Skocz do zawartości

Philadelphia 76ers 2025/2026 - dokad zaprowadza uszkodzone kolana?


wiLQ

Rekomendowane odpowiedzi

Nie bronię całokształtu, ani się nie włączam w dyskusję, ale ruch z PG w tamtym momencie i z informacjami na wtedy to był no-brainer i szeroko omawiany BIG WIN wolnej agentury. Wyszło średnio, głównie z powodu Embiida i tak, bo bez niego trochę lepszy PG i tak niczego nie gwarantował ponad 2 rd. No i te dwa lata jakoś przeboleją jeszcze, zwłaszcza że udało się wyjąć VJa po drodze.

Ja uważam, że zwolnienie jest ok, pewien okres się skończył, niech ktoś z nową wizją ma te 2 lata na zbudowanie pomysłu na okres poEmbiidowy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co by nie mówić bez tego George'a* nie przeszliby Bostonu, więc generalnie szału nie ma, ale jeszcze większym winowajcą jest chyba sam Embiid (a dokładniej jego zdrowie), który z poziomu pierwszej opcji zszedł gdzieś w okolice typa, którego chyba nawet lepiej jak nie ma (nie licząc tych dwóch meczów z Bostonem, gdzie sobie na chwilę prawie zmartwychwstał)

* tzn. chłop zagrał przez 2 sezony pewnie mniej niż 50% meczów i generalnie cały kontrakt jest zje***y, ale porównując do Joela są chociaż jakieś pozytywy (i od biedy można go postawić w narożniku do końca kontraktu i powinien w miarę trafiać te trójki), bo ten niestety trup, który równie dobrze może za chwilę skończyć karierę jak na moje

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To jak wyglądał Embiid w pierwszej rundzie to jakiś cud, w trakcie sezonu (jak już oczywiście zagrał jakimś nieprawdopodobnym przypadkiem) wyglądał jak zombie, trup to chyba najlepsze określenie. No PG rzeczywiście potrafi sieknąć z dystansu, nie odmawiam mu tego, ale całokształt.. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

George zarabia pewnie ze 2 razy za dużo jak na to co aktualnie może dać, tj. zagrać 55-60 meczów sezonie, rzucić te kilkanaście punktów, coś tam rozegrać jak dostanie piłkę w rękę i spiąć się w obronie na kilka meczów w PO, ale też chyba każdy wiedział, że z roku na rok ten kontrakt będzie coraz gorszy i jeśli Sixers mieli coś zdziałać to pewnie w pierwszych dwóch sezonach. No i kto wie, czy by nie szarpnęli, gdyby Joel Embiid był mniej więcej sobą czyli top 10 graczem ligi, a nie zwłokami swoich własnych zwłok, bo reszta naprawdę w miarę dojechała na PO, zabrakło pierwszej/drugiej opcji na dłużej niż 2 mecze 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, barcalover napisał(a):

Nie bronię całokształtu, ani się nie włączam w dyskusję, ale ruch z PG w tamtym momencie i z informacjami na wtedy to był no-brainer i szeroko omawiany BIG WIN wolnej agentury.

Ale to jest  to o czym pisałem. Obecnie rządzą agenci i kluby są pod presją by podpisywac za maksa graczy uważanych za gwiazdy nawet jesli ktoś ma długą listę kontuzji.  PG na rynku było wyceniane wysoko ale w praktyce dało to czego się można było spodziewać czyli PG więcej się leczy niż gra.  Czy to wina Moreya pewnie nie ale zaplacenie maksa graczowi któremu jego własny klub nie miał zamiaru dać to raczej pójście po najmniejszej linii oporu z ogromnym ryzykiem. I jak się mówi po owocach go poznacie i tu neistety wyszło jak można było zakładać

Teraz ten kontrakt obciaża finanse na tyle mono ,że Morey musiał wysłać McCaina do Thuner by zejść z podatku

Plusem jest to ,że nie dał się szantażowac Grimesowi i nie dał mu sporej umowy

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, balech napisał(a):

ale całokształt.. 

No właśnie w mojej opinii całokształt Moreya nie był taki zły, raczej przeciętny lub ponadprzeciętny na tle GMów ligi. Dość powiedzieć, że być może szalę przeważyła transakcja McCaina, który rolesem potencjalnie będzie ok, ale też nie ma co z niego robić jakiegoś game-changera. Musiałby niesamowite postępy poczynić w obronie.

Natomiast podpisanie PG na FA było na wtedy bdb ruchem. Wzięcie VJa było dobrym ruchem. Wzięcie Grimesa i nie podpisywanie go za drogo przed tym sezonem było dobrym ruchem. IMO wszystko się rozbiło o łamliwość Embiida, czyli i tak Morey tutaj dużo zrobić nie mógł. A tak czy siak zrobili jakąś tam historyczną serię z Bostonem, więc wspomnienia dla fanów będą pewnie z perspektywy czasu całkiem ok.

1 minutę temu, ely3 napisał(a):

Ale to jest  to o czym pisałem. Obecnie rządzą agenci i kluby są pod presją by podpisywac za maksa graczy uważanych za gwiazdy nawet jesli ktoś ma długą listę kontuzji.  PG na rynku było wyceniane wysoko ale w praktyce dało to czego się można było spodziewać czyli PG więcej się leczy niż gra.  Czy to wina Moreya pewnie nie ale zaplacenie maksa graczowi któremu jego własny klub nie miał zamiaru dać to raczej pójście po najmniejszej linii oporu z ogromnym ryzykiem. I jak się mówi po owocach go poznacie i tu neistety wyszło jak można było zakładać

Tylko PG wtedy był po sezonie z 74 meczami na bardzo dobrym poziomie w RS i był All Starem drugi rok z rzędu. Zdrowotnie to się posypał raczej nie jakoś całkiem "do przewidzenia".

Pokaż mi swoje wypowiedzi, w których ganiłeś Moreya za ten deal wtedy, to może doda to Tobie rzetelności w tym argumentowaniu w dyskusji.

Tutaj kilka wypowiedzi:

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, ely3 napisał(a):

Czy to były dobre lata w jego wykonaniu? 

Próbował kilka razy zrobić mistrzowski zespół ale o ile w Rockets miał jakieś sukcesy w budowaniu zespołu o tyle w 76ers mam spore wątpliwości.

Meh.

Morey z grubsza utrzymał Sixers na powierzchni ziemi, taki gwoli przypomnienia - gdy ich obejmował to mieli w rosterze Tobiasa Harrisa na maxie i Ala Horforda.

Po roku mieli realne szanse na finały konferencji minimum (a tam Bucks z Giannisem, który opuścił kilka meczów), ale Simmons w G7 z Hawks zrobił se 5 pkt i bał się robić wsadów nad Trae Youngiem, a Embiid walnął 8 strat.

Potem Ben Simmons się połamał i powiedział, że pierdoli tę robotę. 

Morey zamienił to na Jamesa Hardena.

Sixers mieli 3-2 z Celtics i drabinkę na finały dwa lata później. Najpierw w G6 magic duet Harden-Harris zajebał 5/23 z gry (mieli +2 przed 4Q), a potem duet upośledzonych amigos Harden-Embiid zrobili 8/29 z gry w G7. 

Tam jeszcze była seria 2022 z Heat, gdzie coś tam-coś tam dolegało Embiidowi, ale o takich rzeczach to nawet nikomu się nie chce wspominać i każdy traktuje je jako pewnik z tym osobnikiem.

Dopiero z Paulem Georgem ostatecznie siara, ale ja to uważałem wtedy za optymalny ruch, tak że nie będę Moreya grillować.

Do tego Sixers byliby absolutnie w dupie gdyby nie to, że najpierw z late 1st rounderem wzięli Maxeya, a potem rok połamania Embiida wymienili na Edgecombe'a.

Tak że moja prawda basketballu jest taka, że Morey zrobił do pewnego momentu co mógł, ale wokół Embiida, Simmonsa i Hardena nikt niczego więcej by nie wygrał. Może trzeba było dać ten kontrakt Hardenowi żeby nie spłakał się do chińskich dzieci i nie spierdolił jak to ma w zwyczaju, ale patrz poprzednie zdanie, Sixers skończyli się na G6 z Celtics u siebie. No i gdyby zostawił Hardena, to możliwe, że nie byłoby Edgecombe'a.

Teraz Sixers to jest ten stary contender/mistrzowski team, który mu przepłaconych weteranów - oczywiście problem w tym, że tym contenderem tak naprawdę nigdy się nie stali, ale to już nie wina pana kierownika Moreya.

A jeśli nie mam racji to poproszę listę sukcesów Embiida i Hardena bez Moreya. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, BMeF napisał(a):

Meh.

Morey z grubsza utrzymał Sixers na powierzchni ziemi, taki gwoli przypomnienia - gdy ich obejmował to mieli w rosterze Tobiasa Harrisa na maxie i Ala Horforda.

Po roku mieli realne szanse na finały konferencji minimum (a tam Bucks z Giannisem, który opuścił kilka meczów), ale Simmons w G7 z Hawks zrobił se 5 pkt i bał się robić wsadów nad Trae Youngiem, a Embiid walnął 8 strat.

Potem Ben Simmons się połamał i powiedział, że pierdoli tę robotę. 

Morey zamienił to na Jamesa Hardena.

Sixers mieli 3-2 z Celtics i drabinkę na finały dwa lata później. Najpierw w G6 magic duet Harden-Harris zajebał 5/23 z gry (mieli +2 przed 4Q), a potem duet upośledzonych amigos Harden-Embiid zrobili 8/29 z gry w G7. 

Tam jeszcze była seria 2022 z Heat, gdzie coś tam-coś tam dolegało Embiidowi, ale o takich rzeczach to nawet nikomu się nie chce wspominać i każdy traktuje je jako pewnik z tym osobnikiem.

Dopiero z Paulem Georgem ostatecznie siara, ale ja to uważałem wtedy za optymalny ruch, tak że nie będę Moreya grillować.

Do tego Sixers byliby absolutnie w dupie gdyby nie to, że najpierw z late 1st rounderem wzięli Maxeya, a potem rok połamania Embiida wymienili na Edgecombe'a.

Tak że moja prawda basketballu jest taka, że Morey zrobił do pewnego momentu co mógł, ale wokół Embiida, Simmonsa i Hardena nikt niczego więcej by nie wygrał. Może trzeba było dać ten kontrakt Hardenowi żeby nie spłakał się do chińskich dzieci i nie spierdolił jak to ma w zwyczaju, ale patrz poprzednie zdanie, Sixers skończyli się na G6 z Celtics u siebie. No i gdyby zostawił Hardena, to możliwe, że nie byłoby Edgecombe'a.

Teraz Sixers to jest ten stary contender/mistrzowski team, który mu przepłaconych weteranów - oczywiście problem w tym, że tym contenderem tak naprawdę nigdy się nie stali, ale to już nie wina pana kierownika Moreya.

A jeśli nie mam racji to poproszę listę sukcesów Embiida i Hardena bez Moreya. 

Równie dobrze możesz podać listę sukcesów Moreya bez Embiida i Hardena xDDDDDDDDDD

Moim zdaniem na kogoś kto miał być złotym dzieckiem GMów (Moreyball xD) i swego czasu został okrzyknięty geniuszem (przez kogo?), to fakt że nigdy jego drużyna nie zagrała w finale NBA na 20+ lat gmowania to tylko potwierdza że w tegorocznym 76ers to zawodnicy i GM byli siebie warci - wieczne przegrywy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja bym jednak trochę tonował krytykę. 
W pierwszym sezonie odziedziczył klub z 4 najwyższym salary w całej lidze i stopniowo to jednak powstrzymywał. Schodził na 7/11/10/13/15 choć właściciel podatki od luksusu i tak płacił regularnie. 
Koncentracja wydatków na 3 najdroższych graczy kręciła spiralę do obecnych 70-74% wydatków całego zespołu. 
 

Tam przy zdrowiu JE nie było zbytnio pola manewru i widoków na sukces. 

1x1rd i 5x2rd to też nie dramat. 

Edytowane przez ignazz
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przed przyjście Moreya była a pamiętajmy że w latach początkowych syf się zrobił z Fultzem i Benem Simonsem. 
Czy to wyprostował? No jakoś ich wysłał w świat ale zwrotu dostać nie mógł. Wybrani w 2018 najbardziej zaczęli odwalać później. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, BMeF napisał(a):

A jeśli nie mam racji to poproszę listę sukcesów Embiida i Hardena bez Moreya

No wiesz Hardem był  w finałach NBA bez Moreya a Embiid w 2019 był o magiczny rzut Leonarda moze nawet od tytułu. Tak wiem to gdybologia bo nawet jakby nie trafił to byłaby dogrywka. Potem Bucks i Golden , które niekoniecznie by się połamało. No ale to i tak chyba był ten moment kiedy joel był najbliższej tytułu

 I nie chodzi o takie szczegóły ale Morey przyszedł do 76 ers które dwa lata z rzędu robiło 51 zwycięstw i było w półfinałch Wschodu i on ogólnie niewiele tam poprawił czy zmienił. I o ile w Houston rzeczywiscie stworzył contendera to w 76ers mu się to niekoniecznie udało i to mimo ,że Joel za jego kadencji był MVP ligi

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, ely3 napisał(a):

 I nie chodzi o takie szczegóły ale Morey przyszedł do 76 ers które dwa lata z rzędu robiło 51 zwycięstw i było w półfinałch Wschodu i on ogólnie niewiele tam poprawił czy zmienił. I o ile w Houston rzeczywiscie stworzył contendera to w 76ers mu się to niekoniecznie udało i to mimo ,że Joel za jego kadencji był MVP ligi

Hm, gdy Morey obejmował Sixers to był mniej więcej okres, gdzie Fultz z #1 oduczył się rzucać, a Elton Brand odpuścił Jimmy'ego Butlera, bo wolał Tobiasa Harrisa i Ala Horforda obok Embiida. I Morey w dwa miesiące zrobił z nich poukładany team, który powinien zrobić ECF. Potem pamiętam, że ludzie krytykowali Moreya, że trzyma tego Simmonsa i nic za niego nie dostanie, a on wymienił ostatecznie go na Hardena. 

Nie powinien tyle trzymać Riversa, ale w sumie to zawodnicy dali ciała, nie pykło z Georgem - a tak to Sixers doszli tam gdzie byli w stanie ich zaprowadzić gracze.

Morey najpierw zamienił Kevina Martina i picki na Hardena, potem podpisał Howarda za free, potem CP3 za Beverleya i Lou Williamsa, potem Harden za Bena Simmonsa, 1 sezon z ujemnym bilansem na 19, trzech contenderów zbudowanych bez tankowania - no, gość był świetny. Może się skończył, who knows, ale jak ktoś go krytykuje, że nie zrobił finałów, to ma pretensje, że nie wymienił Kevina Martina i dwóch 1st rounderów na peak LeBrona Jamesa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Zimny napisał(a):

Patrząc po tym co zostało z Bida i PG oraz jakie mają kontrakty, Sixers powinni być w dużo większej dupie. A nie są, bo Maxey i VJ to fajny młody core na którym można dalej budować 

Chyba ze Maxey wczesniej sie wkurzy i poprosi o trade. Ale ma Edgecombe'a wiec moze bedzie cierpliwie czekal jak skoncza sie kontrakty połamańcom. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Morey urzezbil z tego polamanego gowna ile mogl

a to ze podpisal Georgea to dalo im 2 runde

to ze sie Embiid rozleci, George zesra to juz jest out of his control

a Sixers nie urwa najwazniejszego meczu serii czyli g2 gdzie przez ostatnie 4 minuty Knicks rzucili 3 osobiste i to byly ich jedyne punkty powinien byc split i jakas panika zasiana u Knicksow a takto szybki wpierdol

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, BMeF napisał(a):

Morey najpierw zamienił Kevina Martina i picki na Hardena, potem podpisał Howarda za free, potem CP3 za Beverleya i Lou Williamsa, potem Harden za Bena Simmonsa, 1 sezon z ujemnym bilansem na 19, trzech contenderów zbudowanych bez tankowania - no, gość był świetny. Może się skończył, who knows, ale jak ktoś go krytykuje, że nie zrobił finałów, to ma pretensje, że nie wymienił Kevina Martina i dwóch 1st rounderów na peak LeBrona Jamesa.

Ale ja uważam ,że w Rockets zrobił dobrą robotę - super ruch po Hardena. PRzekonał Howarda i to wyciągał go z Lakers co chyba jest ewenementem.. Po prostu z róznych owodów nie udało mu się w 76ers.. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.