Skocz do zawartości
lorak

wydarzenia na świecie (poza polską)

Rekomendowane odpowiedzi

@polskignom co do Kuby to polecam ze starych rzeczy to https://www.theguardian.com/world/2014/apr/03/us-cuban-twitter-zunzuneo-stir-unrest  oraz historie o tym jak również CIA próbowało infiltrować kubańską scene muzyki rap

a z nowych rzeczy o usa i kubie to

rozwiń sobie w nowej karcie bo łącznie 10 tweetow

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oho, za kilka godzin odpowiedz Izraela za atak na łódkę. Ależ w tamtym rejonie się gotuje od jakichś 2 lat, tylko czekać na grubsza eskalację. A może właśnie to ten atak na łódeczkę będzie ta eskalacja.

Zeby było „śmieszniej” zginął obywatel brytyjski, a UK teraz macha szabelka na wodach koło Chin. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, polskignom napisał:

Oho, za kilka godzin odpowiedz Izraela za atak na łódkę. Ależ w tamtym rejonie się gotuje od jakichś 2 lat, tylko czekać na grubsza eskalację. A może właśnie to ten atak na łódeczkę będzie ta eskalacja.

Zeby było „śmieszniej” zginął obywatel brytyjski, a UK teraz macha szabelka na wodach koło Chin. 

Jedna śmierć nic nie zmieni, i na nic nie będzie miała wpływu, ilu Holendrów zostało zamordowanych na Ukrainie? Przeszło cichaczem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, polskignom napisał:

 a UK teraz macha szabelka na wodach koło Chin. 

w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego bylibyscie za UK w takiej sytuacji?

 

Ja nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kołczu33 napisał:

Jedna śmierć nic nie zmieni, i na nic nie będzie miała wpływu, ilu Holendrów zostało zamordowanych na Ukrainie? Przeszło cichaczem.

No zobaczymy, tu sytuacja jest o tyle inna, ze Izrael dąży za wszelka cenę do konfrontacji (wg mnie robi głupio). Holandia to zupełnie inna para kaloszy. Z reszta UK bardziej chcą w to wg mnie wmiksowac niż uk sam się chce wmiksowac. Chociaż nie wiem co oni robią ostatnio, trochę wyglada na to, ze testują cierpliwość Chin.

36 minut temu, the_secret napisał:

w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego bylibyscie za UK w takiej sytuacji?

 

Ja nie

Nie ma znaczenia za kim byśmy byli, bo Chińczycy sam UK na swoim terytorium zatapiają w 10 min. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O "inwestycjach" w Polsce i na świecie:

"W Polsce nadal mamy stosunkowo mało funduszy prywatnych inwestujących w innowacje. Pieniądze idą z rozdzielnika unijnego. Po co one idą na innowacje - nikt nie wie. Patrząc na miliardy wrzucone do tego worka za pośrednictwem PARP i innych instytucji, nie widać, żeby one cokolwiek zmieniły w Polsce. Nie mamy innowacyjnych szczepionek, nie mamy zmian w służbie zdrowia, czy edukacji. A prawie wszystkie start-upy, które rzeczywiście coś wymyśliły i zaczęły zarabiać, zostały kupione przez inwestorów zagranicznych i powychodziły w Polski.

Czyli to wszystko ściema?

Nikt tego nie wie. Na pewno nie wszystko, ale niestety duża część. Bo jak odróżnić, czy koleś z pomysłem na portal dla kotów faktycznie wierzy, że to genialne, czy jest ściemniaczem, który próbuje tylko wydębić pieniądze z dotacji? Też startowałem do tych unijnych dotacji i nie miałem niecnych intencji. Ale z pewnością sporo było start-upów lipnych od początku. Dostajesz milion od państwa, zobowiązujesz się, że firma będzie istnieć co najmniej pięć lat, no i faktycznie - w KRS ona istnieje.

W KRS?

Pieniądze się po roku kończą, start-up tak naprawdę nie działa, ale właściciele go nie wyrejestrowują, bo się zobowiązali. Potem w raporcie piszą: "Podjęto próbę komercjalizacji projektu". A że nie wyszło, to się zdarza. Wszyscy są zadowoleni.

.....

Walczy we mnie lojalność wobec branży z chęcią mocnej krytyki, również krytyki samego siebie, bo przecież byłem założycielem Aula Polska i namawiałem: zakładajcie start-upy, bądźcie jak Dolina Krzemowa. Potem zacząłem widzieć, dokąd ten rynek zmierza, pojawiło się coraz więcej taniego pieniądza, który powoduje rynkowe skrzywienie. Branża, która miała poprawiać świat i nasze życie, częściej je psuje. Uważam, że patologia rynku jest dziś bardziej niebezpieczna niż patologia państwowa. Pisze o tym ekonomistka Mariana Mazzucato: państwo inwestuje w uczelnie, w badania i rozwój, coś z tego powstaje, a na końcu przychodzi biznes, przejmuje wszystkie pomysły, tworzy produkty wyłącznie komercyjne i jeszcze nie chce płacić podatków.

No ale przecież sam widziałeś, jak państwo wydaje te unijne pieniądze na innowacje. Mazzucato nie wywietrzała ci z głowy?

Widziałem. Ale równocześnie obserwowałem, w jaki sposób polski biznes inwestuje w innowacje. Poziom głupoty i niekompetencji jest podobny. Wierzę, że jeśli państwo byłoby dobrze zarządzane i miało dobrze postawione cele, to te pieniądze by można wydać z pożytkiem dla ludzi."

.....

A model rynkowy?

Nie daje rady. Coś, co mnie totalnie rozwaliło - ktoś musiał naprawę odpiąć wrotki, żeby to wykonać - to Juicero. Słyszałeś? Ten amerykański start-up opracował wyciskarkę do soków, do której nie wrzuca się owoców, tylko plastikowe woreczki z wyciśniętą wcześniej miazgą owocową. I z tych worków z wyciśniętym sokiem wyciskarka wyciskała drugi raz sok.

Po co?

Nikt nie wie. Są w biurach kapsułki z kawą do ekspresów, no to wymyślili, że będą też worki z sokiem, które możesz włożyć do designerskiej wyciskarki za 700 dolarów. Zebrali od inwestorów 120 mln dolarów na ten cyrk.

I?

Ktoś na youtubie pokazał, że ten ich worek można sobie do szklanki wycisnąć ręcznie, zamiast go wkładać do urządzenia. Wtedy inwestorzy przestali się do Juicero przyznawać i firma zbankrutowała.

Ale wyjaśnij mi, po co wyciskać sok z jakiegoś worka?

No to jest właśnie ta współczesna wolnorynkowa innowacja. Do tej pory wszyscy robiliśmy to z owoców, a teraz jest zmiana, zamiast owoców masz woreczki kupowane w modelu subskrypcyjnym - najfajniejszy obecnie model, jak napiszesz w projekcie "model subskrypcyjny", to wszyscy skaczą z radości. Pomysł absurdalny na tylu poziomach, że szkoda gadać: przerabianie owoców, żeby je wcisnąć do plastikowych woreczków, potem wysyłać ludziom, żeby sobie to wyciskali w specjalnych wyciskarkach, w ogóle kupy się to nie trzyma. I nikt na poziomie pomysłu nie powiedział, że to jest chore.

Co to właściwie o nas mówi?

Że totalnie odjechaliśmy. Rynek zachowuje się tak, jakbyśmy byli cywilizacją, która nie ma już żadnych problemów, więc może przeznaczać swoje wysiłki na konstruowanie elektronicznej łapy do wyciskania dziwnych soków. Takie są te innowacje: kolejna apka, która coś nam polepszy w telefonie, kolejny algorytm do lepszego zarządzania reklamami - i zaraz jest to warte miliard dolarów. Natomiast rozwiązanie problemu zanieczyszczonego powietrza - a to nie, dziękujemy, tu trzeba być inżynierem, mieć cały zespół specjalistów, to jest żmudne i nudne, a poza tym aż tak się nie opłaca.

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,27394539,jak-wydalismy-miliardy-na-innowacje-stworze-portal-dla-kotow.html#s=BoxOpMT

Zdałem sobie sprawę ze próbując robić jakies sensowne rzeczy jestem frajerem :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, darkonza napisał:

O jeżu, ale stek bzdur, ogólników, miejskich legend, półprawd i braku jakichkolwiek konkretów. Jakiś gość, który przedstawia się jako "przedsiębiorca, mówca, autor gier i komiksów" i wypowiada jakby zjadł wszystkie rozumy oraz stworzył z setkę start-upów, które coś wniosły do gospodarki oraz "dziennikarz", który zadaje same wygodne pytania. Skoro np. pozyskanie tego miliona na start-up jest tak łatwe to dlaczego sam z tego nie skorzystał?? Poza tym jak czytam, że wystarczy przyjść do inwestora z jedną kartką i pomysłem na apkę to pusty śmiech mnie ogarnia. Firma, w której kiedyś pracowałem, chciała pozyskać pieniądze z funduszu venture capital na nowy produkt (substancja hydrofobowa) i musieliśmy wypełniać Excele z planowanym budżetem, prognozą przychodów i kosztów, analizami finansowymi itp. Do tego umowa z różnymi mało korzystnymi zapisami, co ostatecznie przesądziło o tym, iż współpraca nie wyszła. No, ale fajnie się się pokazać w mediach opowiadając głupoty, portal daje chwytliwy tytuł i wszyscy są zadowoleni. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 minut temu, Idealny Tułej napisał:

O jeżu, ale stek bzdur, ogólników, miejskich legend, półprawd i braku jakichkolwiek konkretów. Jakiś gość, który przedstawia się jako "przedsiębiorca, mówca, autor gier i komiksów" i wypowiada jakby zjadł wszystkie rozumy oraz stworzył z setkę start-upów, które coś wniosły do gospodarki oraz "dziennikarz", który zadaje same wygodne pytania. Skoro np. pozyskanie tego miliona na start-up jest tak łatwe to dlaczego sam z tego nie skorzystał?? Poza tym jak czytam, że wystarczy przyjść do inwestora z jedną kartką i pomysłem na apkę to pusty śmiech mnie ogarnia. Firma, w której kiedyś pracowałem, chciała pozyskać pieniądze z funduszu venture capital na nowy produkt (substancja hydrofobowa) i musieliśmy wypełniać Excele z planowanym budżetem, prognozą przychodów i kosztów, analizami finansowymi itp. Do tego umowa z różnymi mało korzystnymi zapisami, co ostatecznie przesądziło o tym, iż współpraca nie wyszła. No, ale fajnie się się pokazać w mediach opowiadając głupoty, portal daje chwytliwy tytuł i wszyscy są zadowoleni. 

W Polsce jest na pewno trudniej zdobyć kasę na takie dmuchane inwestycje niż w USA. Generalnie im bogatszy kraj/rynek tym łatwiej kasę zdobyć i na tym większa bzdurę. W Polce w latach 90-tych byłby problem zdobyć milion złotych nawet na prototyp "stoliczku nakryj się"

6 minut temu, Idealny Tułej napisał:

O jeżu, ale stek bzdur, ogólników, miejskich legend, półprawd i braku jakichkolwiek konkretów. Jakiś gość, który przedstawia się jako "przedsiębiorca, mówca, autor gier i komiksów" i wypowiada jakby zjadł wszystkie rozumy oraz stworzył z setkę start-upów, które coś wniosły do gospodarki oraz "dziennikarz", który zadaje same wygodne pytania. Skoro np. pozyskanie tego miliona na start-up jest tak łatwe to dlaczego sam z tego nie skorzystał??

Artur Kurasiński (1974) jest przedsiębiorcą zajmującym się wspieraniem i inwestowaniem w projekty technologiczne. Mentor (m.in. Google Launchpad), bloger (kurasinski.com) oraz aktywny komentator branżowy. Współtwórca cyklu spotkań dla startupów Aula Polska oraz nagród Aulery.

No i mówi ze korzystał, czy tam moze próbował korzystać

No i to był chyba wielki fan "Fejsa" i "startupów" ale moze jakby oprzytomniał widząc co sie dzieje, sam to "nakręcał" ponizej art z 2012 roku

https://natemat.pl/33207,artur-kurasinski-czlowiek-znany-z-facebooka-mowie-nawet-o-tym-na-czym-sie-nie-znam-to-cudownosc-internetu-wywiad

Edytowane przez darkonza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, darkonza napisał:

W Polsce jest na pewno trudniej zdobyć kasę na takie dmuchane inwestycje niż w USA. Generalnie im bogatszy kraj/rynek tym łatwiej kasę zdobyć i na tym większa bzdurę. W Polce w latach 90-tych byłby problem zdobyć milion złotych nawet na prototyp "stoliczku nakryj się"

Owszem, tak samo jak to, iż przy pozyskiwaniu pieniędzy ze środków UE nie dochodziło i nie dochodzi nadal do patologii (szczególnie w latach 2007-2013 kiedy grube miliardy zostały "przepalone" i niewiele z tego wyniknęło). W Polsce przede wszystkim jest olbrzymi problem z kompetencjami umożliwiającymi tworzenie innowacji (większość naukowców ich nie ma) i podejściem przedsiębiorców, którzy wolą stawiać na sprawdzone rozwiązania lub rozwijanie znanych technologii niż inwestować w innowacje czy też B+R (zbyt duże ryzyko).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i ten przykład z juicero:

https://en.wikipedia.org/wiki/Juicero

faktycznie na takie byle co dało sie nazbierac 120mln, a skoro na to mozna to mozna na wszystko, trzeba miec tylko gadane i przekonać jakichś durni z pieniędzmi ze coś głupiego nie jest głupie. W Polsce by to nie przeszło bo tu jest za mało durni z kasa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, darkonza napisał:

No i ten przykład z juicero:

https://en.wikipedia.org/wiki/Juicero

faktycznie na takie byle co dało sie nazbierac 120mln, a skoro na to mozna to mozna na wszystko, trzeba miec tylko gadane i przekonać jakichś durni z pieniędzmi ze coś głupiego nie jest głupie. W Polsce by to nie przeszło bo tu jest za mało durni z kasa.

tak btw

jednym z inwestorów w to Juicero był...

KOBE BRYANT xD xD xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, darkonza napisał:

 durni z pieniędzmi

to raczej się wyklucza

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Koelner napisał:

to raczej się wyklucza

A gdzie tam, koszykarze to najlepszy przykład.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, darkonza napisał:

A gdzie tam, koszykarze to najlepszy przykład.

Mayweather polemizowałby :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najśmieszniejsze czy tam najbardziej tragiczne jest to ze ze ktoś może być głupi i miec głupi pomysł i znajdzie głupich inwestorów z pieniędzmi i zrobią głupią niepotrzebną rzecz na kótrej zarobią pieniadze. Na giełdzie często to obserwowałem, beznadziejna spółka z beznadziejnym biznesem ludzie bez pojecia kupują taką głupotę i mimo to zarabiaja kosmiczne pieniadze bo głupców jest wystarczająco wielu. Prędzej czy później to pada na pysk ale Ci co zarobili nie byli mądrzejsi od tych co na końcu stracili. Za takich sie jednak uważają, a mieli tylko szczescie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, darkonza napisał:

bo głupców jest wystarczająco wielu.

tak jak kiedyś było osób wierzących w komunę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, darkonza napisał:

 Na giełdzie często to obserwowałem, beznadziejna spółka z beznadziejnym biznesem ludzie bez pojecia kupują taką głupotę i mimo to zarabiaja kosmiczne pieniadze bo głupców jest wystarczająco wielu.

Zgodnie ze starożytnym chińskim przysłowiem, "nigdy, nie lekceważ zdania durnych ludzi w dużej masie". Nisza dla idiotów, to nisza jak każda inna.

1 godzinę temu, Koelner napisał:

Mayweather polemizowałby :)

Mayweather na swoich walkach zarabia od praw tel, przez ppv, na Hot dogach i musztardzie na walkach kończąc. Fakt, że lepiej gdyby nie wypowiadał się publicznie  i nie pisał zbyt dużo, ale zmysł do zarabiania, ma. Decyzje też podejmuje rozsądne, szanując zdrowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.