Skocz do zawartości
RonnieArtestics

Coronavirus

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, starYfaN napisał:

🤣

Widzisz, 3 lata po studiach byłem na Twoim miejscu. A było to prawie 20 lat temu. 

Różnica polega na tym, że ja nie widzę potrzeby/konieczności wyjazdu z kraju. To nie patologia, tylko codzienność.

A jeżeli zaczynasz merytoryczny post kwitować parapsychologią, to akurat w politycznym znajdziesz uznanie.

Mam dylemat, czy ogólnie zrozumiałeś post na który odpisujesz.

Taka ilosc zolci i taka szeroka krytyka kojarzy mi sie tylko z mentalnoscia “wszedzie byl / wszystko widzial / zeby zjadl” ale cos nie pyklo (veni, vidi, victus lol)?

Tak, zrozumialem - wedlug ciebie korporacje wyciskaja energie z mlodych nie doswidczonych, w dalszych latach zostawiajac im waska droge z ktorej nie ma odwrotu (czyli tak na oko prawie kazdy zawod ktory wymaga specjalizacji). Widze, ze nagroda na mysliciela forum, olsnienionego wsrod anonimowej tluszczy forum juz przyznana, staremufanow’i.

pozdro :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, memento1984 napisał:

Taka ilosc zolci i taka szeroka krytyka kojarzy mi sie tylko z mentalnoscia “wszedzie byl / wszystko widzial / zeby zjadl” ale cos nie pyklo (veni, vidi, victus lol)?

Tak, zrozumialem - wedlug ciebie korporacje wyciskaja energie z mlodych nie doswidczonych, w dalszych latach zostawiajac im waska droge z ktorej nie ma odwrotu (czyli tak na oko prawie kazdy zawod ktory wymaga specjalizacji). Widze, ze nagroda na mysliciela forum, olsnienionego wsrod anonimowej tluszczy forum juz przyznana, staremufanow’i.

pozdro :)

Nie, nie zrozumiałeś. To świadczy o tym, że decyzje podejmowane są po prostu wyżej.

Dlatego posiłkujesz się stylistyką, swoich gołych PMów (niezawodny lol). Wybacz, ale to tragicznie słabe i nie przystoi userowi na Twoim stanowisku.

Buduj US, ku chwale kogo tam chcesz :) Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, starYfaN napisał:

Nie, nie zrozumiałeś. To świadczy o tym, że decyzje podejmowane są po prostu wyżej.

Dlatego posiłkujesz się stylistyką, swoich gołych PMów (niezawodny lol). Wybacz, ale to tragicznie słabe i nie przystoi userowi na Twoim stanowisku.

Buduj US, ku chwale kogo tam chcesz :) Pozdrawiam.

A Ty wyjechales do jakis Borow Tucholskich po “woke” doswiadczeniu (“wstales z kolan”) z zagranicznymi korpo w Polsce, czy o’co comon?

cala dyskusja zaczela sie od nierealnych wymagan na CV w Polsce, zeby wykonywac jakies pospolite prace dla klasy sredniej, ktore sa wykonywane przez zwyklych, w miare zmotywowanych, odpowiedzialnych ludzi poza granicami PL. wiekszosc jest zadowolona z takiej wykonywanej pracy, jej przewidywalnosci i przyzwoitej placy - a Ty odleciales z jakims  wyzyskiem “klasy wyzszej, blizej nieokreslonej” wyzyskujacej ucisnione masy :) masz tu jeszcze “Julkowego” lol’a ode mnie!

PS

jest jeszcze szansa, ze sie poprostu nie zrozumielismy gdzies, za co przepraszam jesli tak bylo. Ot specyfika pisania i wymiany zdan na jakimkolwiek forum (anonimowym)

Edytowane przez memento1984

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, memento1984 napisał:

A Ty wyjechales do jakis Borow Tucholskich po “woke” doswiadczeniu (“wstales z kolan”) z zagranicznymi korpo w Polsce, czy o’co comon?

cala dyskusja zaczela sie od nierealnych wymagan na CV w Polsce, zeby wykonywac jakies pospolite prace dla klasy sredniej, ktore sa wykonywane przez zwyklych, w miare zmotywowanych, odpowiedzialnych ludzi poza granicami PL. wiekszosc jest zadowolona z takiej wykonywanej pracy, jej przewidywalnosci i przyzwoitej placy - a Ty odleciales z jakims  wyzyskiem “klasy wyzszej, blizej nieokreslonej” wyzyskujacej ucisnione masy :) masz tu jeszcze “Julkowego” lol’a ode mnie!

PS

jest jeszcze szansa, ze sie poprostu nie zrozumielismy gdzies, za co przepraszam jesli tak bylo. Ot specyfika pisania i wymiany zdan na jakimkolwiek forum (anonimowym)

O czym Ty piszesz ogólnie. Przecież to są prowokacyjne bzdury.

Rozwinąłeś jakąś wyższość ścieżki kariery wylansowanej przez firmę, ponad wykształcenie kierunkowe. Rynek od dekad obalił Twoją tezę.

Albo ktoś tak solidnie wyprał Ci wiadomo co, że wierzysz w to co piszesz, albo nie jesteś tym za kogo się podajesz.

Przecież to co napisałeś, to przemówienie zarządu na imprezie/zjeździe integracyjnej, gdzie wszyscy wiedzą, że zaraz zacznie się picie.

 

Ps. Jak zaczynałem po studiach, dokładnie to samo zarząd wciskał przy każdej okazji. Pranie mózgu, nic więcej.

Zrobił się o-t, więc kończę. 

 

Oprócz korporacji, to akurat zarządzanie, controlling, foresight strategiczny kończyłem na amerykańskiej uczelni (żadne firmowe pierdołki, praca pisana u kierownika katedry ekonomii) . A zasoby ludzkie, to jeden z kluczowych elementów.

Tu możesz jeszcze dodać do golasów książkowe x,y,z i rozdział pierwszy przerobiony.

Edytowane przez starYfaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, starYfaN napisał:

O czym Ty piszesz ogólnie. Przecież to są prowokacyjne bzdury.

Rozwinąłeś jakąś wyższość ścieżki kariery wylansowanej przez firmę, ponad wykształcenie kierunkowe. Rynek od dekad obalił Twoją tezę.

Albo ktoś tak solidnie wyprał Ci wiadomo co, że wierzysz w to co piszesz, albo nie jesteś tym za kogo się podajesz.

Przecież to co napisałeś, to przemówienie zarządu na imprezie/zjeździe integracyjnej, gdzie wszyscy wiedzą, że zaraz zacznie się picie.

 

Ps. Jak zaczynałem po studiach, dokładnie to samo zarząd wciskał przy każdej okazji. Pranie mózgu, nic więcej.

Zrobił się o-t, więc kończę. 

 

Oprócz korporacji, to akurat zarządzanie, controlling, foresight strategiczny kończyłem na amerykańskiej uczelni (żadne firmowe pierdołki, praca pisana u kierownika katedry ekonomii) . A zasoby ludzkie, to jeden z kluczowych elementów.

Tu możesz jeszcze dodać do golasów książkowe x,y,z i rozdział pierwszy przerobiony.

Nie wiem skąd masz takie przekonanie i pewność o twojej nieomylności?

czasem „wychowanie” korporacyjne i doświadczenie w ogniu walki można lekko stawiać powyżej tak zachwalanemu wykształceniu kierunkowemu. Dodatkowo w Polsce my dalej budujemy zarówno kulturę biznesu jak i mechanizmy wiec przepraszam ale nie zgodzę się z twoim zdaniem ze coś już się dekady temu wyjaśniło i rynek coś 20 czy 30 lat temu zweryfikował. Serio?  
przecież to różnie bywa. 

Owszem doceniam starannie pobrane wykształcenie w renomowanej uczelni ale spojrz na to z innej perspektywy. Mocne dobre korporacje których kapitałem jest czynnik ludzki serio inwestują s siebie czyli kadrę. I to na poważnie. 

Z mojego chociażby doświadczenia mimo ze studiowałem na UMK bardzo fajnej uczelni to nie było tam krzty błysku czy starań o nielinearny tok nauczania i miałem poczucie ze idę droga poprzednich roczników. Takie odbębnienie programu. Tymczasem korpo dała mi fantastyczne szkolenia i nieszablonowe rozwiązania. 

Obecnie obawiam się ze jakościowo studiowanie jest gorsze programy MBA drogie ale o niższej jakości merytorycznej bo konkurencja do kasy spora. A korpo mimo wszystko zaczynaja mocniej rywalizować o dobra kadrę której brakuje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, starYfaN napisał:

Oprócz korporacji, to akurat zarządzanie, controlling, foresight strategiczny kończyłem na amerykańskiej uczelni (żadne firmowe pierdołki, praca pisana u kierownika katedry ekonomii) . 

O kurcze, nastepny:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy trafił do Amwaya czy Providenta. Są na prawdę mocne korpo którym zależy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, fluber napisał:

O kurcze, nastepny:) 

Raczej pierwszy (2000 r) :) a to był 3 fakultet.

K...a nie mogę spać po tej modernie.

19 minut temu, ignazz napisał:

Nie wiem skąd masz takie przekonanie i pewność o twojej nieomylności?

1) czasem „wychowanie” korporacyjne i doświadczenie w ogniu walki można lekko stawiać powyżej tak zachwalanemu wykształceniu kierunkowemu. Dodatkowo w Polsce my dalej budujemy zarówno kulturę biznesu jak i mechanizmy wiec przepraszam ale nie zgodzę się z twoim zdaniem ze coś już się dekady temu wyjaśniło i rynek coś 20 czy 30 lat temu zweryfikował. Serio?  
przecież to różnie bywa. 

Owszem doceniam starannie pobrane wykształcenie w renomowanej uczelni ale spojrz na to z innej perspektywy. Mocne dobre korporacje których kapitałem jest czynnik ludzki serio inwestują s siebie czyli kadrę. I to na poważnie. 

Z mojego chociażby doświadczenia mimo ze studiowałem na UMK bardzo fajnej uczelni to nie było tam krzty błysku czy starań o nielinearny tok nauczania i miałem poczucie ze idę droga poprzednich roczników. Takie odbębnienie programu. Tymczasem korpo dała mi fantastyczne szkolenia i nieszablonowe rozwiązania. 

Obecnie obawiam się ze jakościowo studiowanie jest gorsze programy MBA drogie ale o niższej jakości merytorycznej bo konkurencja do kasy spora. A korpo mimo wszystko zaczynaja mocniej rywalizować o dobra kadrę której brakuje. 

1) Oczywiście, w jednej firmie i wąskiej specjalizacji.

Ogólnie jest tak, że masz dla przykładu 15 osób. Przy rozkładzie x,y,z na awans ma ochotę 7. Awansować może 2 (przykład). Więc 5 odejdzie (o ile mają wykształcenie).

I teraz tak, odejście pracownika, to nie tylko brak rąk do pracy. To strata $ na przysposobienie, kursy itd.itp. Ale.

Odejście pracownika to też strata know-how, który za darmochę stanowi asset w innej korporacji.

To strata innych danych (zyski, plany itd.itp).

Dlatego ogarnięte korpo robią wszystko, aby awansować chciały 2 osoby - wybór x.y,z, specjalizacja>wykształcenie, celowa dywersyfikacja pracowników w ujęciu zdolny, mniej zdolny itd itp.

Cytat

Nie wiem skąd masz takie przekonanie i pewność o twojej nieomylności?

Nie mojej, specjalistów od zarządzania (głównie amerykańskich). Fluber Ci tu może wypisać jakich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, starYfaN napisał:

O

Oprócz korporacji, to akurat zarządzanie, controlling, foresight strategiczny kończyłem na amerykańskiej uczelni (żadne firmowe pierdołki, praca pisana u kierownika katedry ekonomii) . A zasoby ludzkie, to jeden z kluczowych elementów.

Tu możesz jeszcze dodać do golasów książkowe x,y,z i rozdział pierwszy przerobiony.

Nie wiem co okreslasz terminem “firmowe pierdolki”? Pisanir pracy (na jakimkolwiek szczeblu BS/MA/PhD) pod kierunkiem “kierownika katedry ekonomii” na “amerykanskiej uczelni” moze byc rownoznaczne z pisaniem pracy nt “metod zarzadzania kadrami w dolnym klaju (o tu wstaw europejskie misto Jena ) - roznice i wyzwania”, pod “kierownikiem katedry ekonomii” na “europejskiej uczelni” (dajmy na to jakis uniwerek w Kolonii).

”amerykanska uczelnia” jako aksjomat czegokolwiek uniwersalnie dobrego to sie skonczyl dobre pare lat temu? Pozatym praca pisana na uniwerku, w dziedziniecekonomii, jako nastepny aksjomat czego?   W stanach jest kilka tysiecy uniwersytetow, ktory kazdy ma kierownika ekonomii wow - no ale ok takie reguly anonimowego forum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, memento1984 napisał:

Nie wiem co okreslasz terminem “firmowe pierdolki”? Pisanir pracy (na jakimkolwiek szczeblu BS/MA/PhD) pod kierunkiem “kierownika katedry ekonomii” na “amerykanskiej uczelni” moze byc rownoznaczne z pisaniem pracy nt “metod zarzadzania kadrami w dolnym klaju (o tu wstaw europejskie misto Jena ) - roznice i wyzwania”, pod “kierownikiem katedry ekonomii” na “europejskiej uczelni” (dajmy na to jakis uniwerek w Kolonii).

”amerykanska uczelnia” jako aksjomat czegokolwiek uniwersalnie dobrego to sie skonczyl dobre pare lat temu? Pozatym praca pisana na uniwerku, w dziedziniecekonomii, jako nastepny aksjomat czego?   W stanach jest kilka tysiecy uniwersytetow, ktory kazdy ma kierownika ekonomii wow - no ale ok takie reguly anonimowego forum

Nie czytasz postów (kolejny raz). Ponad 20 lat temu. Uwierz, że wtedy MBA znaczyło coś zupełnie innego niż to co funduje się dzisiaj na każdym rogu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, starYfaN napisał:

Nie czytasz postów (kolejny raz). Ponad 20 lat temu. Uwierz, że wtedy MBA znaczyło coś zupełnie innego niż to co funduje się dzisiaj na każdym rogu.

 

Jaki procent uczestników ukończyło? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, fluber napisał:

Jaki procent uczestników ukończyło? :)

Uważasz, że pamiętam po 20 latach :)

Na oko.

1- ze 30 % plus spady.

2-ok 35 +sp

3 nie było spadów, ale gdzieś ponad połowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, starYfaN napisał:

Nie czytasz postów (kolejny raz). Ponad 20 lat temu. Uwierz, że wtedy MBA znaczyło coś zupełnie innego niż to co funduje się dzisiaj na każdym rogu.

 

czy to bylo 5,10,20 czy 30 lat temu to jest nadal "teoria", na uniwersytecie - MBA to poziom "magister". nie wiem jak bylo kiedys, ale jesli ekonomia/biznes/zarzadzanie to "nauka", to nasz poziom wiedzy na ten temat chyba powinien sie zwiekszyc? Tj moze to (MBA) bylo bardziej ekskluzywne 20/30 lat temu, mniej ludzi to studiowalo ale poziom wiedzy wtedy to na dzisiejsze warunki oczywista-oczywistosc dla kogos kto skonczyl szkole srednia, ma dostep do informacji etc. Wogole jak ktos wyjechal poza granice (gdziekolwiek), studiowac, na stypendium, to bylo pewnie ho-ho, Panie "zagramanica". Dzisiaj to na nikim nie powinno robic wrazenia. Ja w swojej branzy mialem przetarcie wspolpracujac (czasem nadal) w UK (top akademicki) i w US (Ivy league departamenty, wiec tez topka + inne) - jasne, sa roznice, szczegolnie w nastawieniu kadry, Europa (UK+zachod) vs US, (w PL nadal jest duzo starej kadry z mentalnoscia slaba dla rozwoju mlodych, podobnie w Francja/Hiszpania/Wlochy, ale sie polepsza, bo duzo wiecej ludzi wyjezdza i widzi gdzie tkwi problem) ale dostep do informacji (taka mega demokratyzacja) sie mega uproscil i troche jeszcze US ma lepszy dostep do technologii - ale te dystanse pomiedzy nawet mega wyspecjalizowanymi "departamentami" sie zmniejszyly, a juz w branzy zarzadzanie/biznes to czyste sprzedawanie "prestizu" i dostep do odpowiednich ludzi (tez z reguly trzeba juz znac ludzi z branzy zeby wogole z tego skorzystac, taki zwykly czlowiek z ulicy to dostanie papierowy dyplom i czesc i czolem) , w zaleznosci od szkoly.

2 godziny temu, starYfaN napisał:

1) Oczywiście, w jednej firmie i wąskiej specjalizacji.

Ogólnie jest tak, że masz dla przykładu 15 osób. Przy rozkładzie x,y,z na awans ma ochotę 7. Awansować może 2 (przykład). Więc 5 odejdzie (o ile mają wykształcenie).

I teraz tak, odejście pracownika, to nie tylko brak rąk do pracy. To strata $ na przysposobienie, kursy itd.itp. Ale.

Odejście pracownika to też strata know-how, który za darmochę stanowi asset w innej korporacji.

To strata innych danych (zyski, plany itd.itp).

Dlatego ogarnięte korpo robią wszystko, aby awansować chciały 2 osoby - wybór x.y,z, specjalizacja>wykształcenie, celowa dywersyfikacja pracowników w ujęciu zdolny, mniej zdolny itd itp.

 

przy takim podejsciu to jestesmy od krok od tego, zeby dojsc do wniosku ze w Polsce juz na poziomie rekrutacji nastepuje jakis taki proces "zawstydzania" i sprowadzania na ziemie kandydatow - patrz takie mamy wymagania (kursy / fakultety teoretyczne / dyplomy), moze przyjmiemy Cie, ale ten-tego. dobra, zarty na bok.

sa rozne modele, kazda organizacja ma inne zalozenia w rekrutacji, w zaleznosci od potrzeb.

ja mialem wrazenie, ze zarzucasz tutaj jakis "wielki plan" - to co piszesz, z przykladem 15 osob i ze iles tam chce awansowac, to jest wlasnie taka oczywista-oczywistosc (chociaz w kazdej sytuacji proporcje moga byc inne). na pewnym szczeblu to jest poprostu organiczny proces, nie kazdy chce byc prezesem, dyrektorem, brac czynny udzial i duzo sie udzielac na forum publicznym w firmie - wystarczy im dobra pensja i przewidywalna praca z jasno okreslonymi zasadami/obowiazkami. Jasnym jest ze w firmie gdzie przyjmiesz naraz samych takich zmotywowanych pracownikow i 15/15 bedzie chcialo awansowac to sie ludzie pozabijaja - ale ja jeszcze nie widzialem takiej transzy kandydatow z takimi cechami, w takich proporcjach. Czasami ludzie po paru latach pracy odchodza i wlasnie szukaja rozwoju, ale to tak jak napisalem, wyglada na naturalny process.

rownie dobrze mozemy tutaj zaczac watek o tym, jak szkoly publiczne czy nawet pierwszy szczebel edukacji na studiach przygotowuje takie wlasnie "marne jednostki" co nie beda chcialy za wiele, a prawdziwa praca i selekcja jednostek, to tylko kontynuacja tego trendu - osobiscie to mi sie nie chce uczestniczyc w takiej dyskusji : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ALE PRESTIZOWE TO FORUM!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj jestem trochę zmęczony, ale żeby nie zachować się jak ostatnia c...a, to ujmijmy to tak:

Cytat

amerykanska uczelnia” jako aksjomat czegokolwiek uniwersalnie dobrego to sie skonczyl dobre pare lat temu

Cytat

czy to bylo 5,10,20 czy 30 lat temu to jest nadal "teoria", na uniwersytecie - MBA to poziom "magister"

W jakim kraju powstały MBA? Kto ma pełne zaplecze i kto jest prekursorem?

6 godzin temu, memento1984 napisał:

czy to bylo 5,10,20 czy 30 lat temu to jest nadal "teoria", na uniwersytecie - MBA to poziom "magister". nie wiem jak bylo kiedys, ale jesli ekonomia/biznes/zarzadzanie to "nauka", to nasz poziom wiedzy na ten temat chyba powinien sie zwiekszyc? Tj moze to (MBA) bylo bardziej ekskluzywne 20/30 lat temu, mniej ludzi to studiowalo ale poziom wiedzy wtedy to na dzisiejsze warunki oczywista-oczywistosc dla kogos kto skonczyl szkole srednia, ma dostep do informacji etc

Widzisz na tym forum jest paru userów którzy ogarniają algorytmy wskaźników które stosują. Nastu którzy stosują je prawidłowo. Nastu którzy stosują jak leci.

Reszta udaje. Ale:

W temacie ekonomi, jest kilka osób które naprawdę są w stanie przeczytać to co napisałeś. Jeżeli o mnie chodzi, rozwiałeś wszystkie wątpliwości.

Chcąc napisać grzecznie, oprócz oceanu, dzielą nas niedające się przezwyciężyć różnice w ujęciu relatywizmu poznawczego, różnic kulturowych i wizji pryzmatu własnych autopsji :)

Tyle powinno wystarczyć.

 

Godzinę temu, julekstep napisał:

ALE PRESTIZOWE TO FORUM!

Czy ja wiem.

Edytowane przez starYfaN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, ignazz napisał:

czasem „wychowanie” korporacyjne i doświadczenie w ogniu walki można lekko stawiać powyżej tak zachwalanemu wykształceniu kierunkowemu. 

W calym IT i okolicach na przyklad.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróćmy może do tematu. Po szczepieniu nie powinno się spożywać alkoholu. Pytanie do kogoś kto zgłębiał temat, jak długo po i jakie spożycie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, jack napisał:

Wróćmy może do tematu. Po szczepieniu nie powinno się spożywać alkoholu. Pytanie do kogoś kto zgłębiał temat, jak długo po i jakie spożycie? 

Mój wujek najebał się zarówno po 1 jak i 2 dawce pfizera tego samego dnia. Miał bombę taka jak zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W europie zaczyna sie trend ,że do niektórych miejsc moga wejść tylko zaszczepieni. Ciekaw jestem czy to stanie się powszechne i np do kina pójdziemy tylko jak udowodnimy zaszczepienia.. Dzieci do przedszkola będą mogły wysłać tylko kiedy rodzice są zaszczepieni itp

Ciekawostka z Poznania. Astrą mógłbym się zaszczepić w ciągu 3 dni na Pfizera muszę poczekać do 12 maja a na Modernę nie było miejsc do końca maja. Ale na Śląsku na każdą praktycznie w ciągu 24 h można dostać termin. Nie wiem czy oni dostali wiecej szczepionek czy mniej osób procentowo sie szczepi ale różnice są spore

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, starYfaN napisał:

Słuchaj jestem trochę zmęczony, ale żeby nie zachować się jak ostatnia c...a, to ujmijmy to tak:

W jakim kraju powstały MBA? Kto ma pełne zaplecze i kto jest prekursorem?

Widzisz na tym forum jest paru userów którzy ogarniają algorytmy wskaźników które stosują. Nastu którzy stosują je prawidłowo. Nastu którzy stosują jak leci.

Reszta udaje. Ale:

W temacie ekonomi, jest kilka osób które naprawdę są w stanie przeczytać to co napisałeś. Jeżeli o mnie chodzi, rozwiałeś wszystkie wątpliwości.

Chcąc napisać grzecznie, oprócz oceanu, dzielą nas niedające się przezwyciężyć różnice w ujęciu relatywizmu poznawczego, różnic kulturowych i wizji pryzmatu własnych autopsji :)

Tyle powinno wystarczyć.

 

Czy ja wiem.

zeby juz zakonczyc - jestes zywym testamentem "starej" szkoly - wyjechales na chwile lat temu 20-scia zeby zrobic jakas podyplomowke za oceanem. widze ze cie niezle przekonali o tej niesamowitosci, wartosci "amerykanskiego dyplomu" w dziedzinie ekonomii/zarzadzania + "kiedys to byly MBA". pamietaj ze kazda szkola/dyplom/certyfikat to tylko narzedzia a punkt startowy tej dyskusji to byly nierealne wymagania w PL na stanowiska, ktore w kraju "w ktorym powstalo MBA", nie sa absolutnie wymagane. no i masz racje "Tyle powinno wystarczyc" : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.