Skocz do zawartości

EURO 2024


Braveheart22

Piłkarskie EURO - historia i teraźniejszość  

39 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Reprezentacja (poza ukochaną Polską, której kibicujemy zawsze całym sercem:)), której zazwyczaj kibicujesz przy okazji rozgrywania Mistrzostw Europy to:

  2. 2. Słysząc hasło "czarny koń" tegorocznego turnieju, w pierwszej kolejności myślę, że może być to:

  3. 3. Najbardziej wyjątkowy/pamiętny moment w historii meczów finałowych ME to:

    • Rzut karny Panenki 1976r.
    • Wolej van Bastena 1988r.
    • Złoty gol Trezeguet 2000r.
    • Inna sytuacja
  4. 4. Którą edycję turnieju wspominam najlepiej/darzę największym sentymentem?

    • Euro 2020/21
      0
    • Euro 2016
    • Euro 2012
    • Euro 2008
    • Euro 2004
    • Euro 2000
    • Euro 1996
    • Jedna z wcześniejszych edycji
  5. 5. Która reprezentacja sprawiła większą sensację, zdobywając mistrzostwo Europy?



Rekomendowane odpowiedzi

33 minuty temu, Braveheart22 napisał(a):

Spodziewam się, że sporą popularnością może się też cieszyć euro 2000, które stało na bardzo dobrym poziomie piłkarskim. Osobiście wyżej mam 2004, bo w 2000 nie śledziłem jeszcze z takim zaangażowaniem. Ale do dzisiaj boli porażka Holendrów w półfinale...

Mnie bardziej boli porażka Włochów z Żabojadami i to jeszcze w dodatku w takich okolicznościach. Włosi byli wtedy tacy piękni i romantyczni. Ogólnie brakuje strasznie mocnej Italii na piłkarskich turniejach. A patrząc na ich kadrę to mam wrażenie, że Polacy stoją w podobnym tierze.

Swoją drogą możesz żałować nie śledzenia Euro 2000 na żywo i wspominania Euro 2004. Chyba bardziej sentyment, bo oprócz Greków i mocnych Czechów i jak rozumiem Twój pierwszy duży turniej, bardzo przeciętny piłkarsko turniej. Ja najlepiej wspominam z tamtego turnieju oryginalną Roteiro, którą kopałem przez lata.

Największy sentyment mam do Turcji 2008. Co oni grali i jakie emocje dostarczali. To byłby piękniejszy mistrz Europy niż Dania i Grecja razem wzięta, bo niespodzianka + styl. Jakoś tak wskazałem teraz też jako czarnego konia Turcję, bo oni na dużych turniejach potrafią zaskoczyć i chociaż generacja piłkarzy się zmienia to zawsze mają ogromny repertuar w ofensywnie. 

Ogólnie super post @Braveheart22 :)

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, MarcusCamby napisał(a):

Swoją drogą możesz żałować nie śledzenia Euro 2000 na żywo i wspominania Euro 2004. Chyba bardziej sentyment, bo oprócz Greków i mocnych Czechów i jak rozumiem Twój pierwszy duży turniej, bardzo przeciętny piłkarsko turniej.

Według mnie Euro 2004 było lepsze od wszystkich następnych ME.

Mecze Anglia-Portugalia oraz Czechy-Holandia to piłkarskie klasyki i pewnie top 5 najlepszych meczów w historii Euro. Kilka innych (np. Portugalia-Holandia czy Anglia-Francja) też było ok. Odbiór tego turnieju psuje trochę wygrana Greków - jedynego underdoga, któremu nikt nie kibicował. ;]

Najgorsze Euro to zdecydowanie to z 2016 roku. Może i miło się wspomina występy Polski oraz Islandii, ale poza tym? Niewiele dramaturgii, bezbarwne występy gwiazd, paździerzowy mistrz. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piękny post @Braveheart22 aczkolwiek nie wiem jak wy, ale ja nie czuje jakoś tego szału na Euro, odkąd powiększyli turniej do 24 drużyn stał się on dla mnie taki hmm miałki? Euro 2016 dla nas było szczęśliwe, ale jednocześnie sam turniej był żaden z Portugalią, która psi swędem wyszła z grupy a całą fazę pucharową przypchała w dogrywkach i nie będzie chyba zaskoczeniem ani niczym niepopularnym jeśli powiem, że był to najgorszy zwycięzca Euro w historii. Euro 2020(1) poza przykrym zdarzeniem z Erkisenem i bezsensownym skakaniem z kraju do kraju jakoś mi się nie zapisało w pamięci.

Najmilej wspominam chyba Euro 2000 i tak też zagłosowałem aczkolwiek 2004, 2008 i 2012 również głęboko w serduszku.

Pamiętam tę oprawę Eurosportu z animowanym DJ-em, reklamę Hyundaia z kawałkiem "Ready To Go" zespołu Republica. Piłkarsko to ostatni zryw Rumunów generacji Hagiego, blamaż Niemców (choć mniejszy niż 4 lata później), świetne półfinały no i złote bramki. Boże jak ja bym chciał żeby one wróciły albo chociaż niech chociaż srebrne gole przywrócą, bo na dogrywki patrzeć czasami nie mogę.

W sumie te Euro, 2004 oraz 2008 to są turnieje w których strasznie żałuję, że UEFA nie rozgrywa spotkań o brąz.

34 minuty temu, MarcusCamby napisał(a):

Włosi byli wtedy tacy piękni i romantyczni. :)

Piękny i romantyczny to był Francesco Toldo (bardzo niedoceniany bramkarz), reszta tak sobie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Pepis21 napisał(a):

Piękny i romantyczny to był Francesco Toldo (bardzo niedoceniany bramkarz), reszta tak sobie.

Cała tamta Italia była niedoceniana. Profesor Fabio Cannavaro z Parmy, który mam wrażenie dopiero zasłużony hype zyskał w 2006, a już w 2000 był znakomity. Wspaniały Totti na pierwszej piłkarskiej imprezie. Ogólnie wielu zapomnianych piłkarzy z tamtego okresu grało na tym turnieju znakomicie. To był spory underdog przeciw Holandii, którą w karnych pokonali i Francji, gdzie zabrakło niewiele do triumfu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, vero1897 napisał(a):

Dobrze, że chociaż Trezeguet się zrehabilitował za tą strzelona złotą bramkę Włochom nie trafiając karnego w serii '11' w finale MŚ w Berlinie 2006r.

Trezege i wiecznie Trezege. Nawet w tej ankiecie sobie stoi koło Puskasa i Van Bastena, a pasuje tam mniej więcej tak:

Armyclown.png.9ec9ad888fc2dc407317a0ccecaa8bdd.png

Wszyscy zapominają już w jakich okolicznościach wyrównał Pan Wiltord. 

Nad Trezguet to już by bardziej pasował taki Olivier Bierhoff.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

eee tam Włochy, wtedy to Holandii było żal, ktora w grupie z Francją czyli przyszłym mistrzem wygrała. Mój pierwszy prawdziwy turniej, bo mś 1998 pamietam tylko finał i to jak przez mgłę. Pamietam jak dzis połfinał Włochy Holandia, słupek Bergkampa i dwa niewykorzystane karne Holendrów. A potem konkurs karnych, ktory oczywiscie wygrali Włosi, Italia to był taki troche meh finalista jak dla mnie, co doszedl do finału, bo mial najlepszego bramkarza i twardą obronę. Holendrzy szli jak burza po mistrzostwo, grali widowiskowo, strzelali pełno goli, az do półfinału. Caly mecz dusili Włochow, ale gola nie strzelili. 

No i ta bramka Figo z Anglią (ten gol fajnie pokazuje zmiany jakie zaszly w futbolu, nacisk na przeciwnika, pressing, tutaj na takim poziomie Figo sobie podchodzi nieatakowany z pilka jakies 30 metrow, no ale sam strzal idealny):

https://www.youtube.com/watch?v=A8pwGsoBPBI

W ogole to był chyba najlepszy mecz Euro, mimo, ze byl w fazie grupowej, polecam obejrzeć skrót. Anglia 2:3 Portugalia, gdzie Angole prowadzili 2:0, a strzelanie dla Portugalii rozpoczał wlasnie Figo. Tamta Portugalia tez była piękna Rui Costa, Nuno Gomez, Luis Figo, pokemon Xavier w obronie i Vitor Baia na bramce. Też ładnie szli, ale przegrali w polfinale po dogrywce z Francja.

Francja najwiekszy farciarz turnieju, polfinal i final wygrany w dogrywce, gdzie byl golden goal i nie dalo sie juz nawet odrobic. A w finale to juz w ogole sam fakt, ze byla dogrywka to była fura szczescia, bo Francuzi strzelili w ostatniej akcji, dodatkowo blad popelnil niezawodny do tej pory Toldo. I w dogrywce ikoniczny gol Trezeguet.

No i to byl turniej, kazdy mecz był praktycznie o wszystko i chcialo sie ogladac, 16 najlepszych druzyn z Europy, poziom druzyn i rywalizacji wyższy niż na MŚ. Teraz to polowy meczow sie nie chce ogladac odkad sa 24 druzyny. Całymi dniami się grało w piłkę i wracało tylko ogladac mecze, był taki entuzjazm i frajda z ogladania, zajebisty turniej, same dobre wspomnienia. Szkoda, ze teraz czlowiek ma wyjebane i nie czuje juz tak tego. Może też właśnie to, że jest taki nacisk na taktykę albo, że słabsze druzyny się murują zamiast atakowac przez to ten futbol teraz jest dla mnie duzo nudniejszy po prostu, mimo, że poziom gry zdecydowanie wzrósł, no inny sport to jest jakby.

a no i jebany var zabral druga czesc frajdy z ogladania.

Edytowane przez steve
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Euro 2000 to też wesoła Jugosławia, w której meczach bramki, można powiedzieć, spadały z nieba. 

3-3 ze Słowenią, gdzie w kilka minut odrobili z 0-3, grając w 10. 3-4 z Hiszpanią czy potem w ćwierćfinale 1-6 oklep od Holendrów. 

Po turnieju Savo Milosević za bardzo dużą sumę trafił do Parmy. 

No i Rumunia wyrzucająca Anglików z turnieju to też historia mistrzostw. 

Btw, czy Gaizka Mendieta to nie był pierwszy zawodnik, który przy wykonywaniu rzutów karnych, do końca patrzył na bramkarza bez skierowania wzroku na piłkę? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.