MarcusCamby Opublikowano 18 Października 2024 Udostępnij Opublikowano 18 Października 2024 3 minuty temu, Reikai napisał(a): Heat maja 5. Luke, Middletona, Lopeza, KCP oraz Claxtona. A jest jeszcze Tobias i Tyus. Ten pierwszy czesto jest pod koniec setki. Mocny zestaw, chociaż Brook Lopez w TOP100 to już moim zdaniem tylko magia nazwiska. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Reikai Opublikowano 18 Października 2024 Udostępnij Opublikowano 18 Października 2024 3 minuty temu, MarcusCamby napisał(a): Mocny zestaw, chociaż Brook Lopez w TOP100 to już moim zdaniem tylko magia nazwiska. Nie zgodze sie. Zeszle PO mimo fatalnego dla niego matchupu dalej czolowka https://www.nba.com/stats/players/defense-dash-lt6?PlayerPosition=C&StarterBench=Starters Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
człowiek...morza Opublikowano 18 Października 2024 Udostępnij Opublikowano 18 Października 2024 1 godzinę temu, MarcusCamby napisał(a): Teraz sprawdziłem i jakoś nie widzę pięciu w TOP100 w Celtics, Bucks czy Minnesocie. Najbliżej to Magic, chociaż nie widziałem żadnego rankingu z Grant Williams w TOP100 z rankingu espn maja Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
january Opublikowano 20 Października 2024 Autor Udostępnij Opublikowano 20 Października 2024 I ostatni tier – całego rankingu, gdzie miejsca były wyłącznie wedle rankingu graczy. Nie analizowałem wielu czynników, które będą ważne w ocenie teamów, więc same umiejscowienie ekip traktuję z przymróżeniem oka – był to fajny pretekst, by napisać coś o każdym z zespołów. Tier 1 Najlepsi w lidze 6. Los Angeles Lakers 53-29 (simple 55,26, wages 56,81, -3W za “różowe okulary”) Roster G Stephen Curry/ Carlton Carrington G Cason Wallace/ Julian Strawther F LeBron James/ Gary Payton II F Kevin Durant/ Ricky Council IV C Dereck Lively/ Andre Drummond Największa zaleta: Big3 Wiadomo, że każdy z superstarów Lakers jest już u schyłku swej kariery, a parafrazując Sapkowskiego, to w tym wieku „kichniesz, źle kicniesz i kariera na poziomie gwiazdy NBA skończona”. Nie jest też już to sam top gwiazd ligi (Jokić/Luka/Giannis). Jednakże widzieliśmy co ten tercet legend koszykówki potrafił wyprawiać jeszcze na sierpniowej Olimpiadzie. Świetny fit, consensus stawia ich wszystkich w top10 ligi przed sezonem, więc to mimo wszystko największy starpower zgromadzony w beGM ever. Jeśli będą zdrowi to trzeba się ich bać. Największa wada: Rotacja w RS Nowy 2nd appron jest brutalny i Jeziorowcy musieli zmagać się z hardcapem, co przy takich umowach tercetu gwiazd jest trudne do zniesienia. Efektem tego jest bardzo podejrzana rotacja – gdzie o ile na Livelyego czy Wallacea można liczyć, o tyle od ściskania kciuków za szybki rozwój pozostałych młodych (przede wszystkim Strawther, ale i pozostali) oraz formę weteranów (Drummond, Payton) GMa Lakers będą bolały ręce. A nie ma co ukrywać, iż leciwe trio gwiazd jest poważnym kandydatem do opuszczania spotkań, więc mogą się zdarzyć spotkania, gdzie dostępna rotacja będzie kiepska. X-Factor: Cason Wallace Rok temu Lakers mieli przesyt mocnych 3D na pozycji guarda (KCP, Wallace, Ellis). Po uderzeniu po Duranta ostał się nagle jedynie Cason Wallace (i liczenie na powrót do zdrowia GP2). Lakers bardzo potrzebują defensywy ze strony Casona wokół gwiazd i na drugoroczniaka spada tu duża odpowiedzialność. Oby zaskoczył swym sophomore year tak pozytywnie jak swym debiutanckim sezonem w lidze. Spojrzenie na przyszłość: Zazwyczaj stworzenie w trakcie offseason takiego big3 wiąże się z dwiema kwestiami – po pierwsze wypruciem się z assetów, a po drugie z olbrzymią presją ze względu na wejście allin. W Lakers udało się ominąć oba te aspekty. Presja po zdobyciu mistrzostwa nie jest specjalnie wielka, gdyż przy dobrym wyniku finansowym nawet totalna klapa nie zachwieje ekipą. A jeśli chodzi o assety to LAL stoją bardzo mocno – już teraz w ekipie są Lively, Wallace oraz inni młodzi (Strawther, Bub, TSJ, Smith), a przede wszystkim mają wciąż wszystkie swoje 1st roundery, sześć dodatkowych 1sts w najbliższych pięciu latach, w tym aż siedem korzystnie swapowanych pierwszorundowych picków. Udała się Lakers ta trudna operacja z jednoczesnymi sukcesami w lidze oraz zbieraniem assetów na przyszłość. 5. Minnesota Timberwolves 53-29 (simple 52,59, wages 53,51) Roster G Derrick White/ Davion Mitchell G Devin Booker/ Christian Braun F Jayson Tatum/ Simone Fontecchio F Jabari Smith/ Bol Bol C Bam Adebayo/ Duop Reath Największa zaleta: Starting Five Do dyskusji czy nie jest to najlepsza obecnie piątka w lidze (znak zapytania przy Jabarim, a i inne zespoły mają świetne zestawienia). Każdy z tych graczy jest jeszcze przed szczytem swej kariery, więc można mieć tu nawet nadzieję na lepszą dyspozycję. Tatum i Booker to nie są do końca najpiękniejsze nazwiska jeśli chodzi o superstarów w NBA, ale wsparci Bamem i Whitem tworzą najlepszy kwartet w lidze. Może odrobinę brak playmakingu – w rl Cs takie coś zadziałało w systemie 5-out, którego tu nie ma. Niemniej jest tu Star Power i nie bez powodu Sota to jeden z głównych faworytów do tytułu. Największa wada: Rezerwowi podkoszowi Teoretycznie Wolves mogą przerzucać na PF Tatuma i iść w większy smallball, więc aż taki kłopot na PF to nie jest. Niemniej Reath i Bol jako ‘wyjściowi’ rezerwowi to jedna z słabszych podkoszowych ławek, w dodatku w znikomy sposób sprawdzona na parkietach NBA. Minnesota ma mocniejszą ławkę niż w ostatnich sezonach, gdy dopadał ich problem braku głębi, ale pod koszem wciąż mają bolączki. X-Factor: Jabari Smith Jak już wspominałem – Wolves są bardzo mocni. A mogą być jeszcze silniejsi, bo jeśli topowy prospect draftu 2022 Smith zaliczy jakościowy skok w swym trzecim sezonie w lidze to Minnesota może stać się najmocniejszym teamem w lidze. Rozwój Jabariego dodałby tej drużynie legit size jak chodzi o optymalne zestawienie. Największy znak zapytania u niego to chyba wciąż nie do końca ustabilizowana na poziomie NBA trójka (poniżej 35% w drugiej połowie sezonu 23/24, 2/10 za 3 w preseason). A bez niej raczej zostanie mu rola zmiennika Bama, ze względu na braki spacingu i playmakingu Minnesoty. Spojrzenie na przyszłość: Okres znamienitej sytuacji Wolves w beGM powoli zaczyna zmierzać ku końcowi. To wciąż świetny team, a i liderzy są w swym prime, jednakże kolejne offseasons będą już cięższe. Primo - cały roster jest na króciutkich umowach i nie wiadomo czy wszyscy zostaną w Minnesocie (w ‘25 na rynek wchodzą Tatum, Booker, Bam i Braun, w ‘26 White i Smith). Po drugie, nawet jeśli big 3 podpisze to już na znacznie wyższych maxach (czyli zamiast wydawać na nich jak teraz 112 mln, to kosztować to będzie potencjalnie za rok około 155 mln), co znacznie ograniczy możliwości uzupełnienia wokół nich składu. Po trzecie wreszcie – już teraz Sota pozbyła się większości gromadzonych niegdyś assetów (oddali nawet już swoje 2x future 1sts) oraz nie za bardzo mają młodszych graczy w składzie, więc i to utrudni konstrukcję teamu. Podsumowując – Wolves to contender pełną gębą, a jeśli wszystko pójdzie na FA po ich myśli to jeszcze jakieś 2-3 sezony tym contenderem powinni być. Ale już teraz muszą myśleć o przyszłości, bo za 2-3 lata może być tu nieprzyjemne zderzenie z rzeczywistością. 4. Denver Nuggets 53-29 (simple 51,70, wages 54,61) Roster G Jalen Brunson/ Malcolm Brogdon G Alex Caruso/ Peyton Watson F Royce O’Neale/ Dean Wade F Jerami Grant/ Kyle Anderson C Nikola Jokić/ Zach Edey Największa zaleta: Duet liderów W Denver posiadają aktualnie najlepszy duet w lidze. Spośród graczy uznawanych za tier 1 (Jokić, Luka, Giannis, ewentualnie Shai) jedynie Nikola posiada sidekicka niewątpliwie na poziomie all-NBA. Sprawdzony zarówno w RS jak i w PO duet poprowadził już Nuggets do mistrzostwa w 2023 roku. Niezależnie od tego jak zbudowana jest reszta rosteru to posiadanie takich liderów z marszu stawiać musi Baryłki w gronie contenderów. Największa wada: Chimeryczność supportu Kłopoty Denver z supportem wielkiego Serba są związane między innymi z nastawieniem pozostałych graczy na 1 stronę parkietu. Albo są to zawodnicy defensywni mający ogromne problemy, by grać jako wsparcie gwiazd w ataku (Anderson w ostatnim sezonie, Watson), albo nakierowani mocno na atak z dużymi problemami w obronie (Grant od dłuższego czasu, Brogdon). Dodając do tego problemy zdrowotne w ostatnich sezonach (Brogdon, Grant, Wade) czy wpadki w PO (Royce) brakuje tu poza Caruso ludzi, których wsparcia Jokić i Brunson mogą być niezachwianie pewni. X-Factor: Jerami Grant Od dłuższego czasu Grant generuje w roli 3 opcji pewne problemy dla Nuggets, gdyż można mieć mu całkiem sporo do zarzucenia jeśli chodzi o poziom gry. Obecnie coraz bardziej wydaje się, że w Denver bez znacznej poprawy ze strony Jeramiego to o ponowienie sukcesu z 2023 roku będzie bardzo ciężko. Gdyż niezależnie od siły Jokicia i Brunsona to na najwyższym poziomie może im zabraknąć wsparcia. Czy Grant wreszcie pokaże, że jest wart sytego kontraktu jaki zarabia? Cóż, mógłby sobie przynajmniej przypomnieć, iż kilka lat temu uznawany był za dobrego obrońcę. Spojrzenie na przyszłość: Wszyscy najważniejsi gracze Nuggets są w okolicach 30ki i na przynajmniej dwuletnich umowach. Prime Jokicia oraz Brunsona powinien jeszcze trochę potrwać, więc w najbliższych kilku latach ciężko wyobrazić sobie ekipę z Denver inaczej niż jako corocznego contendera. Powolutku udało się też wyprostować sytuację z assetami – są Watson i Edey, a z własnych picków brak jedynie tych z ‘25 i ‘27. Troszkę gorzej wygląda sytuacja finansowa, bo Nuggets są kolejny już sezon w podatku i muszę uważać pod kątem przyszłości. Co jeszcze czeka Nuggets poza byciem contenderem? LBS od dłuższego czasu nie przepada za wymianami core swej drużyny, które przecież dało mu tytuł. Ale jeśli pojawi się możliwość wzmocnienia mających swe mankamenty Baryłek to GM ma assety, by zwiększyć szanse duetu Jokić-Brunson na kolejne mistrzostwo. 3. Dallas Mavericks 53-29 (simple 53,48, wages 53,51) Roster G Trae Young/ Craig Porter G Devin Vassell/ Ayo Dosunmu F Herb Jones/ Vince Williams F Zion Williamson/ Paul Reed C Anthony Davis/ Isaiah Jackson Największa zaleta: Inside scoring Zion mimo rozczarowywania kibiców swą dotychczasową karierą jest w ataku na kosz niezmiennie bestią (raz grubszą, raz chudszą). Davis to jeden z najlepszych ofensywnie wysokich graczy w lidze od lat. A piłki dostarcza im nie byle jaki playmaker – Trae Young. To wyjątkowo trudny do obrony zestaw i niewiele ekip jest w stanie się przeciwstawić zdrowym Mavs ze względu na ich siłę i size. Brakuje tu często spacingu (offball Trae, zagubione wciąż rzuty za 3 AD i Williamsona), ale Dallas ma najgroźniejszy pod koszem ofensywny duet w lidze, do którego obrony narzędzia ma ledwie kilka drużyn w lidze. Największa wada: Osłabienie się Finanse zaczęły dopadać i Mavericks, czego efektem odejście w offseason Holidaya oraz NAWa. Starter z okolic top50 ligi oraz solidny rotacyjny rezerwowy przy braku wzmocnień to znaczny ubytek, więc kto wie czy ostatni sezon to nie był już peak tej ekipy. Na ławce rezerwowych są teraz pewne znaki zapytania (zatrzymanie się w rozwoju Reeda, Craig Porter jako backup), a i zdrowie wstępnie tego teamu nie rozpieszcza – Vassell i Vince Williams mają opuścić początek sezonu, zobaczymy w jakim wymiarze. O powtórkę sezonu z 60W, czy o sukcesy w PO po tym jak Mavs się osłabili może być bardzo trudno. X-Factor: Zion Williamson W ostatnich latach, gdy Mavericks najbardziej pobudzili apetyt kibiców swojej drużyny w kluczowych monetach zabrakło Ziona. Pierwszy wybór draftu 2019 ma duże kłopoty zdrowotne od początku swej kariery w NBA, a niestety dla teamu z Texasu najbardziej uwydatnia się to w PO, gdyż best ability is availability. Bez Williamsona ten zespół traci pazur, więc pozostaje mieć nadzieje, że w końcu podobno wzięcie się na poważnie za siebie wagowo Ziona pozwoli mu na zagranie całego sezonu, a przede wszystkim bycia obecnym w PO. Spojrzenie na przyszłość: Patrząc w kontrakty zespołu Mavericks nie sposób nie zauważyć, iż najprzyjemniejszy czas prowadzenia tej drużyny już minął. Sam offseason 2024 przyniósł stratę Jrue Holidaya oraz Nickeil Alexander-Walkera, a Mavs i tak znajdują się obecnie w repeat tax, powyżej 2nd appron. Cóż, poczynić ogromne wydatki wieloletniemu Gmowi Mavericks było łatwo, ale chyba nie dowiemy się jak karpik planował zmierzyć się nadchodzącymi czarnymi chmurami i finansowym armageddonem (utrzymanie obecnego s5 jest niemożliwe długoterminowo, big3 Trae-Zion-AD raczej też), ze względu na jego exodus, gdy prowadzenie Mavs stało się trudniejsze niż hardtank i podpisywanie maxów. Ciężka do prowadzenia ekipa, szczęśliwie przynajmniej ma wszystkie swoje 1st roundery. 2. Boston Celtics 54-28 (simple 53,48, wages 53,68) Roster G De’Aaron Fox/ Reed Sheppard G CJ McCollum/ Shaedon Sharpe F Scottie Barnes/ Naji Marshall F Trey Murphy/ Harrison Barnes C Daniel Gafford/ Mitchell Robinson Największa zaleta: Głębia Zdecydowanie największa niespodzianka wyników mojego PR. Szczerze – i ja jestem zaskoczony, że po wymianie po Gafforda Celtics nagle wskoczyli aż tak wysoko. Niewątpliwie najwięcej oparte jest tu na głębi zespołu. Celtowie posiadają arguable najlepszą ławkę rezerwowych w lidze, a w oczekiwaniu na Robinsona maja teraz na ławce Olynyka – więc i dziury w rosterze brak. Niewątpliwie team ma świetnych zmienników na każdej pozycji i pod kątem RS możliwość gry mocną, głęboką rotacją potrafiła w historii już kilka ekip prowadzić do świetnych bilansów. Zwłaszcza, iż uzupełniają ci zmiennicy ciekawą i dobrze pasującą do siebie s5, a sporo tu graczy przed wejściem w swój prime, z których ktoś może mocno wystrzelić do góry. Największa wada: Star Power Niezależnie od tego jak wiele wiary ktoś pokłada w rozwój Barnesa to w porównaniu do czołówki ligi zestaw liderów Celtics wygląda bardzo biednie. W samym RS to jeszcze może nie być tak odczuwalne, ale czy jest tu wystarczający Power na walkę w PO? W tak silnej lidze duet graczy na poziomie około all-star, ale nie all-NBA (Fox+Barnes) to wydaje się zbyt mało na poważne sukcesy. X-Factor: Scottie Barnes W tym przypadku Barnes wydaje się X-Factorem nie tylko jeśli chodzi o nadchodzącą kampanię, ale i patrząc na kolejne sezony w Bostonie. Jest wiele rzeczy, które w jego rozwoju mogą się podobać i budzić nadzieję, iż faktycznie wskoczy na poziom all-nba jako true franchise-player. Problem polega na tym, iż przeskok z roli all-stara na okolice top10 NBA w obecnych czasach stał się bardzo trudny. Topowi gracze są w stanie dłużej utrzymywać się na topie, a kolejne drafty produkują coraz mocniejszy narybek do NBA. Czy Scottiemu się taki rozwój uda? Może być ciężko ze względu na wskazane wyżej problemy. Dla dobrego wyniku Celtics w sezonie 24/25 przydałby się jakiś kolejny etap rozwoju Barnesa, zwłaszcza pod kątem wciąż chimerycznego rzutu z dystansu. Spojrzenie na przyszłość: Od sezonu 2020/21, gdzie najpierw Celtics oddali PG13 za Foxa, a następnie przechwycili z #6 wyborem w drafcie Scottiego Barnesa nastąpiła tu pewna stabilizacja (w przeciwieństwie do gwałtownych ruchów poprzednich Gmów Celtics z początków gry). Duet liderów niezmienny, wspierany przez doświadczenie McColluma. W 2023 roku Principe podjął dość kontrowersyjną decyzję o sprzedaży #3 picku (Brandona Millera), a szkoda, bo w duecie z tegorocznym #3 pickiem (Sheppardem) mogliby tworzyć wyjątkowo ciekawy narybek dla Cs. Dużo ruchów widzieliśmy i podczas obecnego okienka, gdzie Cs pożegnali się między innymi z Allenem, Kuzmą czy pickiem Wizards ‘25, by sprowadzić Sharpe’a, Murhpy’ego, Robinsona i Gafforda. W związku z wskazanym powyżej pozbyciem się części assetów widać, że Celtics chcą już walczyć teraz o dobry wynik w czołówce wschodu. Jednocześnie jednak wciąż mają wiele potencjału (Barnes, Murphy, Sharpe, Sheppard na rookie umowach). Pytanie tylko, czy sufit tej ekipy nie będzie jednak ciut ograniczony jak chodzi o StarPower, by walczyć o tytuł. Ale to już pokaże przyszłość, a Cs mają w razie czego przeróżne możliwości handlowe (brak złych umów, mocni graczy, picki na sprzedaż). 1. Miami Heat 54-28 (simple 53,48, wages 54,98) Roster G Luka Doncić/ Tyus Jones G Kentavious Caldwell-Pope/ Kelly Oubre F Khris Middleton/ Javonte Green F Tobias Harris/ Xavier Tillman C Brook Lopez/ Nic Claxton Największa zaleta: Luka-ball Doncić jako ballhandler to jedna z największych broni w obecnej NBA. W Miami Heat zapewniono mu obok to co trzeba. Z wysokich elitarnego finishera (Claxton) lub dającego dodatkową możliwość gry 5-out Lopeza. Middletona i Harrisa,którzy potrafili grać już sezony na 20+ppg oraz nie psują spacingu. Uznanego od lat 3D Caldwell-Pope’a. Wsparcie z ławki od Oubre i Tyus mający przejmować obowiązki ballhandlera pod nieobecność Doncicia. Team stworzony do kręcenia dobrego bilansu w RS, z elitarnym atakiem opartym na Słoweńcu, Największa wada: Perimeter D O ewentualnych kłopotach z sidekickiem Luki napiszę w kolejnym punkcie. Tu bardziej chciałbym się skupić na innych niedociągnięciach w Heat. Słoweniec nie słynie z dobrej defensywy w RS, a obok siebie ma zaledwie jednego naprawdę dobrego obrońcę na obwodzie (KCP). Trochę tu mogą być problemy z powstrzymywaniem obwodowych gwiazd (zwłaszcza z pozycji skrzydłowych) rywali, gdyż Khris broni już gorzej niż za swych najlepszych lat, a narzekania na defensywę Tobiasa Harrisa to wieloletnia pieśń w NBA. X-Factor: Khris Middleton Middleton zdrowy i w optymalnej formie to jeden z najbardziej underrated PO performerów ostatnich lat. Jednakże trzeba także patrzeć na to, że Khris od dwóch lat ma spore problemy ze zdrowiem, a i doniesienia o kłopotach z kostkami podczas offseason nie nastrajają optymistycznie. Trzydziestotrzyletni zawodnik swój prime fizyczny ma raczej już za sobą, więc tu także pojawia się znak zapytania czy nie obniży swego poziomu gry. A bez Middletona jako legit drugiej opcji Heat będzie bardzo ciężko powalczyć w PO, gdyż bez mocnego sidekicka ciężko obecnie walczyć na najwyższym poziomie, nawet gdy ma się takich kozaków jak Luka Doncić w rosterze. Spojrzenie na przyszłość: Reikai wykonał jedną z najbardziej kontrowersyjnych wymian w ostatnim czasie w beGM oddając do mistrzowskich Lakers Duranta. Miami po ostatnich sezonach dość kiepskiego prowadzenia mimo posiadania Doncicia znalazło się ze względu na finanse w bardzo ciężkiej sytuacji. GM postawił na wsparcie Luki szeregiem sprawdzonych w walce o najwyższe laury graczy (Claxton, KCP, Lopez, Middleton). Zwrot pod kątem value za 36 letniego Duranta był świetny i Miami odzyskało dzięki temu flexibility finansowe oraz assetowe (pozyskane picki pierwszorundowe). Niemniej oddanie superstara to zawsze duże ryzyko i najbliższe dwa lata mogą okazać się kluczowe dla przyszłości Heat, bo jeśli Luka się zniecierpliwi niczym LeBron w 2010 roku to konsekwencje (brak kontroli własnych picków do 2030 roku) będą opłakane. Zobaczymy jak potoczy się sezon 2024/25, ale kto wie czy uzyskanych assetów Reikai nie będzie musiał oddawać za rok po niezbędne wzmocnienie dla zatrzymania na kolejny kontrakt Słoweńca na Florydzie. Zgodnie z zapowiedzią wrzucam ranking zaktualizowany wedle średnich rankingów graczy z ESPN, TheRinger i TheAthletic. I co ciekawe jest mi bliżej do tego rankingu, który z tego wyszedł i pojawia się poniżej. Team result 1 Timberwolves 55,97 2 Mavericks 55,35 3 Nuggets 54,46 4 Lakers 57,42-3W 5 Heat 50,95 6 Bucks 50,58 7 Raptors 50,32 8 Celtics 49,65 9 Knicks 48,89 10 Sixers 48,43 11 Jazz 47,90 12 Magic 47,43 13 Grizzlies 46,10 14 Clippers 44,34 15 Bulls 43,90 16 Thunder 43,31 17 Pacers 41,63 18 Cavaliers 41,60 19 Nets 41,16 20 Pelicans 38,41 21 Trailblazers 38,26 22 Warriors 36,65 23 Pistons 35,58 24 Hornets 33,05 25 Kings 25,68 26 Wizards 25,32 27 Hawks 23,91 28 Suns 21,02 29 Spurs 17,03+3W 30 Rockets 15,70 Top ligi to wielka czwórka z zachodu i sam tak przewiduję pod kątem przyszłego sezonu. Łącznie 8 graczy z top15 i 18 z top 100 ligi, więc Wolves, Nuggets, Mavs i Lakers trzymają się mocno. Kontuzje i forma powinny rozstrzygnąć miejsca w trakcie RS między tymi zespołami. Za nimi na zachodzie grupka mocnych teamów z największymi gwiazdami ligi (Grizzlies, Thunder) lub zacną głębią (Jazz, Clippers) mająca nadzieję na przeskoczenie kogoś z big4 w walce o HCA, ale muszących się oglądać za plecy za kolejną grupką silnych teamów – Pelicans, Blazers oraz Warriors. Z kolei bottom zachodu (Kings, Suns, Spurs, Rockets) odstaje wyraźnie i nie widzę tu szans na playin dla tych ekip. Na wschodzie, troszkę słabsza od najmocniejszych zespołów zachodu jest wyjątkowo szeroka grupka podobnych do siebie pod kątem siły teamów. Żaden z tych teamów kończący z #1 po RS na wschodzie nie byłby dla mnie zaskoczeniem, więc spodziewam się na przestrzeni sezonu niesamowitej walki o każdy W, o #1 seed wschodu, o HCA i o utrzymanie się w top6. Bo ktoś z zestawu Heat/ Bucks/ Raptors/ Celtics/ Knicks/ Sixers/ Magic obejdzie się smakiem i do top6 nie wejdzie. Następnie kilka solidnych teamów marzących o top6, a przynajmniej o rozstawieniu w playin – Bulls, Pacers, Cavaliers oraz Nets. Odstają trochę Pistons i Hornets i by powalczyć o sukcesy będą raczej potrzebować wzmocnień (lub dużo szczęścia). Wizards i Hawks mimo posiadania fajnej głębi (Washington) lub star power (Atlanta) to jednak już półka niżej i powinni zakończyć sezon w tankathonie. Tyle ode mnie, sezon się zaraz zaczyna i cały PR będzie do wyrzucenia do kosza:) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Alonzo Opublikowano 4 Listopada 2024 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2024 (edytowane) Również wrzucę swój krótki Power Ranking. Co prawda sezon już wystartował i mam nieco łatwiej niż January, ale ja też mam nieco inne kryteria. Same nazwiska nie grają - musisz mieć drużynę. Przy wielu drużynach ciężko wykoncypować jak to się ułoży (przykładowo na jak długo wypadnie Banchero w Jazz, czy też jak ocenić przemielone przez kontuzje już na starcie sezonu Dallas i Boston), ale coś tam z grubsza już widzimy jak to może wyglądać. Jeszcze nie mam pomysłu jak Ranking podzielić, więc może będę coś zmieniał - pojęcia nie mam. U mnie sprawa jest jasna - musi być w miarę normalna rotacja + jakaś kontynuacja pomysłu na drużynę. Gra się jedną piłką, więc jak ktoś ma 5 fajnych guardów i braki pod koszem to mu nie będę tak sumował jak January - bo to bez sensu. Musi być jakiś balans. V Tankerzy 30. Houston Rockets Tu sprawa jest dość oczywista. Regis poszedł w tank i wszystko poza młodzieżą (choć ona częściowo też przy dobrej ofercie) jest na sprzedaż. GM nie bardzo koncentruje się na rotacji, a bardziej na wartości indywidualnej graczy, któych posiada. Jest dużo guardów i kontuzjowani centrzy. Pod koszem w Houston wieje wiatr. Są młodzi - Miller, Castle, ciekawy nagle Wells i dwaj statpadderzy - Poole i K. George. Regis walczy w tym sezonie o Coopera Flagga. Top4 pick. 29. Phoenix Suns Wszystko idzie po myśli Tecu - jest sporo młodego talentu, ale jest też sporo kontuzji i będzie top4 pick w drafcie 2025. Najbardziej niepokoić może sytuacja Ausara Thompsona. Gdyby nie Bane i JJJ, to Suns właściwie jako jedyni mogliby rzucić rękawicę Houston u nas. Warto się przyglądać rozwojowi młodych graczy, bo tu talentu jest naprawdę bardzo dużo. 28. Atlanta Hawks Tak, wiem, że jest Wemby, jest też Murray (na razie ma problemy z urazami) i fajnie w sezon wszedł Ivey, ale poza tym tam nie bardzo jest rotacja by o cokolwiek walczyć. GM zapewne będzie scoutował swoją młodzież zastanawiając się kogo warto poza oczywiście Cody Williamsem i Furphym zostawić, a poza tym jest tam chyba każdy na sprzedaż lub do zwolnienia. 27. Washington Wizards Jest dużo nazwisk (zarówno w rosterze jak i w dead money) i to może zapewne mylić. Jest tu też sporo ciekawego młodego talentu, ale to wszystko nie tworzy drużyny walczącej o cokolwiek. Amen Thompson, Whitmore, czy Kessler to niewątpliwe talenty, ciekawie wygląda Dillingham, czy Dadiet, ale brak tu dobrego kreatora, bo Sextona nie uważam za gracza który mógłby ich doprowadzić do play in. Miłośnikom trade requestów polecam sytuację Draya Greena, który raczej nie chciałby grać w kolejnej przebudowującej się drużynie i pewnie nie wpływałby pozytywnie na atmosferę w młodych Zards. Na wymiany czekają też Bojan i Gary Harris. 26. San Antonio Spurs To by była całkiem ciekawa drużyna mogąca podjąć próbę walki o play iny, gdyby GM podpisał jakiegoś przyzwoitego point guarda. Kompletnie nie rozumiem Ignazza nie posiadającego własnego picku o co tu chodzi. Talentu jest tu sporo, fajnie w sezon weszli Coulibaly, Sochan, czy Mann, ale tankballhogiem jest tu Brikogibon. 25. Charlotte Hornets GM zebrał naprawdę całkiem fajny skład na pozycjach obwodowych. Tych guardów jest tam tak dużo, że brakuje dla połowy z nich minut, ale już na pozycjach podkoszowych jest tragedia przy kontuzji Łotysza. Czemu LAF nie uderzył do Kings po Nancea, czy Vucevicia którzy byli tanio do wyciągnięcia, to nie mam bladego pojęcia. Adams wraca po poważnej kontuzji i pewnie będzie tylko backupem. Hornets byli o jednego pfa i jednego centra od włączenia się do walki o play iny, bo po 1T trudniej już będzie gonić stawkę. IV. Powalczymy o play iny 24. Sacto Kings Na ten moment są wyżej przed kilkoma przetrzebionymi kontuzjami drużynami, ale jeżeli dojdzie do wymiany Vuca, to bardzo prawdopodobne, że Kings skoncentrują się na ogrywaniu tego co mają, patrząc pod kątem przyszłości na których z tych graczach warto będzie polegać i nie przejmując się samym wynikiem w tym sezonie. McCain już od startu sezonu wygląda bardzo obiecująco, cieszy też wreszcie gra Roddyego. Na początku sezonu Kings nie mają żadnych wyraźnych luk w składzie, ale to cały czas drużyna szukająca swojej tożsamości. 23. Detroit Pistons Problemy z hard capem pokrzyżowały nieco plany na wzmocnienia przed sezonem i w konsekwencji Pistons mają znów sporo nowej ciekawej młodzieży, ale brak wzmocnień dla duetu Morant/Markkanen na teraz. Jest Struś, ale kontuzja wykluczyła go z początku sezonu. Brak dobrych backupów dla Moranta i Poeltla, przy jednocześnie dominującej z ławki młodzieży raczej wymusi na Ozzym jakieś ruchy kadrowe jak GM planuje powalczyć o playoffy. 22. Golden St. Warriors Największą pozytywną niespodzianką jest dla mnie na starcie sezonu Ryan Dunn. Holland na teraz to bardzo obiecujący i ambitny atleta (ale jeszcze nie koniecznie koszykarz). GM stawia tradycyjnie na rozwijanie swoich młodych talentów, ale wzmocnił się też doświadczonym Klayem Thompsonem oraz cały czas fajnym Coby Whitem. Hawkins wygląda też na gracza, który spokojnie może przejąć rzuty od wymienionego LaVinea. Jednak pod nieobecność Marka Williamsa mimo dobrej gry Ingrama i czekającego nas zapewne dobrego sezonu Kumingi może zabraknąć wsparcia pod koszem. Wendell Carter Jr. też nie jest okazem zdrowia i pozycja centra jest dla mnie mocno podejrzana w Warriors w tym sezonie. Niemniej jak zdrowie i forma wysokich dopisze, to Warriors będą w walce o play iny. 21. Indiana Pacers Głębi na skrzydłach nie można Pacers odmówić, ale to są po prostu wszystko bardzo dobrzy role playerzy. Jednak przed trio Van Vleet/Bridges/Ayton trudne zadanie, by doprowadzić tą drużynę do play inów na bardzo mocnym w środku stawki Wschodzie - tu niuanse mogą decydować o poszczególnych seedach, a największym atutem naszej Indiany jest głębia, która może okazać się kluczowa jak kontuzje będą zbierały takie żniwa. Van Vleet jest tu na misji. 20. Chicago Bulls Trzeba uczciwie powiedzieć, że bez kreatora ta drużyna nic nie zrobi. Być może dzięki talentowi, który Chicago ma na innych pozycjach awansują do play in, ale do playoffs potrzebny jest jakiś rozgrywający - stąd tak niska pozycja Bulls w moim rankingu mimo takich graczy jak George, czy Randle oraz fantastyczny Zubac. Ktoś tu musi kreować, a Cole Anthony raczej nie jest tym graczem - wyprzedzony zresztą w rotacji rl Orlando przez Anthony Blacka. Tu po 1T czeka nas to, co Pablo lubi najbardziej - wymiana. 19. Portland Blazers Są tu za karę ( za te lata tankowania), choć Portland ma potencjał na top6 na Zachodzie w tym sezonie. GM może zapłacić frycowe za tank, ale bądźmy poważni - w play inach będą co najmniej nawet przy jakimś pesymistycznym scenariuszu - backcourt Murray/J.Green/Suggs to o jednego za dużo, a GMa czeka trudna decyzja jak to rozwiązać, bo Murray w końcu wróci do gry. Jest dobre s5, jest talent na ławce, są kontrakty i assety pod dopieszczanie składu - Portland wraca na dobre do playoffs, tylko pytanie czy już w tym sezonie - wg mnie tak. III. Playinowcy 18. New Orleans Pelicans Marcus do duetu Harden/Sabonis dodał M. Portera Jr. poprawiając swoją ofensywę, ale kosztowało go to na ten moment głębię. Tu również po 1T potrzebny będzie jakiś ruch żeby opanować problem hard capu. Pels mają nadwyżkę na obwodzie i potrzebny im będzie jakiś gracz pod kosz z dobrą defensywą. Dużo by też zmieniło, gdyby Marcus Morris Sr. z kimś w rl podpisał i zaczął regularnie grać. Marcus jest jednak sprawnym GMem i z pewnością dokona odpowiedniej korekty poprawiając jakoś drużyny. Harden może mieć bardzo dobry sezon indywidualnie. 17. LA Clippers Od samego początku nie przemawia do mnie duet Garland/Cunningham i GM gdyby wymienił Garlanda na jakiegoś wysokiego z pewnością poprawiłby jakość i fit w tej drużynie. To może być przełomowy sezon dla Cunninghama, co automatycznie poprawi pozycję Clippers. Jimmie Butler gwarantuje odpowiednią jakość i jak będzie zdrowy, to playoffy powinny być, ale Clippers mają bardzo wysoko sufit przy odpowiednich korektach. Trzeba obserwować rozwój młodych Sarra i Knechta (zwłaszcza Knechta) i czekać na powrót świetnego Hartensteina. Do gry wrócił Kevin Porter Jr. ale ja doceniam zwłaszcza wiarę w Jeromea, który niespodziewanie zaczął mocno sezon i mam nadzieję, że gracz utrzyma poziom sportowy i rolę w rl Cavs. Clippers powinni być pewniakiem do playoffs przy zdrowiu i formie swoich podstawowych graczy - ktoś na tym zachodzie w play inach będzie mocno niepocieszony. 16. Miami Heat Tak, wiem Doncic.. ale tu nadal nie ma drugiej opcji. Zdrowie Middletona wygląda kluczowo i dla naszych Heat i dla rl Bucks. Na ten moment nie wiem, kto jest drugą opcją w Miami? Tobias Harris? Kelly Oubre Jr.? Dwaj najlepsi aktualnie rezerwowi - Tyus Jones i Nic Claxton cierpią na mniejszej roli bo muszą grać Doncic i Brook Lopez. Zwyczajnie brakuje z ławki talentu ofensywnego na obwodzie gdy Oubre zastępuje Middletona w s5. GMa czeka poza ściskaniem kciuków za zdrowie Middletona zagwostka co i jak tu jeszcze usprawnić. 15. Philly 76ers Utrzymanie od początku gry playoffowej drużyny nie jest wcale łatwe - dlatego olbrzymi szacunek tu dla Tecu. Jednak mimo całej swojej zajebistości Joel Embiid jest graczem bardzo kontuzjogennym i GM musi z tym jakoś żyć próbując go odpowiednio obudować. Tecu jest jednym z nielicznych GMów rozwijających konsekwentnie swoje talenty z draftu, jednak wysokie pensje dla Gwiazd i czas potrzebny na rozwijanie się młodych graczy, ogranicza ilość graczy rotacyjnych na teraz - i z tym właśnie mierzy się Tecu mając w pewnym sensie contendera, który z powodu load menagment Embiida bardzo możliwe, że do playoffs awansuje dopiero przez grę w play inach. 14. Boston Celtics Strasznie naszych Celtów przeorały kontuzje na początku sezonu. Oczywiście gracze mogą szybko wrócić i Celtics spokojnie awansują do playoffs, a może nawet rzutem na taśmę uda im się zająć miejsce w top4, jednak przy tylu kontuzjach nie moge ich dać na teraz wyżej. Celtics i Mavs niestety na starcie dostały mocnego strzała u nas. 13. Dallas Mavs Na ten moment są pewnie gdzieś koło 20-25 miejsca, ale tu Gwiazdy nie dopuszczą do aż takiego spadku. O ile Celtics mają większą głębię, o tyle to Mavs mają lepszych liderów (nie Trea Youngu, o Tobie akurat tu nie mówię). poza zdrowiem pasowałoby też poprawić pozycję sf za Herbem. Może pożar w Mavs zmotywuje @karpik do powrotu, bo duet frontcourt Zion/Day to Day Davis wygląda wybornie. 12. Utah Jazz Tu kontuzja Banchero jest kluczowa - z nim Jazz powinni być w top6 przy swojej głębi, bez niego będą play iny. Na pozycjach obwodowych jest tyle talentu, że dla kilku dobrych graczy zabraknie minut i piłki, pod koszem też jest solidnie, ale pytanie kto tu jeżeli nie Banchero jest liderem, bo jeżeli LaVine, to I runda playoffs to sufit naszych Jazz. 11. Cleveland Cavs Hali zaczął słabiej sezon, kontuzjował się Smart i ciężko mi jednoznacznie ocenić nasze Cavs - są jak dla mnie pomiędzy play in a top6. Barrett i Jalen Johnson grający z Haliburtonem wyglądają jak dla mnie co najmniej intrygująco. Haliego z kreowaniem tu z pewnością wspiera zawsze waleczny McConnell, jest obrona, jest fit, jest głębia. Jednak Haliburton musi wrócić do tej formy, którą nam pokazywał rok temu o tej porze. Sezon młody, więc wszystko przed naszymi Cavs. II. Playoffowcy (czasami też contenderzy) 10. Brooklyn Nets @kolader nie spierdol tego! To może być wreszcie ten sezon, gdzie nasi Nets awansują do playoffs. I nawet nie będa się musieli przebijać przez play iny. Konsekwentne gromadzenie talentu w drafcie i odpalenie z cap space po kontrakt Holidaya może wreszcie zaowocować. Jest s5, są liderzy, są weterani, jest talent, głębia, zdrowie. Wszystko jest. Potrzebny będzie jednak aktywny GM żeby wreszcie doszło do tej historycznej chwili i nasi Nets grali pierwszy raz w swojej historii również w drugiej połowie kwietnia, a może też i w maju. 9. LA Lakers Trzech wybitnych HOFów razem - to musi być contender. Jednak hard capy są bezlitosne i GM musiał się sporo nagimnastykować, żeby udało mu się uzupełnić skład. Pierwszą piątkę uzupełniają utalentowani Wallace i Lively, ale już na ławce nie ma tak dobrze i January może liczyć tylko zbiórki Drummonda pod koszem i Paytona w defensywie na obwodzie jak będzie zdrowy. Młodzież z pewnością jest utalentowana, ale czy rzucona na głęboką wodę od razu wspomoże swoich liderów? Tu GM zapewne będzie również dokonywał jakichś korekt, żeby mieć więcej grywalnych graczy na playoffy. Jednak w sezonie regularnym - te dwie skrajności - nieopierzona młodzież i wiekowi liderzy może dać taki sobie bilans. Kluczowe będzie zdrowie 3 HOFów. 8. Memphis Grizzlies Nie tak sobie zapewne Kuba wyobrażał wzmocnienia Antka na ten sezon, ale jest chociaż Anunoby i udało się zatrzymać Conleya oraz pozyskać Turnera. Jednak tu cały czas potrzebne są zmiany wokół s5 z ławki i najlepiej jakaś wymiana w rl Clarksona do playoffowego teamu co z pewnością poprawiłoby odbiór tego gracza. Grizzlies to cały czas nieskończony produkt i spodziewam się tu jeszcze jakichś ruchów kadrowych. Niemniej jednak gdyby nie kontuzja Antka, to już w poprzednich playoffs była szansa powalczyć o coś więcej. 7. New York Knicks Mistrz play inów w akcji! Knicks faktycznie mogą wrócić do play offs i możliwe, że nie będą nawet potrzebowali do tego swoich ukochanych play inów. Tu wszystko zależy od kostek, kolan, nadgarstków i innych łamliwych miejsc LaMelo Balla - to to on będzie kluczowy, choć Mobley i Brown również. Podoba mi się ten duet buldogów Pritchard/McBride. Nagle jak jest zdrowie - zrobił się tu całkiem fajny team. 6. Oklahoma City Thunder Jak dla mnie nr 3 na Zachodzie na teraz. SGA + naprawdę dobrze zbilansowany głęboki team bez wyraźnych słabych punktów. Franz Wagner jako druga opcja, kilku dobrych wingów z 3&D i oczywiście można się czepiać, czy Capela da radę, jak tam Wiggins będzie grał i czy Dinwiddie pociągnie grę z ławki, ale to by było zwykłe szukanie dziury w całym. Thunder u nas is for real. I. Contenderzy 5. Toronto Raptors Tu wszystko rozbija się o zdrowie Khawiego. Jednak trzeba docenić Longera, że przy problemach finansowych i kilku złych kontraktach udało się w Toronto dokonać paru bardzo dobrych wymian, a z FA na minimalnych kontraktach zwiększyć swoją głębię pozyskując kilku wartościowych graczy. Oczywiście Raptors mają swoje słabsze strony - ale to już ostawię sobie na playoffs jbc. 4. Milwaukee Bucks Kwestia dyskusyjna, czy nie powinni być na 1 seedzie na Wschodzie, ale to młoda i dopiero kształtująca się drużyna - stąd ta pozycja. Bucks mają bardzo mocne s5 ale ławka wymaga jeszcze korekt. Olbrzymi plus za Jay Huffa, który jest jedną z najpozytywniejszych historii tego młodego sezonu. 3. Orlando Magic Mitchell do tej pory niepokonany, KAT pięknie się odnajduje (jak na razie) w rl Knicks i cieszy mnie rola jaką odgrywa w rl Pels Yves Missi, który może mi szybciej zastąpić Gafforda niż sądziłem. Martwi kontuzja miednicy Quickleya oraz brak klubu (szkoda Knicks..) dla Okeke. Od razu napiszę, że pod nieobecność Quickleya zaczynam Lowrym (jak zresztą obiecałem), ale gra te śr. 20-24min. i jako drugi guard do Mitchella przechodzi Mann, co otwiera większe minuty na skrzydle Jaquezowi, Highsmithowi, czy Champagnie. Niespodziewanie mogę już teraz grać w rezerwowych unitach Jamalem Sheadem. Może to wreszcie będzie ten sezon gdzie Orlando zrobią 60W i 1 seed na Wschodzie. 2. Denver Nuggets Jokic&Brunson i tu z miejsca mamy contendera. Do tego stabilny skład, GM dba też o głębię, a do tego trafił się z odległym pickiem w drafcie intrygujący Edey. Jedyny kamyczek do ogródka - to przydałby się w tym długim regularze taki grający scorer z ławki pod nieobecność kontuzjowanego Brogdona, ale może minuty w rl będzie dostawał THT, albo GM znajdzie kogoś takiego w innym ze swoich młodych graczy. 1. Minnesota Wolves Tak @Qcin_69 napisałem to! Choć tu nasze kamery zarejestrowały filmik z przekazania drużyny przez Qcina @LAFowi: Edytowane 4 Listopada 2024 przez Alonzo Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Alonzo Opublikowano 9 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 9 Sierpnia 2025 (edytowane) Krótkie wakacyjne podsumowanie wszystkich drużyn sezonu regularnego 2024/2025: 30. Washington Wizards 14-68 (-19W mniej niż w sezonie 23/24) Zdecydowanie najsłabsza drużyna w Konferencji Wschodniej. GM postawił na tank i przebudowę na młodych graczach pozyskanych w drafcie. Szybko oddał niepasującego do młodych Zards weterana Draymonda Greena za asset w drafcie, a drużynę prowadzili nabijający statsy Colin Sexton i mogący się rozwijać swobodnie największy talent w drużynie - Amen Thompson. W bestroskiej koszykówce Wizards, GM pozwalał nawet na rzuty 3P Walkerowi Kesslerowi, swoje minuty wykorzystał rookie Kyle Filipowski, ale Zards liczyli z pewnością na więcej od Roba Dillinghama, który może mieć zdecydowanie istotniejszą rolę w nowym sezonie z kolejnym narybkiem z draftu. 29. Houston Rockets 18-64 (-3W) Rockets pod ciągłą nieobecność swojego zapracowanego GMa podróżującego w interesach po całym świecie (Radom, Sieradz, Sosnowiec) byli niespodziewanie bardzo mocni na obwodzie, gdzie mieli tegorocznego ROTY S. Castle, a swój przełomowy sezon rozegrał Dyson Daniels, który wykorzystał sytuację w tankujących jednak Rockets, by wywindować w sposób robiący wrażenie swoje statsy w defensywie, gdzie mógł łamać schematy obronne i notował śr. 3 steale (o 98 więcej od drugiego na liście SGA!!!). Dobrze zapowiadający się sezon B. Millera przerwała kontuzja, a pod koszem Rockets byli zwyczajnie tragiczni - tu mieli połamanych R. Williamsa i Ch. Wooda.Sezon zakończyli zatem wg planu jako outsider Konferencji Zachodniej. 28. Atlanta Hawks 22-60 (+2W) Nowy GM Hawks zabrał się bardzo energicznie do pracy od samego początku wykonując ruchy kadrowe mające przygotować cap space w offseason na wzmocnienia. Natomist w sezonie postawił na jeszcze jeden rok tanku, by maxymalnie wykorzystać fakt, że Wemby nadal się dopiero rozwija. Jednak ten rozwój był szybszy niż mogłoby się wydawać i dopiero kontuzja młodej Gwiazdy Hawks w 3T dała GMowi komfort swobodnego tanku, gdyż Wemby szedł już w swoim zaledwie drugim sezonie po DPOTY. W tanku pomogła też kontuzja Jadena Iveya, który rozgrywał do czasu urazu swój przełomowy sezon. Cody Williams i J. Furphy okazali się jeszcze zbyt młodzi i niedoświadczeni na poważne granie - choć potencjał jest. Jamal Murray w pojedynkę nie był tu w stanie nic zmienić z resztą no nameów którymi GM obudował w tym sezonie skład. Niewątpliwie to jednak jeden z najciekawszych młodych zespołów, który w kolejnym sezonie powinien być z już zdrowym Wembym groźny dla wszystkich i atakować już playoffs. 27. Sacto Kings 23-59 (-19W) Kings postawili na przebudowę. Dość kluczowe w konsekwencji braku perspektyw na przyszłość było odzyskanie swojego picku z draftu 2026. Sacto wybrało też w drafcie bardzo perspektywicznego guarda - Jareda McCaina, który po świetnym starcie został niestety wyłączony z gry przez kontuzje. Do tego Kings postawiło na kilku graczy z.. różnym skutkiem - o ile De'Andre Hunter i J. Champagnie to udane inwestycje, to Kuzma na teraz wypada neutralnie, a Rozier i Christopher to absolutne porażki. Po oddaniu do Portland Vucevicia, Sacto borykało się już do końca sezonu z pozycją centra. Niewątpliwie trochę szkoda zmarnowanego sezonu DeMara DeRozana, który jak zawsze dawał z siebie wszytko. 26. San Antonio Spurs 26-56 (+10W) Brak ściągnięcia przez Spurs kreatora do swojej utalentowanej młodzieży, to była jedna z najdziwniejszych decyzji w tym sezonie, których za nic nie da się objąć ludzkim umysłem. Tym bardziej, że ich pick mieli Lakers. Jednak na samym końcu kot spadł na 4 łapy i Spurs jakimś cudem i tak wybierali z .. 5 pickiem. Niezbadane są wyroki BeGM.. Kreowaniem w sezonie zajmowali się do czasu kontuzji T. Mann a przez cały sezon z większym lub mniejszym powodzeniem Westbrook otoczony grupą naprawdę ciekawych graczy na draftowskich kontraktach - Risacher, Duren, Sochan, Mathurin, Coulibaly. GM średnio trafił na FA przepłacając Okoro i Achiuwe. Nieco wyprzedzając temat kolejnego sezonu i patrząc na ruchy kadrowe GMa Spurs - szykuje się kolejny sezon poświęcony spokojnej przebudowie, ale tym razem z własnym pickiem. 25. Phoenix Suns 27-55 (-10W) GM Suns skoncentrował się na wyszukiwaniu talentów w drafcie i w ten sposób chce przebudować Phoenix w najbliższych sezonach. Zbędni się tu zatem stają - JJJ i Bane. Nadal jeszcze nie widać jednak tego franchise playera, na którym można by tą przebudowę oprzeć - jednak przy sporej ilości talentu jakim dysponują Suns - może wyłoni się on spośród dotychczasowych graczy lub też zostanie wybrany w kolejnym drafcie lub pozyskany za assety. Bardzo dobre sezony zaliczyli Ausar Thompson i Kel'El Ware, ciekawie wyglądają GG Jackson i I. Collier, a po kontuzjach wreszcie swoje debiutanckie sezony będą mogli zagracz (z resztą rookich Suns) - N. Topic i D. Holmes. 24. Charlotte Hornets 31-51 (+15W) GM Hornets jak na Wizjonera z Włocławka przystało zaskakiwał nas cały czas swoimi niekonwencjonalnymi decyzjami. Niewątpliwie Hornets są potentatem jeżeli chodzi o drugorundowe picki. W Charlotte udało się zgromadzić kilku naprawdę bardzo dobrych guardów - choć cały czas skrzydeł nie rozwinął gracz z największym potencjałem jakim jest Scoot Henderson. A. Reaves, NAW i Beal to zacna rotacja jak dodamy do nich Hendersona. Problemem Hornets były pozycje wingów i podkoszowych, gdyż tu byłdość długo spory deficyt. Pod koszem kontuzje ograniczyły Łotysza, a i S. Adams był wprowadzany bardzo ostrożnie. Do tego sporo roszad kadrowych i Hornets ostatecznie i tak poprawili się o 15W będąc na trajektorii rosnącej. 23. Philly 76ers 33-49 (-10W) Bardzo dziwny sezon dla 76ers. Embiid zagrał tylko w 19 meczach, rl Philly poszła też podczas sezonu z Maxeyem w shut down (zagrał w 52 meczach), a Iverson w wyniku kontuzji również tylko w 50 - co skrzętnie wykorzystał nasz GM 76ers idąc w hard tank co zaskutkowało 2 pickiem w drafcie i Dylanem Harperem. Na zdecydowany plus w 76ers bardzo udany come back do NBA Guershona Yabusele. Przyzwoicie spisywała się też głębia 76ers, ale jednak plaga kontuzji zrobiła swoje. Ten sezon 76ers, jak i w latach wcześniejszych pojedyncze sezony Wolves, Knicks czy Wizards (z Hardenem i Durantem) pokazują że i potencjalni contenderzy w przypadku pecha lub braku głębi mogą sobie rozwalić sezon. 22. Portland Blazers 34-48 (+10W) Miały być już playoffy. Był dylemat kto z trójki - D. Murray, J. Suggs i J. Green będzie zaczynał z ławki, a wyszedł słabszy sezon niż potencjalnie można było zakładać. Nie pomogło łatanie dziury N. Vuceviciem, gdy połamał się Holmgren. Kontuzje Suggsa i Murraya równocześnie boleśnie sprowadziły na ziemie ambitne plany GMa Blazers, który nagle na pg musiał grać duże minuty J. McLaughlinem. J. Walker rozwija się nieco wolniej niż zakładał zapewne GM, ale za to M. Buzelis pokazał się z bardzo odbrej strony jak tylko zaczął dostawać minuty, pokazując swój olbrzymi potencjał. Sytuację ratowała też nieco bardzo dobra wszechstronna gra D. Avdiji. Na plus również bardzo dobre wykorzystanie O. Toppina. 21. Detroit Pistons 37-45 (+7W) Pech ze zdrowiem Ja Moranta nie opuszcza GMa Pistons i należy się po woli zacząć zastanawiać, czy oby to na pewno jest odpowiedni franchise player. Morant zagrał w tylko 50 meczach i zaczyna to być niepokojące, gdyż ilość meczy w regularze w których grał w poszczególnych sezonach, wynoszą odpowiednio - 67, 63, 57, 61, 9, 50. Drugi z liderów - L. Markkanen również opuszcza sporo meczy i nie gra aktualnie na tym poziomie na jakim mieliśmy nadzieję go widzieć w poprzednim sezonie. GM obudował ten duet ciekawymi graczami - Poeltl, Struś, Trent oraz dodał kilka młodych talentów - z Easonem, czy Wigginsem na czele, ale bez gry na odpowiednim poziomie swoich liderów Pistons pewnego poziomu nie przekroczą. 20. Chicago Bulls 37-45 (-8W) Bulls sezon zaczynali z brakiem kreatora do s5, ale za to sprowadzili fantastyczne Złote Ręce Zubacia, który rozegrał swój najlepszy sezon. Wizytówką firmową GMa Chicago jest duża ilość wymian i nie zawiódł on i w tym sezonie sprowadzając podczas sezonu m.in. Tyusa Jonesa, K. Middletona, czy Ch. Brauna. Bulls rzutem na taśmę awansowali do play in, z których przebili się do playoffs - co można uznać za sukces, gdyż cały sezon zmagali się z kontuzjami, czy deficytami na poszczególnych pozycjach. Mimo ciągłego rotowania talentem, drużynie z pewnością przydałaby się jakaś stabilizacja choć w części core, co ułatwiłoby ocenę Bulls, która jest dość trudna z powodu ciągłysz roszad kadrowych. 19. Golden State Warriors 38-44 (+19W) Ambitne przedsezonowe plany GMa, brutalnie zweryfikowały kontuzje i forma części graczy rotacyjnych. Potrzebne było przerzucanie graczy na pozycje na których nie niekoniecznie grają w rl co dodatkowo utrudniło ocenę graczy. Ciągle problemy Ingrama, Kumingi i Marka Williamsa (czy to ze zdrowiem, czy też z rolą w drużynie) utrudniały stworzenie mocnej rotacji we frontcourt. GM zaryzykował sprowadzając z Mavs Ziona Williamsona, który jak gra jest absolutną Gwiazdą, ale i on często opuszcza sporo meczy i nie inaczej było tym razem. Na zdecydowany plus rookie - R. Dunn, A. Mitchell (mimo kontuzji) i bardzo ciekawym graczem jest R. Holland. Najstabilniejsi byli C. White i weterani - K. Thompson (mimo już widocznego zjazdu) i DFS. Skończyło się jednak happy endem i 1st pickiem w drafcie z nagrodą w postaci Coopera Flagga. 18. Indiana Pacers 38-44 (-4W) Indy mimo pozornie niezłej głębi również borykała się cały sezon z kontuzjami - Nesmith, C. Martin, czy niejasna rola Aytona i absencje B. Browna. Był to też słabszy sezon Podziemskiego. Mimo kilku naprawdę solidnych graczy - Bridges, Van Vleet, Hart - drużyna miała określony sufit i powalczyć o awans mogła właściwie tylko przez play iny, co ostatecznie się nie udało. Po drodze wymieniony został J. Hart za ciekawego rookie centra Z. Edeya. W drużynie prosi się o znalezienie czystego talentu, który mógłby przenieść team na wyższy level. Jednak ambicji i walki Pacers odmówić nie można. 17. Dallas Mavs 38-44 (-24W) Po odejściu Karpika, Mavs zostali zostawieni sami sobie, będąc w bardzo trudnej sytuacji z finansami. Sytuacji nie poprawiały kontuzje podstawowych graczy (A. Davis, Z. Williamson, D. Vassell, H. Jones), co zaowocowało 24W mniej niż w poprzednim sezonie. Nowy GM został postawiony w bardzo trudnej sytuacji i musiał szybko ciąć finanse - których pierwszą ofiarą został Zion Williamson rozmieniony za assety i graczy na niższych kontraktach. Sam sezon był dla Mavs zdecydowanie najgorszym od lat i ostatecznie Dallas znalazło się poza playoffs. Najgorsze już chyba za nimi i GM powinien w najbliższym sezonie po woli stawiać klub na nogi. 16. Miami Heat 42-40 (-13W) Luka Doncic zagrał raptem w 50 meczach - co miało decydujący wpływ na słabszy sezon Heat niż wszyscy oczekiwali. Niewiele tez dała podmianka Middletona na Paula Georgea który stracił połowę sezonu z powodu kontuzji. Miami było zmuszone przebijać się przez play iny do playoffs - co udało się rzutem na taśmę, tylko dzięki talentowi Słoweńca. Miami dokonało kilku ruchów transferowych, próbując cały czas odpowiednio obudować swojego franchise playera. Doncic również nie był w najwyższej formie, zatem nawet z lepszym wsparciem raczej nie udałoby się dużo więcej z tego sezonu wyciągnąć. Dla Heat był to sezon do zapomnienia. 15. Boston Celtics 42-40 (-9W) Celtics to kolejna drużyna przeorana przez kontuzje. I jak po 1T nieco odżyli w 2T, co bogowie koszykówki znów byli nieprzychylni dla Bostonu w ostatnim trymestrze. Ruch po Gafforda jeszcze przed sezonem i zejście z kontraktu K. Kuzmy, którego zastąpił weteran H. Barnes wydawały się stawiać Celtics w top4 Wschodu. Jednak późniejsze kontuzje bardzo szybko pokrzyżowały plany GMowi. Nie był to też dobry sezon dla młodego lidera S. Barnesa, a problemy z hard capami zmusiły GMa do oddania również słabiej się już spisującego weterana CJ McColluma. Szkoda, że kontuzje zatrzymały znakomity sezon Treya Murphyego. Na plus też dołączenie syna LeBrona - Bronnyego. Debiutancki sezon za to nie był zbyt udany dla rookie R. Shepperda. Ostatecznie Celtics znaleźli się poza playoffs. 14. Cleveland Cavs 44-38 (+3W) Cavs mają niewiarygodnego pecha do wykorzystania najlepszej formy Haliego, która przychodzi w playoffach, gdy drużyna z Cleveland już nie gra. Pech z kontuzjami skrzydłowych - J. Johnsona oraz trudna do oceny sytuacja z grą Cama Johnsona znów miały kluczowe znaczenie przy ocenie naszych Cavs. Do tego znów nie grał M. Smart, a J. Nurkic był w fatalnej formie. GM starał się wzmocnić drużynę obudowując swojego młodego lidera, ale starczyło tylko na awans do playoffs bez przebijania się przez play iny. GM konsekwentnie stawia na młody talent z draftu i warto tu śledzić rozwój D. Clingana. 13. Utah Jazz 47-35 (-1W) Z pewnością na lepszy sezon swoich graczy liczył GM Jazz nie szczędzący $$$ na swoją drużynę. Kontuzje wyeliminowały ofensywną broń Jazz z ławki - Cama Thomasa raptem po 25 meczach. Również przez pewien czas drużyna musiała sobie radzić bez swojego lidera P. Banchero, co wymusiło na GMie większą rolę dla innych graczy - m.in. Z. LaVinea, czy lepiej czujących się z mniej odpowiedzialnymi rolami w ofensywie (za to doskonale radzącymi sobie w defensywie) Dortem i Allenem. Swoją szansę na znaczniejszą rolę wykorzystał też Josh Giddey, który już podczas sezonu rozmawiał z GMem o nowym wysokim kontrakcie - choć strony nadal nie osiągnęły porozumienia. Jazz ostatecznie znalazło się w playoffs na silnym Zachodzie, ale I runda znów okazała się dla nich nie do przejścia. 12. LA Lakers 50-32 (-5W) Gdyby ta drużyna oparta na trójce LeBron/Curry/Durant powstała kilka sezonów wcześniej - mielibyśmy zapewne do czynienia z teamem 72-10 a może i lepszym. W tym sezonie: LeBron opuścił 12 meczy, Curry również 12, a Durant 20. Jednak 45 meczy opuścił D. Lively - najistotniejszy podkoszowy Lakers, a sporo nieobecności mieli również inni istotni gracze rotacji - Wallace, DiVincenzo, Payton, co przy hard capie bardzo ograniczało możliwości Lakers. GM był zmuszony przebijać się do playoffs przez play iny, a już w playoffs Lakers odpadli w I rundzie z późniejszymi mistrzami z Denver. Lakers podczas sezonu starali się łatać skład graczami na minimalnych kontraktach, stawiając na kilku młodych graczy takich jak - Strawther, Carrington, Clark, czy Council. 11. New Orleans Pels 51-31 (+7W) To był najlepszy sezon od lat Pels, którzy postawili na duet Harden/Sabonis wspierany przez shooting M. Portera Jr. i M. Monka oraz kilku solidnych zadaniowców - Moody, D. Jones Jr. uzupełniony podczas sezonu M. Diabate i G. Vincentem. Rozczarowujący był Josh Green, który zaczął tracić rolę w rotacji, nadziei nie spełnia młody J. Howard, za to perspektywicznie wygląda szwedzki guard P. Larsson. Pels tradycyjnie stawiają poza swoimi Gwiazdami na ciekawych role playerów, wyszukując graczy pasujących do ich koncepcji. Pels brakowało jeszcze przynajmniej jednego solidnego gracza pod koszem do rotacji - stąd m.in. tak istotna rola Diabate po dołączeniu. 10. LA Clippers 51-29 (+9W) Na Clippers można było dwojako spojrzeć w tym sezonie - w zależności od podejścia do tematu problemów z Jimmiem Butlerem - akurat ja miałem je bardzo dobrze naświetlone - stąd tez nie można było ich ignorować - a wpływały one na jakość gry całej drużyny. Zbiegło się to z fantastyczną grą Cadea Cunninghama, co uratowało sezon Clippers, którzy ostatecznie znaleźli się w top6 bardzo silnego Zachodu. Problemy zdrowotne nie opuszczały jednak D. Garlanda, a i I. Hartenstein opuścił pierwszą część sezonu zasadniczego. Te liczne zawirowania mimo wszystko dały Clippers bardzo dobry wynik, choć sprawa Butlera i kontuzje Garlanda uniemożliwiły GMowi powalczenie o coś więcej. Fantastyczny sezon rozegrał niespodziewanie Ty Jerome, znów rotacyjnym graczem stał się K. Porter Jr. Niedawny pierwszy wybór w drafcie Clippers - Alex Sarr nie został może Gwiazdą, ale staje się coraz ciekawszym graczem podkoszowym - co dobrze wróży na przyszłość drużyny z LA. 9. Brooklyn Nets 51-31 (+19W) Doczekaliśmy się wreszcie historycznego awansu Brooklynu do playoffs w BeGM i to od razu w top6 bez rozgrywania play inów. Nets wygrali o 19W więcej niż w poprzednim sezonie wygrywając 51 meczy, co jest ich najlepszym osiągnięciem w BeGM (wcześniej ich najlepszy wynik, to raptem 39W w sezonie 22/23). Zaprocentowało konsekwentne stawianie na młodzież - Sengun, Herro, Nembhard, Murray oraz odpowiednie uzupełnienie składu weteranami - Holiday i Brooks. Nets są jedną z tych drużyn, która oparta jest na swoich graczach wybranych w drafcie i budowanych bez chaotycznych ruchów na tzw. chwilę. Największą polączką Nets było obudowanie Senguna odpowiednim wsparciem pod koszem, gdyż kontuzje ograniczyły Vanderbilta i Mo Wagnera, a K. Murray rozegrał nieco słabszy sezon. Nets byli za to bardzo głębocy w backcourt, gdzie nie dla wszystkich guardów GM mógł znaleźć minuty w rotacji. 8. New York Knicks 51-31 (+14W) Knicks wracają do walki o poważną stawkę. Po latach posuchy znaleźli się od razu w top4 Wschodu. Jest duet na którym można budować J. Brown/E. Mobley, największą niewiadomą jest jednak gra LaMelo Balla, który cały czas nie pokazał, że może być graczem wygrywającym. Do tego regularnie boryka się z problemami zdrowotnymi. GM Knicks obudował tych graczy kilkoma bardzo dobrymi graczami do rotacji z fantastycznym w tym sezonie P. Pritchardem, rewelacyjnie się rozwijającym defensorem T. Camarą oraz cały czas solidnym Alem Horfordem, jednak im bardziej w las tym bardziej było widać, że Knicks to nie jest jeszcze skończony produkt. O ile McBride był cały czas solidny, a D. Robinson robił swoje dając jak zawsze spaceing, to zawiódł P. Williams z biegiem sezonu tracąc coraz bardziej w rotacji, a kontuzja szybko wyeliminowała D. Meltona. LaRavia był nierówny, a na podkoszowe wsparcie Plumlee/Z. Collins nie zawsze GM mógł liczyć. Jednak awans do II rundy playoffs, to bardzo dobry prognostyk na przyszłość dla Knicks. 7. Oklahoma Thunder 53-29 (+6W) Czy tak dobry sezon Oklahomy to naprawdę niespodzianka, jak ma się w swoim składzie MVP - Shaia Gilgeousa - Alexandra? Sezon mógł być jeszcze lepszy, ale Thunder borykali się z różnymi problemami ze zdrowiem i formą graczy wspierających swojego lidera - co oznacza trochę pracy dla GMa w offseason, żeby to wszystko jeszcze lepiej ułożyć. Druga opcja - Franz Wagner stracił 22 mecze przez kontuzje, A. Simons rozegrał nieco słabszy sezon i nie był tak efektywny jak oczekiwałby jego GM. Ponadto A. Wiggins gra nierówno i a C. Capela ma już swoje najlepsze lata za sobą. Wszystko to przy co najwyżej przyzwoitym wsparciu pozostałych graczy rotacji, nie tworzyło jeszcze dobrze funkcjonującego mechanizmu, który mógłby powalczyć o Finał BeGM, choć Thunder awansowali do Finału Konfy pokonując w II rundzie Wolves, którzy stracili Tatuma. Nie zmienia to faktu, że Thunder z SGA i swoim GMem bogatsi o tegoroczne doświadczenie playoffowe, powinni być jednym z contenderów na Zachodzie. 6. Milwaukee Bucks 53-29 (+8W) Bucks grali cały sezon s5 Paul/Edwards/Bridges/J. Williams/Gobert + 6th manem Portisem i właściwie w 6 zrobili 3 seed na Wschodzie przy minimalnym wsparciu reszty graczy. Paul i Bridges zagrali we wszystkich meczach, Edwards opuścił 3, Gobert 10, J. Williams 13, ale Portis aż 33 (w tym wykluczony został z praktycznie całego 3T). Kolejni w rotacji byli - D. Wright i Jay Huff, a przydatność graczy z ławki za nimi była dość wątpliwa i raczej ograniczona. Krótko mówiąc piętą achillesową Bucks była właśnie głębia i ławka rezerwowych, a sukces zawdzięczają zdrowiu i formie swojego s5. Milwaukee tym składem zrobiło niesamowitą niespodziankę awansując do Finału BeGM. Nie jestem zwolennikiem nagradzania tak wąskich (i zajechanych moim zdaniem składów) tak dużymi sukcesami - dla mnie to zbyt nieprawdopodobne, wolę racjonalniejsze oceny i docenianie drużyn stabilniejszych, głębszych, ale taka była demokratyczna wola większości - zatem nie mnie to kwestionować i umniejszać zasługi tego składu. Gratulacje dla Bucks świetnego sezonu. 5. Memphis Grizzlies 53-29 (+2W) Dużo krytyki spadało na brak wsparcia dla Antetokounmpo w Memphis, poruszane były kwestie jego rzekomego trade request, a tymczasem Grizzlies drugi sezon pod rząd wygrali z nim ponad 50 meczy, awansując do II rundy playoffs i mocno się stawiając późniejszym mistrzom z Denver. GM trafił ze wsparciem podkoszowym podpisując przed sezonem OG Anunobyego, dla którego był to najlepszy sezon w jego karierze, ponadto w wymianie sprowadził M. Turnera, który świetnie uzupełniał się z Antkiem. Stealem z FA był też Malik Beasley za minimum, któremu afera hazardowa zabrała zapewne wysoki kontrakt który by podpisał w offseason. Kreatorem był nadal stary dobry Mike Conley, a istotnym wzmocnieniem podczas sezonu był też CJ McCollum, którego shooting przy Antku był niezwykle ważny. GM zebrał też grupę kilku solidnych rolesów gwarantujących głębię, spośród których na uwagę zasługuje inny shooter - S. Merrill. 4. Denver Nuggets 55-27 (-6W) Mistrz BeGM 2025. Nikola Jokic - i tak naprawdę nic więcej nie trzeba by dodawać. GMowi udało się tu stworzyć jeszcze bardzo silny duet wysoki/niski z Jalenem Brunsonem i uzupełnić skład odpowiednimi elitarnymi zadaniowcami - Alexem Caruso o Joshem Hartem pozyskanym podczas sezonu. Problemem był Jerami Grant z którego GM właściwie zrezygnował podczas playoffs, ale przy tak silnym duecie Jokic/Brunson oraz przy świetnej grze Caruso i Harta, brak przysłowiowej 3 opcji nie był aż tak dużym problemem. Drużyna otrzymała też zaszczyk energii od swoich młodych graczy - Z. Edeya, P. Watsona i J. Williamsa, a byli jeszcze cały czas solidni - R. O'Neale i mniej wykorzystywany K. Anderson. Jednak oczywiście wszystko to było możliwe dzięki fenomenalnemu Jokiciowi. 3. Toronto Raptors 55-27 (-4W) Jeden z wczesnych faworytów Wschodu nie zawiódł podczas sezonu regularnego, chociaż w playoffs kontuzja D. Lillarda była decydująca dla przebiegu tej fazy sezonu dla drużyny z Kanady. GM zebrał bardzo mocny i głęboki skład licząc wreszcie na zdrowie Kawhi Leonarda, który wreszcie pokazał się z mocnej strony w playoffs - choć z regularnością jego wybitnych meczy był już nieco problem. Kapitalny sezon rozegrał niespodziewanie Norman Powell, ponadto Raptors mogli liczyć na swoich wysokich - O. Okongwu, N. Reida i L. Kornet. Mocną stroną drużyny byli też znakomity defensor K. Dunn i bardzo dobrze się rozwijający S. Pippen Jr. A nie wspomniałem jeszcze o Pascalu Siakamie, który jako jeden z liderów Raptors rozegrał także rewelacyjny sezon, a w playoffs został wybrany Graczem Wschodu w rl w Finale Konfy. Zatem dlaczego to Raptors nie byli najlepszym teamem na Wschodzie w realu? Gdyż K. Leonard opuścił 45 meczy, a D. Lillard 22. Ponadto Raptors byli zmuszeni grać przez większość sezonu 3 guardami równocześnie, starając się łatać dziurę na sf. 2. Orlando Magic 56-26 (+1W) Magic wreszcie udało się pierwszy raz w historii BeGM wygrać w regularze Konferencję Wschodnią - dzięki wreszcie zdrowiu swoich dwóch liderów - D. Mitchella i KATa. Obaj znaleźli się też wśród graczy wybranych do najlepszych piątek All NBA Teams. Niestety trochę posypał się drugi plan - kontuzje ograniczyły I. Quickleya i A. Gordona , choć sytuację ratowała jak zawsze solidna głębia składu. Po sprzedaży D. Gafforda, udało się za asset i G. Williamsa (wyeliminowanego przez rok przez kontuzje) pozyskać Draymonda Greena, który rozegrał świetny sezon w defensywie. Magic mogli też l;iczyć na swoich wingów - T. Manna, H. Highsmitha i J. Champagnie. Kontuzje ograniczyły też K. Lowrego, ale z rookie wall zderzył się też J. Jaquez Jr. Na plis też debiutanci - Y. Missi i J. Shead. Magic w playoffs nie podołali jednak w Finale Konferencji będącym na BeGMowej fali Milwaukee Bucks. 1. Minnesota Wolves 58-24 (+1W) Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego i jeden z głównych faworytów do mistrzostwa nie miał w tym sezonie szczęścia do GMa, który swoimi decyzjami bardziej osłabił niż wzmocnił Minnesotę. Oddanie za przepłaconego S. Hausera (jeszcze jak się ma problemy z SSS) za znakomicie się rozwijającego Ch. Brauna, który byłby RFA po sezonie, czy unprotected 1st picku za J. Hayesa, za minimum, który nawet nie łapał się do rotacji to skandal za który GM zapłacił swoją posadą. Mimo to Wolves posiadający olbrzymią kumulację talentu w s5 - D. White/Booker/Tatum/J. Smith/Adebayo zajęło ostatecznie 1 seed na Zachodzie i w całym BeGM i zapewne, gdyby nie kontuzja Tatuma postawiłoby się Denver w Finale Konferencji. Jednak swój udział w tych rozgrywkach zakończyło na II rundzie playoffs przegrywając z SGA i Oklahomą. Edytowane 10 Sierpnia 2025 przez Alonzo Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się