Skocz do zawartości
BMF

LeBron vs Jordan - tak na poważnie

Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był  

145 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Ignorując pierścienie i zespołowe osiągnięcia, lepszy był



Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, memento1984 napisał:

Majki, nigdy!

posluchal specjalistow z twittera, ze lepiej wyleciec w 1szej rundzie (jak Majki, we wczesnych rundach) wiecej czasu na regeneracje -> opuscic hale jeszcze pare minut wczesniej -> jeszcze lepiej.

on nie ma juz 32lat zeby dymac heroicznie jak kiedys ciagnal Dellavedowe, Mozgova et al

4a5001b7beea096457f480c8808572428b-09-ro

Kiedy był młodszy też olewał ekipy, którym nie szło

Czy to sekret jego długowieczności? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, josephnba napisał:

Kiedy był młodszy też olewał ekipy, którym nie szło

Czy to sekret jego długowieczności? ;)

Kilka spotkan na przestrzeni prawie 2dekad x kilka minut = sekret dlugowiecznosci 😗

zeby to Majki wiedzial, te kilka spotkan w bejsbollu ktorych mogl nie zagrac -> ze 4 sezony i conajmniej 4 pierscienie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, memento1984 napisał:

Kilka spotkan na przestrzeni prawie 2dekad x kilka minut = sekret dlugowiecznosci 😗

zeby to Majki wiedzial, te kilka spotkan w bejsbollu ktorych mogl nie zagrac -> ze 4 sezony i conajmniej 4 pierscienie!

nie byłem fanem mja poza nba, ale to był jego wybór spowodowany konkretnymi wydarzeniami i jakimis tam marzeniami z dzieciństwa. Wszytko to miało związek z jego ojcem.

LeBron sobie wychodzi bo jego tata spierdolił czy jak?

Nie podać ręki rywalowi to bycie kurwą level Pistons i tyle w temacie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, josephnba napisał:

nie byłem fanem mja poza nba, ale to był jego wybór spowodowany konkretnymi wydarzeniami i jakimis tam marzeniami z dzieciństwa. Wszytko to miało związek z jego ojcem.

LeBron sobie wychodzi bo jego tata spierdolił czy jak?

Nie podać ręki rywalowi to bycie kurwą level Pistons i tyle w temacie

W sumie to jest rozrywka&biznes, moze podac, jego sprawa. Moze byl twardy jak Majki po g6 z indiana i fru do szatni -> wiecej czasu na regeneracje i trening? “I’ll be back”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, memento1984 napisał:

W sumie to jest rozrywka&biznes, moze podac, jego sprawa. Moze byl twardy jak Majki po g6 z indiana i fru do szatni -> wiecej czasu na regeneracje i trening? “I’ll be back”

g.6 nie konczyło serii btw

był wkurweiony bo dał sie odepchnąć Reggiemu (swoja drogą to powinien być faul)

Edytowane przez josephnba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Isiah Thomas w "The Last Dance" podkreślał, że takie zachowanie kiedyś "było normalne" i nikt nie wymieniał się w przesadny sposób serdecznościami, jak to ma miejsce teraz. Boston Celtics z Larrym Birdem zachowali się podobnie, kiedy Detroit Pistons pokonali ich w play offach i po porażce błyskawicznie udali się do szatni."

https://sportowefakty.wp.pl/koszykowka/880200/nba-skandal-w-detroit-pistons-nie-pogratulowali-chicago-bulls-thomas-zaluje-laim

Czyli tak sie zachowywali mężczyźni wtedy, ale że dotknęło to świętego MJ-a to od razu afera jakaś :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, darkonza napisał:

Czyli tak sie zachowywali mężczyźni wtedy, ale że dotknęło to świętego MJ-a to od razu afera jakaś :P

przecież to zachowanie nie tylko MJej krytykował 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Koelner napisał:

przecież to zachowanie nie tylko MJej krytykował 

Nie o to chodzi ze MJ krytykował, chodzi o to ze krytykuje sie to zachowanie wobec MJ-a nie słuchać o krytyce takiego samego zachowania (wcześniejszego!) wobec Thomasa. O ile takie coś maiło miejsce, a nie chce mi się źródeł sprawdzać czy czasem ktoś babola nie walnął.

Są też inne tłumaczenia (możliwe ze hejterów MJ-a)

"Mówię konkretnie o tym jak przedstawieni zostali Pistons nie podając ręki Bykom na zakończenie serii playoffs w 1991 roku. Przez trzy sezony z rzędu kończyli sezon Jordana, a gdy ten wreszcie ich dojechał (4-0) po prostu zeszli z parkietu nie oglądając się na rywala. Szkoda, że w dokumencie nie pokazano jak dzień wcześniej, przy prowadzeniu 3-0, MJ na konferencji prasowej powiedział, że:

The Pistons are undeserving champions. The Bad Boys are bad for basketball.

To jest klasa zawodnika? Pamiętajmy, że skład Pistons miał już swoje lata. Lider zespołu Isiah Thomas borykał się z poważną kontuzją nadgarstka i gdyby nie próba obrony tytułu, jego sezon powinien zakończyć się znacznie wcześniej. Mało tego, w półfinałach konferencji skręcił kostkę…"

http://www.gwiazdybasketu.pl/kompletny-brak-klasy-michaela-jordana-nba-wprowadza-procedury-na-halach/

 

 

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, darkonza napisał:

Nie o to chodzi ze MJ krytykował, chodzi o to ze krytykuje sie to zachowanie wobec MJ-a nie słuchać o krytyce takiego samego zachowania (wcześniejszego!) wobec Thomasa. O ile takie coś maiło miejsce, a nie chce mi się źródeł sprawdzać czy czasem ktoś babola nie walnął.

Są też inne tłumaczenia (możliwe ze hejterów MJ-a)

"Mówię konkretnie o tym jak przedstawieni zostali Pistons nie podając ręki Bykom na zakończenie serii playoffs w 1991 roku. Przez trzy sezony z rzędu kończyli sezon Jordana, a gdy ten wreszcie ich dojechał (4-0) po prostu zeszli z parkietu nie oglądając się na rywala. Szkoda, że w dokumencie nie pokazano jak dzień wcześniej, przy prowadzeniu 3-0, MJ na konferencji prasowej powiedział, że:

The Pistons are undeserving champions. The Bad Boys are bad for basketball.

To jest klasa zawodnika? Pamiętajmy, że skład Pistons miał już swoje lata. Lider zespołu Isiah Thomas borykał się z poważną kontuzją nadgarstka i gdyby nie próba obrony tytułu, jego sezon powinien zakończyć się znacznie wcześniej. 

 

A nie chodziło o to że Pistons nie grało w koszykówce tylko w zapasy ?

Edytowane przez Koelner

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może kilku z nich, ale generalnie jak był faul to sędziowie gwizdali. W dodatku Thomas czy Dumars sie do zapasów nie nadawali (ten drugi paradoksalnie został uznany za mistrza fair play) więc to też trochę legenda. No na pewno nie cackali się z MJ-em, ale jednak w tylu cieżkich potyczkach w sumie nikt mu krzywdy nie zrobił.

W dodatku taki Rodman grał dużo bardziej błotną/zapaśniczą koszykówkę gdy był już w bykach i znów to samo, wtedy już był fajny a nie" bad boy"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, josephnba napisał:

g.6 nie konczyło serii btw

był wkurweiony bo dał sie odepchnąć Reggiemu (swoja drogą to powinien być faul)

R.Miller odepchnął MJ pod koniec game 4, a nie game 6.

W game 4 Bulls przegrali, bo Pippen spudłował oba rzuty wolne pod koniec, a MJ dał się odepchnąć R.Millerowi, który oddał rzut za 3 pkt i trafił.
Przed rzutami wolnymi Pippena Bulls prowadzili jednym punktem.

W game 6 w końcówce meczu Pacers prowadzili 2 pkt, ale Bulls mieli piłkę na kilka sekund do końca. Ale MJ poślizgnął się i stracił piłkę. Co przyczyniło się, że Indiana wyrównała na 3-3.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rodman91 napisał:

R.Miller odepchnął MJ pod koniec game 4, a nie game 6.

W game 4 Bulls przegrali, bo Pippen spudłował oba rzuty wolne pod koniec, a MJ dał się odepchnąć R.Millerowi, który oddał rzut za 3 pkt i trafił.
Przed rzutami wolnymi Pippena Bulls prowadzili jednym punktem.

W game 6 w końcówce meczu Pacers prowadzili 2 pkt, ale Bulls mieli piłkę na kilka sekund do końca. Ale MJ poślizgnął się i stracił piłkę. Co przyczyniło się, że Indiana wyrównała na 3-3.

W g6 chyba Jordan miał jeszcze rzut na zwycięstwo ale spudłował?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, blackmagic napisał:

W g6 chyba Jordan miał jeszcze rzut na zwycięstwo ale spudłował?

 

Nie. W game 6 po stracie było po meczu. W game 4 oddał ten rzut o którym piszesz mając 0,7s., ale piłka zakręciła się na obręczy tylko u wypadła.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, blackmagic napisał:

W g6 chyba Jordan miał jeszcze rzut na zwycięstwo ale spudłował?

 

Westbrook 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie w NBA to odepchnięcie Jordana przez R.Millera, by nie przeszło z końcówki game 4 :)

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rodman91 napisał:

Nie. W game 6 po stracie było po meczu. W game 4 oddał ten rzut o którym piszesz mając 0,7s., ale piłka zakręciła się na obręczy tylko u wypadła.

 

Dzięki. Coś mi się ubzduralo że to był g6. No cóż ponad 20 lat minęło odkąd to oglądałem. 

Swoją drogą dziwne że Bird jako trener tak szybko zrezygnował. Moim zdaniem miał potencja by być jednym z lepszych trenerow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, blackmagic napisał:

Dzięki. Coś mi się ubzduralo że to był g6. No cóż ponad 20 lat minęło odkąd to oglądałem. 

Swoją drogą dziwne że Bird jako trener tak szybko zrezygnował. Moim zdaniem miał potencja by być jednym z lepszych trenerow

Bird to chyba nieżyciowy odludek i trochę sztywniak. Liga weszła w social media i szum informacyjny. Dodatkowo to doskonały highIQ gracz ale bez umysłu analitycznego. 

Kłopoty z kręgosłupem wrzuciły mu nadwagę i chyba trudno mu było trenować innych bez swojego wkładu i wysiłku fizycznego. Pop na boisku do niedawna lubił być aktywny podczas treningu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, ignazz napisał:

Bird to chyba nieżyciowy odludek i trochę sztywniak. Liga weszła w social media i szum informacyjny. Dodatkowo to doskonały highIQ gracz ale bez umysłu analitycznego. 

Kłopoty z kręgosłupem wrzuciły mu nadwagę i chyba trudno mu było trenować innych bez swojego wkładu i wysiłku fizycznego. Pop na boisku do niedawna lubił być aktywny podczas treningu. 

Możliwe. Nie znam historii jego odejścia od trenerki ale chłop zrobił 2 razy ECF i raz finały więc jak na 3 lata w zawodzie raczej świetny performance szczególnie że raz przegrał z goatem a raz z peak shaqiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, blackmagic napisał:

Dzięki. Coś mi się ubzduralo że to był g6. No cóż ponad 20 lat minęło odkąd to oglądałem. 

Swoją drogą dziwne że Bird jako trener tak szybko zrezygnował. Moim zdaniem miał potencja by być jednym z lepszych trenerow

Bird jako trener dobrze radził sobie.  Pacers w 1998 przegrali dopiero w finale konferencji z Bulls 3-4.
W 1999 znów doszli do finału konferencji, ale niespodziewanie ulegli NYK 2-4, a sądziłem, że po rozpadzie Bulls oni idą na mistrza, a tu taki psikus,
że nie wykorzystali luki po Bullsach zarówno Pacers i Jazz, a skorzystali SAS. Podobna sytuacja z Rockets w 1994.
W 2000 roku wreszcie Bird doprowadził ich do finału, ale ulegli Lakers 2-4, bo nie mieli pomysłu dobrego jak zastopować Shaqa.
Bryant jednak przeciw nim zagrał słaby finał pod względem skuteczności. Podobnie źle jak w 2001 i 2004.
Pacers to była bardzo dobrze poukładana drużyna złożona z wielu solidnych graczy, ale brakowało mega gwiazdy, która pociągnie.
Szkoda, że po trzech sezonach zrezygnował z trenowania Bird.

Potem w 2003/2004 Pacers mieli świetny sezon 61-21. Zatrzymali ich dopiero w finale konferencji Pistons 2-4.
Ale w 2004/2005 o Pacers mówiło się, że mają najlepszy skład w lidze i pójdą na mistrza. Niestety doszło do bijatyki na meczu Pacers z Pistons.
Zamieszani w awanturę gracze zostali zawieszeni na łącznie 146 meczów. Suma kar wyniosła ponad 10 milionów dolarów. Indiana Pacers z głównego faworyta stali się ledwie drużyną aspirującą do playoffs. Obiecujące kariery Rona Artesta, Stephena Jacksona i Jermaine O’neala zostały zepchnięte na boczny tor, spowolnione, żeby nie powiedzieć zatrzymane. R.Miller po 04/05 zakończył do tego karierę, a była to wreszcie jego szansa na mistrza. Nie zdawali sobie sprawy jak dobrzy byli. Wygrali w poprzednich rozgrywkach 61 meczy dzięki czystemu talentowi. W tej lidze chodzi o dojrzałość, doświadczenie i talent. Mieli wszystko.

 

 

 

Edytowane przez Rodman91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Rodman91 napisał:

Bryant jednak przeciw nim zagrał słaby finał pod względem skuteczności. Podobnie źle jak w 2002

Co? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.