udziale (nawet w ostatniej akcji tracąc pilke) tą serię przegrał. 

To jest ta kropka nad i, która powinna decydować o wyniku tej serii.

Nie kupuję argumentu w którym mowa jest o zmęczeniu Leonarda. Leonard w serii z MAVS bronił najwięcej Doncicia. Leonard w serii z Sixers w jej trakcie przechodzi na krycie Butlera i wygrywa serię game-winnerem w g7.

G7 to najczęściej toporna, błotnista gra. To po mojej stronie jest doświadczenie, nie po stronie rywala. To po mojej stronie są zawodnicy, którzy mogą tą serie zamknąć także w defensywie (Leonard, Tucker, Davis), a nie tylko w ofensywie. I to oni będą w najważniejszym momencie w spotkaniu.

To ja mam obrońców na liderów rywala, a rywal moim liderom może polerować buty.

Głosy przeciwko Knicks w G7 to głosy wbrew atutom, które ja mam na to spotkanie, a rywal nie.

Dlatego wynik powinien być jeden.

4:3 Knicks

@Pablo81 @SlaKB @MMM2121 @shevcu @Ashigaru @cvbe

 

Czemu nie oznaczyłeś mnie i @january przecież tak wspaniale rgumentujesz ze ja już się szykuje do zmiany wyniku serii, na 4:1 dla Orlando

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, człowiek...morza napisał:

 

G7 to najczęściej toporna, błotnista gra. To po mojej stronie jest doświadczenie, nie po stronie rywala. To po mojej stronie są zawodnicy, którzy mogą tą serie zamknąć także w defensywie (Leonard, Tucker, Davis), a nie tylko w ofensywie. I to oni będą w najważniejszym momencie w spotkaniu.

To ja mam obrońców na liderów rywala, a rywal moim liderom może polerować buty.

Głosy przeciwko Knicks w G7 to głosy wbrew atutom, które ja mam na to spotkanie, a rywal nie.

Dlatego wynik powinien być jeden.

4:3 Knicks

I dlatego w analogiczne sytuacji g7 Toronto, Philadelphia stawiasz na Toronto, mimo, że:

- to po mojej stronie jest doświadczenie

- to ja mam obrońców na liderów rywali

- to po mojej stronie są zawodnicy, którzy mogą zamknąć serię w defensywie a nie tylko w ofensywie

- to ja mam przewagę fizyczną w tej blotnistej g7

- to ja mam te atuty w g7

I dlatego stawiasz zwycięstwo Raptors w g7

Logiczne 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Tecu napisał:

I dlatego w analogiczne sytuacji g7 Toronto, Philadelphia stawiasz na Toronto, mimo, że:

odpowiedzialem w temacie obok

wiecej moze napisze wieczorem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, fluber napisał:

Widze ze kolega jeszcze nie widział dzisiejszego meczu:) 

Dopiero skończyłem oglądać drugą dogrywkę. :)

 Ogólnie powiem tak - Leonard u nas w serii ma dodawany niesamowity bonus za to co niby by tu zagrał - choć w rl tak nie było, bo inna drużyna i bez porównania mniej zadań niż tu w roli Chucka Norrisa. 

Już pal licho, czy Leonard by krył Mitchella, czy też nie - niech będzie że tu gracze są na rowno pomimo, ze to Mitchell jest u nas w playoffs najlepszym graczem tej rundy (Tangiers wiem o Donciciu, spokojnie :) ), to samo KAT i Davis - wymieńcie sobie Davisa do rl Minnesoty, a KATa dajmy do LeBrona w Lakers i śpiewka by była zupełnie inna, a KAT spokojnie byłby nawet u C_M w top10 bo inaczej by zwyczajnie nie wypadało. 

Krytykowanie Oubre przy posiadaniu Beasleya tez jest niepoważne.

Ogólnie mam trzecią opcję, która spokojnie może mi się zamienić w pierwszą i jest nią Kyle Lowry, na którego Knicks zwyczajnie nie mają żadnej odpowiedzi. 

Oceniacie Kawhi Leonarda za to co by zagrał wg Was, zatem proszę też oceniajcie Kylea Lowrego również wg tych reguł. Leonard swój zeszłoroczny sukces zawdzięcza m.in. Lowremu o czym warto pamiętać. Cały splendor spadł na niego pomimo fantastycznej drużyny w jakiej przyszło mu grać (Lowry, Siakam, Ibaja, Gasol, Van Vleet, Powell i Danny Green). ale tu przecież ma Beasleya :P 

@Qcin_69 ma tu całkowicie rację - tu nawet mogłoby być 4-1 dla Magic :) ale awans, to awans - może być 4-3. 

 

 

 

@MarcusCamby 😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.