Skocz do zawartości

Orlando Magic 2005/06


spabloo

Rekomendowane odpowiedzi

jak te pacany sprzedadza Dienera to ich chyba potluke Wiecej minut dla mlodego Moze byc naprwde zajebisty Wole zeby odszedl Jameer Niestety trzeci z rzedu mecz w plecy (bez polowy skladu wiec bylo minelo) pozdr

Niech najpierw Diener nauczy się bronić, bo samo rzucanie trójek to trochę za mało, żeby regularnie występować w NBA.

 

A co do tych kontuzji to jakiś cholerny pech. Nie dość, że mamy już tylko 9 zawodników zdolnych do gry to wśród nich 3-ech uskarża się na urazy (Stevenson, Battie, Cato). W takich warunkach wygrywanie graniczy wręcz z cudem. To czego się obawiam to, że stracimy teraz sporo meczów, które normalnie moglibyśmy wygrać. Później mogą być problemy z odrobieniem tego, problemy ze znalezieniem motywacji do dalszej walki o PO.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A skad ty wiesz czy on umie bronic czy nie Mecz z Houston w preseason zadecydowal o tym zabys go tak ocenial??? Ten gosc ma u mnie szacunek a to z tego wzgledu ze nie gwiazdorzy Jeszcze nie slyszalem ani razu aby publicznie narzekal na trenera czy druzyne ze nie gra Kontuzje Francisa i Doolinga pomogly troche ale ja sie z tego ciesze Moim zdaniem to lepszy prospect niz Jameer Takie mam przeczucie ps. po co wyjezdzasz tu z jakas obrona Wszyscy wiedza ze mamy dwoch czy trzech zawodnikow ktorzy probuja cos grac w defensywie a reszta dopiero sie tego uczy Bo zyla na bezludnej wyspie i nie wiedziala ze tak sie wygrywa mecze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A skad ty wiesz czy on umie bronic czy nie Mecz z Houston w preseason zadecydowal o tym zabys go tak ocenial??? Ten gosc ma u mnie szacunek a to z tego wzgledu ze nie gwiazdorzy Jeszcze nie slyszalem ani razu aby publicznie narzekal na trenera czy druzyne ze nie gra Kontuzje Francisa i Doolinga pomogly troche ale ja sie z tego ciesze Moim zdaniem to lepszy prospect niz Jameer Takie mam przeczucie ps. po co wyjezdzasz tu z jakas obrona Wszyscy wiedza ze mamy dwoch czy trzech zawodnikow ktorzy probuja cos grac w defensywie a reszta dopiero sie tego uczy Bo zyla na bezludnej wyspie i nie wiedziala ze tak sie wygrywa mecze

heh ciężko się Ciebie czyta, ale spróbuje ja coś napisać

 

Diener nie robi się na gwiazde bo zawsze był w kogoś w cieniu, zresztą pokaż gdzie tak atakowany przez Ciebie Jaamer to robi.

 

Diener broni kiepsko i to właśnie w głupim meczu z preseason dobitnie było widać jak staruszek Barry mijał go jednym zwodem, a Travis w tych meczach musiał się starać bo nie miał pewnego miejsca w składzie, nie narzeka na nikogo bo nie ma do tego prawa, jest za młody i za mało gra

 

nie wiem czemu piszesz że nie umiemy bronić, skoro posiadamy jedną z najlepszych par podkoszowych obrońców (Howard i Battie), a w tym sezonie większość wygranych meczów była właśnie dzięki obronie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak na razie nasza obrona polega na bardziej kontrolowanej grze, na ograniczeniu strat i z tym zwiazanych kontr i na wykorzystywaniu do maksimum czasu na przeprowadzenie akcji Stad nasz dobry bilans malej liczby straconych punktow

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A skad ty wiesz czy on umie bronic czy nie Mecz z Houston w preseason zadecydowal o tym zabys go tak ocenial??? Ten gosc ma u mnie szacunek a to z tego wzgledu ze nie gwiazdorzy Jeszcze nie slyszalem ani razu aby publicznie narzekal na trenera czy druzyne ze nie gra Kontuzje Francisa i Doolinga pomogly troche ale ja sie z tego ciesze Moim zdaniem to lepszy prospect niz Jameer Takie mam przeczucie ps. po co wyjezdzasz tu z jakas obrona Wszyscy wiedza ze mamy dwoch czy trzech zawodnikow ktorzy probuja cos grac w defensywie a reszta dopiero sie tego uczy Bo zyla na bezludnej wyspie i nie wiedziala ze tak sie wygrywa mecze

Owszem - ja opieram się na jednym meczu, który miałem okazję widzieć, a ty opierasz się na przeczuciu. Poczytaj sobie opinie scoutów o Dienerze przed draftem - niezłe zaangażowanie, ale słabe warunki fizyczne i pytanie czy poradzi sobie na wyższym poziomie niż NCAA. Tak wielki atleta jak Jon Barry pokazał że niekoniecznie. A co do tego czy jest to lepszy prospect niż Jameer to po prostu śmieszne. Gość wybrany z nr 20 w dość silnym drafcie przeciwko gościowi wybranemu z nr 38 w drafcie co najwyżej przeciętnym. Ponadto Nelson został uhonorowany tytułem najlepszego gracza NCAA w sezonie 2003/04, wybrano go do II piątki debiutantów w NBA, ale on przecież musi tobie wciąż udowadniać co umie, bo nie potrafisz zauważyć ile wnosi do drużyny w tym sezonie.

 

Zresztą tylko prawdziwy samobójca i ktoś nie znający realiów ligi rzuca debiutującego rozgrywającego na głęboką wodę. Zwróć uwagę ile Nelson musiał pracować na swoje minuty w poprzednim sezonie, ile grał Devin Harris czy Shaun Livingston, jak nieufnie Jerry Sloan podchodził na początku rozgrywek do Derona Williamsa. Gdyby jeszcze Diener zaczął teraz narzekać, to byłby zwyczajnym kretynem, więc nie traktuj tego jako zaletę. Trzeba go wprowadzać powoli, a dopiero za sezon lub dwa będzie można powiedzieć, że jest lepszy lub gorszy od Nelsona.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

spabloo napisal

...niezłe zaangażowanie, ale słabe warunki fizyczne i pytanie czy poradzi sobie na wyższym poziomie niż NCAA...

 

Luke Ridnour...wzrost ten sam , 4 kg lzejszy od Dienera :lol: dawno tak nie zialem...skoncz z tymi warunkami fizycznymi

 

spabloo napisal

...a co do tego czy jest to lepszy prospect niż Jameer to po prostu śmieszne. Gość wybrany z nr 20 w dość silnym drafcie przeciwko gościowi wybranemu z nr 38 w drafcie co najwyżej przeciętnym...

 

Kilka faktow:

Jay Williams wybrany z 2 numerem w drafcie

Dajuan Wagner wybrany z 6 numerem

Zaza Pachulia wybrany z 42 numerem

Carlos Boozer wybrany z 35 numerem

 

Reszte mozesz sobie dopowiedziec...

 

spabloo napisal

...ponadto Nelson został uhonorowany tytułem najlepszego gracza NCAA w sezonie 2003/04, wybrano go do II piątki debiutantów w NBA, ale on przecież musi tobie wciąż udowadniać co umie, bo nie potrafisz zauważyć ile wnosi do drużyny w tym sezonie...

 

Nie pasuje mi jego gra i kropka Czy to jakis przymus ze wszystkich zawodnikow mam lubic ? A kto ma wnosic skoro polowa druzyny leczy kontuzje albo narzeka na jakies urazy

 

Skonczmy juz ta wyliczanke Ty lubisz Jameera ja Dienera i jest ok Kogo lubia nasi GM tez sie przekonamy pozdr.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Luke Ridnour...wzrost ten sam , 4 kg lzejszy od Dienera :lol: dawno tak nie zialem...skoncz z tymi warunkami fizycznymi

Luke Ridnour - pierwszy rok w NBA: średnio 16 minut, 5,5 punktu i 2,4 asysty. Praktycznie cały debiutancki sezon zajęło mu przystosowanie się do warunków panujących na parkietach w NBA. PG to bardzo odpowiedzialna pozycja i tak jak już ci pisałem wcześniej - trzeba być naprawdę dobrym, aby od początku dostawać dużo minut. Dlatego dopóki gramy o coś to moim zdaniem lepiej wystawiać na PG Francisa i Nelsona. A co do warunków fizycznych to owszem można ich brak nadrobić innymi cechami i jeśli takie zauważę w grze Dienera to nie omieszkam o tym napisać.

 

Kilka faktow:

Jay Williams wybrany z 2 numerem w drafcie

Dajuan Wagner wybrany z 6 numerem

Zaza Pachulia wybrany z 42 numerem

Carlos Boozer wybrany z 35 numerem

Reszte mozesz sobie dopowiedziec...

Trafiłeś akurat kulą w płot, bo kariery Williamsa i Wagnera przekreśliły bardzo poważne kontuzje. A tak przy okazji to przy Zazie powiało lodem :twisted: .

 

 

Obejrzałem mecz z Bulls. Jeszcze do przerwy wszystko szło jako tako, bo wynik trzymaliśmy trójkami, które trafiali Nelson, Garrity i Turkoglu. Zdaje się, że pierwsze 6 rzutów zza 7,25 wpadło i z 39 punktów mieliśmy 18 zdobyte w ten sposób. Jak patrzyłem na Francisa to trochę mi go było szkoda. Pod kosz spróbował się wcisnąć, to dostał w okolice bolących żeber. Jak próbował cokolwiek mijać, to przeszkadzała mu kostka (momentami wyraźnie na nią utykał i nie wiem co to za nowa kontuzja). W IV kwarcie wszedł znów pod kosz to dostał łokciem od Nocioniego (ja nie wiem jak ten facet to robi, ale zawsze jest tam gdzie przeciwnik odnosi kontuzję) tak, że krew ciurkiem poleciała mu z rozciętego czoła (nie wiem czy później znów nie dostał jeszcze raz przy zbiórce i to jeszcze raz od Nocioniego, bo krew znów zaczęła spływać na twarz nawet mimo opatrunku). Mimo niedyspozycji próbował coś wykreować partnerom (8 asyst), ale jednak drużyna potrzebuje od niego większego zaangażowania w ofensywę. Szkoda tylko, że zdrowie nie pozwoliło.

 

Howard wyglądał jakby miał nogi z ołowiu. Błąka się trochę w ataku bez składu, często nie udaje mu się zająć dobrej pozycji przy agresywnej obronie rywala, wciska się w tłum przeciwników... Sporo jeszcze do poprawy przy pracy nóg i mam jakieś dziwne wrażenie, że od czasu kiedy nie ma z nim Clifforda Ray'a te postępy nie są już takie szybkie. Obym się mylił. Dobrze chociaż, że ten baby hook funkcjonuje zarówno prawą jak i lewą ręką, tak więc są jakieś możliwości manewru. Ale co tu się oszukiwać - dopóki nie zacznie rzucać celnie z półdystansu to nie doczekamy się 30 punktów na jego koncie.

 

Pozytywne słowa należą się Hedo i Garrity'emu właściwie dzięki którym prowadziliśmy dość długo wyrównaną walkę z Bulls. Chciałoby się tylko powiedzieć "więcej regularności panowie"...

 

Jeśli chodzi o Stevensona, to sądzę że jednak powinien poddać się operacji. Doceniam jego bohaterską postawę, ale naprawdę bardzo go ta kontuzja ogranicza. Dooling i Hill wrócą za około 2 tygodnie więc gdyby zdecydował się na zabieg w połowie grudnia to powinien wrócić na boisko w marcu. Nie sądzę aby po powrocie wymienionej dwójki Hill korzystał w takim stopniu ze Stevensona jak teraz. Chociaż może jak już wrócą to DeShawn będzie mógł trochę odpocząć i sytuacja się nieco poprawi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem drugi mecz z Bulls i gdyby nie gra Dwighta i Battiego to raczej chciałbym o nim jak najszybciej zapomnieć. W pewnym momencie przestałem już liczyć straty i ofensywne faule (musiałbym zajrzeć do boxscore), bo ich ilość była wręcz żenująca. Francis z Nelsonem dali taki popis playmakingu, że można było zwymiotować, Stevenson... a zresztą na jego temat to już chyba dość często piszę i nie będę powtarzał tego co dla mnie oczywiste.

 

Porównując Howarda z tego meczu z poprzednim widać było w nim większą ochotę do gry, większą lekkość i swobodę. Zabójcze piwoty kończone wsadem, albo półhakiem, bieganie do kontrataków, zbiórki - aż miło na to patrzeć. Czy w takiej sytuacji piłka nie powinna iść do niego częściej? Zdecydowanie tak. Jeśli przejawia ochotę do gry to trzeba to wykorzystywać. Już wolę żeby spudłował albo stracił piłkę niż patrzeć na "slashera" Stevensona, czy rozgrywającego tracącego w głupi sposób piłkę.

 

Drugim człowiekiem zasługującym na pochwałę jest Battie. Zdecydowanie poprawił w ostatnich meczach skuteczność i jest bardzo pomocny w ataku. Chyba Cato zaczyna mieć problem... Czyżby trade?

 

Magic nie mieli w tym meczu kogoś takiego jak Pargo, który trafiał każdy rzut (ten na zakończenie III kwarty z jakichś 10-11 metrów był naprawdę niezły), albo Denga punktującego z półdystansu. Co nieco wniósł Morris, szkoda tylko że w jednej kontrze wyszedł brak doświadczenia i zamiast kończyć akcję wsadem to próbował lay-upa i dostał blok od niższego Badsena.

 

W środę powrót Hilla. Na razie pewnie nie zmieni to liczby strat, bo Grant będzie nieco zardzewiały, ale mam nadzieję, że za tydzień lub 2 dojdzie do pełnej sprawności i wyjdzie to na dobre drużynie (a na pewno Stevensonowi, który już cieszy się, że będzie mógł się bardziej skoncentrować na defensywie).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Deja vu z zeszłego sezonu. Możemy wygrać praktycznie z każdym, ale nie potrafimy również wygrywać z drużynami teoretycznie słabszymi. I właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej frustrujące. Trudno po takim meczu wierzyć w poprawę, ale daleki byłbym od podejmowania jakichś nerwowych ruchów. Rok temu było podobnie: seria porażek (w tym zdaje się również z Raptors) i trade Mobley'a, którego później żałowaliśmy. Sądzę, że jeśli teraz prowadzone są jakieś negocjacje, to tylko Dwight nie jest w nich brany pod uwagę. Smith powiedział, że przed jakimikolwiek wymianami chce zobaczyć jak tak naprawdę wygląda jego team kiedy nie jest przetrzebiony kontuzjami. Ale czy brakiem Doolinga i Cato można usprawiedliwiać porażkę z Raptors? Czy mamy czekać do ich powrotu, żeby się przekonać, że i tak nie jest dzięki nim lepiej? Teraz sam chętnie ten mecz przeanalizuję. Wnioski pewnie jutro.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

McGrady by się przydał, ale go nie ma. Teraz gdy tylko Hill odzyska formę to powinni go gdzieś wytrejdować. Koleś ma już swoje lata i często jest kontuzjowany i dużo za niego nie dostaną ale lepszy jakiś średniak przez cały sezon niż mr. wielki 20x w sezonie.Ten zespół dużo już nie osiągnie. Powinni zacząć wprowadzać jakieś zmiany w oparciu o DH.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co tu dużo mówić mecz wyglądał mniej więcej tak. Pierwsze minuty wyrównane, koniec pierwszej kwarty odjazd Magic na ok 10 pkt i taki stan utrzymywał się do momentu połowy 2 kwarty. W tym czasie drużyna myślała pewno, że mecz jest pod kontrolą nestety tak nie było. 2 rzuty drużyny Raptors za 3 pkt i mecz już na styku. 3 kwarta to wyrównana walka z obu stron kosz za kosz. Żadna drużyna nie potrafi odskoczyć na większą różnicę punktową, przyczyną którą taki stan ma rzecz jest dobra gra Raptors na obwodzie 3 trójki celne w tej kwarcie przy żadnej ze strony Magic. 4 kwarta z lekką przewagą Raptors, znowu kosz za kosz bez żadnej większej przewagi żadnej ze stron, ponownie sypią się 3 celne rzuty za 3 punkty ze strony Raptors natomiast ze strony Magic nie ma odpowiedzi jeśli chodzi o celny rzut za 3 punkty. Decydujący moment to 10 sekund do końca meczu i 88-89 dla gości, którzy biorą czas gdy mają do końca akcji po bloku Howarda na Boshu tylko 2 sekundy na jej rozegranie. Niestety Peterson wychodzi po zasłonach niczym za najlepszych czasów Reggie Miller i trafia rzut za 3 punkty na 8 sekund do końca. Francis zmniejsza różnicę do 2 pkt na sekunde do końca, faul na Jalenie Rosie, który nie trafia 2 wolnych (drugiego specjalnie aby nie było możliwości na wzięcie czasu przez Magic, przeniesienie akcji przez Magic na połowę przeciwnika i rzutu za 3 punkty który dawałby im ewentualnie dogrywkę przy celnym rzucie oczywiście a takiego w tym meczu trzeba było szukać niczym igły w stoku siana) zbiórka Turkoglu i koniec meczu niestety przegranego.

Przegranego z conajmniej 2 powodów. Pierwszy to brak celnych rzutów za 3 punkty (zaledwie 1 celny przy 9 Raptors), jak łatwo policzyć w ten sposób goście zdobywają 27 punkty z obwodu przy zaledwie 3 gospodarzy. Drugi powód to jednak lekkie zlekceważenie przeciwnika który noc wcześniej przegrał we własnej hali z Philadelphią różnicą ok 30pkt, na dodatek grający bez 2 latynosów (Villanueva i Calderoon), którzy ostatnią napędzali tę drużynę podczas gdy Jalen Rose popadł w niełąskę i grał ogony. Trzeci powód to trochę słąbsza gra Granta Hilla, któy mało oddawał rzutów a co za tym idzie nie mógł ich zdobywać. Każdy myślał że Grant po powrocie będzie liderem. Tak się napewno od razu niestanie a jeden mecz z Dallas nie może świadczyć, że do gry wróćił Grant na jakiego czekaliśmy.

 

Podsumowując Magic przegrali mecz który powinni wygrać (inaczej nie powinni tego meczu przegrać). Brakuje tej drużynie czasami woli walki ze słabszymi drużynami i dopóki drużyna ta się tego nie pozbędzie nestety będa się zdażały takie mecze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obejrzalem mecz z Toronto

To byl najlepszy mecz Jameera jaki dotad ogladalem Naprawde podobala mi sie jego gra To on przez jakis czas trzymal nam wynik w czwartej kwarcie W obronie tez byl dobry Duzy plus dla niego

Grant Hill wygladal mizernie Nie wiem co jest wynikiem jego postawy na boisku Przerwa w grze czy wiek Ma problemy z kozlowaniem, jak chce przyspieszyc to wyglada jakby biegl w miejscu, rzut tez niepewny Nie wiem jakim cudem rzucil 28pkt z Dallas

Stevenson zagral slabo Glupie straty i te rzuty :roll: Najbardziej zdenerwowala mnie sytuacja gdy Dwight grajac tylem do kosza zostal podwojony i podal do Stevensona stojacego na czystej pozycji Byly chyba dwie sekundy do konca akcji Mogl rzucac za trzy ale tego nie zrobil tylko podal do Hilla (strata)

Francis ogolnie rozegral przyzwoite spotkanie Ale czy tylko tego od niego wymagamy - dzisiaj 7 strat 3 asysty z NJ - moim zdaniem razem z Cato powinni byc zamienieni za jakiegos dobrego wysokiego + numer w drafcie Ja juz stracilem do niego cierpliwosc

Garrity zagral tak sobie ale widze postep w porownaniu z poczatkiem sezonu W koncu zaczyna trafiac za trzy i to cieszy Potrzebny nam taki zawodnik Plus dla niego

 

Pozniej moze dopisze reszte...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

już myślałem że po powrocie Hilla i dobrych meczach z Knicks i Mavs (mimo że ten drugi był przegrany po dogrywce) zaczyna być dobrze, jednak ostatnie 2 porażki znowu sprowadziły mnie na ziemie

 

Po tym co pisaliście całkiem olałem drugi mecz z Bulls i mecz z Cavs, obejżałem za to mecz ze Spursami i pomimo braku Francisa/Hilla/Doolinga i mimo porażki trzeba pochwalić Magic po zagrali całkiem całkiem do pewnego momentu głównie zasługa Nelsonowi, Hedo, Deshanowi i Howardowi potem jednak w 3 kwarcie Spurs zaczeli trafiać i odskoczyli, zagrał też idol niektórych Diener i oprócz dwóch celnych trójek nic nie pokazał i jak dobrze powiedzieli komentatorzy to SG w skórze PG a raczej dla takich w NBA miejsca nie ma, świetnie za to grał Nelson i w pierwszych dwóch kwartach całkowicie przyćmił Parkera, no i to podanie do Howarda to było marzenie.

 

teraz zabieram się za oglądanie meczu z Rap

 

dla tych co piszą że chcieliby timaka...... ten człowiek śmieje sie teraz z Magic mimo że dali mu pieniądze na które nigdy nie zasłużył swoją grą

 

najlepsze to że Houston gra fatalnie mimo że ma składzie pełno staruchów którzy powinni spokojnie wygrywać a nawet taka pseudo gwiazda im nie pomaga i będą mieli problemy z załapaniem do PO (kurde my mamy gorszy skład, więcej kontuzji a bilans prawie taki sam :)) dzieciaki zakochane w Magic dzięki timakowi złazić na ziemie a potem kochać timaka do Houston

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

antekk napisal

dla tych co piszą że chcieliby timaka...... ten człowiek śmieje sie teraz z Magic mimo że dali mu pieniądze na które nigdy nie zasłużył swoją grą

 

bredzisz kolego...

 

antekk napisal

najlepsze to że Houston gra fatalnie mimo że ma składzie pełno staruchów którzy powinni spokojnie wygrywać a nawet taka pseudo gwiazda im nie pomaga i będą mieli problemy z załapaniem do PO (kurde my mamy gorszy skład, więcej kontuzji a bilans prawie taki sam Smile) dzieciaki zakochane w Magic dzięki timakowi złazić na ziemie a potem kochać timaka do Houston

 

Zowu bredzisz...

Houston od poczatku sezonu nie moze skorzystac z Sury i Barryego

Alston rozegral tylko 8 meczy

Anderson nie gra od 4

T-Mac tez nie zagral chyba w 6 meczach

Yao nie zagral w dwoch ostatnich spotkaniach

Howard jest po chorobie ktora zagrazala jego zyciu

 

T-Mac pseudo gwiazda ciekawe :roll: Wizyte u psychologa polecam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Grant Hill wygladal mizernie Nie wiem co jest wynikiem jego postawy na boisku Przerwa w grze czy wiek Ma problemy z kozlowaniem, jak chce przyspieszyc to wyglada jakby biegl w miejscu, rzut tez niepewny Nie wiem jakim cudem rzucil 28pkt z Dallas

Hill zagrał bardzo przeciętnie. Tu się zgodzę. Ale daje przynajmniej więcej możliwości w rotacji. W zeszłym sezonie rzucał mnóstwo jumperków, a w tym meczu oddał zdaje się tylko jeden taki rzut, a w każdej akcji próbował wchodzić pod kosz (czasem bez sensu). Jest jeszcze trochę zardzewiały, ale wolę żeby on ciągnął ten wózek niż Francis. Niestety.

 

Stevenson zagral slabo Glupie straty i te rzuty. Najbardziej zdenerwowala mnie sytuacja gdy Dwight grajac tylem do kosza zostal podwojony i podal do Stevensona stojacego na czystej pozycji Byly chyba dwie sekundy do konca akcji Mogl rzucac za trzy ale tego nie zrobil tylko podal do Hilla (strata)

Nie wiem czy zauważyłeś tą sytuację w której udało się Stevensonowi przechwycić piłkę (przy sporym udziale Hilla) i nie podał jej do Francisa, przed którym nie było żadnego obrońcy, tylko sam postanowił poprowadzić kontrę? Ja po prostu z tym facetem nie mogę - te jego jumpshoty i niektóre layupy to po prostu jakieś nieporozumienie. I co z tego, że 2-3 akcje w meczu zagra z klasą? Jeśli chcemy wygrywać to musimy grać równo (chociaż to się nie tyczy tylko jego :()

 

Francis ogolnie rozegral przyzwoite spotkanie Ale czy tylko tego od niego wymagamy - dzisiaj 7 strat 3 asysty z NJ - moim zdaniem razem z Cato powinni byc zamienieni za jakiegos dobrego wysokiego + numer w drafcie Ja juz stracilem do niego cierpliwosc

Przed tym wypadkiem grał bardzo dobrze, ale teraz gra słabo. Po cholerę wpycha się w ten sposób pod kosz? Kończy się to ofensem i stratą. A już prawdziwym nieporozumieniem była dla mnie akcja na około 2 minuty przed końcem gdy obiegł kosz i wydawało się, że już się wycofa, a on odwrócił się i rzucił. Jeśli miał zamiar coś takiego robić to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby rzucanie spod kosza. A co do tradu. Gdzieś widziałem jakiś ranking na ESPN na początku sezonu, w którym autor radził sprzedać Francisa, bo nie będzie w stanie grać w taki sposób przez cały rok. Na razie się potwierdza. Spuścił zdecydowanie z tonu i... No cóż - styczeń mamy naprawdę ciężki (10 z 15 meczów na wyjeździe, a bilans już teraz mocno ujemny i na pewno przed styczniem nie będzie dodatni. Czyli co? W lutym oddajemy Francisa za czapkę gruszek?

 

Jeśli chodzi o pick w drafcie, to może to być słabiutki nabór więc nie wiem czy warto się wymieniać jeśli nie miałby to być pick z TOP5 (a i tak nie wiem czy warto).

 

 

Jeszcze o meczu z Raptors. Słowa uznania należą się Battiemu, bo chłop naprawdę wykonywał dobrą robotę przeciwko Boshowi. Wszystkiego nie wybronił, ale CB sobie nie pograł. Dwight za to znów wyglądał jakby przeszedł obok meczu. Pierwsza kwarta bardzo dobra (6 punktów i 5 zbiórek), ale potem i partnerzy mniej do niego grali i on sam nie potrafił sobie znaleźć miejsca.

 

Ogólnie to brakuje mi jakiejś konsekwencji w grze, ustabilizowania. Nie oczekuję perfekcji, ale te straty i głupie rzuty są po 23 meczach naprawdę denerwujące. Bardzo zaciekawił mnie też cytat z Orlando Sentinel:

Hill also questioned his team's "mental toughness,'' saying the players have lost the edge they had early in the season.

And there also might be some issues in the locker room. Some players grumbled about not getting enough shots after Grant Hill's 28-point game in Dallas.

W sumie to wszyscy rzucali mniej więcej tyle co zawsze więc nie rozumiem kto miałby się o to burzyć.

 

PS. Jameer zapakował do kosza w meczu z NJ :).

PS2. Jeśli widzieliście tego alley-oopa od tyłu Cartera, to może mi powiecie co w tej akcji robił Francis :evil: .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mnie się rzuciły po ostatnim meczu Magic straty a w zasadzie ich ilość Francisa (7) czyli zdecydowanie za dużo toż tak nie można grać no chyba że zdobywa się przy tym 30-pare punktów a drużyna odnosi zwycięstwo to da sie na to jakość spojrzeć przez palce a tak? Nic dodać nic ująć mecz w pewnym fragmencie 4 kwarty był na styku i mógł się potoczyć różnie ale ponowne straty i niecelne rzuty przesądziły o kolejnej przegranej Orlando (niestety).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

bredzisz kolego...

 

a coś innego potrafisz napisać? to że obraził klub z Orlando i przyznał że nie przykładał się tu do gry jest faktem i tyle. koniec

 

co do Francisa, nie wiem czy zauważyliście że właśnie on był najlpeszym zawodnikiem w meczu z Raptors, głupie straty Stevensona, gra na siłe Hilla i Howarda (kurde jak nieidzie to chyba można sobie w danym dniu odpuścić) plus kiepska deska w obronie to dla mnie , no i genialny Mo Peterson, plus świetna gra Arona Williamsa to dla mnie główne przyczyny porażki

 

jedno mnie zastanawia, Battie zaczynał popełniać błędy pod koniec widać że był zmęczony, wcześniej dostał ledwie 4-5 minut od Kasuna który grał źle, bo pewnie tak pomyślał pan Hill kiedy Mario nie wybronił CB4 (notabene zaraz Battie zagrał tak samo) bo tego że miał 2+1 to pewnie nie widział, troche brakuje mi tu jakiejś konsekwencji

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.