Skocz do zawartości

Jack Daniels Basketball Cup - Edycja Czwarta


LAF

Rekomendowane odpowiedzi

Turniej rozgrywany w formacie trzydniowym, gdzie każdy zagra z każdym a na koniec tabela wyłowi zwycięzce , według kryterium:

- ilość W

- różnica koszy

- kosze zdobyte

- kosze stracone

12.06

Toronto Raptors - Chicago Bulls

Portland Trailblazers - Miami Heat - transmisja na YouTube

13.06

Chicago Bulls - Miami Heat

Portland Trailblazers - Toronto Raptors - transmisja na YouTube

14.06

Miami Heat - Toronto Raptors

Portland Trailblazers - Chicago Bulls - transmisja na YouTube

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, LAF napisał(a):

Turniej rozgrywany w formacie trzydniowym, gdzie każdy zagra z każdym a na koniec tabela wyłowi zwycięzce , według kryterium:

- ilość W

- różnica koszy

- kosze zdobyte

- kosze stracone

12.06

Toronto Raptors - Chicago Bulls

Portland Trailblazers - Miami Heat - transmisja na YouTube

13.06

Chicago Bulls - Miami Heat

Portland Trailblazers - Toronto Raptors - transmisja na YouTube

14.06

Miami Heat - Toronto Raptors

Portland Trailblazers - Chicago Bulls - transmisja na YouTube

Czemu nie gram jak co roku?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, elwariato napisał(a):

I jakichs leszczy zapraszasz 😋

Były otwarte nabory, mogłeś Pan pisać, ale spokojnie będziesz wręczał puchar.

2 minuty temu, Pablo81 napisał(a):

Jako stali bywalcy czujemy się urażeni, nieprawdaż?

Być może wybierzemy się do San Antonio na sparing 

2 minuty temu, agresywnychomik napisał(a):

Przecież pisał że się ktoś obraził 👀 

no właśnie xD

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzień I - mecz I

Pisk butów słychać z hali oraz doping zza ławek rezerwowych dla swoich drużyn. Kibiców najbardziej interesuje występ gospodarzy więc gdy JJJ wygrał jump ball to hala świeciła pustkami. 

Pierwsza kwarta rozpoczęła się dosyć wyrównanie, jednak od jej połowy gracze Toronto zaczęli trafiać a przeciwnicy budować budowle z cegieł. 60% FG miała drużyna prowadzona przez Sylwka przy tylko 31% przez Reikaia. Duet Athony Black - Donovan Mitchel zdobył 25 punktów z 39 zespołu a i to tak więcej niż cała drużyna przeciwników, która zdobyła ich raptem 23. 

Pierwsze dwie minuty drugiej kwarty to bezskuteczne próby zdobycia punktów przez obie strony i dopiero trójka byłego MVP turnieju Elfrida spowodowała, że na tablicy wyników zmienił się wynik. I po tej trójce rozpoczęło się mozolne odrabianie strat, w pewnym momencie udało się 
zniwelować stratę tylko do 4 punktów , ale to Toronto odskoczyło i do przerwy był wynik 59:52 dla Toronto

W trzeciej kwarcie pomimo problemów z faulami Halberta i Donovana udało się wytrzymać napór przeciwników i wyjść delikatne prowadzenie 92:78 po tej kwarcie, ale 30% za trzy pomimo 4/8 w tym elemencie Donovana Mitchella u jednych i 29% u drugich w tym 0/4 Kawhi wymaga zdecydowanej poprawy. 

W czwartej kwarcie zaczęli schodzić się kibice i Ci co przyszli to nie żałowali. Mozolne odrabianie strat tak jak w drugiej kwarcie spowodowało ,że na dwie minuty przed końcem meczu mieliśmy nieznaczne prowadzenie Toronto 108:104 aby w kolejnej akcji JJJ wykończył spod obręczy i już tylko dwa punkty straty miała drużyna Reikaia. W kolejnej akcji pomimo zbiórki w ataku i ponowienia akcji nie udało się zdobyć punktów graczom Sylwka i po zbiórce Kawhi była szansa na remis. Litwin trafia na remis z półdystansu i kibice z zaciekawieniem przyglądają się ostatniej minucie meczu. Coś niesamowitego , kolejna akcja nieskuteczna Toronto a w odpowiedzi piłkę ma JJJ i punktuje i pierwszy raz od pierwszej kwarty na prowadzeniu drużyna Reikaia. Toronto odpowiada i mamy remis. W kolejnej akcji Litwin tym razem nie trafia, za to DMC trafia za trzy i 113:110 dla Toronto na pół minuty przed końcem meczu. Gorzej rozegrać się tego nie dało bo po wybiciu piłki Lonzo podaje do Litwina a ten od razu traci piłkę i przechwyt notuje Donovan Mitchell. Gdy wydawało się , że już po meczu to Anthony Black odpala bezsensu jumperka i jest znowu szansa na remis bo zostało 10 sekund do końca meczu. Mrówka na remis ...... NIE MA, NIE TRAFIŁ. KONIEC

1.png

2.png

11.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzień I - mecz II

To jest ten moment, gdzie kibice spragnieni koszykówki mogą po raz pierwszy raz zobaczyć swoją drużynę w nowym sezonie po przerwie. Ci co nie mogli kupić biletu bo jak zwykle rozeszły się bardzo szybko mogą obejrzeć mecz na YouTube.

Zdzisław : Pierwszy mecz turnieju już za nami a w nim drużyna Sylwka pokonała drużynę Reikaia, teraz pora aby gospodarze wybiegli na parkiet a na majku obok mnie skromny GM Portland. Witamy

GM : Witam

Zdzisław: Pogadamy o budowanie składu na nowy sezon, GM zdradzi nam pewnie kulisy tego offseason i wspólnie skomentujemy ten mecz dla Państwa. Pierwsze pytanie i chyba najważniejsze czy ten skład to skład już ostateczny, czy będą zmiany?
GM: Tak, szykują się zmiany w składzie. Portland cały czas będzie aktywnie na rynku poszukiwać wzmocnień, natomiast nie będziemy szukać na siłę trade'u. Podejrzewam, że wystartujemy tym składem a w trakcie sezonu dokonamy roszady. Interesuje nas wzmocnienie pozycji PF i na tym chcemy się skupić. Reszta pozycji jest dobrze obsadzona i nie ma co tego zmieniać.

Zdzisław: A Khris Middleton?
GM: Trudne negocjacje, tyle mogę powiedzieć.

Zdzisław: O Indianie to jeszcze porozmawiamy a tymczasem zaczynamy mecz. Pierwsze punkty zdobywa Brandon Miller , ale w odpowiedzi trójką odpowiada Jared McCain. Brandon Miller na SG więc to znaczy, że Chick na SF
GM: A jakby Brandon Miller był na SF to Chick na SG <śmiech>


Zdzisław: No dobrze wróćmy na parkiet , Nikola Jokić chce zapunktować i piękny blok Durena.Przeczytajmy może opinię jednego z kibiców Portland z internetu, cytuję "Jalen Durden to czarny, wyskakany motherfucker"
GM: Tak dokładnie, era białych centrów już minęła. Zach Edey czy Ed Sadowski są dobrzy, ale pod koszem liczy się siła i wiedzą o tym nie tylko GMowie, trenerzy, skauci, ale i również kibice. Donovan C może być takim łącznikiem, ale poczekajmy na rozwój wydarzeń.

Zdzisław: I mamy potwierdzenie Twoich słów. 4 minuty gry za nami i Sadowiski siada na ławie z dwoma faulami i w jego miejsce DeAndre Ayton
GM: Cóż zrobić. W trakcie off jak i sezonu raczej rzadko wychylam się ze swojego gabinetu. Ten turniej gdzie jest okazja wypowiedzieć się na różne tematy i to czynie z pozycji szarego GMa.

Zdzisław: Każdy ze s5 Portland zapunktował, czego nie można powiedzieć o drużynie gości, Brandon Miller 10 punktów na 13 swojego zespołu.
GM: Gubię się kto ma jaki pick, ale najbliższy pick Miami wart obserwacji.

Zdzisław: A tymczasem na boisku Jimmy Darden, nikt się tutaj nie spodziewał takiego gracz.
GM: Jimmy Darden został znaleziony w czeluści ligi a ile było śmiechu, gdy gadałem o nim z pewnymi GMami. Cóż solidnie przepracował zgrupowanie i zobaczymy co pokaże w tym sezonie. Zostało sprowadzony jak trzeci PG.

Zdzisław: My tu gadu - gadu a niespodziewanie po pierwszej kwarcie 33:31 prowadzą goście.

Zdzisław: Właśnie może to dobry moment aby trochę porozmawiać o zmianach. W trakcie off pożegnano się ze Spencerem, nie ma też Devina czy R Willa. Tych trzech graczy zostało zastąpionych Durenem i Huerterem , do tego doszedł zaciąg w postaci Toppina i Okoro
GM: Tak postanowiliśmy w tym sezonie zrezygnować z Kożanowego basketu na rzecz balansu między O a D. Duren to znaczący upgrade nad R Willem, Devin nie pasował do koncepcji w jego miejsce pozyskaliśmy Kevina, który będzie balansem między atakiem a obroną. Do tego Okoro, który według mnie to topowy 3&D w lidze. A i uważamy w zespole, że to już czas uwolnić młodzież.

Zdzisław: Przypomnijmy dla tych co nie wiedzą, Kożanowy basket to basket polegający na olaniu obrony i władowaniu wszystkiego w atak. Jest głębia składu, trudno dopatrzeć się chyba głębszego składu w lidze?
GM: To prawda w tym sezonie znowu udało się głęboki skład stworzyć. Trener ma nie lada wyzwanie, gdyż na każdej pozycji ma do dyspozycji po 3 czy nawet 4 graczy co jest nie lada wyzwaniem. Multipozycjność była kolejnym kluczem do budowania składu.

Zdzisław: Hierarchia ukształtowana ?
GM: <śmiech> tak

Zdzisław: 69 punktów straconych po pierwszej połowie a 66 zdobytych. Ofensywna ta pierwsza połowa.
GM: Aż nawet za bardzo ...

Zdzisław: Czy możemy mówić o nowym BIG THREE?
GM: To zależy w jakim sensie. Była epoka czterech All-Starów, w zeszłym sezonie postawiliśmy na kolektyw a w tym to uwalniamy młodzież. Bub,McCain, Gradey i Duren to jest przyszłość tej ligi.

Zdzisław: Czyli silne i mocne Portland?
GM: Tak dokładnie, w zeszłym sezonie wróciliśmy do PO więc apetyt się zwiększył. Silne i mocne Portland nie jest na rękę pewnie niektórym, ale cóż zrobić. Ja tam swoje wiem i nikt mi nie wmówi, że białe jest czarne a czarne jest białe.

Zdzisław: Turniej budzi wiele emocji i jest jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń przed sezonem.
GM: To prawda, w tym sezonie postawiliśmy na otwarty nabór drużyn i to tylko z jednej konferencji a i tak miejsca rozeszły się bardzo szybko. Niestety są tylko trzy miejsca i nie jestem w stanie każdej drużyny wziąć do turnieju. Cóż przed decydującą faza przygotowań a startem sezonu jest niewielka przerwa.

Zdzisław: Porozmawiajmy znowu o Indianie, najdroższa drużyna ligi.
GM: Tak, sam jestem ciekaw jak to GM poukłada, myślę, że będzie swego rodzaju presja na nim bo nie wejść do PO albo odpaść w I rundzie mając najdroższą drużynę w lidze to nie przystoi.

Zdzisław: Ciężary, po trzeciej kwarcie 100 do 98 przegrywają gospodarze, chyba nie tak miało być.
GM: To prawda, miał być spacerek a tutaj się okazuje, że trzeba walczyć do ostatniej chwili.

Zdzisław: Wschód czy Zachód?
GM: Oczywiście, że Zachód jest mocniejszy. Najlepszy zawodnik simki? Na Zachodzie, najlepsza drużyna ? Na zachodzie i nie mówię tutaj o Portland. No ogólnie zachód jest napakowany mocno.

Zdzisław: Gdyby zrobić ranking prospectów, dajmy na to TOP5 prospectów per pozycji to Portland ...
GM: Miało by na czterech z nich swoich przedstawicieli. Bub na PG, McCain na SG, Gradey na SF i Duren na C. Do wypełnienia tego brakuje nam prospecta na PF, ale muszę uczciwie przyznać, że pozycja PF jest bolączką tego zespołu. Mamy dobrego Grega,  ale może być lepiej.

Zdzisław: Czy jest jakiś trade / jakaś decyzja, którą Pan żałuje?
GM: hmmmm uważam, że każdy trade czy każda decyzja doprowadziła do miejsca w którym się znajdujemy obecnie. Ogólnie muszę powiedzieć, że moim motto stało się powiedzenie "Wielkie rzeczy lubią cisze". W ciszy i spokoju przepracowaliśmy offseason , swoją ocenę tego off mam i widzę, które drużyny go wygrały a które przegrały.

Zdzisław: Najlepszy podpis i najgorszy tego FA? Oczywiście nie licząc Portland w tej pierwszej kategorii.
GM: Nie było zbytnio przepłaceń, natomiast warto tutaj ocenić na podstawie FA a nie tego co zaszło później. Najlepszy hmmm .... słyszałem ze środowiska, że Jović, ale Ja bym postawił na MPJ albo Marquese Chriss. Krótkie umowy na nieco powyżej MLE graczy, którzy byli jednych z najlepszych dostępnych na FA a najgorszy to oczywiście MLE dla Tristiana. Niby tylko MLE, ale można było lepiej te MLE wykorzystać.

Zdzisław: Pięknie i kwieciście zostało tutaj wszystko opowiedziane, a zaraz mecz przegrany bo mamy -10 i już 130 punktów stracone. Teoria nie poszła w parze z praktyką
GM: Nie ma co panikować, lepiej teraz przegrać a w sezonie wygrać. Po to został zorganizowany ten turniej aby na początku wyłapać błędy i je naprawić. 

Zdzisław: Sam dokończę komentowanie tego meczu bo po tych słowach wkurzony GM poszedł w stronę szatni więc 140 punktów stracone , 40 punktów w czwartej kwarcie. Nie wygląda to dobrze. Widziałem, że trener Portland testował różne ustawienia, każdy z zawodników się pojawiał a może za dużo uszek w tym barszczu ? Nie wiem, nie Ja jestem GMem a komentatorem tylko. Na dziś koniec. Hala pustoszeje w ciszy. Nie tak to miało wyglądać z pewnością. W kolejnej transmisji dowiemy się co GM uważa o @julekstep

 

1.png

11.png

12.png

Edytowane przez LAF
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzień II - mecz I

Nie ma co się zbytnio rozpisywać o tym meczu. Od początku drużyna Miami Heat zaczęła przegrywać i tak juz zostało do ostatniej sekundy. Ani razu nie było remisu a o wyjściu na prowadzeniu nie mówiąc. Mecz dla osób postronnych raczej jednostronny, bez emocji. Pozostaje pytanie, jakim cudem Portland wczoraj przegrało z Miami Heat? Czyżby zawodnicy nie udźwignęli presji trybun? Nie wiadomo, drugi mecz wieczorem

000493.png

000494.png

000495.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.