Jump to content
Przemek_Orliński

New York Knicks 2019-20

Recommended Posts

Gorzej nie będzie, szkoda trochę Fiza bo w Grizzlies wydawał się fajnym coachem a teraz będzie łatka pogromcy Knicks. Z gówna bata nie ukręcisz ale może nowy trener chociaż trochę powalczy o dostosowanie gry do posiadanego "potencjału" a nie "macie,grajcie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

 I dobrze. Bałem się Jacksona, ale pewnie go przygotują na nowy sezon. 

Co nie zmienia faktu, że teraz Mills powinien zostać wywieziony na taczkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, cvbe napisał:

Gorzej nie będzie, szkoda trochę Fiza bo w Grizzlies wydawał się fajnym coachem a teraz będzie łatka pogromcy Knicks. Z gówna bata nie ukręcisz ale może nowy trener chociaż trochę powalczy o dostosowanie gry do posiadanego "potencjału" a nie "macie,grajcie".

Oczywiście że nie, ale granie Morrisem i Rondlem przy przewadze 20 punktami z Cavs bez Lova, tego chyba się nie da obronić... 

Fizdale popełniał wiele błędów szczególnie w 4 kwartach, ale stawiając na młodych w rotacji i ograniczając minuty do minimum Rodlom i Morrisom, całej 7demce, mógł pokazać środkowy palec Millsowi i Perremu, osobom odpowiedzialnym za ten rooster. On natomiast zrobił zupełnie odwrotnie. Może wyczuł, że z tym roosterem nic nie ugra i z premedytacją to robił, bo wiedział że to kwestia czasu. Ale to nie stawia go w dobrym świetle dla nowych pracodawców, w zasadzie to strzelił sobie w piętę. Nie wiem kto zatruduni trenera, który sadza na ławie młodzież (jaka by nie była) a daje grać Gibsonowi, Rondlowi i Morrisowi w 1 składzie. Nie wyszło w 5 meczach, nie wyszło w 10, mógł to wywrócić do góry nogami, przecież kocha zmiany w rotacji, nie zrobił tego... 

Nie będzie żadnych zmian w zarządzie do lata , tak mi się wydaję, nikt nie przejmie drużyny w takim stanie. Chociaż cuda się zdarzają. Ciekawe czy M&P mają postawione zadanie posprzątać ten pierdolnik po 15 grudnia, czy Dolan wywalił na nich lachę i będzie do lata urabiał kogoś żeby ich zwolnić. 

Można powiedzieć, że to jest kolejna szansa dla Dolana na to żeby spróbować znów to odbudować od początku. 

 

1. Phil Jackson i jego rządy (bez wtrącania się Dolana podobno ) - nie wyszło , jedyny pozytyw Syn Kp - uciekł, a Frank to za mało. 

2. David Griffin chciał tu posprzątać , ale mieć jednocześnie wszystko pod kontrolą - Dolan odmówił.

3. Mills i Perry - nie wyszło , obiektywnie nie można winić tych dwóch osób za to, "Kp nie lubił już swojej sąsiadki" , "ziemia jest płaska", a" świat nie jest cool", ale to co zrobili w to lato z zakupami, po prostu należy im się czerwona kartka.  

4 ? 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czemu młody ma z automatu grać? Co z tego, że lepiej może wyglądać w meczu (chociaż tego też nie było tutaj)? A co jeśli na treningach młodzież odstawała poziomem zaangażowania/profesjonalizmu/umiejętności od wetów? Mieli grać, bo są młodzi? Wiele razy ktoś tutaj pisał, że krytykujemy NYK, a nie wiemy, co jest w środku, a tutaj krytyka Fizdale'a, choć też nie wiemy, co było w środku... Może Randle i Morris zwyczajnie zasługiwali na miejsce w składzie, minuty i posiadania swoim poziomem sportowym? Zdecydowanie jestem przeciwnikiem grania młodymi, bo mają grać, ponieważ są młodzi. To w takim razie nie Coach, a management powinien tych starszych powymieniać za picki/kolejnych młodych niż dawać polecenia grania młodzieżą, chociaż jest słabsza od starszych.

Aha, i trener zawsze będzie grał na wynik - zwłaszcza jak wie, że w przypadku fatalnego bilansu poleci. Więc albo trzeba było zagwarantować coachowi nietykalność na ten sezon, a w zamian nie ściągać mu przepłaconych starszych. Ale jak wymaga się grania o wynik to i każdy trener prędzej zaufa doświadczonemu graczowi niż młodemu jeżeli poziom sportowy ten pierwszy już udowodnił, a ten drugi jeszcze nigdy. Fatalna konstrukcja składu to jedno, ale fatalne oczekiwania względem tego składu to coś co popchnęło Fizdale'a do takich rozwiązań. Wg mnie słusznych. Ta młodzież nie gwarantowała ani lepszych wyników ani utrzymania składu. Facet maksymalizował szanse na wygrywanie. To zwolnienie raczej w opinii środowiska idzie na konto debilnych władz niż nieudolności trenera.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chętnie bym wziął do Pelicans któregoś PF z NYK  za 1 czy 2 drugorundowe picki wystarczy tylko że w drugą stronę pójdzie Gentry😍.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Tecu napisał:

 

 

Macie co chcieliście? 

Będzie lepiej czy jednak gorzej? 😀 

wygral 4 spotkania za duzo :( r.i.p. david fizdale...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co by nie mówić to Fiz jest największym wygranym w tym momencie.I tak chodził z tarczą na plecach podpisaną "inevitable firing".Ma spokojne święta w domu osłodzone  czekami na $ 17 milionów do pobrania przez najbliższe 3 lata,,Dodatkowo dzięki nietuzinkowej osobowości bez problemu znajdzie zajęcie jako analityk/komentator w dowolnym kanale kablowej TV.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie da się ukryć, że Fizdale wygrał życie. Tak jak Fisher czy "Jefe" H. przed nim. 

Najpierw Kerr:

później Carlisle: 

No, ale dlaczego nikt tu nie chce przyjść i grać? 

Fizdale ma teraz jak pączek w maśle: kasa - za nic -wpada na konto. Bez stresu, nagonki mediów i Millsa nad głową, który najpierw przybija mu fikuśną piątkę po treningu z uśmiechem na twarzy, a dwie godziny później wręcza mu wypowiedzenie. Zaraz jakaś TV poprosi go o wywiad/ekspertyzę, bo gadać to on umie najlepiej i za rok zajdzie miejsce jako asystent, bo jako głównego trenera już nikt go nie zatrudni.  

48 godzin czekali Knicks z jakimkolwiek słowem podziękowania dla niego. Żenada. Mills i Perry nie byli dostępni dla mediów w czasie, kiedy nowy interim coach pocił się przed mediami w blasku fleszy. Dodatkowo pojawiły się plotki, o tym że chcą wzmocnić zespół przed nowym rokiem. Dostępni do pozyskania mają być rzekomo: Love, DeRozan i Dennis Schroder. Dwa pierwsze to byłby typowe "Knicks Move". Znane nazwisko na ratunek. Ten trzeci byłby założeniem sobie pętli na głowę i skinieniem do Dolana, aby ten pociągnął dźwignię i otworzył zapadnię pod nogami. Chyba, że wycyckaliby Prestiego na jakieś fajne picki, których ma pod dostatkiem. Ale nie posądzałbym ich o taką przebiegłość, wiedzę i umiejętności. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Przemek_Orliński napisał:

Chyba, że wycyckaliby Prestiego na jakieś fajne picki, których ma pod dostatkiem

Oni by jeszcze picki za Schroedera oddali :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Przemek_Orliński napisał:

Takiej oczywistości już nie pisałem. Bo strach mi nie pozawalał. 

Strachu nie ma. Picki mają wartość kiedy są w odpowiednich rękach. W osranych rękach są bezwartościowe Edit*{Podobnie jak $74 M cap space)

Edited by mayor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko Schroedera oddadzą za jakiegoś Morrisa plus ogórka. Potem Priesti opchnie Morrisa za pick do kontendera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu wyjdę na jakiegoś romantyka, trudno. 

Naczytałem się tu http://airball.pl/2019/12/06/zrozpaczony-masochista-13/?fbclid=IwAR19FCxvCuj09Uf17c1q-rTJgCiaZ4n8v2kCY9ldXGqQhmlQTOIvYO95t_g 3500 słów o Knicks , a podobno nie ma o czym mówić , nie ma o czym pisać Rw30 , sami masochiści są wśród nas Vice-kontorezerwowe. Swoją drogą, dlaczego tego nikt tu nie wrzucił, to jest dobry tekst (pisze bez cienia szydery) ! 

Przeczytałem sporo złego o naszym już byłym trenerze i o jego pracy w Knicks (zgadzam się w 100%) , o trenerze, który dostał ten fatalny rooster od Millsa i Perrego.

I teraz czytam znowu "dlaczego nikt tu nie chcę grać"

No ile można to wałkować... 

Nikt nie chce grać bo... 

Zwolnili Fizdale'a i środowisko trenerskie go broni ? Bo zawsze będzie tak, że trenerzy będą bronić swoich kolegów, bo dobrze wiedzą, że siedzą na tym samym krześle. 

Nikt tu nie chce grać i zostało to powiedziane, napisane już milion razy , to nie jest wina nieudolnych trenerów i zwalniania ich za brak wyników za które częściowo odpowiadają przecież, trenerów których nikt nie zatrudnił już po przygodzie w Knicks. Jak Fizdale jest takim dobrym trenerem (według niektórych kolegów z jego środowiska), to możemy zrobić zakłady, gdzie i kiedy znajdzie nową prace jako główny trener.

Klub jest źle zarządzany od 20 lat , a Dolan oprócz tego, że sam nie jest szanowany, nie trafia z wyborami ludzi, którzy są odpowiedzialni za budowę organizacji, to że trzyma 13 lat MIllsa również o tym świadczy. I żaden najlepszy trener tego nie zmieni, nawet jakby tu przyszedł Mike Budenholzer, to nie przyciągnie tu sam nikogo. 

To jest proces, który wcześniej czy później musi wystartować. I jeśli Dolan będzie miał w końcu jakieś nazwisko w stylu Griffina, który powie mu "tak" ale w tle będzie wyłączność dla niego na odbudowę tego burdelu od remontu kibli w MSG, poprzez zatrudnienie chłopaków do podawania ręczników, kończąc na trenerach, sztabie, drafcie i zawodnikach w lato, to musi to zrobić i wyrzucić wszystko co zostało po Millsie przez ostatnie 13 lat, na czele z Perrym. 

Nie da się już tego uratować, po tym sezonie. Pisałem i pisać będę, nie za wszystko winni są Perry i Mills, nie można w 100% obciążyć ich odpowiedzialnością, za nie podpisanie Duranta , Ki czy ucieczkę (zardzewiałego jak się powoli okazuje) Porzingisa. Ale za to co kupili w lato, ponoszą pełną odpowiedzialność , a wynik sportowy leży po połowie, Fizz za to zapłacił, pora pożegnać się chłopakami panie Dolan. 

Edited by Kuzyn Kalondzelo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znakomicie się czyta ostatni wysyp plotek i ploteczek o Ujirim przychodzącym rzekomo do Knicks. Odrzucił ofertę od Raptors! Nie odrzucił, bo takiej oferty nie było! W Nowym Jorku bardziej mółby propagować działania na rzecz Afryki! To samo mógł robić w Waszyngtonie, ale nie przyjął od nich propozycji! Odbudowa Knicks byłaby dla niego ukoronowaniem całej kariery! Po co ma odchodzić z Toronto i iść do tego bagna! A to tylko mały pierwiastek tego, co można przeczytać w internecie. 

Ten writer, który już przemaglował wątek zmiany na szczeblach zarządu, bierze się za propozycje transferowe, które zostały zapowiedziane w ciągu najbliższych dni. Tu też można poczytać niezłe kwiatki. Bamba, Exum czy kolejny protegowany Jaśka - Zhaire Smith. 

A dziś 4-20 VS 5-20 czyli walka na noże do chleba na samym dnie tabeli :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mike Miller zostanie do końca sezonu, a na krótkiej liście pod kątem hc na nowy sezon 3 nazwiska, tj. Mark Jackson, Jeff Van Gundy, Tom Thibodeau. 

via Shams 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Braveheart22 napisał:

Jeff Van Gundy

Co ekipa ma wakat, to wszędzie jego z nimi łączą 🤣 a facet ma spokojną fuchę w TV, nie musi latać tak po całym kraju i ogarniać żadnego burdelu. Nie widzę, by kiedykolwiek to zmienił. Wrzucanie go do tej listy pokazuje, że nie jest ona w żaden sposób wiarygodna i tyle :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie siedzę blisko Knicks, ale według mnie, nie powinno się skreślać tej kandydatury.

Spokojna fucha w tv... dobra, wszystko fajnie, ale nie wiemy czy nie ciągnie go z powrotem do trenerki. Chłop stary jeszcze nie jest. Z resztą już dwa lata temu, podjął się prowadzenia kadry USA w pucharze Ameryki. Pop też jakiś czas temu wypowiadał się o nim, że powinien wrócić do ligi. Poza tym, historia przemawia na jego korzyść. Zobaczymy, co to będzie, ale ktoś ten burdel w Knicks musi ogarnąć. Nie zdziwię się, jak tę misję dostanie Jeff ;)

Ale to niech już lepiej obeznani w temacie fani Knicks odpowiadają, jakie widzą szanse i czy im ewentualnie takie rozwiązanie pasuje. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podane kandydatury to jest takie "Knicks Thing" na 101%. 

Idealnie obrazują to, co się dzieje w tej organizacji od 20 lat. Nostalgia. Klepanie się po plecach. Kiedyś to było. Magia starych nazwisk, szkieletów wiszących w szafie, które tylko czekają na sygnał do ataku. Bo kiedyś było lepiej. Bo finały z ósmego miejsca. Ach Starks, ach Ewing (aż dziwne, że jego nie ma na liście kandydatów?). Pamiętacie te potyczki z Jordanem? Te batalie z Heat. Ach...

Mark Jackson to były Knicks, krew z krwi i kość z kości. On wie jak to było kiedyś i wie jak to poprowadzić. Bóg jest z nim i w jego kazaniach. Amen i niech się stanie. JVG dawny cudotwórca, a pomnik dla niego już jest w przedostatniej fazie zatwierdzania. Na wiosnę 2026 będzie gotowy! Oraz nasz ukochany TT - SPEC - od defensywy najwyższych lotów, twarda ręka i stara szkoła! Bo tak dobrze prowadził Bulls, to co by zrobił z tymi Knicks? Brakuje sznytu Oakley'a i MASE! On by to wskrzesił! Każdy by się bał Knicks! Jak w latach 90'.  

Thibodeau jest spalony po fiasku w Minnesocie. JVG w życiu nie zostawi ciepłego stołka w telewizji, aby przyjść do Knicks i ratować to mgliste wspomnienie. Perry jest zakochany w Jacksonie i sądzę, że to on będzie next head coachem, jeżeli obecny Prezydent i GM zostaną na stanowisku. Tylko on nic nie zmieni. Jego czas się skończył. 

I tak to się kręci. Stoją w miejscu i oglądają stare albumy. I wzdychają. Nie podpatrzą schematu u sąsiadów, którzy wzięli i zaufali Marksowi, który zjeździł cały świat i jadł ciepłe bułki we front office Spurs. Bez picków i przydatnych graczy stworzył zespół przez duże Z, a Atkinson zabrany spod skrzydła Budenholzera nadał mu sens i grację tworząc kolektywny system, o którym Mills śni podczas nocnych polucji. Car Michaił zaufał ludziom z drugiego szeregu i w zamian otrzymał dobre efekty. Ale w Knicks panuje przekonanie, że tylko znane nazwisko gwarantuje sukces.

Najpierw musi odejść Mills. I to najlepiej teraz i zaraz. Potrzebny jest Prezydent/GM z myślą nowoczesną. Ktoś, kto podjadał z pieca u najlepszych, śledził zakulisowe ruchy i w milczeniu obserwował szachy na najwyższym poziomie. Człowiek myślący i nie dający się wycyckać. Ktoś, kto czeka na swoją szansę zarówno na stołku zarządzania jak i trenerskim. Ale taki scouting przerasta NYK o lata świetlne. Phil Jackson ma 11 pierścieni, to musi się znać na tym co robi, right? c***, że jego Lakers i stare trójkąty zostali zamordowani przez Dallas w ostatnim jego meczu na ławce trenerskiej. Terry i Stojakovic z każdą trójką przybijali gwóźdź do jego trumny. Aż przyszedł Dolan i rozkopał mogiłę. Jak w 5 części "Piątku 13ego".  

I sądzę, że gdyby nawet ten przysłowiowy Masai podjąłby rękawicę i przyjechał do tego bagna, to oczekiwania wzrosłyby do niebotycznych rozmiarów. Sądzę, że co najmniej dwa-trzy sezony by zajęło posprzątanie tego syfu, ale gdyby po pierwszym roku zespół nie awansowałby do play-off's, to by i tego Masaia na taczkach wywieźli... 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.